Dodaj do ulubionych

WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA

12.10.09, 10:28
smile
HIP, HIP, HURRA!!!
Obserwuj wątek
    • jedzoslaw Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 10:31
      Awczym? smile
      • w_jak_wruda Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 10:47
        W sobote pierwszy raz startowalam ze swoim koniem w zawodach
        ujezdzeniowych smile))))
        I zajelismy 2 miejsce w swojej klasie smile))
        Dzieki Smoku smile)))))))))
        • fallen86 Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 19.10.09, 23:24
          w_jak_wruda napisała:

          > I zajelismy 2 miejsce w swojej klasie smile))

          To jakoś w koniach mechanicznych się określa? tę klasę... tongue_out
    • wajego Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 10:46
      Jak to było w "Over the top"?...
      Aha. "Drugi to frajer. Tylko zwycięzca się liczy.".
      Gratuluję koniowiwink
      • w_jak_wruda Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 11:50
        I troche zdjec z zawodow smile
        z moim zwierzem smile
        www.facebook.com/photo.php?pid=104038&l=0ebcb7638b&id=100000125558870

        przygotowania:
        www.facebook.com/photo.php?pid=104035&l=1853d928f3&id=100000125558870

        start (moja mina niezla ;-P)
        www.facebook.com/photo.php?pid=104036&l=555aadee97&id=100000125558870

        i juz po smile
        www.facebook.com/photo.php?pid=104037&l=26969c58dc&id=100000125558870
        • wajego Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 12:32
          Coś Ty mu z grzywą zrobiła??? wink
          • w_jak_wruda Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 14:31
            Ma ladna fryzurke ulozona ;-P
            smile)))))
        • chinsk.i.smok Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 14:15
          z moim zwierzem smile
          www.facebook.com/photo.php?
          pid=104038&l=0ebcb7638b&id=100000125558870

          piękne jest to zdjęcie!
          • wajego Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 15:09
            Zwłaszcza ta biała muszka wink
          • pomysl.po.wypiciu Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 15:18
            w samej rzeczy, bardzo takie eleganckie smile
        • alo_ha Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 13.10.09, 09:03
          WOW gratulacje, jestem pod wrażeniemsmile
    • tamten_ludzik Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 12.10.09, 12:53
      Kobieta na koniu, mmm...
    • cafe_girl Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 13.10.09, 11:08
      Pięknie smile gratulacje!
    • mojave777 Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 13.10.09, 11:54
      Gratulejszyn!
      A nietypowa fryzura konia skojarzyła mi się z którymś odcinkiem
      "Tytusa, Romka i Atomka", gdzie skrzaty złośliwie zaplatały koniom
      warkoczyki w stajnismile

      eM.

      ___
      "Prawie" sprawdza się tylko w przpadku rzutu podkową lub granatem
    • nowy_conrad Re: WRUDEJ GRATULUJEMY 2. MIEJSCA 16.10.09, 13:12
      Respekt ... ja pierwszy raz w galopie w tym roku na urlopie.
      • alo_ha może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany... 16.10.09, 15:14
        W te wakacje wsadzono mnie na pełnowymiarowego konia, pierwszy raz w
        zyciu. Dwuzdaniowa instrukcja obsługi i jazda w teren - łącznie z
        galopem. Konik był nawet charakterny, ciekawe doświadczenie.

        Co i gdzie zrobić w PL, najlepiej to jeszcze w okolicach Wawy, żeby
        tak sobie pojeździć, w terenie. Myśl o godzinach spędzonych na lonży
        mnie nie kręci nie mam na to ani czasu, ani zapału, ani miłości to
        tych w sumie miłych zwierząt, ale pojeździć czasem bym chciała.
        Wykonalne to u nas?
        • nowy_conrad Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 16.10.09, 15:42
          www.jezdziecki.eu/plan.html
          Kupujesz i jedziesz smile
          • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 16.10.09, 15:57
            Conradzie!
            Pytałam zorientowanych w temacie!
        • pomysl.po.wypiciu Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 16.10.09, 16:28
          nie znam sie, mi jazda konna nie podpasowala
          ale wydaje mi sie ze, zeby pojezdzic trzeba wpierw nauczyc sie jezdzic na lonzy
          • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 17.10.09, 00:40
            Mi się też tak wydawało, póki mnie na rzeczonego konia nie wsadzono i tragedia
            się nie stała. Z tym że, szefem wszystkich koni był pan który jednym
            gwizdnięciem był w stanie opanować cztery konie z początkującymi jeźdźcami, ten
            sam pan rozpędził konie do galopu. Czyli to, że da się to ja wiem, ale czy da
            się to w PL?
            • chinsk.i.smok Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 18.10.09, 20:54
              Znam miejsce, gdzie można jechać w teren pod Wawą, tgam jeżdżę i
              choć mam cholernie daleko to sobie to cenię, ze lasy blisko i
              tereny, a nawet całodzienne rajdy to norma.
              Co prawda uważam, że ze dwie godziny na padoku nie zaszkodzą, ale
              ostatecznie to instruktor decyduje, czy zabiera Cię w teren, czy
              nie - po ocenie umiejętności.
              • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 09:32
                Nie mam pojecia gdzie w/pod Warszawie mozna pojezdzic w terenie nie umiejac
                jezdzic de facto. Pewnie sa takie miejsca, tak jak sa miejsca gdzie mozna
                przyjsc, wziac konia i robic z nim co sie chce (czytaj np.: galopowac non stop,
                az zwierzak straci sily), ale to poza moimi zainteresowaniami wink.
                • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 11:17
                  Wruda, kurcze nie chodzi o to żeby zrobić koniowi krzywdę. Przecież
                  oczywiste jest, że jedzie się z kimś kto jest szefem, to ona ustala
                  zasady i się zasady tej osoby respektuje.
                  Nie wiem po co różne środowiska tworzą aurę niedostępności, ja
                  właśnie w takiej świadomości żyłam, że bez wielu godzin ćwiczeń,
                  zakupu własnego toczka i niewiadomo czego jeszcze do konia nikt nie
                  pozwoli mi się zbliżyć.
                  A jednak okazało się, że jest to możliwe, ale pewnie zależy to od
                  podejścia, chęci i umiejętniści panowania nad grupą przede wszystkim
                  ludzi i koni.
                  • wajego Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 11:36
                    alo_ha napisała:

                    > Nie wiem po co różne środowiska tworzą aurę niedostępności,

                    Dokładnie tak jest. Koniarze, golfiści, kate-surferzy, paralotniarze
                    itd, długo by wymieniać. Zawsze mnie to szczerze bawiło.
                    Co ciekawe wystarczy wyjechać za którąś granicę i nimb elytarności
                    pęka. No, ale tam o tym nie widzą...
                    • rrrmarek Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 15:31
                      wajego napisał:

                      > alo_ha napisała:
                      >
                      > > Nie wiem po co różne środowiska tworzą aurę niedostępności,
                      >
                      > Dokładnie tak jest. Koniarze, golfiści, kate-surferzy, paralotniarze
                      > itd, długo by wymieniać. Zawsze mnie to szczerze bawiło.
                      > Co ciekawe wystarczy wyjechać za którąś granicę i nimb elytarności
                      > pęka. No, ale tam o tym nie widzą...
                      >

                      Jeszcze apropos tego nimbu elytarności, o którym bąknąłem coś w innym poście, to
                      tak mnie naszła refleksja, że za granicą ten nimb peka łatwo, bo widzi się na
                      przykład, jak ludzie szaleją na dobrze wytrenowanych koniach albo latają na
                      paralotni, wyciąga się garść euro i płaci komuś, żeby też spróbować. Na
                      wakacjach to łatwo przychodzi. W domu, w kraju, kiedy szara codzienność szczerzy
                      kły, trudno myśleć o nietypowych rozrywkach i pewnie dlatego jawią się one wtedy
                      jako coś wyjątkowego smile
              • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 10:40
                Dwie godziny na padoku są do przyjęcia smile ale własnie o coś takiego
                mi chodziło, że dostaje się konia, który jest w jakiś tam sposób
                przewidywalny i numeru nie odstawi i jedzie się z instruktorem, z
                kimś kto wie co i jak, panuje nad grupą zarówno koni jak i ludzi smile
                • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 12:44
                  Nie chodzi o nimb niedostepnosci. Ja moge np.: zaprosic na
                  przejazdzke na moim koniu, nie ma problemu smile. Chodzi o to, ze to
                  jest sport kontuzjogenny i jesli chodzi o jezdzcow i zwierzeta. Znam
                  przypadek, gdzie dziewczyna slabo jezdzaca pojechala w teren na
                  bardzo spokojnym koniu i pechowo spadla na drzewo (nawet srednio
                  jezdzaca osoba by sie utrzymala w siodle)- rezultat, skomplikowane
                  zlamanie miednicy, uszkodzenia organow wewnetrznych, nie urodzi
                  dziecka w naturalny sposob, moze wogole nie donosi/zajdzie w ciaze.
                  Itp itd.

                  Jesli chodzi o konie - coz, ja mam swojego zwierzaka i wiem, jakie
                  to de facto sa delikatne zwierzeta. Wiec mam dosc negatywne
                  nastawienie do stajni, gdzie traktuje sie je jak maszynki do
                  zarabiania kasy. I tyle.
                  • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 12:45
                    A, no i dlatego nie polece zadnego miejsca, gdzie bez "nimbu
                    niedostepnosci" mozna wziac konia i pojechac w teren.
                  • wajego Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 12:50
                    Nie jest bardziej kontuzjogenny niż np. jazda rowerem po terenie. W
                    tym roku parę razy byłem o milimetry czołem od grubych gałęzi, a
                    jakoś kasku nie noszę.
                    A tak w ogóle wydaje mi się, ze nie do końca zrozumiałaś alohę.
                    Sie odłączam bo to dyskusja donikąd.
                    • rrrmarek Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 13:41
                      wajego napisał:

                      > Nie jest bardziej kontuzjogenny niż np. jazda rowerem po terenie.

                      A ile czasu uczyłeś się jeździć na rowerze, zanim pojechałeś nim w teren?
                      Pierwszy raz w życiu wsiadłeś na rowerek trzykołowy w wieku powiedzmy lat pięciu
                      i od razu do lasu, przez piach, przez wystające korzenie, wąwozami, górami i
                      dolinami? smile))

                      Ja konno miałem okazję jeździć parę razy w życiu i nie wydaje mi się, żebym
                      opanował kontrolę nad zwierzem lepiej niż przez pierwsze pół roku nauki jazdy na
                      rowerze w wieku szczenięcym. Koń to jednak trochę coś innego niż rower wink

                      Mnie to się wydaje, że ludzie we wszystkim to by chcieli iść na łatwiznę, taki
                      kolejny przejaw konsumpcjonizmu: chcę jeździć na koniu, ale bez nauki, już od
                      razu w terenie. Może za granicą tak można, u nas się trzeba najpierw trochę
                      nauczyć i moim zdaniem bardzo dobrze.

                      Co do elytarności, na przykład wspomnianego tu paralotniarstwa, to też się nie
                      zgodzę, bo akurat jako początkujący paralotniarz wiem o co w tym chodzi, z czym
                      to się wiąże i jak to wszystko działa. Paralotniarze to bardzo przyjacielscy
                      ludzie [ci, których do tej pory spotkałem wink], ale bez nauki i podstawowej
                      wiedzy latać się jednak nie da.

                      A jakaś elitarność jest oczywiście wpisana w każdy rodzaj "dziwnego" sportu,
                      właśnie ze względu na czas i pieniądze, które trzeba zainwestować, żeby móc go
                      uprawiać. No i właśnie dlatego są to sporty elitarne - jak samo słowo wskazuje -
                      nie uprawiane przez masy.

                      A nimb niedostępności może i istnieje, ale niekoniecznie po stronie
                      koniarzy/paralotniarzy/kitesurferów, tylko po stronie całej reszty, która
                      jeszcze nie miała z tematem do czynienia smile

                      Pozdrawiam wszystkich! smile
                      • chinsk.i.smok Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 13:48
                        Brrrrawo RRRRRmarek!
                        • wajego Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 13:54
                          To zapisz 5-letnie, zdrowe, dziecko na zajęcia z jazdy konnej. W
                          szeroko pojętej Warszawie. Wtedy pogadamy.

                          Porównania konia z rowerem od koniarza bym się nie spodziewał. Jak
                          również wsadzania dorosłej osoby na rowerek trzykołowy. Zresztą nie
                          o to chodziło w tamtej mojej wypowiedzi, która zresztą była ostatnią
                          w tym temaciewink
                          • chinsk.i.smok Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 14:49
                            Wajego - od ręki zapiszę.
                          • rrrmarek Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 15:28
                            Szkoda, że to była Twoja ostatnia wypowiedź w tym temacie, bo pewnie już nie
                            przeczytasz mojej odpowiedzi, ale mimo to napiszę.

                            wajego napisał:

                            > To zapisz 5-letnie, zdrowe, dziecko na zajęcia z jazdy konnej. W
                            > szeroko pojętej Warszawie. Wtedy pogadamy.

                            Nie zrozumiałem, co masz na myś.li i do czego pijesz.

                            > Porównania konia z rowerem od koniarza bym się nie spodziewał. Jak
                            > również wsadzania dorosłej osoby na rowerek trzykołowy. Zresztą nie
                            > o to chodziło w tamtej mojej wypowiedzi, która zresztą była ostatnią
                            > w tym temaciewink
                            >

                            Tu Ty mnie nie zrozumiałeś. Ani nie jestem koniarzem, bo jak napisałem -
                            siedziałem w siodle parę razy w życiu, dosłownie parę.

                            Po drugie nie zamierzałem nikogo dorosłego wsadzać na rowerek trójkołowy. Wręcz
                            przeciwnie, chciałem Ci przypomnieć, że szczycąc się jak to niebezpiecznie jest
                            dla Ciebie jeździć rowerem po lesie, zapomniałeś o tym, kiedy nauczyłeś się w
                            ogóle jeździć na rowerze i ile czasu zajęło Ci przejście z trójkołowki na rower
                            trekkingowy.

                            I w związku z tym ani przez chwilę nie porównuję konia do roweru, wręcz
                            przeciwnie. Koń to COŚ INNEGO niż rower. To raczej Ty porównujesz jazdę konną do
                            jazdy na rowerze, przynajmniej pod względem kontuzjogenności. Tylko właśnie
                            zapominasz o tym, że żeby dobrze, naprawdę dobrze jeździć na rowerze, jeździć po
                            lesie i nie wywalać się w piachu, na korzeniach, nie walnąć się gałęzią w głowę,
                            trzeba na nim spędzić trochę czasu. Dokładnie tak samo jak na koniu, a nie że
                            tak od razu hop siup, przez łąki, przez pola.
                            • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 18:05
                              Czy na rowerze mozna sie zabic? Mozna.
                              Roznica jest taka, ze z roweru na prostej drodze trudno spasc, rower zawsze
                              jedzie tam gdzie Ty chcesz (a konie czasem jada w prawo, chociaz Ty chcesz w
                              lewo wink), rower sie zatrzymuje kiedy sie z nim rozstaniesz (kon moze Cie
                              pociagnac za soba jesli zostanie Ci noga w strzemieniu, co w przypadku osob tak
                              sobie jezdzacych nie jest niczym trudnym), moze Cie przy okazji skopac
                              (kopniecie w glowe nie chroniona toczkiem/kaskiem grozi smiercia lub kalectwem),
                              rower nie boi sie nagle wylaniajacych sie zza krzaka ludzi i psow itp.

                              Zgadzam sie z Markiem, ze byc moze elitarnosc pewnych sportow nie jest
                              spowodowana snobizmem czy kosztami, ale wlasnie koniecznoscia dluzszej nauki,
                              koniecznoscia przyswojenia zasad bezpieczenstwa, nauczenia sie ich itp. I nie
                              uwazam tego za cos zlego, mimo wszystko na koniu latwiej sie zabic niz na rowerze.

                              Byc moze jestem taka surowa w swoich sadach, bo przez 15 lat mojej przygody z
                              konmi widzialam wiele wypadkow a o jeszcze wiekszej ilosci slyszalam. Widzialam
                              tez co sie dzieje z konmi, ktore sie traktuje jak sprzet. I tyle.
                      • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 20:16
                        Odpowiadam w pierwszym lepszym wątku, ale ogólnie na wszystko, chyba się źle
                        zrozumieliśmy.

                        Może dla kogoś kto jeździ konno od dziecka to wyda się dziwne, ale ja jako
                        prawie 30 letnia baba nigdy nie przypuszczałam, że będę jeździć konno, że
                        kiedykolwiek spróbuję. Przeświadczenie to było we mnie dlatego, że jako dziecko
                        / nastolatka nigdy nie byłam na obozie jeździeckim, taka zabawa była
                        niedostępna, gdzieś daleko i przede wszystkim kosztowna. I zawsze było
                        przeświadczenie, sygnał, że trzeba być niewiadomo jakim miłośnikiem koni, trzeba
                        poświęcić bardzo dużo czasu itp.
                        O tym mówię jako o aurze niedostępności.
                        A tu nagle niespodzianka, że jednak można, oczywiście przy spełnieniu pewnych
                        warunków ale można. WOW.

                        Dlaczego jest to równoznaczne z konsumpcjonizmem, męczeniem zwierząt, jak ja
                        głupia w ogóle mogłam o tym pomyśleć?!

                        Ale przyjmuję argument, że konie są płochliwe, że mogą się nie słuchać, że można
                        spaść tylko dlaczego to ma dla mnie oznaczać godziny spędzone na padoku, które
                        nie zagwarantują mi, że się nic nie stanie.

                        To może mała metafora narciarska. Jestem początkującym narciarzem to nie pcham
                        się na czarną trasę, ale czy mam się dołować i zniechęcać na oślej łączce?
                        Lepiej wybrać lekką trasę niebieską.

                        Ja właśnie chciałam się dowiedzieć czy mam możliwość spróbowania takiej trasy
                        niebieskiej, bo na oślą łączkę jestem za stara, a na czarną trasę za rozsądna.
                      • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 20:22
                        rrrmarek napisał:
                        > Mnie to się wydaje, że ludzie we wszystkim to by chcieli iść na łatwiznę, taki
                        > kolejny przejaw konsumpcjonizmu: chcę jeździć na koniu, ale bez nauki, już od
                        > razu w terenie. Może za granicą tak można, u nas się trzeba najpierw trochę
                        > nauczyć i moim zdaniem bardzo dobrze.

                        A mi się wydaje, że nie ma powodu do umartwiania się.
                        A przepraszam jako początkujący paralotniarz od razu sam latasz czy najpierw w
                        tandemie ufając, że ten drugi wie co robi???
                        • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 21:29
                          A gdzie ja napisalam o "konsumpcjonizmie, męczeniu zwierząt"?
                          Odpowiedzialam na pytanie gdzie w Wa-wie pojezdzic w terenie - to znaczy
                          uchylilam sie od odpowiedzi (a zostalam niejako wywolana wink) tongue_out. E... ale
                          logika tongue_out. Well, no dobra, niepotrzebnie wogole sie wtracilam ;-P.

                          A w jezdziectwie nie ma czegos takiego jak niebieska trasa. Po prostu konie sa
                          nieprzewidywalne i niestety to jest sport, ze lata dupogodzin tak zwanych (czyli
                          to nieszczesne jezdzenie po padoku) = zwiekszenie bezpieczenstwa na nawet
                          najprostszej trasie. Niestety tu nie ma co liczyc na to, ze instruktor jakos
                          opanuje zwierze, na ktorym Ty siedzisz (czyli nie ma analogii do tandemu na
                          paralotni). Chyba ze mamy do czynienia z kims, kto ma naprawde swietnie
                          wytresowane i karne zwierzeta, a takich jeszcze w Polsce nie widzialam wink.

                          BTW - moja siostra, ktora jezdzi tyle lat co ja konno nigdy nie jedzie sama w
                          teren nawet na moim koniu (oazie zrownowazenia), do tego zawsze zaklada
                          kamizelke ochronna, kask i nie galopujemy po szczerym polu. Dlaczego? Bo tyle
                          razy co ja widziala powazne wypadki, do tego sama wiele razy miala rozne
                          niefajne sytuacje. Coz, moze kwestia zapotrzebowania na adrenaline wink.
                          • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 22:10
                            w_jak_wruda napisała:

                            > A gdzie ja napisalam o "konsumpcjonizmie, męczeniu zwierząt"?
                            > Odpowiedzialam na pytanie gdzie w Wa-wie pojezdzic w terenie - to znaczy
                            > uchylilam sie od odpowiedzi (a zostalam niejako wywolana wink) tongue_out. E... ale
                            > logika tongue_out. Well, no dobra, niepotrzebnie wogole sie wtracilam ;-P.

                            Pisałam, że w jednym wątku zbiorczo się wypowiem, rrrmarek pojechał z
                            konsumpcjonizmem smile


                            > A w jezdziectwie nie ma czegos takiego jak niebieska trasa. Po prostu konie sa
                            > nieprzewidywalne i niestety to jest sport, ze lata dupogodzin tak zwanych (czyl
                            > i
                            > to nieszczesne jezdzenie po padoku) = zwiekszenie bezpieczenstwa na nawet
                            > najprostszej trasie. Niestety tu nie ma co liczyc na to, ze instruktor jakos
                            > opanuje zwierze, na ktorym Ty siedzisz (czyli nie ma analogii do tandemu na
                            > paralotni). Chyba ze mamy do czynienia z kims, kto ma naprawde swietnie
                            > wytresowane i karne zwierzeta, a takich jeszcze w Polsce nie widzialam wink.

                            No to być może jest to ta właśnie kwestia, inni ludzie, inne zwierzęta inny
                            teren. Tam gdzie byłam było płasko, po horyzont z każdej strony, drzewo
                            gdzieniegdzie raczej nie wchodzące w interakcje, a konie ciężko to opisać
                            zachowywały się jakby były jednym organizmem, stadem, żaden się nie odłączał,
                            jak przyspieszały to wszystkie, jak zwalniały to samo, ja byłam święcie
                            przekonana, że ten koń niczego dziwnego nie zrobi. (Poza jednym, że zawsze
                            chciał być pierwszy przy czym pół długości własnego ciała mu wystarczało do
                            szczęścia i to wraz z kręceniem łbem w reakcji na moje nieudolne próby
                            "sterowania" nim to był szczyt ekstrawagancji).
                            Na co dzień te konie pracowały przy zaganianiu bydła i jeździł na nich 8 latek
                            bez siodła.
                            Może to są elementy, które warunkują, że one się do takiej aktywności nadają bez
                            szkody dla siebie i dla człowieka.

                            BTW przyjęłam do wiadomości, z rumakowania nici.


                            >
                            > BTW - moja siostra, ktora jezdzi tyle lat co ja konno nigdy nie jedzie sama w
                            > teren nawet na moim koniu (oazie zrownowazenia), do tego zawsze zaklada
                            > kamizelke ochronna, kask i nie galopujemy po szczerym polu. Dlaczego? Bo tyle
                            > razy co ja widziala powazne wypadki, do tego sama wiele razy miala rozne
                            > niefajne sytuacje. Coz, moze kwestia zapotrzebowania na adrenaline wink.
                            >
                          • wajego Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 22:16
                            Że tak spytam: masz ludzi za idiotów?
                            Myślisz, że dorosły człowiek siedząc pierwszy raz w życiu na rowerze pojedzie zdobywać premię górską w Tour de France? Bo mi wychodzi, że mniej więcej takie jest założenie ataku na Bogu ducha winną alohę.
                            No ale jak pisałem opuściłem już ten wątek wink
                            • rrrmarek Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 22:29
                              wajego napisał:

                              > Że tak spytam: masz ludzi za idiotów?
                              > Myślisz, że dorosły człowiek siedząc pierwszy raz w życiu na rowerze pojedzie z
                              > dobywać premię górską w Tour de France? Bo mi wychodzi, że mniej więcej takie j
                              > est założenie ataku na Bogu ducha winną alohę.
                              > No ale jak pisałem opuściłem już ten wątek wink
                              >

                              Moim skromnym zdaniem nikt tu nikogo za idiotę nie ma [mam nadzieję wink] i chyba
                              nikt nie atakuje Bogu ducha winnej alohy, tylko delikatnie sugeruje, że jednak
                              przed samodzielną jazdą dobrze jest trochę się poduczyć smile

                              Tak czy siak, w_rudej gratulujemy drugiego miejsca! smilesmilesmile
                            • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 20.10.09, 06:36
                              generalnie mam ludzi za idiotow, a moim hobby jest atakowanie bogu ducha winnych
                              ofiar mojej nagonki na idiotow ;-P. clear tongue_out?
                        • rrrmarek Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 19.10.09, 22:24
                          alo_ha napisała:

                          > rrrmarek napisał:
                          > > Mnie to się wydaje, że ludzie we wszystkim to by chcieli iść na łatwiznę,
                          > taki
                          > > kolejny przejaw konsumpcjonizmu: chcę jeździć na koniu, ale bez nauki, ju
                          > ż od
                          > > razu w terenie. Może za granicą tak można, u nas się trzeba najpierw troc
                          > hę
                          > > nauczyć i moim zdaniem bardzo dobrze.
                          >
                          > A mi się wydaje, że nie ma powodu do umartwiania się.
                          > A przepraszam jako początkujący paralotniarz od razu sam latasz czy najpierw w
                          > tandemie ufając, że ten drugi wie co robi???
                          >
                          >

                          Ja nie mówię o umartwianiu się smile Tylko o odrobinie pokory, na przykład w
                          postaci tych kilku godzin na padoku, ot choćby po to, żeby potem bardziej się
                          cieszyć z jazdy w terenie i mieć ciut więcej możliwości i umiejętności smile))

                          A początkujący paralotniarz pierwszego dnia odbywa swoje pierwsze loty,
                          samodzielnie, nie w tandemie smile Pierwszy lot trwa z reguły kilkadziesiąt sekund,
                          może dwie minuty. Ale najpierw jest właśnie parę godzin teorii smile
                          • w_jak_wruda Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 20.10.09, 06:38

                            smile

                            a co do tego, ze z rumakowania nici - alo_ha, zapraszam Cie wiosna na
                            przejazdzke po lesie na moim zwierzu, akurat w jego przypadku moge zagwarantowac
                            chociaz tyle, ze ma bardzo dobrze poukladane w glowie big_grin
                            • alo_ha Re: może Wruda podpowie, albo ktoś zorientowany.. 20.10.09, 09:30
                              w_jak_wruda napisała:

                              > smile
                              >
                              > a co do tego, ze z rumakowania nici - alo_ha, zapraszam Cie wiosna
                              na
                              > przejazdzke po lesie na moim zwierzu, akurat w jego przypadku moge
                              zagwarantowa
                              > c
                              > chociaz tyle, ze ma bardzo dobrze poukladane w glowie big_grin

                              Dzięki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka