Dodaj do ulubionych

zły dzień

17.01.12, 09:15
mam dziś wyjątkowo zły dzień ... i jeszcze do tego ten snieg .... uncertain
Obserwuj wątek
    • mam_zielone_oczy Re: zły dzień 17.01.12, 20:57
      a śnieg czemu jest winien?

      na Pomorzu Zachodnim deszcz jeśli to Cię pocieszysmile)
      • mort_subite Re: zły dzień 17.01.12, 22:01
        Za to w piątek będzie takie małe wash&go, czyli deszcz ze śniegiem. Oczywiście o ile majkrosoftowa pogodynka, jaką mam na pulpicie Wingrozy mnie nie okłamuje...
        Oby tylko w sobotę nie atakowały nas opady atmosferyczne ani wietrzyska - mam w planach trzygodzinną przebieżkę i wolałbym nie walczyć z kaprysami aury. Choć w sumie może się okazać, że po piątkowych metalowych szaleństwach w Słowianinie mogę nie być w biegowej formie... wink
        • mam_zielone_oczy Re: zły dzień 18.01.12, 20:52
          ktoś tu się wybiera na Behemothasmile no ja bym na pewno nie miałabym siły na przebieżkęwink ale fakt pozostaje faktem prognoza pogody na najbliższe dni nie napawa optymizmem!
          • mort_subite Re: zły dzień 19.01.12, 15:05
            Ano na Behemotha. Trzeba trochę pokultywować w sobie Szatana wink Może też się wybierasz?
            A biegać muszę. Mam ambitne plany, których niestety (bardzo nad tym boleję ;-P) nie da się zrealizować jeno siedząc i popijając piwo.
            A co do aury, to niestety jakoś wizje metorologów nie chcą się robić bardziej optymistyczne. Niemiecka Wettervorhersage (www.wetter.de - dość trafne prognozy miewają) przewiduje rano i w ciągu dnia chłody (+2 C). Tyle dobrego, że opadów spodziewają się dopiero wieczorem - może zdążę wrócić do domu przed deszczem.
            • mam_zielone_oczy Re: zły dzień 19.01.12, 16:58
              nie wybieram się, nie moje klimatysmile ale przyznam że chciałam się wybrać z ciekawości, posłuchać -niestety mam inne obowiązki. Ale chętnie poczytam relację kolegi jeśli będzie miał ochotę się nią podzielićsmile co do pogody, właśnie wychodzę i już od samego początku brak pozytywnego nastawienia na myśl co mnie czeka za oknemtongue_out
              • mort_subite Relacja kolegi ;-) 22.01.12, 12:25
                Odczucia pokoncertowe z tych cokolwiek mieszanych, choć w sumie pozytywów było bardzo dużo i generalnie warto było spędzić wieczór na metalowych torturach wink
                Publika:
                Ludzi - multum. Nadspodziewanie. Niby Behemoth aktualnie jest medialną gwiazdą, niemniej ich muzyka jest raczej hermetyczna, niszowa. Podobnie zresztą ma się rzecz z pozostałymi zespołami z piątkowego line-up. Niemniej ludziska dopisali. Zapewne część publiki chciała zobaczyć "Pierwszego Diabła RP", ale większość przyszła naprawdę posłuchać i pooglądać. Ludziska fajnie się bawili, była odrobina szaleństwa, ale ogólnie z kulturką, bez nerwów i agresji.
                Technikalia:
                Nagłośnienie - bardzo dobre. Słowianin jest miejscem o słabej akustyce, ale kompetentny dźwiękowiec, wyposażony w dobry sprzęt, jest w stanie powalczyć o sensowne brzmienie. Co ciekawe - z "ustawionego" dźwięku korzystała nie tylko gwiazda wieczoru, ale i zespoły ją supportujące, co nie jest takie oczywiste. Do dobrze skorygowanej akustyki dodano fajne oświetlenie oraz - to już tylko podczas występu Behemotha - buchające ognie i gęste dymy. Ergo - dźwięk i wizja były na wysokim poziomie. Profesjonalnie.
                Zespoły:
                Jak dla mnie, odkryciem było Morowe, grające jako drugi support. Pierwszego niestety nie dane mi było posłuchać - koncert miał się zacząć o 19:00, ale kiedy zjawiliśmy się w klubie o tej właśnie godzinie, pierwszy band już schodził ze sceny. Trudno, bywa i tak. Wracając do Morowego - dali najlepszy show. Muzycznie są ciekawi, mają przyjemnie melancholijne ale i potężne brzmienie. Grają dość długie, rozbudowane kawałki, jednakże nie wpadają w pułapkę monotonii, dbają żeby utwory żyły, były zróżnicowane. Do tego są sprawni warsztatowo, nie są to jacyś przypadkowi kolesie walący w struny i bębny w akompaniamencie opętańczych wrzasków. Mają pomysły, które - wydawać by się mogło - są z innej muzycznej bajki, ale naprawdę pasują do całości i wnoszą dodatkową wartość (np. piękne gitarowe solówki, jakich nie powstydziłby się Marillion za najlepszych lat). Do tego spójny przekaz wizualny - wszyscy (oprócz pałkera) w białych maskach, do tego jednolicie ubrani w ciemne bluzy z kapturem - tworzący w połączeniu z klimatyczną muzyką wrażenie uczestnictwa w jakimś misterium. Chłopaki mają fajny pomysł na siebie i z sensem go realizują.
                Blindead to firma znana i uznana. Podejrzewam, że część publiczności przyszła głownie dla nich. Problem z nimi jest jednak taki (przynajmniej jak dla mnie), że grają takie dosyć kontemplacyjne rzeczy, które niekoniecznie sprawdzają się na żywo. Przy całym szacunku dla ich talentu, zdolności i ciężkiej pracy - nie poruszyli mnie zupełnie. W odróżnieniu od Morowego nie udało im się uniknąć popadania w dłużyzny, chwilami było zbyt monotonnie. Po raz drugi w życiu (pierwszy raz - podczas występu Devin Townsend Project podczas ubiegłorocznego Sonisphere) miałem wrażenie, że przysnę na koncercie.
                Behemoth wypadł średnio, mimo iż same utwory były zagrane z biglem, do tego atrakcyjnie prezentowała się oprawa wizualna koncertu. Problem polegał na tym, że cały występ był po prostu niespójny. Poszczególne kawałki przedzielała niepotrzebna wielosekundowa cisza, w efekcie nie miało się poczucia uczestnictwa w koncercie, ale w prezentacji szeregu oderwanych od siebie utworów, co bardzo negatywnie odbiło się na klimacie występu. Szczerze mówiąc nie pamiętam jakiegokolwiek koncertu, niezależnie od gatunku muzyki, który byłby podobnie pozbawiony spójności. Szkoda. Z tego, co usłyszałem od znajomej, która miała okazję poobserwować zespół na zapleczu klubu po koncercie, Nergal wyglądał na bardzo zmęczonego. Biorąc pod uwagę to, że występy Behemotha to nie taneczne show, zaś ich koncert nie trwał trzech godzin, tylko mniej-więcej połowę tego czasu, Adam nie powinien być tak wypompowany. Wydaje się - to moja własna teoria - że z jego zdrowiem nie jest tak dobrze, jak by chciał. Oficjalnie jest zdrowy, nieoficjalnie - jest, jak jest. Jeśli jest w tym ziarno prawdy, to chyba trochę głupio chłopak robi, że szlaja się po kraju z koncertami. To raczej wyczerpująca forma egzystencji. Mając na karku poważne problemy zdrowotne, powinien raczej zawiesić działalność koncertową na kołku i zając się samym sobą. No ale jest dorosły, wie co robi.
                Tyle spostrzeżeń z koncertu.
                • mam_zielone_oczy Re: Relacja kolegi ;-) 24.01.12, 19:03
                  dziękuję za tak obszerną i ciekawą relację, naprawdę wciągnęła mnie ta lekturkasmile jestem mile zaskoczona bo szczerze mówiąc spodziewałam się zaledwie kilku zdańsmile dlatego jeszcze raz dzięki!!
        • mam_zielone_oczy Re: zły dzień 21.01.12, 16:03
          prognoza pogody sprawdziła się w 100% ale raczej nie jestem z tego zadowolonasad Twój serwis pogodowy mógłby się pomylić, nie pogniewałabym sięsmile
          • mort_subite Re: zły dzień 22.01.12, 11:17
            No niestety, Niemcy dość uważnie patrzą w swoje szklane kule... Też nad tym boleję, bo wszawa aura wyssała ze mnie wszelkie chęci i moce, i zrealizowałem zaledwie 3/5 swoich biegowych planów (alei tak wróciłem do domu z e sporą ilością wody w butach). Niby to i tak lepiej, niż nic, ale nie tak miało być, zupełnie nie tak...
    • wiosna_73_new Re: zły dzień 19.01.12, 14:14
      Och, jak miło, że ktoś jeszcze ma zły dzień! Tego mi właśnie potrzeba, pobiadolić sobie bez ograniczeń... Pogoda fatalna, przeziębienie nie odpuszcza, kot mi się wpierniczył na kolana i niewygodnie się pisze, Grecja bankrutuje, Hiszpania bankrutuje (już za chwilę wszyscy zostaną na wakacje w Polsce, to dopiero się zrobi tłoczno!), franek... o la bo ga! A le katastrofa.

      Witam serdecznie na tym forum, bo jestem nowa (znaczy odnowiona, ale z zaprzyjaźnionego forum i sprzed pięciu lat wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka