anula001
19.02.05, 10:32
Samolot stoi na pasie, wszyscy pasazerowie sa gotowi, ale samolot nie
startuje. Zniecierpliwieni ludzie pytaja co jest grane,przeciez jest juz
opozniony. Na to stewardesa informuje ich, ze czekaja na pilotow. Wreszcie po
10 min piloci podjezdzaja pod trap. pasazerowie wygladaja przez okna i widza
dwoch pilotow idacych z laskami dla niewidomych. nastepuje pelna konsternacja
ale nikt nic nie mowi.
Stewardesa pomaga niewidomym pilotom zajac miejsca w kokpicie, silniki
nabieraja mocy, samolot powoli koluje na pas startowy, przystaje i zaczyna sie
procedura startu, kola kreca sie coraz szybciej, beton z coraz wieksza
predkoscia przesuwa sie przed oczami, ale samolot jakos sie nie odrywa.
Pasazerowie widza juz zblizajacy sie koniec pasa startowego i nagle krzycza:
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!
..........i w tym momencie samolot wzbija sie w gore.
Pierwszy pilot do drugiego mowi:
"jak kiedys nie krzykna, to sie zabijemy start..."