kobiet w żakietach.
Kiecka do kolan, marynarka - najlepiej ciemny granat, albo czarna [ dziś
akurat widziałem kombinację w czerwonym kolorze i też, mile, ekhem, połechtało

]. Do tego ciemne pończonchy [ moga być we wzorki ] buty na nie za wielkim
obcasie, do tego dobrze dopasowana torebka, włosy do podbródka [ rude
najlepiej ] - i ja się wylogowuję z rozumu

dziś tak miałem w autobusie - właśnie dochodze do siebie...
a wy, na punkcie czego macie świra?