Hej hej

Jako, że też jestem singlem (niestety nie z wyboru

) chcialam
zapisać się na to forum i sięWas poradzić ;d Otóż Ów człowiek, który ciągle
jest w moim sercu (a minęło już 8 miesięcy od naszaego rozstania) ciągle
twierdzi, że nie wie czy dobrze zrobił postępując jak postąpił. Ciągle się
waha. Wczoraj byłaby nasza druga rocznica no i z obawy o mnie (jako, że mam
inną karnację, po Londynie mam kłoopoty

) odwiózł mnie po pracy do domu

Byliśmy razem 50minut, po raz pierwszy od listopada się widzieliśmy... Byłam
taka szczęśliwa... A moja nadzieja się rozbudziła. Czy słusznie? Czy jest
jakikolwiek cień szansy na to, że znów będziemy szczęśliwi razem? Jak myślicie? :]