07.06.06, 08:07
natchniona tym, ze Pulsarkowy gadać po ludzku nie umie...
przypomniał mi sie pewien joke smile


Oto jak wygląda przepływ informacji w firmie zajmującej się projektami
informatycznymi.

Programista do szefa programistów:
– Nie jesteśmy w stanie napisać tego programu w zaproponowanym terminie.
Więcej – nie jesteśmy w stanie napisać go w ogóle. Wymagałoby to bowiem
całkowitej zmiany strategii firmy i wejścia w całkiem nowy dla nas sektor, a
nikt z naszego zespołu nie ma odpowiedniego zasobu wiedzy z tej dziedziny.
Moim zdaniem nie powinniśmy byli przyjmować tego zlecenia bez zastanowienia.

Szef programistów do szefa projektu:
– Projekt wymaga zmiany założeń. W tej chwili nie mamy ludzi, którzy mogą się
tego podjąć. Wymagałoby to dodatkowego szkolenia. Moim zdaniem nie jesteśmy
gotowi do podejmowania zadań tego typu.

Szef projektu do głównego managera:
– Projekt wymaga pewnych zmian strategii i niewielkiego doszkolenia paru
ludzi. Moim zdaniem możemy ostrożnie podjąć ten temat.

Główny manager do dyrektora:
– Projekt udowodni klientom zdolności naszej firmy w zakresie elastycznego
dopasowania się do potrzeb użytkownika. Moim zdaniem możemy podjąć się tego
zadania, ale pod pewnymi warunkami.

Dyrektor do szefa sprzedaży:
– Proszę przekazać informacje klientowi. Dyktuję: „Zlecili nam państwo
projekt z dziedziny, w której nasza firma ma wieloletnie doświadczenie.
Wykonaliśmy już wiele podobnych projektów dla bardzo znanych firm, a zatem i
państwa zamówienie zostanie wykonane w podanym przez was terminie”.

Szef sprzedaży do handlowca:
– Mamy wieloletnie doświadczenie w tworzeniu tego typu aplikacji. Nie ma więc
żadnych problemów, aby obsłużyć tego klienta. Co więcej, możemy skrócić
termin wykonania projektu, jeżeli konkurencja będzie nas naciskać.

Handlowiec do klienta:
– Praktycznie mamy takie aplikacje gotowe. Wystarczy tylko poddać je
odpowiednim modyfikacjom, aby dostosować je do potrzeb waszej firmy. Nie
zajmie nam to dłużej niż tydzień.
Obserwuj wątek
    • pulsarkowy Re: joke :) 07.06.06, 12:04
      heh... no w koncu "informatyka" jako taka to przeciez wlasnie nauka o
      przetwarzaniu/przepływie informacji (wbrew powszechnemu mniemaniu, ze ma to cos
      wspolnego z umiejetnoscia skladania komputera oraz obslugi Need For Speed Most
      Wantedtongue_out)

      ale niestety zadziwiajaco duzo prawdy jest w tym zarciku...
    • feliciae Re: joke :) 28.07.06, 19:28
      Ech, a to akurat nic śmiesznegouncertain
      Nie tak dawno na własnej skorze miałam sie nieprzyjemnosc przekonac, jak to
      jest - DOKŁADNIE tak było, jak napisałas...
      Zaden joke, tylko REALITY:[
      • pulsarkowy Re: joke :) 28.07.06, 19:42
        tia... co niestety bolesne jest zarowno dla ogniwa docelowego, czyli klienta, jak i pierwszego, czyli programisty. w efekcie obaj dostaja po dupie a dyrekcja sie cieszy. sad
        • feliciae Re: joke :) 29.07.06, 06:02
          W tym przypadku dyrekcja tez sie nie cieszyła, bo kasy nie dostała (nie było za
          co płacić), ale klient odczułsad((.... a i owszemsad(((((
    • altu Re: joke :) 26.08.06, 21:35
      Panienka w wieku 30 lat idzie po plaży i nagle
      zobaczyła starą butelkę. Podniosła, potarła i z butelki wydobył się
      duszek. Panienka pyta:
      - Czy moge miec trzy życzenia?
      Duszek:
      Przykro mi ale ja jestem duszek spełniający tylko jedno życzenie.
      Panienka bez wahania:
      - To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz te mape,
      Duszku? Chce żeby te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć.
      Duszek popatrzył na mape i mówi:
      - Kobieto... bądz rozsadna, te kraje się biją i nienawidzą od
      tysięcy lat. Nie sądze, żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj
      jakieś sensowne życzenie.
      Panienka pomyslała przez chwilę i mówi:
      - ......No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać mężczyzne,
      żeby wyjść za niego za mąż. Wiesz, takiego, który będzie mnie
      kochał, szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze,
      nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i sprzątaniu,
      był świetny w łóżku, był wierny i nie patrzył tylko w programy sportowe.
      Takie mam życzenie.
      Duszek pokręcił głową z niedowierzaniem, głęboko westchnał i powiedział:
      - Pokaż mi, KOBIETO, tę cholerną mape jeszcze raz.
    • altu Re: joke :) 19.10.06, 10:39
      porady.seksualne.radia.maryja.patrz.pl/
    • altu Re: joke :) 10.11.06, 14:06


      SPRZEDAM KOBIETE
      ...rocznik 1970 , brak hamulców szczeki do wymiany , lekko sie prowadzi,
      podgrzewane siedzenia , obniżone sportowe zawieszenie,automatyczne ssanie,
      dwie poduszki powietrzne, pełen lifting, lekko zarysowana maska, nie bita,
      dużo nie pali , ekonomiczna w użyciu, odpala na zawołąnie, po rozgrzaniu
      mozliwe wycieki i samozapłon ,
      CENA DO UZGODNIENIA LUB ZAMIANA NA NOWSZY ROCZNIK DARMOWA JAZDA PRÓBNA

      **********

      SPRZEDAM FACETA
      data pierwszej rejestracji: czerwiec 1962, egzemplarz okazowy , duże
      gabaryty, tył lekko zgarbiony , poduszka powietrzna z przodu,ropniak,
      mozliwość jazdy na gazie[zalecane], wrażliwy na pedały, drążek ergonomiczny
      położony centralnie- prawie niewidoczny, najlepiej posuwa na obwodnicach, na
      trasie bierze wszystko jak leci.
      Uwaga; porzadnie stukniety, dużo pali, problemy z wtryskiem . niemiłosiernie
      smrodzi z tylnej rury[zepsuty katalizator] ZAPAS GUM GRATIS !
    • altu Re: joke :) 05.12.06, 08:24
      Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i
      obgryzają kosteczki.
      Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
      - Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są
      takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich
      od tyłu?
      - Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując
      palce - lepiej smakują nie obesrane..

      smile
      • majki1976 Re: joke :) 05.12.06, 08:27
        niezłe wink
    • altu świątecznie :) 18.12.06, 15:26
      Bardzo dawno temu, w Boże Narodzenie Święty Mikołaj przygotowywał się do
      swej corocznej podróży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
      Cztery elfy zachorowały, a ich zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko,
      więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć... Pani Mikołajowa
      oświadczyła Mikołajowi, że jej mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co
      bardzo go zdenerwowało. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery
      okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne
      przeskoczyły przez płot i uciekły. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej.
      Gdy zaczął pakować sanie, jedna z płóz pod wpływem ciężaru złamała się.
      Worek runął na ziemię i zabawki się rozsypały. Wkurzony Mikołaj postanowił
      wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Gdy otworzył barek, okazało
      się, ze elfy wyżłopały cały alkohol i nic nie ma do wypicia... Roztrzęsiony
      Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na
      podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy
      zjadły włosie z którego była zrobiona... I wtedy właśnie zadzwonił dzwonek
      do drzwi, więc Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z
      piękną, wielką choinką.
      - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla
      Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją
      wsadził?
      Od tego czasu rozpowszechniła się tradycja umieszczania aniołka na czubku
      choinki....
      • condziu Re: świątecznie :) 18.12.06, 15:47
        Dobre !
        • pomysl.po.wypiciu Re: świątecznie :) 18.12.06, 21:37
          ale stare ;P
      • czarny.onyks morał z tego taki 18.12.06, 21:23

        mnie draznij człowieka,
        który nie wypił jeszcze codziennej porcji kawywink))
        • vikki777 Re: morał z tego taki 19.12.06, 14:14
          Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po
          przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
          - Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci
          zęby.
          Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
          - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
          - Tak? A też jadł tyle cukierków?
          - Nie, on się po prostu nie wpierniczał w nie swoje sprawy.
    • altu Re: joke :) 23.12.06, 18:21
      Pewien 94-letni staruszek obudził się z rana z ogromna chęcią na seks.
      Pomyślał, wstał z łóżka ipodszedł do kredensu, gdzie trzymał zaoszczędzone
      pieniądze. Wyjął je i położył na stole. Po południu długo starał się
      przypomnieć sobie, po co do cholery ten szmal leży na wierzchu. Po godzinie
      uśmiechnął się, złapał gazetę i wykręcił numer, który widniał przy
      ogłoszeniu "Francuzeczka i koleżanki - wizyty domowe". Wieczorem do domu
      staruszka przybyła cycata dupencja i stanęła przed lekko zdziwionym tą wizytą
      gospodarzem. Po chwili jednak dziadek uśmiechnął się ze zrozumieniem,
      poprosił dziewoję do pokoju i rozsiadł się wygodnie w fotelu.
      - Myślałam - powiedziała dziewczyna - że w tym wieku to z seksem już koniec.
      - Co mówisz? - zapytał dziadek przykładając dłoń do ucha.
      - Mówię - powiedziała głośniej panienka - że myślałam, że w tym wieku to z
      seksem już koniec!
      - Co???
      - K... - mruknęła pod nosem prostytutka i wrzasnęła: - MYŚLAŁAM, ŻE W TYM WIEKU
      Z SEKSEM JUŻ KONIEC!!!
      - Koniec??? - zapytał dziadek. - To ile płacę?
    • altu Re: joke :) 04.01.07, 08:52
      Tak się zdarzyło, że umarły trzy blondynki i przyszło im stanąć przed
      obliczem świętego Piotra. Ten powiedział im, że będą mogły wejść do
      Nieba, jeśli odpowiedzą na jedno proste pytanie. Zapytał więc pierwszej z
      nich:
      - Co to jest Wielkanoc?
      - O, to proste. Wielkanoc to święto w listopadzie, kiedy odwiedzamy
      groby bliskich i modlimy się za zmarłych.
      - Źle! - wykrzyknął św. Piotr i to samo pytanie skierował do drugiej
      blondynki.
      - Wielkanoc to święto w grudniu, kiedy ubiera się choinkę, daje
      prezenty i świętuje narodziny Jezusa.
      - Źle! -znów oburzył się św. Piotr i bez żadnej już nadziei powtórzył
      pytanie trzeciej z blondynek.
      Ta spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się pewnie.
      - Wielkanoc, to chrześcijańskie święto, które zbiega się w czasie z
      żydowskim Świętem Paschy. Jezus i jego uczniowie spożywali ostatnią
      wieczerzę. Jeden z nich zdradził Chrystusa rzymianom, którzy później
      go ukrzyżowali. Wcześniej był poniżany i zmuszany do znoszenia różnych
      cierpień. Po śmierci, jego ciało zostało pochowane w pobliskiej
      grocie, do której wejście zastawiono olbrzymim głazem?
      Święty Piotr słuchał wszystkich słów kobiety z satysfakcją wyrysowaną
      na twarzy, tymczasem blondynka kontynuowała.
      - ...Od tamtej pory, raz do roku głaz jest odsuwany, żeby Jezus mógł
      wyjść na zewnątrz i jeśli zobaczy swój cień, zima będzie trwała sześć
      tygodni dłużej....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka