Witam brać
Jestem nowa na tym forum, przejrzałam kilka wątków i jako że bardzo mi sie tu
spodobało, a moja egzystencja toczy się bez życiowego partnera od jakiegoś
czasu, postanowiłam tu wymościć sobie miły kącik i osiąść na czas jakiś.
Podczas czytania kilku wątków (lekturę pozostałych będę sukcesywnie
uzupełniała i nadrabiała

) zauważyłam, że większość z Was nie rozgranicza
definicji dwóch pojęć, mianowicie bycia singlem i bycia samotnym. Wg mnie
używanie tych dwóch pojęć zamiennie jakoś się znosi, i pomimo tego, że i
singiel, i osoba samotna nie mają stałego towarzysza, to pojęcie pierwsze
odnosi się do osoby, która raduje się faktem bycia samym, a osoba samotna nad
tym ubolewa.
Ja o sobie mogę szczerze powiedzieć, że jestem singlem i mam nadzieję, że
potrwa to jeszcze długo