Dodaj do ulubionych

Onyksie czarny

18.11.06, 11:26
Wczoraj od niechcenia słowko rzucone, a mnie dręczybig_grin
I zastanawiam sie - wiec od Ciebie sie zaczeło, ale bez personalnych odniesien
oczywiściewink)

Natchnęłaś mnie, Kobieto, po prostusmile

Czy można nie wiedzieć, że sie kogoś kocha??? Czy można mieć wątpliwości???
Och, nie mowie oczywiscie o ekstremach typu: kryzys w rodzinie, mąż zdradził,
żona nie wie, co dalej, jakie uczucia nią miotają itp. Mówię o normalnej,
zdrowej sytuacji, kiedy dwoje ludzi jest/zaczyna być ze sobą.

Pytanie ogólne - do wszystkich. Bo ja sobie nie wyobrażam tego po prostu. Jak
nie czuję tego...takiego szczególnego "czegoś", to po prostu wiem, ze to nie
to, nawet nie chce mi sie wchodzić w taka znajomośc... (stąd singielka od
czasu pewnegowink).
Przeciez to się WIE. Prawda? Wie się. Nie może być inaczej....??
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Ja natchnieniem??;P 18.11.06, 11:55
      a co ja takiego powiedziałam, hę?wink

      Pytasz czy mozna nie wiedzieć...
      a dlaczego niektórzy dopiero po zerwaniu znajomości żałują?
      dopiero wtedy zaczynają widzieć inaczej pewne rzeczy?
      dotyczy to zwłaszcza panów, bojących się często zaangażowania...
      albo ...slepych?wink
      i budzą sie wtedy ze snu...gdy jest za pózno...

      sa tez sytuacje, gdy jesteśmy zranieni po poprzednich związkach
      i gdy jakies uczucie zaczyna kiełkowac my analizujemy...
      boimy się myśleć, że może....

      albo dwoje ludzi
      samotnych, dobrych przyjaciół
      i czasem przychodzi na mysl
      czy to jest przyjażń czy to jest kochaniewink
    • ernest.wampir Re: Onyksie czarny 18.11.06, 14:37
      czasami się wie a czasami nie :-p
    • czarny.onyks jeśli jedna z tych osób nie wie........ 18.11.06, 15:16

      to jeszcze mały problem
      gorzej jak dwoje nie wiewink)))

      a wątpliwości Felis są chyba zawsze....

      im dłużej się szuka
      im więcej się w życiu przeszło
      jeśli doznało się wielu krzywd....

      a motyle w brzuchu często rodzą się pózniej
      bywa też tak, że gdy na początku są fajerwerki to potem...szybko się spalają
      • feliciae Re: jeśli jedna z tych osób nie wie........ 18.11.06, 16:06
        Hmmm... Masz rację... ALE

        Wątpliwości... Wiem, że są wątpliwości, jasne, ale o czymś innym myślę - bo
        nawet jesli sa wątpliwości, jesli zdroworozsądkowo staramy się rozpatrzeć "za" i
        "przeciw", to przecież czujemy... że to moze być właśnie TA osoba. Nawet jeśli
        sa te dioabelskie wątpliwoścismile. To nad nimi powinno właśnie przeważyć to
        wrażenie, przeczucie, że to moze być TO...smile

        Że nie wiem, jak będzie, ale czuję, że tym razem to jest coś innego,
        wyjątkowego, że choć się boję, to kusi mnie, aby spróbować... bo czuję się
        szczególnie...
        Bo to może być miłość. Bo jest...smile
        • zoskaanka Re: jeśli jedna z tych osób nie wie........ 18.11.06, 16:19
          z Konradem do pary się nadajeszsmile))

          ludzie, skąd Wy macie takie pomysły??? "zobaczyć ją/jego i od pierwszego kopa
          olśnienie, miękkie kolana, omdlenie, oszołomienie, fajerwerki, grom z jasnego
          nieba, porażenie z paraliżem języka i jak na kreskówce pulsujące serduszka w
          oczach"big_grin
          za dużo romansideł szkodzi, baaaaardzo szkodzi

          pozdrawiamsmile
          • czarny.onyks jak zwykle niezmienna zoska;DDDDDDDDDDDD 18.11.06, 16:29
            to, co opisałas to chyba zauroczenie;P

            a miłość często przychodzi powoli
            i często rodzi się w bólach...kompromisów chociażbywink

            ale może ktoś kiedyś przezył, przeżyje takie love?wink
            • zoskaanka Re: jak zwykle niezmienna zoska;DDDDDDDDDDDD 18.11.06, 17:00
              czarny.onyks napisała:

              > to, co opisałas to chyba zauroczenie;P

              taaa, zwykle fatalne w skutkach;P

              >
              > a miłość często przychodzi powoli
              > i często rodzi się w bólach...kompromisów chociażbywink
              >
              eee, z tym i bólami to niekoniecznie, ale zapewne potrzebuje dojrzewać w
              odpowiednich warunkachsmile

              > ale może ktoś kiedyś przezył, przeżyje takie love?wink

              a to dwie różne rzeczy
              jak przeżył, to już wie, że kur@#%&$#%* nigdy więcej taki głupi nie będzie,
              żeby w to wierzyćsmile
              jeśli dopiero przeżyje, to może nie dożyć- nigdy się nie doczekać tych
              fajerwerkówsmile

              A tak na marginesie, to czy tych wszystkich czekających na trzęsienie ziemii na
              widok jego/jej za pierwszym kopem nie zastanawia dlaczego nadal są sami?
        • czarny.onyks Re: jeśli jedna z tych osób nie wie........ 18.11.06, 16:25
          ,,Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałem Ciebie?''wink

          może to miłość...
          a może nie?
          te wątpliwosci zabijają...

          ale warto zaryzykować
          bo czasem serce i rozum też nie wiedząwink
          więc próbuj!!!!!!
          nie pytaj naswink
          zaryzykuj, bo widzę, ze masz ochotęwink))
          Bo to może być miłośćwink))

          szczęścia życzę!
        • ernest.wampir Re: jeśli jedna z tych osób nie wie........ 18.11.06, 16:28
          moim zdaniem opieranie decyzji w najbardziej delikatnej sferze życia o intuicję,
          jest szaleństwem :-p
          • feliciae :))))) 18.11.06, 16:49
            Hahaha, Ludki Kochane!!smile))
            Po pierwsze - ja nie o sobie, tylko tak ogólnie mię natchnęło i pytamsmile
            Choć życzenia szczęścia przyjmuję jak najbardziejsmile

            Po drugie - ja nie mam na myśli miłości od pierwszego wejrzenia! może mało
            precyzyjnie sie wyraziłam, niech Wam bedzie;P, ale nie o to mi chodzi!smile)
            Po prostu czasami zdarza się nam tak, ze CZUJEMY... nie mówię, że od razu, po
            pierwszym spojrzeniu, niesmile. Hehe, G.B. Shaw bodajże powiedział, że wierzy w
            miłość od pierwszego wejrzenia... Ale na wszelki wypadek woli spojrzeć po raz
            drugismile). Podpisuję sie pod tym obiema rękamismile.
            Nie o zauroczenie zatem chodzi, ale o stan, ktory następuje PO zakochaniu, keidy
            juz mamy za sobą pierwsze motylkismile i czujemy, że to NAPRAWDE moze byc COS
            SZCZEGOLNEGO. Bo choc sa watliwosci, choc widzimy wady, choc nie podobaja nam
            sie pewne rzeczy - to mimo wszystko CZUJEMY, ze to moze byc TO.

            Jesli nikt z Was tak nie mial, to wspolczujeindifferent. Ale nie wierze, ze nie. Roznie
            jest z miloscia... Ale wiem, ze nie mozna... no dobrze, nie powinno sie... w
            kazdym razie ja nie zdecydowalabym sie na zwiazek z kims, kogo nie czuje, ze nie
            kocham. To trzeba czuc. Ja nie mowie, ze po pierwszym spotkaniusmile. Sa stopnie -
            zauroczenie, zafascynowanie - zakochanie - miłość dopiero. Wszystko przyjaznia
            przeplecione...smile
            Musze uciekac, az zal takiej dyskusjismile
            Milego weekendu!smile
            • zoskaanka Re: :))))) 18.11.06, 17:09
              feliciae napisała:

              > Hahaha, Ludki Kochane!!smile))
              > Po pierwsze - ja nie o sobie, tylko tak ogólnie mię natchnęło i pytamsmile
              > Choć życzenia szczęścia przyjmuję jak najbardziejsmile
              >
              > Po drugie - ja nie mam na myśli miłości od pierwszego wejrzenia! może mało
              > precyzyjnie sie wyraziłam, niech Wam bedzie;P, ale nie o to mi chodzi!smile)
              > Po prostu czasami zdarza się nam tak, ze CZUJEMY... nie mówię, że od razu, po
              > pierwszym spojrzeniu, niesmile. Hehe, G.B. Shaw bodajże powiedział, że wierzy w
              > miłość od pierwszego wejrzenia... Ale na wszelki wypadek woli spojrzeć po raz
              > drugismile). Podpisuję sie pod tym obiema rękamismile.
              > Nie o zauroczenie zatem chodzi, ale o stan, ktory następuje PO zakochaniu,
              keid
              > y
              > juz mamy za sobą pierwsze motylkismile i czujemy, że to NAPRAWDE moze byc COS
              > SZCZEGOLNEGO. Bo choc sa watliwosci, choc widzimy wady, choc nie podobaja nam
              > sie pewne rzeczy - to mimo wszystko CZUJEMY, ze to moze byc TO.

              To już nie kumam, o co chodzi.
              Zakochani, ale nie na pewno, bo wątpliwości, bo wady itp.
              Kurde, jak sie kogoś kocha, to razem z wadami i nic już nie przeszkadza.
              Uczucie prawdziwe pomaga w porozumieniu, akceptacji.

              > Jesli nikt z Was tak nie mial, to wspolczujeindifferent. Ale nie wierze, ze nie. Roznie
              > jest z miloscia... Ale wiem, ze nie mozna... no dobrze, nie powinno sie... w
              > kazdym razie ja nie zdecydowalabym sie na zwiazek z kims, kogo nie czuje, ze
              ni
              > e
              > kocham. To trzeba czuc. Ja nie mowie, ze po pierwszym spotkaniusmile. Sa
              stopnie -
              > zauroczenie, zafascynowanie - zakochanie - miłość dopiero. Wszystko przyjaznia
              > przeplecione...smile
              > Musze uciekac, az zal takiej dyskusjismile
              > Milego weekendu!smile

              No miłego, choć coś się plączesz w wyjaśnieniach i już nie wiem, o co Ci
              chodzi. A Ty wiesz?
              • ernest.wampir Re: :))))) 18.11.06, 17:29
                a w ogóle to jestem zdania, że miłość nie jest stanem tylko procesem, więc
                zmienia się w czasie, ze swoim natężeniem włącznie
                :-pppp
                • herezja Re: :))))) 23.11.06, 10:36
                  zmienia sie i dlatego trzeba o nią dbać i umiejętnie dokładać drewienka
                  pod "miłosny kocioł"
                  tongue_out
              • feliciae Re: :))))) 27.11.06, 07:32
                zoskaanka napisała:

                > To już nie kumam, o co chodzi.
                > Zakochani, ale nie na pewno, bo wątpliwości, bo wady itp.
                > Kurde, jak sie kogoś kocha, to razem z wadami i nic już nie przeszkadza.
                > Uczucie prawdziwe pomaga w porozumieniu, akceptacji.

                No widze, ze nie kumaszsmile. Chodzi o stan, kiedy po prostu czujesz, ze z tej mąki
                moze być chleb. Trudno bardziej racjonalnie wyjasnic emocje, moze poeta by
                potrafił... Ja rozrózniam 3 stany: zauroczenie, zakochanie i miłość. Zakochanie
                to właśnie stan, w ktorym już czujesz, ze COS z tego moze byc. Zauroczyc mozna
                się łatwo, zakochac - hm, to juz wyzsza szkoła jazdy. Tak na marginesie mowiac
                wady widzi się zawsze, ale miłość na tym polega przeciez, ze akceptujemy u
                kochanej osoby te same cechy, ktore u innych nadal nas drażniąsmile.
                Nie umiałabym byc z kims, z kim nie czułabym, ze moze wyjsc z tego coś więcej.
                Że moze być miłośćsmile. W tej kwestii nie uznaję, nie chcę uznawać kompromisów.
    • altu ... 25.11.06, 17:36
      kurcze, Fela, my to chyba się myślami wymieniamy..
      też miałam takie dylematy.

      i jedyna odpowiedź, jaka mi wyszła, to: nie wiem..
      kochanie, wielki ból
      kochanie, zranienie..
      a teraz.. nie wiem, czy umiałabym znowu.. pokochać..
      i chcę i boję sięwink że znowu coś nie tak. nie jakbym chciała..
      a im jestem starsza, tym mniej siły walki we mnie..
      ot..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka