Dodaj do ulubionych

największy problem - wesela

16.05.07, 13:58
Dla mnie najgorsze w byciu snglem jest to, że nie mam partnera, kiedy idę na
wesele. Właściwie nie przeszkadzam mi to, że ludzie się pobierają, ani to że
nikt nie chce ze mną tańczyć. Mogę się bawić sama, a partnerów do tańca też
nigdy mi nie brakuje. Jedynym problemem jest fakt, że samotne dziewczyny
(szczególnie w wieku "zamążpójścia") są na weselach sadzane koło
samotnych "panów". Tragedia. Z reguly po pierwszych daniach i tak idę
tańczyć, a potem przesiadam się do innego stolika - wiem że to niemile, ale z
drugiej strony nie mam ochoty tracić czasu zabawiając rozmową jakiegoś łebka.
Przepraszam wszystkich panów, ale troszku się zdenerwowałamsmile
Obserwuj wątek
    • jedzoslaw Re: największy problem - wesela 16.05.07, 15:00
      Wesele weselu nierówne. Na tych "prowincjonalnych" takie rzeczy się zdarzają,
      ale zauważyłem, że na weselach w dużych miastach patrzy się na singli (bądź
      tych, którzy po prostu nie mają pary) zupełnie inaczej. Nie zmusza się ich do
      nawiązywania "kontaktów stolikowych". Wiele też zależy, czy żeni się ktoś z
      rodziny. Wtedy najlepiej jest trzymać się rodzeństwa lub kuzynostwa (i najlepiej
      będących w podobnej sytuacji), dzięki czemu nie padnie się ofiarą przymuszonego
      usadzenia. Jeśli to jednak ślub kolegów/koleżanek to warto trzymać się jak
      najbliżej stołu Młodej Pary lub innych najlepiej znanych - ma się wtedy
      towarzystwo i nikt nie będzie "wymagał", żeby z nim siedzieć, tudzież nawiązywać
      kontakt.
      • konstancja16 Re: największy problem - wesela 16.05.07, 17:34
        nie lubie wesel. ostatni raz bylam 12 lat temu. to bylo takie tradycyjne
        polskie wesele z orkiestra, mydelkiem fa, rzucaniem muszka i bezmiarem wodki.
        i obiecalam sobie ze wiecej nie pojde. przewiduje ewentualnosc wyjatku na
        wypadek gdyby moj brat sie mial ochajtac i nie daj boze urzadzic wesele.

        jakbym ja sie miala ochajtac to na pewno bez wesela. i z glowy. nie chodzic i
        juz. no, chyba ze ktos lubi.
        • nikusia85 Re: największy problem - wesela 16.05.07, 17:49
          ja lubiłam,jak byłam z ex-em - teraz idę na wesele z kolegą - zobaczymy,jak to
          będzie...
    • matysia_k Re: największy problem - wesela 16.05.07, 18:06
      Ja uwielbiam wesela.. Bede na najblizszym swiadkową, a moj ex miał byc
      swiadkiem.. i teraz szukaja na gwałt nowego swiadka..Ciezko mi troche..A
      najgorsze to to.. ze Młoda powiedziała,ze do łapania welonu oprocz mnie bedą
      moze 2-3 panienki...w wieku licealnymsmile)
    • m_s_z Re: największy problem - wesela 16.05.07, 19:31
      Ile Ty masz tych wesel, że jest to Twój największy problem?

      Ale trochę Cię rozumiem. Wesele to IMO jedna z tych naprawdę niewielu okazji,
      kiedy singiel może poczuć się naprawdę głupio.

      --
      10063703
      • anula36 Re: największy problem - wesela 16.05.07, 20:15
        a w czym ty jestes lepsza od takiego "lebka", ze ci szkoda na niego czasu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka