swissgirl 28.05.07, 22:10 hej!20-kilku latka szuka towarzysza na wesele w 3miescie na poczatku wrzesnia. Pomozcie mi odmienic ten calkiem stresujacy wieczor, ktory przy odrobinie odwagi w zglaszaniu sie ktoregos z Was, moze sie okazac calkiem udany)) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jedzoslaw Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 28.05.07, 23:11 Hm, lubię wesela, ale tancerz ze mnie mierny... Odpowiedz Link
lesze.k Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 29.05.07, 13:08 A ja coś czuję, że do września to jeszcze znajdziesz kogoś w realu i może nie tylko na wesele Odpowiedz Link
frezja07 Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 29.05.07, 13:12 Do września to możesz już nie być singlem Odpowiedz Link
szymonancymon Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 30.05.07, 15:38 Oj zgadzam się chyba z leszkiem... Ale na wesele chetnie bym poszedł. Nawet bym potańczył w parze ------------------------ gg4109577 Odpowiedz Link
oleyu Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 31.05.07, 00:20 Szukasz faceta w necie na wesele ???? Prawde mówiąc będe tearaz świadkiem, ale wole być sam, niż z przypadkową kobietą bawić sie gdzieś tam. Daj sobie luzu i zaproś kogoś znajomego lub idź sama. Może spotkasz jakiegoś lovelasa Odpowiedz Link
jedzoslaw Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 31.05.07, 13:54 Oj, nic nie jest takie proste. Są wesela i wesela. Czasem iść na wesele samemu to wielka odwaga, a czasem samotne weselowanie jest niestety mało ciekawe. Wszystko zależy od innych uczestników: czy zapewnią dobre towarzystwo dla singla, wciągając go do zabawy. Odpowiedz Link
koss.ania Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 31.05.07, 21:41 Szczerze mowiac chetnie bym kiedys przeczytala recenzje z takiego wesela, gdzie to jeden z partnerow wyhaczony jest za pomoca internetu. Uwazam ze tacy ludzie sa bardzo odwazni, ja mam problem zeby zaprosic kogos w realu, a co dopiero przez internet. Wstydliwosc, to moje przeklenstwo .. Odpowiedz Link
altu Re: Singiel na wesele potrzebny!:-) 01.06.07, 08:17 ja wiem jedno: beznadziejnie jest być osobą towarzyszącą świadka. kiedyś z kumplem się zgodziłam iść. okropność.. wszyscy wujkowie z jednej i drugiej strony mnie obtańcowywali bo świadek ciągle był w rozjazdach.. Odpowiedz Link