Dodaj do ulubionych

singiel chorujacy

08.07.07, 10:41

Nie jestem bywalczynia tego forum, ale to chyba najwlasciwsze miejsce dla
moich refleksji. Jestem singlem prawdziwym! Nie singlem dwudziestoletnim, nie
singlem od 3 miesiecy! Takim prawdziwym rasowym, po 30, po zwiazkach (ze
wspolnym zamieszkiwaniem). Od 5 lat mieszkam sama, w duzym miescie, gdzie
zadnej rodziny. Nigdy na ten stan nie narzekalam - garstka znajomych, nowe
wyzwania, wyjazdy. Jednym slowem niezle zycie.
A tu...od 3 tyg. prawie calkowita utrata mobilnosci, pierwszy raz w zyciu tak
dlugo. Jakies takie chorowanie dziwne. Ha! przez ten czas "sprawdzeni
znajomi" odwiedzili mnie ze 3 razy, pomiedzy wypadami na wschod i zachod
Europy, pomiedzy wizytami w centrach handlowych, skakaniem ze spadochronem a
scianka wink Nie mam do nich pretensji, zwyczajnie - chyba nie mamy standardow
zachowania sie w sytuacji, kiedy tez tak zawsze aktywna kolezanka niedomaga.
Owszem sa pytania "jak sie czujesz" ale propozycje faktycznej pomocy
uslyszalam od starszych schorowanych sasiadek. No i takie snuje teraz
refleksje, ze moze czas poszukac meza.. wink A jak to wyglada u Was? Jakie sa
te STANDARDY? smile Podkreslam, ze niezle sobie radze w zdrowiu, mialam jakies
plany wyjazdowe, koledzy pytaja "kiedy juz bede mogla (i nie chodzi o seks)"
ech... a chleb to kto przyniesie?
Obserwuj wątek
    • matysia_k Re: singiel chorujacy 08.07.07, 10:48
      Hej, no przykro..Znasz stare , sparwdzone przysłowie? ze przyjaciól prawdziwych
      poznaje sie w biedziesmile)
      Sprawdza sie..
      Ja jestem singielka krotko, ale mnie boli t,ze musze jesc sama, nie mam z kim
      sie poprzytulac, nie mam meskich skarpetek pod krzesłem, o co sie wsciekałam,
      ze nie mam na kogo czekac az wroci z pracysmile)
      JA bylam chora to radzilam sobie jakos..a wiem,ze zawsze moge do rodzicow
      pojechac..
      Głowa do góry, ja ci chcetnie zakupy zrobiesmile daj adressmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka