Dodaj do ulubionych

Singlowanie a sztywna moralność

27.08.07, 09:08
Wychowano mnie w tradycyjnej rodzinie, malzenstwo to obowiazki i wyrok na
reszte zycia, o zadnych zdradach rodzicow nie wiem, przez długie lata nie
dopuszczalam do swiadomosci ze można sie zdradzac, miec kochankow, umawiac sie
tylko na seks, oddzielac uczucia i seks, itd. Swoich partnerow nie
zdradzalam, seks byl wtedy gdy bylam w związku. A teraz dopadło mnie
singlowanie. I co? Przegladam ogloszenia towarzyskie a tam 90% facetow szuka
kobiety-narzedzia do uprawiania seksu. I za cholere nie potrafie sie w tym
znalezc. Niedobrze mi sie robi jak wyobrazam sobie tego typu uklad. A
potrzeby są, jak kazda zdrowa kobieta. Ale w taki sposob? Buuueee...
Czy ja jestem nienormalna?
Obserwuj wątek
    • effi23 Re: Singlowanie a sztywna moralność 27.08.07, 09:20
      Ej az tak zle chyba nie jest na tych portalach randkowych? Ja
      korzystalam tylko z cafe gazeta, tam jakies 20% mezczyzn szuka
      tylko seksu reszta raczej jakiegos powazniejszego lub mniej ale
      jednak zwiazku. A poza tym to wszystko z Toba w porzadku. Jesli
      masz takie zasady moralne to na pewno nie powinnas robic niczego
      wbrew sobie, bo skonczy sie to kacem moralnym na drugi dzien. A
      napiecie seksualne zawsze mozna zmniejszyc w pojedynkesmile) Wystarczy
      chec szczera i jeden figlarny paluszeksmile
      Kamila
    • mala_wredna Re: Singlowanie a sztywna moralność 28.08.07, 09:52
      Normalna jesteś, jedni sa porządni bardziej, inni mniej, wyobrażasz
      sobie co by było gdyby wszyscy puszczali się na potęgę wink
      A ja się bawię na różnych randkowych serwisach ale bycie czyjąś sex
      rozrywką mnie nie interesuje więc zwyczajnie każe spadać tym którzy
      oczekują właśnie tego i jest ok. Filtruje swoje znajomości i dzięki
      temu poznaje fajnych ludzi smile
    • menk.a Re: Singlowanie a sztywna moralność 28.08.07, 10:47
      Moralność to swego rodzaju ograniczenia, które ktoś sobie sam
      nakłada.
      Jesteś sama, nie jesteś z nikim związana i nie chcesz seksu, samego
      seksu. Twój wybór.
      Inni w podobnej sytuacji mając wybór między celibatem a seksem bez
      zaangażowania częstokroć wybierają to drugie.
      Są mniej moralni? Pewnie niektórzy tak. Choć nawet moralność jt
      względna.
      Ty wybrałaś. Więc nie wiem.. narzekasz?wink
      • dobrotka06 Re: Singlowanie a sztywna moralność 28.08.07, 12:21
        Ja nie wiem czy to ma coś wspólnego z moralnością. Dzisiaj? Czy to
        niezbyt wielkie słowa? I nie do końca wiem o co chodzi w tym wątku.
        Żal do rodzicow, że się nie zdradzali? Że wychowali tak a nie
        inaczej? Czy żal do innych ludzi, że są inni? Hm.....

        Ja też nie należę do tych "jednorazowych". Głównie dlatego, że ani
        to dla mnie fascynujące ani bezpieczne. A ja lubię wygodę. No i musi
        być jakaś odrobina chemii bo jak nie ma to wolę wibrator. Ten
        przynajmniej napewno zrobi to, co ja chcę a z przygodnie spotkanym
        samobieżnym sprzętem nie mam pewności czy będzie fajnie - zależy od
        oprogramowania jakie ma zainstalowane. Te bardziej zaawansowane
        wcale nie często się zdarzają. Ale nie narzekam. Co najwyżej na to,
        że puścić się można w każdej chwili ale znaleźć jakiś bardziej
        wartościowy i bardziej interesujący egzemplarz nie tylko do seksu to
        już jest poważny problem.....
      • metaxxa1 jest XXI w , po co ci sztywna moralność 28.08.07, 12:45
        wyluzuj troche swoje ograniczenia,bo krzywde sobie robisz
        • banca Re: jest XXI w , po co ci sztywna moralność 28.08.07, 23:53
          kazdemu wg potrzeb
          nie robi sobie krzywdy jesli dobrze jej z moralnoscia,ktora opisuje
          ja musze miec chocby promil filingu
          inaczej nie pociagne wink
          • metaxxa1 Re: jest XXI w , po co ci sztywna moralność 29.08.07, 00:04
            z jej postu wynika właśnie,że jej ze sztywną moralnością bardzo źle,
            więc działa wbrew sobie, czuje dysonans między sobą a
            otoczeniem ,sama zauważyła,że to nie generuje pozytywnych sytuacji,
            nie namawiam oczywiście do zupełnej swawoli seksualnej,a do szukania
            zasady złotego środka,
            nie można tak się usztywniać,żeby potem żałować,że na przyjemności w
            życiu nie pozwoliła sobie z powodu blokad,a seks jest dla człowieka
            ważny, nie oszukujmy się
        • pomysl.po.wypiciu ale co 29.08.07, 00:38
          ma XXI wiek do moralności?
          • metaxxa1 Re: ale co 29.08.07, 00:40
            do sztywnej nie bardzo pasuje,
            ale skoro komus pasuje to proszę bardzo,mozna żyć w ascezie i
            celibacie (podobno),ale po co?
            • pomysl.po.wypiciu Re: ale co 29.08.07, 09:44
              czyli za powiedzmy kolejny wiek czy dwa w ogole zapomni sie co to moralnosc?
              • nephilim79 Re: ale co 29.08.07, 09:59
                pomysl.po.wypiciu napisał:

                > czyli za powiedzmy kolejny wiek czy dwa w ogole zapomni sie co to moralnosc?


                wręcz przeciwnie, z biegiem lat nasza moralność idzie do przodu - tzw. zeitgeist.
                • menk.a Re: ale co 29.08.07, 10:23
                  Czym jt owa moralność? Zasady, którymi człowiek się kieruje? Wyrzuty
                  sumienia po ich złamaniu? Jeśli kogos sie krzywdzi.
                  A jeśli nie robi się nikomu krzywdy?
                  Czy niemoralny jt ten kto nie czeka na 'kocham cię' tak przed
                  seksem, jak i po seksie? Ktos, kto odróźnia seks od miłości?

                  Czasem mi się zdaje , że o niemoralność najczęściej oskarżają ci,
                  którzy zazdroszczą 'niemoralnym' .wink
                  • pomysl.po.wypiciu Re: ale co 29.08.07, 10:26
                    Ty jesteś czaronicą!!
                    na pewno niemoralnie się prowadzisz
                    na stos!!! ;P
                    • menk.a Re: ale co 29.08.07, 10:36
                      pomysl.po.wypiciu napisał:

                      > Ty jesteś czaronicą!!
                      > na pewno niemoralnie się prowadzisz
                      > na stos!!! ;P

                      I tu masz rację. Jestem niemoralna. A w piekle czeka na mnie
                      apartament o nr 69 tongue_outPP
                      Zazdrośnikutongue_outPPPP
              • metaxxa1 Re: ale co 29.08.07, 10:27
                pomysl.po.wypiciu napisał:

                > czyli za powiedzmy kolejny wiek czy dwa w ogole zapomni sie co to
                moralnosc?

                ..................
                pomyśl przed wypiciem również
                autorka wątku uskarża się na SZTYWNĄ moralność,której nadała
                pejoratywne znaczenie ,która ją całe życie uwiera
    • mojave777 Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 10:51
      Tak się na szczeście składa, że życie nie jest proste, konkretne i
      nie decydują w nim tylko dwa kolory.
      I wychowanie w sztywnej moralności przez rodziców nie jest
      jednoznaczne z życiem w tejże moralności przez całe życie.
      I zasada "seks tylko w związku" nie musi być przestrzegana przez
      całe życie
      A na randkach internetowych można spotkać zarówno maniakalnych
      zwolenników szybkiego seksu bez zobowiązań, ale także rozczarowanych
      hedonistów poszukujących związku opartego na zaufaniu i czułości.

      eM.

      _____
      Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?
      • menk.a Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 10:55
        mojave777 napisał:
        > A na randkach internetowych można spotkać zarówno maniakalnych
        > zwolenników szybkiego seksu bez zobowiązań, ale także
        rozczarowanych
        > hedonistów poszukujących związku opartego na zaufaniu i czułości.

        Oraz tych, którzy uprawiają seks bez związku jednocześnie
        szukających stałej przystaniwink
        • mojave777 Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 11:21
          > Oraz tych, którzy uprawiają seks bez związku jednocześnie
          > szukających stałej przystaniwink

          Nie inaczej.
          Do wyboru do koloru ( Siadaj, to nie do Ciebie, Colorsmile

          eM.

          ___
          Here: every eye is a mirror
          Here: every act is a crime
          • menk.a Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 11:36
            mojave777 napisał:

            > > Oraz tych, którzy uprawiają seks bez związku jednocześnie
            > > szukających stałej przystaniwink
            >
            > Nie inaczej.
            > Do wyboru do koloru ( Siadaj, to nie do Ciebie, Colorsmile
            >
            To o mniewink
    • glos_z_offu Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 13:08
      Dwa pytania, dobra? W tym jedno głupawe smile choć nie do końca.

      - Jak się czujesz ze zdaniem "Nie jestem rozwiązła, nie jestem aseksualna"? (by głos, za używanie trzeba zapłacić smile

      - Czy rodzice chodzili przy Tobie nago? Robili z nagości tabu?
      • jedzoslaw Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 14:05
        Weszliśmy w psychoanalizę niemal, a chyba problem jest b.prosty. Ankopola ma
        pewną ideę życia erotycznego, którą chciałaby zrealizować. Wzory na tematy
        damsko-męskie czerpała z rodziny. Nie widzę w tym nic niewłaściwego czy
        dziwnego, w gruncie rzeczy to w rodzinie wykształcamy fundamenty swej
        późniejszej seksualności. Ale nie każdy przenosi wzorce rodzinne na swoje
        dorosłe życie. Nawet ludzie wychowani w przykładnej polskiej rodzinie mogą
        później "zejść na psy" i zasilać portale randkowe propozycjami wolnego seksu,
        chociaż ich rodzice na ich miejscu nigdy by tak nie postępowali. I odwrotnie:
        dzieci hedonistycznych rodziców mogą w przyszłości zostać "prawymi i wiernymi"
        małżonkami i rodzicami. Nie ma zatem reguły. Ankopola ma pewną ideę i chciałaby
        się jej trzymać, ale widząc jak wielu ludzi odrzuca tego typu podejście do
        sprawy zastanawia się, czy będąc w tej sytuacji w mniejszości (mniejszości
        raczej pozornej) nie jest czasem kimś anormalnym. Otóż o normach nie zawsze
        decyduje większość, zresztą Internet nie jest jedynym środowiskiem i suma
        sumarum amatorów seksu związkowego i pozazwiązkowego jest statystycznie chyba po
        równo. W każdym razie nie jest tak, że któraś ze stron jest skrajną większością.
        Jeśli mogę coś jej poradzić to przede wszystkim to, aby nie rezygnowała z
        poszukiwań takiej formy, która jej odpowiada- tylko dlatego że jest niemodna lub
        coś takiego. Masz prawo do życia w zgodzie z samą sobą. Oczywiście, skrajna
        asceza to też nic dobrego (asceza nie poparta jakimś świadomym wyborem
        światopoglądowym), ale to chyba Ci nie grozi skoro seksu się z życia
        nie wypierasz. Po prostu, unikaj skrajności, ale i nie patrz na modę czy "XXI
        wiek".
        • glos_z_offu Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 15:01
          -co złego w korzystaniu z psychoanalizy? (nota bene, nie wiem skąd Ci się takie przypuszczenie wzięło)
          --jeśli jest na forum mężczyzna w okolicach 30., który sam siebie zwie dziewicą albo poprawniej prawiczkiem, to a) czy mu z tym dobrze b) czy myśli o sobie, że jest czysty i lepszy niż inni c) i dlaczego uważa że seks jest brudny smile

          P.S. Nie ma czegoś takiego jak norma (to akurat wyniesione z platonicznego zainteresowania psychologią)

          PS2: Wracam do opalania. Genialny seks ze Słońcem tongue_out
          • glos_z_offu Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 29.08.07, 15:12
            więc będę złośliwa tongue_out
            Podobno cokolwiek piszesz (nawet jeśli podajesz treść zadania matematycznego), umieszczam w tym "ja". Przeczytaj uważnie pierwszy tekst ankopoli, a potem swój. Nie był w żadnej mierze odpowiedzią na jej pytanie. Pisałeś se o swoich zasadach. Ankopola pisze o moralności rodziców (być może urojonej "nie wiem nic o zdradach rodziców"), ale także o tym, że wprost chce być zaspokojona (czy chce zaspokajać już nie stało w tekście). Szuka sposobu. Ktoś jej podpowiada palce (jesli już towar z serwisów randkowych nie spełnia jej oczekiwań), myślę, że to niezłe rozwiązanie, jeśli dorzucić jeszcze wyobrażenia albo marzenia. Wibratora nie polecam, bo lubią się gubić. Dziś wykorzystuję słońce.
            O.
            • jedzoslaw Re: Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 30.08.07, 01:40
              los_z_offu napisała:

              > więc będę złośliwa tongue_out
              > Podobno cokolwiek piszesz (nawet jeśli podajesz treść zadania matematycznego),
              > umieszczam w tym "ja". Przeczytaj uważnie pierwszy tekst ankopoli, a potem swój
              > . Nie był w żadnej mierze odpowiedzią na jej pytanie. Pisałeś se o swoich zasad
              > ach. Ankopola pisze o moralności rodziców (być może urojonej "nie wiem nic o zd
              > radach rodziców"), ale także o tym, że wprost chce być zaspokojona (czy chce za
              > spokajać już nie stało w tekście). Szuka sposobu. Ktoś jej podpowiada palce (je
              > sli już towar z serwisów randkowych nie spełnia jej oczekiwań), myślę, że to ni
              > ezłe rozwiązanie, jeśli dorzucić jeszcze wyobrażenia albo marzenia. Wibratora n
              > ie polecam, bo lubią się gubić. Dziś wykorzystuję słońce.
              > O.
              Złośliwość aż cieknie z Twojego postu, a jad wypala dziury w obudowie mojego
              monitora. "Wisisz mi" za zniszczony bakelit (czy inne PCV) tongue_out
              Ja nie "piszę se" o zasadach swoich, tylko jej. Dziewczyna ma potrzeby, ale nie
              chce mieć potem moralnego kaca. Z kolei rozszerzanie swej tolerancji wobec
              łamania przez siebie zasad wewnętrznej etyki jest dość trudne. Nawet
              zaspokojenie w ramionach faceta bez zobowiązań traci nieco na uroku, bowiem myśl
              o "obrzydliwości" takiego układu i późniejszego kaca skutecznie psuje zabawę.
              Dlatego, jeśli odrobina "zepsucia" wiąże się z niemiłymi dlas niej skutkami to
              może faktycznie lepiej, aby Ankopola trzymała się swych zasad, nie martwiąc się
              tym, czy to dzisiaj jest modne bądź "normalne". Przecież chcemy, aby nie czuła
              dyskomfortu, prawda? Opcja
              "samotna chwila dla siebie" jest oczywiście dobrą alternatywą. Najważniejsze,
              żeby nie robić niczego wbrew sobie i nie wmawiać sobie, że jestem
              "niedzisiejsza", bo 90% facetów myśli inaczej, niż ja.
              A co do tej nieszczęsnej psychoanalizy: to było w wielkim cudzysłowie. Miałem na
              myśli to, że dziewczyna ma problem raczej niezbyt trudny,a Ty od razu rzucasz
              pytania rodem z psychotestu, bądź
              ankiety doktora Kinsey'a (pionier badań nad seksuologią, który w latach 40-tych
              badał erotykę Amerykanów za pomocą anonimowych ankiet).
              Słońce jako narzędzie erotyczne? Można się poparzyć tu i ówdzie...
              • glos_z_offu Re: Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 30.08.07, 10:06
                Usta traktuje się faktorem 40, dziś można
                cieszyć się złocistą opalnizną, a ów Kinsey
                - przypominam, bo dosknale zapewne wiesz -
                oddawał się nocami rozkoszom z owym drugim
                nazwiskiem z tej pary naukowców. Prościej:
                ta pani (nie chce mi się szukać nazwiska)
                stała się jego żoną. Na pewno zaś nie czytali
                w nocy raportów z badań. Skądinąd były ciekawe:
                "(...) purytańskie społeczeństwo Ameryki oparte
                na monogamicznej, kochającej się rodzinie jest
                fikcją. Dane, które zebrał, dowodziły, że 90%
                mężczyzn i 30% kobiet popełnia zdradę małżeńską,
                zaś kontakty homoseksualne miał co trzeci
                mężczyzna (...)"
                Wynikałoby z tego, że tych 90% oddaje się uciechom
                raczej z innymi "nie-żonami".
                Ameryka lat 50. cudownie zobrazowana w IMO
                strasznie nudnym "Daleko od nieba". Widziałeś?
                Purytańska moralność jest głupia, wierność
                jednemu partnerowi, może czasem i trudna
                jest czegoś warta.
                Pójdźmy dalej za tym sztywnym wychowaniem.
                Ta nagość rodziców jest całkiem niegłupia.
                Bez ostentacji, ale mimochodem. Uczy mnie
                teraz tego mała siostrzenica, która z uporem
                podgląda wszystkich dorosłych z rodziny smile
                Można się przyzwyczaić. Taka Szwecja, Niemcy
                gdzie nagość jest na porządku dziennym nie
                dosiadczają chyba takich problemów (i takich
                postów) - spekuluję, bo problemem się nie
                interesowałam.
                Można się zastanawiać, czy nagość tak
                wszechobecna, że aż aseksualna z czegoś nie odziera:
                już nigdy nie doznasz dreszczu gdy ta Greta G.
                będzie wolno zdejmować swą długa rękawiczkę smile

                Piszesz, że problem koleżanki niezbyt trudny.
                Nie bagatelizujesz co nieco?
                Piszesz "brak dyskomfortu".
                Jeśli ktoś jest odrobinę wrażliwy, takie sytuacje
                nim poruszą, wiele kobiet nawet po jednorazowym
                stosunku będzie o tym jakis czas myśleć. Nie chce
                mi się wgłębiać w temat, Jedzosławie, czy prawdą
                jest, że jeśli dla Ciebie się zakończy, dla mnie
                się właśnie zacznie. Różnica w przebiegu tych
                krzywych podniecenia. Zostawmy je Kinseyowi,
                niech mu ziemia lekką będzie.

                I przypominam Ci, że ankopola CHCE, ma
                normalne pragnienia, reaguje na impulsy, ale
                gorzej jest z ich realizacją (rozumiem).
                Uciekłabym do masturbacji, ale co zrobi ona?
                Wot zagwozdka.


                tongue_out

                • menk.a Re: Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 30.08.07, 10:16
                  glos_z_offu napisała:

                  > Można się zastanawiać, czy nagość tak
                  > wszechobecna, że aż aseksualna z czegoś nie odziera:
                  > już nigdy nie doznasz dreszczu gdy ta Greta G.
                  > będzie wolno zdejmować swą długa rękawiczkę smile
                  >
                  To nie była Garbo tylko Rita Hayworth w "Gildzie" wink
                  • glos_z_offu Re: Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 30.08.07, 10:22
                    Wiesz, możliwe smile Dzięki za zwrócenie
                    uwagi. GG pojawiająca się na ekranie
                    także powodowała dreszcze.
                    Są takie aktorki teraz?
                    Od paru dni myślę o Amelii i nawiązując
                    do postu ankopoli, Amelia puściła się
                    w swoim domu z całkiem obcym mężczyzną smile
                    I w dodatku pracownikiem seks-shopu.
                    Nie mogę mu tylko wybaczyć, że łaził z reklamówką.
                    Obciach smile
                    Uwielbiam ją.
                    • menk.a Re: Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 30.08.07, 10:27
                      Wkrótce będzie w telewizorni Bóg jt wielki, a ja malutkawink warte
                      zobaczeniawink
                      • metaxxa1 Re: Zaczepiłeś palcem o psychoanalizę, 30.08.07, 10:30
                        żal mi purytan złowrogo łypiących w saunie na nagich,kiedy oni pocą
                        się okutani w grube szlafroki ,a ja stosuje model skandynaski,czyli
                        sauna jest po to ,alby skóra oddychała i wypocała się ,a nie frotte
                        na mnie
          • menk.a Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 15:42
            glos_z_offu napisała:
            > P.S. Nie ma czegoś takiego jak norma
            >
            Możesz to rozwinąć?wink
            • glos_z_offu Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 16:14
              Zakres normy jest bardzo szeroki.
              Czyli jej (jako jednego punktu na prostej np.) nie ma, prawda?
              • menk.a Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 16:20
                Prawda. Ale sądziłam, że dowiem się czegoś, czego nie wiemwink
        • metaxxa1 Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 17:39
          jedzoslaw napisał:

          > Nawet ludzie wychowani w przykładnej polskiej rodzinie mogą
          > później "zejść na psy" i zasilać portale randkowe propozycjami
          wolnego seksu,chociaż ich rodzice na ich miejscu nigdy by tak nie
          postępowali. I odwrotnie: dzieci hedonistycznych rodziców mogą w
          przyszłości zostać "prawymi i wiernymi"
          ...............

          "przykładna polska rodzina" skojarzyła mi się z LIGĄ PATOLOGICZNYCH
          RODZINsmile

          a co złego w hedonizmie jest?
          lepiej być nieszczęśliwym i zmartwienia z życia czerpać??



          • banca Re: Singlowanie a sztywna moralność 29.08.07, 21:22
            w hedonizmie nie ma nic zlego,wrecz przeciwnie,pod warunkiem
            jednak,ze nie idzie on w parze z egoizmem,bo milo jest czerpac z
            wolnosci nie ukracajac tejze innym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka