Przed chwilą przeczytałam interpretację zjawiska pod tytułem:
kobieta niezależna. To podobno taka kobieta na której nikomu nie
zależy.
Coś jakby się zgadzało

Chyba lada moment zaliczę doła jak stąd do
Gwadelupy. Albo zacznę znowu pisać bloga. Tym razem pod tytułem: jak
zreanimować trupa bez złudzeń, za to z 30-tką na karku.
Źle mi dzisiaj jak cholera. Wiem, wiem przejdzie. W końcu. Ale póki
co jest do dupy. Czy Wy też to miewacie?
Chyba pójdę spać. O nieprzyzwoitej porze. I nieprzyzwoicie sama.
Łzawo mi, więc kończę.