Dodaj do ulubionych

Porozmawiamy sobie o snobizmie?

11.09.07, 11:29
M.enka przed chwilą, że nie jest.
A ja wysoko cenię snobizm pozytywny,
który każe chcieć być lepszym od siebie
dnia poprzedniego, czytać żadne tabloidy
(fu), po kilka razy oglądać film w oryginale,
aby się w końcu tego ang nauczyć, być
sobie w kontrze do pójścia na łatwiznę
i samodzielnie szukać kultury dla siebie.
(chodzi mi o film, książkę)
Mówić "nie" kulurze masowej itd.

Jesteście snobami?

Palec w górze...
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 11.09.07, 11:37
      Słownik Jęz. Polskiego PWN
      snob: «człowiek pozujący na znawcę jakiejś dziedziny lub
      bezkrytycznie naśladujący sposób bycia, gusty lub poglądy»

      więc cicade - nie jesteś snobem.

      Chyba wszystko zależy od motywacji - PO CO oglądasz filmy w
      oryginale, PO CO szukasz kultury, PO CO nie czytasz tabloidów, etc.
      etc.
      Nie wyglądasz na pozerkę. Ani trochę.
      • cicade To nowe pojęcie 11.09.07, 11:43
        "snobizm pozytywny"smile Nie będzie go w słowniku.
        Nie tworzę też neologizmów, pojęcie zasłyszane
        kiedyś-tam, a chociaż blagierem nie jestem, często
        mam wrażenie, że wiedza moja powierzchowna. Po łepkach
        o świecie. I mimo to staram się podskoczyć wyżej.
        Takie: per aspera ad astra. (łaciny niestety nie znam)

        P.S. Jak wielu ludzi, używających sentencji łacińskich
        zna ten martwy język? Tak mnie zastanowiło...
    • cicade Menk.a, przepraszam 11.09.07, 11:55
      źle napisałam nickasmile Poprawione.

      Jest dobrze, coś znalazłam. Google moim idolemsmile

      >>Czasem taki wyjazd, choć obfitujący w atrakcje,
      nie wystarcza [o Majorce; mnie się nazwa już nie
      podoba. Coś jak "bajorko"]. Lepiej zarabiający Polacy
      [a-hasmile pieniążki to coś, co rzadko miewam] coraz
      chętniej, zamiast na plażę na Majorce, ruszają w
      nieznane. "- Niestereotypowe wyjazdy jeszcze niedawno
      były niszą, dziś jest ich coraz więcej - mówi Marek
      Śliwka z Poznania, który od kilkunastu lat prowadzi
      wyprawy we wszystkie zakątki świata - od Kuby po Tybet.
      - Czy to snobizm? Pewnie tak, ale pozytywny - zapewnia.
      - Snobizm na przecieranie nowych szlaków i oglądanie
      nowych stron świata to bardzo pokrzepiający fakt."<<
      • menk.a Re: Menk.a, przepraszam 11.09.07, 12:11
        przepraszaj dalej, bo gniewam się okrutnie tongue_outPP Mów menka i tyle.
        Kropkę wymusił systemwink

        Wywołana do tablicy: powtórzę: nie jestem snobką. Nie robię niczego,
        tylko dlatego by należeć do jakiejś grupy, kasty, by oceniano mnie
        tylko przez pryzmat naszywki na butach, jeansach albo jako
        bywalczynię pewnych miejsc.
        To sztuczne, nieprawdziwe i wyrachowane.wink
        • cicade Cała filozofia (cudzysłów?) 11.09.07, 12:22
          "no logo" czy "no name", w najprostszym
          ujęciu lanie z wysokiej góry na te naszywki
          (można je dostać w sklepie i żelazkiem przy-
          prasować), a szerzej antyglobalizacja też
          może być takim snobizmem in plus...

          Sortowanie śmieci to konieczność, codzienność
          czy snobizm pozytywny? Papierowe opakowania rozkładam,
          korek z butelki wyjmuję (bo zawsze mi się
          wydaje, że jak ta maszyna będzie zgniatać,
          to butelka może wybuchnąćsmile, śmieci sortować
          już mi się nie chce. Idę na łatwiznę.

          Chcę poznać głosy innych, więc już milczęsmile
          • menk.a Re: Cała filozofia (cudzysłów?) 11.09.07, 12:35
            Snobizm in plus... nie wiem. Jakoś mało mnie to obchodzi.
            Naszywki mnie nie interesują.
            A dobry ciuch kupię tylko dlatego, ze jt dobrej jakości, a ja w nim
            dobrze wyglądam, a nie dlatego, że kosztował kilkaset złotych
            (takich raczej nie kupuję, bo mam swojego prywatnego Diora, czyt.
            second hand) albo ma taką czy inną metkę.
            Tak samo nie noszę tych gumowych bransoletek. Nie, nie, nie. Nie
            założę tego na rękę.
            I w ogóle nie jestem ekolożką. Ani anty , ani alterglobalistką.

            Wiem, jestem okropnawink
            • cicade Re: Cała filozofia (cudzysłów?) 11.09.07, 12:42
              Nie wiem, jaka jesteś.

              -Dior w second-handach to naszywki nieoryginalne...
              -nie kupisz rzeczy dobrej jakościowo za grosze...
              wełna, len (przykładowo) to nie są materiały tanie
              -nosiłam białą. ULICA NIE JEST DLA DZIECI. taka prywatna
              troska o dzieci...Walka z nowotworem - bo to mnie rusza...


              To pytanie na kolejny wątek: Co Cię określa?
              (przecież nie bransoletkasmile) ale co? - pytanie ogólne.
              • menk.a Re: Cała filozofia (cudzysłów?) 11.09.07, 12:47
                cicade napisała:

                > Nie wiem, jaka jesteś.
                >
                > -Dior w second-handach to naszywki nieoryginalne...
                > -nie kupisz rzeczy dobrej jakościowo za grosze...
                > wełna, len (przykładowo) to nie są materiały tanie
                > -nosiłam białą. ULICA NIE JEST DLA DZIECI. taka prywatna
                > troska o dzieci...Walka z nowotworem - bo to mnie rusza...
                >
                Chcesz zobaczyć moją szafę?wink
                A bransoletki nie założę. Choćby nie wiem jaki cel i przesłanie
                miała. Pieniądze dam Owsiakowi albo czasem w kościele na dzieciaki
                zostawię (tak, zdarzyło mi się czasem być w takim przybytku). I jużwink

                > To pytanie na kolejny wątek: Co Cię określa?
                > (przecież nie bransoletkasmile) ale co? - pytanie ogólne.

                Dobre pytanie. Niestety brak na mnie określenia. Jak niemal każdy
                przeciętny człowiek czasem myślę o sobie jakaż to wyjątkowa jestem.

                Niejednowymiarowa.wink
                • cicade Nie chcę sprowadzać tej rozmowy 11.09.07, 12:59
                  do szafysmile Ale przez chwileczkę. Jeśli się
                  mylę, sprostuj. I od razu zaznaczę, że kupuję
                  to, na co mnie stać. A podoba mi się bywa, coś
                  jeszcze ładniejszegotongue_out
                  Sari na fotce jest bardzo ładne, ale cholera
                  rzeczy kupowane w sklepach indyjskich są już
                  kiepsko wykończone (sprawdziłam). Coś, na co
                  zwracam uwagę to wykończenia, gatunek mat.
                  I to nie będzie już taniesad
                  Metr lnu kosztuje przeciętnie 30 w górę.
                  Owszem, znalazłam hurtownię za naście złotych.
                  Wiuuu do kosza po kilku noszeniachsmile
                  Truję: jestem za biedna, aby kupować dużo
                  i tanio. Zawsze wybiorę mniej i w dobrym
                  gatunku. Też da się tworzyć dobre zestawy.





                  (lubię z wami gadać, wrócę później - chciałam okazać
                  szacuneksmile) muszę wyjść)
                  • menk.a Re: Nie chcę sprowadzać tej rozmowy 11.09.07, 13:15
                    cicade napisała:

                    > do szafysmile Ale przez chwileczkę. Jeśli się
                    > mylę, sprostuj. I od razu zaznaczę, że kupuję
                    > to, na co mnie stać. A podoba mi się bywa, coś
                    > jeszcze ładniejszegotongue_out
                    > Sari na fotce jest bardzo ładne, ale cholera
                    > rzeczy kupowane w sklepach indyjskich są już
                    > kiepsko wykończone (sprawdziłam).

                    Prawda. Dlatego sari jt z Indii, a nie tylko ze sklepu indyjskiego wink

                    Coś, na co
                    > zwracam uwagę to wykończenia, gatunek mat.
                    > I to nie będzie już taniesad
                    > Metr lnu kosztuje przeciętnie 30 w górę.
                    > Owszem, znalazłam hurtownię za naście złotych.
                    > Wiuuu do kosza po kilku noszeniachsmile
                    > Truję: jestem za biedna, aby kupować dużo
                    > i tanio. Zawsze wybiorę mniej i w dobrym
                    > gatunku. Też da się tworzyć dobre zestawy.
                    >

                    Pisząc o Diorze, nie miałam na myśli metek Diora. Tak nazywam swoją
                    dostarczycielkę fajnych ciuchów.
                    Nie są najtańsze , ale za to oryginalne i dobrej jakości. Zapewniam,
                    stąd wspomniałam o mojej szafie.
                    Lubię ciekawe rzeczy i ciekawe zestawienia. I na pewno nie
                    jednorazowewink

                    > (lubię z wami gadać, wrócę później - chciałam okazać
                    > szacuneksmile) muszę wyjść)
              • ola_dom Re: Cała filozofia (cudzysłów?) 11.09.07, 12:56
                cicade napisała:

                > Nie wiem, jaka jesteś.
                >
                > -Dior w second-handach to naszywki nieoryginalne...
                > -nie kupisz rzeczy dobrej jakościowo za grosze...
                > wełna, len (przykładowo) to nie są materiały tanie

                oj cicade, a bywasz w second-handach? Tam najłatwiej trafić na
                oryginalnego Diora (to te z bazarów mają naszywki-fałszywki), tam
                właśnie kupuję swoje wełniane, jedwabne, lniane i bawełniane ciuchy.
                Dobrej jakośći. Tu muszę się przyznać do snobizmu (?) na metki. Znak
                zapytania stąd, że mam poczucie, że rzecz dobrej firmy=z dobrą
                metką, będzie lepszej jakości. Czasem się nie mylę smile

                Cicade - nigdy nie postrzegałam ekologii, segregowania śmieci w
                kategoriach snobizmu. Tak należy robić i już - bo tak jest dobrze.
                Od zawsze oszczędzam wodę, segreguję śmieci, etc. Może wynikać to
                stąd, że mieszkam od urodzenia w domku jednorodzinnym, gdzie odpadki
                organiczne idą na kompost, wodę należy oszczędzać, bo kosztuje, itd,
                itd. Nie było w tym nigdy żadnej wielkiej filozofii - normalna
                rzecz. Więc może jak się dorabia ideologię, to robi się snobizm?
                Pozytywny snobizm? Nie mam pojęcia. Ekologię (nie znoszę tego słowa,
                faktycznie jest jakiś snobistyczne) oddzielam od snobizmu,
                niewykluczone, że dlatego, że towarzyszy mi od dziecka.
                A reszta? Wyprawy nieprzetartymi szlakami? Nieraz biorą się ze
                znudzenia smile. Po prostu niejednokrotnie ludzie, którzy na nie się
                wybierają byli już WSZĘDZIE, bo ich na to stać. I teraz potrzebują
                nowych wrażeń, bo wszystko "normalne" i powszechnie dostępne już
                zaliczyli smile.
                Mnie wciąż rajcują wczasy nad ciepłym morzem, w Tunezji, Egipcie (bo
                tam najtaniej). Marzę o Karaibach, ale i o południowej Europie też.
        • puzzle33 Re: Menk.a, przepraszam 11.09.07, 15:10
          menk.a napisała:

          > nie jestem snobką. Nie robię niczego,
          > tylko dlatego by należeć do jakiejś grupy, kasty, by oceniano mnie
          > tylko przez pryzmat naszywki na butach, jeansach albo jako
          > bywalczynię pewnych miejsc.
          > To sztuczne, nieprawdziwe i wyrachowane.wink
          A nade wszystko męczące.
    • ola_dom Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 11.09.07, 12:27
      osobista przypadłość z czasów młodości, którą spędziłam we
      wstrętnym, snobistycznym liceum, wśród snobów zarówno
      materialistycznych, jak i intelektualnych:
      "snobizm" na anty-snobizm. Nie wiem, czy to odmiana pozytywnego
      snobizmu.
      W każdym razie - nie czytam książek, które inni czytają, nie oglądam
      popularnych filmów, nie bywam w "fajnych" miejscach.
      Dlatego właśnie nie przeczytałam ani jednej książki Whartona ani
      Coelho - nie z lenistwa, bo uwielbiam czytać, ale z premedytacją.
      Może głupią, ale na razie nie poradziłam sobie z nią. Mam
      świadomość, że omijają mnie w ten sposób wartościowe rzeczy, ale
      trudno. Jak zachwalają - nie czytam, nie oglądam smile. Nie tak
      kategorycznie, zresztą różni różne rzeczy chwalą, ale zasadniczo to
      ważne kryterium mojego wyboru.
      Na szczęście zdarza mi się trafić na coś, co jest modne, znakomite i
      popularne, bo jakimś cudem nigdzie wcześniej nie usłyszałam
      zachwytów na jego temat smile.
      Ale pamiętam, że mam się nie uprzedzać i staram się wybierać
      książki/filmy/etc. na podstawie WŁASNEGO gustu, a nie według gustu,
      czy też w opozycji do gustów innych. Dorośleję, najwyraźniej wink
    • mojave777 Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 11.09.07, 12:41
      > M.enka przed chwilą, że nie jest.
      > A ja wysoko cenię snobizm pozytywny,
      > który każe chcieć być lepszym od siebie
      > dnia poprzedniego, czytać żadne tabloidy
      > (fu), po kilka razy oglądać film w oryginale,
      > aby się w końcu tego ang nauczyć, być
      > sobie w kontrze do pójścia na łatwiznę
      > i samodzielnie szukać kultury dla siebie.
      > (chodzi mi o film, książkę)
      > Mówić "nie" kulurze masowej itd.

      Brrr...
      I to ma być właśnie cechą "pozytywnego snoba", którego warto
      naśladować...
      Osobiście znałem kilka osób, które na każdym kroku podkreślały jak
      to bardzo mówią kulturze masowej "NIE" i jak bardzo unikają
      tabloidów. I że do teatru nie pójdą, bo ta nowa sztuka jest
      ponoć "postmodernistyczną bzdurą".
      I okazało się, że robiły to dla poklasku, dla wyróżnienia się i dla
      konkretnego efektu.

      Pozytywny przykład: Wojciech Orliński, recenzent "Gazety" - facet,
      którego kręcą ciekawe gry komputerowe, rozwodzi się nad
      plastycznością filmów stworzonych na podstawie komiksów i oprócz
      tego ma ogromną wiedzę na temat ( dajmy na to) wczesnej twórczości
      imć Ingmara Bergamana.
      Bo otwarcie niskiej nie zawsze oznacza zamknięcie na wysoką. I na
      ten odwrót.

      eM.

      > Jesteście snobami?
      >
      > Palec w górze...


      ___
      Here: every eye is a mirror
      Here: every act is a crime
      • cicade Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 11.09.07, 12:45
        Kotek, na forum Książki znajdziesz całą
        fajną listę DOBRYCH komiksów, dostałam
        je nawet w pliku, ale jestem gapa i do
        dzisiaj nie umiem otworzyć.
        • fleshless Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 12.09.07, 11:20
          cicade napisała:

          > Kotek, na forum Książki znajdziesz całą
          > fajną listę DOBRYCH komiksów, dostałam
          > je nawet w pliku, ale jestem gapa i do
          > dzisiaj nie umiem otworzyć.

          a kto ustalił, że ta lista jest fajna?
          albo że te komiksy są dobre?
          czyżby snobizm? ;>

          patrzę w chmurę
          odpływam


          och
          • cicade Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 12.09.07, 11:26
            kto..?
            są ludzie w których gust literacki zwyczajnie
            wierzę. proponuję sobie włożyć ten sarkazm w
            końcu w buty...dobrze, Fleshless?

            niektórzy lubią być dokładnie pośrodku:
            między Twoim idiotycznym "och baranek na
            niebie, orgazm" i także Twoim "jest mi dobrze
            puszczam bąki"

            zajmij się czymś konkretnym, chłopcze
            może pracą?
            eot
            • fleshless wiedziałem, że sobie nie odmówisz tej przyjemności 12.09.07, 11:38
              cicade napisała:

              > kto..?
              > są ludzie w których gust literacki zwyczajnie
              > wierzę. proponuję sobie włożyć ten sarkazm w
              > końcu w buty...dobrze, Fleshless?

              sarkazm? pierwsze słyszę ;]

              > niektórzy lubią być dokładnie pośrodku:
              > między Twoim idiotycznym "och baranek na
              > niebie, orgazm" i także Twoim "jest mi dobrze
              > puszczam bąki"

              przemyślę to,
              w sensie, że ja taki rozkraczony?
              i że po środku?
              tzn co? ;]

              > zajmij się czymś konkretnym, chłopcze
              > może pracą?

              dobrze, tak zrobię


              ale narpiew...

              boso, po trawie o poranku.
              rosa. psia kupa.
              zapach. kwiatów.

              ojej...
              • cicade Re: wiedziałem, że sobie nie odmówisz tej przyjem 12.09.07, 11:46
                jeśli to ma być haiku, to jedna sylaba
                za dużo (naprawdę eot)
                • fleshless Re: wiedziałem, że sobie nie odmówisz tej przyjem 12.09.07, 13:14
                  cicade napisała:

                  > jeśli to ma być haiku, to jedna sylaba
                  > za dużo

                  nie wiem, nie znam się na haiku


                  > naprawdę eot

                  wierzę ;]
                  • ola_dom Re: wiedziałem, że sobie nie odmówisz tej przyjem 12.09.07, 13:19
                    fleshless napisał:

                    > nie wiem, nie znam się na haiku

                    to poznaj się, fleshless. Zwięzłe i niedopowiedziane - masz szanse
                    być mistrzem smile [komplement]
    • aleola1 Re: Porozmawiamy sobie o snobizmie? 11.09.07, 13:17
      jedną rzeczą jest robic to dla wlasnej satysfakcji inną zaś w rozmowie
      podkreslac "zawsze ja plus jeden", tak zawssze dzieci w przedszkolu sie
      przkrzkuja "ja jestem madrzejszy do tego co ty plus jeden",
      to takie taplanie sie, pławienie w tym jak cudownie nad soba pracuje, i jednym
      to opowiada w rozmowie innym nie, mnie nie, lubie ludzi ktorzy sa skromni, i nie
      chca pokazac w kazdej dyskusji ze sa lepsi, to sie nazywa miec klase. Taki
      czlowiek jest otwarty i wie wszystko i kazdy moze czyms zaskoczyc.
      Starm sie uczyc od takich osob.
      Latwo w dyskusji rzucic sentencja z jakiejs niesamowicie wyintelktualizowanej
      ksiazki i uznac ze to powinno wszystko wyjasnic, trudniej zaś po prostu
      przetlumaczyc swoje poglady ktore wyrosly na bazie wielu dziel ale bez ich
      cytowania. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi.
      To troche jak w nauce, moj szef zawsze mi mowil ze wyjsc i mowic trudnymi
      pojeciami to jest latwizna a klase profesora poznaje sie po tym ze o bardzo
      trudnych rzeczach opowiada w zwyczajny sposob.

      Ja tez lubie czasem zaznaczyc swoja wyjatkowosc (tak jak kazdy), ale jakis czas
      temy dzieki pewnej kolezance ktora cenie wielce (choc juz nigdy bym z nia
      wakacji nie spedzila smile) zrozumialam ze czasem przytlaczam zupelnie nieswiadomo
      (i nie chodzi o fizyke)... od tamtej pory gryze sie w jezyk ... a zaowocowalo to
      tym ze niektorzy maja mozliwosc poznawania mnie ciagle i ciagle ich zaskakuje. I
      ja slucham i poznaje ich bardziej i tez mnie zaskakuja smile.

      cicade napisała:

      > M.enka przed chwilą, że nie jest.
      > A ja wysoko cenię snobizm pozytywny,
      > który każe chcieć być lepszym od siebie
      > dnia poprzedniego, czytać żadne tabloidy
      > (fu), po kilka razy oglądać film w oryginale,
      > aby się w końcu tego ang nauczyć, być
      > sobie w kontrze do pójścia na łatwiznę
      > i samodzielnie szukać kultury dla siebie.
      > (chodzi mi o film, książkę)
      > Mówić "nie" kulurze masowej itd.
      >
      > Jesteście snobami?
      >
      > Palec w górze...
      >
      >
      • cicade myślę, iż po troszę posługujemy się 11.09.07, 13:55
        kodami. czasem i nieświadomie będą to zapożyczenia
        z przeczytanego. jakoś nam się ten słownik bierny
        i czynny przecież tworzy. byłoby smutno, gdyby tylko
        na kanwie jezyka tv, ulicy czy nawet uczelni.

        dalej - szanujemy rozmówcę i zakładamy, że
        jest inteligentny. i odważy się pytać,
        gdy nasz wywód być może z naszej winy
        jest niejasny. i pozwoli nam nie wiedzieć
        wszystkiego.
        tak, to jest wielkość profesora, ja nim
        nie jestem.

        - szarak

        p.s. nie wiem, jak to wypadnie (pal to sześć),
        ale nie czuję się przytłoczona, gdy piszesz.
        czuję sympatię. ot. i już.
        • aleola1 Re: myślę, iż po troszę posługujemy się 11.09.07, 15:07
          cicade napisała:

          > kodami. czasem i nieświadomie będą to zapożyczenia
          > z przeczytanego. jakoś nam się ten słownik bierny
          > i czynny przecież tworzy. byłoby smutno, gdyby tylko
          > na kanwie jezyka tv, ulicy czy nawet uczelni.

          masz racje ale mi chodzilo o troche inne poslugiwanie sie wiedza,
          bardziej skrajne i niejednokrotnie uzyte by pokazac swoja wyzszosc.

          > dalej - szanujemy rozmówcę i zakładamy, że
          > jest inteligentny. i odważy się pytać,
          > gdy nasz wywód być może z naszej winy
          > jest niejasny.

          Heh chcialabym zeby tak bylo,
          wiesz pracowalam keidsy na wystawie popularyzujacej nauke w
          hiszpanii i tam przekonalam sie jak u nas ciezko ludziom przychodzi
          przyznanie sie ze czegos nie rozumieja. Ciezko u nas spotkac mlodych
          buisnessmenow pytajacyh sie dlaczego banki mydlane maja taki kolor
          albo bawiacych sie metalowym kulkami jezdzacymi po roznych
          trajektoriach.
          Z tym szacunkiem to tak jak z pokojem na swiecie, kazdy wie ze
          byloby lepiej ale co ktorys z nas ma to po prostu gdzies a nawet
          chetnie walczy.


          > - szarak
          Tja, moze nie przesadzajmy z tym unizaniem sie. Zadna skrajnosc nie
          jest dobra smile

          >
          > p.s. nie wiem, jak to wypadnie (pal to sześć),
          > ale nie czuję się przytłoczona, gdy piszesz.
          > czuję sympatię. ot. i już.

          Ale kompletnie nigdy w zyciu bym nie pomyslala ze moge tu kogos
          przytlaczac bo nie bardzo wiem czym i jak (?!)
    • z.enon Zamiast gadać o snobizmie 11.09.07, 22:21
      lepiej by się było trochę pośmiać smile
      nawet z siebie, bo posiadamy dystans i nie zawahamy się go użyć!
      • cicade Przytyk czy propozycja? 11.09.07, 22:27
        tongue_out
      • aleola1 Re: Zamiast gadać o snobizmie 12.09.07, 09:55
        oj mam spory dystans:
        kiedys w pubie wyszlam z wc i mialam spodnice zachczona o stringi
        wiec cala pupa byla na widoku... obciach totalny!
        • leginsy Re: Zamiast gadać o snobizmie 12.09.07, 10:10
          dobre smile
          mi sie zdarzylo podczas spotkania sluzbowego, gdzie odgrywalam wazna
          role (jako mowczynia), miec rozporek otwarty smile
        • cicade Re: Zamiast gadać o snobizmie 12.09.07, 10:53
          Drogi z.enonie.

          Zamiast do szacownego antykwariatu z rozlatu-
          jącymi się białymi krukami, idź na rynek, rozłóż
          stolik i inne polowe łóżko. Połóż:

          - garść poradników
          - wszystkich razem wziętych coelhów
          - coś tam jeszcze, a, może być Grochola. albo
          rybak dalekomorski Wiśniewski

          i krzycz przy tym "Pyzyyyyy, gorące pyzyyyy"

          Wtedy uwierzę w Twoje poczucie humoru (zalążek
          niewątpliwie posiadasz), dystans do siebie i luz.

          Umowa stoi? Kiedy mogę przyjść obejrzeć "występ"?

          P.S. I co było dalej, Ola?
          • aleola1 Re: Zamiast gadać o snobizmie 12.09.07, 11:42
            cicade napisała:

            > Drogi z.enonie.
            >
            > Zamiast do szacownego antykwariatu z rozlatu-
            > jącymi się białymi krukami, idź na rynek, rozłóż
            > stolik i inne polowe łóżko. Połóż:
            >
            > - garść poradników
            > - wszystkich razem wziętych coelhów
            > - coś tam jeszcze, a, może być Grochola. albo
            > rybak dalekomorski Wiśniewski
            >
            > i krzycz przy tym "Pyzyyyyy, gorące pyzyyyy"
            >
            > Wtedy uwierzę w Twoje poczucie humoru (zalążek
            > niewątpliwie posiadasz), dystans do siebie i luz.
            >
            > Umowa stoi? Kiedy mogę przyjść obejrzeć "występ"?

            Ale do mnie o tych pyzach?

            > P.S. I co było dalej, Ola?

            no co usmialam sie do lez smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka