Dodaj do ulubionych

...chcecie z kimś być?

12.09.07, 11:26
Tworzyć związek, wspólnotę, dzielić z kimś życie?
Czy wolicie kontemplować singlostwo?
Wasze singlostwo to wybór czy chwilowa konieczność? Moment
przeczekania.
Bo tak czasem tu czytam: nie chce mi sie, nie interesuje mnie,...
wink)
Obserwuj wątek
    • raknor Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:28
      Tak ale nie "z kimś", tylko z kimś wink
      A że to nie takie łatwe i często nie przychodzi to sam nie wiem czy singlowanie
      to mój wybór czy konieczność.
      • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:33
        raknor napisał:

        > Tak ale nie "z kimś", tylko z kimś wink
        > A że to nie takie łatwe i często nie przychodzi to sam nie wiem
        czy singlowanie
        > to mój wybór czy konieczność.

        No z kimś, z kimś. Z kimś odpowiednim.
        Ale w moim przypadku wiem, że wolałabym być z kimś ,niż sama. Co nie
        znaczy, że byłabym z każdym zainteresowanym. Wtedy nie byłabym teraz
        sama.
        Z wyboru nie jestem z tymi owymi, a z konieczności jestem sama.
        Chyba bardziej nie dało się rady zagmatwaćbig_grinDwink
        • raknor Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:40
          rozwinę swoją nic nie mówiąca odpowiedź.

          na co dzień, gdy nie jestem akurat emocjonalnie zaangażowany podoba mi się mój
          wolny stan i nic w nim bym nie zmieniał, nawet nie szukam nowych znajomości z
          których mogło by sie coś rozwinąć (bez zakładania że w ogóle może się rozwinąć,
          tu świadomy wybór)

          ale jak zupełnym przypadkiem (czasem się zdarza, rzadko ale zdarza,)poznam kogoś
          i pojawią się jakieś uczucia to bardzo bym chciał oddać swoja wolność.

          Tak to mniej więcej wygląda, przez większość czasu mi to nie przeszkadza, tylko
          co jakiś czas, dla określonej osoby, bym to zmienił.
          • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:44
            raknor napisał:

            > Tak to mniej więcej wygląda, przez większość czasu mi to nie
            przeszkadza, tylko
            > co jakiś czas, dla określonej osoby, bym to zmienił.

            Co z ta określona osobą? Jt? Była?
            Czemu tego nie zmieniasz? Nie oddajesz tej wolności?wink
            • raknor Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:48
              Zakładałem nawet temat na forum ciut wcześniej,
              Chyba zawaliłem sprawę, choć podobno nie mogłem nic zrobić lepiej, pojawiła się
              opcja na dobrą znajomość zamiast czegoś więcej.
              Staram sie cieszyć tym co mogę dostać zamiast smucić tym że chciałem więcej.
              Kolejna sprawa że mało jest rzeczy ostatecznych wink może jeszcze coś się zmieni w
              tym temacie wink
              Albo słońce zaświeci gdzie indziej wink
              Nikt nie zna przyszłości, więc nie ma co zakładać ze lepiej nie będzie big_grin
              • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:52
                Ten wątek o mówieniu wprost, bez udawania i grania?wink

                Ja jestem teraz w fazie uśpienia, pozornego uspienia, bo jakby nie
                było: rozglądam się, ale bez zaglądania pod każdy kamień, by tę żabę
                odnaleźć. Zn księcia w żabę zamienionego. A może powinnam.
                Ale co? Znów obślinię i okaże się, że to tylko pospolity płaz, zn
                ropuchawink)
                • raknor Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 17:55
                  Tak ten wątek smile
    • daniel.27 Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:32
      menk.a napisała:

      > Tworzyć związek, wspólnotę, dzielić z kimś życie?
      yes yes yessmile

      > Czy wolicie kontemplować singlostwo?
      ileż mozna...

      > Wasze singlostwo to wybór czy chwilowa konieczność?
      to drugie z tym ze ta chwila nieco sie wydłuża

      > Bo tak czasem tu czytam: nie chce mi sie, nie interesuje mnie,...
      > wink)
      to napewno nie mojesmile
      • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:34
        Entuzjazm.... Fajniewink)
        • daniel.27 Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:39
          to troche przez to forum - lubie sobie czasem popisac z humorem i
          wtedy poprawia mi sie samopoczucie; poznałem tez tu kilka fajnych
          osób - całkiem sympatycznie jestsmile
          • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:48
            To wzajemne oddziaływanie: forum działa na forumowiczów i odwrotnie.
            wink))
    • cicade Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:35
      pod koniec roku planuję wyjazd z kraju
      i jeśli miałoby się zacząć coś, to na tyle
      trwałego, aby warto było czekać, tęsknić,
      kochać (nie bardzo jestem pewna tego,
      co napisałam...)

      mam sporo różnych spraw na głowie teraz
      (jak każdy zresztą, nie jestem wyjątkiem)
      więc szukać, myśleć o czymkolwkiek (np.
      nobody loves mesmile, to be singiel or
      not to bewink - nie mam czasu/nie chce mi się

      poprzestawiały mi się priorytety, ale postaram
      się nie przegapić mądrego uczucia...
      • raknor Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:43
        Po czym poznasz że uczucie "jest mądre" ?
        • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:45
          raknor napisał:

          > Po czym poznasz że uczucie "jest mądre" ?

          Może po tym, że chce się, by trwało, bo jt odwzajemnione, bo daje
          nadzieję, na trwałość relacji,..?wink
          • raknor Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:52
            ale nadinterpretację będzie stwierdzenie, że uczucie które chcesz by trwało ale
            na razie nie jest odwzajemniane - jest głupie ?? wink
            • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 12:12
              Głupie nie.
              Ale bez przyszłości i sprawiające bólwink
        • cicade Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:50
          umknę, a jednak będzie ze mną,
          w głowie (sercu, naukowcy od miłości
          się na ten temat sprzeczająwink

          patetycznie: głupie uczucie smuci
          i bardzo ciągnie w dół. dobre cieszy,
          fruwanie troszeczkę nad chodnikiem
          (na pewno doświadczyłeś)
          • cicade p.s. chyba potrzebny... 12.09.07, 11:52
            miłość też chyba da się jakoś badać...
            ważna dla mnie była "Psychologia miłości"
            Wojciszke. o "składnikach" miłości (intymność,
            zaangażowanie i namiętność), o krzywych pożądania,
            polecam
            • raknor Re: p.s. chyba potrzebny... 12.09.07, 12:36
              Ale Aniu ja nie pisze ze mnie dołuje, tylko że radzę sobie całkiem nieźle,
              pewnie to dzięki nadmiernemu optymizmowi i może zbyt dużej nadziei (a może
              nauczyłem się w końcu cieszyć z tego co mam). Biorę z tego na razie tyle ile
              mogę, cieszę się drobnostkami takimi jak spędzanie czasu we dwoje, choć na
              stopie zwykłej znajomości itp. To może w końcu zgasnąć, jak nie będzie podsycane
              ale wtedy będę mógł zaangażować się gdzie indziej, lub rozwinąć i może jeszcze
              coś z tego będzie, oczywiście wszystko w swoim czasie.
              • cicade Re: p.s. chyba potrzebny... 12.09.07, 12:43
                rozumiem, oczywiście...

                jako kobietasmile mam większą potrzebę odpowiedzi,
                wzajemności, wymiany. żaden barter, ale jakiś
                dialog. nieodwzajemnionego uczucia nie pokażę,
                schowam, przyjaźnić się jednak nie będę. tu potrzeba
                hartu ducha, a obserwuję poważny deficytsmile

                czy mężczyźnie łatwiej być samemu?
                (odrębny już temat)
                • raknor Re: p.s. chyba potrzebny... 12.09.07, 12:54
                  czy łatwiej ...

                  Hmm jeżeli patrzysz na przykre strony bycia samemu i przyjmujesz założenie że
                  mamy twardsza psychikę, to tak.

                  Wiesz znajomość, jeżeli może być bardzo bliska to sporo Ci da, będą ograniczenia
                  np łóżkowe wink ale poza tym dostaje sporo z tego co bym chciał na innym poziomie
                  relacji.

                  Co do pokazywanie uczucia to cóż trzeba go było trochę schować, ale nie za
                  bardzo, taki lajf. Choć wiem że i tak widzi że mi zależy, że traktuję ją
                  bardziej wyjątkowo. Kobiety tak mają, jakiś dodatkowy receptor chyba wink

                  Sam jestem zaskoczony że mimo wyjaśnienia sytuacji może być całkiem fajnie i
                  przyjemnie i to od razu, bez czekania aż się cofnę.



                  • cicade Re: p.s. chyba potrzebny... 12.09.07, 13:03
                    dzielny jesteśsmile poważnie

                    ja czuję...hm, że potrzebuję wiary w moje poczynania,
                    słów "cokolwiek będzie się działo, trwam przy Tobie"
                    i skoro brak zapewnienia zewnętrznego, zapewnię sobie
                    tymczasem tę wiarę samodzielniesmile
                    to jest możliwe. bez oglądania się na nikogo. domaganie
                    się czegokolwiek jest bez sensu. męczy obie strony.

                    gdybam ostrożnie, że dziewczynie imponuje, że
                    jesteś zaangażowany uczuciowo. to miłe, dlaczego
                    miałaby z tego zrezygnować? jesteś blisko, pomocny,
                    sympatyczny...nie nalegasz. jest OK.



                    (próżność?)



                    Odwrotna sytuacja jest trudniejsza. Słyszy się mniej
                    lub bardziej wyraźne "nie" i lepiej sobie pójść.

                    smile
                    • raknor Re: p.s. chyba potrzebny... 12.09.07, 13:19
                      czy dzielny nie sadzę.

                      Nauczyłem się czerpać radość z drobiazgów.
                      I jest jeszcze jedna rzecz, nie mówi nie mi tylko nie w ogóle bliższym relacjom,
                      lubi tą swobodę którą ma i nie chce jej tracić.
                      Naciskanie nic nie da, tylko pogorszy sprawę.
                      Trzeba działać jak krople na skałę wink

                      Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, nie patrze na to jak na korzystny dla
                      niej układ. Właściwie to uważam że ja na tym więcej wyciągam. Taką masę
                      drobiazgów, która w przypadku kogoś innego nie miała by aż takiej wartości ale w
                      tym przypadku ... wink

                      No i za jakiś czas może to nie mieć dla mnie już znaczenia, bywa różnie, coś się
                      zmieni, kogoś innego poznam itp. więc szkoda się teraz martwić.

                      Więc sytuacja jest dla mnie dość prosta, skomplikowała by się gdyby ktoś obok
                      się pojawił, wtedy pewnie by zabolało.

                      • cicade drążysz?:-) 12.09.07, 13:30
                        jak ta kropla?

                        • raknor Re: drążysz?:-) 12.09.07, 17:57
                          Nie mnie oceniać wink

                          Ale po jakimś czasie albo mnie to gdzieś zaprowadzi albo ...
                          ... albo nigdzie ale będę już na etapie pełnej wolności

                          • menk.a Re: drążysz?:-) 13.09.07, 09:16
                            Chyba podziwiam.

                            Miałam coś innego, ale podobnego na koncie. Zaczęło się
                            niezobowiazująco. I było świetnie. Ale zaangażowałam się , mimo, że
                            z założenia miało być niezobowiazująco, bez planów.
                            Nie potrafię się przyjaźnić z facetem. Z facetem, na którym mi
                            zależy, z którym chcę być, a on proponuje mi kumpelstwo, bycie
                            znajomymi, którzy bardzo dobrze się znają.
                            Wyrzuciłam numer tel, choć w głowie nadal go pamietam. Nie odzywam
                            sie. Powiedziałam wprost: nie ma szans na przyjaźń, na głupie
                            spotkanie przy kawie, choć proponował. Koniec, definitywny koniec
                            relacji.
                            Musiałabym udawać, że nie pragnę się przytulić, pocałować i być. Nie
                            chcę udawać. Ani czekać na Godota. Dlatego postąpiłam jak
                            postąpiłam. I teraz jestem wolna. Również emocjonalnie. Wspominam,
                            ale bez żalu i innych takich uczuć. I jestem otwarta na nowewink)
                            • raknor Re: drążysz?:-) 13.09.07, 09:46
                              przedostatnim razem zrobiłem tak jak Ty.

                              Oddajesz skrzydła, przez chwile jest nieciekawie, ale zaraz rosną nowe - wolności.
                              I znowu jest przyjemnie gdy czujesz że masz masę możliwości.
                              • menk.a Re: drążysz?:-) 13.09.07, 10:43
                                Żeby jeszcze była nadzieja. Ale nie było jej. Było wprost: nie.
                                Skoro nie byłam TĄ... Dlatego zniknęłam.
                                Dla mnie byłoby to zbyt bolesne. Taka operacja na otwartym sercu bez
                                znieczulenia.
                                wink
    • krynia26 Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:43
      choć jestem "świeżo upieczonym" singlem to nie wyobrażam sobie życia
      samotnie...ale chce żeby tym razem to było prawdziwe silne niepodważalne
      przynajmniej dla mnie uczucie!!!!

      Oczywiście mam obawy różne różniste ale najważniejsza ... żebym nie zapomniała
      jak bardzo drugi człowiek jest potrzebny...
      • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 11:49
        Tego się nie zapomina. Choć czasem próbuje się uśpić potrzebę
        posiadania kogoś obok siebiewink
    • ola_dom CHCĘ! 12.09.07, 11:51
      chcę kontemplować bliskość, a nie singlostwo.
      Ale - nie za wszelką cenę.
      "byle jaki, byle był" - no przecież, że nie!
      więc tymczasem singluję.
      • cicade Re: CHCĘ! 12.09.07, 11:53
        mogę się też pod tym wyznaniem
        podpisać?
        • ola_dom Re: CHCĘ! 12.09.07, 11:57
          tak!
          smile

      • menk.a Re: CHCĘ! 12.09.07, 11:57
        Jasne, że nie za wszelką cenę.wink
        • leginsy Re: CHCĘ! 12.09.07, 12:01
          no pewnie ze nie za wszelka cene i nie byle z kim!!!
          Warto poczekac, a nie warto chodzic na skroty !!!
          powodzenia
          • ola_dom Re: CHCĘ! 12.09.07, 12:04
            taaa, jak to mówią w jednym programie na TVN (a co tam - "Szkoła
            randkowania" - skoro oglądałam, to czy mam się tego wstydzić???):
            "można czekać na właściwą osobę, ale przez ten czas należy trenować"

            Męczący taki trening dla mnie... Chyba sobie odpuszczę smile
            • cicade Re: CHCĘ! 12.09.07, 12:10
              też widziałamsmile żaden wstyd, to są często
              niezłe programy (w tvn style?)
              trening jako taki to nie, ale te babki
              często nieźle zachęcają do obserwacji siebie,
              tego, co Ci odpowiada, a co kompletnie nie
              (taka sobie nauka przez przykład)
              • ola_dom Re: CHCĘ! 12.09.07, 12:42
                cicade napisała:

                te babki często nieźle zachęcają do obserwacji siebie,
                > tego, co Ci odpowiada, a co kompletnie nie
                > (taka sobie nauka przez przykład)

                dlatego czasem oglądam! Zaczęłam przez przypadek, bo pierwsze
                wrażenie (tytuł) było: NIE!!!
                "Jak dobrze wyglądać nago" też oglądam. Choć reakcja na tytuł była
                jw. smile. A teraz bardzo lubię. Uwielbiam gościa. Uśmiecham się na sam
                jego widok. Choć i tu pierwsze wrażenie było: NIE!!!
                pozory, pozory...
                • cicade Re: CHCĘ! 12.09.07, 12:51
                  bo wygląda za przeproszeniem jak ciota?smile

                  moja siostrznica oglądała kiedyś Supernianię
                  (też style) wiesz co? bała się jejsmile inaczej:
                  kobieta budziła w niej ogromny respekt.
                  i zażądała od rodziców innego łóżka
                  (bo niania powiedziała, że 4-letnia dziewczynka
                  nie może spać już w łóżeczku ze szczebelkami!)

                  wracając do tvn - jest tam program, gdzie Klaudia
                  Carlos z drugą panią prowadzą sobie luźne, ale ciekawe
                  rozmowy np. na jakiejś siłowni. przyznaję, że te ich
                  pogawędki zaspokajają skutecznie moją potrzebę tematów
                  "lekkich, ale ważnych"
                  • ola_dom Re: CHCĘ! 12.09.07, 13:13
                    cicade napisała:

                    > bo wygląda za przeproszeniem jak ciota?smile

                    bo wygląda. No i nie wiem, gdzie się podziała wtedy cała moja
                    tolerancja? No nie wiem, po prostu.... Na szczęście chwilę go
                    posłuchałam i pokochałam gościa. Bo choć wygląda, to nie zachowuje
                    się wcale. Nie szczebiocze, nie "focha", nie przewala oczami, etc. A
                    ja tego nie lubię u NIKOGO. Nieważna płeć, ani nic - no nie znoszę
                    takiej pretensjonalności. Więc chyba dlatego mi się nie spodobał, bo
                    spodziewałam się szczebiotki, a nie datego, że za przeproszeniem
                    ciota.
                    Uwielbiam go smile
                    Ale programu z Claudią nie znoszę. Trafiłam na początek na odcinek
                    zahaczający o medycynę naturalną, czy coś podobnego. To mój konik i
                    poniekąd wykształcenie. No jakie bzdury tam leciały!!!! I to
                    arbitralnym tonem! Od tej pory nie oglądam.

                    Nianię oglądałam, ale za bardzo denerwuję się oglądając takie
                    kilkuletnie diabły. Szkoda mi zdrowia.
                    • cicade Re: CHCĘ! 12.09.07, 13:27
                      Z niepokojem obserwuję u siebie agresję,
                      gdy taki diabełek zaczyna i to nie z telewizora
                      ot tak Ciebie lać. Kilka godzin później, gdy
                      rozmyślasz "dlaczego?" wiesz, że szanowna Mała
                      Pani się nudziła i bardzo mocne uderzenie miało
                      przywrócić Cię do życia. Takie kyosaku w zendo.
                      Jakby mówiła "Halo. Ja tu jestem! Zajmij się mną,
                      pobaw się ze mną", ale w pierwszej chwili szok.

                      Paramedycyną interesowałam się kiedyś, teraz został
                      mi cień. W czym leżał problem?
                      (zaznaczę, że w homeopatię wierzęsmile leczenie pożywieniem
                      też. "Nie wydasz na kucharza, wydasz na aptekarza". mam
                      w nosie to co słyszę od szanownych lekarzy: "nie ma żadnych
                      badań stwierdzających, że [tu pożywienie z antyoksydantami]
                      zapobiegało nowotworom". skąd zatem zdrowsze niż my całe
                      pokolenia Japończyków, szczególnie tych odżywiających się tradycyjnie: ten nieszczęsny integral rise, miso, algi, prze-
                      twory sojowe (sama soja ma za duży, ponad 40% udział białka),
                      ich słynne białe, zielone, czerwone herbaty...

                      powiedz, bo to ciekawe.


                      • ola_dom Re: CHCĘ! 12.09.07, 13:39
                        cicade napisała:

                        skąd zatem zdrowsze niż my całe
                        > pokolenia Japończyków, szczególnie tych odżywiających się
                        tradycyjnie: ten nies
                        > zczęsny integral rise, miso, algi, prze-
                        > twory sojowe (sama soja ma za duży, ponad 40% udział białka),
                        > ich słynne białe, zielone, czerwone herbaty...

                        a wiesz, że w Japonii mleka nie piją...? smile I babki nie cierpią na
                        osteoporozę? A jak wyjadą do USA i jedzą po amerykańsku (mleko i
                        przetwory też), to mają? Kiedyś myśleli, że Japonki genetycznie są
                        chronione przed osteoporozą, ale nawet jak wyjeżdżały w dorosłym
                        wieku, to po zmianie diety zaczynały cierpieć na osteo.
                        Daje do myślenia.

                        Zastanawiam się czasem, czy ci lekarze pieprzą głupoty, bo są
                        niedouczeni (nie ze swojej winy, często nie mają się od kogo
                        nauczyć), czy mają tak ciasne horyzonty, że nie przyjmują do
                        wiadomości niczego, co burzy ich dotychczasowy światopogląd. Na
                        szczęście są też z otwartymi umysłami, ufff.

                        > powiedz, bo to ciekawe.

                        o co pytasz?
                  • rena.28 Re: CHCĘ! 12.09.07, 13:15
                    ja nie chcę być sama do końca życia, ale jak zapewne większość nie
                    szukam na siłę, nie jestem też zupełnie bierna...człowiek nie został
                    stworzony do życia w samotności.
    • metaxxa1 Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 13:19
      być z kimś,aby nie być singlem na pewno nie chcę być,
      a wartościowego obiektu na horyzoncie nie widzę
      • menk.a Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 13:33
        Czyli deklaracje, że jednak się szuka.
        A że się wybiera... całkiem słusznie.

        Życie to nie gar-kuchnia, gdzie bierze się jak leci. To szwedzki
        stół: trzeba dokonać wyboruwink
        • olka_manolka28 Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 13:47
          > Życie to nie gar-kuchnia, gdzie bierze się jak leci. To szwedzki
          > stół: trzeba dokonać wyboruwink

          bardzo fajnie napisane! też od niedawna jestem singielką, ale nie zamierzam być
          z kimś, żeby tylko BYĆ, to jest moje życie i chcę być szczęśliwa (jakieś motylki
          w brzuchu jak najbardziej wskazane) smile
    • levanto Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 14:41
      jeszcze niedawno - bardzo... bo singlostwo z konieczności...
      teraz po okresie burzy i naporow w singlowaniu, męczacych emocji -
      kontempluję, odnalazłam jasne strony a przede wszystkim przestalam
      sie izolować - może nawet wybiorę się na kręgle pokibicowac ??
      dobrze mi teraz - rządzi spontan, luksus o który w związku trudno
      i tylko emocje czasem trudno utrzymac pod kontrola wink ale się uczę
      i... czekam na grom z jasnego nieba? ;D
    • matysia_k Marze, chce , pragne... 12.09.07, 15:41
      Byc z kimssmile
      Nie z kims, tylko z NIM, jedynym moim ukohcanym mezemsmile)
      tak, powtarzam to do znudzenia, maz i rodzina.
      Wspolne poranki, sniadanka, opowiadanie sobie o pracy, trzepanie
      dywanów, skarpetki pod krzeslem i szczoteczka nie wlozona na
      miejscesmile)
      Zwykle, coedzienne zycie i uczucie, ktore bedzie sie ze mnei wylewac
      na caly swiatsmile
    • z.enon Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 20:34
      u mnie raczej nie ma ciśnienia na bycie z kimś.
      jeśli ktoś chce być ze mną i potrafi mnie znieść i potrafi się
      śmiać - witam z otwartymi ramionami.
      ale żebym się napinał byle tylko kogoś obok mieć... neeee... już nie!
    • singielka_1976 Re: ...chcecie z kimś być? 12.09.07, 21:25
      menk.a napisała:

      > Tworzyć związek, wspólnotę, dzielić z kimś życie?

      TAK!

      > Czy wolicie kontemplować singlostwo?

      NIE!

      > Wasze singlostwo to wybór czy chwilowa konieczność? Moment
      > przeczekania.

      Niestety konieczność sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka