Dodaj do ulubionych

to juz sobie porandkowalam

05.11.07, 14:52
Spotkalismy sie kilka razy, mi było bardzo dobrze, jemu...?
Od dwoch dni telefon milczy, zdawkowy sms, cisza... A ja nie moge
jeść, spać i wciąż latam do łazienki poprawić makijaż (wiecie od
czego). I nie moge tez wytrzymać swojej głupoty, która aż boli i
smutku, który mnie przywalił jak wielki głaz... Ta idiotka, ktora
zakochuje się po tygodniu to ja.. I po co mi ta miłość, po co? Zeby
tylko raz za razem po dupie dostawać. Najgorzej, ze wlasciwie moge
plakać tylko po niespelnionych nadziejach, na wiecej nie starczyło
czasu.
A teraz poprosze o kopa w tylek na pozbieranie sie. Wiem, wyda wam
sie to smieszne.
Obserwuj wątek
    • 9b9 Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 15:03
      Po cholerę Ci makijaż, skoro i tak nie ma chłopa pod ręką?
      A tak poza tym wszystkie kobiety z problemami latają do łazienki.
      Trochę oryginalności.




      Pomogło? smile
      • sottobosco Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 15:05
        zobacz, 9b9 ma rację, zacznij biegać na strych, do piwnicy albo na klatkę
        schodową smile
        od razu problemów zrobi się mniej smile
      • tymostc Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 21:36
        haha ja nie mam baby ale chyba tez skocze w makijaz smile
    • sottobosco Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 15:03
      effi, mogę pokrzyczeć?
      jaka miłość? jakie kochanie?
      chemia, zauroczenie, tęsknota za kimś kto wypełni pustkę i nadzieja że to może
      będzie ten ktoś
      ale na pewno nie miłość smile
      miłość jeszcze będzie, kiedyś, z tym lub może z innym smile a teraz wytrzyj nos i
      ciesz się ostatnimi być możę promieniami słońca tej jesieni
      • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 15:14
        No to troche mnie ten tego do pionu żeście.... Ja to wiem wiem ale
        serce wyje jak piessad I co ja poradze, ze rozum jedno a to durne
        drugie. Wciaz niepowodzenia i rozczarowania... Dochodze do wniosku,
        ze ta moja reakcja jest tak dziwna, ze ja sama na miejscu tego
        faceta (jesliby wiedzial jak ja w tej chwili za nim rozpaczamsmile bym
        zwiala od siebie gdzie pieprz rosnie.... Po co mu taka wariatka,
        desperatka. Psychoanalityk jaki sie klania. W morde jeza.
        • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 17:34
          nic odkrywczego: nie rozumiem facetów. potrafią
          kilka dni milczeć i później znów wrócić do tego
          punktu w kontakcie sprzed 3 circa about dni.
          i jeszcze "przepraszają za ciszę". nie wgłębiam się,
          czy oni wtedy a) zasnęli na owe trzy dni i nawet bomba
          nie była ich w stanie obudzić b) poznali swoje "nowe
          zauroczenie", ale nie wypaliło c) wahają się i nie
          wiedzą czego chcą, ale właśnie owego trzeciego dnia
          się dowahali do nas...

          mętlik, nie rozumiem was, panowie
          • chinski.smok Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 17:39
            Ja mam lepszą historię.
            Umawiasz się z nim, on nie przychodzi i nie informuje Cię, że się
            nie pojawi.
            A potem się dziwi, że się wściekasz i że chciałabyś choćby
            usłyszeć "przpraszam". A niby normalny facet, normy społeczne zna,
            kulturalny, oczytany, poeta, kurna jego mać...
            Niech mi ktoś to wytłumaczy, proszę. Poważnie.
            • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 18:03
              nie wiem...

              może on szurnięty jakoś?

              mnie jednak stać było na wysłanie przed chwilą
              smsa "jestem samotnikiem. przepraszam". ja też
              całkiem poważnie.

            • pomysl.po.wypiciu tlumacze 05.11.07, 20:22
              jak sama stwierdzilas "poeta" a wiec artysta
              czy Ty sadzisz ze terminy jak normalne standardy obowiazuja artystow? oni sa na
              ogol ponad tongue_out
          • tymostc Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 21:38
            piekne...
            • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 00:00
              wkurzające, a nie piękne. dobrej nocy
    • kajak3 Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 19:02
      To nie jest śmieszne, kopem w siedzenie służę - szkoda, że nie można
      wstawić ikemonkismile, polecam lampeczke czerwonego winka i do
      przodu...
    • podemos_hablar Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 19:10
      no dajże spokój. jak nie masz czym się martwić to popłacz sobie z powodu dziury
      ozonowej czy cóś... 3maj się.
      • pomysl.po.wypiciu Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 20:24
        znieczulica ;P
        • podemos_hablar Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 07:59
          zwana również optymizmem ;P
          • pomysl.po.wypiciu Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 08:59
            kazdy wie swoje tongue_out
    • kalina_k Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 19:45
      effi23 napisała:

      > Spotkalismy sie kilka razy, mi było bardzo dobrze, jemu...?
      > Od dwoch dni telefon milczy, zdawkowy sms, cisza... A ja nie moge
      > jeść, spać i wciąż latam do łazienki poprawić makijaż (wiecie od
      > czego). I nie moge tez wytrzymać swojej głupoty, która aż boli i
      > smutku, który mnie przywalił jak wielki głaz... Ta idiotka, ktora
      > zakochuje się po tygodniu to ja.. I po co mi ta miłość, po co?

      Nie martw się, są duże szanse że za jakiś czas odezwie się. Faceci
      tak mają, chociaż pewnie nie w sytuacji dużego zauroczenia sad Ale
      jak nie ten, to inny.
      Powodzenia, głowa do góry !
      Jeśli choć trochę pocieszy Cię to, miałam paskudny dzień w pracy. I
      jutro i dalej też nie będzie lepiej smile Trudno,zaciskam zęby i jakoś
      do przodu.
      Teraz moim problemem jest co nałożyć jutro do pracy...
    • sorrento_8 Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 19:47
      effi23 napisała:

      > A teraz poprosze o kopa w tylek na pozbieranie sie. Wiem, wyda wam
      > sie to smieszne.

      <kopie> smile
      a teraz poproszę też lekkiego kopa...
      • metaxxa1 jeszcze niejednego takiego kopa 11.11.07, 22:58
        w życiu dostaniesz,
        ale one są potrzebne by docenić tych niekopiących
        • puzzle33 Re: jeszcze niejednego takiego kopa 12.11.07, 08:30
          Przy odrobinie krytycyzmu nie tylko do innych i upływie czasu,
          któryś kop będzie ostatnim, znaczy wystarczającym na resztę
          życiorysu. Nie strasz ludzi na zapas. Z czym mieliby iść, jak to się
          mówi, do przodu? Z lękiem? Żeby tak jeszcze było wytyczone, gdzie
          jest ten przód, a to projektowanie. Myślę, że za przód można także
          uznać stan spoczynku. smile
          • effi23 Re: jeszcze niejednego takiego kopa 12.11.07, 08:36
            Uprzejmie donosze , ze moj Romeo sie odezwal. Wczoraj na gg. Biedak
            powiedzial, ze oczywiscie fajna jestem, ladna jestem itd. ale on
            sie nie moze zdecydowac, nie ma na nic czasu i nie chce mi zawracac
            glowysmile I teraz juz jest alles klar. Szczerze mowiac i tak jestem
            mu wdzieczna, przynajmniej jakies wytlumaczenie dostalam, marne bo
            marne ale zawsze.
          • metaxxa1 Re: jeszcze niejednego takiego kopa 12.11.07, 13:45
            w życiu warto być realistą,bo optymizm wynika z braku informacji

    • pomysl.po.wypiciu Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 20:49
      no jak to kilka randek i nic?
      facet stwierdzil ze jak nie ma seksu po kilku to nie warto....
    • tymostc Re: to juz sobie porandkowalam 05.11.07, 21:33
      to samo mialem ostatnio... haha jestesmy jacys dziwni... nein to oni sa
      smiesznie dziwni... powiem ci po co, zeby byc lepszym od nich wlasnie...

      maly cytat
      Każdy człowiek potrzebuje stale nawet pewnej ilości trosk, cierpień lub biedy,
      tak jak okręt potrzebuje balastu, by płynąć prosto i równo.

      Artur Schopenhauer

      a jesli chodzi o nadzieje, te najgorsze, niespelnione.. szkoda gadac.. po prostu
      sa i to jest piekne... my dostajemy po tylku


      To co jest przyczyną twoich najgłębszych cierpień, jest zarazem źródłem twoich
      największych radości.
      Antoine de Saint-Exupéry

      uwielbiam cytowac smile
    • mojave777 Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 09:09
      > Spotkalismy sie kilka razy, mi było bardzo dobrze, jemu...?
      > Od dwoch dni telefon milczy, zdawkowy sms, cisza... A ja nie moge
      > jeść, spać i wciąż latam do łazienki poprawić makijaż (wiecie od
      > czego). I nie moge tez wytrzymać swojej głupoty, która aż boli i
      > smutku, który mnie przywalił jak wielki głaz... Ta idiotka, ktora
      > zakochuje się po tygodniu to ja.. I po co mi ta miłość, po co?
      Zeby
      > tylko raz za razem po dupie dostawać. Najgorzej, ze wlasciwie moge
      > plakać tylko po niespelnionych nadziejach, na wiecej nie starczyło
      > czasu.
      > A teraz poprosze o kopa w tylek na pozbieranie sie. Wiem, wyda wam
      > sie to smieszne.

      Zrób tak:
      Zadzwoń do niego i pogadadj o sprawach błachych. A na koniec powiedz:
      "A chciałbyś się ze mną wybrać na jakąś randkę? Bo ja muszę wiedzieć
      wcześniej, bo Stowarzyszenie Przystojniaków Polskich poprosiło mnie
      o człokowstwo w jury Wyboru Największego Przystojniaka IV RP i
      przez najbliższy czas będę zajęta. Więc decyduj się, nicponiu, bo
      nie znajdę dla Ciebie miejsca w kalendarzyku mym".

      Jak zadziała - chce piwo.
      Pilsnera lubię.

      eM.

      ___
      Here: every eye is a mirror
      Here: every act is a crime
      • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 09:19
        hahaha Mojav777 z Toba sie umowiewink) Ale mnie to rozbawilosmile
        Dziekuje wszystkim za cieple slowa. Wczoraj po pracy pojechalam na
        zakupy a potem sobie powylam w samotnosci w domu, zadzwonilam do
        siostry, zeby sie poskarzyc, ze nikt mnie nie kocha i jestem do
        dupy, a potem poszlam do lozka i zaczelam czytac Traktat o łuskaniu
        fasoli Mysliwskiego ale ze oczy mnie strrasznie bolaly od tego
        łkania to w koncu zasnelam snem sprawiedliwego i dzisiaj jest
        faktycznie troche lepiej.... Przy okazji przeanalizowalam swoje
        zycie i mi wyszlo, ze swiety boze nie pomoze ani ksiaze na zlotym
        rumaku jesli sama sie nie wezme do jakichs zmian, nie rusze z
        miejsca i nie zaczne czegos ciekawego robic ze swoim zyciem... (bo
        ten chlopakowy problem to wierzcholek gory lodowejsmile W kazdym razie
        hak mu w smak i niech spada na palme prostowac banany juz go nie
        chce..
        • 9b9 Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 09:34
          effi23 napisała:
          Przy okazji przeanalizowalam swoje
          > zycie i mi wyszlo, ze swiety boze nie pomoze ani ksiaze na zlotym
          > rumaku jesli sama sie nie wezme do jakichs zmian, nie rusze z
          > miejsca i nie zaczne czegos ciekawego robic ze swoim zyciem...

          No wreszcie. Jedyny słuszny wniosek.
        • mort_subite Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 09:41
          effi23 napisała:

          > (...)W kazdym razie
          > hak mu w smak i niech spada na palme prostowac banany juz go nie
          > chce..

          To faktycznie musiała być wielka miłość ;-P
        • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 11:01
          Effi, jak podoba Ci się ta książka?
          (pytam o opinię, książki nie znam)
          • effi23 o ksiązce do ta_ann 07.11.07, 07:56
            wiesz, przeczytalam na razie tylko kilka stron no i ta ksiazka jest
            taka.... Mysliwskiegosmile Tyle o niej na razie moge powiedziec.
            Kupilam, bo zachwycil mnie niedawno Widnokrąg, takiego pietyzmu w
            dobieraniu słów, takiej celności i jasności wypowiedzi ze swieca
            szukac u mlodszych pisarzy.
            • ta_ann Re: o ksiązce do ta_ann 07.11.07, 08:44
              Aha. Nie, Myśliwskiego nie znam. Czeka sobie w kolejce.
              Doczeka się smile Dziś biorę się za "Brzemię rzeczy utraconych",
              zaciekawiona pisarką. Wywiad o tu:

              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4550769.html
              Kiran Desai ma ładne, mądre oczy. Zaczynam z nastawieniem,
              iż podobna będzie książka. "pełna nepalskich zapachów i
              hinduskich przypraw...zaskakująco ciepła opowieść o historii
              zwykłego człowieka...książka o poszukiwaniu tożsamości. O
              ludziach, którzy są emigrantami we własnym kraju"

              "Język Desai jest obrazowy i sarkastyczny, a jej wyczucie
              detalu i świetne ucho do dialogu po prostu...wspaniałe"
              - garstka z 4. strony okładki. Dam znać, czy się spodobała.

        • mojave777 Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 12:51
          hahaha Mojav777 z Toba sie umowiewink) Ale mnie to rozbawilosmile
          Kilka lat pisania postów ( z założenia błyskotliwych i ciekawych) ,
          kilka lat udawania, że nie jest się nudziarzem, kilka lat chodzenia
          do solarium, dwa kursy savoir-vivre i w końcu się udało - PROPOZYCJA
          RANDKI! OD KOBITY! Yupi!smile

          To ustal jakiś termin i czas.Może znajdę jakiś wolny termin.

          eM.

          ___
          Here: every eye is a mirror
          Here: every act is a crime
    • czarny.onyks Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 10:57
      tak to własnie z facetami bywa...
      zapowiada się fajnie a potem trach...i koniec....
      i cisza...najgorsza

      kiedys poznałam fajnego...(wydawałoby sie fajnego, jak się pózniej okazało;/)mężczyznę
      było trochę rozmów na gg, meile
      żeby nie ulec rojeniom w głowie i fantazjowaniu w miarę szybko pierwsze spotkanie...całkiem miłewink
      potem rozmowy i planowanie drugiego spotkania
      ale facet koniecznie chciał wpaść do mnie do domu na drugim ....
      ja nie pałałam zapałem zapraszania obcego gościa ....
      zresztą zamiast nabierać do niego zaufania traciłam je
      i się skończyło.......
      na koniec trochę dziwnych, przykrych słów padło
      są niestety wariaci wokół nas...

      odchorujesz towink
      i znowu zaangazujesz się szybko za jakiś czaswink
      • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 11:22
        zostałam zapytana raz, czy mam własne mieszkanie.
        nie. nie mam. i nie spotykam się z ludźmi, którzy budzą
        choćby cień strachu. coś w tej intuicji jest...
        • czarny.onyks Re: to juz sobie porandkowalam 06.11.07, 11:50
          no właśnie ta cholerna czasem intuicja
          moja mówiła mi...uciekaj
          i się skończyło
    • anbale Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 10:06
      Na pocieszenie dodam, że od znikających facetów jeszcze gorsi są
      faceci- bumerangi. Tacy to dopiero potrafią zkołować i zdołować...
      • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 10:17
        Pojawiasz się i znikasz/Mam na Twym punkcie bzika?
        [Bajm]
        Józek, nie daruję Ci tej nocy smile

        Na nich też jest sposób. W którymś momencie przerwać
        błędne koło i nie otworzyć drzwi. Może sobie skrobać
        do drzwi i pruć wycieraczkę, a Ty nic. Sposób wymaga
        hartu, pewnie.
        • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 17:38
          takiego skomlacza tez przerabialam, chyba mam na swoim koncie wszystkie mozliwe
          konfiguracje nieudanych zwiazkow....indifferent
          • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 17:40
            Jezu Mario smile Może dla hecy jakąś typologię napisz(emy)?
            Pośmiejemy się i będzie lżej. ja teraz nie przerabiam
            nikogo, chyba że na szaro.
            • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 17:47
              ale mi by te wspominki bokiem wyszly, ze wstydu sie spale, ze sie z
              takimi szmendakami prowadzalamsmile
              • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 18:00
                powiedz, zadzwonił ten zagubiony "kapciuszek"? wink
                • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 22:10
                  nie zadzwonil....sad Ma sie te intuicje, predzej od niego wiedzialam,
                  ze juz przeszedl mu do mnie afekt. I sie potwierdzilo.. ale nadzieja
                  umiera ostatnia, wciaz taka mala mam, ze moze jednak, ze moze
                  polamany na jakims wyciagu lezy i smsa nawet napisac nie jest w
                  stanie, albo moze w jakiej spiaczce sni o mnie..smile
                  • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 07.11.07, 22:17
                    Spokojna głowa - odezwie się. Potrenuj proszę
                    zdanie "Przepraszaam, KTO?! Maciek, to Ty?" smile
                    Trochę bym lodowatą królewnę pograła, gdyby zechciał
                    odnowić kontakt. Zresztą, co czujesz Twoja sprawa,
                    on wiedzieć nie musi. Jemu może wszystko zmarznąć
                    od Twojego głosu smile
    • olala78 Re: to juz sobie porandkowalam 08.11.07, 21:28
      Nie przejmuj się, przejdzie. Ja przeżywałam to samo, też niedługo się
      spotykaliśmy, może miesiąc, po czym przyszły moje urodziny, złożył mi życzenia
      przez telefon po czym... już więcej się nie odezwał. Ani telefonicznie, mailowo,
      czy jakkolwiek inaczej... Ja już jestem wyleczona i życzę Ci tego samego - oby
      jak najszybciej!
      • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 08:23
        Ja go w koncu zapytalam (smsowo) czy dobrze rozumiem, ze to koniec
        naszej znajomosci. Dostalam odpowiedzi: "Zaraz koniecsmile Nie wiem
        jak sie nazywam w tym tygodniu" a teraz prosze o interpretace jak
        to rozumiec? dla mnie to i tak koniec, napisal tylko tak, zeby mi
        przykro nie bylo i zeby sie jakos wykrecic. Niektorym prawda przez
        gardlo/spod palcow nie wychodzi.. Ale juz powoli sie zbieram do
        kupy, bez rozpamietywania. Przez ostatnie dwa lata bylam tak
        wyprana z wszelkich uczuc, ze nawet to zadrasniete serce jest
        lepsze od "nicnieczucia".
        • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 08:33
          hello, it`s me smile bo ja bym się aż tak na Twoim miejscu
          nie przejmowała. nie śmiem zapytać, do jakiego punktu
          doszliście, jeśli kawa/kino/rozmowy to kurczę bywa, że
          ktoś sobie zniknie, a potem się pojawi. gdy zażyłość wzrasta,
          takie "zniknięcie" boli bardziej. ale też niczego nie przesądza.
          powtórzę się: głowa do góry. jesteś fajna (czytam i wyciągam
          wnioski) i nie martw się. dla mnie by trochę wyblakł, no bo
          sens ma ktoś nazwany, z imieniem, a ten tu nagle przeszedł
          w tryb X. uszy do góry. możemy założyć klub "nie rozumiem
          mężczyzn".
          • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 08:36
            interpretować esemesów nie umiem...mój były np.
            jest bardzo grzeczny i nawet moje "bluzgi" bierze
            na klatę. w 75 % przypadków odpisuje. nie wiem.
          • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 08:42
            Och dziekuje za komplement, Ty tez jestes fajnasmile Milo sobie tak z
            rana poslodzic.
            Doszlismy do punktu wspolnego ogladania filmow na kanapie i
            kilkugodzinnego calowania. Na szczescie tylko do takiego punktu, bo
            jakby bylo cos wiecej to teraz bym chyba lustra omijala szerokim
            lukiemsmile Tylko sie cholera hormony wzburzyly i sie uspokoic nie
            chca. Zycie.
            Milego dniasmile
            • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 08:46
              Wiem. Znam. Trzymaj się ciepło.

              P.S. Słodzić nie umiem, mówię prawdę albo nic,
              więc smile Całowanie się jest fajne. Od ostatniego
              razu minęło 15 miesięcy ;-/
        • kajak3 Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 12:44
          słuchaj, ja też dostawałam podobne teksty od takiego jednego
          totalnie niezdecydowanego - może to ten sam?????????????????????
          • effi23 Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 13:13
            Mozesmile Moze casting robi i jestem chwilowo w odwodzie zanim nie
            przetestuje innych kandydatek na Partnerke Idealna.... Jakoś
            przeżyje jeśli się jednak nie załapie na finał.
            • kajak3 Re: to juz sobie porandkowalam 09.11.07, 13:42
              ja też przeżyjęsmile) a dzisiaj wieczorem ja robię casting...tzw.
              randka w ciemno
              • czarny.onyks Re: to juz sobie porandkowalam 11.11.07, 14:19
                a dziś po południu ja mam castingwink
                tylko.......dlaczego tak mi się nie chce iść?;>
                • puzzle33 Re: to juz sobie porandkowalam 11.11.07, 18:34
                  Wejrzyj w siebie, a zapewne zobaczysz, że Ty po prostu *nie chcesz*.
                  • czarny.onyks Re: to juz sobie porandkowalam 11.11.07, 19:22
                    wiem......moja intuicja też mi to mówiła...

                    tracone okazje czasem się mszcząwink
                    więc poszłam, porozmawiałam i wróciłam....
                    dwa odmiennne światy....;/
        • phimamdosc Effi, Effi :) nie rzucaj go na bambus, może to... 09.11.07, 13:34

          ...ten typ właśnie, który ceni sobie niezależność, pracę, swobodę
          itd.
          z takim typem na spokojnie. nerwami nic nie zdziałasz.

          > Dostalam odpowiedzi: "Zaraz koniecsmile Nie wiem
          > jak sie nazywam w tym tygodniu"

          to fajne wink
          ucieszył się, że tak przemyśliwujesz i niepokoisz jego nagłym
          niebyciem, gnojek smile
          po czym dał Ci do zrozumienia, jak strasznie padnięty jest od pracy
          zapewne i kompletnie nie miał minuty na wysłanie sms. najpierw
          odreaguje, umocni się w sobie i zadzwoni. bo przecież czekasz. bo
          przecież jesteś. i to jest pewne. taka fajna świadomość obecności
          kogoś, kto gdzieś tam drży z niepokoju, czy coś między Wami
          zakwitnie czy niekoniecznie. czekasz.
          ok, zadzwoni, jak skończy pracę, jak odpocznie, jak się wyśpi i znów
          wstanie, ogoli, skończy pracę, a nie, sorry, najpierw zacznie,
          wypije kawę, przecież poczekasz
          i jak już sobie znajdzie chwilkę chwilunię na kontakt z Tobą, bo
          przeciez czekasz, to Ci powie, że niesamowicie ceni sobie
          cierpliwość i tak naprawdę to o co Ci chodzi, przecież dzwoni smile

          i może już tak na poważnie:

          w uczuciach od cholery rzeczy boli i jeszcze więcej cieszy
          ale ważna jest tu ta piekielna dojrzałość
          ja nauczyłam się być sama i niezależna, co więcej spodobało mi się
          to, i w tej chwili miłość, jaką daję, jest dojrzała.
          to wcale nie jest proste, wiem.
          daj mu trochę swobody. potraktuj ulgowo przez chwilę. jeśli jest to
          miłość, wróci, będzie, doceni nie-histeryzowanie, zauważy świetne
          radzenie sobie, popatrzy na Twoją niezależność.
          niech on wie, że tęsknisz. że chcesz z nim być. niech wie, że
          zasługujesz na szacunek i zauważenie.
          nie maltretuj sms-ami, mailami, telefonami, bo jeśli będziesz
          chciała kogoś przydusić, stłamsić, będzie się odsuwał.
          ktoś pisał, że jeśli dajemy sobie wolność, jesli nauczymy się, jak
          ważna jest ta wolność dla nas również, sami inaczej odbieramy
          miłość. to boli. miłość boli. ale to konieczne. żeby nie być
          ospałym, żeby podążać za wyzwaniem. nie wolno uciekać przed
          miłością. nie unikać, nie szukać skrótów.
          radość, którą da ta droga, jest nieporównywalna do przelotu na ów
          szczyt w krótkim czasie helikopterem. celem nie jest szczyt. celem
          jest podróżowanie.
          ładnie pisał.

          wiem, wiem, mądralizuję i tak dalsze.
          ale kurczę.. w ostatnim związku właśnie zauważam to spełnienie.
          ja mam czas. on ma czas. spełnienie w pasji, realizacji projektów,
          chęć wspólnego działania, a jednocześnie jakby niezależność.
          jak to wytłumaczyć, cholera...

          na niektóre sprawy mężczyźni potrzebują czasu. my jesteśmy bardziej
          wyrywne uczuciowo. daj mu ów czas, a w swoim zajmij się sobą.
          nie pisz do niego na razie. niech zauważy różnicę, kiedy jesteś i
          kiedy Cię nie ma. niech wybierze, co woli.
          nie można nikogo zmusić do uczuć, wypłakać je sobie czy wybiadolić,
          czy wynerwowić. dać szansę podjęcia decyzji.
          Ty bądź, on niech podejmie decyzję.
          jeśli tego nie zrobi - nie wart jest Twoich nerwów, łez i myśli.
          buziaki, będzie dobrze kiss
          • phimamdosc Re: Effi, Effi :) 09.11.07, 13:42
            i jeszcze jedno, Effi.

            fajnie zachować w tym uczuciu szacunek. dla siebie szczególnie.

            buzial na dobre popołudnie
            • nowinka28 Re: Effi, Effi :) 09.11.07, 14:33

              Witam,
              Czytam o twoich rozterkach Effi i o tym co inni radzą i wiem
              doskonale, że wszyscy mają racje ale czasami trudno oszukać nature.
              W głowie mamy co innego a serducho robi co chce.
              Wiem bo sama też to przerabiałam.
          • ta_ann Re: 10.11.07, 11:58
            Fajnie piszesz. Ja widzę jeszcze coś, trochę w kontrze.

            Nie - tłamszony, biedny facet, ale ten, który mnie nie chce.
            Mężczyzna, któremu zależy reaguje na Twoje zmiany nastroju,
            na Ciebie. Wytrzyma smsa "smutno mi i szaro". Jeśli nie -
            powrót do singlowania (ja tam wracam, szkoda mi czasu na
            pokazywanie komuś, że jesteś kimś wartym kochania, ja to wiem sama...to nie narcyzm, ale - jak piszesz słusznie - szacunek dla siebie)
            • ta_ann no i 10.11.07, 12:02
              wiem z autopsji, że "jestem padnięta", gdy mi nie zależy...
              ktoś pewnie zaraz doda, że wysłanie smsa to 2 minuty...
              • phimamdosc Re: no i 10.11.07, 13:39
                zgadzam się.
                ale dajmy mu szansę, czasem rzeczywiście coś człowieka dopada
                takiego, że ma wszystkiego powyżej... wszystkiego smile
                no i niech to za długo nie trwa, bo wtedy rzeczywiście bambus
                podstawą jest smile

                mimo wszystko przecież to się czuje, prawda?
                to, że ktoś kogoś nie chce, że nie interesuje się tak jak wcześniej.
                widzi się różnicę.
                najbardziej chodzi mi o nie-przesądzanie o wszystkim pod wpływem
                emocji.
                • ta_ann to leciało jakoś tak... 10.11.07, 14:08
                  nie wyciągaj wniosków z jednego faktu, ale z całej
                  ich baterii - chyba nieoceniona "Filipinka" przed
                  zejściem na psy, gdy kupił ją niemiecki czy inny
                  koncern tfu prasowy smile
                  • phimamdosc Re: to leciało jakoś tak... 10.11.07, 14:30
                    zawsze myślałam, że Filip jest wysokim brunetem smile
                  • puzzle33 Re: to leciało jakoś tak... 10.11.07, 21:00
                    ta_ann napisała:

                    > nie wyciągaj wniosków z jednego faktu, ale z całej
                    > ich baterii
                    Bateria powiedziała mi jednym głosem, że faceci się boją unisex
                    kobiet, czyli kobiet-ludzi.
                    • ta_ann Re: to leciało jakoś tak... 10.11.07, 21:12
                      unisex to uniseks, dotyczący płci obu, czyli żadnej.
                      dla mnie to Nobody.
                      • puzzle33 Re: to leciało jakoś tak... 11.11.07, 13:06
                        Zamierzam szukać tego, co wspólne dla obu płci. Mam przeświadczenie,
                        że znów guzik znajdę. Z tym szukaniem to może zbyt dużo
                        powiedziane.smile))
    • ta_ann Re: to juz sobie porandkowalam 12.11.07, 14:35
      Cóż, przykro.
      O hormonach - uciszą się za jakiś czas. Zajęło mi kiedyś
      dokładnie miesiąc. A później zajdzie coś, co naukowcy od
      miłości nazwali FADING. Blaknięcie. Zaczniesz zapominać...
    • tu.brzoza.tu.brzoza Re: to juz sobie porandkowalam 07.02.08, 22:51
      moze zgubil telefon ;]
    • shirlie Re: to juz sobie porandkowalam 11.02.08, 16:59
      Coz zdarza sie,czlowiek naiwnie wierzy w cos a okazuje sie ze to
      byly wylacznie zludzenia a osoba chciala dobrze zabawic sie nie
      liczac sie z uczuciami.Taki juz jest ten swiat gdzie nalezy pogodzic
      milosc z interesami czy tez zrobic dobra mine do zlej gry i brac jak
      najwiecej.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka