Dodaj do ulubionych

Spadek formy...

14.07.08, 01:29

..obserwuję od jakiegoś czasu, od ok 2 tygodni.
A już było tak fajnie i wszystko w myślach mi się układało. Co prawda
singlowanie to w moim przypadku tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o
moje życiowe troski, ale jednak bardziej dobija niż ciągnie w górę.

Raz wydaje mi się, że się z tym wszystkim oswoiłam, innym razem strasznie mnie
to dołuje, czyli typowo. I jak sobie z tym radzić?...

Ehh tak chciałam się tylko wygadać a ze ścianą konwersacji nie zwykłam
prowadzić. sad
Na pewno po kliknięciu 'wyślij' będzie mi troszkę lżej. smile
Obserwuj wątek
    • mort_subite Re: Spadek formy... 14.07.08, 09:20
      I jak, jest Ci choć trochę lżej?
      • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 11:30

        Troszkę było. smile
        A teraz mi jest tak średnio raczej.
    • gapuchna Re: Spadek formy... 14.07.08, 09:54
      Bo te zbocza góry sa naprawdę najgorsze do strawienia i pokonania. Kitku! Wiem o
      tym doskonale. A wierzchołek tylko daje najwięcej goryczy.
      • chinsk.i.smok Re: Spadek formy... 14.07.08, 10:23
        Toś ją pocieszyła.
        • gapuchna Re: Spadek formy... 14.07.08, 11:01
          Jak pocieszać? kiedy pisze dokładnie to, co jest we mnie? Naprawdę nie zawsze
          potrzebuje się słów pociechy....tak mi sie wydaje.
    • pomysl.po.wypiciu Re: Spadek formy... 14.07.08, 11:40
      forme? a to sie singlostwo cwiczy?
      • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 11:49

        Ćwiczy się na tyle, żeby jakoś się przy życiu utrzymać.
        • pomysl.po.wypiciu Re: Spadek formy... 14.07.08, 12:09
          no to ok smile
          • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 12:21

            Oj nie wiem czy ok. smile
            Ostatnio mam mega doła. sad
            • chinsk.i.smok Re: Spadek formy... 14.07.08, 13:29
              Musi być dołek, żeby była górka.

              smile
              • falcon777 Re: Spadek formy... 14.07.08, 13:58
                Taak,życie to nie równina, zdarzają sie i górki i dołki czyli teren
                raczej pofałdowany. Czasami wieksze czasami mniejsze. Ja wręcz
                oczekuję w moim zyciu jednego i drugiego, a przebywanie w dołkach
                staram sie sobie umilić jak mogę.
                Zwykle coś waznego do przekazania o twoim życiu te dołki mają, i
                warto ich wysłuchać..
                • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 16:58

                  > Zwykle coś waznego do przekazania o twoim życiu te dołki mają, i
                  > warto ich wysłuchać..

                  Ehhh słucham słucham... Ale coś końca tych dołków nie widać.
                  Sorki, że tak Wam tu jęczę. smile
              • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 16:56

                > Musi być dołek, żeby była górka.

                Ale pod górkę trzeba będzie samemu podejść... smile
                • mort_subite Re: Spadek formy... 14.07.08, 17:00
                  kitek_maly napisała:

                  > Ale pod górkę trzeba będzie samemu podejść... smile

                  No fakt, nikt nas pod nią nie wniesie wink Niemniej zawsze jakaś
                  dobra dusza może przynajmniej zdopingować do wysiłku, choćby i na
                  forum - to czasem naprawdę pomaga.
                  Wędruj wytrwale. Po drugiej stronie szczytu będzie już z górki smile
                  • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 17:12

                    > Wędruj wytrwale. Po drugiej stronie szczytu będzie już z górki smile

                    Za górką zwykle jest zbocze a za zboczem dołek. wink
                    • mort_subite Re: Spadek formy... 14.07.08, 22:23
                      kitek_maly napisała:

                      > Za górką zwykle jest zbocze a za zboczem dołek. wink

                      Byle tylko na tym zboczu nie czaił się jaki zboczeniec ;-PPP
    • fresh_active Re: Spadek formy... 14.07.08, 16:31
      U mnie od tygodnia udziela się ten podły nastrój. Wszystko do dupy, w pracy do
      bani, relacje z rodziną to już o patologie się ocierają, samoocena tak niska jak
      nigdy, nawet jedzenia nie chce mi się robić, myśli takie, że wstyd się przyznać.
      Poważnie się zastanawiam nad psychologiem, ale nie wiem nawet jak go znaleźć i
      od czego ewentualnie miałbym zacząć moje mroczne opowieści. Chyba siadłbym w
      fotelu (na czym się siedzi u psychologa??) i powiedział "mam dość". I na dodatek
      szykuje się urlop z którym kompletnie nie wiem co zrobić. Oczywiście w pracy
      opowiadam że pojadę w góry, będę wędrował z plecakiem sratatata .... gówno
      prawda!!!!

      A może sport??
      • mort_subite Re: Spadek formy... 14.07.08, 16:57
        fresh_active napisał:

        > A może sport??

        Jakkolwiek sport nie rozwiąże problemów, jakie - być może - leżą u
        podstaw takiego przypływu złego samopoczucia, to na pewno może
        bardzo pomóc w przebrnięciu przez taki wszawy okres życia.
        Nie będę tu już robił kolejnej reklamy jodze ;-P ale bazując na
        świeżych doświadczeniach z siłowni, aktualnie uzupełniającej moje
        jogiczne zmagania z samym sobą, mogę stwierdzić, że jak człowiek się
        przez 2-2,5 h zgania jak pies na orbitreku/bieżni i wypompuje na
        maszynach/sztangielkach/sztangach, to psychicznie czuje się lepiej,
        jest bardziej "pozytywnie naładowany". Jakby się kto pytał, to
        gorąco polecam. Pilnując odpowiedniego napięcia mięśni, nie myśli
        się o głupotach.

        mort_mastah_od_fitnessu tongue_out
        • sekia Re: Spadek formy... 14.07.08, 21:08
          Mort_subite potwierdzam nic tak nie poprawia nastroju jak "umęczenie w siłowni".
          Po 2 godzinach wracam tak wykończona, że nie mam siły na nic, włącznie z dołami
          smile) A nawet poprawiam sobie nastrój obserwując jak śmigam po bieżni w
          towarzystwie panów po 190 cm i obwodzie w ramieniu większym niż mój tu i ówdzie smile)

          Kitek, będzie dobrze smile
          • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 21:15

            > Po 2 godzinach wracam tak wykończona, że nie mam siły na nic, włącznie z dołami
            > smile)

            A ja do pewnego stopnia tylko mam podobnie.
            Jak wracam umęczona, to czuję się świetnie. Jednak kiedy się organizm
            zregeneruje, to mam większą ochotę na małe conieco, więc pojawia się frustracja. smile
            • sekia Re: Spadek formy... 14.07.08, 22:47
              Jednak kiedy się organizm
              > zregeneruje, to mam większą ochotę na małe conieco, więc pojawia się frustracja
              > . smile

              Aj, tabliczka czekolady i jest bosko smile)
              • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 22:48

                Nie takie conieco! tongue_out
                Takie we dwoje. smile) A na mnie czekolada nie działa.
      • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 18:13

        > A może sport??

        W moim przypadku sport wzmaga ochotę na seks, więc to też nie jest najlepsze
        rozwiązanie. smile

        No cóż, twierdzą tam wyżej, że jak się nie układa to tylko po to, żeby docenić
        jak się wreszcie ułoży. Chyba trzeba cierpliwie czekać. smile
        • mort_subite Re: Spadek formy... 14.07.08, 22:26
          kitek_maly napisała:

          > W moim przypadku sport wzmaga ochotę na seks, więc to też nie jest najlepsze
          > rozwiązanie. smile

          Heh, w moim przypadku (kwestia wieku?) sport już chyba aż tak dobrze nie działa ;-P
          • kitek_maly Re: Spadek formy... 14.07.08, 22:43

            > Heh, w moim przypadku (kwestia wieku?) sport już chyba aż tak dobrze nie działa
            > ;-P

            Ale to wcale nie jest dobrze.
            Wolałabym, żeby coś mi tę chcicę zbijało. wink))
            • mort_subite Re: Spadek formy... 15.07.08, 09:49
              kitek_maly napisała:

              > Ale to wcale nie jest dobrze.
              > Wolałabym, żeby coś mi tę chcicę zbijało. wink))

              Może jeszcze więcej sportu? ;-P
              Tak do skutku - w jakimś momencie dojdziesz do takiego zmęczenia, że
              na samą myśl o jakiejkolwiek aktywności fizycznej (seks włączając)
              zrobi Ci się niedobrze...

              mort_-_wujek_dobra_rada
      • sorrento_8 Re: Spadek formy... 14.07.08, 19:07
        Psychologa można znaleźć pytając znajomych, mówię poważnie, coraz
        więcej osób korzysta z tego typu pomocy.
        A co do urlopu, to przestań ściemniać w pracy, od razu zrobi Ci się
        lepiej - przetestowałam, działa, co kogo obchodzi mój urlop, niech
        się zajmą swoim urlopem.
        Co do sportu, wróciłam właśnie (na piechotę w dodatku) z ćwiczeń,
        umordowana na maksa, nie chce mi się nawet myśleć, więc nie ma
        głupich myśli, więc jest OK. smile
        • mort_subite Re: Spadek formy... 14.07.08, 22:31
          Z tym, że psycholog może pomóc jedynie wtedy, gdy umiesz się przed nią/nim
          otworzyć. No ale żeby się dowiedzieć tego o sobie, trzeba najpierw pójść do
          psychologa wink
          Wysiłek związany ze sportem trochę uzależnia. W weekend jadę na spływ kajakowy,
          przez to ominie mnie piątkowa joga i sobotnia siłownia. No i trochę (na
          szczęście tylko trochę) zaczynam kombinować, czy jednak sobie tych kajaków nie
          odpuścić... wink)
          • sorrento_8 Re: Spadek formy... 16.07.08, 20:28
            mort_subite napisał:

            > Z tym, że psycholog może pomóc jedynie wtedy, gdy umiesz się przed
            nią/nim
            > otworzyć. No ale żeby się dowiedzieć tego o sobie, trzeba najpierw
            pójść do
            > psychologa wink

            Potrafię sobie wyobrazić siebie podczas wizyty, jedno jest pewne,
            zanim by coś ze mnie wyciągnął, za honorarium mógłby sobie coś
            sporego wybudować wink

            > Wysiłek związany ze sportem trochę uzależnia.

            No właśnie ja nie mam takich objawów uzależnia, ani też tego
            pozytywnego nastawienia po wysiłku o którym wszyscy mówią a ja tylko
            słyszałam wink, raczej jest to racjonalne podejście do tematu - co by
            mieć lepszą kondycję i żeby pewne części ciała nie żyły własnym
            życiem wink

            >W weekend jadę na spływ kajakowy,
            > przez to ominie mnie piątkowa joga i sobotnia siłownia. No i
            trochę (na
            > szczęście tylko trochę) zaczynam kombinować, czy jednak sobie tych
            kajaków nie
            > odpuścić... wink)

            Kombinator ;P
    • lacido Re: Spadek formy... 15.07.08, 00:33
      > singlowanie to w moim przypadku tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o
      > moje życiowe troski, ale jednak bardziej dobija niż ciągnie w górę.

      a na kobiecie ktoś rozpuszcza plotki żeś Ty sparowana smile))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=82069328
      • kitek_maly Re: Spadek formy... 15.07.08, 01:01

        No właśnie, ale to tylko plotki. wink
        Jakby ktoś gdzieś twierdził, że mam żonę, to też w to nie wierz. smile
    • cafe_girl Re: Spadek formy... 16.07.08, 20:02
      A może to epidemia jakaś? bo ja chyba też to mam.
      I już nie raz przekonałam się że sport wszelki dobrze na to robi,
      tylko jakoś zebrać się do niego ostatnio nie mogę.

      Chociaż u mnie to może być równie dobrze śpiączka w stadium
      zaawansowanym smile
      • sorrento_8 Re: Spadek formy... 16.07.08, 20:31
        cafe_girl napisała:

        > A może to epidemia jakaś? bo ja chyba też to mam.

        pandemia raczej smile

        > Chociaż u mnie to może być równie dobrze śpiączka w stadium
        > zaawansowanym smile

        Ze śpiączką w stadium zaawansowanym to ja mam tylko jedno
        skojarzenia big_grin
        • cafe_girl Re: Spadek formy... 16.07.08, 20:42
          sorrento_8 napisała:

          > Ze śpiączką w stadium zaawansowanym to ja mam tylko jedno
          > skojarzenia big_grin

          Zastanawiam się czy chcę wiedzieć jakie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka