Dodaj do ulubionych

KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA?

IP: 212.122.214.* 14.11.04, 15:45
MAM 20 LAT-JESTEM STUDENTKA 2-ROKU BUDOWNICTWA(DZIENNE)
MIESZKAM Z RODZICAMI-WIEC ZA JEDZENIE I MIESZKANIE NIE MUSZE PLACIC,OPLACAJA
MI ROWNIEZ RACHUNEJK ZA TELEFON KOMORKOWY I SIECIOWKE NA KOMUNIKACJE MIEJSKA>
DAJA MI KIESZONKOWE ZA KTORE MUSZE SIE :
UBRAC,
KUPIC KARNET NA FITNESS(80PLN) LUB SOLARIUM(OKOLO 50PLN
INNE WYDATKI(TYPU KINO LUB JAKIES WYJSCIE NA PIWKO):
RODZICE DAJA MI ASTRONOMICZNA KWOTE 100PLN-CO DAJE 3,33PLN NA DOBE-0,14PLN NA
GODZINE-`0,0023PLN NA MINUTE!
MAM PYTANIE CZY KTOS Z WAS MOZE NAPISAC MI JAK GOSPODAROWAC KIESZONKOWYM BY
STARCZYLO MI NA WSZYSTKIE MOJE POTRZEBY I WYDATKI?
PROSZE O POMOC WSZYSTKICH EKONOMISTOW I LUDZI CHCACYCH POMOC STUDENTCE-JAK TU
ZYC Z TAKIMI FUNDUSZAMI,RODZICE TWIERDZA ZE MOZNA-ZDZIWIENI SA ZE NIE JESTEM
W STANIE NIC SOBIE ODLOZYC!
Obserwuj wątek
    • Gość: wawa Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.spm.pl / *.spm.pl 14.11.04, 19:36
      moja córka dostaje 200 zł . Jeśli zechce więcej musi poszukać pracy
      • Gość: el Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.uwm.edu.pl 17.11.04, 13:53
        zrezygnowac z fitness, wziac tylko solarium-beda 3 bilety do kina.
        zrezygnowac z solarium i fitness-bedzie 6 biletow do kina
        zrezygnowac z solarium, kina, fitness-bedzie bluzka
        A tak w ogole, to taka panna powinna juz ukladac towar w supermarkecie. Bylby
        fitness za darmo, a dodatkowo wpadlo by 4.5zl /h.
    • franzmaurer Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 17.11.04, 14:51
      No normalnie wymiękłem :(((

      Na różowe tipsy ci już bidulo nie starcza, co?
      No to do roboty trzeba chyba iść, za jakimś barem stanąć i piwko ludziom pracy
      nalewać...
    • Gość: Ania Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.aine.pl 17.11.04, 17:43
      Jako ekonomistka i finansistka odpowiadam: masz bardzo wysokie wynagrodzenie
      za "nic nierobienie".
    • blasphemy Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 19.11.04, 10:29
      po pierwsze - przestan sie wydzierac
      po drugie - zacznij stawiac spacje
      moze wtedy da sie te lamenty przeczytac
    • success Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 20.11.04, 14:31
      jedyna dobra rada...

      WEZ SIE DO ROBOTY IDIOTKO

      moze slyszalas o takiej czynnosci, jak praca, za prace sie dostaje szmal, a
      pieniedzmi mozna oplacac swoje przyjemnosci i nie tylko, mowie ci, pomysl o tym
      ludzie wymyslili to niedawno, ale sie sprawdza... oby jak najmniej takich
      materialow jak ty na tym swiecie bylo.
      • Gość: Piotrek Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 22.11.04, 22:48
        Może bez przesady z tymi pieniędzmi z pracy ale jest to
        najpopularniejszy sposób
        • success Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 22.11.04, 23:39
          Chyba nie sadzisz, ze czlowiek z takim rozumowaniem jak ona moze umiec
          kombinowac kase na lewo i prawo, dla niej praca to obce zjawisko, a co dopiero
          gdyby miala wymyslec inny sposob, no chyba, ze odda sie w "sponsoring" do
          jakiegos dziadka, co to juz za darmo nie moze, to wtedy kto wie, no wlasnie i
          masz rozwiazanie swojego problemu, no chyba, ze nie grzeszysz rowniez uroda.
          Troche zal mi takich ludzi, bo ja mam calkiem inne podejscie do robienia
          szmalu, ale jeszcze bardziej mi zal czasu, ktory stracilem na tym watku. Zycze
          nowego mozgu dla kolezanki. Dla Piotrka pozdrowienia.
    • lysyadam Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 22.11.04, 18:19

      nic nowego nie napisze...

      Rusz dupeczke i do roboty.

      Ja w tym wieku juz nie mieszkalem z rodzicami i od tego wieku pieniedzy od nich
      nie bralem ;-))
    • Gość: mmm Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 08:06
      Sorry, ale to co napisałaś jest lepsze niż dowcipy na Forum Humorum.

      Pozdrawiam i życzę w życiu powodzenia i samych sukcesów :-))

      MMM
    • mamadwojga Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 26.11.04, 08:09
      he he. Poucz się trochę i dostawaj stypendium naukowe!!!
      • Gość: vesna Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.torun.mm.pl 26.11.04, 10:45
        To chyba jakaś podpucha?
        • Gość: onucka_św_mikołaja Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 14:13
          Uwaga to pułapka, nie dajmy się zwariować. Na raz dwa trzy wyłączamy monitory !
          • Gość: ezomir Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 08:31
            wyl;aczylem wiecy wybaczcie mi literwki - nie wiedze co piszew

            bardziej serio - lubie orkiestre sw mikolaja (onucki nie slyszalem)

            a tak zupelnie powaznie: na fitness i solarium tez mi nie starcza :]]]]
          • Gość: anulaw Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.unregistered.media-com.com.pl 30.11.04, 11:55
            kochana, nic sie nie da zrobić. trzeba isć do pracy. jesteś juz dużą
            dziewczynką, skoro chodzisz na piwko
    • frred Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? 26.11.04, 17:06
      Jeżeli ten post to nie jest kawał, to odpowiadam:

      Jeżeli twoi rodzice nie nazywają się Kulczyk czy Gudzowaty (bo wtedy twoje
      pretensje mogą być uzasadnione), to rekomenduję ci wsadzenie łba do kibla i
      walnięcie się parę razy deklem, aż ci przejdzie.

      Wiele RODZIN ma 100 zł na PRZEŻYCIE tygodnia, blądynko, jeśli nie dwóch tygodni.

      A tak konkretnie to albo idź do pracy, albo dobrze się ucz, to dostaniesz
      stypendium naukowe (ja miałem przez prawie całe studia). A teraz pracuję na
      pełnym etacie i studiuję zaocznie drugi kierunek (prawo)i mam średnią ok. 4,7
      więc dla chcącego nic trudnego. A moja główna księgowa pracuje, studiuje
      (średnia 5,0 czy coś koło tego), zajmuje się domem i walczy z alkoholizmem
      męża. I też musi wytrzymać.
      • Gość: Gosia Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: 83.238.10.* 26.11.04, 19:50
        Dlaczego wszyscy na nią tak od razu naskoczyliście (a zaraz pewnie naskoczycie
        na mnie)? Ona nic nie napisała dlaczego dostaje tyle ile dostaje: czy to z
        uwagi na sytuację materialną rodziców czy też z uwagi na to, że taki sposób
        wprowadzenia jej w dorosłe życie rodzice wybrali (a mieli prawo), a może mają
        tu znaczenie zupełnie inne względy, o których nic nie wiemy a możemy się tylko
        domyślać? Z wypowiedzi autorki (w tym tytuł wątku - okrutne!!) wynika jednak,
        że ma wybitnie roszczeniową postawę (a może tak sobie napisała w ramach
        radosnej młodzieńczej twórczości?).

        Ja mam syna na I-szym roku studiów (mieszka ze mną i ojcem, za nic nie płacąc)
        i przyznam uczciwie, że do głowy by mi nie przyszło aby nabycie ubrań
        finansował sobie sam. Uważam, że w tym wieku ubrania, kosmetyki i środki na
        kulturę (kina, teatry, książki, płyty) to jeszcze niestety nasz - rodziców
        problem i to my z mężem martwimy się o to skąd wziąć na to pieniądze. Nie
        finansujemy wyjść do pubów i klubów [ale już na koncerty - tak].
        Przyznam, że wiele zależy od możliwości zarobkowych rodziców a nadto od
        stosunków między rodzicami a dziećmi, w tym wzajemnych postaw. Moje nie ma
        postawy roszczeniowej, z czego bardzo się cieszę, ale to kwestia wychowania w
        duchu pewnych wartości.
        Bardzo się cieszę, że syn może radować się beztroską młodością, która trwa
        bardzo krótko i po studiach się skończy - potem już nigdy przecież tak nie
        będzie. Rodzice wg mnie mają obowiązki nawet wobec studiujących ale właściwie
        wychowanych dzieci (o ile mają ku temu możliwości a sytuacja w domu nie jest
        dramatyczna) aby potem móc oczekiwać niejako w ramach zwrotu długu pomocy czy
        opieki (o ile takiej będą wymagać). To wg mnie prawidłowe relacje - syn wie, że
        o ile będzie miał możliwości będzie dokładał nam do naszych emerytur, bo taka
        kolej rzeczy.
        Dla tych, którzy zechcą na mnie naskoczyć dodam, że w czasie wakacji syn sam
        (nie prosiliśmy!) znalazł sobie jakąś pracę, z czego byliśmy dumni [nie chciał
        siedzieć bezczynnie w domu w czasie kiedy nie był wyjechany - a wyjechany był
        za nasze środki bo wakacje w tym wieku to też jeszcze nasz obowiązek].
        Nie jestem p. Kulczyk czy jej podobną - zapewniam, natomiast donoszę, że
        właściwie rozumiem moje obowiązki wobec syna, którego wychowaliśmy dobrze, on
        pozwolił się dobrze wychować i póki co w pełni zasługuje na to aby cieszyć się
        młodością i nie mieć innych obowiązków aniżeli nauka.
        Ja zmuszona zostałam do rozpoczęcia pracy (normalnej, nie dorywczej) w wieku
        lat 16-tu i nauki w szkole wieczorowej: nigdy nie byłam z tego dumna i nigdy
        nie wybaczyłam rodzicom tego, że nie miałam młodości (a rodzice możliwości co
        do utrzymania mnie - mieli).
        Pzdr.
        • Gość: Dziadek Do Gosi KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 01:10
          Szanowna Gosiu, nie naskoczę na Ciebie bo każdy ma prawo wychowywac swoje
          dziecko po swojemu.Jesli masz dobre rezultaty to gratuluję. Ale w dwoje hodować
          jedynaka to jakoś nie ekonomicznie. Ja wyhodowałem czwórkę i wszystkie mają
          wyższe wykształcenie i dobrze im sie powodzi. Obowiązywała zasada, że student
          dostawał jeść i mieszkanie, ale na ciuchy, rozrywki i wakacje musiał sobie
          zarobić. Uczniowie dostawali trochę pieniędzy co miesiąc, coraz więcej wraz z
          przechodzeniem do nastepnej klasy. Nieraz musiałem nieźle sie nakombinować aby
          załatwić jakąś pracę moim studentom, gdy sami nie mogli. Gdy mieli ważne
          wydatki zdarzało się robić im prezenty w postaci dofinansowań. Uczyli się
          dobrze i dostawali dość często stypendia naukowe, tak że nie czuli zasadniczych
          braków, ale wiedli oszczędny żywot. Piwka i alkohole nie wchodziły w grę.
          Ciuchland to kraina stałych przeszukiwań moich córek. Umieją też szyć na
          maszynie i przerabiac kiecki na modne. To zasługa mojej żony. Przy okazji u nas
          w domu wyćwiczyło się w szyciu kilka koleżanek. Dziś cieszy mnie, że w
          małżeństwach swych nie zabijają się o zarobki, mają czas na zabawę z dziećmi,
          wyjazdy wakacyjne do ciepłych krajów (samochód, namiot). Umieją gospodarować
          przeciętnym budżetem, a jak trzeba to zarobić ekstra na większe potrzeby
          mieszkaniowe. Wiem że to brzmi jak sielanka, ale jest prawdą.
          Pozdrawiam!
          • Gość: jamto Re: Do Gosi KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.itpp.pl 30.11.04, 11:42
            Hmm, Gosia ma duzo racji. Moi rodzice utzrymywali mnie do konaca studiow
            (dawali mi tez pieniadze na wakacje itd., chociaz sam proponowalem, ze w
            wakacje popracuje) i jestem im za to strasznie wdzieczny, teraz gdy juz
            pracuje, zarabiam ok, wiem ze te beztroskie lata byly bezcenne. Fakt, ze moich
            rodzicow bylo na to stac, ale to inna bajka.
    • Gość: martix Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: 158.75.211.* 30.11.04, 00:53
      mam 20 lat, tez studiuję na dziennych i mieszkam z rodzicami, więc nie płacę za
      mieszkanie i jedzenie. mimo że finansowo stoimy nie najgorzej, za całą resztę:
      książki, ciuchy, wyjścia wszelakie, bilety no i oczywiście za wakacje - płacę
      sama.
      Dziecino, przestań tak głupio gadać i do roboty. Nie wstyd Ci, że w takim wieku
      nie jesteś choć trochę niezależna?!
    • Gość: ghostRider darmozjady?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 01:10
      Studiuje na drugim roku, dostaje od rodzicow 750/mc, nie mam zadnych kosztow
      zwiazanych z mieszkaniem, komorka, "normalnym" jedzeniem. Do tego dochodza
      pieniadze na wakacje (do 2000 rocznie). Wiekszosc ciuchow placa oni. Rodzice
      zarabiaja 25000pln/mc (dwadziescia piec tys.). Zebym nie wyszedl na totalnego
      darmozjada dodam, ze na wakacje pracowalem (na budowie i na kompie) i w koncu
      dozbieralem na samochod..... i od tego czasu pracuje, bo to siano od
      starych(1.04pln/h oddychania) to dla mnie za malo ;)
    • Gość: fed() Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.11.04, 01:45
      Eee, ja mam ok. 500-600 zł na miesiąc. Muszę z tego zapłacić za mieszkanie
      (270zł), rachunki (gaz, prąd komórka), jedzenie, ubranie, bilet mpk (45 zł). I
      nie mam pojęcia jak to robię, że stać mnie jeszcze na papierosy i od czasu do
      czasu na imprezę. Może dla tego, że od czasu do czasu uda mi się znaleźć jakąś
      dorywczą pracę?
      • Gość: samaka Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.bos.east.verizon.net 30.11.04, 04:38
        rodzice maja OBOWIAZEK utrzymywac dziecko, ktore sie uczy - do 25 roku zycia (w
        gre wchodza tylko studia dzienne)
        na utrzymanie daja w zaleznosci od swoich MOZLIWOSCI i POTRZB dziecka
        a dziecko te potrzeby tez moze miec rozne
        bo jesli np.rodzice wyrazili zgode na nauke jazdy konnej (czy tez innego
        hobby), a ono jest kosztowne i rodzicow na nie stac - to powinni na to tez lozyc
        malo/duzo - pojecia wymierne, w zaleznosci od sytuacji materialnej, statusu
        spolecznego itd.
        • Gość: martix Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: 158.75.211.* 30.11.04, 07:57
          tak, maja obowiazek - zapewnic jej spanie, jedzenie, ubranie i podreczniki.
          kieszonkowe niekoniecznie. a solarium to juz chyba do podstawowych potrzeb nie
          nalezy? jak sobie zażyczy wakacji na Kajmanach, to tez beda mieli "obowiazek"
          jej zafundowac?
    • Gość: agas Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 08:11
      słońce popełniłaś podstawowy blad niedoliczajac do tego kieszonkowego pelnych
      kosztow utrzymania (mieszkanie, jedzenie i rachunek za komorke, ktory
      podejrzewam nie jest maluki). gdybys miala wynajac pokoj u kogos to licz okolo
      350 zl (nie w warszawie), dolicz do tego jakies 400 zl na jedzenie (znowu nie w
      warszawie); ile za komorke sama wiesz najlepiej i dodaj do tego te 100 zł od
      rodzicow, a nastepnie sobie oblicz ile to jest na minute (to już umiesz).
      ja nigdy nie dostawalam od rodzicow stalego kieszonkowego, tylko na celowe
      wydatki (co jakby przeliczyc na kieszonkowe miesiecznie, byloby zdecydowanie
      mniej niz 100 zl).
      przy dwoch kierunkach studiow nie moglam pracowac.

      pozdrawiam
    • Gość: zagadka1985 Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: 217.98.101.* 30.11.04, 08:28
      Wiesz, jak przeczytałam Lucynko Twój post, to skojarzyłaś mi się z panienką,
      która chciałaby mieć wszystko za nic. Mam 19 lat, jeszcze uczę się w technikum i
      przyznam, że od 3 lat pomagam rodzicom w utrzymaniu domu, a na swoje wydatki
      zarabiam sama. I też uczę się dziennie, ale różni nas jedna rzecz. Ja chciałam
      zawsze być niezależna i poproszenie mamy czy taty o pieniądze na nowe spodnie
      czy kosmetyk zdarzało mi się sporadycznie i bardzo niechętnie to robiłam.
      Dorobić można w różny sposób, a skoro jesteś studentką to chyba w głowie coś
      masz, to może korepetycje, tylko też same do Ciebie nie przyjdą Tylko trzeba
      chcieć, tylko trzeba chciceć....
    • Gość: IMRE Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 09:50
      Lucynko, chyba cos pomyliłaś.
      Z Twojego listu bije na odległość pretensjami do Rodziców za to że nie starcza
      Ci kieszonkowego. Sa dwa sposoby ( na kieszonkowe)
      1. oszczędzać - może solarium?? lub fitnes ( zastąp marszobiegami lub spacerkiem
      na uczelnię wtedy dodatkowo możesz zagospodarowac pieniążki z biletów).
      2. Zwiększyć własne dochody - podobno jestes pełnoletnia , a więc praca. Kiedys
      mówiono że praca uszlachetnia, może nie ale uczy wartości zarobionego pieniądza.
      ( sam widze to po swoich dzieciach, odkąd są na swoim - zmiana kolosalna)

      A tak na marginesie, czy zastanowiłaś się czy Twoich rodziców stać na więcej????
      Może Oni musieli znacznie ograniczyć swe wydatki abys Ty mogła jeszcze kilka lat
      studiować???

      Pytanie jak robic aby kieszonkowe starczyło ??.
      Bez odpowiedzi konkretnej, kazdy ma swój sposób.
      Moja córka przez całe wakacje (3-m-ce) pracuje w Belgii przy dzieciakach ,
      szlifując jednocześnie język którego sie uczy. Może praca kelnerki w Pizza
      Dominium ciagle szukaja nawet w tak atrakcyjnym miejscu Polski jakim jest
      Kasprowy Wierch.

      Przemyśl.
    • Gość: kondor Re: KASA OD RODZICOW-CO ONI SOBIE MYSLA? IP: *.interq.pl / *.fwin-one.interq.pl 30.11.04, 22:51
      Przeczytałem wszystkie odpowiedzi na ten wątek i tylko jedna myśl mi się na
      usta ciśnie.Idź studentko pod "LATARNIĘ" Tam zarobisz dużą kasę i problemy
      Twoje się skończą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka