Dodaj do ulubionych

Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy?

05.10.08, 10:26
20 letni zwrot z inwestycji, oj coś mi mówi że ceny osiągnięte teraz
wrócą za 20 lat, najbardziej podoba mi się kawałek " developerzy
skłonni są do pewnych obniżek" to nie chęci developerów a rynek
wymusi na nich znaczne obniżki, zbliża się szybkomi krokami koniec
roku, w nowym wszystko wskazuje że popyt może gwałtownie spaść, kto
nie sprzeda teraz przegra na rynku.
Obserwuj wątek
    • Gość: mlodybezmieszkania Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.chello.pl 05.10.08, 10:31
      Należy tez podkreślić, ze spadek cen będzie miał charakter korekty a obniżki obejma jedynie nieruchomości przeszacowane na fali boomu mieszkaniowego.
      Należy mieć jednak świadomość, ze sytuacja taka nie będzie trwała wiecznie - już w przyszłym roku spodziewamy się zahamowania obniżek cen i powrotu tendencji wzrostowe.

      Czyli wg "specjalistów" mieszkania będą drożały. Dziwne, podaż mieszkań rośnie, zdolność kredytowa maleje a ceny mieszkań mają rosnąć już od przyszłego roku...
      • Gość: mhe Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.net.autocom.pl 05.10.08, 11:07
        Zawsze tak piszą, aby się lepiej sprzedawało. Niby dlaczego mieszkania mają
        drożeć ? Są już przecież tak drogie jak na Zachodzie. No, chyba, że chcemy ich
        przegonić także i w tej materii, podobnie jak nasza kiełbasa ich kiełbasę
        przegoniła:)
        • syn_kantoru_i_inflacji Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 05.10.08, 11:49
          Jak pęka bańka nieruchomościowa w Kalifornii. Uwaga, film jest naprawdę dołujący:

          kcet.org/socal/2008/09/foreclosure-alley.html
          • yeelonek Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 05.10.08, 12:17
            syn_kantoru_i_inflacji napisał:

            > Jak pęka bańka nieruchomościowa w Kalifornii. Uwaga, film jest naprawdę dołujący:

            posłuchajcie co mówi jeden gosciu

            "kupiliśmy ten dom za 399tys. $ trzy lata temu, dzisiaj jest wart tylk 180 tys.
            it was a stupid decision"

            policzmy 180 tys.$ x 2.40 = 432 tys zł w Kalifornii za duży dom
            a nie jakies M3 ;)

            • arspen Dział Badań i Analiz Emmerson prognozuje... 05.10.08, 13:26
              ...ze końcowe miesiące 2008 r. będą bardzo dobrym okresem dla kupujących mieszkania.

              LOL, uwielbiam takie teksty :)
              Ciekawe czy jest ktoś, kto się na to nabiera?
              • Gość: mzb Teraz zamiast hasła "Kto nie kupił przegrał życie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 13:31
                będzie "Kto nie zdążył sprzedać jest w czarnej dupie" :)
                • Gość: Włodek z Poznania Sądząc po komentarzu o Wrocławiu, Wrocławiak pisał IP: *.icpnet.pl 05.10.08, 16:31
                  cały artykuł. Dużo propagandowych peanów, brak treści.

                  Z szacunkiem do rozwoju miasta Wrocławia, który wyjątkowe tempo przybrał, jednak
                  to częściowo efekt (oprócz pracy i autentycznego sukcesu mieszkańców) pozycji
                  wyjściowej. Wraz z Łodzią i Szczecinem kilka dekadę temu należał do najmniej
                  rozwiniętych spośród 9 dużych aglomeracji, z największym bezrobociem, a z tych
                  trzech miał najwyższy kapitał kwalifikacji. I słusznie wszystkie państwowe
                  agencje (PAIZ i biura radców handlowych) Wrocław promowały jako miasto
                  niewykorzstanego potencjału. Teraz miasto stać wreszcie na remonty zaniedbanej
                  infrastruktury, gdyż za komuny Wrocław nawet bardziej niż Poznań był miastem,
                  które omijały centralne inwestycje.

                  Jednak nie można zapominać, że wciąż PKB Warszawy to w skali porównawczej
                  (polska średnia 100) ok. 450, Poznania 330, Krakowa i 3miasta 170, Katowic 150,
                  Wrocławia 140. Do tego akurat w Poznaniu niemal wszystkie inwestycje zagraniczne
                  lat 90-tych ulokowane zostały w najludniejszym powiecie ziemskim, w 300
                  tysięcznym powiecie poznańskim. Ale odnoszenie się do statystyk GUS nie leży w
                  ramach PR wrocławskiego urzędu miasta. Ostatecznie jest to też zrozumiałe.
                  • Gość: moe Ku..o drogie te mieszkania ;) IP: *.homenett.pl 05.10.08, 18:20
                    Stać na nie jedynie k..wy i lumpen biznesmenów ;)
              • Gość: czy-tell-nik ### Nie korekta, a O b n i z k a !!! ### IP: *.136.udn.pl 05.10.08, 20:03
                Dziennikarze !!!

                Nazywajcie podwyzki podwyzkami, a obnizki obnizkami.

                Nie robcie ludziom wody z mozgu.

                Nie bierzcie pieniedzy od deweloperow i nie piszcie artykulow na zamowienie.

                Badzcie dziennikarzami, a nie platnymi pismakami.
                • Gość: językoznawca Nie korekta i nie obniżka tylko besssssaaaaaaa IP: *.chello.pl 05.10.08, 20:16
                  Bessssaaaaa która 50% ceny wessssaaaa
                  • arkaszka1 odrobina nostalgii 05.10.08, 20:41
                    dla developerów tak namawiano do zakupu w 01/2007, teraz to śmieszy
                    ale paru jelonków uwierzyło....


                    "Ceny mieszkań będą rosły, a oto dlaczego. Płace rosną ostatnio w
                    tępie około
                    10 % rocznie, czyli neeto jakieś 200 PLN śrenio. 200 pln to średnio
                    jakieś 20%
                    średniej raty kredytu. Przy pojawiających się nowych ofertach
                    kredytowania do
                    45 lat, co potrafi zmniejszyć ratę kredytu o średnio około 200 PLN,
                    mamy już z
                    samych tych dwóch czynników możliwy wzrost ceny mieszkań w tym roku
                    o 40%..."

                    Za rok będziemy z takim samym uśmiechem czytać wybitne dzieła tych
                    analityków:)
                    • Gość: jezykoznawca Re: odrobina nostalgii IP: *.chello.pl 05.10.08, 20:47
                      Widać jakim chciejstwem się kierowali. Wszystko co ludzie wypracują
                      powinno trafić do ich kieszonek:))
                  • Gość: Marvel Indeks cen nieruchomości w Polsce IP: *.chello.pl 08.10.08, 22:21
                    Czy istnieje indeks cen nieruchomości w Polsce? Czy jest gdzieś na sieci wykres
                    średnich cen (miesięcznych, kwartalnych, rocznych)?
              • Gość: Ponury Ale... napisalli prawdę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 23:30
                Dla kupujących będzie to dobry okres.

                Na tych, którzy nie muszą kupowac natychmiast, czyli do końca 2008, czekają jeszcze lepsze czasy.
            • Gość: bolo Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.10.08, 05:22
              Zasada jest prosta, no mieszkanie/dom wydaje sie 1/3 dochodow rodziny (w tym
              powinny byc wszystkie koszty: hipoteka, utrzymanie, elektryka, gaz,...).
              Niech kazdy z was sobie policzy... Jesli koszty przekraczaja 1/2 dochodow to
              pozostaje tylko totek.


            • Gość: herm Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.ibs.se 06.10.08, 10:00
              Tylko musisz sobie zdać z jednego sprawę - w us przecietny dom jest
              o wiele tańszy od tego w Polsce ponieważ jest budowany nieporównywalnie
              tańszymi metodami - ale tez mniej trwałymi i gorszymi jakościowo.

              Przeciętny amerykański 'domek z kartonu' przeliczony jest na 20-30
              lat - i budowany jest z drewna, gipsokartonu itp - na co pozwala
              ichni klimat. Obejrzyj sobie jakiś sitcom pod tym kątem - w jakich
              domach oni mieszkają.
              • bogulo2 oj jesteś w dużym błędzie... 06.10.08, 10:06
                Nie jest wcale gorszy, a nawet powiedziałbym, że lepszy od tej naszej fuszery np. titanic piaseczno

                Gorsze materiały??? Niby co jest gorsze???
                Domek z kartonu??? Masz murowane i wylane betonem wyopbrażenie o budownictwie. Trwałość kanadyjczyka wg twoich obliczeń jest 4-5x mniejsza od rzeczywistej
                Klimat??? A czy w Szwecji i Norwegii jest łagodnieszy??? Sotsują tam te same technologie.

                Aaaa...w sitcomie widziałeś tą technologię i trwałość...tak jak All Bundy z Jeffersonem remontują dach z gontu...wszystko jasne
                • Gość: herm Re: oj jesteś w dużym błędzie... IP: *.ibs.se 06.10.08, 10:24
                  Tak sie składa że siedziałem w Szwecji prawie rok i wiem
                  jak tam budują - konstrukcja z drewna, uszczelniona a na
                  zewnątrz zazwyczaj wyłożone plastikowe lub drewniane panele.

                  Przy czym mówimy o XX-wiecznych konstrukcjach, nie o starych
                  domach w całości drewnianych bo to jest insza inszość.

                  Jest to:
                  a) tansze
                  b) mniej trwałe
                  c) IMO brzydkie

                  Ale co kto lubi. Jak ktoś woli kanadyjczyka od domu
                  z porothermu to jego sprawa ..

                  Co do tego gdzie widziałem - moim kumple pracowali
                  na tamtych budowach i zwyczajowy domek amerykański
                  przyjeżdża z fabryki w paczkach, i jest to parterowe
                  niepodpiwniczone gipsokartonowe gówienko o konstrukcji
                  drewnianej.

                  Sorry ale tak to właśnie wygląda.
                  • Gość: blood nasze lepsze IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 07.10.08, 12:38
                    racja, u nas lepiej budujom

                    galant.blox.pl/resource/Tomasz_Lis_noc.jpg
                • mara571 chyba jednak nie.. 06.10.08, 10:28
                  domy budowane w technologii kanadyjskiej sa trwalsze i lepiej termicznie
                  izolowane, anizeli przecietny amerykanski dom zwlaszca na poludniu. Za to
                  powszechnie stosowana jest w Stanach niezwykle energochlonna centralna klimatyzacja.
                  Mam przyjaciol mieszkajach w bardzo drogich miejscach w Maryland.
                  Uwierz mi, ze to co tam wybudowano w latach 50 i 60 jest przez nowych
                  wlascicieli od razu burzone, bo sie nie nadaje do remontu i nie odpowiada nowym
                  wymaganiom.
    • douglasmclloyd Korekta na rynku mieszkań - czy czas już coś kupić 05.10.08, 10:32
      Najlepiej flaszkę ;)
    • kolaabb kretyński tytuł 05.10.08, 10:36
      otóż nie kupować ! Dopiero za dwa-trzy lata gdy rynek
      nieruchomościowy w Polsce stanie się rynkiem klienta a nie
      dewelopwerów-oszustów będzie można myśleć o zakupach. Ceny dopiero
      zaczynają jechać w dół. Czekać cierpliwie i nie dać się nabrać na
      takie głupkowato-naganiające tytuły
      • Gość: mokosz33 Re: kretyński tytuł IP: *.eranet.pl 05.10.08, 18:22
        NIEBUJ,NIEUJ PISIORY ZINWESTOWALY W NIERUCHOMOSCI WIEC NIEMA MOWY O
        SPADKU CEN DLATEGO LECHU I JARUS CHCA RADY GABINETOWEJ ZEBSMY
        DOLOZYLI WSZSCY DO ICH KIESZENI HA HA HA
    • Gość: AntyPolityk Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.chello.pl 05.10.08, 10:37
      Bzdura!
      Nie kupować - wszystkie powyższe czynniki spowodują znaczny spadek wartości
      mieszkań.
      1. Nowe regulacje KNF
      2. Wzrost liczby ludzi nie spłacających kredyty
      3. Kryzys np.
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5765762,IRG_SGH__We_wrzesniu_aktywnosc_przedsiebiorstw_nadal.html4.
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5768162,_Parkiet___Brakuje_frankow_na_kredyty_walutowe.html
      5. Średni koszt wybudowania 1m2 to około 3000PLN(poza Warszawą), a będzie
      jeszcze mniejszy
      6. Maleją ceny materiałów, a więc taniej można wybudować własny dom.
      7. Deweloperzy wstrzymują inwestycję, a więc niedługo działki w dół i jeszcze
      taniej własny dom wyjdzie
      8. Duża nadpodaż mieszkań
      • Gość: AntyPolityk Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.chello.pl 05.10.08, 10:39
        Bzdura!
        Nie kupować - wszystkie powyższe czynniki spowodują znaczny spadek wartości
        mieszkań.
        1. Nowe regulacje KNF
        2. Wzrost liczby ludzi nie spłacających kredyty
        3. Kryzys np.
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5765762,IRG_SGH__We_wrzesniu_aktywnosc_przedsiebiorstw_nadal.html
        4.
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5768162,_Parkiet___Brakuje_frankow_na_kredyty_walutowe.html
        5. Średni koszt wybudowania 1m2 to około 3000PLN(poza Warszawą), a będzie
        jeszcze mniejszy
        6. Maleją ceny materiałów, a więc taniej można wybudować własny dom.
        7. Deweloperzy wstrzymują inwestycję, a więc niedługo działki w dół i jeszcze
        taniej własny dom wyjdzie
        8. Duża nadpodaż mieszkań
        • Gość: Adam Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.telpol.net.pl 05.10.08, 14:54
          Tanieja? Chyba w Szkle kontaktowym w TVN
          Porotherm w 2006 roku kosztowal 3,40 zl, beton B20 160 zl/m3 a koszt
          robocizny ocieplenia sciany + tynk 20 zl/m2.
          Obecnie Porotherm kosztuje 6 zl, beton B20 240 zl a koszt robocizny
          ocieplenie sciany + tynk 40 zl/m2.
          Chyba nie myszlisz, ze wszyscy co buduja doky kupowali materialy
          budowlane miedzy kwietniem a lipcem 2007 roku gdy ceny byly oderwane
          od rzeczywisctosci.
          Działeczki budowalne w 2006 roku kosztowały 30-45 zl/m2 w mojej
          okolicy a teraz kosztuja 100 zl/m2.
          Co wiec tak stanialo ze ceny domow maja spadac?
          • ebiznes24eu oczywiście, że tanieją jeśli porównasz do cen 05.10.08, 17:04
            ze szczytów w 2007. Ale nie martw się Jeszcze trochę i ceny spadną poniżej tych
            z 2006 r. Niech no kryzys finansowy przeniesie się do Polski.
          • Gość: herm Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.ibs.se 06.10.08, 10:05
            100 zl/m to kosztuja za miastem (Wrocław) .. w mieście
            to od 250 (i to za bardzo słaba lokalizację).
    • Gość: inwestor Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.sileman.net.pl 05.10.08, 10:37
      Kupiłem kolejne mieszkanie pół roku temu, gdy wszyscy mówili o krachu. Dzisiaj
      jestem na nim już 10% do przodu
      • Gość: marian801i Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 10:53
        Do przodu na papierku dzień przed bankructwem było wielu posiadaczy akcji banków - a dzień później inaczej mówili. Jak sprzedaż to będziesz do przodu.
        • Gość: 111 Do przodu? Chyba wg cen ofertowych IP: *.mobile.playmobile.pl 05.10.08, 11:44
          Bo wg cen transakcyjnych to jesteś zapewne 10% na minusie.
          Więc nie sprawdzaj wartości mieszkania na podstawie ofert na gratka.pl, tylko
          zaproś potencjalnego klienta do siebie i porozmawiajcie...
        • Gość: Inwestor Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.sileman.net.pl 06.10.08, 21:49
          I tutaj się mylisz. Mieszkanie to znakomita inwestycja na dzisiejsze czasy - nie
          jest na papierku jak jakieś akcje czy obligacje. W średniej wielkości miastach
          używane mieszkania cały czas są tanie np. na Śląsku można kupić już za 3000 zł -
          takie samo mieszkanie np. w Anglii kosztuje dwa razy tyle - i to po obniżkach.
          Więc miejsce na wzrosty jest, przynajmniej 100% w ciągu 5 lat. PS. Misiaczki
          które naganiają na spadki powiem tyle: nieruchomość nie je i nie pije więc
          posiadacze będą trzymali - nikt za półdarmo wam niczego nie sprzeda.
          • Gość: Dziwny Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: 83.238.100.* 07.10.08, 16:13

            Zwłaszcza jak je wziął na kredyt...
            • mamalesia2 Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 10.10.08, 14:33
              no to co? to wynajmie i taki "czekający i wolący wyhnajmować a nie spłacać złodziejski kredyt" będzie spłacał go za niego
      • Gość: AntyPolityk Spróbuj sprzedać IP: *.chello.pl 05.10.08, 11:11
        Jak uda ci się doprowadzić do transakcji to będziesz mógł mówić że jesteś do
        przodu. Sąsiad próbował sprzedać za 450tyś, teraz próbuje za 380tyś i też nie ma
        klientów.
        Póki co kupiłeś na górce, a takich durnych jak ty coraz mniej.
      • Gość: Yans Inwestor: słodki manipulatorze - łżesz IP: *.maxnet.net.pl 05.10.08, 14:20
        jak zawsze - prosimy o twoje standardowe teksty, które wklejasz
      • Gość: bimbol Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.chello.pl 05.10.08, 16:31
        Dziś do przodu 10% jutro 20% do tyłu. Będziesz do przodu jak
        znajdziesz kupca i je sprzedaż.Jak to wyliczyłeś że jesteś do
        przodu, oglądając ceny ofertowe? Ogłoszenia większości mieszkań
        wiszą po pół roku.
    • 12jarek12 jungiewicz ty krętaczu ! 05.10.08, 10:42
      wierzysz w to co mówisz:
      "już w przyszłym roku spodziewamy się zahamowania obniżek cen i
      powrotu tendencji wzrostowej."
      drożejący kredyt i w tym pomoże?
      pacnij się
    • lava71 Kredyt 05.10.08, 10:42
      Kredyt ... jest kluczem do wyjaśnienia obecnej sytuacji w kraju.
      To kredyt napędził koniunkturę gospodarcza w ostatnich kilku latach. Zyskali nie
      tylko budowlańcy ale także i cały sektor związany z wyposażeniem mieszkań. To
      był długi łańcuch... Wystarczy rozejrzeć się w koło i zobaczyć ilu ludzi ma
      teraz jakiś kredyt.
      To kredyt spowodował wzrost cen mieszkań, ziemi, materiałów budowlanych i
      wynagrodzeń budowlańców.
      Dynamika przyznawania kredytów wpłynęła wprost proporcjonalnie na skok w
      "bogaceniu" się społeczeństwa.
      A teraz pytanie. Co się stanie gdy zabraknie pieniędzy na kredyty? Gdy banki
      wprowadzą obostrzenia w przydzielaniu kredytów? Gdy wzrost zamieni się w spadek?
      Życzę powodzenia wszystkim tym, którzy przyszłość oceniają według statystyk
      wykonanych za ostatnie dwa lata. Aproksymacja pewnie wskazuje na hiperboliczny
      wzrost cen ... co niektórych już teraz doprowadza do schizofrenii.
      • Gość: znawca Re: Kredyt IP: *.chello.pl 05.10.08, 11:00
        Lawina juz ruszla ,kto nie sprzedal ten straci!
      • Gość: Mika Re: Kredyt IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.08, 12:21
        Gratuluję zdolności do przejrzystej oceny sytuacji. Przyjemnie przeczytać
        sensowną wypowiedź pośród wrzawy tupiących nogami oszołomów.
      • Gość: m-kow Re: Kredyt IP: *.chello.pl 05.10.08, 13:47
        Mądra analiza. Te wszystkie PijaRowe rozpaczliwe wysiłki developerów do których
        zmuszają "niezależnych" analityków rynku zaczyna być śmieszna, szczególnie w
        obliczu faktu, że szczególnie młodzi ludzie, a tacy interesują się zakupem, mają
        coraz większą kumację ekonomiczną. Inna sprawa to natomiast problem jak smutne
        jest to, że co najmniej od kilku miesięcy musimy czytać takie same bezczelne
        głupoty naciągaczy, które obrażają nawet bardzo przeciętną inteligencję...
        • Gość: asd Re: Kredyt IP: *.aster.pl 05.10.08, 14:00
          Niestety niekumatych jest bardzo dużo. Znajomy z żoną kupił mieszkanie ok. 3 miesiące temu. Jak dla mnie to dramat.
          • Gość: AntyPolityk. Jeszcze w CHF, też znam takich IP: *.chello.pl 05.10.08, 17:29
            Gdy CHF był po 2 zł.
            • Gość: sese Re: Jeszcze w CHF, też znam takich IP: 193.189.116.* 05.10.08, 18:30
              CHF nie jest jakimś problemem. Tym bardziej, ze zaczynają coraz częściej trąbić o wchodzeniu do mechanizmu ERMII, co praktycznie zahamuje fluktuacje kursowe. Złotówka coraz bardziej scala się z kursami walut europejskich.
              Problemem mogą być stopy procentowe w Szwajcarii w miesiącach kryzysu. Pewnie za niedługo pójda w górę.
              • Gość: areq Re: Jeszcze w CHF, też znam takich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 21:05
                Libor może i wzrośnie,stopy procentowe w Szwajcarii zmaleją minimum o
                25punktów.Ktoś kto brał na przewartościowane o minimum 30% mieszkanie kredyt w
                CHF po kursie 2PLN wkrótce obudzi się z ręką w nocniku.
                Franek podskoczy do minimum 2,50PLN co przy wysokim Libor'ze będzie zabójcze dla
                ludzi będących na krawędzi zdolności kredytowej. Nie jestem specem od
                finansów,ale swoje wiem.I zaden "analityk" mnie z "błędu" nie wyprowadzi,a na
                pewno nie analitycy z GW:):)
              • Gość: Adam Re: Jeszcze w CHF, też znam takich IP: *.tms.pl 06.10.08, 09:49
                "ERMII, co praktycznie zahamuje fluktuacje kursowe. " tak oczywiście - tyle ze
                wahania kursów są w przedziale + - 15 % :)

                Pozdrawiam
                • Gość: gościu Re: Jeszcze w CHF, też znam takich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 10:26
                  Dokładnie tak-czyli dość mocno ograniczone. Chyba o to chodziło.
          • Gość: gość Re: Kredyt IP: 193.189.116.* 05.10.08, 18:26
            3 miesiące temu? Gdzie ty tu widzisz dramat? Dramat to by był jakby kupili 1,5 roku temu. Teraz to i tak jest już git.
            • Gość: wuł Re: Kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 22:39
              "Kiedy" to przecież też nie problem.
              Najważniejsze to "za ile!".
              • Gość: gość Re: Kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 08:10
                Dokładnie tak. Dlatego zakładam, że o ile te 1,5 roku temu nie było szans kupić
                mieszkania za "normalną" kwotę, o tyle dziś nie ma już z tym większego problemu.
              • Gość: mzb Dokładnie, moja znajoma kupiła za 12.500/m IP: *.crowley.pl 06.10.08, 10:40
                a teraz identyczne mieszkanie obok kosztuje 8000 i nie ma chętnych!
                • Gość: wolny oł siet IP: *.sdsl.cais.net 06.10.08, 11:34
                  chyba bym upozorowal smierc i zaczal zycie pod innym nazwiskiem.... to roznica
                  ponad 35% in minus.... na samej cenie !!! a gdzie reszta !? jasna cholera !
      • Gość: bolo Re: Kredyt IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.10.08, 05:27
        Twoj opis pasuje do sytuacji w USA. Problem jest ze tam banka pekla przy
        stusunku cenach domow do zarobkow duzo mniejszych niz w Polsce.
        Jak polska banka peknie to sie nie pozbieramy przez wiele lat.
      • maniek_ok Re: Kredyt 06.10.08, 10:25
        Pierwszy raz sie z Toba zgodze ;) - choc tylko w kwestii kredytow. To wbrew
        pozorom bardzo ciekawe socjologicznie zagadnienie. Kilka lat temu czytalem na
        ten temat opracowanie na uczelni - bylo to na bazie podobnego pekniecia banki,
        czy mowiac rynkowo korekty cen, ktora odbyla sie w w Polsce w latach 2001-2003.
        Mowiono wtedy glownie o bance internetowej, ale wg ekonomistow byly tez inne
        kwestie - bo przeciez upadek jakichs smiesznych wydmuszek internetowych nie
        ruszaly polska gospodarka. Otoz byl to czas szalenczych zakupow samochodow na
        kredyt... W pewnym momencie sam przecieralem oczy ze zdumienia jak moja kuzynka
        opowiadala lekkim glosem przy herbatce, ze teraz to te samochody sa takie
        taniutkie w zakupie na raty ze nie warto w ogole kupowac uzywanego... Wtedy tez
        ludzie kupowali po prostu hurtowo lanosy, fabie, matizy, astry na kreche i rynek
        w koncu sie zatkal. I byla korekta, i kredyty stanely.
        Analiza pokazywala wtedy wlasnie jak rozkreca sie taka akcje - wzrost
        dostepnosci kredytow, sprytny markting, wmawianie tlumowi ze taka kwota to betka
        (sam kilka miechow temu zastanawialem sie skad ludzie wokolo mnie maja na
        splacanie 350kpln kredytu) - potem rzniecie jeleni, powstawanie wielu nowych
        firm idacych "z tredem" - a potem korekta i wyeksploatowanie rynku. Oczywiscie
        upadnie kilka tych firemek, kilka przetrwa,kilka bedzie robic nawet wieksze
        interesy... Teraz jest to samo - rynek sam sie rozkrecil i teraz za to placi. Co
        nie zmienia faktu ze za dwa-trzy lata pojawi sie nowa armia zasobnych w
        mozliwosci kredytowe na jakies inne dobra - moze na domki jednorodzinne w
        ktorych boom wcale sie nie skonczyl? A moze na cos innego, np. na rolnicze pola
        albo kawalek stoczni ;)

        Mnie drazni cos innego... Ceny u, tak tutaj opluwanych, deweloperow spadly juz
        znaczaco - wlasnie w zeszlym tygodniu znalazlem dwie oferty na nowo budowane
        mieszkania w poznaniu w granicach 4200-5000pln/m2. To juz sa ceny nizsze o
        polowe od tych na gorce, a podejrzewam ze nadal jest mozliwosc negocjacji np.
        garazu co jeszcze obniza cene. To oznacza ze nowa kawalerke w stanie dew. mozna
        kupic za 38m2 x 4500 - 170kpln. Pojawia sie teraz proste pytanie... Jak to
        mozliwe ze srednia cena mieszkania na rynku wtornym o takim metrazu, w starych
        blokach oscyluja w okolicach 200kpln i ich wlasciciele ani mysla
        negocjowac?????? To juz jest szalenstwo, czy po prostu zwykla glupota? To troche
        smieszne, kiedy rynek wtorny hamuje spadki cen, czy sie myle?
        A co do reszty wypowiedzi, to mozna tylko powiedziec - pozal sie boze
        narzekacze... Ktos madry podal kiedys fajny opis roznicy miedzy optymista a
        pesymista. Optymista jest wiecznie szczesliwy, latwo ryzykuje i zyje tu i teraz
        - dzieki temu czesto i gesto dostaje po pupie, ale tez blyskawicznie staje na
        nogi - bo jest optymista. Pesymista zas czeka czasem cale zycie na spelnienie
        sie jego wlasnych proroctw - i zwykle doczeka sie, co jeszcze mocniej upewni go
        w poprawnosci wlasnego postepowania. Jednym slowem - narzekacze i wieszcze
        wielkich spadkow czekali i modlili sie o to pewnie calymi latami i teraz do
        konca zycia nie zaryzykuja - bo przeciez moze sie tak zle dziac :). I tak zyja
        utopieni w tym bagnie swoich czarnych mysli.
        • Gość: mk Re: Kredyt IP: *.acn.waw.pl 09.10.08, 23:42
          Do Manka_ok: Te drogie mieszkania z rynku wtornego JUZ stoja, a wiec
          nie znikna. Kupowanie mieszkania, ktore istnieje jako makieta u
          dewelopera to dzis inwestycja BARDZO WYSOKIEGO RYZYKA. Dlatego taka
          roznica w cenie.
    • Gość: 4g63 Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.acn.waw.pl 05.10.08, 11:30
      wynajem kawalerki w centrum paryża - 600eu, wynajem kawalerki w centrum warszawy 600eu, a różnica na każdej płaszczyźnie olbrzymia na korzyść tego pierwszego... i gdzie tu logika?
      • Gość: mk Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.acn.waw.pl 05.10.08, 11:42
        Przesadzasz. W centrum Paryza za 600 euro mozna wynajac NORE, a nie
        kawalerke, lub ew. tzw. "pokoj sluzacej" na piatym pietrze bez
        windy, czyli 8 m2 z ubikacja na korytarzu. W Polsce za ta kwote
        wynajmuje sie ladne male mieszkanko. Nora kosztuje ok 300 euro,
        czyli polowe.
        • clex2 Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 05.10.08, 13:01
          kto by chcial mieszkac w paryzu? w rotterdamie wynajecie ca 80-100m
          mieszkania to ok 800eur a domu 150m2 to ok 1200eur. jak sie maja
          zarobki i perspektywy kariery w rotterdamie (siedzinby kilku
          globalnych koncernow ew. ich operacji na europe) i warszawie
          pozostawiam bez komentarzy.
        • Gość: emu Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 17:27
          Byłeś kiedyś w Paryżu? Proszę bardzo - oto ceny; "nora" jak mówić około 30m, w 4
          dzielnicy (mogę nawet podać Ci nazwę ulicy), zabytkowa kamienica z XVIII wieku,
          koszt wynajęcia - 900 euro. Druga "nora" - dzielnica XIII (Montmartre, jeśli nie
          wiesz), nieco ponad 30 metrów duży salon połączony z kuchnią i mały pokój - 700
          euro plus media oczywiście. Tak więc dziecko drogie - pogadaj nieco z ludźmi,
          którzy tam mieszkają, przejedź się ([piękne miasto - polecam:-)) i potem
          opowiadaj bzdurki.
          • Gość: 4g63 Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: 213.77.0.* 06.10.08, 09:23
            dziecko, był wywiad z ludźmi w paryżu, pokazywali to w tv, jak jesteś głupi to już nie moja wina, a z argumentem typu dziecko spadaj na drzewo, a nie na forum będziesz śmiecił
          • Gość: mk Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.acn.waw.pl 09.10.08, 23:51
            Emu, kompromitujesz sie.
            W dzisiejszych czasach wystarczy 10 sekund zeby znalezc oferty i
            ceny wynajmu oraz zdjecia mieszkan w Paryzu czy innym NYC. Wiec sie
            nie osmieszaj tekstami pt. "jesli wiesz co to Montmarte", bo to
            tekst na poziomie smarkacza.
      • Gość: gosc Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.fastres.net 05.10.08, 13:13
        To tani ten Paryz.

        W Rzymie kawalerka to jest jakies 750-800 euro. Mowie o takiej kawalerce ktora
        w Warszawie wynajmiesz za 400 euro.
    • Gość: piotr Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.icpnet.pl 05.10.08, 11:38
      Mieszkania nie kupię ani teraz jak jest "korekta", ani w przyszłym roku - więc znowu "przegram życie" :P
      • 12jarek12 Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 05.10.08, 12:00
        ale śpisz spokojnie bo nie jestes niewolnikiem na najbliższe 30 lat.
        i żaden łobuzerski sojusz dewelopra z bankowcem cię nie wydmuchał na
        górce cenowej
        • Gość: piotr Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.icpnet.pl 05.10.08, 12:08
          Dokładnie.
          Ponoć nawet udzielano kredytów na 40 - 50 lat. Pogratulować odwagi
          • real_mccoy Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 05.10.08, 13:23
            Gość portalu: piotr napisał(a):

            > Dokładnie.
            > Ponoć nawet udzielano kredytów na 40 - 50 lat. Pogratulować odwagi

            Owszem, udzielano. I to niedawno wcale. Znam kolesie ktory tego lata wzial na 45
            lat, we frankach szwajcarskich.
          • swan_ganz Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? 05.10.08, 13:34
            > Dokładnie.
            > Ponoć nawet udzielano kredytów na 40 - 50 lat. Pogratulować odwagi

            to nie ma nic wspólnego z odwagą za to duża wspólnego ma z
            debilizmem :-)

            Jak zdrowy na umyśle, normalny człowiek może wziąść taki kredyt? Toż
            to całe życie zawodowe !!!
            • Gość: dżordż Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: 193.189.116.* 05.10.08, 18:40
              A Ty oczywiście święcie wierzysz w to, że ktoś biorący kredyt na 40 lat będzie go taki okres spłacał? O naiwności... Podejrzewam, że 90% kredytobiorców kredytów na tak długi okres wzięła je jedynie z myślą o zminimalizowani miesięcznej raty i zainwestowaniu całej miesięcznej nadwyżki w cokolwiek.
              Sam brałem taki kredyt 2 miesiące temu. 40 lat!!! Łojezu, chyba się potnę :)) Jakbyś jednak choć chwilę pomyślał, to doszedłbyś do wniosku, że lepiej płacić ratę 1500zł i sobie np. 500zł miesięcznie zainwestowac w cokolwiek na poziomie 8-12%, co da ci całkowitą spłatę mieszkania po ok. 12-15latach, niz wziąć kredyt na 20lat i zażynac się przez cały ten okres ratą po 2300-2500pln. tym bardziej, ze w tym pierwszym przypadku nikt nie siedzi co z batem na głowie i np, w trudniejszych miesiącach możesz sobie "prywatne" inwestowanie przesunąć w czasie bądź zmniejszyć kwotę inwestycji. Pełna elastyczność i zero stresów.
              • Gość: diakon Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.chello.pl 05.10.08, 19:59
                ludzie brali kredyt na 40 lat bo chcieli mieć spora elastyczność w
                spłacie, lub zainwestować jak ty i to pomysł niezły. Ale takich była
                mniejszość. Większość z tych szczęśliwców brała kredycik na 40 lat
                bo na 30 nie mieli zdolności kredytową, pomyśl mają 25 lat skończą
                jak będą mieć farta w wieku 65 lat, po to by wreszcie stać się
                szczęśliwym posiadaczem 40 metrowej klity bez balkonu, który odpadł
                30 lat wcześniej
              • Gość: ii Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: 78.158.102.* 06.10.08, 03:21
                i pewnie w akcje zainwestowales bauahahah wspolczuje biedaku
              • bogulo2 Oj chyba ktoś wtopił :P 06.10.08, 08:46
                W normalnych warunkach bierze się kredyt z ww ratą 1500zł na 20 lat, by spłacać spokojnie bez zarzynania się. Jak ktoś wział z taką rata na 40 lat to po prostu przepłacił za nieruchomość.

                O ratach rzędu 2000-2500 nawet nie pisz, bo to dla 99% Polaków rata abstrakcyjna i nieosiągalna.

                Tak na marginesie znam takiego jednego jak ty, którego neistety nie stać już na ta inwestycję bo mu podskoczyły stopy %

                Najgorsze jest to, ze kolejne 2 młode rodziny z mojego otoczenia chcą się wpakować w krechę na nadmuchane mieszkanie...
                • Gość: dżordż Re: Oj chyba wręcz przeciwnie ;P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 10:21
                  Jak ktoś bierze kredyt z ratą na 80% jego dochodów, to już jego problem. Ja na
                  to nic nie poradzę.
                  Ja mógłbym spokojnie pozwolić sobie na ratę rzędu 3000-3500zł (mamy razem z
                  dziewczyną dochód rzędu 10-11tys. zł netto), ale nie widzę w tym sensu. Nasza
                  filozofia od początku zakładała jak najniższe obciążenie budżetu, aby zakup
                  mieszkania praktycznie został niezauważalny dla naszego portfela. Stąd rata ca.
                  1500zł/40lat i dodatkowa regularna inwestycja ca. 500zł/mc + oszczędności z
                  ostatnich miesięcy pracy w wys. 50tys. zainwestowane w lokacie.
                  Suma sumarum żyjemy na tym samym poziomie, jak dotychczas. Nie odczuwamy skutków
                  zakupu mieszkania (oprócz tych pozytywnych :)) ), jeździmy na wakacje, planujemy
                  potomka, a przy okazji dywersyfikacji naszych inwestycji, mieszkanko spłaci się
                  po max. 15 latach.
                  Jakby banki dawały kredyt na 100lat, to byłbym pierwszy ażeby skorzystać z
                  takiej okazji. Wtedy realny czas spłaty takiego lokum mógłby skrócić się do
                  jakichś 10lat. Kwestia mądrego rozdysponowania miesięcznych nadwyżek budżetowych.
                  • Gość: swoboda_t Re: Oj chyba wręcz przeciwnie ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 10:34
                    Większosć kredytobiorców, zwłaszcza tych co kupowali pod wpływem
                    paniki, nie ma nadwyżek. Na okres krótszy po prostu by danej kwoty
                    nie dostali. Jakieś idiotyczne wyliczenia n/t kosztów życia,
                    dopisywanie krewnych do kredytu itp. to przykra koniecnzosć, a
                    nie "efektywna dywersyfikacja zasobów".
                • kraq kol dzordż powyżej ma 100% racji 06.10.08, 10:35
                  kredyt na 40 lat nie jest niczym złym, bo tak naprawdę można go dużo
                  szybciej spłacić niż taki kredyt na 20-25 lat (niska rata,
                  umożliwiająca inwestowanie/oszczędzanie). ci co piszą bzudry jak to
                  są wolni, bo nie mają kredytu, to albo nie wiedzą co piszą albo
                  leczą swoje frustracje z powodu braku zdolności kredytowej. zawsze
                  jest lepiej płacić na swoje mieszkanie niż wynajmować i spłacać
                  czyjś kredyt. przy kredycie po 20-30 latach masz spłacone
                  mieszkanie, które zresztą od początku jest twoje. przy wynajmie
                  możesz na nie płacić i 150 lat i nigdy mieszkanie nie będzie twoje
                  nawet w 1%. kase na wynajem czy na spłatę kredytu i tak trzeba mieć.
                  w przypadku potknięcia i straty pracy, podejrzewam, że w wielu
                  przypadkach szybciej można dogadać się z bankiem niż z właścicielem
                  mieszkania, który miesiąc w miesiąc chce na koncie widzieć kase bez
                  żadnych opóźnień. poza tym jeśli ktoś kupuje mieszkanie do
                  mieszkania a nie spekulacyjnie, to wahania na rynku mieszkań też go
                  nie powinny interesować.
                  • Gość: Wrx Re: kol dzordż powyżej ma 100% racji IP: *.ksknet.pl 06.10.08, 13:03
                    >poza tym jeśli ktoś kupuje mieszkanie do
                    >mieszkania a nie spekulacyjnie, to wahania na rynku mieszkań też go
                    >nie powinny interesować.

                    Powinny, powinny-w razie jakiegoś wyraźnego spadku, okaże się że jest całkowicie
                    uwiązany do tego mieszkania aż do czasu spłaty zobowiązania. A co jeśli np. po
                    dziesięciu latach chciałby zamienić je na większe? Po sprzedaży dalej zostanie
                    spora sumka do zwrócenia banku i wtedy co??-zonk.
    • Gość: tomasz k. Korekta? :) jestem pośrednikiem w Krakowie i IP: *.chello.pl 05.10.08, 12:00
      "Korekta" wygląda tak, że mieszkania w takich np. Pychowicach, które półtorej rok temu sprzedawane były po 8800zł/m2 teraz wystawione są u mnie po 6400zł/m2 i nie ma żadnego zainteresowania.
      Realnie oceniam, że zainteresowanie pojawiłoby się przy 5500zł/m2, a to spadek w okolicach 30% tak wygląda mała korekta w wykonaniu krakowskim :)

      Poza tym totalny zastój, praktycznie brak transakcji. Za każdym razem apeluje do rozsądku sprzedających, ale ci dalej żyją marzeniami o minionym sztucznym boomie.
      • Gość: 4g63 Re: Korekta? :) jestem pośrednikiem w Krakowie i IP: *.acn.waw.pl 05.10.08, 13:22
        i niby kto będzie kupował za 5500? wszyscy co mieli kupić kupili na górce, teraz będą 30 - 50 lat na to niewolniczo tyrać. a ja kupiłbym np za 1 - (max)2tys za metr, więc, dla mnie te 5500 to nadal odstraszająca wartość
        • Gość: Yans za ile bym kupił? IP: *.maxnet.net.pl 05.10.08, 14:28
          5500 to sporo jednak a z drugiej strony 2000 to jest troszkę poniżej
          kosztu produkcji.

          Dla mnie optymalne to 3400 :)
          • Gość: 4g63 Re: za ile bym kupił? IP: *.acn.waw.pl 05.10.08, 17:06
            > 5500 to sporo jednak a z drugiej strony 2000 to jest troszkę poniżej
            > kosztu produkcji.

            2tys to poniżej kosztu produkcji nowych mieszkań, ja nie chcę nowego, chcę takie które było budowane w komunie w wielkiej płycie, i chcę taki za mniej niż 2k/m bo wtedy koszt budowy był zapewne znaczeni niższy, chociaż, trudno powiedzieć, w każdym razie, 30 letni samochód można kupić za bezcen
          • Gość: AntyPolityk Koszty maleją IP: *.chello.pl 05.10.08, 20:10
            Materiały tanieją, robocizna stanieje, działki stanieją.Znajdzie się ktoś kto
            będzie chciał zarobić sprzedając za 2500 za metr i będzie się cieszył że mu
            interes się kręci.
            • Gość: areq Re: Koszty maleją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 21:14
              Zgadza się./nie dotyczy warszawki/ 2,5tys jest naprawdę sporą kwotą z niezłym
              zyskiem dla sprzedającego nawet NOWE mieszkania na peryferiach dużych
              miast.Przecież te domy są w stanie SUROWYM.Nazwa "stan deweloperski" ewaluowała
              wraz z boomem mieszkaniowym.Gołe podłogi ,wygipsowane ściany i nic poza tym to
              nie jest jakikolwiek stan do zamieszkania.Powiem tak.Mnie metr wybudowania do
              takiego stanu domu pod Poznaniem -140m2 parterowego-wyniósł w 2006roku 1400zł/m2
              powierzchni UżYTKOWEJ.Nie jestem budowlańcem,nie miałem rabatów w hurtowniach
              nie miałem swoich ludzi do budowy.
              Owszem,całkowite koszty zamknęły się w 250tys-ale to już na gotowo-z kuchnią i
              meblami oraz ogrodzeniem /bez frontu/ i zagospodarowaniem terenu
              działki.Rozbestwienie wykonawców właśnie pomału się kończy.O ile dość dobrze
              prosperują jeszcze wykończeniowcy typu płytkarze,stolarze,to budowlańcy stanów
              surowych+dekarze i cieśle zaczynają pomału walczyć o klienta.
    • Gość: fgh Nie korekta a zmiana trendu ! Nie kupować ! IP: *.aster.pl 05.10.08, 12:12
      Jak w temacie - Emmersonowi dziękujemy za nietrafną analizę.
    • beatrix13 poczekać na recesję 05.10.08, 12:18
      w przyszłym roku spektakulatne upadki developerów spowodują spadki
      cen
      i o to chodzi
      • Gość: Gość daje w kość Re: poczekać na recesję IP: *.merinet.pl 05.10.08, 12:34
        Rynek to coś więcej niż nasze marzenia o ciągłym spadku cen. Tak jak my klienci chcemy kupić tanio tak developerzy chcą sprzedać drogo. Tych których nie stać na finansowanie inwestycji (problem płynności finansowej) obniżą ceny lub co bardziej prawdopodobne sprzedadzą swoje inwestycje funduszom inwestycyjnym lub innym 'silniejszym' developerom. My co najwyżej możemy liczyć na wyszarpanie czegoś od tzw. spekulantów (nie lobię tego słowa bo każdy chce zarobić) którzy mieszkania kupowali o połowę taniej niż stoją teraz. Jak będą mieli zwrot 50% zamiast 100% to też się nic nie stanie bo kicha na giełdzie a trzeba za coś żyć.

        Komentowany raport uważam za OK. Po prostu nie chce mi się wierzyć w 30% obniżki developerów ale wierzę w 50% obniżki spekulantów :).
        • Gość: Witek waw Re: poczekać na recesję IP: *.chello.pl 05.10.08, 13:22
          Wiesz tu nie chodzi o wiarę lub jej brak. Liczą się fakty.
          1.W USA, Hiszpanii, Anglii, Portugalii, Irlandii, itd ceny spadają
          już od około roku dwóch i zjechały od ok 15 do 40%.
          2. Zaostrzane są kryteria kredytowe a ich koszt rośnie.
          3. Od 10 lat mamy recesję demograficzną.
          4. W budowie jest 730 tys mieszkań (dane gus na wrzesień 2008)
          Itd. Itp. FAKTY MOWIA ZA SIEBIE.
          Fakt spadek cen nie będzie tak szybki jak krach spółek
          developerskich na giełdzie (-70% w rok i trend spadkowy się
          utrzymuje) ale moim zdanie będzie głębszy niż większość ludzi
          jeszcze teraz myśli ponieważ (i tu wcale nie jestem z tego taki
          zadowolony) uważam ze w najbliższym czasie czeka nas silne,
          wynikające z drożejących kredytów spowolnienie gospodarcze lub nawet
          recesja co będzie BARDZO MOCNO oddziaływać na ceny mieszkań. POZDRO
      • 12jarek12 Re: poczekać na recesję 05.10.08, 12:37
        > w przyszłym roku spektakulatne upadki developerów spowodują spadki
        > cen i o to chodzi

        ale niestety popłyną też ludzie którzy podpisali umowy (nawet
        notarialne) na etapie dziury w ziemi. I to będzie prawdziwy dramat
        • Gość: robus Re: poczekać na recesję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 13:14
          nie dramat tylko zwykle zycie

          za nauke sie placi
          (lepsze mieszkanko w garsci niz dziura pod apartament)
    • Gość: Grzegorz Emmerson i Reas:):) IP: *.ksknet.pl 05.10.08, 12:22
      Eksperci z tych dwóch firm są rzeczywiście bardzo obiektywnym źródłem
      informacji-wybitnie zainteresowanym w jak najdłuższym utrzymaniu obecnych cen.

      "Korekta będzie dotyczyć tylko najbardziej przeszacowanych nieruchomości....."
      Prawdę powiedziawszy to chyba nie ma takich co nie są przeszacowane-i to ostro...

      "Należy dodać że tak sytuacja nie będzie trwać wiecznie i już w przyszłym roku
      spodziewane jest zahamowanie tendencji spadkowej....."

      Yhy:) A na drugim biegunie słyszymy o bankach które skończyły z udzielaniem
      kredytów na 100-110% wartkości i wymagają wkładu własnego. Słyszymy również że
      banki z dnia na dzień (dosłownie!!) coraz mocniej dokręcają śrubę i odmawiają
      przelania pieniędzy na konta kredytobiorców, którym jeszcze parę tygodni temu
      przyznali kredyt.

      Ciekawe jak będzie- nie mam pojęcia. Ale ten tekst jest bardzo tendencyjny i
      nieobiektywny.
    • Gość: spider Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 05.10.08, 12:26
      Kolejny artykuł naganiaczy z cyklu "kupuj teraz bo taniej nie będzie".
      A na spadki cen jest jeszcze całkiem spora luka. Dodajmy do tego ograniczenie
      dostępności kredytów które były motorem całej tej bańki i nie potrzebne nam
      żadne ekspertyzy pseudo "ekspertów" żeby zobaczyć że wzrostu cen nie będzie, ani
      w tym ani w przyszłym roku. Nieruchomości np w takiej Warszawie są co najmniej
      30% przewartościowane. Czas, sytuacja gospodarki światowej i naszej tylko pokaże
      jak szybki to będzie spadek.
    • Gość: Witek waw UWAGA!!!Ludzie z emmerson wykupią papier toaletowy IP: *.chello.pl 05.10.08, 12:27
      Pośrednicy z biur nieruchomości i bossowie firm deweloperskich i
      budowlanych oraz akcjonariat firm z WIG-developerka już siedzą na
      kibelkach, bo im zwieracze puszczają. Skończył się boom a ZACZYNA
      BUM. Dopiero teraz niektórzy zauważają, że popyt wynikał z kredytu,
      który wywindował ceny do kosmicznych poziomów daleko odbiegających
      od możliwości przeciętnego polaka (średnia płaca brutto 3200 przy
      czym zaledwie 15% zarabia ją lub więcej) Dla mających wątpliwości
      jak traktować taki pisany na zamówienie artykuł jak ten powiem
      tylko, że indeks spółek z wig-devel od momentu gdy został utworzony
      a było to w szczycie hossy na rynku nier. (18 06 2007) stracił już
      70%. POZDRO
      • arspen Dlatego trzeba ludzi uświadamiać że są wkręcani 06.10.08, 11:28
        www.mieszkam.net.pl
    • Gość: Bankier Re: Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 12:44
      Ceny spadna jeszcze o około 30% i to jest pewnik. Tylko, że rynek
      mieszkaniowi charakteryzuje się dużą inercją. Tj. Ceny mieszkań
      wzrastają i spadają długoterminowo. U mnie w banku już przewidzieli
      ten spadek i dlatego obecnie kredyty sa udzielane na 70-80% kosztu
      inwestycji. A jeszcze 2 lata temu było to 120-130%.
    • Gość: D. Weloper Kupujcie! Taniej nie będzie! Ostatnia okazja! IP: *.unused.derbynet.waw.pl 05.10.08, 12:49
      Ludzie, ludzie! Ostatnia okazja! Kupujecie bo już nie będzie taniej! A drożej
      będzie i to niedługo. Ostatnia szansa by dostać balkon w cenie piwnicy!
      • Gość: Witek waw Re: Kupujcie! Taniej nie będzie! Ostatnia okazja! IP: *.chello.pl 05.10.08, 12:56
        Tak przekonales mnie!!!
        Prosze prosze dla mnie dwa albo tszy;))
      • bronimir Re: Kupujcie! Taniej nie będzie! Ostatnia okazja! 05.10.08, 14:17
        Ostatnie "polowanie z nagonką". Choć łowczy już w krzakach pije.
    • Gość: Expandero Dopiero w marcu się będzie działo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 13:16
      Warszawa nie jest miastem gdzie można sprzedawać na dłuższą metę
      mieszkania po 2, 3, 5 tys euro za 1 m2. Tylu głupich nawet w
      Warszawie nie ma. Kto kupił mieszkanie za 2 lub 3 mln PLN i teraz
      płaci po 10 tys lub więcej na miesiąc kredytu za coś co jest warte
      połowy tej ceny szybko zorientuje się że deweloper zrobił go w
      balona. Wielka podaż mieszkań na rynku oraz tysiące mieszkań
      gotowych z drugiej ręki spowodują od marca 2009 gwałtowny spadek
      wartości nieruchomości. Cena na Warszawę to 5 tys PLN za m2. Lub
      mniej.
      • Gość: bb Re: Dopiero w marcu się będzie działo!!! IP: 79.97.244.* 05.10.08, 13:37
        nie-nie kupowac!!!
        trzeba czekac- niech bankrutuja chooye za to, ze zrywali umowy z klientami ha ha ha
        na kolana developerskie gnidy!!
    • Gość: CYNICZNY Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.chello.pl 05.10.08, 13:24
      JAK CIE STAC TO KUPUJ URATUJESZ MOZE JAKIS BANK PRZED BANKRUCTWEM heh
    • Gość: dno Dno intelektualne albo moralne. IP: *.chello.pl 05.10.08, 13:33
      To albo dno intelektualne (jesli wierza w to, co pisza) albo moralne (jesli
      klamia). Nie wiadomo co gorsze :P
      • swan_ganz nie... 05.10.08, 13:36
        > To albo dno intelektualne (jesli wierza w to, co pisza) albo
        > moralne (jesli klamia). Nie wiadomo co gorsze :P

        nie - to nie jest dno.... Poziom dna to oni mineli gdzieś w kwietniu
        bieżącego roku; teraz to oni ryją w mule.
    • Gość: ekonom Koszt wybudowania m2 mieszkania to IP: *.chello.pl 05.10.08, 13:39
      opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html
      w takim np. Krakowie 2977zł/m2

      Sprzedając deweloperzy chcieli by 7-8 tys. to jest ~250% marży, przy czym chciałbym zwrócić uwagę, że również w tych 2977zł za m2 jest zarobek dewelopera, bo nie kto inny jakie jego ekipa buduje to osiedle.

      Wynika z tego, że jeśli ceny mieszkań spadną do średniego poziomu 4000zł za m2 to nadal deweloperzy będą baaardzo dobrze zarabiać.

      Nic pozostaje poczekać rok może półtorej i wtedy zakupić 60m2 za 240tys. to już niedługo.
      • Gość: 4g63 Re: Koszt wybudowania m2 mieszkania to IP: *.acn.waw.pl 05.10.08, 13:55
        > łbym zwrócić uwagę, że również w tych 2977zł za m2 jest zarobek dewelopera, bo

        ta cena metra, oczywiście nowych mieszkań, bo nie mówmy o mieszkaniach w swietnym stanie sprzed, 20, 30 lat... a tych cena mogłaby spaść dużo poniżej tych 3tys
    • Gość: Tomek Kredyt - bez emocji IP: *.piaseczno.robbo.pl 05.10.08, 13:50
      E, z tym niewolnictwem to bym nie przesadzał. Co miesiąc się płaci jakieś
      rachunki, raty itd. Niewolnictwo jest tylko wtedy, gdy weźmiesz kredyt
      zdecydowanie na granicy własnego bezpieczeństwa finansowego. Dla każdego ta
      granica jest gdzie indziej, bo wynika nie tylko z zarobków, ale z dzieci, stylu
      życia, ambicji itd. Kredyt na mieszkanie w Warszawie to coś zupełnie innego,
      niż, załóżmy w Kozienicach. Realizm w życiu pomaga - tu też.

      Pamiętam jak rodzice i teściowie patrzyli na nas, jak braliśmy kredyt. Patrzyli
      jak na samobójców. A po 5 latach 20-letni kredyt został spłacony. Wiedzieliśmy
      po prostu, że sobie poradzimy, czego oni nie wiedzieli. Za ich czasów kredyt był
      a) niedostępny, b) bardzo drogi.

      A zatem, nie ma co się bać kredytu - pod warunkiem, że się go bierze mądrze i
      nie ponad miarę. To też można przedawkować.

      Pozdrawiam,

      Tomek
      • swan_ganz Re: Kredyt - bez emocji 05.10.08, 13:54
        > A po 5 latach 20-letni kredyt został spłacony.

        mhm... brwo; gratuluję. Tylko powiedz jeszcze ile ten kredyt cię
        kosztował; uwzględnij oczywiście wszystkie opłaty włącznie z tymi
        dodatkowymi za przedterminową spłatę kredytu i dopiero wtedy
        powiedz, że to ci się opłacało :-)

        • Gość: dżordż Re: Kredyt - bez emocji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 11:04

          Ale po co on to ma liczyć? Czy to jest naprawdę istotne? Najważniejsze, że cel
          został osiągnięty. Przy okazji widać, że gościu się nie zarzynał skoro kredyt
          spłacił z dużym wyprzedzeniem. No i przy okazji: obecnie praktycznie w żadnym
          banku nie płacisz prowizji za wcześniejszą spłatę (po min. 3latach). pzdr i
          życzę nieco zdrowszego podejścia do życia, bo się kolego wrzodów nabawisz:)
      • bronimir Re: Kredyt - bez emocji 05.10.08, 14:28
        Zgoda. Tylko wielu brało kredyty licząc na błyskawiczny wzrost cen. Oni chcieli
        na kredycie zarobić. Kupowali po kilka mieszkań. Dla nich, nawet zastój cenowy
        to olbrzymia strata. Kredyt szyty na "miarę" jest dla mądrych ludzi, kredyt w
        celach spekulacyjnych to olbrzymie ryzyko. Bystrzy, już pozbyli się kłopotu
        nawet bez zysków, reszta zastała z nocnikiem.
    • bronimir Spokojnie można poczekać na 50-60% obniżkę cen. 05.10.08, 14:08
      Mieszkania były wykupowane przez kapitał spekulacyjny. Ten bąbelek musi pęknąć,
      wtedy nastąpi czas kupowania. W tej chwili to ruchy robaczkowe deweloperów. Za
      rok nastąpi gorączkowy czas odzyskiwania kapitałów, o ile przedtem kłopoty
      banków nie wymuszą zwrotu pobranych kredytów. Pamiętacie słynną "reformę
      Balcerowicza"? Oprocentowanie kredytu w stosunku 1000% rocznie? Kto to wytrzyma?
      • Gość: Wiek waw Re: Spokojnie można poczekać na 50-60% obniżkę ce IP: *.chello.pl 05.10.08, 14:52
        A ja myślę ze najwyższy czas kupować. Ratujmy nasz sektor
        developerski i bankowy;) Przecież pasożyty z Emmersona i wszelkiej
        maści kombinatorki muszą z czegoś żyć. Zadłużajmy się na
        potęgę!!!....A potem strzelmy sobie w łeb :P
      • Gość: Przemo Re: Spokojnie można poczekać na 50-60% obniżkę ce IP: 193.30.160.* 06.10.08, 10:04
        i myślisz że w Warszawie ceny spadną np. z 8000 za metr do 3200????
        • Gość: fijołek Re: Spokojnie można poczekać na 50-60% obniżkę ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 11:06
          Co tam do 3200. Spadną do 2000. A jaaaak!! I najlepsze jest to, że oni w to
          święcie wierzą.
          • Gość: Dziwny Re: Spokojnie można poczekać na 50-60% obniżkę ce IP: 83.238.100.* 07.10.08, 16:26
            Paradoks polega na tym, że trochę to tak działa. Jak ludzie wierzą we
            wzrost/spadek cen to ma to niewątpliwy wpływ na tego rodzaju towar.
    • Gość: fantom Korekta na rynku mieszkań - czas na zakupy? IP: *.gdynia.mm.pl 05.10.08, 14:48
      Śnijcie sobie dalej. W 2010 ceny będą niższe od dzisiejszych o 20
      procent.
      A w 2012 o cenach z 2010 będziecie wspominać z nostalgią wy wszyscy
      developerzy, realestate, czy jakieś tam property grupy.

      PS ależ się dziwacznie pokazywaliście.


      Nie mniej ten kryzys przewartościuje wiele. Rynek nie zrobi już
      kolejnego błędu i ceny nieruchomości nie będą iluzja dostatku.
      Mieszkania przy polskim i globalnym kurczącym się popycie pokażą się
      ponownie jako standardowy produkt poddany konkurencji o racjonalnej
      wycenia. Nie zaporowej nie spekulacyjnej. Banki już nie będą masowo
      wchodziły w nieruchomości pomni nauczki z obecnego rozpoczynającego
      się kryzysu. Teraz zanim ktokolwiek zaspekuluje na domach, czy
      mieszkaniach zastanowi się dwa razy zanim się o poparzy znowu. Nie
      ma szans na jakiekolwiek wzrosty cen- ani w Polsce ani na świecie.
      Żaden rząd ne oprze już planu iluzji dostatku obywateli na
      programie wiecznego wzrostu cen mieszkań jak to było w USA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka