Dodaj do ulubionych

Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 17:44
"Masz twardy orzech do zgryzienia. Jeśli poczekasz, mieszkania mogą jeszcze
stanieć. Ale prawdopodobnie staną się jeszcze mniej dostępne, bo banki ostro
przykręcą śrubę z kredytami[...]"

Tia, czyli jeśli mam zdolność kredytową na granicy to powinienem teraz szybko
kupić drogie mieszkanie? Które zaraz stanieje? Brak mi słów.
Obserwuj wątek
    • Gość: ekspert_inwestor Kupować!!! Kupować!!! IP: *.dotplex.de 09.10.08, 17:58
      > Tia, czyli jeśli mam zdolność kredytową na granicy to powinienem teraz szybko
      > kupić drogie mieszkanie? Które zaraz stanieje? Brak mi słów.

      Nie zastanawiaj się, tylko kupuj!!! AAAA!!! Kto nie kupi, ten mieszka u mamy!!!!
      Dlaczego nikt mnie nie słucha?!?!?!?! Buuuuu!!!
      • krycha_z_gazowni Re: Kupować!!! Kupować!!! 10.10.08, 10:04
        Czekać, czekać i jeszcze raz czekać.
        2 do 3 lat.
        30% taniej.
        • kretynofil No co Ty, krycha? 10.10.08, 10:18
          Oczywiscie ze kupowac! Teraz, zaraz, natychmiast!

          Po dwa, trzy, nawet cztery mieszkania! Przeciez tylko teraz ostatnia promocja -
          sprzedamy Ci mieszkanie, na ktore Cie nie stac!!!

          Szybko, ustawiac sie w kolejkach - ostatni dostanie mieszkanie z widokiem na
          smietnik!
          • Gość: enemy_of_the_state Re: No co Ty, krycha? IP: *.nrth.adsl.virgin.net 10.10.08, 10:36
            no, mozna sie zawsze targowac, wiadomo, ze pojdzie w gore, i jak biezesz 4 to w londynie daja do tego 2 gratis. ale tam developerzy sprzedaja, zeby szybko w polsce kupic, beda mieli wklad wlasny i jazda po apartamenty, bo juz na jesien bedzie zakonczona korekta i zacznie sie stabilny wzrost, okolo 10% rocznie, przez okolo 10, 15 lat, jak w hiszpanii, podobny obszar i ludnosc - aha, i jeszcze jedno euro 2012.

            p.s.
            a tak serio to znaczace jest to, ze juz do swiadomosci szerszej masy spolecznej dotarla wiadomosc, ze nieruchomosci spadaja. jeszcze rok temu nikt nie przewidywal kryzysu w strefie euro, a dzijaj jest to faktem.
            ograniczenie kredytow i warunek posiadania wkladu wlasnego - tak bylo w uk w zeszlym roku i dzisiaj rano ogladalem program o tym jak ceny mieszkan w wielkich miastach jak londyn czy birmingham spadly o okolo 25% w ciagu roku, dodac inflacje to okolo 30% i wszyscy wierza, ze jeszcze spadna, wiec spadna....
            polska jest czescia swiatowej gospodarki, wiec sie nie ucieknie od cykli...
            • Gość: bielu Re: No co Ty, krycha? IP: 145.8.104.* 10.10.08, 11:16
              Najwiekszy spadek w tym roku w UK zanotowaly mieszkania, z czego
              najbardziej spadly mieszkania w Birmingham:
              Birmingham Canal, Birmingham £153,500 17.3%, wiec nie 25% to raz,
              dwa ze mowimy tu tylko o cenie mieszkan, roczna srednia cena
              mieszkan np. w polnocnym yorkshire spadla o 1.8% (caleznie od
              regionu, gdzieniegdzie wzroslo, maksymalny spadek to okolo 8%), z
              czego wzrosly dosyc znacznie czynsze - co logiczne, oraz zwiekszyly
              sie wymagania bankow udzielajacych pozyczek. Z informacji znajomego
              pracujacego w banku przy kredytach - ta sytuacja spadkow utrzyma sie
              do 2010 po czym przypuszczalnie nastapi powolny wzrost.

              Teraz moje zdanie: smiesza mnie komentarze ludzi, ze ktos "przegral
              zycie", szczegolnie zabawne sa kalkulacje nie uwzgledniajace tego ze
              nie posiadajac mieszkania splacasz czyjes wynajmujac, jesli placisz
              za wynajem to jesli splacalbys wlasne to przy kazdym rocznym spadku
              rzedu 3-4% ciagle jestes do przodu w stosunku do wynajmu - (oprocz
              tej mitycznej grupy, ktora komfortowo mieszka z 2 dzieci u mamy na
              pietrze wielkiej willi i jednoczesnie mieszkajac u mamy zarabia tyle
              ze caly cas odklada na duzy wklad).

              Zakup mieszkania to nie jest szybki wybor i to nie jest inwestycja
              na rok, wiekszosc ludzi ma problem raczej czy jeszcze dokladac komus
              wynajmujac, jednoczesnie zbierajac ciagle wklad wlasny - ktory
              bedzie potrzebny coraz bardziej jesli ceny beda spadac - czy raczej
              kupowac. I tu po prostu trzeba z kalkulatorem oszacowac sytuacje,
              uwzgledniajac to ze zycie czasem jest takie ze ktos prace traci np.
              zamiast liczyc na jakies cuda swiatowe w stylu spadku wszystkiego o
              100%.

              • kretynofil Bardzo dobry komentarz! 10.10.08, 11:51
                Szkoda tylko ze z calego wywodu nie wyciagnales poprawnych wnioskow.

                Po pierwsze, bzdura jest ze wynajem sie nie oplaca - trzeba to tylko uczciwie
                policzyc:
                - po pierwsze, przy zakupie mieszkania policzyc WSZYSTKO (rate kredytu,
                zaliczki dla administracji, fundusz remontowy, amortyzacje, ubezpieczenie itd.),
                a nie tylko "gola" rate kredytu,
                - przy wynajmie uwzglednic te swiadczenia, ktore sa juz oplacone.

                Przyklad:

                Rata za mieszkanie 50m2 to 1800 PLN. Jego wynajem to 2000 PLN (przyklad
                ekstremalny, oparty na aktualnych cenach wynajmu, ktore w ciagu trzech-czterech
                miesiecy spadna o 15-20%).

                Wydaje sie ze kupno jest bardziej oplacalne. Policzmy jednak:

                Zaliczki dla administracji + fundusz remontowy to okolo 450 PLN. Do tego
                ubezpieczenie mieszkania 50 PLN, amortyzacja (czyli odkladanie na remonty, ktore
                przeciez trzeba robic, lodowki tez sie psuja) to kolejne ok. 200 PLN
                miesiecznie. Calkowity koszt utrzymania tego mieszkania to 2500 PLN. Podatek
                gruntowy pomijam (mi wyszlo jakies 180 PLN rocznie, wiec to orzeszki).

                Z drugiej strony, przy wynajmie nie robisz remontow, nie placisz zaliczek ani
                funduszu remontowego. Nie musisz ubezpieczac mieszkania, choc oczywiscie mozesz
                to zrobic jesli masz w nim bardziej wartosciowe rzeczy. Placisz tylko 2000 PLN i
                w tym pokryte sa juz zaliczki, remonty, ubezpieczenie. W porownaniu z zakupem
                tego samego mieszkania zostaje Ci w kieszeni 500 PLN miesiecznie.

                Dodatkowo, jesli stracisz prace, mozesz wyjechac, przeprowadzic sie do tanszego
                mieszkania itd. Nie masz tego komfortu kupujac mieszkanie, ktore tanieje - bo
                zeby je sprzedac musisz pokryc roznice w wysokosci kredytu a wartosci
                mieszkania. Te 3-4% rocznie (obecnie jest sporo wiecej) to juz sa niezle pieniadze!

                No i co do mitu "splacania czyjegos mieszkania" przy wynajmie, to radzilbym sie
                zainteresowac ile z wydawanych na utrzymanie "wlasnego" mieszkania 2500 PLN jest
                tak naprawde SPLATA kredytu, a ile idzie w bloto. Pewnie Cie zaskoczy, ze placac
                taka kase, przy dzisiejszym oprocentowaniu, splacasz miesiecznie jedynie 500-600
                PLN kredytu. Reszta (1200-1300 PLN) raty idzie w piach, jako rata odsetkowa.

                A smieszne to jest o tyle, ze za te 1200-1300 PLN za kilka miesiecy bedzie mozna
                wynajac zupelnie przyzwoite mieszkanie :)
                • Gość: bielu Re: Bardzo dobry komentarz! IP: 145.8.104.* 10.10.08, 12:14
                  Oczywiscie posiadajac mieszkanie musisz je remontowac, ale
                  remontujesz cos co nalezy do ciebie - np. wstawiajac sobie nowa
                  kuchnie zwiekszasz tez cene mieszkania jednoczesnie zwiekszajac
                  wlasny standard zycia. Wynajmujac nie musisz tego robic, natomiast
                  jestes zdany na laske wlasciciela, czyli czesto mieszkasz w roznych
                  warunkach z lodowka sprzed 5 lat i jakimis gratami na poddaszu, do
                  tego nie masz wplywu na to co ty chialbys zmienic w miejscu gdzie
                  jednak spedzasz 50% swojego zycia - a jesli np. zapragniesz miec
                  kota lub bobo musisz sie liczyc z wyprowadzka. To wyglada np. troche
                  inaczej w niemczech gdzie dostajesz biale puste mieszkanie i robisz
                  co chcesz a inaczej w UK gdzie nie mozesz nawet wbic w sciane
                  gwozdzia bez zgody wlasciciela. To sa te koszta pozafinansowe - ze
                  wzgledu na ktore ja np. nie bylem w stanie wynajmowac zbyt dlugo.

                  Oczywiscie splacajac kredyt splacam w nim mniej wiecej 1/3
                  mieszkania a 2/3 to procent z kredytu, natomiast jesli kedykolwiek
                  planujesz kupic na kredyt to tylko ta sytuacje odwlekasz. I dalej -
                  nalezy wziasc kalkulator i policzyc ile odlozysz, o ile bedzie wtedy
                  mniejszy kredyt itd. i jesli z tym wszystkim wstrzelisz sie w dolek
                  cen mieszkan i uzbierasz akurat tyle wkladu wlasnego zeby bank dal
                  ci pozyczke - te warunki tez sa zaostrzane caly czas - to jest to
                  sytuacja idealna.

                  Nie wiem tez dlaczego myslisz ze ceny wynajmu beda spadac? Na razie
                  ceny wynajmu - mowie o rynku w UK rosna od okolo roku czyli mniej
                  wiecej od momentu kiedy zaczely sie spadki mieszkan. Oczywiscie tak
                  jak ceny mieszkan nie beda spadac w niesonczonosc tak ceny wynajmu
                  tez w nieskonczonosc nie wzrosna. Zaczna spadac kiedy na rynku
                  pojawi sie wiecej mieszkan, czyli kiedy ludzie zaczna znowu kupowac
                  a ceny zaczna wzrastac. Tego tez nie cha zrozumiec czesto
                  wynajmujacy ze krysys tych ktorzy kupili jest jakby rozlaczny od ich
                  sytuacji i np. kiedy wzyscy sie ciesza na forach ze ceny spadaja i
                  to kapitalizm, to z 2 strony jest placz ze ceny wynajmu dla
                  studentow sa horrendalne i krwiopijcy - tu juz kapitalizm jest be.

                  Oczywiscie co do sytuacji w ktorej dojdzie do straty pracy - moim
                  zdaniem pary gdzie przy 1 osobie tracacej prace nie mozna splacic
                  mieszkania nie powinny go brac - powiedzmy obu wlascicieli, zawsze
                  sa inne opcje, w UK; bank moze mi przejac mieszkanie (wiem ze w PL
                  jest troche inaczej), ocieram lzy i trodno lub moge domudowac
                  scianke w duzym pokoju i wynajmowac na pokoje - w wiekszosci
                  wypadkow rowna sie to mniej wiecej do wartosci kredytu lub jesli
                  chcesz zatrzymac mieszkanie jako inwestycje dokladasz pewna min.
                  sume.



                  • Gość: swoboda_t Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 12:24
                    Dołek w cenach neiruchomości zbiegnie się w czasie z początkiem
                    następnego boomu kredytowego. Wtedy bedzie optymalny czas na zakup.
                    Teraz kupuje ten, kto musi, a i tak powinien się baaardzo mocno
                    targować. Zjazd się dopiero zaczął, a ceny wynajmu nie wzrosną
                    znacząco (bo a: zwiększy się podaż lokali pod wynajem b: wynajem i
                    tak jest b. drogi w stosunku do zarobków).
                    • Gość: bielu Re: Bardzo dobry komentarz! IP: 145.8.104.* 10.10.08, 12:41
                      "Dołek w cenach neiruchomości zbiegnie się w czasie z początkiem
                      następnego boomu kredytowego. Wtedy bedzie optymalny czas na zakup. "
                      To jest takie czarowanie rzeczywistosci pod wlasne oczekiwania. Nie
                      ma spadkow lawinowych w tydzien tak jak nie bedzie boomu kredytowego
                      w tydzien, jest banki zaczna polozniac stopniowo warunki udzielania
                      kredytu (tak jak teraz stopniowo je zaciesniaja), wiecej ludzi
                      zacznie kupowac i ceny zaczna stopniowo rosnac.
                      Oczywiscie zawsze wygraja bogaci ktorych bedzie stac na kupno w
                      doluk z wkladem wlasnym.
                      • Gość: swoboda_t Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 12:55
                        Ja tak czaruję rzeczywistość od kilkunastu meisięcy, odkąd zacząłem
                        zaglądać na dział nieruchomosci przerażony bezmyślnością tłumu i
                        nieobiektywnością mediów. Wyszło na moje i w tym przypadku też tak
                        będzie. Zresztą było tak całkiem niedawno - obecna drożyzna jest
                        wynikiem boomu kredytowego, który rozpoczął się (nie, nie w tydzień
                        rzecz jasna) w sytuacji, gdy mieszkania były tanie po poprzednim
                        kryzysie (ledwie 4 lata temu). W związku ze skomplikowaną i niepewną
                        sytuacją międzynarodową nie sposób prognozować kiedy to nastąpi, ale
                        spokojnie można przyjąć, że za minimum 2-3 lata (osobiście uważam,
                        że później, bo zapowiada się naprawde głęboki globalny kryzys
                        ekonomiczny). I to wtedy będzie moment optymalny do zakupu
                        nieruchomości.
                        • Gość: Fred Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.nsm.pl 11.10.08, 20:32
                          przy dość dużym założeniu, że będziemy mieli za co
                          a nie będziemy ofiarami tego kryzysu
                  • kretynofil A ja nadal uwazam ze sie mylisz :) 10.10.08, 12:38
                    > Oczywiscie posiadajac mieszkanie musisz je remontowac, ale remontujesz cos co
                    nalezy do ciebie - np. wstawiajac sobie nowa kuchnie zwiekszasz tez cene
                    mieszkania jednoczesnie zwiekszajac wlasny standard zycia.

                    Tak, zwiekszasz wlasny standard, ale wartosci mieszkania to specjalnie nie
                    podnosi. Byloby tak, gdybys mogl ta kuchnie zabrac :)

                    > Wynajmujac nie musisz tego robic, natomiast jestes zdany na laske wlasciciela,

                    Tak samo jak idac do pracy jestes zdany na szefa itd. Bez przesady :)

                    > czyli czesto mieszkasz w roznych warunkach z lodowka sprzed 5 lat i jakimis
                    gratami na poddaszu

                    To tylko zalezy od Twojej sytuacji w danym momencie - powodzi sie lepiej,
                    przenosisz sie do lepszego mieszkania. Robi sie gorzej, przenosisz sie do
                    gorszego. Jestes elastyczny.

                    > do tego nie masz wplywu na to co ty chialbys zmienic w miejscu gdzie jednak
                    spedzasz 50% swojego zycia

                    To akurat nieprawda. Zawsze udawalo mi sie cos wynegocjowac, jesli chcialem
                    zmienic meble, nigdy nie bylo z tym problemu - umawialem sie z wlascicielem, ze
                    pokryjemy koszty po polowie i bylo ok. Oczywiscie, wydawalem wlasne pieniadze na
                    cos co zostanie w tym mieszkaniu - ale wydawalem je wtedy kiedy chcialem, a nie
                    kiedy musialem. Jak Ci sie zepsuje lodowka we wlasnym mieszkaniu to nie masz tej
                    swobody.

                    > Oczywiscie splacajac kredyt splacam w nim mniej wiecej 1/3 mieszkania a 2/3 to
                    procent z kredytu, natomiast jesli kedykolwiek planujesz kupic na kredyt to
                    tylko ta sytuacje odwlekasz.

                    Po pierwsze to ja mam mieszkanie kupione na kredyt kiedy jeszcze byly tanie. Po
                    drugie, odwlekanie ma sens:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=85753941&a=85755522

                    Przez rok obnizka o prawie 80KPLN (1/6 wartosci!) to calkiem rozsadny argument
                    zeby poczekac.

                    > I dalej - nalezy wziasc kalkulator i policzyc ile odlozysz, o ile bedzie wtedy
                    mniejszy kredyt itd.

                    Oczywiscie, ale musisz sie zdecydowac - czy liczysz pieniadze czy mity, fobie i
                    zachcianki. Generalnie nie da sie tego mieszac :)

                    > Nie wiem tez dlaczego myslisz ze ceny wynajmu beda spadac?

                    Rowniez nie wiem. Moze dlatego ze nie jestem pozbawionym jakiejkolwiek pamieci
                    dzieckiem hossy?

                    Ja pamietam ile kosztowal wynajem mieszkan w Warszawie w 1998-2000 roku i jak
                    sie zmienial przez nastepnych kilka lat, po kryzysie dotcomowym. Obnizka cen
                    wynajmu byla ogromna!

                    Dodatkowo, teraz jest okres "studencki" co zawsze powoduje wzrost cen wynajmu -
                    ale te ceny spadna za kilka miesiecy, kiedy okaze sie ze wcale nie ma takiego
                    problemu z wynajmem. Zobaczysz :)

                    > Oczywiscie co do sytuacji w ktorej dojdzie do straty pracy - moim zdaniem pary
                    gdzie przy 1 osobie tracacej prace nie mozna splacic mieszkania nie powinny go brac

                    Oczywiscie ze tak i z tym sie zgadzam. Tyle tylko ze wedle wszelkich statystyk
                    wiekszosc zaciagnietych w ciagu ostatnich dwoch lat kredytow bylo branych przez
                    takich ludzi. Wystarczy porownac dane GUS o zarobkach ze srednia wysokoscia
                    kredytu. Zreszta, banki same o tym mowily.

                    I podsumowujac - ja nie mowie zeby nie kupowac mieszkan. Ja naprawde wszystkich
                    do tego zachecam, ale pod pewnymi warunkami:
                    - znasz swoja sytuacje na rynku pracy, wiesz ile naprawde bedziesz zarabiac,
                    - wiesz jak zachowuja sie cykle koniunkturalne,
                    - kupujesz mieszkanie bo jest Ci potrzebne, a nie dlatego ze koledzy z pracy
                    maja, a pan w TV mowi ze to dobry pomysl,
                    - nigdy niczego nie kupowac pod wplywem strachu.

                    Mi chodzi tylko o tyle, zeby ludzie kupujac mieszkanie rozumieli jakie sie z tym
                    wiaze ryzyko, zeby zdawali sobie sprawe z potencjalnych niebiezpieczenstw
                    (wiekszosc ludzi nie wierzy w to, ze w podpisanej przez nich umowie jest
                    mozliwosc rozwiazania umowy kredytowej przez bank w dowolnym momencie, oni
                    rowniez nie maja pojecia co to dla nich oznacza).

                    Zrozumial?
                    • Gość: ubiel Re: A ja nadal uwazam ze sie mylisz :) IP: 145.8.104.* 10.10.08, 12:52
                      > Tak, zwiekszasz wlasny standard, ale wartosci mieszkania to
                      specjalnie nie
                      > podnosi. Byloby tak, gdybys mogl ta kuchnie zabrac :)

                      To jest nieprawda, o czym przypuszczalnie wiesz, to jakia jest w
                      mieszkaniu kuchnia, jakie kafle i jakie okna bedzie mialo wplyw na
                      cene przy przedazy.

                      > Tak samo jak idac do pracy jestes zdany na szefa itd. Bez
                      przesady:)

                      Dlatego niektorzy wola byc zdani na laskie mniejszej ilosci osob a
                      nie wiekszej.

                      > To akurat nieprawda. Zawsze udawalo mi sie cos wynegocjowac, jesli
                      chcialem

                      No a ja nie musze negocjowac niczego, mam dokladnie to co chce, a
                      kiedy mi sie zepsuje lodowka to ja wybieram czy kupie najnowcza,
                      stara czy jem w fast foodach.

                      > problemu z wynajmem. Zobaczysz

                      moim zdaniem jesli w kraju takim jak UK popyt na mieszkanie
                      przekracza podaz a bariera jest uzyskanie kredytu przy braku wkladu -
                      ceny wynajmu beda wzrastac do momentu poluzowania poltyki
                      kredytowej.

                      > Mi chodzi tylko o tyle, zeby ludzie kupujac mieszkanie rozumieli
                      jakie sie z tym wiaze ryzyko

                      no i tu sie zgddzamy - podsumowujac - jedni czuja sie wolni jak maja
                      wlasne inni jak nie maja kredytu :)
                      wracam do pracy





                  • Gość: WW Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.promax.media.pl 15.10.08, 02:33
                    > np. wstawiajac sobie nowa
                    > kuchnie zwiekszasz tez cene mieszkania

                    Ale o ile ją zwiększysz? Moim zdaniem nieproporcjonalnie do
                    poniesionych wydatków.

                    Fajna kuchnia w niedużym mieszkaniu, to jest jakieś 30 tysięcy pln
                    (meble, agd, ewentualne przesunięcia/zmiany instalacji).

                    I teraz przykład:

                    Dwa mieszkania na rynku wtórnym, w którymś z drogich miast Polski,
                    załóżmy, w obu cena ofertowa za m2, niech będzie 7 tysięcy, a metrów
                    jest 40. Wychodzi 280 tysięcy w dwóch wariantach:

                    a) z fajną kuchnią za wspomniane 30000
                    b) bez fajnej kuchni, ale z podstawowym wyposażeniem, które da się
                    skompletować za 5000, max 7000

                    I teraz tak, powyżej ceny ofertowej nikt nie kupi, czyli bonusu za
                    kuchnię nie będzie. Jest szansa, że mieszkanie "a)" szybciej
                    znajdzie nabywcę, choć niekoniecznie bo nie każdy musi mieć
                    zabudowanę mikrofalówkę czy piekarnik, płytę indukcyjną, czy okap z
                    technologią rodem z Nasa i do tego przeniesiony zlew, np. pod okno.

                    Rzadko można porównać mieszkania z samochodami, ale w tym konkretnym
                    przypadku są pewne podobieństwa. Na rynku wtórnym na wszystkim co
                    jest ponad standard zawsze jesteś do tyłu przy odsprzedaży.

                    Przeciętny Kowalski chce Golfa IV TDI, srebrnego z klimatyzacją :) i
                    nie obchodzi go, że w Twój to srebrny, ale perłowy, klimatyzacja
                    jest automatyczna, a zamiast radia z allegro jest fabryczna
                    nawigacja.
                • Gość: rafvonthorn Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 12:32
                  A skąd wnosisz, że spadną ceny wynajmu?
                  • kretynofil Pogorszenie koniunktury,... 10.10.08, 12:40
                    ...spadek zarobkow i/lub sily nabywczej, nadpodaz mieszkan na "inwestycje" -
                    typowa cyklicznosc w gospodarce.

                    Pamietasz stawki najmu mieszkan w Warszawie w 1998-2000r? I pamietasz o ile
                    spadly w trakcie kryzysu dotcomowego/alkaidowego?

                    No to jak nie pamietasz to zapytaj rodzicow :)
                    • Gość: 4g63 Re: Pogorszenie koniunktury,... IP: 213.77.0.* 10.10.08, 15:09
                      ceny spadną, teraz faktycznie ceny są echem krzyku z bólu ludzi którzy zaciągnęli ogromne kredyty i teraz sądzą że ktoś im to będzie spłacał... może jest jakaś garstka ludzi która wynajmie za te 2tys, ale to garstka..., mieszkania będą stały i czekały na spadek cen a i tak nikt ich nie wynajmie, bo wystąpi taka sytuacja, że ludzie nie mogąc się utrzymwać w wawie uciekną na zachód, dzięki temu, tutaj nagle okaże się że jest całkowity brak siły nabywczej na wynajem i sprzedaż - wtedy będzie dopiero płacz i nastąpi raj dla tych co jeszcze jakoś się utrzymali i zostali, i będą mogli przebierać w ofertach...
                • Gość: Wnikliwy Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.acn.waw.pl 10.10.08, 12:40
                  Pod koniec lipca pisałeś, że wynajmowane mieszkania stanieją w listopadzie:P
                  Jest początek października, a ty piszesz że tak będzie za dwa, trzy miesiące...
                  • kretynofil Dziekuje za uwage :) 10.10.08, 12:44
                    Tak, masz racje - tylko ze wtedy chodzilo mi o spadek zwiazany z zakonczeniem
                    studenckich polowan, a dzisiaj uwazam ze to nie bedzie koniec spadkow - bo
                    kryzys "troche" sie od lipca rozwinal :)

                    Rozumiesz?
                  • Gość: WW Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.promax.media.pl 15.10.08, 02:35
                    > Pod koniec lipca pisałeś, że wynajmowane mieszkania stanieją w
                    listopadzie:P

                    W krakowskich ogłoszeniach już jest taniej niż 2 tygodnie temu :).
                • Gość: Fred Re: Bardzo dobry komentarz! IP: *.nsm.pl 11.10.08, 20:28
                  ja nie rozumie, dlaczego piszesz na dzień dobry "bzdura", policzyłeś sobie i
                  podejmujesz decyzję, chłopu wyszło, że lepiej kupić, to kupuje
    • gogologog Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs 09.10.08, 18:56
      Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje.
      Jak się nie obrocisz zawsze z tyłu dooooopa.

      Nie kupisz teraz bo drogie a jak stanieje to też nie kupisz bo kredyt zdrożeje.
      Kupią taniej Ci co spią na gotówce - jak zwykle.
    • palestrina2005 Znowu artykuł sponsorowany przez developerów 10.10.08, 08:12
      Nie opłaca się teraz kupować mieszkania bo ceny spadną i to bardzo.

      Teraz mieszkania mogą kupować tylko dwa typy ludzi:
      - BARDZO BOGACI - którzy nie muszą liczyć się z kasą, chcą mieszkać
      w większym mieszkaniu, stać ich na to aby znacznie przepłacić i mieć
      mieszkanie JUŻ TERAZ.
      - DESPERACI - mieszkają np. u teściowej, siedzą na kupie i ciągle
      się kłócą. Zdrowie psychiczne jest bardzo ważne i faktycznie czasem
      może być lepiej znacznie przepłacić niż się męczyć. Ale w takiej
      sytuacji należy rozważyć opcję wynajmowania mieszkania - może być
      tańsza, a mieszkanie kupić dopiero jak mieszkania stanieją.
      • Gość: inwestor Re: Znowu artykuł sponsorowany przez developerów IP: *.sileman.net.pl 10.10.08, 10:11
        I jest typ trzeci: rozsądni ludzie, którzy wiedzą, że aktualnie mamy do
        czynienia z korektą (spadek cen przy niskim obrocie w nieruchomościach).
        Fundamentalnie nieruchomości w Polsce jeszcze nie są przeszacowane, cały czas są
        średnio tańsze o ok 50% niż na Zachodzie. Nie ma podstaw do gwałtownych spadków
        • kretynofil Hahahaha :) 10.10.08, 10:19
          Po tym jak wysmial Cie ostatnio Steady, kiedy wyskoczyles z argumentem
          brakujacych milijonow mieszkan, znowu probujesz odgrzewac stare kotlety z
          gonieniem cen unijnych?

          Naprawde, masz ciekawe poczucie humoru :)
        • Gość: xyzak Re: Znowu artykuł sponsorowany przez developerów IP: 192.165.213.* 10.10.08, 10:27
          Dom, mieszkanie czy dzialka budowlana to nie tona wegla czy m3
          drewna. Mieszkania kupionego tutaj nie zabierzesz ze soba na Baleary.

          Twierdzenie o niedoszacowaniu lub przeszacowaniu cen nieruchomosci
          tylko na podstawie ceny za m2 jest zbyt duzym uproszczeniem. Na tej
          podstawie moznaby sadzic, ze w porownaniu z Warszawa ceny
          nieruchomosci w Suwalkach (nikogo nie obrazajac) sa znacznie
          niedoszacowane. bzdura

        • Gość: mac Re: Znowu artykuł sponsorowany przez developerów IP: 57.66.197.* 10.10.08, 10:48
          Fundamentalnie to Ty sie nie osmieszaj, "inwestorze".
        • Gość: 4g63 Re: Znowu artykuł sponsorowany przez developerów IP: 213.77.0.* 10.10.08, 11:07
          > średnio tańsze o ok 50% niż na Zachodzie. Nie ma podstaw do gwałtownych spadków

          coś ci się troszkę pomyliło, zamień słowo "tańsze" na "droższe" i będzie pasowało idealnie, tak np, willa z basenem na zachodzie (usa) - 100tys dolarów.. klitka na białołęce 30m2 - 300tys zł... i o czym ty tu gadasz durniu, jeszcze weź pod uwagę to że wwa to wieś w porównaniu do większości miast na zachodzie
          • Gość: Alex Re: Znowu artykuł sponsorowany przez developerów IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.08, 14:01
            Gość portalu: 4g63 napisał(a):

            > > średnio tańsze o ok 50% niż na Zachodzie. Nie ma podstaw do
            gwałtownych s
            > padków
            >
            > coś ci się troszkę pomyliło, zamień słowo "tańsze" na "droższe" i
            będzie pasowa
            > ło idealnie, tak np, willa z basenem na zachodzie (usa) - 100tys
            dolarów.. klit
            > ka na białołęce 30m2 - 300tys zł... i o czym ty tu gadasz durniu,
            jeszcze weź p
            > od uwagę to że wwa to wieś w porównaniu do większości miast na
            zachodzie



            Tak, willa z basenem na pewno kosztuje w Stanach 100K USD....to
            znaczy, chcialem dodac, kosztowala, gdzies tak w polowie lat 50-tych.
            • Gość: 4g63 Re: Znowu artykuł sponsorowany przez developerów IP: 213.77.0.* 10.10.08, 15:27
              to sobie poszperaj po ogłoszeniach w usa, najłatwiej jest siedzieć przed monitorem w zatęchłej polsce i się podniecać że to centrum wszechświata
        • Gość: Yans nieruchomści w Polsce są przeszacowane IP: *.pawp.park.gdynia.pl 10.10.08, 11:49
          go granic śmieszności - prozyjechali do nas zanjomi z UK: facet mwi
          zainwestowałbym w nieruchomości. Uśmiechnąłem się kupiłem mu gazety
          z ofertami. Usiadł, policzył i powiedział, że nie wie jak to
          możliwe, że Polacy zarabiający 3-4 razy mniej niż Anglicy są w
          stanie kupować mieszkania droższe niż te w UK.

          Ceny są obecnie z kosmosu i nie ma opcji na wzrosty.
          • Gość: Alex Re: nieruchomści w Polsce są przeszacowane IP: *.gotadsl.co.uk 10.10.08, 14:13
            Gość portalu: Yans napisał(a):

            > go granic śmieszności - prozyjechali do nas zanjomi z UK: facet
            mwi
            > zainwestowałbym w nieruchomości. Uśmiechnąłem się kupiłem mu
            gazety
            > z ofertami. Usiadł, policzył i powiedział, że nie wie jak to
            > możliwe, że Polacy zarabiający 3-4 razy mniej niż Anglicy są w
            > stanie kupować mieszkania droższe niż te w UK.
            >
            > Ceny są obecnie z kosmosu i nie ma opcji na wzrosty.


            Mieszkania drozsze niz w UK? Czy Ty chlopcze wiesz, ze nigdzie w
            Europie nie ma mieszkan drozszych niz w UK? Tutejsze ceny sa
            absolutnie wziete z kosmosu, w Londynie w niektorych, najbardziej
            luksusowych lokalizacjach ceny dochodza do 20 tys funtow za m2 zas
            srednia cena mieszkania w centrum to okolo 10 tys funtow (i to
            mieszkania o wcale niewysokim standardzie). Na angielskiej zabitej
            dechami prowincji, w miastach takich jak Manchester czy Liverpool
            nowe mieszkania kosztuja srednio 2500 funtow za m2. I to w miastach,
            ktore sa brzydkie, gdzie nikt nie chce mieszkac, gdzie non stop pada
            i gdzie zarobki sa nizsze przecietnie o 30% niz na poludniu kraju.
    • Gość: ja_majka_i_ja Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: *.progman.park.gdynia.pl 10.10.08, 08:23
      według tego artykułu mogę dostać kredyt na 340 tys, bo mam "miesięcznie na rękę
      4 tys. zł i nie ma żadnych zobowiązań finansowych" ja napisano w artykule. to
      czemu do cholery moja zdolność według Expandera wynosi max 280 tysięcy???? a we
      frankach jakieś 236k ???? Wk**** mnie już ta sytuacja na rynku i z bankami.
      Późnej się znów okaże, że było to sztucznie napędzane tak jak ceny nieruchomości.
      • Gość: Yans Banki nie moga wtopić - dlatego chamują IP: *.pawp.park.gdynia.pl 10.10.08, 11:51
        głupiego ciężko znaleźć w banku - nikt nie da kredytu gdy mieskzanie
        jest o 40% za drogie a bank widzi, że realna szansa na to, że
        kredytobiorca może się wykoleić finansowo jest bardzo wysoka.

        Wielu ludzi bierze kredyt i decyduje się na ruletkę - to nie jest
        zdrowe.
    • Gość: grto nie kupowac, czekac bo wkrotce IP: *.aster.pl 10.10.08, 08:33
      mieszkania beda z a pol ceny.
    • Gość: Autor Realny spadek cen mieszkań wyrówna szanse na dom. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 08:36
      Co z tego że stopy i marże idą w górę skoro ceny nieruchomości pójdą
      w dół. Nie będzie już tych bezczelnych deweloperów którzy sprzedają
      za 10 tys lub za 15 tys za m2 mieszkanka w fatalnych lokalizacjach
      nazywanych szumnie prestiżowymi. Ceny w Polsce powinny być na
      poziomie od 3 do 5 tys za m2, wtedy rodzina 4 osobowa może sobie
      pozwolić na 100 metrowe mieszkanie i z kredytem 350 000 zł sobie
      poradzi.
    • Gość: kora Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 08:37
      o kredyt będzie trudniej, a że ludzie gotówki nie maja - mieszkania jeszcze
      bardziej spadną - może wreszcie do swojej realnej wartości.
    • smok_sielski Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. 10.10.08, 08:38
      Deweloperzy na skraju bankructwa, a GW nagania na zakupy, brawo :)

      www.dziennik.pl/gospodarka/article249619/Deweloperzy_beda_bankrutowac_przez_kryzys.html
      smok
    • sls333 forum zaklinaczy - na plus i na minus 10.10.08, 09:13
      Dlaczego na forum nie ma rozsądnych ludzi?
      Są tylko dwa typy - oba zaklinaczy rzeczywistości.
      Jedni zaklinają że będzie taniej, inni że drożej.
      A prawda jest taka, że pierwsze mieszkanie służy do mieszkania, a nie jako
      inwestycja - i tak naprawdę nie ma znaczenia, czy jego wartość wzrośnie, czy
      spadnie, przecież i tak się go nie sprzeda, bo gdzieś mieszkać trzeba.
      Wzrosty i spadki obchodzą tylko tych, co kasę mają i mogą sobie pozwolić na
      zakup kolejnych mieszkań. A skoro kasę już mają, to im zwieracze puszczać nie
      będą od byle przeceny. Jak ceny spadną, to oni tylko skorzystają z okazji i
      kupią sobie kolejne, w myśl zasady - tanio, to wezmę.
      Poczytajcie sobie o bogatych ludziach. Dlaczego są bogaci? o nie robią tego, co
      robią biedni.
      Bogatego nie stać, żeby coś kupować za swoje pieniądze. taniej jest kupić za
      pieniądze banku z kredytu. A własne pieniądze są od tego, żeby ciężko pracowały,
      a nie leżakowały na wakacjach służąc jako częściowa spłata.
      Tak zwany wkład własny to marnowanie gotówki. Bo kredyt się dostaje na 4-9%
      rocznie, a bogaty człowiek wie jak zrobić tyle procent miesięcznie.

      Aha, nie stoję po żadnej stronie zaklinaczy. Swoje mieszkanie mam, kupione w
      2006, przy 70% wkładzie własnym pochodzącym ze sprzedaży kawalerskiego i
      panieńskiego żony.
      A teraz odkładam kasę. Jak będzie coś tanio do wzięcia to wezmę w czasach
      najgorszego kryzysu, szykuję się by mieć te 20-30% wkładu własnego na
      zaostrzającą się politykę kredytową. Nie stać mnie na to, by moje pieniądze
      zarabiały 4 czy 9% rocznie, bo to by znaczyło że ich nie szanuję, a przez to, że
      nie szanowałem siebie, zarabiając je.

      A jojczenia na forach? To też uzewnętrzniany wyraz szacunku do siebie. No more,
      no less.
      • kretynofil Nie masz racji... 10.10.08, 10:14
        To nie jest tak ze przecietnego Kowalskiego nie obchodzi wartosc jego mieszkania
        - albo przynajmniej nie powinno tak byc.

        Problemem jest to ze zabezpieczeniem banku jest hipoteka mieszkania i kiedy ceny
        spadaja (tak jak teraz), moze okazac sie ze wysokosc kredytu do splacenia jest
        wieksza niz wartosc samego mieszkania.

        I wtedy pojawia sie problem - bo bank moze zazadac dodatkowego zabezpieczenia,
        wplaty roznicy lub wrecz rozwiazac umowe kredytowa - czyli zazadac splaty
        calosci zadluzenia w terminie 30 dni. Takie sa warunki kazdej umowy kredytowej -
        bank ma prawo przyjsc do klienta i powiedziec "do widzenia" i klient musi w
        ciagu 30 dni pokryc swoje zobowiazania. Mozesz powiedziec ze taka sytuacja nie
        wystapi - ale pamietaj, ze kryzys finansowy w USA jest wywolany wlasnie przez
        to, ze mieszkania tanialy, banki nie reagowaly i obudzily sie z reka w nocniku.
        Wydaje mi sie, ze nasze banki moga, nauczone doswiadczeniem, nie byc takie
        lekkomyslne...

        Tu jest pies pogrzebany - wiele osob kupowalo mieszkania rozumujac tak, ze jesli
        cos sie nie uda (jeden z malzonkow straci prace), to zawsze mozna mieszkanie
        sprzedac, splacic kredyt i jeszcze cos zostanie. Problem w tym, ze jesli ktos
        kupil pol roku temu mieszkanie 50 m2 na kredyt w CHF przy kursie CHF/PLN rownym
        2.00 za cene, powiedzmy, 8000 PLN/m2, to zadluzyl sie w sumie na 200.000 CHF.
        Dzisiaj to mieszkanie jest warte 7000 PLN/m2 (w sumie 350.000 PLN), a calkowita
        wysokosc kredytu (przy kursie CHF/PLN 2.35, jak w tym momencie) wynosi 470.000 PLN.

        Czyli - jesli dzisiaj straci prace i bedzie chcial pozbyc sie mieszkania, to
        dostanie 350.000 PLN, ale zeby splacic kredyt, bedzie potrzebowal kolejnych
        120.000 PLN.

        Czesc ludzi mysli, ze jesli nie beda w stanie splacic kredytu, to bank zabierze
        im mieszkanie i na tym zabawa sie skonczy - ale to nieprawda. W opisywanym
        przypadku Kowalski bedzie musial splacic calosc zadluzenia, rowniez to 120.000
        PLN. A z czego to splaci, jesli nie ma pracy? Do konca zycia bedzie go scigal
        komornik.

        Masz troche racji z tym ze wielu ludzi to nie interesuje - ale niestety powinno,
        jak widac na powyzszym przykladzie, zwlaszcza ze ceny beda dalej spadac. I nie
        nazywaj tego zaklinaniem rzeczywistosci, bo to jest po prostu opisywanie
        normalnych mechanizmow rynkowych. Popatrz tutaj:

        www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html
        dwagrosze.blogspot.com/2008/06/czy-ba-si-dugiego-kryzysu-w.html

        Pozdrawiam!
      • Gość: enemy_of_the_state Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus IP: *.nrth.adsl.virgin.net 10.10.08, 10:51
        no dziekuje za rozsadny glos w dyskusji.
        dobrze wiedziec, ze ktos eni pozwoli, zeby jego pieniadze sie obijaly i zarabialy 5-9% rocznie. polecam gielde, tak przez ostatni rok straszne kokosy sie zarabia. bo sie juz korekta w styczniu skonczyla, powaznie, sam czytalem wypowiedzi dziesiatek ekspertow i analytykow.
        a ludzie sie goraczkuja tutaj bo jest roznica, jesli chcesz kupic mieszkanie, nawet majac pieniadze, to czy nie lepiej - jesli oczywiscie stanieja - to kupic za rok, 2 lata 3 pokojowe, a nei 2 jak teraz, a jesli wzrosna, to czy nie lepiej kupic teraz za ta sama gotowke 3 pokojowe, a nie 2 pokojowe za 2 lata - bo tyle wtedy bedzie mozna zakupiac za podobna kwote???
        a ci co nie maja gotowki i bede sie musieli posilkowac kredytem to maja swiadomosc, ze ich decyzja bedzie ciazyla nad ich zyciem przez okolo 30 lat, bo na tyle bierze sie kredyt, tak srednio. wiec chyba inaczej sie zyje spalajac kredyt siegajacy 30% dochodow ainaczje siegajacy 50%.
        zazwyczaj nei piszemy tutaj o ynwestycjach tylko o zakupie dla siebie, ale dla siebie jesli kupuje sie na kredyt ma duzo znaczenia
        • sls333 Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus 10.10.08, 13:10
          Z tym, że dajmy na to czekając 2-3 lata na spadek cen mieszkania, wydamy na
          wynajem pi razy oko tyle samo pieniędzy, co spadną ceny mieszkań.
          I wtedy się okaże że nie tylko nie zarobiliśmy, a straciliśmy, bo tak to
          bylibyśmy już o te 2-3 lata bliżej końca spłacania kredytu.
          • saprafik Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus 10.10.08, 13:21
            A jak mieszkania pi razy oko spadna wiecej niz zaplacilismy za wynajem? A jak
            spadna tak ze koszt na dzisiaj minus koszt wynajmu jest wiecej niz cena po
            spadkach? A co z inflacja?

            Wrozenie z fusow.

            A ja proponuje zastosowac: cena mieszkan z dolka 2001 + inflacja + wzrost GDP da
            nam nowy dolek po ostatnich wzrostach. To tak zachowadczo.
            Albo inaczej. Cena 2007 minus Delta miedzy cenami 2001 i 2007 podzielona na 2
            tez da nam nastepny dolek. To tak optymistycznie.

            Pozdrawiam
          • Gość: swoboda_t Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 13:47
            Niekoniecznie, każdy przypadek jest indywidualny. Poza tym kupując
            mieszkanie tańsze np. o 50 tysięcy zapłacimy mniejsze
            odsetki/marże/podatki/taksy o odpowiedni procent z tych 50 tysięcy.
            To kilka tysięcy na opłatach i kolejne dziesiątki, nawet setki
            tysięcy w odsetkach przy typowym kredycie na 20-30 lat (bo odsetki
            wynoszą więcej niż wartość kredytu). Kilka chwil z Excellem i
            wsyzstko robi się bardziej klarowne, ale przeciętny obywatel błędnie
            liczy (czy może do niedawna liczył) tak: Wynajem 1500, kredyt 2000 -
            wolę kupić, bo to tylko 500zł, a płacę na swoje.
            • mamalesia2 teraz to dałeś czadu 10.10.08, 14:24
              odsetki wynoszą więcej niż wartość kredytu?
              no ja zaglądam do umowy i ni cholery mi nie chce wyjść tak jak mówisz, a może mam jakiś wyjątkowo dobry kredyt? Nie pisz jak nie wiesz, albo powiedz w jakim banku masz ten kredyt, w którym odsetki sa wyższe od wartości kredytu.
              • kretynofil Nie, nie dalem czadu... 10.10.08, 14:48
                ...po prostu zle mnie zrozumialas. Ja nie pisalem o calkowitym stosunku odsetek
                do wartosci kredytu, tylko o rozkladzie na poczatku.

                Przez pierwsza polowe okresu splacania kredytu (w rzeczywistosci troche wiecej,
                ale to uproszczenie) rata odsetkowa jest wyzsza od kapitalowej.

                Sprawdz sobie w harmonogramie splat ile placisz miesiecznie raty kapitalowej a
                ile odsetkowej. Zdziwisz sie :)

                Oczywiscie, mozesz powiedziec ze pozniej jest lepiej. Tak, oczywiscie, tylko ze
                ja mowie o czekaniu z zakupem 2-5 lat, bo przez ten czas mieszkania beda taniec
                - w tym okresie, jesli dzisiaj kupisz, splacisz bardzo malo kapitalu, a mase
                kasy utopisz w odsetkach. Jesli jednak poczekasz to owszem, relacja
                odsetki/kapital bedzie taka sama, ale od znacznie mniejszej kwoty!

                Teraz rozumiesz?
              • Gość: swoboda_t Re: teraz to dałeś czadu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 18:37
                Masz kredyt hipoteczny?? Na 20, 30 lat?? To weź kalkulator do ręki,
                przemnóż wysokość raty * liczbę miesięcy i masz z grubsza całkowity
                koszt kredytu. Założymy się, że jest ponad dwukrotnie większy, niż
                to, co z banku wziąłeś?? Czyli, że wartość odsetek przekracza
                wartość kapitału. A teraz pomyśl czego jeszcze nie wiesz o swoim
                kredycie...
          • Gość: Tommyniles Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus IP: *.hsd1.il.comcast.net 12.10.08, 15:36
            Nikt tak naprawde nie wie,ile spadna ceny mieszkan(raczej wszyscy
            sie zgadzaja,ze wzrostow juz nie bedzie),ale ci,ktorzy beda powaznie
            zainteresowani kupnem zaczna gromadzic na to srodki,a wklad wlasny
            odsieje nieodpowiedzialnych,ktorzy kupujac,nie zwracali uwage na
            cene, ale byli zainteresowani tylko wysokoscia wlasnej raty.
      • Gość: kapt.kloss Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus IP: *.chello.pl 10.10.08, 16:43
        Byłem dzisiaj w swoim banku spytac się o zdolność kredytową, od
        sierpnia spadła z 460 tys, do 345tys, w innych bankach też
        ograniczaja kredyty, trudno albo kupie mieszkanie za tyle,albo
        poczekam, przy takim ograniczeniu kredytu ceny mieszkań runą jak
        giełda, niech drodzy sprzedający jeszcze poczekają zobaczymy jak im
        pójdzie.
      • Gość: ja_majka_i_ja Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus IP: *.progman.park.gdynia.pl 27.10.08, 11:38
        Ja nie chcę mieszkania na inwestycję, tylko do mieszkania. Chcę przestać
        wynajmować i zacząć życie na "własnym". Na pewno dam radę spłacić kredyt i mieć
        na życie, opłaty i remont. Wiem ile zarabiam i wiem ile wydaję. Tylko dlaczego
        jakiś analityk bankowy ma za mnie decydować czy dostanę kredyt czy nie? Wiem, że
        mnie stać i wiem że sobie poradzę. Nie jestem biedna ani bogata - mam tyle, ile
        mi potrzeba, ale na mieszkanie za własne mnie nie stać.
        • airborell Re: forum zaklinaczy - na plus i na minus 28.10.08, 13:37
          >> Ja nie chcę mieszkania na inwestycję, tylko do mieszkania. Chcę przestać
          wynajmować i zacząć życie na "własnym". Na pewno dam radę spłacić kredyt i mieć
          na życie, opłaty i remont. Wiem ile zarabiam i wiem ile wydaję. Tylko dlaczego
          jakiś analityk bankowy ma za mnie decydować czy dostanę kredyt czy nie?

          ROTFL. To się już do kabaretu nadaje.
          Pójdę do Ciebie i poproszę, żebyś mi pożyczył/a np. dziesięć tysięcy złotych. A
          jak powiesz mi, że nie, to ja Cię zapytam, dlaczego jaki/aś ja_majka_i_ja ma
          decydować, czy pożyczy mi swoje pieniądze czy nie.
    • Gość: czlowiek Propaganda IP: 91.198.118.* 10.10.08, 09:27
      Ludzie, ten artykuł jest kolejną minipulacją. Nie kupujmy nieruchomości to będą
      musieli ubniżyć ceny !!!, ceny obecnych nieruchmości dla Polaka to czyste
      złodziejstwo. Nie dajcie się zmanipulować, oszukać.
      Pozdrawiam.
      • citoyen Nie kupujcie! 10.10.08, 09:33
        Zaczekajcie aż ceny polecą w dół o 40%. Nie wierzcie analitykom i ich bujdom o
        korekcie i stabilizacji.

        Pozdrawiam
        • Gość: tutka Re: Nie kupujcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 09:44
          Ja ceny nie obniżę. Mnie się nie spieszy. Poczekam aż miną
          zawirowania i za dwa trzy lata sprzedam za tyle za ile chcę. A wy w
          tym czasie gnieźdźcie się u teściów i w kawalerkach. I miejcie
          nadzieję, że ceny spadną. ha ha.
          • gurru Re: Nie kupujcie! 10.10.08, 09:53
            nie sprzedaz, bo glupi juz wygineli
          • palestrina2005 Nie sprzedasz Ty sprzeda ktoś inny 10.10.08, 10:09
            Brytyjczycy którzy tu zainwestowali mogą spokojnie zejść do 4-5 tys.
            za metr a i tak będą dużo na plusie. A zaczyna im się spieszyć - bo
            złotówka idzie w dół więc zaczynają na tym interesie tracić.

            Poza tym już niedługo mieszkania będzie można kupić na licytacjach
            po zbankrutowanych developerach.

            Ty masz dwa wyjścia - wynajmować lub sprzedać taniej...

            Za obecną cenę szans sprzedaży nie masz...
            • Gość: Fred Re: Nie sprzedasz Ty sprzeda ktoś inny IP: *.nsm.pl 11.10.08, 20:42
              po zbankrutowanych deweloperach zostaną niedokończone budowy i dramat wielu
              ludzi a Ty na pewno z tego nic nie będziesz miał
          • Gość: rafvonthorn Re: Nie kupujcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 10:10
            Nie bądź śmieszny, pracuję w nieruchomościach i uważam, że bzdury
            gadasz. Albo sprzedasz teraz, robiąc porządną obniżkę ceny, albo
            będziesz stratny, bo te ceny, które były już nie wrócą.
          • Gość: czlowiek Re: Nie kupujcie! IP: 91.198.118.* 10.10.08, 11:18
            ...nie kazdy sie gniezdzi u tescow. Pozatym mnie interesuje zakup dzialki i
            budowa domu, bo mieszkanie z sasiadami w blokach na dluzsza mete czlowieka na
            poziomie wykancza. Obecne ceny nieruchomosci to czyste masowe(innego slowa na to
            nie ma) k....o. Takie ceny to czyste zlodziejstwo i potezna propaganda, w ktorej
            biora udzial rzad, media i deweloperzy. Ceny napewno nie podskocza, jestem
            przekonany ze spadna. Dlatego nie dajmy sie zlodzieja i nie kupujmy.
            • Gość: ~ja Re: Nie kupujcie! IP: *.elb.vectranet.pl 10.10.08, 11:51
              kupicie czy nie ... wasz wybór.
              Fakt jest kłopot bo korekta jest nieuchronna. mało tego, jak się mówi że KNF, banki zaostrzą warunki przyznawania kredytów - to też fakt.
              Tu jednak otwiera się okienko (oczywiście jeśli bank nie rozwiąże umowy kredytowej).
              Mniejsza dostępność kredytu to więcej par mieszkających u teściów czy też u mamy. A ile tak można?
              Ten co ma dwa mieszkania (np te które będzie miał po rodzicach i te, które kupił teraz) jedno będzie wynajmował i to za całkiem przyzwoite pieniądze.... w drugim będzie mieszkać.

              ceny metra w dół, cena najmu w górę.
              za jakiś czas tendencja się odwróci. Metr na powrót będzie kosztował podobnie jak dzisiaj. Pomijając spekulantów, mieszkanie to inwestycja długofalowa. ja się nie martwię (mam kredyt w PLN)

              Tak to widzę
              • Gość: swoboda_t Re: Nie kupujcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 12:19
                Ograniczona odstępność kredytów zwiększy popyta na wynajem. Ale
                zwiększy też podaż lokali na wynajem, bo coś trzeba będzie z tymi
                niesprzedanymi zrobić. Wynajem w relacji do zarobkow też jest już
                drogi i b. niewiele jest miejsca na wzrost cen.
            • Gość: marwika Re: Nie kupujcie! IP: *.236.spine.pl 28.10.08, 20:31
              "....bo mieszkanie z sasiadami w blokach na dluzsza mete czlowieka
              na poziomie wykancza...."

              Och, ach, człowieczku na poziomie !
              To wg twojego toku myślenia, wszyscy ci , którzy mieszkają w blokach
              (nawet apartamentowcach) to ludzie ..... marginesu? Tłumoki jakieś
              niedorozwinięte, nie- pisate i nie-czytate?
              Zastanów się trochę nad sobą i zejdź na ziemię... człowieczku!
    • Gość: rafvonthorn Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 09:46
      Prawda jest taka, że tylko idiota będzie brał teraz kredyt. Może
      jeszcze w walucie, co? Nie chciałbym brać odpowiedzialności za swoje
      rady, więc ich nie udzielam. Powiem tylko, że majątek mam w
      nieruchomościach i nie obchodzi mnie, co się będzie działo z ich
      cenami, to są konkretne rzeczy, które mam. Czy dom jest wart 50, czy
      500 tys, to jest i stoi, w przeciwieństwie do amerykańskiego systemu
      finansowego. Gdybym nie miał nieruchomości, tylko gotówkę, to
      kupowałbym złoto i srebro, to dopiero początek depresjii.
    • Gość: realnie Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy... IP: *.kielce.net.pl 10.10.08, 09:58
      Analitykom i cytującym ich słowa przydałby się kurs
      zdroworosądkowego myślenia... Od kilku tygodni zakjlinają, że banki
      przykręca w sposób dotkliwy śrubę klientom - będa od nich więcej
      wymagac dając pozyczkę. To bzdura. Dlaczego? Dwa powody. Po pierwsze
      bankiżyją z kredytów - musz ich udzielać, bo z lokat nie wyżyją. Po
      drugie - zakręcając kurek z forsa banki podcięłby gałęź na której
      siedzą - mniejsza ilość gotówki na rynku spowodowałaby obniżenie
      wartości mieszkań, a przeciez banki mają na zabezpieczenie już
      udzielonych kredytów hipoteki... Czy ktoś normalny doprowadzi celowo
      do tego, żeby te hipoteki były mniej warte od tego, ile pieniędzy
      się pożyczyło?
      Ergo: skończy się tylko na gadaniu, i chwilowych próbach wyciśnięcia
      z pożyczkobiorców wyżego procentu, prowizji,zabepieczenia. Ale te
      zabiegi rynek międzybankowy szybko zniweluje....
      • kretynofil Mylisz sie... 10.10.08, 10:24
        > mniejsza ilość gotówki na rynku spowodowałaby obniżenie wartości mieszkań, a
        przeciez banki mają na zabezpieczenie już udzielonych kredytów hipoteki...

        Zapominasz o tym, ze Polska to nie USA i u nas zawsze trzeba oddac calosc
        kredytu hipotecznego, a nie tylko dom. Tak wiec dla banku, dopoki dobrze
        zarabiasz, spadek wartosci mieszkania nie jest takim wielkim problemem, bo i tak
        z Ciebie sciagnie ostatnia koszule.

        A spadki cen to fakt i w obecnej sytuacji mozna spokojnie powiedziec, ze beda
        trwaly jeszcze przez kilka lat. Przekonasz sie niedlugo, jak komornik zacznie
        pukac do drzwi...
        • Gość: hehehehe Re: Mylisz sie... IP: *.statoil.com 10.10.08, 14:29
          Wiesz co, moze i sciagnie ze mnie ostatnia koszule by odzyskac cala
          kwote kredytu.
          ALe widze to tez tak, ze nie sprzeda tego mieszkania tak by jeszcze
          zarobic, wiec bedzie je trzymal, a nie moze wynajac wiec bedzie
          puste.
          Takze bankowi bardziej sie oplaca bym splacal kredyt i mieszkal, niz
          sciagnac ostatnia koszule i mnie wywalic.
          • kretynofil Alez oczywiscie... 10.10.08, 14:50
            Nikt nie wyrzuci dobrego platnika - problem nie polega na tym ze banki nagle
            zrobia sie wredne i zaczna ludziom zabierac mieszkania.

            Problem polega na tym, ze wielu ludzi, rowniez tych ktorzy ostatnio kupili
            mieszkania, straci prace, bo tym sie charakteryzuje kryzys ze jest w jego
            trakcie gorzej niz w trakcie hossy. Rozumiesz?

            Ja tylko tlumacze ze w wypadku kredytu hipotecznego nie mozna po prostu
            powiedziec sobie ze "jakos to bedzie", bo nie bedzie. Jak jest dobrze, to jest
            dobrze - ale co zrobisz jak cos pojdzie nie tak?
            • Gość: hehehehe Re: Alez oczywiscie... IP: *.statoil.com 10.10.08, 15:29
              Jesli rozpatrujesz to w kontekscie straty pracy to faktycznie
              problem.
              Ja rozpatrywalem w kontekscie wzrostu raty kredytowej. Kryzys nie
              oznacza ze wszyscy straca prace, a na pewno oznacza ze wszystko
              podrozeje.
              Wtedy nawet jesli nie masz pelnej raty raczej nie postawia Cie przed
              faktem natychmiastowej splaty, bo beda woleli dostac jakies
              pieniadze niz zadne. Poza tym nie wydaje mi sie zeby wyrzucali na
              bruk z dnia na dzien... nawet jesli beda zdzierac ostatnia koszule
              by dostac z powrotem kwote ktora pozyczyli.
      • Gość: lolus Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs IP: 158.75.100.* 10.10.08, 10:24
        "Czy ktoś normalny doprowadzi celowo
        do tego, żeby te hipoteki były mniej warte od tego, ile pieniędzy
        się pożyczyło?"

        Jak hipoteka będzie niewystarczająca to bank zajmuje pensję,
        u nas to proste...

        Samo gadanie, że rodzina 4 osobowa z dochodem netto 3.5 tys może pożyczyć
        350,000 zł (może na 30 lat?) doprowadza mnie do ataku śmiechu, raty będą po
        1000-1500 zł. Sam satłem niedawno w obliczu pozyczki po kupieniu miszkania,
        miałem ponad 50% wkładu własnego - potrzebowałem ok. 120,000, i wiem jedno -
        gdybym pozyczył na 25 lat to mielibyśmy problemy, żeby przetrwać, nie mówiąc o
        pewnym życiu od pierwszego do pierwszego. W Polsce wprowadza się zachodni styl
        funkcjoowania, żeby miec mieszkanie weź kredyt na całe zycie, tyle, że jego
        spłaty zajma ci pół pensji i sprowadzą na dno ubóstwa i łaskę banku. Jesteśmy za
        biedni, żeby pozyczać i to cała tragedia. Ceny jak w Europie a zarobik 2-3 razy
        niższe.

        Straciłem kompletnie zaufanie do rad GW, doradców bankowych, pośredników. Każdy
        myśli tylko o własnej kasie.


    • Gość: radek Mam pytanie do fachowców IP: 212.182.35.* 10.10.08, 10:25
      Mam kredyt mieszkaniowy we frankach w związku z kłopotami na rynkach
      finansowych boje się ryzyka walutowego wymyśłiliśmy więc z Żoną żeby
      wziąść pozyczkę z kasy pracowniczej i nakupić za nia dzisiaj franków
      na rok-dwa spłat i trzymac je w domu na wszelki wypadek pytanie Czy
      to ma sens i czy na tym nie stracę i co mogę zyskać??
      • Gość: lolus Re: Mam pytanie do fachowców IP: 158.75.100.* 10.10.08, 10:32
        Myślę, że na tym forum nie znajdziesz fachowców, a rada, jaką można co najwyżej
        udzielić jest ojcowska: rób jak chcesz. Tak poważnie, to po własnych problemach
        z przewalutoweaniem oszczędności na euro myślę, że w tym kraju niczego się nie
        da przewidzieć więc każda rada to wróżenie z fusów. Rynek nieruchomości jest
        rozchwiany, do tego dochodzi ten cały globalny kryzys a w listopadzie ma byc
        wojna z Iranem, która może się przerodzić w grubsze problemy całego świata.
        Amrrykanie ostatnio cienko przędą wieć zapewne coś wymyślą i obawiam się, że to
        właśnie tak się odbędzie. A w tewkiej sytuacji zakup twardej waluty może być tym
        co trzeba. Choć ja bym kupił złoto.
      • kretynofil Musisz poszukac wiecej... 10.10.08, 10:34
        Ja narazie znalazlem cos takiego:

        gospodarka.gazeta.pl/firma/1,33240,2392332.html

        I jeszcze cos takiego:

        bossa.pl/edukacja/kontrakty/na_waluty2.html

        Mam nadzieje ze Ci to pomoze.

        Pozdrawiam!
        • Gość: przecinek Re: Musisz poszukac wiecej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 14:25
          Kretynofil, jak ty ładnie dziś dyskutujesz :) Naprawdę pod wrażeniem
          jestem, jeszcze nikogo od kretyna nie wyzwałeś :)))
          Pozdrowienia :)
          • kretynofil Masz racje, chyba sie starzeje :) 10.10.08, 14:53
            A moze po prostu mam dobry humor - strasznie mnie dzis bawi obserwowanie wykresu
            WIG20, a jak sobie przypominam te wszystkie wypowiedzi z forum sprzed kilku
            miesiecy w tonie "sprzedawajcie frajerzy, ja teraz kupuje!" to naprawde chce mi
            sie smiac :))))

            Pozdrawiam!
            • Gość: przecinek Re: Masz racje, chyba sie starzeje :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 15:28
              No to ładnie się starzejesz :)
              Mnie też by bawiło, gdyby nie to, że smuci. Ilu ludzi dało się
              nabrać na tę propagandę.
      • kajak75 Re: Mam pytanie do fachowców 10.10.08, 10:50
        to trzeba bylo9 zrobic w lipcu, jak frank byl po 2 zl i mniej.
      • Gość: enemy_of_the_state Re: Mam pytanie do fachowców IP: *.nrth.adsl.virgin.net 10.10.08, 11:04
        jak ci cos fachowiec doradzi to zrob odwrotnie. zawsze jak byl artykul podparty wypowiedziami fochowcow, ze jutro gielda ostro w gore, to lecialo ostro w dol, ale mieli 50%szansy.
        a kursy walut sa do przewoidzenia jeszcze trudniejsze niz kursy akcji. ale zbliza sie kryzys, ktory dotknie zwyklych ludzi a tedy biednemu zawsze wiatr w oczy, biednym panstwa i ich walutom chyba tez...
        pewne to mzesz miesc na razie tylko zyski z obligacji, bo juz lokatyw bankach nie sa tak pewne jak miesiac temu. dzis bank jest, jutro go nie ma...
        decyzja nalezy do ciebie i sami musicie ja podjac.
      • palestrina2005 Po prostu spłać część kredytu we frankach 10.10.08, 11:54

        Za pieniądze które weźmiesz z kasy pracowniczej (pewnie
        niskooprocentowana pożyczka) po prostu spłać część kredytu.

        Np. masz we frankach w przeliczeniu na złotówki - 200 tys. zł,
        bierzesz 50 tys. z kasy pracowniczej. Spłacasz z tego 50 tys. zł
        kredytu we frankach i zostaje Ci:

        - kredyt we frankach - w przeliczeniu na złotówki 150 tys. zł
        - kredyt w kasie pracowniczej - 50 tys. zł

        Masz kredyt w dwóch walutach a więc zmniejszasz ryzyko, poza tym
        kredyt w kasie niżej oprocentowany więc oszczędzasz...
      • Gość: waciak Re: Mam pytanie do fachowców IP: *.ericsson.net 13.10.08, 14:54
        Gość portalu: radek napisał(a):

        > Mam kredyt mieszkaniowy we frankach w związku z kłopotami na rynkach
        > finansowych boje się ryzyka walutowego wymyśłiliśmy więc z Żoną żeby
        > wziąść pozyczkę z kasy pracowniczej i nakupić za nia dzisiaj franków
        > na rok-dwa spłat i trzymac je w domu na wszelki wypadek pytanie Czy
        > to ma sens i czy na tym nie stracę i co mogę zyskać??


        Sama idea nie jest zla, ale wykonanie mi sie nie podoba ;-))

        A powazniej, to poszukaj na forum gieldowym, tam znajdziesz cos o Forexie, pomysl jest taki, ze zaklada sie, ze kurs PLN/CHF sie pogarsza w pewnym oknie czasowym i obstawia sie taka zmiane, jesli sie pogorszy, to zarobisz na tej zmianie, co pozwoli Ci zyskac srodki na splacanie kredytu. Jesli okaze sie odwrotnie, utopisz na Forexie, ale rata Ci sie zmniejszy. Tak czy siak, masz mniej wiecej staly koszt splaty.

        Prawde mowiac nie znam detali dokladnie, wiec musisz poszukac praktykow.
    • Gość: aa Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 10:38
      Czekać, czekać i jeszcze raz czekać. W obecnej sytuacji gospodarczej
      (kursy walut, giełada, kryzys finansowy) nie podejmuje się decyzji o
      zakupie mieszkania i kredycie na 30 lat bo może trochę zaoszczędzę
      na marżach itp. To jest naprawdę nieistotna kwota w porównaniu do
      całej inwestycji
    • mareklacki Bzdurny, tendencyjny tytuł i taka sama treść 10.10.08, 10:44
      Cóż z tego, że zawrzemy umowę kredytową teraz, gdy warunki są lepsze, skoro i
      tak się zmienią na gorsze w trakcie trwania umowy? Lepiej czekac aż mieszkania
      stanieją, a stanieją i to mocno.
      • Gość: sese Re: Bzdurny, tendencyjny tytuł i taka sama treść IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 11:35
        Ty chyba nigdy na oczy umowy kredytowej nie widziałeś.
      • Gość: gość portalu Re: Bzdurny, tendencyjny tytuł i taka sama treść IP: *.chello.pl 10.10.08, 15:22
        Tylko później nie dostaniesz na 100% lub nie będziesz miał zdolności
      • Gość: rereer Re: Bzdurny, tendencyjny tytuł i taka sama treść IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.08, 00:43
        A niby dlaczego mialby sie zmienic na gorsze w czasie trwania umowy?
        Podpisalbys taką umowe? Jesli tak to gratuluje!

        Podpisujesz umowe ze STALA marza na caly okres trwania umowy, a ta
        akurat na starych warunkach jeszcze jest nizsza. A ze sie zmienia
        wibor/libor? To dotyczy w ROWNYM stopniu zarowno umow "starych" jak
        i "nowych". Ale jesli chcesz czekac to prosze... Tylko pozniej nie
        narzekaj ze najpierw bedziesz musial wykazac sie 30% wkladem
        wlasnym... Nadal chcesz czekac?
    • Gość: 4g63 Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: 213.77.0.* 10.10.08, 11:02
      co wiadomość z mieszkaniami, to przewija się ten pojabny red net, czy nie ma innej firmy? i zapytam, czy są jacyś niezależni eksperci w tej dziedzinie?
    • Gość: Gość Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 11:24
      YES,YES,YES !!!! ...i znowu na naszym forum super specjaliści od
      nieruchomości i całej ekonomii-Kretynofil i jeszcze kilku innych
      speców... od dłuższego czasu obserwuję forum i boki zrywam jak nasi
      fachowcy wykazują sie znajomością rynku ... Panowie powinniście być
      głowami państw ,Wy tak się na tym znacie ... wszystko tak
      przewidujecie i wiecie najlepiej co zrobić !!! Bravo ! Bravo! Oby
      więcej takich mądrych ludzi ...
      • kretynofil Bardzo mi milo :) 10.10.08, 11:39
        Ciesze sie ze zapewniam Ci tyle rozrywki. Mam nadzieje ze bedzie Ci tak wesolo
        przez caly czas :)

        A co do tych specjalistow, z ktorych sie tak nabijasz, to o dzisiejszych
        spadkach (z podaniem okresu kiedy sie rozpoczna oraz dynamiki tych spadkow)
        pisali jeszcze wtedy, kiedy kazdy na tym forum byl przekonany, ze do konca 2009r
        ceny srednie w Warszawie przekrocza 15KPLN/m2.

        Smiej sie dalej - w sumie co Ci zostalo?
        • Gość: Mike Re: Bardzo mi milo :) IP: *.scansafe.net 21.10.08, 00:01
          Ty czlowieku zabierz sie do pracy a nie swoje niespelnione fantazje
          na forum uskuteczniach. Zaloz sobie blog czy cos bo juz nudzisz.
    • Gość: ~ Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: *.elb.vectranet.pl 10.10.08, 11:52
      Autor: ~ja
      kupicie czy nie ... wasz wybór.
      Fakt jest kłopot bo korekta jest nieuchronna. mało tego, jak się mówi że KNF,
      banki zaostrzą warunki przyznawania kredytów - to też fakt.
      Tu jednak otwiera się okienko (oczywiście jeśli bank nie rozwiąże umowy kredytowej).
      Mniejsza dostępność kredytu to więcej par mieszkających u teściów czy też u
      mamy. A ile tak można?
      Ten co ma dwa mieszkania (np te które będzie miał po rodzicach i te, które kupił
      teraz) jedno będzie wynajmował i to za całkiem przyzwoite pieniądze.... w drugim
      będzie mieszkać.

      ceny metra w dół, cena najmu w górę.
      za jakiś czas tendencja się odwróci. Metr na powrót będzie kosztował podobnie
      jak dzisiaj. Pomijając spekulantów, mieszkanie to inwestycja długofalowa. ja się
      nie martwię (mam kredyt w PLN)

      Tak to widzę
    • Gość: agata Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy... IP: *.pil.vectranet.pl 10.10.08, 12:31
      rozmieszają mnie teksty o wkładzie własnym - jak zwykły Kowalski ma cokolwiek
      odłożyć, jeżeli ledwo starcza mu na podstawowe wydatki w miesiącu?/. Banki
      powinny pomagać biorącym kredyty, a nie podkładać im kłody pod nogi.
      • sls333 Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs 10.10.08, 13:08
        Gość portalu: agata napisał(a):
        > rozmieszają mnie teksty o wkładzie własnym - jak zwykły Kowalski ma cokolwiek
        > odłożyć, jeżeli ledwo starcza mu na podstawowe wydatki w miesiącu?/. Banki
        > powinny pomagać biorącym kredyty, a nie podkładać im kłody pod nogi.

        Mam już kilka lat.
        I widzę co się dzieje na ulicach.
        Pełno samochodów, nie ma gdzie zaparkować.
        Żeby dostać bilet do teatru, który kosztuje 50-100zł to trzeba kupować na pół
        roku naprzód.
        Społeczeństwo się bogaci, na pewno wzbogaciło się w ostatnim dziesięcioleciu i
        to dość znacznie.
        Więc jest z czego odkładać na wkład własny.
        Ot taki zwykły Kowalski po prostu rok czy dwa lata później wymieni samochód na
        nowy, ograniczy wydatki na kulturę i zbytki i odłoży.
        A taki, co nie ma z czego odłożyć, jedyne mieszkanie na jakie liczy to zapewne
        spadek po rodzicach.
        Takich ludzi się boję, czekających na śmierć rodziny...
        • Gość: Bogacz Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 13:58
          TO JA PROSZĘ dołożyć mojemu pracodawcy z 2000zł, to może wówczas będę zarabiać
          3000. W tej chwili na leki (a mam 35 lat) wydaję ok. 200zł miesięcznie, po
          odliczenie mieszkania, jedzenia, jazdy do pracy zostaje mi ok. 200zł, czyli,
          licząc tak jak wy mówicie, po 62,5 roku poodkładam 150000zł. Dzięki, że mam tatę
          i siostrę, którzy mi kupią mieszkanie, gdyby nie to bym mieszkał pod mostem (dla
          uzupełnienia dodam, jestem mgr po studiach dziennych z dodatkowo, kilkoma,
          kursami uzupełniającymi). Po prostu, nie mam znajomości, nie wchodzę w żadne
          układy, bo mnie to brzydzi. A po drugie, jak ktoś zacznie się dopierać do
          któregoś układu to w dupę dostają najbiedniejsi (paru szefów, ale spójrzcie ilu
          więcej pracowników z dołu?).
      • Gość: mnm Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs IP: *.ists.pl 10.10.08, 14:03
        przeciez to co napisalas to absurd :) jesli cos moze rozsmieszyc to twoj sposob
        myslenia. otoz jak wg ciebie zwykly kowalski ktoremu nie starcza na podstawowe
        wydatki ma splacac kredyt? jak mu ma bank pomoc dolozyc do tych wydatkow na
        ktore mu nie starcza i dorzucic kredyt jako bonus?
        • Gość: agata Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs IP: *.pil.vectranet.pl 15.10.08, 19:44
          chodziło mi o to ze zwykły człowiek zarabiający po 1 5000 zł miesięcznie i
          utrzymujący rodzinę nie jest w stanie odłożyć na mieszkanie, a banki powinny być
          od tego aby pomagać właśnie takim ludziom i dopasować się do ich
          możliwości....ale sory to tylko marzenie ściętej głowy bo o tych uboższych nikt
          nie myśli. TO MIAŁAM NA MYŚLI
    • anna-888 Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. 10.10.08, 12:33
      Trzeba sie zastanowic moze nad tym!!
    • didman Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. 10.10.08, 23:41
      panika i wielka bzdura, mieszkania i domy będą drożeć, a kredyty drożeć nie bedą
      3-6 m-cy i sytuacja wróci do normy
      • Gość: aaa Re: Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i drożs IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.08, 23:45
        Po roku wszystko zdrożeje a kredyty zostaną na ustalonych poziomach.
        Biedni niestety nie będą posiadać mieszkań.
        Jeżeli ktoś nie kupił mieszkania teraz a ma małe dochody to już nie kupi. Smutna
        prawda o kryzysie. Pseudoeksperci oczywiście nie powiedzą tego ale tak jest
        Pozdrawiam
    • Gość: BNM Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy... IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.10.08, 09:25
      STRACHY NA LACHY! KREDYT NIE BEDZIE DROZSZY!!!TYLKO ZASADY JEGO PRZYZNAWANIA
      STANA SIE -NNNOOORRRMMMAAALLLNNNEEE!!!! A STRASZENIE "DROZSZYM" KREDYTEM -JEST
      TYLKO I WYLACZNIE(!) W INTERESIE FIRM SPRZEDAJACYCH MIESZKANIA! A MIESZKANIA
      TAKZE "STANIEJA"! TZN.POWRUCA DO NORMALNEGO POZIOMU! CENA MIESZKANIA BEDZIE
      REALNA A NIE SPEKULACYJNA!-TAK JAK BYLO DOTYCHCZAS!!!!!!!!!!1
    • Gość: ja Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: *.progman.park.gdynia.pl 15.10.08, 14:31
      Mam taką propozycję (dla gazet i portali) - przestańcie wreszcie pisać o
      kryzysie. Bo to nie dość, że wk**** to jeszcze nakręca sytuację. Ciekawe ile
      przez kryzys było już samobójstw... ;/
    • Gość: mkcafe Kupić czy czekać na tańsze mieszkanie i droższy.. IP: *.abc.com.pl 22.10.08, 16:48

      Czytając te wasze posty mozna zgłupieć, jedni mówią tak, inni tak:)

      Banki żyją z kredytów i nigdy nie uczynią tak że ograniczą je do
      minimum. Tak może sie stać na góra 2-3 miesiące. Banki muszą
      pożyczać, jeśli ludzie bedą chcieli. Teraz nie robią tego bo jest
      kryzys, nienormalna sytuacja, coś z czym do tej pory sie nie
      spotkali, to ograniczają przez zwykłą ostrożność. Skończy sie kryzys
      wszystko wróci do normy, jeśli bedzie wymagany wkład własny to banki
      go nam dadzą w tej czy innej formie, a potem udzielą właściwego
      kredytu na mieszkanie. Tych co stać na wkład własny jest bardzo
      mało, wiec banki nie pozwolą na odizolowanie biedniejszych grup
      społecznych od kredytowania bo same sobie ograniczą żyłę złota.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka