Dodaj do ulubionych

Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem

IP: *.uk2net.com 12.05.09, 15:53
Współczesny konkubent/mąż, to połączenie bankomatu z dawcą nasienia...
Obserwuj wątek
    • majself Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 16:22
      Artykuł na poziomie porad finansowych z Cosmo. Zupełnie nieżyciowy. Może by tak
      napisać na przykładzie polskiej pary, polskich realiów i cytując polskich
      ekspertów? Za oceanem to wszystko naprawdę całkiem inaczej wygląda...
      • Gość: QubusPuchatek Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.ists.pl 12.05.09, 23:30
        Dokładnie, zgadzam się. Jak to ładnie w Stanach się TYLKO wydaje pieniądze.
        Totalna bzdura, bo: 1. To tak na filmach wygląda 2. W Polandii jest ważne żeby
        przeżyć, a nie "zastanówcie się na co lubicie wydawać pieniądze"....
        Zastanówcie się w Gazecie, komu powierzacie pisanie takich artykułów...
    • Gość: mrówa Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 16:23
      My tez z mężem mamy osobne konta. Tak jest łatwiej zarządzać pieniędzmi, ja
      widzę na co ja wydaje kasę a on widzi na co on wydaje. Dwoje do jednego konta to
      już chaos.
      • Gość: Zuzanka Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 85.159.201.* 12.05.09, 18:27
        Interesujaca argumentacja za posiadaniem oddzielnych kont w malzenstwie: Ty
        widzisz, na co wydajesz, a on widzi, na co on wydaje.

        Rozumiem, ze bez oddzielnych kont to zadne z Was nie widzi, na co wydaje?
        Wspolczuje.

        A jak widzicie, na co wydajecie wspolnie? I skad to wydajecie? Ze skarpetki?
      • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 19:14
        My robimy tak samo jak mrówa. A wydatki wspólne rozwiązujemy w sposób
        następujący (pytanie Zuzanki): zapisujemy, i zrzucamy się po połowie.
        • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:27
          Skoro wspólnie planujecie wydatki i wsolnie sie na nie zrzucacie, to
          po co wam oddzilne konta?
          Jakie jest tego uzasadnienie poza brakiem zaufania?
          • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 19:38
            Skąd pomysł, że "wspólnie planujemy wydatki"? Każdy ma swoje wydatki i ich wcale
            wspólnie nie planujemy. Jak coś kupujemy wspólnie, to wtedy wspólnie planujemy.
            • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:50
              "Jak coś kupujemy wspólnie, to wtedy wspólnie planujemy"

              A możesz mi powiedzieć czego wspólnie nie kupujecie?
              Czy jak kupujesz ziemniaki na obiad to nie jest to wspólny wydatek?
              A jak mąz kupuje telewizor to nie jest wasz wspólny telewizor?

              • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 19:59
                Ja na przykład kupuję sobie: piwo, buty, książki matematyczne, gadżety
                elektroniczne, bilety do kina jak idę z kumplami z pracy, bilety samolotowe jak
                gdzieś lecę.
                • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:02
                  No to teraz rozumiem o co w tym chodzi
                  Ty wydajesz na własne przyjemności (piwo i pierdoły) ze swojego
                  konta, a twoja wydaje na codziene wydatki ze swojego konta.

                  Fajny układ :)
                  • Gość: eMka Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 20:17
                    My jeszcze jako narzeczeństwo mamy podobny układ- oboje osobne konta, na które wpływają wypłaty, oraz kartę, którą na zmianę zasilamy tą samą kwotą na codzeinne wydatki (jedzenie, chemia, itp)- jeżeli kupujemy coś większego- jedno płaci, drugie zwraca połowę.
                    Za to takie rzeczy jak ciuchy, książki, gadżety, przyjemności dla siebie i drugiej strony opłacamy indywidualnie i nie widzę w tym nic złego...
                    • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:25
                      A co się dzieje gdy mąż kupi samochód za 50 tys i powie zebyś mu
                      połowę zwróciła?
                      Zwacasz mu 25 tyś? A jak nie masz żeby zwrócić połowę to co robisz?
                      • Gość: . Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.toya.net.pl 12.05.09, 21:46
                        Gość portalu: bunio napisał(a):

                        > A co się dzieje gdy mąż kupi samochód za 50 tys i powie zebyś mu
                        > połowę zwróciła?
                        > Zwacasz mu 25 tyś? A jak nie masz żeby zwrócić połowę to co robisz?

                        zaczynasz bredzić, zgodnie z prawem połowa samochodu i tak należy do niej
                        • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:07
                          Skoro mają zasadę że zakup samochodu realizują po połowie to
                          chciałbym wiedzieć skąd ona weźmie na to pieniądze.
                          Po zakupie będzie wspólny tylko najpierw musi miec zeby dołożyć do
                          zakupu.
                          Jeśli jeden za parterów nie ma tyle zeby dołożyć a drugi ma tyle
                          żeby samemu kup[ić to co robią?
                          Kupuja i ten biedniejszy spłaca durgiego przez ileś tam lat czy nie
                          kupuja wcale mimo że tego bogatszego realnie stać?
                          • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:12
                            Człowieku tworzysz jakieś niestworzone problemy. Jak umówimy się, że robimy
                            zrzutę na samochód, to zrobimy zrzutę, a jak ja zasponsoruję samochód sam, to
                            zapłacę sam.

                            Nie może być takiej sytuacji, że "mąż kupi samochód za 50 tys i powie zebyś mu
                            połowę zwróciła". Żądać to on sobie może, ona się jeszcze musi na to zgodzić.
                            • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:23
                              No i o to mi chodziło :)
                              Czyli tak naprawde oddzilne finanse to tylko wirtualny twór bo i tak
                              jedno z małżonków bez zgody drugiego nic nie moze zrobić.

                              Mogę kupć samochód za 100 tys ale nie moge żadać zwrotu połowy tego
                              co zapłaciłem, mogę pojechac na wycieczke do Egiptu ale musze
                              zapłacić za żone gdy jej na wyjazd nie będzie stać.

                              Czyli bez zgody małzonki/ małzonka moge wszystko i tak naprawde nic
                              poza kupnem piwa w sklepie :)
                              • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:28
                                Nic nie zrozumiałeś. Mogę sobie nawet kupić odrzutowiec, i nie muszę jej o żadną
                                zgodę pytać. Nie "muszę" też zwracać żonie za żadne wycieczki. Jeśli natomiast
                                ustalimy, że robimy na coś zrzutę, to wtedy kupimy i zrobimy zrzutę.
                              • Gość: zjadacz chleba Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 87.204.71.* 13.05.09, 11:04
                                Bunio strasznie się zapiekłeś. U nas sytuacja jest prosta. Każdy ma
                                swoje konto, mamy też wspólne konto oszczędnościowe na wysoki %,
                                które co miesiąc każde z nas zasila określoną kwota (uzgodnioną
                                wcześniej). Nasze własne konta podzieliliśmy następująco: ja opłacam
                                kredyt, rachunki, zakupy, wycieczki, ubezpieczenia, przyjemności
                                moje i wspólne, ona opłaca bieżącą eksploatacje auta (paliwo) i
                                własne przyjemności. Duże wydatki zazwyczaj opłacam ja (bez łaski),
                                nieoczekiwane (prezent ślubny itp) zazwyczaj po połowie, ale jak nam
                                chwilowo wygodniej.
                          • Gość: gość Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 09:05
                            Wiele argumentów dotyczy sytuacji, gdy partnerzy mają różne dochody.
                            Zaczynam rozumieć, dlaczego np. w krajach arabskich mężczyzna musi
                            zapewnić kobiecie poziom życia co najmniej taki, jaki jej zapewniał
                            ojciec :)
                    • Gość: f Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:56
                      Jak twój mąż zapragnie kupic nowego Mercedesa bo zarabia dużo a
                      ciebie będzie stać tylko na starego poloneza to co zrobisz?
                      Weźmiesz kredyt w banku aby mu połowe dołożyc czy kupicie poloneza
                      bo na to ciebie akurat stać?
                      • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:16
                        Jak ją kocha to jej kupi Mercedesa w prezencie, a jak nie to kupi dla siebie i
                        jej nie da pojeździć. I w czym problem?
                        • Gość: eMka Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.acn.waw.pl 13.05.09, 11:36
                          To własnie chyba Ci co tak się upierają przy wspólnym koncie mają
                          problemy w związku z pieniędzmi, bo tak wszystko wyliczają ;). A
                          oddzielne konta (ba nawet po kilka) plu nawet wpólne nie wykluczają
                          wsparcia (także finansowego) dla drugiej osoby
                  • Gość: xxx Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.toya.net.pl 12.05.09, 21:44
                    żona ze swojego konta płaci rachunki za mieszkanie, a ja ze swojego płacę raty
                    kredytu, ona odpowiada za jedne sprawy ja za drugie, przy wspólnym koncie były
                    problemy co kto ma zapłacić a kto i dlaczego zapomniał tego zapłacić, teraz
                    każdy ma swoja strefę odpowiedzialności i na pewno nie ma tu problemu zaufania,
                    raczej wspólne konto to brak zaufania bo ty koniecznie musisz kontrolować druga
                    osobę na co może wydać pieniądze i oczywiście tylko za twoją zgodą
                    • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:10
                      To dziwne bo u nas dokładnie jest tak samo ustalone kto za co płaci
                      i kto czego pilnuje. Tyle że nie rozumiem czemu mielibyśmy robić to
                      z różnych kont.

                      Ja płace koszty związane z samochodem i czynszem a żona z opłatami.
                      I też nie musze jej pilnować.

                      Mozna się podzielić opłatami tyle że płacić z tego samego źródła
              • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 23:10
                > A możesz mi powiedzieć czego wspólnie nie kupujecie?

                No i jeszcze jedna rzecz, której nie chciałbym robić na wspólnym koncie:
                spekuluję na ruchach giełdy, walutach, itd. Nie chcę w to mieszać nieswojej kasy.
      • Gość: violkadam Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.u.itsa.pl 13.05.09, 09:35
        Brawo Mrówa. Absolutnie się zgadzam.
        Ja też mam z mężem osobne konta. Na kocią łapę przeżyliśmy kilka lat
        i po ślubie nie połączyliśmy kont. On jest rozrzutny, ja lubię mieć
        zaskórniaki. Jemu to pasuje bo musi się kontrolować. I zawsze ma od
        kogo pożyczyć jak mu braknie ;-). Oboje mamy konta z zerową opłatą
        za zarządzanie więc argument ekonomiczny odpada - jak ktoś chce
        płacić bankowi, że obraca jego gotówką, jego sprawa. Wspólne konta z
        mężem chcą mieć żony o znacznie niższych dochodach niż męża. Ja wolę
        być kobietą (finansowo) niezależną. I mój mąż jest z tego bardzo
        zadowolony.
        • Gość: Zuzanka Kobieta finansowo niezalezna??? IP: 85.159.201.* 13.05.09, 13:01
          "Wspólne konta z mężem chcą mieć żony o znacznie niższych dochodach niż męża."

          A co to za teoria? Ja zarabiam ponad dwa razy wiecej, niz moj mezczyzna i wciaz
          uwazam, ze odrebne konto do niczego mi nie jest potrzebne. I tak WSZYSTKIE
          wydatki konsultujemy, wspolne i oddzielne, wiec na gwozdz mi to drugie konto?

          "Ja wolę być kobietą (finansowo) niezależną".

          A macie podpisana rozdzielnosc majatkowa? Bo jesli nie, to nie jestes finansowo
          niezalezna, tylko tak Ci sie wydaje. Jak przyjdzie co do czego, to wszystko jest
          wspolne.

          A przeciez przy posiadaniu wspolnego konta zarowno Ty, jak i Twoj maz
          wiedzielibyscie, w jakiej kwocie oboje je zasilacie. No i moze Twoj malzonek
          bardziej by sie pilnowal z wydatkami i moglibyscie wiecej zaoszczedzic na
          przyklad. A tak on tez sie czuje "finansowo niezalezny" i roztrwania, co zarobi.
      • Gość: Zona Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 153.98.68.* 13.05.09, 13:45
        ja tez mialam z mezem osobne konta, ale priorytety byly ustalone -
        trzeba kupic mieszkanie, oszczedzamy na wklad wlasny. Po 2 latach
        okazalo sie ze maz niestety "zapomnial" ze oszczedzamy na wlasne
        lokum i wydawal wiekszosc pensji. Gdyby bylo jedno konto nie byloby
        problemu. A moze problem w ludzich i nieodpowiedzialnym podejsciu do
        zycia i planow, ktore z czasem okazuja sie jednostronne :(
    • jan-w Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 16:40
      Wspólne konto warto mieć nie po to aby dowodzić miłości, ale dlatego że tak
      jest wygodniej. Z ewentualną idiotką która byłaby niebezpieczna dla konta po
      prostu nie należy brać ślubu. Analizować wydatki każdej osoby na wspólnym
      koncie można bez trudu jeżeli każde z małżonków ma swoją własną kartę do
      wspólnego konta. A zresztą... mężczyzna od tego jest mężczyzną żeby sobie żonę
      wychował ;-)
    • Gość: WWW.GIMMIK.PL Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.lanet.net.pl 12.05.09, 17:14
      W dzisiejszych czasach ludzie mają po kilka kont, więc to normalna sprawa, że
      każde z małżonków ma osobne konto a dodatkowo 1 lub 2 wspólne konta.
    • frugal Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 17:26
      My mamy dwa konta... ale oba wspólne :) Razem planujemy wydatki, razem wpisujemy
      je do arkusza, który mamy w GoogleDocs. Myślę, że życie z osobą, przed którą
      trzeba chronić każdą zarobioną złotówkę byłoby męczące.
      • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 19:24
        > Myślę, że życie z osobą, przed którą
        > trzeba chronić każdą zarobioną złotówkę byłoby męczące.

        Przecież właśnie opowiedziałeś, jak to każdą złotówkę musisz chronić, uzgadniać.
      • Gość: zenek Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.09, 13:19
        umieszczasz swoje wydatki w necie? to jakis ekshibicjonizm heh
    • Gość: gosc Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.itt.com 12.05.09, 17:38
      rozdzielnosc finanswa nie jest dobra, ludzie to robia ale na krotka
      mete,nalezy wydzielic kwote tzw wolna dla kazdego malzonka i niech
      robia co chca
    • rx55 2 konta w małżeństwie to niegospodarność 12.05.09, 17:40
      2 osobna konta małżonków mają sens tylko wówczas, gdy jedno z nich prowadzi
      biznes a drugie pracuje na etacie, lub i jedno i drugie prowadzą osobne
      biznesy. W przypadku pracy na etacie dwa konta to oznaka niegospodarności i
      utrata przejrzystości w planowaniu i wykonywaniu wydatków finansowych.
      Dochodzi do tego jeszcze czynnik oszczędności - większość kont obciążona jest
      opłatami z tytułu comiesięcznej obsługi. Do tego dochodzi możliwość ustalenia
      w banku lepszej pozycji przez sumowanie finansów co przedkłada się na lepszą
      zdolnośc kredytową małżonka na którego założone jest konto z czego korzysta
      przecież cała rodzina. Oczywiście są małżeństwa w których każde z małżonków
      pragnie zachować niezależnośc finansową, ale takim małżeństwą należy głęboko
      współczuć, bo są jedynie przykładem braku dialogu w związku a często i braku
      zaufania.
      • Gość: Gość Re: 2 konta w małżeństwie to niegospodarność IP: *.cc.strath.ac.uk 12.05.09, 19:39
        > Dochodzi do tego jeszcze czynnik oszczędności - większość kont obciążona jest
        > opłatami z tytułu comiesięcznej obsługi.
        10zł miesięcznie za możliwość odseparowania się od najnowszej torebki z
        telewizji albo szminki którą ma też koleżanka. Taniocha.

        Ja też mam swoje grymasy, ale przynajmniej nie obciążam nimi żony. I jesteśmy
        szczęśliwi :-)
      • Gość: malcolm 2 konta w małżeństwie to niegospodarność - bzdura! IP: 94.254.172.* 12.05.09, 22:50
        "Oczywiście są małżeństwa w których każde z małżonków pragnie zachować
        niezależnośc finansową, ale takim małżeństwą należy głęboko współczuć, bo są
        jedynie przykładem braku dialogu w związku a często i braku zaufania." -
        bzdura. Są właśnie przykładem dialogu. Małżeństwa zorganizowane klasycznie będą
        dusiły to w sobie, będą pretensje, niedomówienia, ukrywanie części kasy, itp, aż
        skończy się rozwodem.
      • atomm Re: 2 konta w małżeństwie to niegospodarność ?? 13.05.09, 09:38
        rx55 napisał:
        ...
        > Dochodzi do tego jeszcze czynnik oszczędności - większość kont
        obciążona jest
        > opłatami z tytułu comiesięcznej obsługi. ....

        Hmmm...
        Korzystanie z kont ktore obciazone sa oplatami za samo ich
        posiadanie to dopiero niegospodarnosc...
        ;)
    • deva25 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 17:59
      ja jestem absolutnie za osobnymi kontami .... :)
      my mamy 2 osobne konta ( kazdy swoje ) + 2 konta wspolne - jedno na
      zycie , drugie konto oszczednosciowe ;)

      zero problemow ;)
      • Gość: gosc Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.net.stream.pl 12.05.09, 18:17
        pomysł z dwoma kontami ok, ale nie dla rozdzielenia pieniędzy małżonków lub
        wzajemnej kontroli. Tylko po to,aby jedno konto było na niezbędne bieżące
        wydatki: (jedzenie, czynsz, ubezpieczenie itd., drobne kosmetyki, słodycze, małe
        wyjścia) a drugie to oszczędności na'niecodzienne' lub ekstra wydatki
        tj.:ciuchy, droższe kosmetyki, wycieczki, wakacje, sprzęt do domu etc.
    • Gość: Zuzanka Bzdurny artykul IP: 85.159.201.* 12.05.09, 18:19
      "Gdy na konto wpływają dwie wypłaty, nikt tak naprawdę nie zastanawia się nad
      drobnymi wydatkami takimi jak lunch w restauracji. Ale wydatki takiego typu
      uniemożliwiają nam osiągnięcie założonych celów finansowych."

      Nie no, blagam, to tak jakby mowic, ze jak ludzie sie pobieraja, to im rozum
      odbiera. Jesli para zaklada sobie jakies konkretne cele finansowe, to planuje
      rowniez wydatki i nie ma tu znaczenia, czy te wydatki ida z jednego, czy z wielu
      kont.

      Ja zreszta uwazam, ze wprost przeciwnie - jak macie kase na dwoch kontach, to
      nikt sie nie zastanawia nad drobnymi wydatkami, bo mysli, ze na drugim koncie, u
      meza/zony, wciaz zostanie odpowiednia kwota na pokrycie zalozonych celow
      finansowych.
      • Gość: tomeczek Re: Bzdurny artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 19:14
        Gość portalu: Zuzanka napisał(a):

        > to tak jakby mowic, ze jak ludzie sie pobieraja, to im rozum
        > odbiera.

        No właśnie, bzdura!
        Przecież ludzie pobierają się BO im rozum odbiera :)
      • lucky81 Re: Bzdurny artykul 12.05.09, 19:19
        Ech Zuzanka, Tobie to chyba zależy na braku indywidualnych kont, bo wymyślasz
        argumenty na siłę:

        > jak macie kase na dwoch kontach, to nikt sie nie zastanawia
        > nad drobnymi wydatkami, bo mysli, ze na drugim koncie,
        > u meza/zony, wciaz zostanie odpowiednia kwota na pokrycie
        > zalozonych celow finansowych.

        Totalny nonsens. Właśnie po to są dwa konta, żeby nie brać pieniędzy partnera.
        Za "założone cele finansowe" płaci się wspólnie, a nie "z drugiego konta".

        Jeszcze z artykułu:

        > To nie jest najbardziej romantyczny z układów:
        > gdy McAuliffe proponuje żonie wyjście na kolację,
        > ona pyta: "Kto płaci?"

        Jak to - nie romantyczny? A czemu nie ma za nią zapłacić (albo ona za niego, jak
        kto lubi)? To co jest romantyczne - płacenie ze wspólnej kasy?
        • Gość: bunio Re: Bzdurny artykul IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:34
          Nie wiem czy to romantyczne ale na pewno nie praktyczne.
          Jak wygląda wtedy opłatę za wspołną kolację?
          Płaca gotówką wyliczając po połowie? Czy moze płaca raz jedno a raz
          drugie? Tylko wtedy trzeba kontrolowac kto płacił więcej za kolację
          i później jakoś to wyrównać
          • lucky81 Re: Bzdurny artykul 12.05.09, 19:50
            Jeśli to nie jest prezent tylko zrzuta, to zrzucamy się po połowie. Od strony
            technicznej wygląda to tak, że płaci ktokolwiek swoją kartą kredytową i wpisuje
            do tabelki (arkusza kalkulacyjnego).

            Wtedy w praktyce bilans sam się wyrównuje, można by też zrobić przelew co jakiś
            czas jeśli jedna osoba by ciągle płaciła w restauracji.
            • Gość: bunio Re: Bzdurny artykul IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:56
              No to rzeczywiście bardzo romantyczne :)
              A ja jesteście na wakacjach to pewnie cały czas nosicie ze sobą
              laptoby aby na bieżąco zapisywac w exelu kto wydał ile na lody a kto
              kupił pizze :)

              To się nazywa waacje z laptopem :)

              Kolacje w resteuracji zdarzają się codziennie, ale jak miałbym
              notowac każdy wydatek to bym zwariował po dwóch dniach

              A ja jedno z was straci prace to rozumiem ze drugie będzie go
              naliczało. Jak pójdziesz na wychowawczy to niezła ci się sumka
              zbierze do oddania mężulkowi
              Widac pasujecie do siebie
              • lucky81 Re: Bzdurny artykul 12.05.09, 20:08
                > A ja jesteście na wakacjach to pewnie cały czas nosicie ze sobą
                > laptoby aby na bieżąco zapisywac w exelu kto wydał ile na lody
                > a kto kupił pizze :)

                Są prostsze rozwiązania techniczne, wystarczy pomyśleć. Monitorowanie własnych
                dochodów i wydatków ma duży sens nawet gdy mieszka się samemu.

                > A ja jedno z was straci prace to rozumiem ze drugie będzie go
                > naliczało. Jak pójdziesz na wychowawczy to niezła ci się sumka
                > zbierze do oddania mężulkowi

                Myślę, że wtedy pójdziemy na taki prosty układ, że żona będzie zajmować się
                dzieckiem w domu, a ja w zamian będę zarabiać na wszystkich, dzieląc się dochodem.
                • Gość: bunio Re: Bzdurny artykul IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:13
                  Jakie to są te proste metody zapisywania wzajemnych wydatków na
                  bieżąco. Oswieć mnie prosze :)
                  Jak jestescie nad morzem i kupujecie piwo, papierosy a za chwilę
                  rybke albo pizze. Jaki jest prosty spośób aby to wszystko zapisac i
                  rozliczyć?

                  A jak będzie jeszcze dziecko to jak będziecie rozliczali ze ty mu
                  kupiłeś piłke a żona nowe ubranko?

                  No i te stwierdzenie ze jak urodzi to łaskawie podzielisz się swoją
                  wypłatą z żona jest zarabiste :)
                  Tylko pamiętaj że wtedy przerwiesz wielki cykl kontroli wydatków.


                  Jakio sens ma zatem rozliczanie każdego grosza skoro wczesniej czy
                  później żona urodzi a ty będziesz musiał ją utrzymywać?
                  • Gość: eMka Re: Bzdurny artykul IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 20:22
                    Nie każdy chce albo może mieć dzieci, więc nie oceniaj wszystkich tą samą miarą- gdybyś spróbował tego systemu wiedziałbyś, że to nie jest trudne płacić na zmianę za różne rzeczy i wychodzić mniej więcej na równo- bez kalkulatora i laptopa
                    • Gość: bunio Re: Bzdurny artykul IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:30
                      Zyłem w takim systemie na początku związku, ale kompletmnie się nie
                      sprawdzał?
                      Dlaczego?
                      Bo będac młodymi i biednymi i tak musieliśmy każdy wydatek wspólnie
                      konsuklotwać, bo gdyby jedno wydało za dużo na swoje pierdoły to
                      pieniędzy by nie starczyło dla obojga na życie.

                      Teraz gdy mamy kase to już kompletnie nie rozumiem po co mielibyśmy
                      mieć oddzielne konta. Chce sobie kupić monitor do kompa to ide do
                      sklepu i kupuję. Zona potrzebuje ciuch to go kupouje. Wydajemy tyle
                      ile możemy wydac i nie musimy naszych dochodów ani wydatków przed
                      sobą ukrywać.
                      Dla mnie to porostu dodatkowa komplikacja bo zamiat analizowac
                      budżet i potencjał jednego konta wy musicie analizowac dwa konta,
                      swoje i męża
                      • Gość: M Re: Bzdurny artykul IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:37
                        My z zona mamy wspolne finanse, ale teraz on jest na zwolnieniu, bo jest w
                        ciazy. Jej kariera zawodowa legla na ten czas w gruzach, nie wiem jak mialbym
                        jej to wynagrodzic gdybysmy mieli oddzielne finanse. Mysle ze 50% mojej pensji
                        do momentu powrotu do pracy z wychowawczego i potem przez rok jako amortyzacja
                        cos trzeba byloby dorzucic :)
                • Gość: mlody 29 Proste zadanie dla ciebie IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:22
                  Sytuacja z życia wzięta
                  Jestemy na deptaku w Łebie
                  Ja kupuję sobie duże piwko, żona kupuje małe, do tego zona kupuje
                  sobie papierosy bo niestety dużo pali.
                  Zamawiamy sobię pizze którą wsólnie jemy, ale ja dodatkowo jeszcze
                  zamaiwam sobie rybke i dodatkowe piwo

                  Pyt1 jak ty to rozliczysz w szybki i wygpdny spósów
                  Pyt2 Co ma na celu wsólne kontorlowanie tak każdej wydanej złotówki
                  pyt3 jak rozliczacie duże wydatki typu kupno samochodu czy mieszkania
                  • lucky81 Re: Proste zadanie dla ciebie 12.05.09, 20:32
                    > Pyt1 jak ty to rozliczysz w szybki i wygpdny spósów

                    Ryba+piwo+pizza: zrzuta, wspólne posiłki po równo niezależnie od tego ile kto
                    zje, dla uproszczenia.

                    Nie palimy, papierosy pewnie byśmy kupowali prywatnie gdybyśmy palili.

                    > Pyt2 Co ma na celu wsólne kontorlowanie tak każdej wydanej złotówki

                    Przecież właśnie prywatnych wydatków nie kontrolujemy. Cel jest taki, żeby nie
                    obciążać partnera własnymi wydatkami, dzięki temu unikać jakichkolwiek problemów
                    emocjonalnych z tym związanych zarówno po stronie wydającego jak i fundującego.

                    Mowa tu nie o "kontrolowaniu" wspólnych wydatków, tylko rozliczaniu.

                    > pyt3 jak rozliczacie duże wydatki typu kupno samochodu czy mieszkania

                    Samochód poszedł 50-50. Jak kupimy mieszkanie, to zobaczymy, może też 50-50.
                    • Gość: mlody29 Re: Proste zadanie dla ciebie IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:51
                      Piszesz ze nie obciążacie się własnymi wydatkami
                      Oczywiście ze się obciążacie, bo gdy twoja kobieta zapragnie nagle
                      sobie kupić 20 sukienek od Armaniego to nie bedzie miała na to żeby
                      dołozyc tobie do samochodu.

                      Jeśli ty wydasz dużo na prywatne podróże lotnicze to nie bedziessz
                      miał aby dołożyc do wspólnych wakacji.
                      Suma sumarum i tak musicie wzajemnie kontrolowac swoje wydatki

                      Dzielenie dużych wydatków 50/50 jest możliwe tylko wtedy gdy
                      zarabiacie tyle samo. Jesli ty zarabiasz 4 tys a twoja żona 2 tys to
                      nie bedzie jej stac aby dołożyc połowę do samochodu za 40 tys chocby
                      z tego powody ze zarabia połowe mniej od ciebie
                      • lucky81 Re: Proste zadanie dla ciebie 12.05.09, 22:06
                        Nie rozumiem. Wręcz przeciwnie. Wcale nie pilnujemy nawzajem swoich wydatków,
                        ani się nimi nie obciążamy. Oczywiście każdy musi sam siebie kontrolować, jak to
                        zawsze w życiu.

                        Przecież jeśli ja chcę jechać na tę wspólną wycieczkę, to nie przepuszczę
                        pieniędzy na coś innego. Jeśli przepuszczę, to moja kobieta pojedzie sobie z
                        kimś innym na wycieczkę :)

                        Gdybym ja był biedny a żona bogata, i ona moje wydatki sponsorowała, to nie
                        widzę problemu, i nie widzę też powodu żeby to ukrywać przez jakieś wspólne
                        konta. Może ona by mi kupiła samochód w 100% za swoje pieniądze w prezencie - no
                        i w czym problem?
                        • Gość: mlody29 Re: Proste zadanie dla ciebie IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:17
                          Piszesz że skoro też chcesz pojechac na wycieczkę to nie przepuścisz
                          pieniedzy, tak tylko że gdy ta wyciekczka nie była zaplanowana to
                          sprawa juz wygląda inaczej. Mogłes pieniądze wydac wcześniej na co
                          innego. Ona zaplanowała szybki zryw do Egiptu a ty dzien wcześniej
                          rozbiłes kase w kasynie bo miałes taką chęć. Ona nie zna twoich
                          wydatków więc nic nie może planowac bez rozmowy z tobą.
                          Musicie się zatme ostro kontrolować bo inaczej nie będziecie w
                          stanie nic większego zaplanować.

                          A z tym uazasdnieniem ze gdy jednego nie będzie stac to durgi
                          pojedzie samemu to pojechałeś po bandzie.
                          Nie po to jest się razem żeby jedno jechało do Egiptu a drugie
                          siedziało w domu tylko dlatego że go nie stać na wyjazd
                          • lucky81 Re: Proste zadanie dla ciebie 12.05.09, 22:35
                            Ale niestworzone historie wymyślasz:

                            > Ona zaplanowała szybki zryw do Egiptu a ty dzien wcześniej
                            > rozbiłes kase w kasynie bo miałes taką chęć.

                            "Kochanie, nic Ci nie mówiłam, jutro jedziemy dookoła świata, już od roku to
                            planuję - jedziemy?"

                            Jak chcesz jeździć na niespodziewane zrywy, to trzeba mieć oszczędności w
                            rezerwie. Chyba że ona mi tą wycieczkę sama kupi, to pojadę :)
                  • Gość: . Re: Proste zadanie dla ciebie IP: *.toya.net.pl 12.05.09, 21:53
                    Gość portalu: mlody 29 napisał(a):

                    > Sytuacja z życia wzięta
                    > Jestemy na deptaku w Łebie
                    > Ja kupuję sobie duże piwko, żona kupuje małe, do tego zona kupuje
                    > sobie papierosy bo niestety dużo pali.
                    > Zamawiamy sobię pizze którą wsólnie jemy, ale ja dodatkowo jeszcze
                    > zamaiwam sobie rybke i dodatkowe piwo
                    >
                    > Pyt1 jak ty to rozliczysz w szybki i wygpdny spósów
                    > Pyt2 Co ma na celu wsólne kontorlowanie tak każdej wydanej złotówki
                    > pyt3 jak rozliczacie duże wydatki typu kupno samochodu czy mieszkania

                    ale z was barany, co wy tak z tym ciągłym rozliczaniem, jak nie ufacie drugiej
                    połowie w kwestiach finansowych, że MUSICIE mieć wspólne konta i kontrolę na
                    wszystkimi wydatkami to wasz problem i nie mieszajcie w to innych

                    można mieć dwa konta i nie żyć z myślą o ciągłym rozliczaniu, ja zarabiam więcej
                    niż żona i ja pokrywam większość wydatków, i nie ma problemu, że ja wydałem
                    więcej niż ona, wspólne konto co miałoby niby zmienić, dalej więcej do niego bym
                    wkładał i i tak pokrywał większość wydatków,
                    ale jak macie problem z zaufaniem to wasz problem
                    • Gość: bunio Re: Proste zadanie dla ciebie IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:34
                      Zaufania w to nie mieszaj, chodzi tylko o praktykę?
                      Powiedzmy że chcesz coś kupić np nowy Telewizor bo jest ekstra
                      okazja?
                      Skad wiesz czy mozesz sobie na niego pozwolić skoro masz dostęp
                      tylko do własnej części waszych zasobów finansowych?
                      Ty masz na koncie powiedzmy 4 tys a tv kosztuje 3500. Skąd wiesz czy
                      te twoje 500 to wszystko co w tej chwili macie czy może żona ma
                      jeszcze ze 2 tyś?
                      Skad wiesz ile wam zostaje srodków na bieżąco skoro nie wiesz ile w
                      danej chwili mozecie wydać?

                      No chyba że ty codziennie monitorujesz konto zony i jej wydatki,
                      tylko po co w takim razie oddzielne konta?
                      • Gość: friday Re: Proste zadanie dla ciebie IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 22:40
                        Człowieku, wyluzuj.
                        Można się zapytać :)
                        Hej, stary, co myślisz o nowych meblach do salonu? Widziałam za tyle i tyle.
                        On mówi - mam do dyspozycji - dajmy na to - 2 tysiące. Ok, ja mam 3 tysięcy. I kupujemy te, albo tańsze.
                        I na litość boską, niekoniecznie trzeba wszystkim się dzielić po połowie. On kupił łóżko (CAŁE! NIE DOŁOŻYŁAM ANI ZŁOTÓWKI! To straszne!), a ja dwa miesiące potem stół i krzesła, bo akurat miałam kasę. Też całe.
                        Wszystko jest kwestią komunikacji.
                        Kwestie papierosów, pizzy i piwa są po prostu śmieszne. Jeśli człowiek nie potrafi się dogadać w takiej sprawie, to zapewne nie potrafi w żadnej innej.
                      • lucky81 Re: Proste zadanie dla ciebie 12.05.09, 23:17
                        Bunio, czyli mając na wspólnym koncie 6 tys oszczędności, jak zobaczysz nagle
                        TV-okazję za 3500 kupisz go nawet nie konsultując się z żoną?? Chyba tak czy
                        siak warto skonsultować w celu ustalenia, czy kupujecie czy nie.
                  • Gość: eMka Re: Proste zadanie dla ciebie IP: 83.3.34.* 13.05.09, 11:44
                    Oboje palimy- czasem kupujemy ze wspólnej karty, czasem osobno,
                    czasem każde po 2 paczki dla obojga, piwkujemy podobnie- jeżeli on
                    chce więcej- proszę bardzo, tak samo jak to, że jestem wegetarianką-
                    nie mam nic przeciwko, żeby kupował z naszych wspólnych mięso, choc
                    ja go nie ruszę- on za to nie tknie mojego szpinaku ;).
                    Kupujemy w miarę możliwości rzeczy, nikt nie jest uprzywilejowany,
                    ale mamy ten komfort posiadania swoich ciężko zarobionych pieniędzy
                    i to jest ważne. Nie chcę też, żeby mój miły płacił za mój krem do
                    ciała czy tomiszcze na studia- on tak samo do tego podchodzi. Wolę
                    odczuwać kiedy przystopować z wydatkami tak jak zawsze i nie widzę
                    powodu by to zmieniać, choć wiem, że w trudnej sytuacji nie
                    musiałabym się martwić, że moje konto jest puste
        • Gość: Zuzanka Do Lucky81 IP: 85.159.201.* 13.05.09, 13:12

          > Totalny nonsens. Właśnie po to są dwa konta, żeby nie brać pieniędzy partnera.
          Za "założone cele finansowe" płaci się wspólnie, a nie "z drugiego konta".

          To nie jest nonsens i nie wymyslam argumentow na sile. Postrzegam malzenstwo
          jako wspolnote, bo tym powinno byc. Jesli nie podpisujesz rozdzielnosci
          majatkowej z malzonkiem, to raczej nie masz juz "swoich" pieniedzy, czy tak?
          Wiec posiadanie dwoch kont jest z zasady bezsensowne i utrudnia zarzadzanie
          WSPOLNYMI zasobami finansowymi.

          Poza tym jesli macie dwa oddzielne konta, to skad placicie wspolnie za te
          zalozone cele finansowe? Na przyklad rata za mieszkanie - kazde z Was przelewa
          polowe miesiecznej kwoty z osobnych kont?
        • kavainca Re: Bzdurny artykul 13.05.09, 15:00
          U nas podobnie
          2 konta, każde z nas płaci za swoje wydatki
          wspólne wydatki dzielimy popołowie (albo w ustalonej proporcji)
          Jak jedno ma ochote zaszaleć, to nie musi pytać, choć zawsze pyta:)
          Ale nie ma takiego problemu,że na przezent dla męża biorę ze
          wspólnego konta.
          Z drugiej strony te 2 konta są troche fikcją, bo wszystkie
          oszczętnosci trafiają na nasze wspólne trzecie konto:)
          Może to bez sensu, ale nam odpowiada:)
    • Gość: Klara Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.dyn.optonline.net 12.05.09, 19:16
      Artykuł dla tych amerykańskich panienek, którym nie wstyd żyć z łaski
      faceta. Nowoczesna kobieta nie pozwoliłaby sobie na coś takiego. USA w
      kwestii dyskryminacji kobiet są 50 lat za Europą, więc może należałoby
      podać bardziej cywilizowany przykład?
    • Gość: misza Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:27
      A co to za problem? W moim małżeństwie to ja miałam pierwsza swoje konto w
      banku. Teraz mamy już oboje. Jakoś się z tego tytułu nie pozabijaliśmy. Trzeba
      ustalić co kto będzie płacił i kupował /ustaliłam ja, tak, żeby mi pasowało, ale
      nie da się ukryć - mąż zarabia więcej to i więcej musi wydawać/. Nie zniosłabym
      jakbym musiała się tłumaczyć z jakichś swoich wydatków typu fryzjer itp. Trzeba
      mieć zaufanie, ale lepiej czuwać nad wszystkim.
      • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:43
        Może w to nie uwierzysz, ale mając wspólne konto też nie trzeba się
        ze wszystkiego małżonkowi spowiadać.
        Poza tym masz o tyle trudniej ze każdy większy wydatek wsólnie z
        mężem gdyż jak sama napisałaś zarabiasz mniej od niego więc jesteś
        na jego łasce.
        Mając wsólne konto decydujesz co kupujesz, mając oddzielne musisz
        prosić męza o pieniadze
        • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 20:22
          > Mając wspólne konto decydujesz co kupujesz

          Jest dokładnie odwrotnie. Ja bym ze wspólnego konta sobie nie kupował takich
          głupot, jakie kupuję ze swojego - albo musiałbym pytać lub się tłumaczyć, albo
          bym się musiał bez rozmowy zastanawiać, czy partnerce to na pewno nie
          przeszkadza, na co wydaję jej pieniądze.

          Zdaje się, że nabudowujące się różnice w ocenie prywatnych wydatków ze wspólnej
          kasy to statystycznie jedna z głównych przyczyn problemów w związkach.
          • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:40
            Na tym polega związek aby sie dogadywać.

            Tak jak napisałem wyzej dla mnie to nie ma sensu bo jak ktoś ma dużo
            kasy to nie musi się tłumaczyć z tego że wydaje na pierdoły, a jak
            ktoś ma mało kasy to rozdzilnośc finansowa też nie ma sensu bo i tak
            oboje musza wydac wszystko co mają żeby przeżyć.

            Do tego jest jeszcze komplikacja wyniacjąca z różnych potencjałów
            kont.
            przykładowo chcę jechac na wakację do Egiptu, ale moja zona nie ma
            tyle odłożone aby mi połowę zwrócić?
            Czy mam zatem jechac bez niej czy może jej dołożyc a potem przez
            reszte roku naliczac ?

            Moje dochody sa jak na polskie warunki bardzo wysokie i tak się
            zastanawiam że gdybym od żony wymagał pokrycia połowy wszystkich
            moich wydatków to na nic bym nie mógł kupić bo mojej żony nie stac
            by było aby zwrócić połowe wartości samochodu, wakacji w Maroku czy
            sprzetu RTV i AGD.
            Z tego co mówisz to wasz potencjał fifnasowy się nie sumuje tylko
            dzili i jest tak mocny jak zasoby biedniejszego z was.
            Nie kupisz nic wiecej niz to na co będzie stac twoją połówkę
            • Gość: majkel Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 79.97.78.* 12.05.09, 22:19

              > Na tym polega związek aby sie dogadywać.

              no to ja sie dogadalem ze mamy dwa konta , juz co pasi ??
              po kiego grzyba lansujesz swoja teorie jednego konta jakby nie bylo innych
              mozliwosci
              kazdy zyje jak mu wygodnie wiec jak chcesz miec jedno to sobie miej mi nic do
              tego wiec nie wiem po co osadzasz moj wybor posiadania konta osobnego
            • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:22
              > przykładowo chcę jechac na wakację do Egiptu,
              > ale moja zona nie ma tyle odłożone aby mi połowę zwrócić?

              Przecież nikt Ci nie zabrania jej zafundować tych wakacje z własnych pieniędzy.

              > Nie kupisz nic wiecej niz to na co będzie stac twoją połówkę

              Niby czemu nie?
              • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 22:44
                Napisałem czemu, temu że moja żona zarabia średnią krajową a ja
                zarabiam trzy średnie krjaowe i nie ma takiej możliwości aby żona
                mogła ze swoich środków pokryć połowę czegokolwiek co mamy.
                No chyba że połowe zakupu sokowirówki.

                W moim przypadku nie widze kompletnego sensu dzielenia się ksoztami
                mniej więcej na pół skoro zarabiam 3 razy wiecej niż ona.
                I tak jest w większości związków że jedne partner zarabia więcej od
                drugiego.

                Dlatego napisąłem ża układ 50/50 sprawdza się raczej przy podobnych
                dochodach
                • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:57
                  > W moim przypadku nie widze kompletnego sensu dzielenia się
                  > ksoztami mniej więcej na pół skoro zarabiam 3 razy wiecej niż ona.

                  Ależ ja wcale nie mówię, że powinieneś. Możecie się dzielić w proporcji 3:1,
                  możesz jej wszystko sam kupować, możecie też sobie wydawać ze wspólnej kasy na
                  własne wydatki, tak jak robicie, jeśli Wam to pasuje.
            • lucky81 Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:25
              Swoją drogą, bunio - czemu tak agresywnie atakujesz ludzi, którzy mają
              indywidualne konta? Każdy opowiada jak sobie życie urządza, a Ty tylko krzyczysz
              że tak źle, tak niedobrze. Ty się dogadaj ze swoją jak Wam najlepiej pasuje,
              tutaj ludzie się wymieniają doświadczeniami. Dla nas nasz system działa dobrze.
            • Gość: vii Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.btsnet.pl 13.05.09, 00:41
              Mylisz dwa różne pojęcia "rozdzielność finansową" i "osobne konta".
              Te pojęcia nie muszą być tożsame. Możesz mieć dwa, trzy lub nawet pięć różnych
              kont a nadal mieć wspólnotę finansową.
              My mamy osobne konta, a mąż jeśli chce sobie coś kupić, związanego z hobby, pyta
              mnie o zdanie. Większe wydatki planujemy wspólnie, nie mamy rozliczeń po 50%,
              płaci ta osoba, która ma przy sobie kartę, jak komuś kasa się skończy na koncie
              to sobie przelewamy. A wydatki i tak sobie spisujemy, żeby wiedzieć na co idzie
              najwięcej kasy i żeby móc planować dalsze wydatki.
            • bambussi Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 13.05.09, 10:40
              oj bunio, jak ktoś wcześniej napisał - bredzisz...

              przyczepiłeś się do swojej teorii i wymyślasz coraz bardziej
              niestworzone argumenty

              my zoną mamy dwa konta i żadne z nas nie chce tego zmieniać -
              wiadomo że większe wydatki omawia się wspólnie i wspólnie na nie
              wykłada wspólną kasę (tak więc nie ma znaczenia kto więcej zarabia
              jak jedziemy na wakacje czy kupujemy RTV)

              osobne konta sa po to, żeby spokojnie kupić sobie pierdołę za 50 czy
              100 zł. bez konieczności uzganiania że wziąłem ze wspólnego, na co
              wziąłem i czy na pewno mi to potrzebne

              jak w danym miesiącu nie planujemy wydatków ekstra to zrzucamy się
              na opłaty (proporcjonalnie do zarobków), odkładamy sumę "na
              jedzenie" a resztą każdy się sam gospodarzy jak chce i bez pytania
              drugiej osoby czy moze sobie kupić nowe spodnie...

              nie mogę powiedzieć żebyśmy przez 8 lat małżeństwa się nie kłócili
              ale na pewno nie o pieniądze
          • Gość: Zuzanka Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 85.159.201.* 13.05.09, 14:35
            >>> Ja bym ze wspólnego konta sobie nie kupował takich głupot, jakie kupuję ze
            swojego - albo musiałbym pytać lub się tłumaczyć,

            A ile Wy macie lat??? To moze i lepiej, ze nie kupowalbys glupot, bo mielibyscie
            wiecej kasy na cos lepszego?

            >>> albo bym się musiał bez rozmowy zastanawiać, czy partnerce to na pewno nie
            przeszkadza, na co wydaję jej pieniądze.

            No wlasnie mnie sie wydaje, ze to jest glowna przyczyna niezrozumienia i roznic
            pogladow w dziedzinie wpolne konto vs. oddzielne. W malzenstwie juz nie ma, ze
            sa pieniadze Twoje i jej. Oddzielne. Chyba, ze macie spisana rozdzielnosc
            majatkowa. Jesli nie macie, to pieniadze sa wspolne. Jak przepuscisz za duzo
            kasy "ze swojego konta" i bedziesz miec dlugi, to nie powiesz komornikowi, ze
            masz dlugi ze swoich pieniedzy, a zony pieniedzy prosze w to nie mieszac, bo to
            "jej pieniadze". Komornik Ci na to odpowie, ze pobrane wynagrodzenie za prace i
            dochody z innej dzialalnosci zaliczaja sie do majatku wspolnego, wiec zona nie
            ma "swoich pieniedzy".

            Poza tym ja uwazam, ze malzenstwo to budowanie. Rowniez w kwestii finansowej.
            Razem wydajecie, razem oszczedzacie, macie wspolne cele i zalozenia. Jak mowie
            "razem wydajecie" to nie mam na mysli, ze na wspolna pizze, a jak kazde je samo
            pizze to juz oddzielnie. Kazde z Was moze wydawac, na co chce, sukienki, piwo,
            pokera z kumplami, czy kosmetyczke. Generalnie jednak wedlug mnie WSZYSTKO
            wydajecie RAZEM, bo razem budujecie. I w takim wypadku oddzielne konta tylko
            utrudniaja kontrole wydatkow i zamazuja ogolny obraz.

            Ja na przyklad zarabiam duzo wiecej, niz moj facet, konto mamy wspolne i on moze
            brac z tego, ile chce i na co chce, oczywiscie w ramach naszej wspolnej
            finansowej strategii. Wiemy, co chcemy osiagnac i jaki jest horyzont czasowy.
            Wiec nie wydajemy wiecej, niz mozemy. Ale jak juz wydajemy, to sie nie pytamy
            wzajemnie o zgodebo mamy do siebie zaufanie. I on sie nie musi szczypac, jest
            szczesliwy i ja tez. Gdyby bylo odwrotnie i on zarabialby wiecej, mechanizm
            dzialalby tak samo wlasnie dlatego, ze jestesmy razem i budujemy swoje zycie
            wspolnie. Takze finansowo.
        • sokolasty Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 12.05.09, 22:19
          Gość portalu: bunio napisał(a):


          > Mając wsólne konto decydujesz co kupujesz, mając oddzielne musisz
          > prosić męza o pieniadze

          Mając oddzielne konto musisz prosić, mając wspólne możesz zabrać bez pytania!
          Ot, promocja zaufania.
    • Gość: maleMicky Zadnych podzialow IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.05.09, 19:32
      Malzenstwo to z definicji jednosc, nie ma w nim miejsca na prywatna wlasnosc.
      Osobne konto to brak wzajemnego zaufania.

      Przy rozwodzie i tak wszystko jest dzielone po polowie, no chyba ze ktos mial
      spisana intercyze.
      • Gość: misza Re: Zadnych podzialow IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:49
        No nie żartuj, to jednak dwie osoby a nie jedność. Każdy ma jakieś swoje
        potrzeby, marzenia. Jak mam swoje konto to wiem na co mogę wydać i ile. I nie
        martwię się, że mi braknie do 1-go. I jeszcze coś! Może najważniejsze - mój mąż
        nauczył się robić zakupy. Gdyby nie rządził swoją kasą pewnie do tej pory z
        siatami zasuwałabym ja.
        • Gość: bunio Re: Zadnych podzialow IP: *.chello.pl 12.05.09, 19:59
          A co ma rozdzielnosc finansowa do robienia zakupów?
          Przecież zakupy tak samo się robi niezaleznie czy ma się dwa konta
          czy jedno konto z dwiema kartami płatniczymi
      • Gość: asdas Re: Zadnych podzialow IP: 165.225.72.* 20.06.16, 16:56
        No chyba ze ktos wchodzi w malzenstwo z majatkiem a drugie z gola dup..a
    • Gość: mrówa Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 20:32
      W czym posiadanie jednego konta jest bardziej logiczne niż posiadanie dwóch?
      • Gość: bunio Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.chello.pl 12.05.09, 20:43
        Choćby w tym ze płacicie za utrzymanie jednego konta a nie dwóch.
        Poza tym gdy zgubisz karte albo dokumenty to zawsze sytuacje
        poratuje współmałżonek. Przy oddzilenych kontach jesteś w takim
        przypadku odcięta od środków finansowych

        Podałem dwa powody

        Teraz ty podaj rozsądne powody dla których warto miec oddzilne konta
        • Gość: mrówa Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:09
          Za utrzymanie konta płace 5 zł miesięcznie. W skali roku to 60 zł. Wybacz, ale
          oszczędność tego rzędu trudno mi traktować jako poważny argument za czymkolwiek.
          Awaria w banku - zdarzyło mi się dosłownie przedwczoraj. Gdybyśmy mieli tylko to
          jedno konto bylibysmy odcięci od gotówki przez całą dobę i zmuszeni pożyczyć od
          sąsiadów parę groszy na chleb.
          Dla mnie istotne jest to, że widze ile wydaję. Wiem ile zarabiam, wiem ile moge
          wydać. To ile wydaje mąz jest dla mnie mniej wazne, to jego sprawa. Ale nad
          własnymi wydatkami lubie miec kontrolę. Przy wspólnym koncie na które w różnych
          dniach miesiąca wpływaja dochody z kilku źródeł (dwie wypłaty, dwa stypendia,
          dwie premie) nie wiadomo ile było na początku i ile sie wydało. A na pojedynczym
          koncie widze wyraźniej - 1-go było tyle, 30-go jest tyle.
        • Gość: xxx Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.toya.net.pl 12.05.09, 21:41
          Gość portalu: bunio napisał(a):

          > Choćby w tym ze płacicie za utrzymanie jednego konta a nie dwóch.

          za konto nie płacę ani złotówki, więc w czym masz problem? Zagubiona karta wcale
          nie odcina cie od pieniędzy.

          A gdyby bank zablokował ci konto, lub haker je wyczyścił to jak małżonek cię
          poratuje? A tak jest drugie konto.
          Oddzielne konto wcale nie oznacza tego, że mąż żonie nie da ani grosza.
          Pieniądze są tylko trzymane w różnych miejscach co ma sens choćby ze względów
          bezpieczeństwa.

          Teraz to ty szukaj lepszych argumentów :)
        • Gość: gość Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.btsnet.pl 13.05.09, 00:07
          można mieć konta bez opłat za prowadzenie, wystarczy znaleźć dobry bank
          przy dwóch kontach w przypadku zgubienia czegokolwiek małżonek ma dalej dostęp
          do swojego, więc o ile to nie jest jakaś patologia to raczej dostęp do kasy jest

          oba argumenty nie wyszły

          gdy masz dwa konta, możesz dać upoważnienie małżonkowi - więc nie ma sprawy,
          jeśli potrzebujesz kasy - oczywiście to trzeba dogadać
          dwa konta - dwa razy więcej ofert z banku - karty, kredyty, limity
          przelewy przez internet to często weryfikacja sms - jedno konto =jedna osoba
          robi przelewy, dwa konta = każdy może zrobić przelew zakładając że ma swoją komórkę
          jeśli macie dwa konta w jednym banku przelewy przez internet są najczęściej za
          darmo między kontami

          my mamy dwa konta, myśleliśmy o połączeniu, ale po rozmowie w banku
          stwierdziliśmy, że to nie ma sensu, nie musieliśmy załatwiać kramu papierków w
          banku, czy w pracy w związku z aktualizacją numerów, nie płacimy za konta
          prowadzimy wspólny rejestr wydatków i wszystko jest jasne, ile na co wydajemy,
          kasa jest wspólna ale na dwóch kontach, decyzje o swoim koncie podejmujemy
          niezależnie [w stylu zwiększenie debetu], ale w gruncie rzeczy nie zdarzyło nam
          się ich nie konsultować
          nie rozumiem czemu miałoby to być gorsze niż prowadzenie jednego konta...
        • Gość: ziom Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 93.152.127.* 13.05.09, 10:19
          Teraz uwazaj:
          Ja z zona mamy 3 konta: Jedno wspolne na nasze wydatki, oplaty, zycie, wspolne
          wypady itd. Generalnie na wszystko na co wydajemy pieniadze razem. Oprocz tego
          kazde z nas ma dodatkowe kono na nasze fanaberie. Dlaczego? Lubimy miec troche
          prywatnosci, nawet w malzenstwie. Ufamy tez sobie na tyle aby nie zadawc pytan w
          stylu ile na co dzis wydalas. Aha, i jeszcze jedno. Uwierz mi, jakk masz "swoje"
          konto a nie "wspolne" to 2 razy pomyslisz zanim wydasz pieniadze i o wiele
          lepiej zarzadzasz swoimi pieniazkami -to sa prawdziwe oszczednosci a nie 5 zl za
          prowadzenie konta, po drugie teraz mozesz miec teraz konto za darmo. Co do
          "odciecia od srodkow finansowych" to i tak bym jej przeciez pomogl jak zgubi
          karty - niezaleznie od tego czy bysmy mieli 1 konto czy 100.
    • Gość: melita Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.polkomtel.com.pl 12.05.09, 21:19
      Jestem w zwiazku malzenskim od pol roku. Mamy oddzielne konta na
      razie, nie bylo czasu zeby zalozyc wspolne, tudziez uwspolnic
      ktores. I mam takie przemyslenia:
      1. dwa konta sa wygodne, bo nic sie nie zmienilo po slubie - nadal
      mam do dyspozycji taka sama kwote na wlasne szalenstwa
      2. dwa konta sa do d**y, bo nie jestesmy w stanie ocenic, ile komu
      zostaje na koniec miesiaca, ergo nie znamy wartości finansowej
      naszych wspólnych zarobków - problemy z planowaniem przysżłości
      inwestycyjnej
      3. dwa konta to chlam - jak za czasow przedslubnych maz musi
      rozliczac, ile wydaliśmy na zycie (i zabawę)- i połowę mu oddaje,
      jak poprzednio. Inaczej biedny nie wygrzebałby się z odsetek za
      kartę kredytową :]

      4. dwa konta to lipa, bo mnie się nigdy nie chciało kolekcjonować
      potwierdzeń zapłaty za zakupy i wydatki wspólne z mojego konta nie
      były rozliczane przez męża. stoję na stanowisku: co tam moje-twoje,
      nie ma znaczenia, czy wydałam z MOJEGO konta więcej, przecież i tak
      wspólne...

      5. nie wiem, czy mojemu M zostaje coś na koniec miesiąca, czy nie.
      Nie wiem, jakie mamy możliwości finansowe w kwestii oszczędzania i
      trudno mi np. planować dziecko. Nie wnikam, bo nie chcę być
      posądzona o chęć położenia łapy na tym :):) wspólne konto wyjaśni
      sprawę jednoznacznie - wystarczy zalogować się.

      Zamierzamy jedno konto uwspólnić, żeby ułatwić sobie życie. Podział
      jest do kitu organizacyjnie. Oboje jesteśmy dorośli i rozsądni,
      umówiliśmy się, że duże wydatki uzgadniamy wcześniej - zresztą nie
      wyobrażam sobie, żeby w małżeństwie jedno nie wiedziało, że drugie
      kupuje auto :] Żadne z nas nie jest osobą w stylu "masz za dużo
      butów, nie wolno ci kupić następnej pary".
      Aczkolwiek wspólnota równiez może być niełatwa - co w momencie,
      kiedy nie będę mogła zapłacić za coś ze względu na puste konto?

      Trzeba chyba nieco wierzyć w rozsądek partnera i samej zachować
      rozsądek :)
      Pozdrawiam.
      • Gość: friday Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.acn.waw.pl 12.05.09, 22:27
        O ranyboskie.
        Straszne emocje ten temat budzi. Co was ludzie obchodzi jak kto inny żyje? Za każdym razem, na każdym forum, w temacie "osobne konta" padają uwagi "nie ufacie sobie", "po co dwa konta skoro macie wspólne wydatki", "po co wam małżeństwo, skoro macie dwa konta" oraz udowadnianie przewagi jednego modelu nad drugim. A zwłaszcza modelu wspólnego nad rozdzielnym.

        Bulwersujecie się jak moja teściowa zupełnie, chociaż ona powinna być akurat zadowolona, że jej syn ma swoje pieniądze dla siebie ;)

        Czemu Was to tak strasznie grzeje???

        Od początku trwającego 10 lat małżeństwa nie mamy wspólnego konta. Każde z nas ma kilka własnych. Nie mam pojęcia, ile kasy ma mój mąż, a on nie ma pojęcia, ile ja mam. Ja lubię kupować buty, on lubi ciułać. Wszystko działa, jak trzeba. Jesteśmy zadowoleni. Nikomu nic do tego.
    • Gość: ona Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.aster.pl 12.05.09, 23:55
      Małżeństwem nie jesteśmy, ale mamy jedno wspólne konto, plus każde ma swoje. Na wspólne przelewamy kasę, która idzie na czynsz, opłaty, jedzenie, chemię, rzeczy do domu itp. Tak jest nam wygodniej.
      A co kto robi z resztą na własnym koncie, to już jego sprawa. Mam ochotę na nowe ciuchy? Kupuję z własnego. On chce sobie coś kupić, kupuje. Oczywiście wszelkie wspólne większe wydatki (wyjazdy, tv itp) planujemy, ale najczęściej mieszczą się w kwocie ze wspólnego konta.
      I nie mam zamiaru tego zmieniać.
    • Gość: philo Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.nat.ccsu.edu 13.05.09, 01:49
      rozwiazanie!! trzeba miec trzy konta! jedno wspolne i dwa osobne... do
      wszpolnego kazdy wplaca np 50% tego co zarabia (tyle aby wystarczylo na oplaty,
      jedzenie i inne wspolne wydatki)reszta idzie na osobne aby bylo za co robic
      prezenty dla meza/zony! (glupio tak kupowac ze wspolnego prezent urodzinowy;))
      no i wlasne drobne przyjemnosci:D
    • Gość: Rafael Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.evv.wideopenwest.com 13.05.09, 06:16
      Dwa konta to czasami koniecznosc. Moja zona czyscila wspolne konto
      do zera co miesiac. Mimo duzych zarobkow nie stac nas bylo nawet na
      nowy samochod. Zona ma problem z zakupocholizmem. Ma 60 par
      markowych okularow takich po 900 zl, dwiescie par butow takich po
      400-600 zl, tyle samo markowych ubran takich po 300-600 zl sztuka,
      40 zegarkow w tym kilka takich po 3000 zl. Zalozylem jej oddzielne
      konto z limitem 5000 zl na miesiac. Znalazla i na to sposob. Prawie
      codzien prosi o dodatkowe pieniadze 500 zl, bo tyle mam limitu
      dziennego na koncie. W tym miesiacu wybielala sobie zeby za 1000 zl
      i robila botox za 1500. Co dwa tygodnie robi sobie tipsy za 150 zl.
      Gdy idziemy do restauracji zamawia najdrozsza potrawe z menu.
      Dzieciom kupuje tyle zabawek ile sobie zazycza. Swoje mieszkanie
      przepisala na siostre. Na kazda okazje, urodziny, imieniny,
      rocznica, Mikolaj zyczy sobie droga 2000-5000 zl bizuterie.
      Czuje sie jak jelen albo frajer. Czasem mysle ze robi to specjalnie,
      zebym sie w koncu z nia rozwiodl, i zeby mogla polozyc lape na
      polowie Mojego majatku, bo nie mamy rozdzielnosci. Swoja kase sprzed
      malzenstwa trzyma oddzielnie na koncie i nie rusza od wielu lat.
      Jej rodzina skubie mnie ile sie da, a moja matka jest w naszym
      domu "persona non grata".
      Niestety jest to prawdziwa historia.
      Co mi doradzicie.
      • Gość: ana Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 07:57
        a czy ona pracuje? bo może ma za mało pożytecznego zajęcia a w ogóle
        to co masz za pracę że tak dużo możecie wydawać?pytam z ciekawości
        mi też się żle nie wiedzie ale Wy chyba trochę przesadzacie że nie
        stać Was na auto ale stać na zegarki za 3000
      • Gość: misieqwroclaw Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 195.116.95.* 13.05.09, 08:07
        Ubaw po pachy :-D. Gdzie Ty facet miałeś oczy? Czym myślałeś? :-D Ja bym się
        rozwiódł, mniejsza strata ... jakby to była prawda.
        • Gość: bvnm Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.centertel.pl 13.05.09, 08:33
          tylko osobne konta , nie wyobrażam sobie wspólnego i kontrolowania
          wydatków przez drugą osobę , u nas funkcjonuje to 8 lat i nie ma
          żadnych problemów.
      • Gość: gosć Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 09:25
        Czuje sie jak jelen albo frajer.
        I słusznie!

        Czasem mysle ze robi to specjalnie,
        > zebym sie w koncu z nia rozwiodl, i zeby mogla polozyc lape na
        > polowie Mojego majatku, bo nie mamy rozdzielnosci.
        Co jeszcze powinna zrobić, żeby do Ciebie dotarło, o co chodzi?

        Swoja kase sprzed
        > malzenstwa trzyma oddzielnie na koncie i nie rusza od wielu lat.
        > Jej rodzina skubie mnie ile sie da, a moja matka jest w naszym
        > domu "persona non grata".
        ?!

        > Niestety jest to prawdziwa historia.
        Tobie jest chyba potrzebny lekarz...
    • Gość: pielgrzym Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.nandu.com.pl 13.05.09, 09:09
      Hej:-)

      Jestem po slubie dwa lata , z zona mamy z 3 konta , glowne w mbanku
      reszta to z powodu kredytu hipotecznego itp.
      Jako takich osobnych nie mamy , wydatki planujemy wspolnie ,
      rachunki w restauracji tez placimy wspolnie, zalezy kto akurat ma
      karte w reku, co do drobnych rzeczy typu obiad na miescie kiedy
      jestem sam lub zona itp to po prostu wieczorem konsultujemy kto ile
      wydal nigdy za duzo zona wierzy w moj rozsadek ja w jej, dziwia mnie
      praktyki kiedy kazdy placi np za swoje jedzenie albo sie
      rozliczaja , niepraktyczne to , wymaga duzo czasu , sami staramy sie
      zbierac rachunki i zapisywac do zeszytu ale jak to zycie nie ma
      czesto na to czasu , wiec jeszcze gorzej musi to wygladac jesli
      kazdy osobno to robi.
      W koncu malzenstwo to wspolnota , kiedys sie nawet zastanawialismy
      nad jakims kieszonkowym dla kazdego ale w koncu stwierdzilismy ze to
      bardzo niepraktyczne i dziwne np idziemy na lody i kazdy placi ze
      swojego a tak to placimy ze wspolnego.
      a tak na marginesie to czym wiecej sie ma pieniedzy tym wiecej sie
      wydaje.
      Jedyne co by sie przydalo to stworzenie funduszu kryzysowego na
      nieprzewidzane wydatki np teraz idziemy na wesele i trzeba troche
      zaoszczedzic, trzeba bedzie nad tym pomyslec.
      Jako mlode malzenstwo duzo nie oszczedzamy , ze wzgledu na po
      pierwsze kredyt hipoteczny i urzadzanie mieszkania, po drugie duzo
      lubimy podrozowac a to tez kosztuje i odbija sie kosztem kupna np
      lamp do pokoju:-), no i czasem lubimy pojsc do restauracji.


      pozdrawiam jacek

      autostop po italii


    • Gość: heliogabal Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.dolsat.pl 13.05.09, 09:32
      no tak, a my mamy w sumie 4 konta, też mi wyzwanie logistyczne...
    • skarb361 Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 13.05.09, 09:38
      Witam serdecznie wszystkich:)
      Uważam, że dwoje ludzi idących przez życie musi sie uzupełniać i
      wspierać i oczywiscie kompromis jest jak najbarziej wskazany.Jestem
      kobietą ,ale potrafie przyznać,że my nie umiemy sobie odmówić wielu
      rzeczy ze wzgledu na koleżanki ni chcemy być gorsze...brrr i
      jesteśmy pazerne jak mało kto:)...Ja akurat z bólem serca, ale mogę
      sobie odmówić wielu rzeczy(wole uskładać sobie a potem mam wiekszą
      radość z tego ) wiec daje radę a konta mamy wspólne i słucham mojego
      męża :)po prostu jestem rozsądna ile ludzi tyle charakterów:)
      • Gość: uuu Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 81.210.18.* 13.05.09, 10:30
        mamy oddzielne konta i jedno wspólne.
        na wspólne, oszczędnościowe, każde z nas miesięcznie przelewa jakieś pieniążki.
        to jest konto, na którym są pieniążki "na wszelki wypadek" albo na wspólne
        przyjemności np. wakacje.
        osobne konta są tylko nasze. ja nie mam wglądu do wydatków męża, ani on do moich
        i to nam odpowiada. ja płacę te drobniejsze rachunki, czyli prąd, mieszkanie,
        kablówkę itd. , a mąż z racji wyższych dochodów, płaci kredyt, szkołę córki,
        ubezpieczenia za samochód...
        resztę swoich pieniędzy przeznaczamy na codzienne zakupy, jak i własne przyjemności.
        nie ponosimy kosztów związanych z posiadaniem kont (typu opłata za prowadzenie
        konta), ani opłat za jakiekolwiek przelewy.
        dla nas takie rozwiązanie jest najwygodniejsze i myślę, że każda para sama po
        jakimś czasie potrafi zdecydować, jakie rozwiązanie jest dla nich najlepsze.


      • Gość: Cleo Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 11:39
        Porządny mąż powinien zarobić na wszystkie wydatki domowe i do tego
        na zachcianki żony nawet gdy ona nie będzie pracować. Inaczej niech
        się wogóle nie pcha do małżeństwa. Co to za facet co ma osobne
        konto , skneruje żonie i nie potrafi utrzymać rodziny. W życiu bym
        się z takim frajerem ,co chce osobnych rachunków, nie zgodziła na
        wspólne życie. A co jak urodze dziecko i nie będe pracować? Będe się
        frajera prosić o kasę na waciki! Oczywiście jak ja pracuje to też
        moje dochody wpływają na wspólny rachunek.
    • Gość: rzmija Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: *.ak7.petroinform.com 13.05.09, 10:30
      Czemu wszyscy zakładają, że trzeba mieć osobne konta mając ochotę na nową
      sukienkę? Ja tam jak widzę, że chłop znowu kupuje koszulę to cieszę się razem z
      nim z udanych zakupów. Nie żałuję parterowi, więc nie musi przede mną ukrywać
      ile wydaje na przyjemności.
      • Gość: natalia Re: Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem IP: 62.87.208.* 13.05.09, 11:39
        w końcu jakaś normalna wypowiedź. wszyscy zakładają, że jak się ma wspólne
        konto, to jedno drugiemu żałuje pieniędzy na sukienkę, czy piwo z kumplami. To w
        fajnych związkach jesteście, skoro, żeby sobie nie wypominać i nie żałować,
        trzeba mieć oddzielne konta. Bo ja się zobaczy ze wspólnego ubytek, to zaraz
        awantura, że po co ci następne buty.
    • Gość: x Tak? IP: *.zamek.szczecin.pl 13.05.09, 12:14
      Piszesz ze swojego doświadczenia?
    • Gość: Robo Pieniądze nie są problemem, wystarczy dorosnąć IP: *.centertel.pl 13.05.09, 12:21
      1. Po pierwsze, należy ustalić jasne reguły od początku. Zaniedbanie
      w tym względzie będzie się mścić.
      2. Reguły nie muszą być sztywne (i nie powinny). Jeśli komuś na
      czymś bardzo zależy to komunikuje to przed zakupem. Wspólna rozmowa
      pozwala rozstrzygnąć - kupować, czy nie.
      3. Jeśli u kogoś wystepuje problem zakupów impulsowych - terapia.

      U nas jest tak, że kasa jest wspólna, co zostaje inwestujemy. Żona
      zarządza codziennością, ja przyszłością. Działa.

      W sprawie oszczędzania - kiedyś byłem w Bułgarii i w hotelu zabrakło
      wody. Bylismy tam w 6 osób i do umycia się wystarczyły nam 3
      dwulitrowe butle z wodą. Więc zawsze jest potencjał...
    • ryniox Jak zarządzać pieniędzmi i małżeństwem 13.05.09, 13:18
      change.menelgame.pl/change_please/4224468/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka