28.09.09, 08:50
Pierwsza sprawa.Boli mnie brzuch, mam mętlik w głowie i nie wiem jak to
będzie. Sprawa bez orzekania ale jest malutkie dzieciątko....
Obserwuj wątek
    • enta76 Re: jutro,,,, 28.09.09, 09:01
      Trzymaj się mocno. Z całego serca życzę Ci powodzenia..... Wiem co
      czujesz, bo przechodziłam przez to samo prawie 2 lata temu. Choć w
      to teraz nie wierzysz, ale zobaczysz, że jeszcze będziesz
      szczęśliwa, czego Ci z całego serca życzę smile Napisz po....
    • dorata351 Re: jutro,,,, 28.09.09, 09:14
      Nie bój się. Więcej strachu niz to warte. ja trzy dni przed rozwodem
      nie jadłam i nie spałam, chociaz miłam przekonanie że to jedyne
      wyjście. Dasz sobie radę.
      • eutherpe Re: jutro,,,, 28.09.09, 09:33
        Dziękuję Wam bardzo. Emocje, emocje, emocje.Nie wiem jak to wszystko w głowie
        poukładać....ech....
        • malgolkab Re: jutro,,,, 28.09.09, 17:12
          trzymam kciuki, żeby wszystko poszło gładko... mnie to dopiero
          czeka, też mam małe dzieckosad
    • pococito1 Re: jutro,,,, 28.09.09, 09:28
      nie wiem czy Cię pocieszę, ale ja pojutrze mam sprawę i też spać z nerwów nie
      mogę. U nas dwoje dzieciaków maleńkich.
    • dorata351 Re: jutro,,,, 28.09.09, 09:38
      Nie wiem jak wygląda sprawa kiedy ludzie ze sobą walczą. U mnie na
      szczęście obyło sie bez tego, wszystko razem z ogłoszeniem wyroku
      trwało nie wiecej niż 20 minut. Potem przez kilka dni czułam sie jak
      chora, fizycznie, wszystko mnie bolało. Teraz to juz ponad 3
      miesiace po i jest lepiej, pojawiaja się oczywiście złe chwile, ale
      mam poczucie że w końcu coś dla siebie zrobiła. Najgorzej to trwać w
      takim stanie oczekiwania, jak juz pojawią się decyzje to sie je
      poprostu realizuje. Dziewczyny dużo jeszcze przed nami, ale na tym
      forum są ludzie którzy to przetrwali i są z siebie zadowoleni.
      Bedzie dobrze, chociaz może teraz wydaje Wam się, że nie przetrwacie.
    • andzik27 ja też jutro :-( 28.09.09, 21:43
      podobna sytuacja i też mnie skręca na samą myśl....
      Powodzenia! Tobie i mnie
    • inbluesky Re: jutro,,,, 28.09.09, 23:46
      No to ja trzymam kciuki żeby poszło szybko. I proszę o relację (też mnie to
      czeka, boję cię jak diabli).
      • ktosiaktosia Re: jutro,,,, 29.09.09, 00:38
        Też trzymam kciuki... ja za dwa tygodnie mam pierwszą sprawę i też się
        zastanawiam jak to będzie...napisz jak już będziesz po ...
    • virtualna_ja Re: jutro,,,, 29.09.09, 13:14
      Jak wszyscy wypowiadający się powyżej - trzymam kciuki za pomyślną i
      szybka rozprawę i jestem z Tobą.
      Zazdroszczę, moja rozprawa dopiero pod koniec października...
    • enta76 Re: jutro,,,, 30.09.09, 13:07
      Eutherpe.....napisz coś!
      Jak tam u Ciebie po pierwszej sprawie?
      Zakończyło się tylko na tym jednym razie czy dalej musisz przez to
      przechodzić? Jak się czujesz??

      Pozdrawiam.
      • eutherpe Re: jutro,,,, 30.09.09, 13:17
        witam.Nie skończyło się jeszcze. Zostalismy skierowani do RODK, dzięciątko ma 2
        latka.Ojciec chce koniecznie zabierać dziecko do rodziców.Czekam na wyznaczenie
        terminu.Ech..
        • malgolkab Re: jutro,,,, 30.09.09, 13:18
          a jeśli mogę zapytać, to czemu sie nie zgadzasz, żeby zabierał do
          rodziców? rozumiem, że chce zabrać np. na weekend, a nie na miesiąc?
          • enta76 Re: jutro,,,, 30.09.09, 13:23
            Jak sądzę pewnie rodzice jego (i on sam) mogą chcieć w jakis
            sposób "wpływać" na dziecko, choć to jeszcze faktycznie maleństwo.
            Ale z drugiej strony może oni wychodza z założenia "czy skorupka zza
            młodu nasiąknie....." Oby nie.
            Najgorsze jest własnie wciąganie dziecka/i w taką sytuację i próby
            manipulowania, przekupstwa i grania na ich emocjach sad Sama to
            przechodziłam kiedy mój były próbował przeciągnąc mojego
            najmłodszego synka (obecnie ma 10 lat) na swoją stronę....

            Eutherpe a masz już wyznaczony termin w RODK??
            Trzymaj się i nie załamuj!
            • malgolkab enta 30.09.09, 13:34
              dlatego własnie pytamsmile bo, z drugiej strony, ojciec i jego rodzina
              też mają prawo spędzać czas z dzieckiem...
              • enta76 Re: enta 30.09.09, 13:38
                Malgolkab, zgadzam się z Tobą i mimo wielu "przygód" nie bronię
                dzieciom widywać się z tamtą stroną smile
                Wychodzę z założenia, że nie mogę ich przecież całkiem odciąć od
                tamtych dziadków, cioc, wujków itd, bo w tym momencie mogłabym sobie
                ukręcić bicz, bo oni mogliby mi kiedyś mieć to za złe .....
                • eutherpe Re: enta 30.09.09, 13:51
                  Tak, tylko ja wychowuję Dziecko i wiem, ze Mała nie jest w tym momencie gotowa,
                  tym bardziej, ze rodzina męża nie zabiega o te kontakty wogóle!Ona ma dopiero 2
                  latka, nie zabraniam ani mężowi ani jego rodzinie kontaktów ale pragnęłabym aby
                  do czasu osiągnięcia przez dziecko gotowości do adaptacji "poza" jej znajomym
                  środowiskiem, kontakty te odbywały się w miejscu zamieszkania dziecka.I dobro
                  dziecka jest dla mnie w tym momencie najwazniejsze. Uwazam,że ojciec powinien
                  tez wziąć pod uwagę najpierw potrzeby swojego dziecka a nie dostosywac dziecka
                  do swoich praw. To calkiem naturalne,że Mała będzie przez jakis czas czula się
                  najbezpieczniej u siebie.Nie będę "testowała" Malutkiej ( czy płacze,czy nie
                  płacze, czy przeżywa czy nie przeżywa).Wiem,że wazne jest usamodzielnianie ale
                  na Boga Ona ma dopiero 2 lata, tym bardziej,że ojciec Malutkiej przychodzi do
                  niej i nigdy nie ma tego zabronione.Rozumiem,ze nalezy podtrzymywać więź z
                  dziadkami, którzy dbali o dziecko, interesowali się jego rozwojem, wspierali
                  matkę( choc odrobinę), tymczasem rodzina męża odcięła się od kontaktów z
                  dzieckiem ( no cóż, złość przelana również na dziecko bowiem inaczej nie
                  potrafię tego wytłumaczyć).Mogłabym podejsc z dzieciątkiem na plac zabaw , do
                  parku-bez reakcji.
              • lampka_witoszowska Re: enta 01.10.09, 00:17
                a tam, niech będzie, że milionowy raz napisze to samo: dla małego
                dziecka kontakt z ojcem polega na częstym i krótkim spędzaniu czasu

                jako że nawet Kodeks Pracy jest tu ludzki i nie pozwala matki
                dziecka młodszego niż 4letnie wysyłać w delegacje poza miejsce
                zamieszkania na noce, bo małe dziecko nie jest jeszcze gotowe na
                spędzanie nocy poza swoim domem bez mamy
                (ja nie piszę, prosze uprzejmie się przyjrzeć, że tak się nei
                dzieje, ale że nei ejst to dobre dla poczucia bezpieczeństwa i
                stabilności emocjonalnej maluszka)

                w związku z czym, odpowiadając na pojawiające się od razu pytanie:
                no to kiedy dziecko jest gotowe, by spędzać noce z tatą?, dziecko
                jest gotowe wowczas mneij wiecej, gdy osiąga ku temu dojrzałość
                emocjonalną, co widzi każda mama, to mniej więcej zgadza się z
                osiągnięciem dojrzałości przedszkolnej, u jedych dzieci jak mają 3
                lata, u innych jak 5, a inne tego nei potrzebują, by mieć normalny
                bliski kontakt z ojcem...

                przerobione z psychologami
                sądem
                i wspomnianym kodeksem pracy
                smile
                • chalsia Re: enta 01.10.09, 00:38
                  > w związku z czym, odpowiadając na pojawiające się od razu pytanie:
                  > no to kiedy dziecko jest gotowe, by spędzać noce z tatą?, dziecko
                  > jest gotowe wowczas mneij wiecej, gdy osiąga ku temu dojrzałość
                  > emocjonalną, co widzi każda mama, to mniej więcej zgadza się z
                  > osiągnięciem dojrzałości przedszkolnej, u jedych dzieci jak mają 3
                  > lata, u innych jak 5, a inne tego nei potrzebują, by mieć normalny
                  > bliski kontakt z ojcem...

                  potwierdzam.
                  Przerobione z psychologami i w praktyce.
    • eutherpe Re: jutro,,,, 30.09.09, 14:11
      i wiecie co?najbardziej boli nagły wzrost zainteresowania dzieckiem przez sprawą
      rozwodową.
      I wiem,ze kazdy z obecnych tutaj na forum ma rózne podejscie to tych spraw, inne
      doswiadczenie,odmienne są losy poszczególnych osób i sprawa kazdego z nas
      powinna byc rozpatrywana indywidulanie. Jedna matka odda ojcu juz roczne
      dziecko, druga będzie czekala na odpowiedni ku temu moment i wie, kiedy on
      nastąpi albo domysli się patrząc na reakcje i emocje dziecka.Dlatego nie
      oskarżajmy się, nie krytykujmy, nie dziwmy. Kazde dziecko jest odrębne tak jak
      sytuacja kazdego z nas jest tematem na osobny film.
      Czekam na badanie ośrodka, nie wiem jak wygląda w wypadku malucha ale mam
      nadzieję,że DOBRO DZIECKA będzie sprawą priorytetową.
      • enta76 Re: jutro,,,, 30.09.09, 14:44
        I tego, aby to DOBRO DZIECKA było najważniejsze życzę Ci z całego
        serca smile
    • eutherpe Re: jutro,,,, 30.09.09, 14:48
      Dziekuję.Trzymaj kciuki!
      • enta76 Re: jutro,,,, 30.09.09, 14:59
        Będę baaaaaaaaaaaaardzo mocno smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka