Dodaj do ulubionych

I co teraz będzie?

23.10.09, 10:14
Zostanę sama. Z jednej strony cieszę się, bo lepiej być samemu, niż z facetem,
którego się nienawidzi, prawda..?

Całe moje dorosłe życie to było jedno wielkie g...o, w którym szukałam pomocy
u rodziny, wparcia, pomocy, by pomogli mi odejść od ówczesnego oprawcy.
Wsparcia nie dostałam, zatem, życie było ciągiem oszukiwania samej siebie, że
"może tak będzie lepiej".
Bo bezpieczniej, bo dziecko,bo coś tam. Zawsze było to "coś", chociaż
małżeństwo praktycznie nie istniało. Jedyne,co nas łączyło to wzajemne
pretensje, żale i głęboka nienawiść.

Odważyłam się powiedzieć DOŚĆ. Mam 25 lat, już nie jestem głupiutką gąską,
przeszłam swoje, a teraz chcę WRESZCIE żyć normalnie.
Po 7 latach nieudanego małżeństwa, chcę się odbić od dna, chcę żyć po swojemu,
chcę czuć się kobietą. Docenioną.Kochaną.
Wiem, że najpierw muszę się ogarnąć,wiem, że muszę zaczerpnąć powietrza-
czystego, nieskażonego tym : "A ty zawsze.."
Obserwuj wątek
    • eutherpe Re: I co teraz będzie? 23.10.09, 10:23
      I amen.Zadbaj o siebie. Zawsze chyba lepiej samemu niż tkwić w nieudanym
      związku, w którym jesteś niedoceniania i uprzedmiotowiona.Powodzenia.Ja tez
      zostaję z dzieciątkiem. Na razie czarne myśli kłębią się po głowie ale musi się
      wyprostować!!!No musi!!
    • mozambique Re: I co teraz będzie? 23.10.09, 12:51

      z ciekawosci - ale nie potzrebowałas niczyejje pomocy zeby sie z
      oprawcą związaąc ? nikt cie tez nie musiał pomagac aby sie z owym
      oprawcą rozmnożyc ?
      • lampka_witoszowska Re: I co teraz będzie? 24.10.09, 00:28
        potrzebowała

        jak wygasła miłość, zarżnięta jego podejściem do cżłowieka, który
        miał byc najbliższy, to potrzebowała takich nacisków jak twoje, żeby
        jeszcze się pomęczyć

        ale nawet takie naciski można zlekceważyc i żyć godnie - w
        przeciwieństwie do takich naciskających, którzy pozjadali wszystkie
        rozumy

        ps. niech zgadnę, jak ci się rypnie małżeństwo, to napiszesz tu pod
        innym nickiem smile
    • plujeczka Re: I co teraz będzie? 24.10.09, 08:00
      i uda cię sie odbić, nie słuchaj innych odejście od oprawxcy to
      twoje prawo , nikt nie ma prawa nizczyć drugiego człowieka .Jestes
      bardzo młoda ,zycie przed Toba i nigdy nie jest za póżno na zmiane
      dotychczasowego zycia, powtarzam nigdy.Wiele z nas na tym forum to
      kobiety w wieku balzakowskim albo jeszcze starsze i pokonałysmy
      piekło rozwodu tobie tez sie uda a poźniej zadbaj o siebie i swoje
      potrzeby tylko nie szukaj szybko pocieszyciela , nowego partnera bo
      jest duże prawdopodobieństwo ,że trafisz ' z deszczu pod rynnę",
      ochłon, zacznij spełniac i realizowac swoje marzenia, otwórz ie na
      ludzi a wszystko z cazsem sie ułoży, tobie jak każdej z nas nalezy
      sie normalne zycie .Trzymaj sie cieplutko.
    • shadout_mapes Re: I co teraz będzie? 24.10.09, 14:14
      powodzenia... ja też zostałam sama z malutkim dzieckiem..
      mąż się znudził życiem rodzinnym i sobie odszedł
      • alicjann Re;plujeczka 24.10.09, 20:29
        Wiem,że jestem młoda. Ale czuję się staro. Czuję jakby to co miało być, było za
        mną, boję się niewiadomej sad(((((
        Nie powinnam szukać pocieszyciela, wiem, ale nie umiem być zupełnie, tak
        zupełnie całkiem sama. Wyszłam za tego człowieka, żeby stworzyć rodzinę, taką
        rodziną, której nie miałam, z domu rodzinnego, z którego szybko odeszłam.
        Pozornie "dobrego", zgnitego w środku sad

        Prawdą jest,że on już nie pije. Nie bije również. Ale co było, to się nie
        odstanie, nie umiem walczyć ze sobą,albo wmawiać sobie miłości, której od tak
        dawna nie ma.

        Ale się boję, boję się,że będę sama, tak zupełnie sama sad((
        • enta76 Re: Re;plujeczka 27.10.09, 10:11
          Kochana!!!
          Naprawdę musisz uwierzyć w siebie i w to, że czeka na Ciebie jeszcze
          szczęśliwe życie. Choć teraz wydaje się to Tobie niemożliwe i to
          jest całkiem normalne odczucie. Każdy człowiek boi się niewiadomej,
          ale zobaczysz, że jakiś czas (może krótszy - może dłuższy)
          stwierdzisz, że strach miał wielkie oczy. Tylko musisz znaleźć w
          sobie tę siłę, która pozwoli Ci przez to wszystko przejść. Nikt Ci
          nie zagwarantuje, że będzie miło, że nie będzie boleć....bo to
          nieprawda. Ale pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce.
          Ja też ponad 2 lata temu myślałam tak, jak Ty. Choć byłam troszkę
          starsza od Ciebie ale to nie ma znaczenia, wszystko widziałam w
          czarnych barwach, jak każda z piszących tutaj wspaniałych KOBIET.
          Zostawałam "sama" z 3 dzieci. Przeszłam przez piekło rozwodu,
          dalszych awantur już po rozwodzie, bo ex mieszkał nadal z nami.
          Wreszcie odważyłam się i założyłam mu sprawę o znęcanie ....i
          wygrałam, wyprowadził się, wymeldował i odpuścił. Po
          drodze "zaliczyłam" jeszcze utratę pracy pod koniec ubiegłego roku,
          pół roku na bezrobociu i totalne załamanie przy poszukiwaniu nowej
          pracy.
          A teraz..... mogę powiedzieć JEST OK smile
          Wreszcie wiem, że moje dzieci i ja bez lęku wracamy do domu, że mamy
          spokój, którego pragnęliśmy i dla uśmiechu moich dzieci warto było
          przez to przejść, mimo, że myślałam tak jak Ty, że nie dam rady.
          Obecnie mam nową, bardzo fajną pracę, zrobiłam prawo jazdy smile
          wyremontowałam mieszkanie i ŻYJĘ!!! Nie szukam nowego towarzysza, bo
          nie jestem na to gotowa i nie wiem czy kiedykolwiek będę. Ale nie
          jestem sama i cieszę się tym, co mam i co osiągnęłam dzięki uporowi
          i sile, jakiej się sama w sobie nie spodziewałam znaleźć.
          Ty też dasz radę. Zobaczysz, że nie jesteś sama! Tutaj na forum jest
          mnóstwo życzliwych, wspaniałych osób, które zawsze wesprą Cię miłym
          słowem!
          Trzymaj się mocno i do przodu idź....po nowe życie!!!
          Pozdrawiam smile
          • enta76 Re: Re;plujeczka 27.10.09, 10:14
            Ps. Nie jestem sama.....bo mam dzieci i sprawdzone przez rozwód
            grono Przyjaciół, którym z całego serca dziękuję smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka