Dodaj do ulubionych

moja historia

24.11.09, 13:06
Witam was....jestem 27-letnia dziewczyną w trudnym momencie zycia...W styczniu
wzielam ślub-tak tak w styczniu...a teraz mysle o rozwodzie tzn mysle
wlasciwie podjelam juz decyzje ale boję się...
Sytuacja wygladala tak-moj mąż obiecywal że pojdzie do pracy wezmie sie za
studia-niestety okazalam sie kolejna naiwna bo nic w tych kwestiach nie
zrobil. Ja pracowalam, a gdy przychodzilam do domu on nadal spal, ze studiow
go wyrzucili po raz drugi.nabral na mnie rzeczy na raty, wybieral mi kase z
konta itd. W pewnym momencie-w lipcu olśnilo mnie i stwierdzilam ze cos jest
nie tak. Powiedzialam mu wtedy-NIe, zablokowalam konto, nie dawalam mu kasy
itp. Wtedy zaczął sie horror- latal z nozem grożąc ze sie zabije, bral
tabletki nasenne, rzucal sie w histerii na podloge i ryczal, zamknąl mnie w
pokoju na klucz , odebral telefon i wylaczyl korki wiedzac ze nabardziej boje
sie ciemności...i wtedy go wyrzuciualm z domu
teraz nachodzi mnie blagając o sznase, mieszka u rodzicow.Chodzi do pracy, ale
ja nie mma ochoty juz z nim mieszkac i go nie kocham-wiem to, bo robil takie
rzeczy ze starcilam do niego wszytskie dobre uczucia. Otoczenie wywiera na
mnie jednak presje-da mu druga szanse, kazdemu trzeba dac, wazne ze tobie nic
nie zrobil itp...
Obserwuj wątek
    • mariola.maria Re: moja historia 24.11.09, 13:17
      Jeżeli nie troll... to ja mam kłopoty, żeby uwierzyc, że ktoś może
      pozwolić sie tak traktowac i ma jeszcze jakiekolwiek watpliwości co
      robic...
    • rybak Re: moja historia 24.11.09, 14:47
      Tak samo:
      Jeśliś nie troll - to już zrobiłaś to, co powinnaś - wywaliłaś psychola z
      chałupy. A teraz rozwód - i to szybko. Póki dzieci nie ma.
      Otoczenie... A co cię obchodzi otoczenie? Otoczeniu światła nie gasi i otoczeniu
      z nożem nie latał.

    • plujeczka Re: moja historia 24.11.09, 15:09
      a ty co ze wszi zabitrj dechami jesteś? otoczenie co Cię to
      obchodzi.Ja ci radze na pogodzenie zrób sobie dziecko, potem drugie,
      wstawaj o 4 rano odwieź jedno do złobka, drugie do przedszkola tylko
      nie budż Pana , niech się wyspi to moze kiedyś podejmie w trosce o
      rodzine robotę.radzę Ci nie bierz rozwodou to wtój chłop to skarb
      najwiekszy i to latanie z nozem coś mi przypomina .....zyczę
      powodzenia z leniem, psychopata
      • misiak198212 Re: moja historia 24.11.09, 18:30
        akurat jestem z miastasmilei co gorsze skonczylam dobre dzienne studia na
        uniwerku...tylko plakac nie?
        • zatracony72 Re: moja historia 24.11.09, 18:52
          misiak198212 napisała:

          > akurat jestem z miastasmilei co gorsze skonczylam dobre dzienne studia na
          > uniwerku...tylko plakac nie?

          nie macie dzieci, świat należy do Ciebie
          • misiak198212 Re: moja historia 24.11.09, 21:17
            to czemu mam czasem wyrzuty sumienia??on mi czesto wypominal ze przeze
            mnie stracil 6 lat, ze mogl byc w innym zwiazku....mam wyrzuty tez
            dlatego chyba, że sama go przyzwyczailam ze nic nie robił...no ale
            chyba mialam prawo powiedziec STOP?
            • bogusiamaria Re: moja historia 25.11.09, 12:48
              Podjęłaś dobrą decyzje-on się nie zmieni!
              Tacy nie są naprawialni strata czasu,nerwów,własnej młodości et cetera.
              Ci "obcy"-jakież oni mają znaczenie dla Ciebie?
              Ich opinia i tak rozłoży się prawdopodobnie pół na pół-z manipulantami tak
              bywa-musisz się z tym liczyć.
              Moim zdaniem opinia obcych jest bez znaczenia dla twojego poczucia szczęścia czy
              spełnienia w życiu.
            • serendepity Re: moja historia 25.11.09, 12:51
              > to czemu mam czasem wyrzuty sumienia??on mi czesto wypominal ze przeze
              > mnie stracil 6 lat, ze mogl byc w innym zwiazku....

              Sama sobie odpowiadasz, masz wyrzuty sumienia, bo on Cie tak wytresowal. Skoro
              mogl byc w innym zwiazku to czemu nie byl? wink Na sile go trzymalas w domu? wink
    • tricolour Troszkę się facetowi nie dziwię... 24.11.09, 19:14
      ... żył jak chciał, spał ile chciał - żadnych obowiązków. Kobieta
      pracowała, sprzątała i służyła całą sobą swojemu misiowi, aż
      nagle... przestała. Każdego by taka zmiana ubodła w samo serce.

      smile
    • aga1418 Re: moja historia 24.11.09, 23:49
      Oni się nigdy nie zmieniają! Alkoholik, psychopata... Wymień zamki,
      złóż pozew i wyrzuć go ze swojego życia. Natychmiast. Ja dałam drugą
      szansę, już po rozwodzie. Uwierzyłam, że się zmieni. Oszukiwał, nie
      pracował 2/3 roku, wyczyścił mnie z oszczędności, zostawił z długami
      i teraz odgrywa się ciężko obrażony, że wyrzuciłam z mojego (na
      szczęście, mojego) mieszkania. A ja znowu zaczynam od początku. Ale
      mam dużo więcej lat niż Ty i dwoje nastoletnich dzieci. Jesteś
      młoda, na pewno atrakcyjna - życie przed Tobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka