sm.utna
27.12.09, 23:05
Na początek chciałabym podziękować wszystkim tutaj za udzieloną mi pomoc
(między innymi podziękowania dla tricolour, majkel01, sauber, chalsia, to.ja.kas)
Otóź w skrócie napiszę jak wyglądała moja historia w tym roku i jak się
zakonczyła.
Pozew o rozwód złożyłam w listopadzie 2008 r i jednocześnie w tym samym
okresie wyprowadziłam się, a właściwie uciekłam, ze wspólnego domu. Mój ex
był przemocowcem i alkoholikiem.
Bardzo przejmowałam się przebiegiem sprawy, a najbardziej tego że jednak
zabiorą mi córkę. Przyznam, że nie byłam zbyt dobrze przygotowana na rozprawę,
a rady pani mecenas jeszcze bardziej mnie przestraszyły (o przemocy miała
zdanie takie, że ludzie są tylko ludźmi). Niemniej jednak, cały czas trzymałam
się prawdy.
Były tylko dwie rozprawy, pierwsza w kwietniu, a druga w lipcu. Moim głównym
celem było uzyskanie opieki nad córką oraz zabezpieczenie
świadczeń alimentacyjnych.
Wnioskowałam o rozwód z orzekaniem o winie byłego, natomiast już przy drugiej
rozprawie adwokat byłego wnioskowała o ugodę. Zgodziłam się, i chociaż były
nie ma ograniczonych praw, to miejsce dziecka jest przy mnie - no i otrzymałam
alimenty.
Niby wszystko w porządku, tylko że do momentu złożenia wniosku u komornika nie
otrzymałam grosza z alimentów. Idąc za radami osób na tym forum, ostatnio
złożyłam wniosek do prokuratury oraz pozew o alimenty od dziadków. Jeśli macie
jakieś pytania, chętnie odpowiem.