praca dziecka a alimenty

24.01.10, 21:31
Mam pytanie, córka za 2 miesiące kończy 18 lat i zamierza w weekendy
pracować jako hostessa. Nadal się uczy, II kl. liceum. Czy w związku
z tym, że będzie zarabiała, ojciec jest zwolniony z obowiązku
alimentacyjnego? Będzie to praca dorywcza i nie wiem, na jak długo.
Tatuś jest z tych, co płacą nieregularnie i tylko tyle, co
przyznane, ani grosza więcej.
    • tricolour Nie. Obowiązek alimentacyjny pozostanie. 24.01.10, 21:34
      Jedyne, co sie może zmienić, to - jeśli masz - wspólne opodatkowanie
      matki i dziecka jeśli dochód "dziecka" przekroczy trochę ponad
      3000zł w roku.
    • jumanji_7 Re: praca dziecka a alimenty 25.01.10, 21:22
      maranna14 napisała:

      > Mam pytanie, córka za 2 miesiące kończy 18 lat i zamierza w weekendy
      > pracować jako hostessa. Nadal się uczy, II kl. liceum. Czy w związku
      > z tym, że będzie zarabiała, ojciec jest zwolniony z obowiązku
      > alimentacyjnego?


      A czy ktoś o tym musi wiedzieć? albo niech na kogoś należne za pracę przelewa,
      możliwości mnóstwo ...
    • plujeczka Re: praca dziecka a alimenty 26.01.10, 09:25
      na takiej podstawie jednej z kolezanek forumowiczek sąd zabrał
      alimenty na dziecko studiujace w wyskosci uwaga-250 zł ??/ bo tatus
      dowiedział się ,ze pracowała w czasie wakacji przez 1 miesiac. Dla
      sadu był to wystarczajacy powód do ustalenia ,ze dziecko moze się
      samodzielnie utrzymać.i niewazne było to ,ze praca trwała tylko
      miesiąc a zarobek wybiósł 800 zł brutto, sąd alimenty zabrał. wIEC
      UWAZAJ I POSTARAJ SIĘ ABY TA WIADOMOŚĆ W ZADEN SPOSÓB NIE DOTARŁA
      DO "TATUSIA"
      • maranna14 Re: praca dziecka a alimenty 26.01.10, 19:27
        niestety, tatuś już wie. Córa prosiła go o jakiś drobny pieniądz,
        nie chciał dać i powiedziała, że niedługo będzie pracowała.
        Nietsety, nie zdążyłam jej uprzedzić. Dla mnie to jakieś chore prawo
        jest! Dzieciak zarobi sobie na spodnie czy buty i zaraz mają jej
        zabrać te nędzne 250 zł!
        • sauber1 Re: praca dziecka a alimenty 26.01.10, 22:53
          maranna14 napisała:

          > niestety, tatuś już wie. Córa prosiła go o jakiś drobny pieniądz,
          > nie chciał dać i powiedziała, że niedługo będzie pracowała.
          > Nietsety, nie zdążyłam jej uprzedzić. Dla mnie to jakieś chore prawo
          > jest! Dzieciak zarobi sobie na spodnie czy buty i zaraz mają jej
          > zabrać te nędzne 250 zł!

          Wychowałaś dziecko do pełnoletności, a nie nauczyłaś kłamać i jak ona teraz
          sobie poradzi w życiu ???
        • plujeczka Re: praca dziecka a alimenty 27.01.10, 11:04
          Sauber to nie kwestia nauczenia dziecka kłamstwa ale
          nieststety "chorego" prawa bo jak logicznie wytłumaczysz historię ,
          która opisałam a dotyczy ona jednej z forumowiczek.Coz córka dalej
          studiuje , nie ma alimentów, jedza pasztetowa a tatus i sad ma się
          dobrze.To uwazasz ,ze jest kwestia nauczenia dziecka
          zakłamania?....ja tak nie sadze, nieststey na błedach człowiek się
          uczy , jak w rozsadny sposób wytłumaczyc dziecku decyzję sądu? znasz
          takie tłumaczenie, podpowiem ze to stidiujace dziecko dojezdza na
          uczelnię około 40-50 km od domu to tez sądu nie interesowało skad
          teraz weźmie na pociag a matka jest na zasiłku dla bezrobotnych bez
          prawa do pieniedzy a do pracy jest jak to się mówi "za stara" a do
          emerytury daleko jak diabli. jak to logicznie wytłumaszysz, nie masz
          racji po prostu prawo jest chore , broni faceta , który podjeżdza
          pod sad luksusowym samochodem oczywiscie zarejestrowanym na mamusię
          emerytkę a w sadzie przedstawia zarobki najnizsze w kraju .
          • sauber1 Re: praca dziecka a alimenty 27.01.10, 13:22
            plujeczka napisała:

            > Sauber to nie kwestia nauczenia dziecka kłamstwa ale
            > nieststety "chorego" prawa bo jak logicznie wytłumaczysz historię ,
            > która opisałam a dotyczy ona jednej z forumowiczek.Coz córka dalej
            > studiuje , nie ma alimentów, jedza pasztetowa a tatus i sad ma się
            > dobrze.

            Chyba jednak nie mylę się aż tak bardzo, wiem coś o tym, 9 lat walki z sądami,
            które też chyba mają się dobrze w przeciwieństwie do moich dzieci które jeszcze
            niedorosłe wszystkie a już bezdomne i ...

            > To uwazasz ,ze jest kwestia nauczenia dziecka
            > jak w rozsadny sposób wytłumaczyc dziecku decyzję sądu?

            Podrosną zrozumieją same, że są tylko niewolnikami we własnym kraju.

            Też mam podobnie, dzieci moje są uboższe o kwotę alimentów przyznanych
            prawomocnym wyrokiem, których nijak wyegzekwować, a na dobrą sprawę jak cwani
            ludzie to nawet zarobków najniższych w kraju potrafią oficjalnie nie uzyskać,
            choć mają na lotnicze podróże, hotele i apartamenty, ale żyjemy w państwie
            prawa, trudno musimy się cieszyć - prawda?
Pełna wersja