19.02.10, 10:47
Wybudowaliśmy dom w pięknej okolicy dla nas i dla dzieci, potem coś
się stało. Nie potrafimy znaleźć wspólnego języka, na każdym kroku
kłótnie. Zajmuję się domem i robię tu wszystko. Począwszy od
gotowania, sprzątania prania po skręcanie kabli, prac których mój
mąż nie wykonuje ponieważ twierdzi, że nie ma do tego żyłki i
cierpliwości. Ale ktoś to musi zrobić. Czyli ja. Wszystko było by ok
gdybym co chwilę nie słyszała jaka ja to jestem nieudolna, nic nie
potrafię załatwić, i nawet dowiedziałam się kiedy zaczęłam coś od
niego wymagać, że powinnam leczyć się psychicznie. Co ja chcę i w
ogóle. PRacuję, opiekuję się dziećmi zajmuję się domem sama. Mąż
zrobi zakupy i wraca po pracy wypluty i zasiada przed tv z pilotem i
tak spędza czas. Ja w tym czasie latam jak ogłupiała, żeby wszystko
grało, żeby dzieci były gotowe do szkoły, nie miały zaległości itp.
I tak naprawdę brakuje mi dnia. Jestem za bardzo odpowiedzialna i
pewnie za bardzo się przejmuję, ale nie odpowiada mi taki tryb życia
jak próbuje zaserwować mi mój mąż. Zaczynam czuć do niego niechęć i
odrazę. Kiedy mu o tym mówię drwi ze mnie. Kiedy mówię żeby się
czymś zajął mówi, że on się tyle najeździł w pracy, że nie ma na nic
siły. Ale ja też pracuję, denerwuję się a po pracy wygląda na to, że
przychodzę do drugiej pracy. męczę się już od ponad roku. Nie dam
się zrobić z siebie ofiary losu, zaczynam poważnie myśleć o
rozwodzie.
Obserwuj wątek
    • esteraj Re: dom 19.02.10, 12:23
      Może w takim razie też powinnaś trochę odpuścić. Ugotuj tylko obiad dla dzieci,
      nie pierz męża rzeczy i nie sprzątaj po nim. Wyjdź od czasu do czasu do
      znajomych lub pooglądaj tv. Najpierw rozpuściłaś męża, a teraz masz do niego
      pretensje. Za bardzo wyręczałaś go w jego obowiązkach. Czy on się przejmuje, że
      Ty jesteś niezadowolona? Nie. Więc Ty też nie powinnaś się przejmować jego
      niezadowoleniem. Wrzuć na luz i zajmij się swoimi przyjemnościami.
      • koni-k1 Re: dom 19.02.10, 13:02
        sad niestety, już dawno przyjęłam tą taktykę i nic to nie dało. Taki
        facet po prostu. Któremu się nic nie chce. Przykład: pies przegryzł
        kable od pieca grzewczego. Nie działało ogrzewanie. Zimno jak
        cholera. I co? I nic właśnie. Leżały 3 dni i czekały... W końcu
        szlag mnie trafił i zrobiłam to. Zmywarka nie działa od wigilii. No
        żałosne. Myję naczynia w wannie. Zadzwoniłam po serwis ale ze
        zmywarą ok trzeba tylko wymienić syfon w zlewie. Też nic. Mogłabym
        to zrobić ale już mi się nie chce. Szkoda, że są ludzie którzy widzą
        tylko czyjeś wady ale swoich nie dostrzegają,potrafią się o to
        wykłócać do upadłego i robić jeszcze z kogoś wariata. Może te
        przykłady są śmieszne, mogłabym je mnożyć ale mnie już nie bawią.
        Najgorszy jest brak wsparcia i przykre słowa wypowiedziane podle
        których nie powinnam usłyszeć.
    • plujeczka Re: dom 19.02.10, 14:02
      ano własnie tak powoli zaczyna sie prosta drogado rozwodu, najpierw
      skakanie koło męza, opiekana nad dziecmi , lekce, praca ,
      dom ,gotowanie ,sprzatanie a poxniejj same odkrywamy ,że facet nic
      wdomu nie robi, jest zmeczony bo pracuje ( my na ogół tez pracujemy
      ale kto to docenia) on wraca zmećzony , my nie mamy prawa byc
      zmeczone, mamy być piekne, uprawiac seks wtedy i na żadanie
      kazdorazowe Pana--oj czarno to widzę bo lata robią swoje. masz dwa
      wyjscia zapuścic dom, zrobic chlew panu, nie prac, nie gotować,
      ziedziec w zimnym domu albo ..no własnie porozmawiac z mezem ,ze
      nieststey wasze drogi o oczekiwania wzgledem zycia się własnie
      rozchodza.Tylko ,że tego 2-go to ja bym nie robiła, odkładaj kasę (
      wyjdę na wredna babę ale mam ku temu powody)i powoli szykuj się do
      rozwodu, domek trzeba bedzie sprzedac i zaczać zyc tak jak lubisz i
      tak jak chcesz no chyba ,ze całe zycie bedzie wszystko robiła
      sama.Mnie się znudziło po ponad 20 latach małżenstwa, samotne
      matkowanie, ojcowanie, majsterkowanie,pranie i sprzatanie tez
      sie "przeje".
      Nie ma na to antidotum, nikt ci nie poda złotego srodka na lenistwo
      twojego meza bo nieststey faceci pracuja po kilkanascie godzin na
      dobe ale mimo wszystko znajduja czas dla rodziny a k jesli sami nie
      moga naprawić wszystkiego w domu to prztynajmniej zostawiają zonie
      tyle kasy ,ze ta woła fachowcó i po problemie i pania do sprzatania
      co by odciażyc zone -ale tobie to chyba nie grozi. Narazie ciesz się
      widokiem lasu bo za kilka lat bedziesz zmuszona wynieśc się z tego
      uroczego miejsca co by nie wygladac jak 80 letnia staruszka i nie
      miec rąk pomarszczonych jak stuletnia babulenka.
      No a poza tym pomysl na co tak napradę patrza twoje dzieci? jak w
      przyszłosci one bedą traktowac swoje obowiazki małżeńskie? CZEGO SIĘ
      UCZA W TAKIM CHŁODNYM DOMU, JAKI PRZYKŁAD DAJE OJCIEC? NARAZIE MOZE
      WYDAJKE CI SIĘ TO MAŁO WAZNE ALE UWIERZ ,ZE "CZYM SKORUPKA ZA
      MŁODU ...."
      • koni-k1 Re: dom 19.02.10, 15:27
        Czytałam kilka razy, wypisz wymaluj...przykre ale prawdziwe. Jestem
        po ślubie 11 lat i dopiero teraz mnie oświeciło. Wszystko robiłam
        bezwiednie myśląc, że tak ma być, bo jestem uczynnym człowiekiem. Aż
        kiedyś zorientowałam się, że dlaczego mam komuś podać to co jest w
        zasięgu ręki skoro ja nigdy o to nie proszę. Od tego momentu tak nie
        robię ale minęło kilka lat zanim mnie olśniło. Teraz natomiast
        świadomość tego, że jest tak jak jest wyprowadza z równowagi. Jestem
        cały czas poddenerwowana, w pracy odpoczywam. O pieniądzach już nie
        raz sobie obiecywałam. Zaczęłam m-c temu jak do mnie dotarło, że nie
        wytrzymam tak następnych 11 lat.
      • koni-k1 Re: dom 19.02.10, 15:32
        Chciałam jeszcze podziękować za odpowiedź która nie jest
        pocieszeniem, chociaż go nie oczekiwałam i nie chciałam. Utwierdziło
        mnie to w przekonaniu, że moje spostrzeżenia i reakcje są właściwe.
        Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
        • scindapsus Re: dom 19.02.10, 17:36
          Tak zostałas wychowana.
          Bo w tym kraju dziewczynki mają byc miłe i grzeczne i mają dbac o
          dobre samopoczucie wszystkich dookoła a same dla siebie nic nie
          żądac, bo to egoizm a egoizm jest grzeszny i zły

          Nie ty pierwsza i nie ostatnia
          ze tak pozwole sobie wkleic link do wpisu z innego forum

          forum.gazeta.pl/forum/w,898,107260288,107415671,Re_Walentnkowa_samotnosc.html
    • ona_zmeczona Re: dom 19.02.10, 18:45
      przeprowadz terapie szokowa. wybierz sie na urlop na tydzien, sama i
      w cieple kraje, zebys przy okazji mogla wypoczac. przed wyjazdem
      wrecz mezowi liste zajec na ten tydzien i powiedz do widzenia, bez
      zbednych dyskusji. niech organizuje sobie czas i zajmie sie dziecmi
      i domem (no chyba, ze dzieci sa na tyle male, ze same nie poradza
      sobie jakby trzeba bylo kombinowac).
      smile
    • triss_merigold6 Re: dom 19.02.10, 19:44
      Nie Ty pierwsza, nie Ty ostatnia.
      Odkładaj kasę, zadbaj o siebie a jak dojrzejesz do podjęcia decyzji
      to pozew, podział i sprzedaż domku, alimenty na dzieci i do przodu.
      Odpadnie Ci sporo obowiązków związanych z obsługą domu i faceta a
      skoro pracujesz zawodowo to z kasą też sobie poradzisz.
      Dałaś panu w dobrej wierze palec a on Ci zjadł rękę, nie przejmuj
      się to dość standardowe.
      • sasanka35 historia jak w lustrze czyli ballada o wazonie 20.02.10, 15:54
        ha ha, koni, twoja historia jest odbiciem mojej jak w lustrze. więc
        może powiem jaki był koniec mojej. książę mąż stale obsługiwany i
        wiecznie zmęczony odjechał na białym koniu za panną nic nie umiejącą
        za to o 15 lat młodszą. została księżniczka-umiejąca-wszystko w
        samotnej wieży z dwójką dzieci i przymusem pracy. na początku
        płakała z samotnośći, że może by wrócił i był, niechby nadal nic nie
        robił tylko był "zmęczony", ale był... po kilku miesiącach szlochów
        księżniczka się ocknęła bo zauważyła że wcale nie jest gorzej bez
        nic-nierobiącego-wazona tylko conajmniej tak samo, albo nawet
        lepiej. i z czasem nastała cisza i spokój w jej życiu, aż stanęła na
        nogi. pewnego dnia sprytny wazon próbował wrócić na swoje ciepłe
        miejsce, bo nie miał kto go odkurzać, ale okazało się że jego półka
        już jest szczęśliwie zajęta.... trzymaj się. życzę happy endu.
    • nicol.lublin Re: dom 20.02.10, 20:00
      ja na początek zatrudniłabym panią do sprzatania, chocby na 4 godz
      tygodniowo - to nie majątej, a ile łatwiej i przyjemniej. włącz
      dzieciaki w dbanie o dom - nie wiem ile mają lat, ale pewnie moga
      już poodkurzać, albo pomyć gary. rozwieszanie prania czy scieranie
      kurzu to też żadna filozofia.
      w międzyczasie zastanawiałbym sie nad relacjami z mężem, czy da się
      odbudować, rozpalić na nowo dobre uczucia? jak się nie da, trudno!
      rozwieść się zdążysz. po prostu jakoś mi to wszystko nie gra ...
    • michszyb welcome to the jungle 21.02.10, 10:05
      Baby.

      Czemu ty się właściwie dziwisz. Rozpuszczasz faceta dając mu obietnicę ze
      będziesz wokół niego skakać, a teraz chcesz zmienic zdanie.

      No nieładnie

      Kto daje i odbiera ten...
    • demonsbaby Re: dom 21.02.10, 10:18
      zanim się zdecydujesz na rozwód, to przemyśl tzw. pracę nad związkiem. Zaczynasz
      od szybkich i drastycznych cięć, nie zadając sobie trudu, żeby spróbować zmienić
      zasady do jakich, rzeczywiście, przyzwyczaiłaś męża. Nie wiem jak wygląda wasze
      życie erotyczne i czy z tej strony więzi wygasły ... nie mniej jeśli tu jeszcze
      "gra muzyka" to zaryzykuj pracę z udziałem mediatora w postaci terapii
      małżeńskiej. I jeśli takie działania nie odniosą skutku, wtedy z czystym
      sumieniem składaj pozew i układaj sobie życie na nowo. Na pytanie "czemu znowu
      ja" odpowiedź jest następująca: wyrobiłaś samodzielnie u męża postaw bierną, nie
      określając z góry granic akceptacji pewnych zachowań. Tym samym facet nigdy nie
      musiał zabiegać o twoje uczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka