Dodaj do ulubionych

dla dobra dziecka?

24.03.10, 21:50
Czytając różne wątki o wydzieraniu sobie dzieci zastanawia mnie, czy
może warto byłoby z eksem zbudować jakieś relacje mimo wszystko?

Piszę "jakieś" bo w tej chwili nie ma żadnych, nie widzimy się, nie
rozmawiamy, on dziecka tez nie widuje, bo nie. Od razu utnę tu
wszelkie domyślanie się: tak pozawalam ojcu się kontaktować, ale on
nie chce.

Czy mam wyjść, podać rękę, zacząć coś robić w tym kierunku,
zachęcać, namawiać, nalegać do kontaktu z dzieckiem? Czy to będzie
dla dobra dziecka? Czy napisać do niego, że dziecko tęskni, chce
zobaczyć ojca itp? Jeśli on sam nie wychodzi z inicjatywą zajęty
swoją nową partnerką?

Sam ruch w jego stronę byłby dla mnie czymś bardzo trudnym, wciąż
mam żal, że nas zostawił, nie ufam mu, nie wierzę, nie szanuję.
Może czas to zmienić, popatrzeć na niego, jak na ojca mojego
dziecka, który się zagubił w życiu?. Pytanie tylko, czy mój wysiłek
i ogromne koszty emocjonalne takiego przedsięwzięcia mają sens?

A może poczekać jeszcze, nabrać sił i mieć nadzieję, że ojciec w
koncu zateskni za dzieckiem?
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: dla dobra dziecka? 24.03.10, 22:01
      jak on sam nie chce to go nie zachęcisz. niestety

      moze pojawi sie na chwile, zebys przypadkiem nie pomyślała, że
      nieczuły drań z niego, ale szybko sie znudzi skoro nie czuje takiej
      potrzeby

      spróbuj z nim porozmawiac jak on to widzi- bedzie to trudne dla
      Ciebie, ale przynajmniej bedziesz miała jakiś pogląd sytuacji. Na
      siłe go nie zmusisz..niestety
    • plujeczka Re: dla dobra dziecka? 25.03.10, 07:15
      z własnego doświadczenia wiem ,ze z"niewolnika nie ma pracownika
      " czyli jesi ojciec nie wystapi z własnej inicjatywy to raczej nie
      powinnas się spodziewac ,ze nagle "zateskni" za rodzina. To forum
      miedzy ninnymi pokazuje ,że ( z drobnymi wyjatkami) relacje ojców z
      dziecmi po rozwodzie są prawie zerowe pomimo ,ze matka nie utrudnia
      takich kontaków na codzień. Nie bedzę Cie odwodzić od tego pomysłu
      ale nie ma chyba nic w zyciu matki gorszego niz "żebranie" u ojca o
      jego uczucia do własnego dziecka. To ponizajace jesli jestes silna
      psychicznie i potrafisz to zrobić to spróbuj jesli jednak jest to
      dla Ciebie bariera nie do przełamana do odpuść. Poza tym zajety
      panienka raczej bedzie zfrustrowany ,że mu "stare" zycie upomina się
      o swoje w tej jego aktualnej "krainie szczęściwości".
      Z tego co piszesz to raczej dorosły facet( nie mylic z dorosłością
      rozumową) to powinien wiedzieć ,ze ma dziecko.Ale coz zyczę Ci
      powodzenia choć wiem jak wiele bedzie Cię to kosztowało.
      • ro35 Re: dla dobra dziecka? 25.03.10, 08:38
        smile))
        gratuluję, potrafisz rozbawić,
        to forum pokazuje głównie patologie (za drobnymi wyjątkami)

        • phoebe_buffay Re: dla dobra dziecka? 25.03.10, 09:10
          Nie rozumiem co Cię tak rozbawiło.
          Mi też się wydaje, że nic z tego nie będzie. Sama próbowałam przekonać
          do kontaktów z dzieckiem, kosztowało mnie to sporo wysiłku i nic nie
          przyniosło. Kompletny brak zrozumienia. A dziecko w totalnej rozsypce.
          Na szczęście było, po dwóch latach jest dużo lepiej. Ale ślad na całe
          życie.
          • ro35 Re: dla dobra dziecka? 25.03.10, 09:23
            rozbawiło mnie wyciąganie przez plujeczkę tak poważnych wniosków na podstawie
            lektury forum.
            ile osób tu napisze ?
            rozwodów mamy w roku ok 70000
            równie dobrze mógłbym napisać, że prawie wszystkie matki (z drobnymi wyjątkami)
            robią co mogą aby odseparować dziecko od ojca, bo nowy partner przy boku,
            ale to nie prawda, nieprawdaż ? wink
            • phoebe_buffay Re: dla dobra dziecka? 25.03.10, 10:34
              Ja napisałam o swoich doświadczeniach, nie na podstawie lektury forum. Co jakoś bardzo nie odbiega od tego co napisała Plujeczka. Próbowałam robić to nad czym myślą kobiety w takiej sytuacji i nie było skutku. Co nie znaczy, że nie zrobiłabym tego mimo wszystko, nawet z tą wiedzą, którą mam dziś. Uogólnianie nic nie pomoże autorce wątku.
    • tully.makker Re: dla dobra dziecka? 25.03.10, 09:43
      Moze powinnas zaczac utrudniac kontakty, wtedy z czystej zlosliwosci
      moze ich zapragnac? Mowie calkiem powaznie.

      Zadzwon do niego, ze dziecko juz go nie potrzebuje, i ze ty juz
      zadnasz o to, by nigdy wiecej nie zobaczyl go na oczy. Gdyby chcial
      zobaczy, mnoz przeszkody, ale nigdy az tak bardzo, zeby go
      kompletnie zniecheci, tylko troche, zeby czul, ze stawia na swoim i
      ci dokopuje.

      Moze uda sie wtedy odbudowac jakas wiez miedzy dzieckiem a ojcem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka