zolta_iwulka
24.03.10, 21:50
Czytając różne wątki o wydzieraniu sobie dzieci zastanawia mnie, czy
może warto byłoby z eksem zbudować jakieś relacje mimo wszystko?
Piszę "jakieś" bo w tej chwili nie ma żadnych, nie widzimy się, nie
rozmawiamy, on dziecka tez nie widuje, bo nie. Od razu utnę tu
wszelkie domyślanie się: tak pozawalam ojcu się kontaktować, ale on
nie chce.
Czy mam wyjść, podać rękę, zacząć coś robić w tym kierunku,
zachęcać, namawiać, nalegać do kontaktu z dzieckiem? Czy to będzie
dla dobra dziecka? Czy napisać do niego, że dziecko tęskni, chce
zobaczyć ojca itp? Jeśli on sam nie wychodzi z inicjatywą zajęty
swoją nową partnerką?
Sam ruch w jego stronę byłby dla mnie czymś bardzo trudnym, wciąż
mam żal, że nas zostawił, nie ufam mu, nie wierzę, nie szanuję.
Może czas to zmienić, popatrzeć na niego, jak na ojca mojego
dziecka, który się zagubił w życiu?. Pytanie tylko, czy mój wysiłek
i ogromne koszty emocjonalne takiego przedsięwzięcia mają sens?
A może poczekać jeszcze, nabrać sił i mieć nadzieję, że ojciec w
koncu zateskni za dzieckiem?