Dodaj do ulubionych

oczywiscie problem...

09.04.10, 22:06
Od początku...mając 22 lat byłam strasznie głupia i wyszłam za mąż z
miłości. Swojego wtedy chłopaka znałam 4 lata.
Było super przez rok, a teraz realia...Dosłownie po roku czasu od
ślubu przestał ze mną sypiać, zaczął mówić że nie ma siły, jestem
idiotką, pizdą itp. No nie fajnie...spakowałam go...przytaszczyłam
jego rzeczy do jego rodziców i...okazało się oczywiscie ze jestem w
ciąży - więc po kilku dniacg rozłaki zmiana jego charakteru o 100 %
a ja idiotka dałam się nabrać na jego brednie jaka to jestem
wspaniała i wyjątkowa, bo urodzę jego wyczekane dziecko.
Przyjęłam go z powrotem i okazał się po porodzie takim samym chamem
jak wcześniej.
Głupio myślałam, że jeśli kobieta rodzi dziecko to jest dla swojego
mężą ideałem i bardzo ją za to szanuje.
Było o tak o...ale dziś się dowiedziałam, że mąż wziął pożyczkę na
siebie dla swojego brata chazardzisty = jakieś dwa miesiące temu
prosiłam go żeby nie brał tej pożyczki i mi powiedział ze nie
weźmie. Mam dowód że ją wziął ale mąż mówi że przecież NIC SIĘ NIE
STAŁO a na moje wąty odpowiedział "NIE DRZYJ RYJA ", z mojego płaczu
szydzi...
Mam pytanie. Czy on rzeczywiście jest skończonym chamem czy to ja
jestem zbyt wymagająca?
I jeszcze jedno.
Jakbym chciała się rozstać ( a bardzo chce) sie rozwiesc :mamy
kredyt na 4 lata który przewyzsza moje dochody i mąż straszy mnie że
w razie rozwodu zostane z niczym( wielismy kredyt na remont mojego
mieszkania, nie mamy faktur itp) rzeczywiscie bede musiala go
splacac? Mamy ten kredyt na jeszcze 3 lata. Musze tyle odczekac zeby
sie od niego uwolnic? Mąż zarabia 3 razy tyle co ja. Prosze o rady.
ZALAMANA!!!
Obserwuj wątek
    • zuza145 Re: oczywiscie problem... 09.04.10, 22:36
      sama sobie odpowiedziałaś- macie kredyt- nie ty masz kredyt- tylko macie kredyt

      ogranij się kobieto- bo ciemnośc widzę.
      zacznij mysleć, nie płacz tylko działaj

      Aliemnty są przy rozwodzie i podział majątku dorobkowego też czasami się daje.

      Ale co ja tam piszę- przecież ty chyba nie wiesz jeszcze czego chcęsz- poza
      spokojem, i co do tego założenia niepewnego może cię doprowadzić- w sensie-
      ile działania.
      Jedno jest pewne- masz fart- bo masz ewidentnie swoje mieszkanie.
      A kredyt- jak się ugodzicie- kosztem spokoju możesz sobie przejąć i rozłożyć
      na więcej niż pozostałe 3 lata.

      Na ciorta się szarpać o kasę- jak się już zdecydowałaś chyba?
      Jak ubliża- to faktycznie cham jest.
      • zuza145 Re: oczywiscie problem... 09.04.10, 22:42
        i proszę cię nie pytaj już więcej czy jak braliście kredyt to trzeba go
        spłacać?
        No trzeba.
        Dlatego bank sobie wziął 2 kredytobiorców aby zwiększyć swoje szanse na
        wyegzekwowanie kredytu .
        Jak nie ty to on.
        a jak dla ciebie to za dużo na 3 lata- zrób z tego 10 i po krzyku -
        zlikwidujesz jeden powód do szantażu.
        Rozumiesz już te zasadę?

        Identyfikuj prpoblemy i po kolei spokojnie sobie z nimi radź- tylko ustw je we
        właściwej kolejności i z armaty do wróbla nie strzelaj.
    • ania77732 Re: oczywiscie problem... 09.04.10, 22:44
      myslalam ze to ten na cale zycie. kredyt opiewa na dwa razy tyle ile
      zarabiam to jak mam sobie go rozlozyc? pytam osób ktore mialy
      podobną sytuacje bo ja juz nic nie wymysle. jestem zrospaczona.
      • zuza145 Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 00:12
        • zuza145 Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 00:15
          idę spać bo wykasowałam co napisałam.
          nie rozpatruj jak się zawiodłaś tylko zaradż temu , na co masz wpływ- nie bój
          się kredytu- bo jak przedłużysz okres spłaty- to zmniejszasz ratę.
          do pożądanej- czyli możliwej do udźwignięcia raty.
          A powtarzam- masz swoje mieszkanie dziewczyno.
          I życie przed tobą- o ile dobrze liczę.
          Caluśkie życie.
          Ale zrób to -dopiero jak pozałatwiasz inne sprawy- pokazałam jeden ze sposobów
          opanowania paniki, spowodowanej kredytem.
          Dasz radę- nie martw się kasą- tylko zdrowiem.
    • ania77732 Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 09:48
      dzieki ze chociaz Ty mi odpisałas. nie pomyslalam zeby rozlozyc raty
      na wielej lat. Dzieki za rade. Moze jeszcze ktos mi odpisze.
      • rene15 Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 11:17
        Mogę Ci podać przykład jak sobie poradziłam po rozwodzie.
        Potrzebowałam opiekunki do odbierania dzieci 2-3 razy w tygodniu z
        przedszkola. Znalazłam dziewczynę, której w zamian za opiekę nad
        dziećmi wynajęłam pokój. Nie mam dużego mieszkania, ale to
        rozwiązanie pomogło mi stanąć na nogi.
        Kredyt - spróbuj zamienić go na hipoteczny na lat 30 na przykład.
        Rata od kwoty 30 000 wynosi około 100 zł.
    • anka_spiewak Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 13:26
      ja tez odpisuje
      smile

      jeśli kobieta rodzi dziecko to jest dla swojego
      > mężą ideałem i bardzo ją za to szanuje.

      tak, ale ten normalny, czyli czuły i kochający

      słuchaj, takich jak Ty jest więcej.
      to rowniez ja.
      kobiety z dobrym serduchem, szukające Miłości, które czesto nie wiedza, jak powinien zachowywać się kochający je partner (bo np ojciec był zimnym człowiekiem i jak już ktos sie do nich tylko usmiechnie to im już wydaje sie że są kochane)
      nikt nam nie pokazał jak wygląda PRAWDZIWA miłość i wystarczy ze ktoś okaże nam odrobinę czułości a my sie na to rzucamy
      są różne powody, czemu wchodzimy w takie toksyczne związki.
      na pewno trzeba zacząć bardziej siebie cenic, krytyczniej spoglądać na męzczyzn (lub kobiety, bo dobrzy, czuli mężczyźni równiez żenią sie ze złymi, zimnymi kobietami) i nie miec do siebie żalu.
      Teraz bedziesz mądrzejsza i Twój kolejny związek najprawdopodobniej bedzie zdrowy i oparty na Miłości.
      Na dodatek jesteś młoda - to wielki, wielki plus! Zaczniesz wszystko od nowa.
      Dziecko? znajomi mówią ( a sa to osoby po rozwodzie, samotne matki i ojcowie), ze to własnie dziecko trzymało ich w chwilach zwątpienia, że mieli dla kogo żyć. Że rodzciielstwo, mimo iż samotne, daje im wiele radości i energii. i mimo iż dziecko jest częścia osoby, z którą nie chciałyby miec więcej wspólnego - jest równiez częścia ich samych, ciałem z ich ciala i nie wyobrazaja sobie swojego życia bez swojego dziecka.
      Powtarzam tylko ich słowa, bo sama nie mam dzieci.
      Nie poradzę Ci za wiele co do kwestii prawnych, bo nie jestem specjalistka. ale radze co do uczuc, bo może w tej kwestii mogłabym Ci pomóc jakos odnaleźć spokój.
      Moge Cie tylko pocieszyc, że ja wzielam kredyt wyłacznie na siebie i niestety - bedę spłacać go sama.
      Na dodatek mąż wydzwonił rachunek na 6 tys, a telefon był zarejestrowany na mnie. I to tez ja będe spłacac. Widzisz, sa głupsi od Ciebie smile
      Jsli Cie to choć trochę pocieszy..... wink

      ale myśle sobie tak:

      W końcu ŻYJĘ! Uwolniłam się od niego.
      to najwazniejsze. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak potwornie czuje sie szczesliwa! To małzeństwo to był jakiś Koszmar Z Ulicy Wiązów!
      a kasa? Zarobie. Moze za granicą, moze tu, biznes jakis założę, zobaczymy. Najwazniejsze że moge zyć, a nie wegetować.
      Najwazniejsze, że Twoje dziecko bedzie otaczane miłością, gdybys nadal z nim była to .... sama się domyslasz: awantury... gdzie byłaby ta miłośc?
      Skoro w tak młodym wieku juz masz swiadomość swoich potrzeb, tego, na co sie nie zgadzasz (jego zachowanie, bak uczucia) to naprawde dobrze.
      Przypuszczam że masz koło 25-tki.Ja żałuję, z w Twoim wieku nie miałam Twojej wiedzy
      Nie ożeniłabym się z pewnym psychopatą.

      Proponuje bys złozyła pozew z orzeczeniem o jego winie. ale póki tego nie zrobisz nic mu nie mów.
      Zanim zlozysz idź do sadu rodzinnego o alimenty; na siebie i na dzieciątko. To sie nazywa: "pozew o zaspokojenie potrzeb rodziny". Napisz, że zarabiał 3 razy więcej od Ciebie. Że ze względu na przemoc psychiczną (ja sie jej dopatruję w każdym nieudanym związku, ale skoro mówił Ci:"nie drzyj ryja", wyzywał - to już jest to przemoc. Może forumowicze stwierdza, ze jestem zafisksowana na tym tle, ale moim zdaniem kazdy psycholog potwierdzi. Juz same wyzwiska sa przemoca psychiczną)- sprawiłaś, by nie mieszkał z Wami. On nie łozy na rodzine, więc jestes bez środków do zycia. I jeszcze nim otrzymasz rozwód żądasz od niego naleznych Ci swiadczeń. Rozwód możesz dostać za poł roku ale nawet i za półtora i więcej - jesli nie bedzie stawiał się na sprawy itd

      W pozwie napisz o przemocy:
      * psychicznej - w tym seksualnej (jesli Ty musialas być gotowa za każdym razem, gdy on chciał sie kochac a on mógł Ci odmawiac to nie jest to fair. Czasem partner każe partnerke odmawiając jej seksu i nie mówie tu o syt gdy autentycznie nie ma na to ochoty. ale też powstaje pytanie: czy nie miał ochoty bo znalazł sobie kogos czy po prostu nie ma ochoty i ma do tego prawo - jakby nie patrzeć)
      * ekonomicznej (wziąl pozyczke na brata która bedziecie musieli spłacać razem). Czy mieszkaniem tez będziecie musieli sie podzielić? Jesli nie, to przynajmniej masz mieszkanie.
      * jesli była fiz -to fizycznej
      * jesli były zdrady to napisać też (mam nadzieje że Cie to ominęło )
      * Czy maz nadużywał alkoholu, narkotyków? Jesli to nie to uf!, jesli tak - napisz w pozwie

      no i musisz opisać sytuacje: był nieodpowiedzialny, przypuszczam że nie interesował sie też dzieckiem po porodzie, itd
      napisz tez o zasadzenie alimentów (na Ciebie+Dziecko)

      w oddzielnym wniosku, ale złożonym RAZEM z pozwem napisz o zwolnienie całkowite z kosztów procesu i przyznanie Ci pełnomocnika z urzędu. Napisz, że nie stać cie na opłacenie procesu, że masz maleńkie dziecko, że Twoj stan psychiczny "nie pozwala Ci na samodzielne prowadzanie sprawy, a jej zawiłość wymaga profesjonalnej pomocy". Nie dołączaj do tego na razie żadnych zaswiadczeń od psychologa i psychiatry (sadzę, ze naprawdę sa Ci teraz potrzebni). dopiero ew poźniej, jesli Ci tego pełnomocnika sąd odmówi. Udokumentujesz wtedy ze przez męza potrzebowałas pilnej pomocy psychologicznej i złożysz zażalenie z odwołaniem się od tej decyzji sadu. Dołączając te zaświadczenia. Nie chwal sie przed mężem że korzystasz z takiej pomocy bo zrobi z Ciebie wariatkę, a widze ze go na to stać.
      Poproś znajomych, rodzine - by zeznawali w sadzie, jak byłaś traktowana przez męza.
      Jesli mąz przysyła Ci obraźliwe sms-y to nie kasuj ich, a Wasze rozmowy nagrywaj - jesli Cie w nich obraża, manipuluje Twoimi emocjami czy grozi - to jest to dowód dla sądu. Jestem w tym weteranka i dlatego radze to każdemu, kto spotyka się z obelgami zony czy męża smile

      Po złożeniu pozwu dopiero złóz do sadu rejonowego wniosek o podział majątku- ale nie wiem, czy to nie dopiero po otrzymaniu rozwodu powinno się robic? popytaj, nie chce wprowadzić Cie w błąd. Mi mówiono, żeby nie pisać w pozwie o podział majątku, bo szybciej będzie jak złoży się ten wniosek oddzielnie. Może uda Ci sie zaciągnąć go do prawnika/ notariusza i spisać umowę miedzy Wami, co do podziału majątku? wtedy w sadzie już sie nie kłócicie, tylko pokazujecie te umowe i sąd jest happy i Wy i już po wszystkim.
      aha. Jesli nie wygrasz spawy pomimo otrzymania pełnomocnika możesz wniesc skargę do Izby Adwokackiej na swojego pełnomocnika. ci z urzedu tez bywają rózni.
      Nie wiem, czy nie ma Twojej winy w rozpadzie tego małżeństwa, ale jeśli faktycznie nie masz sobie nic do zarzucenia - to polecałabym Ci pisac tylko i wyłącznie z orzeczeniem jego winy. (może sie myle, może dla Twojego zdrowia psych lepeij zakończyc to szybko, ale to najwyżej forumowicze czy prawnicy skorygują )
      Moim zdaniem musisz zadbać o siebie i o dzieciaszka. A jesli będzie bez orzekania winy, to Twoj eks mąz - jesli zaczniesz dobrze zarabiać, bo moze weźmiesz sie w garsć i będziesz młodą mamą prowadzącą własna działalność- ON może posadzić Cie o alimenty, na siebie: bo np nagle stracił prace i miał jeszcze wypadek....więc podupadł na zdrowiu

      Chodź do psychologa.
      Nie daj się zwariować. Masz cudowne dziecko, pieniądze sie znajdą, jest tylu swietnych facetów na swiecie że czasem to az żałuję że nie jestem poligamistką smile

      Nie wiem czy moje rady sa warte czasem funta kłaków, ale może Ci jakoś pomogłam. Inni podpowiedzą więcej

      rozwód to nie koniec swiata.
      to dopiero Początek Świata.
      Ja miałam myśli samobójcze i prawie wylądowałam w wariatkowie - ale żyję, mam się dobrze, oglądam komedie i robie plany na przyszłość.
      więc widzisz że mozna, podnieść się z dna.
      nie pozwól by taki ktoś jak On zniszczył Ci życie. Nie wpadaj w depresje, nie trać zycia na przeżuwanie tego co sie dzieje i co sie stało. Niech smutek sie wypali, i wściekłość. Widac musiałas go spotkać by cos zrozumieć.
      Po stylu Twojego pisania wydaje mi się że jestes silną osobowością
      Na pewno fantastyczną osobą
      zycze Ci wszystkiego dobrego
      najwazniejsze, żeby on nie zatruwał Ci/Wam już zycia.
      Życze Ci dużo spokoju, zdrowia i Miłości

      Ani
      • juliianna Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 21:34
        Dzięki Anka za wspaniały post - na razie nie odważyłam się opisać
        swojej historii na forum, na razie czytam różne wątki i czerpię siły
        do moblizacji - jak najszybciej chciałabym złożyć ten pozew o
        alimenty, na razie szukam informacji - czy w pozwie trzeba wykazywać
        szczególowo koszty utrzymania dzieci???
    • ania77732 Re: oczywiscie problem... 10.04.10, 22:36
      Dziękuje za odzew, w szczególnośći Ani. Podtrzymałaś mnie na duchu i
      bardzo pomogłaś. Na szczęście rodzina jest po mojej stronie. Chce
      ten związek zakończyć jak najszybciej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka