ania77732
09.04.10, 22:06
Od początku...mając 22 lat byłam strasznie głupia i wyszłam za mąż z
miłości. Swojego wtedy chłopaka znałam 4 lata.
Było super przez rok, a teraz realia...Dosłownie po roku czasu od
ślubu przestał ze mną sypiać, zaczął mówić że nie ma siły, jestem
idiotką, pizdą itp. No nie fajnie...spakowałam go...przytaszczyłam
jego rzeczy do jego rodziców i...okazało się oczywiscie ze jestem w
ciąży - więc po kilku dniacg rozłaki zmiana jego charakteru o 100 %
a ja idiotka dałam się nabrać na jego brednie jaka to jestem
wspaniała i wyjątkowa, bo urodzę jego wyczekane dziecko.
Przyjęłam go z powrotem i okazał się po porodzie takim samym chamem
jak wcześniej.
Głupio myślałam, że jeśli kobieta rodzi dziecko to jest dla swojego
mężą ideałem i bardzo ją za to szanuje.
Było o tak o...ale dziś się dowiedziałam, że mąż wziął pożyczkę na
siebie dla swojego brata chazardzisty = jakieś dwa miesiące temu
prosiłam go żeby nie brał tej pożyczki i mi powiedział ze nie
weźmie. Mam dowód że ją wziął ale mąż mówi że przecież NIC SIĘ NIE
STAŁO a na moje wąty odpowiedział "NIE DRZYJ RYJA ", z mojego płaczu
szydzi...
Mam pytanie. Czy on rzeczywiście jest skończonym chamem czy to ja
jestem zbyt wymagająca?
I jeszcze jedno.
Jakbym chciała się rozstać ( a bardzo chce) sie rozwiesc :mamy
kredyt na 4 lata który przewyzsza moje dochody i mąż straszy mnie że
w razie rozwodu zostane z niczym( wielismy kredyt na remont mojego
mieszkania, nie mamy faktur itp) rzeczywiscie bede musiala go
splacac? Mamy ten kredyt na jeszcze 3 lata. Musze tyle odczekac zeby
sie od niego uwolnic? Mąż zarabia 3 razy tyle co ja. Prosze o rady.
ZALAMANA!!!