.. i wlasciwie bedziecie miec racje, bo zyje z facetem do ktorego nic nie
czuje,za to mam z nim dziecko. Jestem z nim tylko dla kasy i jeszcze planuje
byc z nim okolo dwoch lat. Zaszlam w ciaze przez przypadek, jak nie trudno sie
domyslic i z poczatku niechetnie podchodzilam do malzenstwa. zgodzilam sie
jednak wyjsc za niego, juz wtedy wiedzac, ze go nie kocham i nie chce z nim
zyc do konca zycia. czekam na odpowiedni moment by zlozyc pozew o rozwod.
Moment ten na stapi, kiedy sie troche usamodzielnie finansowo, bo w tej chwili
nie mam pracy i doksztalcam sie (prawo jazdy, rozne kursy). Kiedy znajde
prace, bede w staie utrzymac siebie i syna, rozwiode sie i nie moge sie
doczekac, kiedy to nastapi.
Z mężem nie laczy mnie nic. Nie mamy o czym ze soba rozmawiac, nie kreci
mnie fizycznie (za to pracuje fizycznie, przez co twierdzi, ze nie ma sensu o
siebie dbac:/)Jest ogolnie malo meski i nie wiem, dlaczego w ogole poszlam z
nim do lozka

Przeszkadza mi np. ze maz nie ma prawa jazdy, co wiecej nie zna
sie kompletnie na pojazdach bardziej skomplikowanych niz rower, nawet skuter
go przerasta. Nie ma znajomych, ciagle siedzi w domu przed komputerem lub tv,
zero zainteresowan, kompletnie nic

Ja nie chce tak zyc, jak kret w norze, co
jemu bardzo przeszkadza i przy kazdym moim wieczornym wyjsciu ( raz na
miesiac)jest obrazony po same uszy, czym tez strasznie mnie wkurza.
Wywalilam z siebie zal a teraz mozecie mnie rozszarpac.