Witajcie
jestem tutaj po raz pierwszy. Postanowilam opowiedziec o mojej
historii, możecie wesprzecie mnie chociaż dobrym slowem

Z moim
mężem znamy się od 7 lat, 3 lata po ślubie, dziecko rok i 8 m-cy.
Generalnie do momentu sprzed dwoch lat było calkiem ok. Wiadomo
wzloty i upadki jednak dwa lata temu cos sie zaczęło dziać...późno
nocne powroty do domu lub nad ranem - tłumacząc się dużą ilościa
pracy, spotkanaimi z kuplami itp. Potem wyrzucenie jego z pracy -
tlumaczenie - nie dogadal się z szefem. Zmiana pracy - popracował 3
m-ce i znowu to samo. Zaczęly się kłótnie o pieniądze - zaczął mi je
podbierać. am juz nie pracowal, znikał na noce. Po jakimś czasie
wyszly na jaw jego szemrane interesy. W pracy okradł swojego
poprzedniego pracodawcę (wyszło to jak zaczęli go ścigać - byli u
nas w domu). Okazalo się, że jest hazardzistą i bierze narkotyki.
Bylam zalamana. Jak to wszystko wyszlo bylam w ciąży. Nie chcial się
leczyć. Stał się agresywny wobec mnie. Dochodziło do takich awantur,
że ktoregoś dnia wezwalam policję i wyrzuciłam go z domu (mieszkanie
kupilam ja jeszcze przed ślubem). Nie mieszkamy razem juz rok czasu.
Jestem w trakcie pisania pozwu rozwodowego. Stanęlam troche na nogi
i chcę zakonczyć ten dramat jak najszybciej. Jego obecna sytuacja:
pracuje na czarno, popija alkohol, bierze od czasu do czasu
narkotyki. Nadal jest wobec mnie agresywny, nęka mnie telefonami.
Chce się częściej widywać z synem (obecnie raz na dwa tygodnie ma
weekend w mojej obecności - boję się z nim zostawić dziecko)- chce
go zabierać na weekendy bez mojej obecności na co ja się nie
zgadzam. Moja sytuacja materialna bardzo się poprawiła w tej chwili
gdyz zmienilam pracę. i moje pytanie o alimenty - czy moge na nie
liczyć z Jego strony skoro on pracuje na czarno? Do tej pory nie
dostalam od niego grosza -twierdzil, że jak będzie mial syna na
codzień to wtedy bedzie go utrzymywal a teraz grosza nie da! Czy
mogę ograniczyć mu prawa rodzicielskie? Utrudnia mi wszelkie
działania - nie zgodzil się na wyrobienie paszportu dziecka
(chcialam z nim wyjechac na wakacje w tym roku). Jakie mam jeszcze
kroki podjąć aby uwolnic się od Niego? Pomóżcie bo jak widzicie moja
historia jest skomplikowana. Jestem już na granicy wytrzymałości. Co
mogę jeszcze zrobić?