jarkoni 04.09.10, 14:09 Czy ktoś już poznawał dzieci z poprzedniego związku z next? Jak to się odbywało i co było dalej? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
tully.makker Re: Dzieci a next 04.09.10, 14:33 U nas we wszystkie strony - bo wszystkie rodziny mamy zrekonstruowane wokol, czyli i mojego exa i i moj chlop, ktory jest nextem, ma exie, ktora ma nexta. Gdy sie to traktuje jak rzecz normalna, to mysle, ze nie ma poeodu, by dzieci nie akceptowaly . Odpowiedz Link
kajda28 Re: Dzieci a next 04.09.10, 14:39 > Czy ktoś już poznawał dzieci z poprzedniego związku z next? > Jak to się odbywało i co było dalej? U mnie dzieciaki od razu poznawały ewentualnych next- nie miałam z kim ich zostawiać. W sumie to było ich 3- przez 4 lata. Traktowali ich podobnie jak moje koleżanki. Obecny partner dopiero po prawie roku bycia razem został przez nich nazywany jako "chłopak mamy", wiedzą że go kocham, że jest dla mnie ważny. Nie mają nic przeciwko aby zamieszkać u niego (jeżeli kiedykolwiek to się wydarzy)- więc chyba go akceptują. Kiedyś powiedzieli mi że bardziej tęsknią za swoim tatą niż za L. Bo tata byłby tylko dla nich, a L. jest i dla mnie. To jest cholernie trudne: ja, moje dzieci, next. Mam tyle "szczęścia" że eks jest niekontaktowy- bo by było jeszcze trudniej . Nigdy nie przypuszczałam że mogę mieć tyle wątpliwości, rozterek itp. Powiem szczerze że ja bym się raczej nie związała z kimś kto ma dzieci, nie dałabym rady. Odpowiedz Link
teuta1 Re: Dzieci a next 04.09.10, 19:19 Tworzenie rodziny rekonstruowanej nie jest tak proste, jak myślałam. Moze stworzyłbyś podforum "blaski i cienie rr"? Odpowiedz Link
tully.makker Re: Dzieci a next 04.09.10, 20:03 Jest forum macochy, na ktore zaproszeni sa rowniez ojczymowie... Odpowiedz Link
teuta1 Re: Dzieci a next 04.09.10, 20:12 No tak, ale ja nie jestem macochą. Poza tym moje kłopoty związane z próbą zmiany stanu z wolnego na konkubinat nie bardzo korespondują z macoszymi utyskiwaniami na pasierbów lub przechwałkami typu "jak nam fajnie razem". Wolałabym coś z cyklu "czasem słońce, czasem deszcz":- ) Odpowiedz Link
zebra12 Re: Dzieci a next 04.09.10, 20:03 Jestem od 3 lata sama i nie mam odwagi wejść w nowy związek i to głownie ze względu na dzieci. Co im powiem? To nowy przyjaciel mamusi? Jakoś dziwne to. A jeśli się nie uda, to kolejny i kolejny pan w domu? To nie dla mnie. Nie wiem, co dzieci by pomyslaly, ale ja nie mogłabym w ten sposób. Dla mnie to niemoralne. Odpowiedz Link
mary171 Re: Dzieci a next 04.09.10, 20:18 Na razie nie mam takiego problemu Od 2,5 roku jestem sama, spotykam się z mężczyznami, ale nie ma żadnego nexta i exio tez póki co nie ma nexi Odpowiedz Link
kalpa Re: Dzieci a next 04.09.10, 23:40 ja poznałam syna nexi fajny chłopak, miły, poukladany- ma fajna mame ja nie mam żadnych obiekcji do nexi, nie miała nic wspolnego z rozpadem naszego małżeństwa. Była długo samotną mama, ktorą ex potraktował brutalnie. Więc teraz wreszcie jest happy, M. tez jest wreszcie happy, dzięki temu wszystkie dzieci są happy, bo jest normalna atmosfera. ja moich synów nastawiam bardzo pozytywnie do Nexi, ona jest dla nich miła i opiekuncza, za to jej podziekowałam kilka razy. Wolę, zeby dzieci znalazły w niej przyjaciela, niz wroga, a wiem, ze moje nastawienie jest dla dzieci drogowskazem. Kiedyś tez sama bede nexią faceta z przeszłościa, czyli ex i mam nadzieje, ze bedziemy sobie życzliwe Odpowiedz Link
jarkoni Re: Dzieci a next 05.09.10, 08:43 Kalpa, jesteś chyba wzorem postępowania w tej sprawie - życzliwości i zdrowego rozsądku Choć słyszałem o wielu przypadkach gdzie nie było tak miło, kiedy pan albo pani nexia nie akceptowali dzieci swojego wybranka z poprzedniego małżeństwa, może nie było otwartej wojny, ale sytuacja delikatnie mówiąc była raczej "kwaśna"... Odpowiedz Link
kajda28 Re: Dzieci a next 05.09.10, 18:06 Kalpa, ja bardzo podobnie postępuje i myślę jak ty. Moje dzieciaki też lubiły next mojego ex, zawsze jak ją spotykam to zamieniam z nią parę zdań- chociaż już nie jest z moim eks (co nie jest dziwne). Jej dzieci i wnuki (były prawie w jednym wieku) bawiły się z moimi, nawet były u nas w domu. Czasami nawet błąkał mi się pomysł aby razem spędzieć święta. Odpowiedz Link
krezzzz100 Re: Dzieci a next 05.09.10, 18:27 Bez sensacji było. Łagodnie i ..wprost. Stosownym dla dziecka językiem Inaczej dla małolata, inaczej dla doroślaka. Wprost, czyli bez kluczenia, że to...kolega z pracy. Rada: zadbać o luźną atmosferę (jakieś lody, czy cóś). Odpowiedz Link
kalpa Re: Dzieci a next 05.09.10, 21:00 Jarkoni, ja mam po prostu dobre wspomnienia z dziecinstwa i mlodości. Moi rodzice sie rozeszli szybko, potem kazdy z nich znalazł partnera. Tata poznał pewną panią, z ktorą jest do dziś i to moja najukochańsza, najlepsza ciocia, która sprawiła, że moje dzieciństwo nabrało kolorów. Moi rodzice mieli ze soba dobry kontakt, mama i ciocia sie zaprzyjaxniły i jexdziliśmy razem na wakacje, spedzliśmy razem świeta: mój tata ze swoja żoną i jej córką z pierwszego małżeństwa i mama ze swoim mężem i jego synem z pierwszego malżeństwa. nam, dzieciom bylo dobrze- mieliśmy po prostu szczęście. Żona mojego taty jest jednym z najwspanialszych prezentów od losu, jakie dostalam i nieraz tacie dziekowałam, za to, że dał mi taka ciocie w prezencie. moze cię to zszokuje jarkoni, ale jak mój tata stracił mieszkanie, to moja mama i jej mąż natychmiast zgodzili się, zeby u nas zamieszkali na czas znalezienia nawego lokum! I wszyscy mieszkalismy razem wiem, żadko spotykane, ale tak było. potem, jak mojej mamie źle sie powiodło, to mój tata ja wspieral z żoną- zawsze byli sobie życzliwi. A kiedy nagle musiała wyjechac za granice, to ciocia natychmiast mnie do siebie zabrala i dzieki niej nie zwariowałam z szoku i stresu, że stracilam mame z dnia na dzień. czyli cuda sie zdarzaja, exie i nexie sie lubia i przyjaźnią. Może nie od razu, może musi upłynąć czas. Ja stwierdziłam jedno- ja chce swoje wlasne szczęście, nic mi nie da, że M. bedzie nieszczęśliwy z nexia. Niech bedą szczęśliwi, niech sie im dobrze wiedzie, wtedy wszystkim dzieciom bedzie latwiej. Moje chłopaki zyskaly fajnego kolege, a moze stanie sie kims jeszcze bliższym? I jeszcze jedno- im lepiej się życzy innym, tym nam lepiej zyczą a to przynośi szczęście Mój ex bardzo mi zyczy dobrego, kochającego faceta, bo mnie nadal w jakis sposób kocha i lubi i nieraz pyta czy już kogoś poznałam, czy to ktos sensowny. Raz nawet wykonał telefon do goscia (bez mojej wiedzy), żeby mi zawracal glowy, jak nie jest powazny. Ja gram wobec niego fair, on wobec mnie też. W związku z tym, dlaczego miałabym źle życzyc jemu i jegoo nexi?? nasze drogi sie powoli rozchodzą, a czy kiedys znów się w jakis sposób zejdą?... nie wiem, ale gdyby potrzebował pomocy, to wie, że moze do mnie zadzwonic, ja wiem, że moge do niego. Nieraz pozyczamy sobie kase, jak któremuś na coś braknie. Moze dlatego, że on jest wobec mnie ok, łatwwiej mi niz tym kobietom, których ex zostawil w niefajny sposób. Odpowiedz Link
krezzzz100 Re: Dzieci a next 05.09.10, 22:16 Kalpa, chciałam Cię już dawno pozdrowić! Mamy podobne -dobre- doświadczenia z dzieciństwa. I porozwodowe też- z grubsza. Bardzo lubiłam męża mojej mamy, a cała trójka (ojciec, mama i ojczym utrzymywali bardzo dobre relacje), moje dzieci nie rozróżniały dziadków rodzonych od przyszywanego. Nie przyjaźnię się aż tak z eks, jak Ty (nigdy nie byliśmy aż takimi przyjaciółmi, jak Wy), ale i tak jest dobrze. To się chyba pokoleniowo przekazuje Dobrych wiatrów! Odpowiedz Link
kalpa Re: Dzieci a next 05.09.10, 23:36 dzieki krezzz wiesz, chcialabym, żeby nasza przyjaźń przetrwala, ale to już zycie pokaże, a poki co- szukam samochodu I chyba powiem, ze M. zachowal sie przyzwoicie- po prostu mi do samochodu dolozyl... Odpowiedz Link
kalpa Re: Dzieci a next 05.09.10, 23:45 to znaczy obiecal, ze mi dolozy jak juz znajde pojazd ... mam nadzieje, że dotrzyma obietnicy Odpowiedz Link
tricolour Jest zwyczajnie... 06.09.10, 09:16 ... córa z narzeczoną poznały sie przed slubem, ale nie pamiętam jak długo przed. Sa po imieniu, gadają "o wszystkim" gdy jesteśmy razem, ale nie są to gadki zbyt osobiste. O ile wiem, że żona lubi córkę, to o tyle nie wiem czy jest odwrotnie, bo nie pytam. Będzie córa sama chciała wyznać, to wyzna. Poznawały sie na aranżowanym przeze mnie spotkaniu i obie były siebie ciekawe, co było nawet zabawne, bo stopień ciekawości był wyższy od naturalnych obaw. Córa z radością przyjęła zaproszenie na nasz ślub i nawet swobodnie zachowywała się na całej imprezie choc widziałem także, że czasem była zakłopotana widząc bliskich po latach. Miała jednak oparcie w nas obojgu, bo "siedziała" na wyciągnięcie ręki. Odpowiedz Link
tom-74 Re: Dzieci a next 06.09.10, 11:25 U mnie poszło w miarę bezproblemowo. Zadbałem o luźną atmosferę. Pojechaliśmy wspólnie na kręgle. Młody (13 lat) lubi czasami pograć, Nexi nie przeszkadzało miejsce, chociaż grała pierwszy raz Może dzięki temu syn się rozkręcił. Zaczął ją uczyć i potem już poszło. Od początku są na ty. Zresztą, Młody był wychowywany w towarzystwie dorosłych i nawet z najbliższymi wujkami i ciotkami jest po imieniu. Muszę zaznaczyć, że syn mieszka z ex. Nie widujemy się codziennie. To też może mieć znaczenie. Ale wiecie, jedna rzecz, jedna jego wypowiedź potwierdziła jego pozytywny stosunek do N. Kiedyś, może mimochodem, strzelił, żebyśmy zamieszkali razem z N. I tak się stało ) Odpowiedz Link
velluto Re: Dzieci a next 06.09.10, 20:24 Przede wszystkim - powinieneś przygotować dziecko na spotkanie. To jest błąd, który kosztował eksa utratę dobrych relacji z córką - bo jemu się wydawało, że nie musi na ten temat rozmawiać, wystarczy znienacka zabrać młodą na spotkanie i wszystko pójdzie jak z płatka. Młoda serdecznie nie cierpi jego dziewczyny, a z nim prawie się nie kontaktuje. I nie ma żadnych konkretnych powodów niechęci, tamta dziewczyna nic jej nie zrobiła, nie zachowała się w żaden sposób wrogo czy niefajnie. Po prostu - jak w życiu - nie wszystkich się lubi i już. Twoja postawa jest tu najważniejsza, no i musisz sobie uświadomić, że nie ma gotowej recepty na sukces, nie odpowiadasz za uczucia obu stron. Twoje dziecko może być fajne dla ciebie, osoba obca może widzieć w nim wady (i vice versa). Trzeba czasu - i naturalności. Odpowiedz Link
mayenna Re: Dzieci a next 12.09.10, 19:19 Temat znam z doświadczenia - mam ojczyma - i teraz czytając o wychowaniu, natknęłam się na porady dla przybranych rodziców. Najtrafniejsza wg mnie uwaga: next nie jest ojcem ani mamą. Należy o tym pamiętać. Próby zastąpienia biologicznego rodzica dziecku mogą przynieść więcej krzywdy niż korzyści. Dziecko partnera reaguje inaczej niż nasze dzieci bo jest inne, z innej rodziny, inaczej wychowane dlatego należy dobrze je poznać, wykazać wiele taktu i cierpliwości w kontakcie. Starać się zrozumieć i nie oczekiwać od niego miłości takiej jak do rodziców.Mój poradnik odradza ingerencję w kwestie wychowania. Doradza towarzyszenie dziecku. Zwracają tez uwagę na to że nie można ulec szantażowi zamieszkania z drugim rodzicem. Jeśli dziecko wyraża taką wole to należy mu pozwolić, ustalając okres próbny (pól roku)żeby uniknąć sytuacji przeprowadzek co 2 dni. Jest tam nawet rada o zaspokojeniu potrzeb miłości i bliskości bez jednoczesnego tworzenia rodziny. Przyznam, że po własnych doświadczeniach z ojczymem, chyba nie umiałabym zrobić tego własnym dzieciom. U mnie zaczyna to być świadoma decyzja, podobnie jak samotność.W tej chwili nie stać mnie emocjonalnie na obecność kogoś w moim życiu. Odpowiedz Link
obrazo-burca Re: Dzieci a next 12.09.10, 23:04 A ja jeszcze kiedyś czytałem, że nie należy dzieci za szybko zapoznawać z next. Z tego co kojarzę, chodziło o to, żeby dzieci też mogły odchorować rozwód rodziców i żeby poznawały next w sytuacji gdy są już z rozwodem pogodzone. Odpowiedz Link