Dodaj do ulubionych

Do Jarkoniego- wniosek o motto

06.09.10, 11:08
Wnoszę o umieszczenie nowego motta do forum:
"Dzieci nie są walutą płatniczą za rzeczywiste lub domniemane krzywdy związane z rozwodem".

Treść tego forum chyba dostatecznie oświetla powyższy problem.

Obserwuj wątek
    • fragile66 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 06.09.10, 11:20
      Bardzo dobre motto, choć ja bym je trochę zmodyfikował:
      > "Dzieci bywają walutą płatniczą za rzeczywiste lub domniemane krzywdy zwi
      > ązane z rozwodem. Na tym forum staramy się zminimalizować kurs tej waluty
      ".
      >
      • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 06.09.10, 11:51
        To może:
        "Dzieci NIE POWINNY być walutą płatniczą za rzeczywiste lub domniemane krzywdy związane z rozwodem"?
        • ekscytujacemaleliterki Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 06.09.10, 12:05
          Wasze dzieci nie są waszą własnością;
          są synami i córkami samej mocy życia.
          Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
          Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
          Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
          ponieważ one mają swoje idee.
          Możecie dać dom ich ciałom, ale nie ich duszom,
          ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
          którego wy nie możecie odwiedzać nawet w waszych snach.
          Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
          ale nie żądać, by byli podobni do Was,
          ponieważ Życie się nie cofa,
          ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
          Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
          jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
          Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
          i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
          żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
          Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
          ponieważ on kocha równą miarą
          i strzały, które szybują,
          i łuk, który pozostaje niewzruszony.
    • nangaparbat3 nie tylko dzieci 06.09.10, 15:43
      Dzieci nie są jedynym problemem piszących tu osób, a niektórzy rozwodzący się w ogóle dzieci nie mają - widząc takie motto, mogliby poczuc sie tu niepożądani. Proponowałabym - jeśli w ogole - cos bardziej ogólnego, jednak dotyczącego relacji między rozwodzącymi się (lub ludźmi w ogóle). Bo też jeśli te relacje są przyzwoite, dzieciom nie stanie się (wielka) krzywda.
    • pan-kowalski Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 09:01
      Ja bym proponował podmienić nazwę na "Rozwiodłam się... i co dalej". Faceci, którzy pytają tutaj o kontakty z dziećmi / opiekę oraz ich partnerki nie byliby wprowadzani w błąd i może by nie napisali. Zmiana nieznaczna, a jakże mogłaby się okazać efektywna, jeśli chodzi o poprawę atmosfery.
      • zabelina Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 09:48
        pan-kowalski napisał:

        > Ja bym proponował podmienić nazwę na "Rozwiodłam się... i co dalej". Faceci, kt
        > órzy pytają tutaj o kontakty z dziećmi / opiekę oraz ich partnerki nie byliby
        > wprowadzani w błąd i może by nie napisali.

        Na forum Panie Kowalski pisać może każdy, i taki przed rozwodem, po rozwodzie i w trakcie, a nawet taki, który nie ma zielonego pojęcia z "czym się taki rozwód je". A każdy dorosły człowiek chyba jest na tyle świadomy, że poddając swoje problemy ogólnej dyskusji może napotkać zarówno pogłaskanie po głowie jak i ostrą krytykę.
        Nie róbmy z dorosłych ludzi biednych misiów.
        • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 09:53
          Dobre, Zabelina. A na ulicę, jak się wychodzi, to trzeba się liczyć się z tym, że się zostanie zgwałconym. Nie róbmy z kobiet zaraz ofiar, no nie? Przecież wiadomo, że jak się na ulicę wychodzi ...

          Nie żartuj.
          • zabelina Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 10:17
            krezzzz100 napisała:

            > Dobre, Zabelina. A na ulicę, jak się wychodzi, to trzeba się liczyć się z tym,
            > że się zostanie zgwałconym. Nie róbmy z kobiet zaraz ofiar, no nie? Przecież wi
            > adomo, że jak się na ulicę wychodzi ...
            >
            > Nie żartuj.

            Jak dla mnie Twoja parafraza moich słów jest kompletnie chybiona. Aczkolwiek jesli uważasz, że na ulicach powinny stać znaki ostrzegawcze przed ewentualnymi gwałtami - zbieraj podpisy i składaj inicjatywę ustawodawczą.
            A co do żartowania, to mamy kompletnie różne poczucie humoru.
            • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 10:50
              Analogia jest w miejscu: sama sobie winna mniejszość. Tam- że wychodzi na ulice, tu: że się wypowiada.

              Mniejszość tę opisał Pan Kowalski.
              • to.ja.kas Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 11:15
                NIESTETY zgadzam się z Panem Kowalskim. Czasami panie piszą, że nie można na tym forum offować, żartować, wygłupiać się bo tu sa ludzie z traumą potrzebujący pomocy, szukający wskazówek i mogliby oni poprzez takie żarty i wygłupy doznać jakowegoś wstrząsu. Ale okazuje się, że meżczyzni nie przychodzą tu ani z traumami, ani z bólem, ani po pomoc. Każdy niemalże wpis faceta kończy się awanturą niemalże dokładnie tej samej grupki pań również tej pani co to niby nie lubi jak sekuje się mniejszość (nie o Tobie Krezzz piszę). Ja sobie patrzę na to jak na zjawisko socjologiczne i uśmiecham się pod nosem, bo mi to przypomina "Seksmisję" i hasło "Mężczyzna twój wróg" smile)))))
                No nic, w czerwcu może zostanę socjologiem rodziny pełną gębą, przyznam, że bardzo mi się obserwacje poczynione na tym forum przydają. I NIESTETY często pokrywają się z badaniami jakie są przedstawiane na wykładach. NIESTETY bo to pokazuje iż Krezzzz się nie myli kiedy pisze o polskim piekiełku.
                • tricolour Kas, a tak serio... 07.09.10, 15:52
                  ... to kto to jest ta pani " co to niby nie lubi jak sekuje się mniejszość"?

                  Moim zdaniem socjolog prawie pełną gębą nie powinien chowac się za aluzjami tylko mieć odwagę napisać o kim mysli, nie pokazywać kikutem tylko całym palcem. Poza tym aluzja jest formą agresji więc głupio pisac o czyichś awanturach na tym forum.
                  • to.ja.kas Re: Kas, a tak serio... 07.09.10, 16:41
                    Nie manipuluj mną, tu nie jestem socjologiem, tu jestem sobie Kaś. Nie pracuję tu, nie robię badań, tak sobie obserwuję i wnioski na własny użytek wyciągam. Więc mi nie wyjeżdżaj z socjologią. Jak se będę chciała pisac wprost to napiszę. Ostatnio do tej osoby napisałam wprost i zostało wycięte, więc brakiem odwagi też mi nie zasuwaj bo mnie to śmieszy.

                    Nie zrobisz ze mnie tego co zrobiłyscie z Mediator, że jej przyznanie się do profesji stało sie argumentem za tym by w każdym jej poście wytykac błedy.
                    Ty jako inżynier też lepiej bys sie wypowiadał na jakiś forach technicznych a nie eksperta od rodziny zgrywasz pełną gębą...zwłaszcza w wątkach o ojcostwie - a z tym masz najmniej doświadczenia tongue_out
                    • tricolour Aaaa... to co innego... 07.09.10, 17:00
                      ... po prostu pochwaliłaś się tą socjologią. Myślałem, że nie tylko potrafisz się tym chwalić, ale także korzystasz na codzień. Tak jak inżynier korzysta i nie przeprawia się wpław przez rzekę tylko idzie przez most, który sam zbudował. Dla ścisłości dodam, że buduję, ale nie mosty.

                      A co do tego ojcostwa, co go mam najmniej: ojciec Twojego dziecka ma jeszcze mniej więc ja nie mam najmniej. Uznaję zatem Twoją wypowiedź pod adresem mojego ojcostwa jako wewnętrznie sprzeczną.
                      • to.ja.kas Re: Aaaa... to co innego... 07.09.10, 18:02
                        Ale ojciec mojej córki tu nie pisze i nie robi za eksperta od problemów rodzicielskich tongue_out

                        Korzystanie z wiedzy dla samej siebie a próby podpuszczania mnie bym robiła ze "eksperta" to dwie różne rzeczy.
                        • tricolour Nie uważam się za eksperta... 07.09.10, 18:16
                          ... nigdy tak nie sądziłem i takiego czegoś nie wypowiedziałem. Ja się wręcz nie nadaję na takiego eksperta ponieważ mam tylko jedno - i do tego obciążone swoją historią - doświadczenie. Mało tego: żeby być ekspertem trzeba mieć supervisora, bo bez tego można bardziej szkodzić niz pomagać choć chęci i ambicje można mieć wielkie.

                          Jednym słowem: taki ze mnie ekspert jak z koziej dupy trąba. Dotyczy to zresztą wszystkich użytkowników tegoż forum.
                          • nangaparbat3 Re: Nie uważam się za eksperta... 07.09.10, 18:49
                            Mnie by się nawet podobało takie motto: Eksperci z nas jak z koziej dupy trąby.
              • zabelina Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 11:49
                krezzzz100 napisała:

                > Analogia jest w miejscu: sama sobie winna mniejszość. Tam- że wychodzi na ulice
                > , tu: że się wypowiada.
                >
                > Mniejszość tę opisał Pan Kowalski.

                Nadal uważam, że analogia kompletnie nieczytelna. Jaka mniejszość wychodzi na ulicę? Mnie wiadomo, że kobiet w społeczeństwie jest procentowo wiecej niz w mężczyzn, więc chyba jest ich więcej na ulicach?
                A swoją drogą moja wypowiedź nie dotyczyła żadnej mniejszości - miałam na myśli zarówno mężczyzn jak i kobiety.
                • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 12:07
                  Ale Pan Kowalski miał na uwadze mniejszość sekowaną na forum przez większość. Ty zaś uważasz, że sami się wystawiają na sekowanie, bo piszą. Nie widzisz, że tu huzia na Józia jest?

                  Mniejszością jest także GWAŁCONA MNIEJSZOŚĆ (kobiety, dzieci, czasem i faceci). Sami sobie winni, bo korzystają z ulicy, no nie? Tutaj ulicą jest forum.

                  Ze swej strony dodam kolejną mniejszość tu chamsko sekowaną: tych, którzy odeszli do innych partnerów. Zapewne też sami sobie winni, że tu piszą, co?

                  To forum jest zawłaszczane.
                • nangaparbat3 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 14:48
                  "Mniejszośc" to w tym kontekście grupa, która ma mniejszą siłę - mniej władzy, mniej przywilejów, a w kontekście gwałtu pewnie też mniejszą siłę fizyczną i większe szanse zostania ofiarą.
                  W społeczeństwach patriarchalnych kobiety są mniejszością, choc jest ich więcej.
                  • jarkoni Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 15:15
                    Nango, ale na tym forum mężczyźni są mniejszością zdecydowaną.
                    A już ci, którym udało się wygrać batalię o dziecko- wręcz marginalną..
                    • nangaparbat3 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 15:37
                      Odpowiadałam Zabelinie.
                      >>>>Nadal uważam, że analogia kompletnie nieczytelna. Jaka mniejszość wychodzi na ulicę? Mnie wiadomo, że kobiet w społeczeństwie jest procentowo wiecej niz w mężczyzn, więc chyba jest ich więcej na ulicach? <<<<<<<<<<<

                      Mnie się nie podobają te podziały forowiczów i forowiczek na "kobiety"/"mężczyzn", uogólnienia i budowanie koalicji wg płci. Takie postępowanie ani nie przybliża
                      zrozumienia, ani nie ułatwia rozwiązywania konfliktów.

                      Piszesz, że tu liczbowo przeważają kobiety. To zastanówmy się wspólnie, dlaczego. Mnie się zdaje, że to całkiem sensowne pytanie.
                      • jarkoni Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 07.09.10, 15:50
                        Nango, tak myślę sobie naiwnie, że mężczyźni w mniejszym stopniu potrzebują pocieszenia wychodząc "do ludzi", czy też pocieszenia przez spotykanie się ze znajomymi i przez potwierdzanie, ze robią dobrze, czy też przez angażowanie się w fora internetowe..
                        Może w tym tkwi przyczyna- facet bierze wszystko do siebie i przeżywa raczej sam, kobieta- chce się uzewnętrznić, wygadać, wypłakać, dlatego łatwiej znajduje takie forum jak nasze, i łatwiej jej przychodzi pisanie..

                        PS. Nango, zdradziłem Cię trochę, na innym forum napisałem, że jeśli o górach gadka- to tylko z Tobą... Wybaczysz?
                        • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 08.09.10, 10:19
                          Jarkoni, podnoszę i proszę o decyzję w sprawie motta- głosów w dyskusji już nie przybywa.

                          Motto odnosi się do jednego z kluczowych problemów porozwodowych.
                          W żadnym razie nie czyni też podziałów ani pod względem płci (wszak dziećmi grywają i matki i ojcowie, ale też i inne osoby, np. dziadkowie lub nowi partnerzy) ani pod względem dzietności/niedzietności (znakomita większość rozwodzących się jest rodzicami, tym zaś którzy nimi nie są, podniesienie problemu chyba nie przeszkadza).
                          • jarkoni Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 09:09
                            Witam Krezzz,
                            Moje zdanie jest takie, że prześciganie się z mottami jest takie sobie i doprowadzi do tego, że na górze forum założymy sobie poletko z samymi "złotymi myślami"..
                            Pewnie co parę dni ktoś będzie chciał nowe motto i miał swoje żelazne argumenty..
                            Zaczyna mi to przypominać walkę o krzyż...
                            • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 09:18
                              Złożyłam propozycję, nie- walki. To, że umieszczasz to w trybie walki, wiele mówi o podejściu do tego, co zaproponowałam.
                              Ujęłam jeden z zasadniczych problemów porozwodowych, taki który na tym forum zbiera ewidentnie złe żniwo. Dla Ciebie to walka...z krzyżem.
                              Można uciekać od problemów, powołując się na tryb walki, Jarkoni. Twój wybór.
                              • jarkoni Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 10:23
                                Argumentacja taka sobie.
                                Jaką dajesz gwarancję, że jutro nie pojawi się kolejna propozycja nowego motta?
                                Nie uciekam od problemów, dzieci są bardzo ważne, co zostało ujęte w credo forum:
                                "Należy rozwieść się nie wtedy jak znajdzie się pierwszy powód do rozwodu, ale
                                rozwieść się gdy upadnie OSTATNI powód do bycia razem...
                                • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 10:42
                                  Argumentacja nie taka sobie, bowiem można by ją odnieść także do tamtego motta. Skąd miałeś pewność, ze nie pojawią się inne motta? Nie miałeś.
                                  Tamto motto jest dla mnie niemoralne, o czym już pisałam i uzasadniać tego ponownie nie będę, ale uznałam je za dziwny wyraz istniejącej moralności tego forum i nie protestowałam (skoro tego chcecie). Moje motto nie stoi ani w konkurencji wobec tamtego, ani tym bardziej nie jest jego wypełnieniem.
                                  Dla mnie koniec sprawy. Nie chcecie. Oświetliło się.
                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 10:58
                                    Ja nie chce. Mi się podoba motto, które jest. Podoba mi się bo tekstem, że należy się rozwieść kiedy upadnie ostatni powód do bycia razem mówi wyrażnie o tym, że jednak nie należy się poddawac, należy walczyć o związek a rownocześnie przestrzega, żeby pamiętać, że związek trzeba pielęgnować na codzienn.
                                    Zgodzis się chyba z tym, że otwarcie się na partnera i jego potrzeby to podstawa?
                                    Dla mnie to motto międzyinnymi mówi i o tym.

                                    Forum stawia pytanie : i co dalej?
                                    A dalej najpierw trzeba zadbać o siebie po traumie, inaczej nie da rady zadbać o dzieci.
                                    Tematy rozwodowe to również podział majątku, sądy, adwokaci, ból i żal.
                                  • jarkoni Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 14:21
                                    Tak Krezzz, tamto(obecne) motto jest dla Ciebie niemoralne (aż ciekawe dlaczego), natomiast Twoje nowe motto jest jedynym słusznym mottem, bo Twoja Polska jest bardziej twojsza od mojszej (jakoś tak to leciało w Dniu świra)..
                                    Wytłumacz mi uprzejmie i na spokojnie po raz kolejny dlaczego obecne motto jest "niemoralne"...
                                    • krezzzz100 Re: Do Jarkoniego- wniosek o motto 20.09.10, 14:32
                                      Dlatego: forum.gazeta.pl/forum/w,24087,116274198,116423593,Re_Jaka_jest_granica_miedzy_kryzysem_a_rozpadem.html

                                      Mimo mojego sądu co do niej, nie apelowałam o nieumieszczenie jej. Nie widzę obu mott w konkurencji, czym się różnię od Ciebie (Was- bo traktuję Ciebie jako wyraziciela opinii ogółu). Mam osąd, co do niego. A Wy co do mojego. To kończy sprawę.
                                      • tricolour Twoja teoria jest dobra... 20.09.10, 14:57
                                        ... tylko słabo stosowalna ze względu na to, że z reguły nie widać, czy powód kryzysu jest już tym pierwszym powodem do rozpadu.

                                        Więc najpierw nie widać, a potem już jakby coś widać, ale są próby napraw lub choćby solenne zapewnienia i deklaracje. Jest nadzieja, jest czekanie, bywa też całkiem dramatycznie jednak całośc jeszcze trwa choćby tylko formalnie bo właśnie kredyty, bo dzieci, bo może jeszcze coś będzie. Potem zaczyna się walić coraz więcej aż komuś przebiera się miarka. Nazwana tutaj ostatnim powodem do bycia razem.

                                        No ale rozumiem, że w Twoim życiu było tak, że powiedziałaś mężowi co Ci nie leży, ten nie zareagował natychmiast odpowiednio dziarsko więc nazajutrz pozew leżał w sądzie. Tak było? Od wypatrzenia pierwszego powodu do złożenia pozwu rozwodowego nie minęło u Ciebie 48h, prawda?
                                        • kasper254 Re: Twoja teoria jest dobra... 21.09.10, 07:42
                                          1. Nie zmieniałbym ani jednego słowa w motcie forum, nie dodawałbym nic, nie uzupełniałbym. Jest mądre aż do bólu.
                                          2. Moja była żona też tutaj pisała; jakże elokwentna, wielosłowna lub lapidarna w ramce "złotych" myśli, w okowie humanistycznych zasad. Nie przeszkadzało to jej w realu brać 12 zł/1 miesiąc za wodę od ciężko chorej teściowej, obrzucać błotem długoletniego partnera, oskarżać o molestowanie dziecka itd., zadręczać inną umierająca osobę.
                                          3. Myślisz, krez, że gdyby przeczytała twoje projektowane motto, byłaby lepszą i lepszymi byliby ci, którzy wykorzystują dzieci czy wnuków do rozgrywek rodzinnych? Wierzysz w słowa, Krez, myślisz, że jak juz coś się napisze, to słowa ciałem się stanie. W pewnej mierze to piękne - ta wiara.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka