beata-12345
23.09.10, 02:17
Jestem po rozwodzie wiele lat, związałam się z rozwodnikiem, który ma 18-letnią córkę. Wszystko byłoby super, gdyby nie... córeczka tatusia. Mój facet ma nieregularne dochody, tzn. zarabia na zleceniach, co oznacza, że raz ma pieniądze, a raz ich nie ma. Jak na razie to ma same zlecenia, a kasa z nich spłynie dopiero za miesiąc, dwa. Ja znoszę tę sytuację od dwóch miesięcy i praktycznie utrzymuję rodzinę. A przy tym słucham, że on nie tylko płaci alimenty na córkę, ale nawet dokłada jej ekstra. Córka dzwoni tylko, jak potrzebuje kasy. Teraz potrzebuje na kurs prawa jazdy. Tylko ona non stop potrzebuje pieniędzy, a ja muszę zarabiac na utrzymanie trzech osób (mam syna z pierwszego związku, jego tatuś płaci alimenty jak ma dobry humor).
Dobrze sobie radzę finansowo, ale zaczynam miec dośc wykorzystywania mnie.
Mój facet twierdzi, że to ze mną jest coś nie w porządku, ja już zgłupiałam