naliterem
01.10.10, 09:16
Ten tytuł to z piosenki Ciechowskiego.
I tak u mnie jest.
Nie pomogły prośby, rozmowy.
Nie pomogło: wybaczam i proszę o wybaczenie.
Nie pomogło: popatrz na świat, blisko nas tyle nieszczęścia, zdrad, śmierci, chorób, mamy przynajmniej szansę coś odbudować.
Nie pomogło: jeśli chcesz sie dalej zastanawiać, poczekam.
Nie pomogło: rozwalisz życie dziecion, są małe, potrzebują dwójki rodziców.
Na wszystko słyszę: za późno, nie kocham cię, nie mogę na ciebie patrzeć, nawet jak spróbujemy - to na pewno się nie uda albo za rok, dwa i tak się rozwali.
Wyprowadza się z domu, dzieli opiekę nad dziećmi, nie chce żebyśmy wogóle przy dzieciach byli razem.
Nie byłam złą żoną, owszem popełniłam wiele błędów ale trwałam przy nim naprawdę w trudnych chwilach, nie oszukałam, nie zdradziłam. Kochałam.
Może rozbiło się lustro Królowej Śniegu i okruch wpadł mu do serca....
A może to ja zwariowałam.
Nie mieści mi się w głowie, że to naprawdę koniec.