Dodaj do ulubionych

Od czego zacząć

18.12.10, 11:17
Witam.Zależy mi na odseparowaniu się od małżonka,jednym słowem,chcę aby opuścił dom.Jako że propozycje o tymczasowym rozstaniu puszcza mimo uszu,szukam sposobu by to wyegzekwować.Myślę o separacji.Mamy dwoje dzieci,mieszkamy na wynajętym.Od czego powinnam zacząć? Z czym się powinnam liczyć? Jakie koszta mnie czekają? Czy w separacji też orzeka się prawo do opieki nad dziećmi?Jakie muszą być spełnione warunki by uzyskać separację i opiekę nad dziećmi? Zależy mi na tym aby wszystko zostało załatwione polubownie,nie chcę orzekania o winie.Chciałabym abyście podzielili się ze mną ogólną wiedzą na temat rozwodu/separacji.
Obserwuj wątek
    • tautschinsky Re: Od czego zacząć 18.12.10, 13:22
      czubata napisała:

      > Witam.Zależy mi na odseparowaniu się od małżonka,jednym słowem,chcę aby opuścił
      > dom.


      Chcieć to można. Muszą być ku temu przesłanki.



      >Jako że propozycje o tymczasowym rozstaniu puszcza mimo uszu,szukam sposob
      > u by to wyegzekwować.


      Samej się wyprowadzić - do twojego nowego lokum siłą się nie wpakuje,
      a jeśli - to policaj big_grin



      >Myślę o separacji.Mamy dwoje dzieci.
      > .Od czego powinnam zacząć? Z czym się powinnam liczyć? Jakie koszta mnie czekaj
      > ą? Czy w separacji też orzeka się prawo do opieki nad dziećmi?



      Czubata, a więc zacznijmy od tego, że nie wiadomo czy - jeśli jemu zależy na dzieciach - tak z automatu dostaniesz te dzieci pod swoją wyłączną opiekę. Nie raz byłaś w szpitalu psychiatrycznym, jesteś - tak twierdzisz - chora psychicznie. I z tego co pisałaś, wiecznie masz problem z chęciami do pracy - teraz znowu nie pracujesz? Mąż za bardzo naciska, byś zaczęła zarabiać?



      >Jakie muszą być s
      > pełnione warunki by uzyskać separację i opiekę nad dziećmi?



      Rozkład rodziny lub zgoda małżonków.
      Co do opieki - zdolność do opieki nad tymi dziećmi.
      W Polsce niejako z automatu przyznaje się kobietom tę
      opiekę - wyjątkowo jest inaczej - właśnie kiedy matka nie jest
      w stanie tej opieki sprawować z powodu alkoholizmu, choroby
      psychicznej.



      > Zależy mi na tym ab
      > y wszystko zostało załatwione polubownie,nie chcę orzekania o winie.



      A jaka jest jego wina? Czy piszesz o swojej?
      • czubata Re: Od czego zacząć 18.12.10, 16:06
        Gdybym wiedziała że nie jestem w stanie opiekować się dziećmi to nie myślałabym o samodzielnej opiece.Mam nadzieje że prawo nie dyskwalifikuje mnie tylko dlatego że jestem chora,zwłaszcza że z chorobą sobie radzę.Policji borze broń! Mój mąż to nie przestępca i u nas takie akcje nigdy nie miały miejsca i mieć nie będą. Potrzebujemy od siebie odpocząć,ja tak uważam,ale mój mąż nie traktuje tego pomysłu poważnie puki co,więc może gdyby to było ustalone sądownie,spojrzałby na sprawę z większą powagą.Myślę o rozstaniu w kategorii sposobu na naprawę związku,bo będąc w separacji być może udałoby się nam nabrać dystansu do pewnych spraw.Nie chce wywlekać na wierzch jakiś bzdurnych win,bo oboje jesteśmy winni i niewinni,a mój mąż to niej mój wróg,tylko mamy poważne problemy,i jest w rodzinie dysonans spowodowany jak to się nie raz mówi "różnicą charakterów".Nie wiem czy to wystarczy.
        • tautschinsky Re: Od czego zacząć 18.12.10, 16:16
          To, jeśli już, sama się wyprowadź, a nie oczekuj, że on, bo ty tak chcesz, spakuje manatki ze swojego mieszkania i zacznie szukać gdzieś mety. I zacznij pracować na siebie - skoro nie jesteś "tak chora, żeby nie móc się zajmować dziećmi", jak piszesz, to jesteś na tyle zdrowa, by w końcu zacząć zarabiać na siebie i dzieci. Bo jak sobie to wyobrażasz? On miałby spełnić twoje żądanie? Wynieść się z domu i oczywiście dalej przekazywać na dom tyle pieniędzy co do tej pory? Bo przecież ty nie zarabiasz. I jak mu się dziwić, że nie chce. Do tego są dzieci, które on zwyczajnie może kochać. Tobie się odwidziało, jemu nie. Dzieciom zapewne nie. Ale koszta wszelkie on ma ponieść i dzieci?
          • czubata Re: Od czego zacząć 18.12.10, 16:49
            Z pracą nie ma problemu.Nigdzie nie napisałam że gdybym miała się z nim rozstać to będę siedzieć jak matrona i oczekiwać że dalej będzie łożył tyle ile łoży.Siedzę w domu bo możemy sobie na to siedzenie pozwolić,ale to nie znaczy że jak będzie konieczność to nie podejmę się pracy,podejmowałam się nie raz,i wiem do pracy jestem tak samo zdolna jak do opieki nad dziećmi.Tautschinsky,nie osądzaj mnie na podstawie nie wiem jakiej.Bo ja nie napisałam że mi się odwidziało,tylko że mamy poważne problemy małżeńskie,i trzeba to jakoś rozstrzygnąć.Próbowałam wieloma sposobami,prosiłam o to by udać się na terapię małżeńską,próbowałam rozmów z nim samym.To o czym teraz myślę to ostateczność,a koszta bycia razem tak jak teraz,też są,i ponoszę je ja,on i dzieci.Ja mu nie chcę odebrać dzieci, ale z pewnych przyczyn uważam że w razie rozstania powinny bezwarunkowo zostać ze mną i że to będzie dla nich najlepsze.
            • tautschinsky Re: Od czego zacząć 18.12.10, 18:46
              czubata napisała:

              > Z pracą nie ma problemu.Nigdzie nie napisałam że gdybym miała się z nim rozstać
              > to będę siedzieć jak matrona i oczekiwać że dalej będzie łożył tyle ile łoży.S
              > iedzę w domu bo możemy sobie na to siedzenie pozwolić,


              Teraz, kiedy chcesz żyć na własny rachunek, już "nie możecie" sobie
              pozwolić, teraz ciebie nie stać na luksus siedzenia w domu aż ktoś
              przyniesie te pieniądze. Zacznij od poszukania pracy. Jak już ją będziesz
              miała - rozejrzyj się za jakimś lokum dla siebie. Bo na razie jesteś mega
              niepoważna. Ty chcesz, żeby on się wyprowadził, bo chcesz sprawy
              przemyśleć, a kiedy już się wyprowadzi będziesz myślała nad znalezieniem
              pracy? Pracę podejmij bez uzależniania od tego, czy będziecie razem czy osobno.


              > ale z pewnych przyczyn uważam że w razie rozstania powinny bezwarunkowo zostać z
              > e mną i że to będzie dla nich najlepsze.



              A on może uważać tak samo, tyle że dzieci według niego powinny
              zostać bezwarunkowo z nim - osobą, która panuje nad swoimi emocjami,
              która nie wyląduje za dwa miesiące w szpitalu, osobą, która codziennie
              rano wstanie, choć pali się i wali zajmie się życiem codziennym, które składa się na opiekę nad dziećmi. A jeśli dzieci są mu bliskie - będzie o nie walczył w sądzie, jeśli postanowisz mu je odebrać, bo tobie się odwidziało życie z nim. I w twoim przypadku nie jest tak w beznadziejnej sytuacji jak wielu innych ojców.
              • czubata Re: Od czego zacząć 18.12.10, 19:09
                Nie dopisuj sobie własnych wersji wydarzeń bo znowuż nigdzie nie napisałam że najpierw się ma wyprowadzić a potem poszukam pracy.A jemu byłoby się łatwiej wyprowadzić bo nieopodal ma trzypokojowym dom u rodziców,który uparcie chcą zresztą na niego przepisać,jacy są to są,on się z nimi dogaduje,i bardzo wygodnie byłoby mu tam mieszkać,ze mną niestety mieszkać tam nie może.Odszedłby mu czynsz do płacenia.Gdybym to ja miała się wyprowadzić do mojego domu,to dzieciom musiałabym zmieniać szkoły i środowisko,więc może już mi lepiej nie doradzaj,bo widzę że twoim zamiarem jest tylko szykanowanie mnie z przyczyn niejasnych.
                • yoma Re: Od czego zacząć 18.12.10, 19:31
                  > bo nieopodal ma trzypokojowym dom u rodziców,

                  No proszę cię...!
                  • czubata Re: Od czego zacząć 18.12.10, 23:54
                    yoma napisała:

                    > > bo nieopodal ma trzypokojowym dom u rodziców,
                    >
                    > No proszę cię...!

                    Yoma,a dla czego "no proszę cię"? Co w tym takiego no proszę cię? On cały czas chce do rodziców swoich wrócić,tylko ja się z tym nie zgadzam,bo już raz to piekło miałam i mi wystarczy.
                • tautschinsky Re: Od czego zacząć 18.12.10, 19:54
                  czubata napisała:

                  > Nie dopisuj sobie własnych wersji wydarzeń bo znowuż nigdzie nie napisałam że n
                  > ajpierw się ma wyprowadzić a potem poszukam pracy.



                  Ale on nie chce się wyprowadzić i ma prawo nie chcieć. Dlaczego miałby chcieć, bo ty chcesz? Nie masz przecież 6 lat, że tak podchodzisz do życia.
                  Dlatego napisałem, żebyś najpierw znalazła pracę (nie masz jej a pisanie - w każdej chwili mogę ją mieć... hmm.... po prostu ją podejmij i utrzymaj a nie rzucaj bo nie podoba ci się nocna zmiana czy koleżanki, bo to nie jest tak, że pracuje się będąc dorosłym, gdy się podoba - to optimum tylko), potem poszukała dla siebie mieszkania, a nie próbowała wykopać męża ze wspólnego mieszkania, bo ci zbrzydł.


                  >A jemu byłoby się łatwiej wyp
                  > rowadzić bo nieopodal ma trzypokojowym dom u rodziców



                  Jeśli takie masz dla niego argumenty - masz rodziców z trzypokojowym
                  mieszkaniem, więc.... big_grin Może jeszcze ma babcię z domkiem na skałce?
                  Co to ma do rzeczy? Nie po to zakładał rodzinę, żeby teraz mieszkać u rodziców, bo żona jego ma taki krzywy pomysł.



                  Odszedłby mu czynsz d
                  > o płacenia.


                  Tiaaaa.... a ty nie pracujesz... i dla sądu będziesz chora od stóp do głów,
                  i o alimenty pewnie nie wystąpisz takie, żeby opłacać ten czynsz, w tym o alimenty na siebie. Chyba za bardzo chcesz zrobić mu dobrze - tylko jakoś tak, żeby wychodziło na twoje. To może ty się wyprowadź do swoich rodziców?


                  >Gdybym to ja miała się wyprowadzić do mojego domu,to dzieciom musiał
                  > abym zmieniać szkoły i środowisko


                  Więc sama się wyprowadź - ty nie równa się dzieci.
                  • czubata Re: Od czego zacząć 19.12.10, 00:03
                    tautschinsky,rozumiem że gdybym może napisała pod innym nickiem i nie ryzykowałabym wplątania w sprawę mojej choroby,to to co piszę byłoby do potraktowanie bardziej poważnie.Rozumiem że sprawa w tej chwili kilka osób bawi,bo może mój problem nie jest współmierny do cierpień innych osób,bo nie przeżyłam zdrady,bycia i tym podobnych.Ok.Wycofuję się.Jestem winnym wszystkiego nierobem któremu się odmienił pogląd na życie z partnerem z którym jestem.Dziękuję za zrozumienie.
                    • tautschinsky Re: Od czego zacząć 19.12.10, 00:24
                      czubata napisała:

                      > tautschinsky,rozumiem że gdybym może napisała pod innym nickiem i nie ryzykował
                      > abym wplątania w sprawę mojej choroby,to to co piszę byłoby do potraktowanie ba
                      > rdziej poważnie.Rozumiem że sprawa w tej chwili kilka osób bawi,bo może mój pro
                      > blem nie jest współmierny do cierpień innych osób,bo nie przeżyłam zdrady,bycia
                      > i tym podobnych.Ok.Wycofuję się.Jestem winnym wszystkiego nierobem któremu się
                      > odmienił pogląd na życie z partnerem z którym jestem.Dziękuję za zrozumienie.


                      Gdybyś napisała pod innym nickiem to, co w pierwszym poście - że chcesz sobie odpocząć od męża - i to on ma się wyprowadzić, a jakiś dziwny jest, bo nie chce się wyprowadzić - też bym to napisał. Mając szerszą wiedzę na twój temat mogłem uwzględnić również i ją w swoich odpowiedziach. Sama przed sobą powiedz, co masz przeciw swojemu mężowi? Usiądź, spisz to najlepiej. Że cię nie rozumie? A to nierozumienie sprowadza się do praktycznie jednego, że mimo iż "stać was na twoje niepracowanie" on wielokrotnie prosił, nakłaniał, byś w końcu zaczęła zarabiać. Kiedy wreszcie podjęłaś jakąś pracę, dopingował cię, wspierał. Ale cię praca zarobkowa mierzi. Bo w pracy u pracodawcy trzeba zjawić się o x godzinie, wyjść o x godzinie, wykonać pracę określoną itd. Nie można sobie leżeć do 15.00 w łóżku, bo nic się nie chce. A twój mąż, widząc twoją pracę w domu też ma już dość tego wszystkiego. Nawet gdybyś śmigała po dziesięć godzin po domu ze szmatą, jemu może nie odpowiadać bycie jedynym żywicielem rodziny. I TO WIELOKROTNIE tobie mówił. Idziesz w zaparte. Albo będzie po twojemu albo separacja, w konsekwencji rozwód i pieniążki i tak będzie ci znosił do domu. Czubata, oczekując partnerskiego podejście swojego męża do siebie, zacznij i jego po partnersku traktować. Wiesz, jakim jest człowiekiem - człowiekiem pracy, takim, który uważa podobnie jak cała jego rodzina, że pracować trzeba i taki był zawsze. Dzieci podrosły, praca jego nie zawsze taka pewna, a tobie nawet trzydziestka nie stuknęła - chciałabyś do emerytury męża siedzieć na jego utrzymaniu? On tego nie widzi. A to wiesz to od bardzo, bardzo dawna. Powodzenia w szukaniu pracy.
                      • czubata Re: Od czego zacząć 19.12.10, 01:12
                        A gdzieś ty to wyczytał że on mnie tak znowu dopingował? Dopingował?Chyba dobijał i użalał się nad sobą że musi obowiązki domowe niektóre przyjmować na siebie.Informacje jakie możesz wyczytać na róznych forach,to są raczej szczątkowe informacje na temat tego jaka jest /była rzeczywistość,bo jednak mam w zwyczaju bardziej wychwalać niż narzekać,bo nikomu nie leży w guście opisywanie osobistych problemów na rzecz publiki.Lepiej jest aby było dobrze niż zle,i dopóki sie da,dopóty człowiek stara się patrzeć na sprawy w dobrym świetle.Ale niestety,rzeczywistość jest inna,tylko człowiek zdaje sobie sprawę daleko po fakcie.Gdybym być może napisała że mnie zdradza,bije bądz się znęca,tobym doznała większego zrozumienia na tym forum.Ale skoro nie,to jaki ja mam właściwie problem?Nierobem jestem i tyle,i to w dodatku chorym psychicznie.Dziękuję za życzenia zdobycia pracy,na pewno pracę zdobędę,nie wątpię w to,bo ilekroć się staram,to pomimo swego nieróbstwa,udaje mi się pracę zdobyć i nie żerować na państwowym i na swoim biednym,zapracowanym po uszy mężu.
                        • tautschinsky Re: Od czego zacząć 19.12.10, 09:22
                          Zatem ponownie życzę znalezienia tej pracy, bo jak w starym
                          powiedzeniu - baba z wozu, koniowi lżej. Mąż przestanie czuć
                          się wykorzystywany musząc pracować na dorosłą kobietę, a kobieta
                          zyska finansową niezależność.
                        • szizumami Re: Od czego zacząć 19.12.10, 09:37
                          ----a moze spróbowac n terapie małżeńską..jakis punkt madiacji odwiedzić--
                          skoro jak zrozumiałam własciwie krzywdy sobie nie robicie wielkiej--to po co wyprowadzka
                          roumiem tę potrzebę odpoczęcia od siebie--ale jesli on nie chce --to nie ma powodu by go zmuszać i szukac sposobu by go poniosło i sam wyszedł--bo to nie fair--
                          tak mi sie wydaje
                          -no i może tez gdybys znalazła zajmującą prace,jakies nadgodziny--byłabyś te 8 godzin conajmniej "odseparowana" nie tylko od męza ale i rodziny- może i to zmieni twój oglad na rózne wspólne dylematy
                          no i koszty wynajmu--gdyby jednak chciał...--przecież są ogromne[przynajmniej w moim mieście]
                          wiem że to nie to samo...ale i mnie sie wydaje że nie masz prawa naciskać--wynajmujecie wspólnie--prawo do mieszkania macie wspólne--na zas.wynajmu
                          radziłabym tak--1-praca[konkretna]
                          terapia--i pózniej to sie zobaczy
                          zaczniesz separacje i co napiszesz--niezgodność charakterów?!
                          to już o krok od rozpadu i rowodu--.. po co
                          jesli jest szansa porozumieć sie przy pomocy poradni


                          --nie jest tak że na tym forum liże sie rany tych co mocniej dostali po z....
                          czasem jak za mocno--to są uznawani za trędowatych...
                          ale nic to..
                          pozdrawiam

    • zmeczona100 Re: Od czego zacząć 19.12.10, 14:45

      Czubata, chociaż nie bierz sobie do serca tego, co tu napisał forumowy troll, tj. Tałczyński wink
      • tautschinsky Re: Od czego zacząć 19.12.10, 16:33
        zmeczona100 napisała:

        >
        > Czubata, chociaż nie bierz sobie do serca tego, co tu napisał forumowy troll, t
        > j. Tałczyński wink


        Przynajmniej nie jestem ociekającą jadem trollicą jak ty big_grin
      • maniasza Re: Od czego zacząć 19.12.10, 16:50
        To jakaś nowa definicja trolla chyba. Czy trollem jest ktoś, kto wyraża swój pogląd?
        Taułczyński ma rację. Bo to w ogole dziwaczna jakś sytuacja. Laska sobie postanowiła, że mąż ma się wyprowadzić i zastanawia się jak mu to zorganizować, tę wyprowadzkę. No ciekawe, naprawdę. Moim zdaniem, jeśli cos jej nie pasuje, to powinna się sama wyprowadzić. Ja przynajmniej tak zrobiłam. Nie pasowało mi podwójne zycie eksa, to sie wyprowadziłam, i do widzenia. A mogłabym zostać tak długo jak chciałam, bo jemu wszystko pasowało.
        Nie ma co kombinować na pustym miejscu. Nie pasuje Ci coś, autorko wątku - podejmij jakieś kroki w kierunku zmiany sytuacji. Za trudne, by zrobić cokolwiek we własnym zakresie? - to siedź cicho i nie marudź.
        • zmeczona100 Re: Od czego zacząć 19.12.10, 20:52
          Czy gdybyś miała złamana nogę, to wystarczyłyby Twoje chęci, aby udać się na potańcówkę?
          • czubata Re: Od czego zacząć 19.12.10, 22:26
            Dobra,olać to,bo faktycznie wczoraj mi odbiło,i nie radzę sobię z chorobą tak jak myślałam,więc chore jest to wszystko co tutaj napisałam pod wpływem urojeniowego myślenia.Niezwykle trudno jest odróżnić prawdę od fałszu niestety,więc wyszło co wyszło.Rozwodu nima i nie bedzie.Ot,tyletongue_out
            • tautschinsky Re: Od czego zacząć 19.12.10, 22:33
              czubata napisała:

              > Dobra,olać to,bo faktycznie wczoraj mi odbiło,i nie radzę sobię z chorobą tak j
              > ak myślałam,więc chore jest to wszystko co tutaj napisałam pod wpływem urojenio
              > wego myślenia.Niezwykle trudno jest odróżnić prawdę od fałszu niestety,więc wys
              > zło co wyszło.Rozwodu nima i nie bedzie.Ot,tyletongue_out



              I tak trzymaj, Czubata wink
              Co byś o nim mówiła swój charakterek masz
              a on wiele wytrzymuje, nie jeden dawno by się
              zwinął.
              • czubata Re: Od czego zacząć 19.12.10, 22:37
                no charakter mam niekiepski,się sama jemu dziwie że on już dawno temu nie dał nogitongue_out
          • maniasza Re: Od czego zacząć 19.12.10, 22:48
            zmeczona100 napisała:

            > Czy gdybyś miała złamana nogę, to wystarczyłyby Twoje chęci, aby udać się na po
            > tańcówkę?
            >

            Gdyby, gdyby...
            Gdybym miała złamaną nogę, to o potańcówkach nawet bym nie marzyła.
            To chyba logiczne. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka