Dziś zostałam wzięta na tzw. dywanik przed oblicze Szanownej Rodzicielki. Treść rozmowy przytaczam mniej więcej
Dlaczego nam wcześniej nie powiedziałaś? Dlaczego nas nie uprzedziłaś? To spadło na nas jak grom z jasnego nieba! Nie mam pojęcia, jak ja poradzę sobie z tym wszystkim, to mnie psychicznie dobiło... Jak sobie dasz radę, przecież zarabiasz grosze! To nie jest rozsądne, przecież Ty wcale nie masz pieniędzy ani sensownej pracy! I na dodatek teraz zamiast kończyć doktorat będziesz biegać po sądach! Oczekuję od Ciebie konsekwencji w działaniu! Doktorat to nie byle g..., które możesz sobie odłożyć na półkę! To gdzie Ty miałaś wcześniej rozum? I co Ty teraz zrobisz, pół życia zmarnowane, masz już 33 lata! Po sprzedaży mieszkania zostaniesz pewnie z marnymi groszami, nie starczy Ci na kupno żadnego mieszkania! To będziesz wynajmować? A za co będziesz wynajmować? Kredyt? Żaden bank nie da Ci kredytu! Od razu zaznaczamy, że absolutnie nie możemy Cię wesprzeć finansowo!
No i co płaczesz? Trzeba było myśleć wcześniej! Już nic nam nie powiesz? No tak, najłatwiej to się obrazić i zachowywać jak gówniarz!
Jak to czytam, to aż mi się gęba śmieje-no bo co mi zostało?