Dodaj do ulubionych

Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku.

23.03.11, 18:35
Mamy z ex wspólny dom. Ona w nim mieszka. Od zawsze ale co ważniejsze od rozwodu kredyt spłacam ja. Ex ani myśli o spłacaniu choćby części kredytu. Koszty bieżącego utrzymania domu ponoszę również ja płacąć pokaźne alimenty których spora część idzie na dom. Ex sytuacja odpowiada i nie zamierza tego zmieniać, a jej matka wręcz zapowiedziała że ona się nigdy nie wyprowadzi. Dokładając sporą sumę jaką wydaję na wynajem mieszkania to co miesiąc pare tysiączków idzie jak krew w piach. Postanowiłem więc nie mając już innych opcji zamieszkać z powrotem w swoim domu wraz nex i dzieckiem. Dom ma na górze trzy pokoje, w tym jeden z garderobą, i dużą łazienkę. Na dole salon połączony z kuchnią, mały pokój, garaż, mała łazienka, pomieszczenie gospodarcze.
Proszę o poradę jak podzielić formalnie dom do zamieszkiwania wspólnego. Spodziewam się że ex nie będzie chciała dokonywać wspólnych uzgodnień i będzie robić kłopoty.
Obserwuj wątek
    • tricolour Myślę, że to niemozliwe... 23.03.11, 18:50
      ... będzie wojna na całego, a szkoda zdrowia i życia.

      Jakoś przebiedować i podzielic majątek. Jak najszybciej.
      • zmeczona100 Re: Myślę, że to niemozliwe... 23.03.11, 18:53
        > ... będzie wojna na całego, a szkoda zdrowia i życia.

        big_grin

        A tu nie chodzi o to? Przecież Mich nawet słowem nie wspomina o podziale majątku.
        BTW, o sposobie korzystania to chyba powinno byc w wyroku rozwodowym.
        • tricolour Wspomina. 23.03.11, 18:58
          Zatytuował wątek, że jest w trakcie podziału. Nie ma podstaw, by nie wierzyc.
          • zmeczona100 Re: Wspomina. 23.03.11, 19:07
            A, fakt smile
    • ekscytujacemaleliterki Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 18:52
      Michał,
      i po co Ci to? Po co to Twoim synom z ex ( z next dziecko zbyt małe żeby coś zrozumieć ale atmosferę wyczuje )?
      Posłuchaj, pytasz o rady na forum do "miliona lat świetlnych", nie stosujesz się do nich, nie wyciągasz wniosków.
      Wiesz Michał, to wszystko można inaczej, "normalniej", spokojniej.
      Zastanów się...do końca życia będziesz darł koty z ex?
      Czego Ty Chłopaku od życia chcesz?
      Spokoju, normalności, radości?
      Czy ciągłej szarpaniny?
      Zaczynam odnosić wrażenie że Ty ciągle coś czujesz do ex...
      • michszyb Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 19:03
        Sprawa o podział majątku już jest ale nie ma jeszcze nawet terminu pierwszej rozprawy.

        Mnie już dłużej nie stać na utrzymywanie obecnej sytuacji bo włącznie z alimentami to 6000 zł miesięcznie.

        Jeśli ktoś ma inne propozycje to słucham.

        Mam świadomość że łatwo nie będzie ale nie jest również łatwo co miesiąc negocjować z bankiem, odbierać kilka telefonów dziennie z zapytaniem kiedy spłacę ratę, otrzymywac grożby w stylu albo jutro zapłace albo wypowiedzą mi kredyt. Ex ma to wszystko w dupie i nie rozumie ze pieniadze nie rosną na drzewach. Jesli czegoś nie zrobie w ciągu trzech miesiecy bank faktycznie wypowie umowę i zlicytuje dom, a wcześniej naśle na któreś z nas komornika.
        • tricolour Byłeś na mnie zły... 23.03.11, 21:00
          ... i zachowywałeś się niekulturalnie gdy przed rokiem pisałem, że Twoja ex - gdy tylko będzie chciała - to puści Cię z torbami.

          Napisałem, że grosza za dom nie zapłaci, a będzie tam mieszkała. Napisałem o Twoich przyszłych problemach finansowych (już nie są przyszłe, już sa teraźniejsze) które mogą przenieść się na nowy związek. Napisałem też, byś nie wojował z babą w twojej sytuacji (alimenty + kredyt), bo zginiesz gdy tylko ex sobie tak zapragnie.

          Niepotrzebnie rozpętałeś wojnę z ex. Może czas na lepsze relacje?
        • gazeta_mi_placi Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:18
          Przebudzenie po skoku w bok bywa bolesne, a szkoda bo przy odrobinie pomyślunku (np. stosowanie odpowiedniego zabezpieczenia) miałbyś miłą żonę, dom i niezłą kochankę (kochanki) na boku...
          A teraz żony nie ma, kochanka została żoną i zaniedbała się po dziecku, a przy tylu "atrakcjach" obecnych pewnie i chęci nie ma na kolejną kochankę...
          No i myślę że drugie żony lepiej pilnują zdobyczy niż pierwsze...
          Ech...
          • ania1ooo Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:31
            Ale o co chodzi z tym zaniedbaniem, bo nie rozumiem?

            • anka_cyganka35 do Ani1000 23.03.11, 21:37
              wprowadzasz sie do niej do domu?
              • ania1ooo Re: do Ani1000 23.03.11, 22:08
                Po pierwsze nie do Niej, a do również jego domu, za który płaci.

                Wcale mi się to nie uśmiecha, ale Ona i tak ładuje nam się z butami do mieszkania (dosłownie), więc czemu by nie przenieść pola bitwy do Niej. Ostatnio przyszła mi udzielać rad na temat wypinania d**y i zrobiła ten wykład przy swoich dzieciach. Jak zamieszkamy razem, to będzie jej łatwiej na bieżąco dawać wskazówki, co i jak mam robić. Będzie mogła nawet zademonstrować. Chce wojny, to ją będzie miała.

                Przynajmniej skończy się wojna o widzenia z dziećmi.


                • anka_cyganka35 Re: do Ani1000 23.03.11, 22:16
                  Wy powinniscie mieszkac od siebie 500 km
                • zmeczona100 Re: do Ani1000 23.03.11, 22:19
                  Nie wierzę.
                  Oni piszą jakąś powieść i sprawdzają, czy mają szansę na sukces.
                • tesknotazabija Re: do Ani1000 23.03.11, 22:19
                  Kompletnie nie rozumiem Waszego zachowania. Aż bije tu niedojrzałość życiowa.
                  Tak na własne życzenie serwować sobie dosłownie wojnę, po co?
                  A te biedne dzieci będą na to wszystko patrzeć i budować poglądy na życie. Smutne ...

                  Tak na marginesie: to jest JEJ dom i jego, nie Twój.
                  • ania1ooo Re: do Ani1000 23.03.11, 22:36
                    Wiem, że to ich dom, nie mój. Wojna też jest ich i ja bym się do tego nie ładowała, ale... Ona, zamiast układać sobie życie od nowa, pakuje się do mojego mieszkania z awanturami. Po to wyjmujemy mieszkanie, żeby mieć spokój, ale to przestało działać, więc czas na zmianę strategii. Chce konfrontacji, to będzie ją miała "na okrągło"wink
                    • gazeta_mi_placi Re: do Ani1000 23.03.11, 22:37
                      Nie szkoda nerwów?
                      • ania1ooo Re: do Ani1000 23.03.11, 23:10
                        No pewnie, że szkoda. Ale skoro i tak nie uda się ich uniknąć, to wolę toczyć boje na swoich warunkach. A jeśli zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wydam na kosmetyki, biżuterię i terapeutę, to trochę mi to wynagrodzi pewne niedogodności, związane z wspólnym mieszkaniemwink

                        A poważnie, to oczywiście wolałabym, żeby Ona płaciła za swój w końcu dom, w którym mieszka, wydawała mu dzieci w wyznaczonych terminach i generalnie zajęła się swoim życiem. Wszystkim zaoszczędziłoby to nerwów.
                        • maheda Re: do Ani1000 23.03.11, 23:12
                          ania1ooo napisała:

                          > oczywiście wolałabym, żeby Ona płaciła za swój w końcu dom, w którym mieszka,

                          Rozumiem, że Ty też płacisz połowę wszystkich opłat za mieszkanie, w którym mieszkasz?
                          • ania1ooo Re: do Ani1000 24.03.11, 12:04
                            I tu Cię zmartwię, są kobiety, które potrafią zarobić na własne utrzymanie. No i ja do nich należę. Płacę za mieszkanie, w którym mieszkamy oboje, za codzienne zakupy, weekendowe rozrywki dla dzieciaków, chociaż to już rzadziej niż kiedyś. I o zgrozo zdarza mi się kupić coś jego dzieciakom, typu ubrania, zabawki, słodycze, albo dołożyć się do nadprogramowych wydatków, jak adwokat.

                            A co do tego, że on płaci za ich dom, to wiesz oni już od roku oficjalnie nie są małżeństwem, więc to chyba nie jest normalne, że ona tego nadal oczekuje. To wszystko nie wydarzyło się nagle, miała czas, aby się przygotować. Jeśli Pani chce mieszkać w domu, to proszę bardzo, ale niech się weźmie do roboty, a nie pasożytuje na byłym. A jak się nie chce pracować, to trzeba poziom życia dostosować do własnych możliwości.
                            • maheda Re: do Ani1000 24.03.11, 12:17
                              Ani mnie nie zmartwiłaś, ani nie ucieszyłaś. Udzieliłaś tylko informacji.
                              Byłam ciekawa, czy pracujesz, czy nie - ot i tyle.

                              A co do tego, co powinna, a co nie, była żona michszyba - jeśli rozwód był z jego winy, to na jego głowie leży zapewnienie byłej żonie przez pięć lat takiego statusu materialnego, do jakiego była przyzwyczajona w małżeństwie.
                              Jeśli był za obopólną zgodą lub przy obustronnej winie, to oczywiście to nie obowiązuje.
                              Ale jeśli dał się wpuścić w takie maliny, żeby utrzymywać żonę rok po rozwodzie przy braku wspólnego porozumienia na jakikolwiek temat, to świadczy raczej fatalnie o michszybie...
                              • zmeczona100 Re: do Ani1000 24.03.11, 14:40
                                Rozwód był z jego wyłącznej winy, więc była ma prawo żądać alimentów na siebie, bo jej się status materialny pogorszył (nie musi żyć w niedostatku)- i to dopóki albo ona za mąż nie wyjdzie, albo Michszybowi status nie zrówna się z jej statusem.
                                • maheda Skoro Michszyb jest wyłącznie winny... 24.03.11, 15:32
                                  ... to niestety, ale ma obowiązek zapewnić swojej byłej żonie taki poziom życia, do jakiego była przyzwyczajona - czy to się mu podoba, czy nie.
                                  Trzeba było myśleć wcześniej, to by teraz nie było nieprzyjemnego zdziwienia, że takie prawo - panie - obowiązuje...
                            • yoma Re: do Ani1000 24.03.11, 20:57
                              ania1ooo napisała:

                              > I tu Cię zmartwię, są kobiety, które potrafią zarobić na własne utrzymanie. No
                              > i ja do nich należę. Płacę za mieszkanie, w którym mieszkamy oboje, za codzienn
                              > e zakupy

                              No zaraz zaraz

                              przecież Michszyb płacze, że go już nie stać na wynajem mieszkania...
        • demon_hrabiego Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:37
          A nie da się zawiesić/renegocjować rat tego kredytu ?
          • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:39
            pewnie trudno jest przy obecnym kursie franka a pewnie maja w walucie jak wiekszosc
          • michszyb Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:45
            Wakacje kredytowe raz w roku, ale następne raty proporcjonalnie wyższe.

            Jest jeszcze jedna opcja. Ex wyprowadza się do swojej matki i zostawia mi dom i płacenie rat.
            Oczywiście ta jest już kompletnym SF.

            Pozostają jeszcze warianty kosmiczne typu:
            -ukrywam swoje dochody, nie płace rat, bank licytuje dom
            -Instaluje miskę z benzyną i ustawiam w środku gromnicę jak akurat nikogo nie będzie i licze na to że ci od odszkodowań to durnie.
            • anshe30 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:47
              Biedne dzieci.

              -
              Ale tak już jest na świecie, że kobiecie płacz przychodzi z pomocą, kiedy rozum przestaje pojmować. A płacz wie wszystko, słowa nie wiedzą, myśli nie wiedzą, nie wiedzą sny i Bóg czasem nie wie, a płacz ludzki wie. Bo płacz jest płaczem, i tym, nad czym płacze.
            • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:49
              nie no licytacja nie pojdzie tak łatwo strasznie skomplikowany proces. a gdyby go sprzedac i kupic eks i dzieciom mieszkanie
              • michszyb Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 22:01
                Sprzedaż też jest długotrwałym procesem.

                Poza tym aktualnie wartość kredytu=wartość domu. Więc bez sensu.
                • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 22:07
                  no tak mam to samo z mieszkaniem to rozumiem bol ale wspolne zamieszkanie to bardzo głupi pomysł
                • demon_hrabiego Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 23:12
                  A nie masz opcji, żeby wsiąść w samolot i teleportować się z Anią do jakiegoś przyjaźniejszego lekarzowi kraju ? Ostatecznie mieszkanie można równie dobrze wynająć w Dublinie czy Berlinie. A i z banku przestali by dzwonić.
            • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 09:53
              Musiałbyś ją chyba spłacić z części, za którą płaciłeś, jak jeszcze byliście małżeństwem?
              Z kolei sprzedaż domu- nawet po to tylko, żeby został spłacony kredyt - załatwiłaby ci jedną rzecz: czyste konto w banku. Wtedy bierzesz nowy kredyt na nowe mieszkanie - nawet jeśli jest to ta sama kwota, którą płacisz teraz - płacisz już na swoje, a nie na nieruchomość, w której mieszka eks. Odchodzi ci opłata za wynajem mieszkania. Czysty zysk...
              Aczkolwiek obawiam się, że na czyste konto w banku jest już cokolwiek za późno...
        • ekscytujacemaleliterki Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 17:33
          Jedno jest pewne. Z ex nie dogasza się nigdy. Nie wiem czy ta licytacja nie lepsza niż wprowadzka do niej.
          Pozabijacie się.
          Michał, dojdzie do tragedii, rozumiesz? Komuś puszczą nerwy, podniesie rękę i będzie TRAGEDIA.
          Stanie się coś czego żadna sił nie zmieni.

          Kiedy możesz mieć termin rozprawy?
          Sprawdzałeś co możesz zrobić, żeby było szybciej?
          Odpuście, przeczekajcie dla dobra własnych dzieci.
          • maheda Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 17:36
            Litery, naprawdę odnosiłaś kiedykolwiek wrażenie, że w tym wszystkim dobro dzieci jest na pierwszym miejscu? Albo chociaż na drugim?
            • ekscytujacemaleliterki Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 17:54
              Właśnie dlatego napisałam, żeby się opanował.
              Bo ma dzieci. Bo fundują im totalny fuck up, którego skutki będą ponosić do końca życia.
              Bo jak sobie o takim dzieciństwie pomyślę, to mnie ściska.

              I szczerze to ni cholery nie rozumiem.
              Szczególnie next. Na jej miejscu chciałabym mieć święty spokój. Cieszyć się z bycia matką, z wychowywania syna. Z małżeństwa.
              • maheda Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 18:00
                Tak, zgadzam się z Tobą.
                Też tym bardziej mi żal tych dzieciaków, im dalej czytam michszyba i anię1ooo...

                P.S. Napisałaś "Z małżeństwa"? Coś ominęłam w telenoweli?
                • ekscytujacemaleliterki Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 18:06
                  Aaaaa nie wiem, wydawało mi się że Mich z Anią to po ślubie ale głowy nie dam.

                  Moja przyjaciółka jest dzieckiem alkoholika. Wiem, jakie ślady w jej psychice zostawiło dzieciństwo, ile ją kosztuje zapomnienie o tym co było.
                  Żal tych dzieci i tyle.
                  • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 19:54
                    "Re: Jeśli dzieci to....
                    Autor: michszyb 18.09.09, 15:25 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
                    Ja się wychowałem w atmosferze ciągłych kłótni i rękoczynów. Rodzice
                    niegdy nie chcieli się rozwieść. Ojciec miał wszystkich w dupie,
                    miał kochankę i był skupiony tylko na sobie. Mama powtarzała nam że
                    tak cierpi z tatą tylko dla nas żebyśmy mieli ojca. Jedyne szcęśliwe
                    chwile z dzieciństwa jakie pamiętam to jak mieszkałem z babcią. A
                    teraz ja odwalam podobne chocki klocki. No naszczęście bez
                    rękoczynów, przynajmniej z mojej strony. "

                    W sumie zaraz będzie taki burdel jak w rodzinnym domu. A nawet lepszy...


                    • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 20:06
                      forum.gazeta.pl/forum/w,46529,105142248,105142248,Zdradzac_i_byc_zdradzanym.html
                      Po trzech miesiącach odrętwienie zaczęło mijać, a pojawił się wkurwienie, bo
                      po moim mieszkaniu kręciła się jakaś młoda dupa.

                      Ania jest przyzwyczajona, nic jej nie będzie. wink
                      • maheda Łomatko, co za link... n/t 24.03.11, 20:15

                        • anka_cyganka35 Re: Łomatko, co za link... n/t 24.03.11, 20:22
                          no tak to chyba rozumiemy teraz to, ze Ania1000 pomyslała (!) o tym żeby się wprowadzić do byłej zony swojego kochanka. to trzeba miec tupet
                          • ania1ooo Re: Łomatko, co za link... n/t 24.03.11, 21:09
                            Już możecie sobie darować niezdrową ekscytacjęwink

                            Michał znów nie dostał dzieci i ten czas wykorzystał na spotkanie z adwokatem. I jest zadowolony. Nie będzie płacił kredytu. Zajmie się teraz wyłącznie specjalizacją i pracą naukową, a ja będę nas utrzymywać. Z rezydentury ma tylko tyle pieniędzy, że wystarczy na alimenty, więc z niego bank nie ściągnie. No i po problemie.

                            • nowel1 Re: Łomatko, co za link... n/t 24.03.11, 22:46
                              ania1ooo napisała:


                              >
                              > Michał znów nie dostał dzieci i ten czas wykorzystał na spotkanie z adwokatem.
                              > I jest zadowolony. Nie będzie płacił kredytu. Zajmie się teraz wyłącznie specja
                              > lizacją i pracą naukową, a ja będę nas utrzymywać. Z rezydentury ma tylko tyle
                              > pieniędzy, że wystarczy na alimenty, więc z niego bank nie ściągnie. No i po pr
                              > oblemie.
                              >

                              Współczuję.
                              Ciekawam, jak długo to wytrzymasz.
                            • laura_fairlie Re: Łomatko, co za link... n/t 25.03.11, 00:49
                              Nie wiem, czy wyszłaś za Micha za mąż - ale lepiej tego nie rób...
              • tesknotazabija Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 21:29
                Mam dziwne wrażenie, że next Michała, niejaka Ania, podgrzewa jeszcze całą tą sytuację, a to, że o dzieciach nie myśli w ogóle to aż bije po oczach.
                Aż mi trudno uwierzyć, że to co czytam w tym wątku jest prawdą.
    • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 19:41
      Nexia pewnie skacze z radości... Ty tak na poważnie o tym myślisz? Oj, będzie się działo...
      • michszyb Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 19:58
        Poważnie. Do pojutrza muszę zapłacić 4800 zł zaległości inaczej bank wypowie umowę. To tez poważnie.

        Inna rozwiązania jakie widzę:

        -ex płaci kredyt za dom w którym mieszka.
        - błyskawiczny podział majątku.

        Oba nierealne jak sadze z powodu braku dobrej woli ex.
        • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 22:15
          Banki zawsze są poważne. Nie trzeba było najpierw spraw okołorozwodowych uporządkować zamiast pakować się w kolejne dziecko? Jeszcze kolejnej pani wyjdzie to mieszkanie bokiem i cię zostawi - i będziesz bulił kolejne alimenty.


          > Oba nierealne jak sadze z powodu braku dobrej woli ex.
          Hmm, a ty jeszcze na tę dobrą wolę liczyłeś? wink
          Jakieś to niespójne z tym, co wypisujesz o niej na forum...
    • yo-anna84 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 20:02
      Formalnie:
      -pisze się wniosek o to, aby biegły zrobił projekt podziału domu na dwa lokale.
      Jest to jedna z form podziału domu. Jeżeli pozwala na to projekt domu, to dom zostanie podzielony na dwa lokale tak, aby można wytyczyć i na dole i na górze kuchnię, łazienkę, pokoje i w miarę możliwości jakieś "niekolizyjne" odrębne wejścia do domu dla obu stron.
      W tym przypadku wydaje sie, że będzie to możliwe technicznie rzecz ujmując.
      • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 20:22
        czy Ty sobie wyobrazasz je dwie eks i next razem pod jednym dachem? a czy next nie moze płacic za wynajem waszego mieszkania? wiedziała w co sie pakuje ty tez zakldajac druga rodzine. no i pamietaj, ze strasze dzieci kumaja juz i sie niezle nasłuchaja

        matko to straszne uswiadomilamm sobie, ze moj ekx tez moze wpasc na tak fantastyczny pomysł tylko nie wiem czy swoja dwudziestke tez mi do domu bedzie chcial sprowadzic. dobrze jutro mam wizyte u adwokata.
    • esterka8 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:21
      A ja mam takie pytanie. Jak się na takie rozwiązanie zapatruje obecna partnerka? Czy ona podziela Twoje zdanie i chce wprowadzić się do jednego domu, gdzie mieszka Twoja była żona?
      • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:25
        no właśnie tez jestem tego ciekawa czy ona sie na to zgadza
        • zmeczona100 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:42
          A co to ma do rzeczy? Przecież to Michszyb decyduje- tak samo, jak Anka zapierała się, że nie chce byc matka dla starszej dwójki, a mimo to on ją widział w tej roli. Tu będzie tak samo. Tzn. nie posądzam mimo wszystko aktualnej pani Michszybowej o taki poziom niedorozwoju, aby się zgadzała na takie warunki życia dla siebie i swojego dziecka.
      • michszyb Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:27
        Już się nie może doczekać żeby zacząć "wychowywać bękarta na tarasie".
        • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 23.03.11, 21:29
          oooo zatkało mnie
    • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 00:46
      no cóż, michszyb - na złośliwość, tylko złośliwość. Jak ex dogadać się nie chce, to musi dostać w zad. Życzę powodzenia.
    • mayenna Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 07:34
      Cywilizowani ludzie rozwiązują problemy w cywilizowany sposób.

      • noname2002 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 08:01
        Szkoda mi uwikłanych w to wszystko dzieci, zwłaszcza jak będą mieszkać w atmosferze ciągłych awantur, wyzwisk i może w końcu bójek.
        Dorośli są siebie warci.
        • anshe30 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 08:12
          eee oni chyba żartują, bo to nie może być prawda.

          Zawsze można wysłać tam superwizjerasmile
          • mamaadama4 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 08:46
            To mogłoby się udać (choć pomysł z kosmosu) ale obie strony musiałyby to traktować jako sytuację przejściową do ostatecznego, korzystnego dla wszystkich finansowego rozwiązania problemu. Jeżeli natomiast dla obu stron celem jest dokopanie drugiej to nigdy się od siebie nie uwolnią.
    • fikcyjne-konto Czym się podniecacie? 24.03.11, 10:38
      Michszyb z nową połowicą tym wątkiem wysyłają "ostrzeżenie" do ex żony "by sobie ta pi.... nie wyobrażała za dużo! oni też mogą jej nabruździć!" , bo twarzą w twarz nic im się z nią nie udaje. wink

      Odpowiedzi poważne w tym wątku są zupełnie zbędne.

      Ps.
      To jak z tym molestowaniem dzieci przez ex? Sprawa już gorąca w prokuraturze?
      • fikcyjne-konto Poza tym 24.03.11, 10:44
        Musiał mieć rację ktoś pisząc, że Michszyb ex ciągle kocha i nie chce jej opuścić. Chce być jak najbliżej niej, stąd pomysł na ponowne zamieszkanie razem wink

        ps.
        lekarz w mojej firmie zarabia 5tys miesięcznie przychodząc na 6 godzin w 1 popołudnie w tygodniu. Pozostałe popołudnie "działa" tak samo w innych firmach prywatnych a "odsypia" na oficjalnych dyżurach w szpitalu
        • michszyb Re: Poza tym 24.03.11, 10:46
          O to ciekawe.

          Jaka to specjalizacja, ile lat doświadczenia, stopień naukowy i jaka to firma?

          No bardzo ciekawe.
        • anshe30 Re: Poza tym 24.03.11, 10:51
          Moze i kocha, choc wydaje sie to sprzeczne z dopinaniem sie do doopy innej.
          Jak eks Michszyba znajdzie sobie partnera BEDZIE INACZEJ- zycze jej tego!
          • anshe30 Re: Poza tym 24.03.11, 10:52
            Zauwazyliscie,ze na sugestie,ze wciaz kocha eks nie "protestuje".
            • fikcyjne-konto Re: Poza tym 24.03.11, 10:58
              To był żart smile Taki jeden nękacz tak "kochał" swoją dentystkę, że przez kilka lat nachodził i śledził i o mało co nie zabił. To "miłość" tego samego pochodzenia wink
              • anshe30 Re: Poza tym 24.03.11, 11:04
                Przerąbanesmile, a eksia autra niech trafi na miłego jej sercu faceta. Wszystko w swoim czasie i może dziewczynki sie doczekatongue_out smile....

                Ale tak już jest na świecie, że kobiecie płacz przychodzi z pomocą, kiedy rozum przestaje pojmować. A płacz wie wszystko, słowa nie wiedzą, myśli nie wiedzą, nie wiedzą sny i Bóg czasem nie wie, a płacz ludzki wie. Bo płacz jest płaczem, i tym, nad czym płacze.
            • michszyb Re: Poza tym 24.03.11, 11:45
              Zdecydowanie protestuje. Nie kocham i nie tesknie, nie potrzebuje i mam serdecznie dosyć.
              • anshe30 Re: Poza tym 24.03.11, 12:19
                Musiałeś to z siebie wyrzucić, prawda?smile Poza tym Ania 1ooo000 mogłaby się obrazić, gdybys nie "zaprotestował", bo ona ma cie na zoomie.

                Skoro masz do niej takie negatywne odczucia zapewne nie zaboli Cie fakt jak znajdzie sobie partnera dla siebie, ktory o to patrner obdarzy ja kolejnym dzieckiem i bedzie ojcem dla Twych synow. Wtedy bedzie sielanka, moze nawet usiadziecie do wspolnego stołu.
          • noemi123 A ja sàdzę, że kocha ale 24.03.11, 11:29
            Zbyt szybko wszystko się potoczyło tam u nich, romansik, dziecko, reakcja żony, rozwòd, znòw walka. Wyrzuty sumienia przykrywa walkà, dopiekaniem sobie nawzajem. Swoje postępowanie usprawiedliwia nieustępliwościà czy jak tam zwał żony.
            Znam przypadek, gdzie màż z żonà walczył, groził, nienawidził, pałał chęci zabicia, zadurzył sie po uszy w wkładce i co?
            Wròcił skruszony.
            Kwestià czasu jak i tu ocknie się z zadurzenia i przjrzy na oczy, co to w życiu się nawyprawiało?
        • nowel1 Re: Poza tym 24.03.11, 13:09

          Odpowiadasz na:
          fikcyjne-konto napisała:


          > ps.
          > lekarz w mojej firmie zarabia 5tys miesięcznie przychodząc na 6 godzin w 1 popo
          > łudnie w tygodniu.

          Que? Znaczy co, przeszczepia serca na tych 6-godzinnych popołudniówkach?
          • fikcyjne-konto Re: Poza tym 24.03.11, 13:59
            nie, zmarszczki dyrektorkom banków podciąga i botoksy wstrzykuje, a robi to błyskawicznie nie leniąc się bo od każdego zabiegu ma procent big_grin
            inny, chirurg, dwa razy w miesiącu robi popołudniowo-nocny "spęd" pacjentów, ciacha kolanka,haluksy i inne cuda- dochód bez problemu podobny po potrąceniów kosztów (na waciki sobie dorabia, za mniej by mu się przyjeżdżać nie chcaiło) wink
            itd itd
            • fikcyjne-konto Wielki dom 25.03.11, 11:11
              >Dom ma na górze trzy pokoje, w tym jeden z garderobą, i dużą łazienkę. Na dole salon >połączony z kuchnią, mały pokój, garaż, mała łazienka, pomieszczenie gospodarcze.

              Tak czytam ten wątek i wszyscy trąbią o "wielkim domu!" w którym mieszka exia i wielkich kosztach jego utrzymania, a jakoś nikt nie zauważył że to nie żaden wielki dom tylko zwykły nieduży domek, nota bene podobny to moja znajoma sama wybudowała i to - uwaga uwaga - z pielęgniarskiej pensji (tylko, że ona solidnie pracuje w dwóch pracach oraz stale się dokształca a nie koncentruje się na bzykaniu przełożonych na dyżurach).
              • garden_party Re: Wielki dom 25.03.11, 11:22
                fikcyjne-konto napisała:
                > Tak czytam ten wątek i wszyscy trąbią o "wielkim domu!" w którym mieszka exia i
                > wielkich kosztach jego utrzymania, a jakoś nikt nie zauważył że to nie żaden
                > wielki dom tylko zwykły nieduży domek, nota bene podobny to moja znajoma sama w
                > ybudowała i to - uwaga uwaga - z pielęgniarskiej pensji (tylko, że ona solidnie
                > pracuje w dwóch pracach oraz stale się dokształca a nie koncentruje się na bz
                > ykaniu przełożonych na dyżurach).

                Dla mnie to jest duży dom. A znajoma to sobie wybudowała czy eks-mężowi? wink
                • fikcyjne-konto Re: Wielki dom 25.03.11, 11:30
                  Znajoma nie ma męża więc nie musi na niego wydawać i ją stać na dom smile)))))))))))
                  • garden_party Re: Wielki dom 25.03.11, 11:41
                    fikcyjne-konto napisała:
                    > Znajoma nie ma męża więc nie musi na niego wydawać i ją stać na dom smile)))))))))
                    > ))

                    Dzieci na które płaci kilka tysięcy alimentów pewnie też nie? Coś słaby ten Twój przykład wink
                    • fikcyjne-konto Re: Wielki dom 25.03.11, 11:47
                      Ale na co ty chcesz przykład? Na to, że jeśli ktoś chce zarabiać to zarobi, a jak chce ukrywac dochody to ukryje? Jak myśli co i z kim robi to ma życie poukładane a jak żyje bezmyślnie byle jak i z byle kim to ma bylejakość gwarantowaną w życiu? wink

                      ps. jakie kilka tysięcy alimentów na dzieci....autor? nie wierz dziewczyno w takie bajki wink pewnie tak samo "wielkie" alimenty jak i "wielki" ten domeczek smile
                      • garden_party Re: Wielki dom 25.03.11, 12:16
                        fikcyjne-konto napisała:
                        > Ale na co ty chcesz przykład? Na to, że jeśli ktoś chce zarabiać to zarobi, a
                        > jak chce ukrywac dochody to ukryje?

                        Na to, że ciężko pracując dom się wybuduje.
                        • fikcyjne-konto Re: Wielki dom 25.03.11, 12:42
                          Możesz pracować "ciężko" za marną wypłatę bo nie umiesz zmienić pracodawcy na lepszego, albo pracować "ciężko" za dobre pieniądze ktore jednak zaraz po wypłacie przehulasz na "wino facetów i śpiew" wink ...

                          słowo "ciężko" nie skutkuje wybudowaniem domu tongue_out
                • yoma Re: Wielki dom 25.03.11, 11:31
                  E tam duży. Zwykły projekt z typowego, na dole salonokuchnia z pakamerą, na górze czworo drzwi w cztery strony świata, w tym jedne do łazienki. Też jest o co walczyć... tongue_out
                  • timetotime Re: Wielki dom 25.03.11, 11:42
                    yoma napisała:

                    > E tam duży. Zwykły projekt z typowego, na dole salonokuchnia z pakamerą, na gór
                    > ze czworo drzwi w cztery strony świata, w tym jedne do łazienki. Też jest o co
                    > walczyć... tongue_out

                    Przecież to nie o dom chodzi, a o dowalenie ex smile.
                    A, że rykoszetem dzieci oberwą, co tam... uncertain.
                    • yoma Re: Wielki dom 25.03.11, 12:33
                      Przeca wiem...
    • noemi123 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 10:42
      Ciekawe jak na tę sytuację zareaguje Michała ex?
      Może to będzie ten impuls do jak najszybszego zakończenia spraw majàtkowych, okołorozwodowych?
      O rany, ja takiej sytuacji sobie nie wyobrażamuncertain
      ------------------------------------------------------------------
      Mechanik powiedział mi: Nie mogłem naprawić hamulców, więc podkręciłem klakson.
      ------------------------------------------------------------------
    • garden_party Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 11:26
      Tak w temacie - czy wypowiedzenie umowy przez bank i zajęcie hipoteki nie będzie w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem?
      • noemi123 Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 11:33
        garden_party napisała:

        > Tak w temacie - czy wypowiedzenie umowy przez bank i zajęcie hipoteki nie będzi
        > e w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem?
        • michszyb Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 11:47
          Bank nie wchodzi tak po prostu i od razu na hipoteke. Bank wysyła komornika który zajmuje wynagrodzenie. Dochodza odsetki i kółko się zamyka tylko więcej kosztuje.
          • argentusa Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:25
            a ja głupia myślałam, że mam niekomfortową sytuację, hihihihi
            a jednak można na własne zyczenie tak się zamotać.

            Ad rem: wg mnie michszyb NIC NIE ZROBI. Bo nie może. Tzn, on może się wprowadzic, ale next i dziecko już nie. A obecna partnerka micha - pewnie patrzy i spogląda i wcale bym się nie zdziwiła p. Aniu, gdyby się Pani odwidziało. Wkrótce. W końcu święty spokój nie ma ceny, nieprawdaż? A maleńkie dziecko nie jest argumentem dla ciągłej nerwówki. W końcu i tak kiedyś "żyłka" puszcza.
            • ania1ooo Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:48
              Jak każdy cenię święty spokój. Jednak trudno z tą Panią o niego, czy się razem mieszka, czy nie.

              A co do tego, że nie mogę się wprowadzić, to sądzę, że jest Pani w błędzie. Michał jest współwłaścicielem i może w swoim domu gościć kogo mu się rzewnie podoba, tak samo jak jego była żona. Co więcej, jeśli będziemy tam mieszkać, to może mnie i swoje dziecko tam zameldować, bo ma do tego prawo.

              • maheda [OT] ortograficzny 24.03.11, 12:52
                Podpowiem tylko, że rzewnie (w sposób pełen żalu, smutki i tęsknoty), to można np. płakać.
                A wprowadzać można, kogo się żywnie podoba (czyli jak kto chce).
                • glasscraft Re: [OT] ortograficzny 24.03.11, 12:57
                  maheda napisała:

                  > Podpowiem tylko, że rzewnie (w sposób pełen żalu, smutki i tęsknoty), to można
                  > np. płakać.
                  > A wprowadzać można, kogo się żywnie podoba (czyli jak kto chce).

                  A moze to u niej taka freudowska pomylka big_grin
                • ania1ooo Re: [OT] ortograficzny 24.03.11, 14:06
                  Słuszna uwaga
              • mozambique Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:53
                Michał z Anią i dzieckiem na górze

                Byla zona z nowym panem i dziecmi na dole

                BOMBA !!!

                zrobicie grilla ??????????
              • laura_fairlie Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:54
                Właśnie chciałam napisać, że w sumie eks też może sobie zameldować tam każdego - włącznie z eks-teściami michszyba i swoim partnerem. wink
                Szczerze mowiąc na jej miejscu wynajęłabym sobie pana. Mógłby robić za ochroniarza w dzień, a w nicy za wkład ocieplający do łóżka.
                • anshe30 Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:59

                  > Szczerze mowiąc na jej miejscu wynajęłabym sobie pana. Mógłby robić za ochronia
                  > rza w dzień, a w nicy za wkład ocieplający do łóżka.

                  Bingo i bombasmile
                • ania1ooo Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 14:20
                  Ochroniarz, na każde wezwanie Pani gotowy do akcji, już jest. Niestety z tym wkładaniem nocą, jest mały problem, bo to mąż sąsiadki i trzeba się kryć, bo będzie zabawnie, jak się wydawink
                  • sonia_30 Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 14:34
                    Nie pozostaje nic innego jak zaproponować sąsiadom by też się wprowadzili, byście mogli wieczorami wspólnie grać w picipolo smile
                  • alinawk Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 14:44
                    > Ochroniarz, na każde wezwanie Pani gotowy do akcji, już jest. Niestety z tym wk
                    > ładaniem nocą, jest mały problem, bo to mąż sąsiadki i trzeba się kryć, bo będz
                    > ie zabawnie, jak się wydawink

                    Widać eksia sobie ciebie wzięła za wzór tongue_out I zabrała się za żonatego. Na swoim przykłądzie widzisz, że można dobrze wyjść na tym! Życz jej szczęścia.
                    Tobie jak rozumiem też było zabawnie jak się wydało smile
                  • laura_fairlie Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 16:05
                    Sama się świetnie w ten sposób bawiłaś, a jej żałujesz? A fe.
                    Jeśli pani sąsiadka się połapie, pan sąsiad zapewne się przeprowadzi do domu obok. 8-)
                    Dla ciebie to jeszcze bardziej zabawne, niż ci się wydaje: do awantur robionych przez eksię dolicz awantury robione przez sąsiadkę. Blisko będzie miała, to co będzie sobie żałować.
                    • noemi123 O matko! 24.03.11, 16:39
                      Sàsiad, sàsiadka....
                      To się rozrasta...
                      Jak Moda na Sukcessmile
                      • laura_fairlie Re: O matko! 24.03.11, 17:11
                        Michszyb już czeka na intratne propozycje od producentów seriali. wink
              • anshe30 Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:57
                I ty sie tam wprowadzisz??? wstydz sie kobieto, pomysl o tych dzieciach! Ja juz nie moge tego czytac, totalna groteska, wszystkim wam po kolei powinni odebrać te dzieci.
                Nie wiem po co na szybkensa przyszlo na swiat wasze dziecko w tym calym galimatiasie, wyrzadzilas chcac nie chcac wielka krzywke tym dzieciom i jeszcze bedziesz ladowac tam swoj tylek ze swoim radosnym przybytkiem na ruinach poprzedniego.
              • demon_hrabiego Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 14:10
                ania1ooo napisała:

                > A co do tego, że nie mogę się wprowadzić, to sądzę, że jest Pani w błędzie. Mic
                > hał jest współwłaścicielem i może w swoim domu gościć kogo mu się rzewnie podob
                > a, tak samo jak jego była żona. Co więcej, jeśli będziemy tam mieszkać, to może
                > mnie i swoje dziecko tam zameldować, bo ma do tego prawo.

                Teoratycznie masz rację, z tym że wspólne zamieszkanie Michała razem z Tobą i eksmałżonką w w prostej linii doprowadzi tu do klasycznej tragedii jak z Antygony.
                A kiedy jego eks wezwie posiłki w postaci matki/ brata / szwagra czy kogo tam jeszcze ma to przyjdzie się wam jeszcze barykadować. Jej w to graj, bo przecież jej nie chodzi o to żeby sobie poprawić, tylko
                Ciebie zniszczyć, a jej koszty własne są bez znaczenia.

                Nie pakuj się w to dziewczyno, lepiej poszukać innej drogi (--> Wellington, Oslo, Liverpool, Whatever)

                --
                Nie stój, nie czekaj. Co robić ? Uciekaj.
          • laura_fairlie Re: Ale wtedy nie będzie tematu:-/ 24.03.11, 12:58
            Co nie zmienia faktu, że i tak zaraz będziesz już w BIKu... wink O ile już nie jesteś.
    • sonia_30 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 12:38
      Po co dzielić? Wprowadzaj się natychmiast z next, jej familią, swoją też rzecz jasna, nie zapomnij też zabrać paru koleżanek z pracy. Na dobry początek obejrzyjcie sobie wszyscy "Wojnę Państwa Rose" i dalej jazda, czas pokaże na co was stać smile
      • gazeta_mi_placi Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 12:42
        W filmie "Och Karol" (co prawda akurat dzieci nie było) jakoś cztery Panie potrafiły się dogadać pod jednym dachem i z jednym "mężem" big_grin
        • mozambique Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 12:51
          ale dzieciów nie było smile

          ani jednego
          • maheda Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 12:53
            Oj tam, odmawiacie ludziom fantazji, której nie miał reżyser ani scenarzysta?!
        • sonia_30 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 12:57
          A jak się nie dogadają będzie masakra piłą łancuchową i też będzie git. Grunt żeby był thrill, wszak niektórzy bez tego żyć nie mogą... coś dziać się przecież musi inaczej nuuudą wieje.
          Duży potencjał widzę u Michszyba... chłopak jest kreatywny, ewidentnie się marnuje na lekarskiej posadzie. Na dodatek potrafi własnym 'entuzjazmem' zarazić plastyczne osobowości... taka ania z 1001 nocy, bardzo chętna jest by odjechany scenariusz realizować, wprost kipi gotowością natychmiastowego wprowadzenia się z niemowlakiem w celu odbycia lekcji wypinania różnych części ciała. Cud historia smile
          • alinawk Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 14:09
            No ale cóż chcesz, ona sama napisała że zaoszczędzi na biżuterię i kosmetyki. Po prostu oszczędna dziewczyna jest i tyle. Po co ma płacić za mieszkanie jak może mieszkać za darmo w domu Michszyba. A że ex ze swoją mamusią ją przy okazji zwyzywają od różnych takich...Mozna się przyzwyczaić , przecież tylko kasa się liczy. Dla kasy warto pocierpieć tongue_out
    • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 13:27
      O widzę, że wiele pań tu chciałoby pożyć jak zona michszyba - za jego kasę i jeszcze robiąc mu na złość. A może niech ona się wyprowadzi, skoro nie stać jej na utrzymanie takiej chaty, a michszyb się wprowadzi?
      • maheda Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 13:35
        Zapomniałeś o dwóch synach michszyba, którzy są przyzwyczajeni do pewnego standardu życia, i w sumie nie ma powodu, dla którego mieliby mieć obniżony ten standard wyłącznie dlatego, że tatusiowi się znudziło małżeństwo z mamusią.
        • z_mazur Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 13:38
          A czy ktoś pisał, że żona miałaby się wyprowadzać z dziećmi? smile
          • maheda Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 13:42
            no fakt wink moje niedopatrzenie tongue_out
          • fikcyjne-konto Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 14:13
            z_mazur napisał:

            > A czy ktoś pisał, że żona miałaby się wyprowadzać z dziećmi? smile


            No tak, przecież to był pierwotny pomysł autora, żona wynocha, dzieci zostają, kochanka się wprowadza i jest super tongue_out Zawsze ZMazur autorowi w tym kibicował tongue_out Takie wspierające połączenie wspólnego patrzenia na świat )smilesmile
        • demon_hrabiego Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 16:53
          maheda napisała:

          > Zapomniałeś o dwóch synach michszyba, którzy są przyzwyczajeni do pewnego stand
          > ardu życia, i w sumie nie ma powodu, dla którego mieliby mieć obniżony ten stan
          > dard wyłącznie dlatego, że tatusiowi się znudziło małżeństwo z mamusią.

          No, jak w wyniku zachowania ich matki dom szlag trafi, to standard życia na pewno im się od tego nie polepszy. Pani taka sama jak co poniektóre panie na forum - mocna w gębie.
          • maheda Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 17:34
            Żeby się wypowiadać na temat matki dzieci - trzeba byłoby poznać jej wersję.
            Na razie znamy wyłącznie wersję michszyba, więc możemy się wypowiadać wyłącznie na jego temat smile

            A nie da się ukryć, że prawo jest takie, a nie inne, i osoba wyłącznie winna rozwodu odpowiada również za stopę życiową eks-małżonka, jeśli ona się w wyniku rozwodu mu obniży.
            Rozumiem, że może się to nie podobać, ale takie są realia.
      • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 13:46
        wiesz nie znamy sprawy od strony jego żony
      • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 15:56
        A co w tym złego? wink
        Jest kasa, jest zabawa, adrenalinka i nawet będzie komu awanturę zrobić...
        Eksia będzie robiła awanturę neksi i na odwrót, zaś Michszyb będzie się w tych aferach pławił i ego mu będzie wzrastało: Jaki to on ważny, że baby o niego kudły sobie wyrywają...
        Aż policja założy sobie w ogródku posterunek - a że małe dzieci trudno wyeksmitować, to złożą wniosek o eksmisję Micha...
        Nie takie rzeczy w Łodzi widzieli...
        A może to chodzi o sprzedanie jakiejś gazecie łzawej historii/scenariusza na kolejny tasiemiec...
      • gazeta_mi_placi Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 16:46
        A dlaczego obydwie nie miałyby mieszkać w jednym domu? Dom podejrzewam dość duży, obowiązkami związanymi z dziećmi łatwiej podzielić się między dwie baby, ja bym na przykład nie miała nic przeciwko pod warunkiem że ta druga nie jest fleją, umie po sobie sprzątnąć i może coś ugotować raz na czas, bo ja za gotowaniem tak średnio przepadam i różnie mi wychodzi...
    • glasscraft Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 13:37
      michszyb napisał:

      > Mamy z ex wspólny dom.... Ex sytuacja odpowiada i nie zamierza tego zmieniać, a jej
      matka wręcz zapowiedziała że ona się nigdy nie wyprowadzi. Dom ma na górze trzy pokoje, w tym jeden z garderobą, i dużą łazienkę. Na dole salon połączony z kuchnią, mały pokój, garaż, mała łazienka, pomieszczenie gospodarcze.

      Czyli to, ze jak juz siebie i bzykadlo z nowym potomstwem tam wprowadzisz to poprzednim dzieciom sie pogorszy (bo beda musialy sie na kupie gniezdzic - moze w tym pomieszczeniu gospodarczym) nie przeszkadza? Jak zwykle przebija z ciebie tylko i wylacznie troska o dzieci...
      • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 14:34
        glasscraft napisała:
        > Czyli to, ze jak juz siebie i bzykadlo z nowym potomstwem

        Jesteś wyjątkową prostaczką - ktoś Ci musi to napisać...

        > przednim dzieciom sie pogorszy (bo beda musialy sie na kupie gniezdzic - moze w
        > tym pomieszczeniu gospodarczym) nie przeszkadza? Jak zwykle przebija z ciebie
        > tylko i wylacznie troska o dzieci...

        A tylko ojciec jest od myślenia o dzieciach, matka nie? Twoim zdaniem dzieci są tarczą, zza której kobieta może robić ex-owi świństwa i złośliwości?
        • glasscraft Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 14:45
          Ojej, - "pani od skoku w bok" lepiej? Chyba ze sie chce uciekac od rzeczywistosci... fakt, ze panna zaszla w ciaze z kolega M w czasie trwania jego malzenstwa wybiela ja i ich jakos? Bo to nie byl tylko seks ale i prokreacja, prosze ksiedza?

          A Twoim zdaniem ojciec, ktory zapluwa sie nienawiscia do bylej zony i wszystko planuje tak, zeby jej zrobic swinstwa i zlosliwosci - oczywiscie pod plaszczykiem troski o dzieci - a to przedszkole, a to chrzest, a to oskarzenia o pedofilie - mysli o dzieciach, czy o udowodnieniu, ze jego ma byc na wierzchu?
          • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 22:35
            czyżby poszła się walić moja odpowiedź do glasscraft?
            Powtórzę to co najważniejsze: glasscraft jeśli Twój facet zostawił Cię dla - jak to określasz - bzykadła, to kim Ty jesteś skoro to "bzykadło" okazało się lepsze od Ciebie?
            Jak nazwać kogoś gorszego od bzykadła?
            • zmeczona100 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 22:41
              A może- kim jest ów facet?
              • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 00:57
                zmeczona100 napisała:
                > A może- kim jest ów facet?

                Kim by nie był, zawsze wymienia się na lepszy model smile
                • laura_fairlie Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 01:08
                  Raczej na model, o którym się sądzi,że będzie lepszy.
            • glasscraft Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 08:02
              Jak na wyjatkowo wyrafinowanego osobnika, jestes wyjatkowo prostacki. A poniewaz gucio wiesz na temat mojego faceta i czy mnie zostawil, polecam domysly tez sobie zostawic. Akurat mam taki, a nie inny poglad na wskakiwanie do lozka z zonatym facetem/mezatka i tyle. Wiec sie odbzykaj...
              • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 12:01
                glasscraft jedno wiem - na pewno Cię nie zostawił, bo takie cudo byłaś smile
                • glasscraft Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 12:03
                  No pewnie, ze nie - zostawil mnie (??) to taka jedza bylam, Sherlock'u dla ubogich.
                • timetotime Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 12:09
                  qbel2 napisał:

                  > glasscraft jedno wiem - na pewno Cię nie zostawił, bo takie cudo byłaś smile

                  Nie sądzisz, że określenie "cudo" to pojęcie względne?
    • fikcyjne-konto Wczoraj taka nuda była 24.03.11, 14:10
      psa z kulawą nogą na forum trudno się było doszukać by coś pogadać
      a tu proszę, towarzystwo złaknione rozrywki smilesmile wreszcie jakiś wątek w którym sobie można pobleblać do woli smilesmilesmile
      • yoma Re: Wczoraj taka nuda była 24.03.11, 21:05
        A gdzie Michał? smile
    • hanyszka Bijecie pianę.... 24.03.11, 20:57

      ... a Ania z Michszybem zasiedli na fotelach z colą i popcornem i patrzą z satysfakcją, jak się wątek rozwija.

      Bo nie wyobrażam sobie by dwoje ludzi na poważnie wywlokło swoje wspólne życie na forum i na serio oczekiwało, że taka dyskusja im w jakimkolwiek stopniu pomoże.
      ----------
      Vimes wędrował smętnie po zatłoczonych ulicach, czując się jak jedyna marynowana cebulka w sałatce owocowej.
      • laura_fairlie Re: Bijecie pianę.... 25.03.11, 00:48
        Hmmm... Skoro od dłuższego czasu są całkiem spójni w tym,co piszą - to wcale nie jestem pewna, czy to trolle. Raczej oboje są dotknięci ekshibicjonizmem elektronicznym.
    • mola1971 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 21:32
      Że też jeszcze Ci się nie znudziło big_grin
      Nuuuuuda tongue_out

      Jeśli to wszystko co piszesz to prawda to powinien się Tobą, Twoją ex i next zainteresować jakiś ambitny psycholog. Miałby niezły materiał na pracę naukową dotyczącą tego jak skutecznie spieprzyć życie sobie, byłej żonie, obecnej partnerce i własnym dzieciom.
      • ania1ooo Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 21:46
        Słabo pomagacie ale w biciu piany na sztywno chapeau bas
        • mola1971 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 21:54
          Aniu, przeczytaj ten wątek od początku. Prawie dwa lata temu Tricolour przewidział jak to się skończy, dawał Michowi rady jak z tego wybrnąć, ale on nie słuchał.
          Cierpliwość każdego człowieka ma swoje granice. Po jasną cholerę dawać rady komuś kto ich nie słucha? Ja rozumiem, że Ty go kochasz, chcesz mu pomóc i wielu rzeczy nie dostrzegasz. To normalne w takiej sytuacji. Ale dla innych ludzi, w tym tu piszących, jest obcym człowiekiem, który od dwóch lat zawraca głowę, ale nic sobie z tego co mu ludzie w dobrej wierze radzą nie robi. To po jasną cholerę strzępić język i klawiaturę?
          Mnie tam już od dawna nie chce się poważnie do tych jego problemów podchodzić. Sam siebie i swoich dzieci poważnie nie traktuje, więc trudno o takie traktowanie ze strony innych ludzi.
        • sonia_30 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 22:06
          A w czym mamy pomóc? W przeprowadzce?
          • mola1971 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 22:11
            A może grilla zrobimy? Lada moment sezon grillowy się zaczyna.
            W sumie dobry pomysł! Zlot forumowy u Micha w ogrodzie big_grin
          • timetotime Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 24.03.11, 22:11
            sonia_30 napisała:

            > A w czym mamy pomóc? W przeprowadzce?

            Coś Ty! Należy klepać po ramieniu, potakiwać i podrzucać pomysły jak dokopać ex smile.
        • tricolour Chcesz pomocy, Aniu? 25.03.11, 00:11
          No, załóżmy, że Wasza historyjka jest prawdziwa. Nie jest wykluczone, że bawicie się całym towarzystwem, ale może być i tak, że rzeczywiście zmagacie się z realem... Co wtedy? Służę pomocą.

          Wtedy warto wiedzieć, że stan dzisiejszy był do przewidzenia drogą logiczno-arytmetyczną (a podstawą merytoryczną były marne zarobki nauczycielki z dwojgiem drobiazgu) i wyliczyłem Michowi, że go ex puści z Torbami. No i właśnie puszcza, ale to nie koniec. Czas na Ciebie.

          Zestawmy fakty: pierwszym jest, że Twój maczo-płaczu ma do comiesięcznego płacenia alimenty i kredyt na dom. Nie wydala już finansowo nawet na wynajem lokum dla nowej rodziny, a to oznacza, że maczo nie ma nawet wolnego jednego tysiąca złotych miesięcznie - to fakt drugi. Trzecim faktem może stać się Wasze wspólne zamieszkanie z exMichową.

          Nie po to chcecie się wprowadzać, by się zaraz wyprowadzać. Nie zdziwiłbym się gdyby Was naszła ochota do pozostania w ładnym domu - to byłoby zrozumiałe... ale trzeba będzie spłacić exMichową. O ile alimenty rozłożone są na najbliższe dwadzieścia lat, o ile kredyt na dom pewnie na czas podobnej długości, o tyle spłata exMichowej potrwa - jak pokazuje doświadczenie sądowe - może dwa, a trzy lata max. Oznacza to ratę byłej żonie w granicach 10 tys miesięcznie o ile dom ma jakiś sensowny standard. Skąd wyleniały macho weźmie 10 kawałków miesięcznie gdy nie ma ani jednego? Nie weźmie. Kredytu też nie weźmie, bo biedak już obciążony hipoteką i alimentami na ćwierć wieku. Czyli... Ty weźmiesz. Będziesz spłacała exMichową!

          Kiedyś Ci sie podobało - jak pisałaś - że Mich dymał podwładne. Dalej Ci się podoba?
          • laura_fairlie Re: Chcesz pomocy, Aniu? 25.03.11, 01:10
            Kredytu też nie weźmie, bo biedak już obciążony hipoteką i alimentami na ćwierć wieku

            I zapewne jest już w BIKu...
          • sonia_30 Re: Chcesz pomocy, Aniu? 25.03.11, 08:05
            Gdzieś padła informacja, że wartość nieruchomości jest aktualnie zbliżona do kwoty kredytu... więc jaka spłata? A pan lekarz sobie poradzi... oni duużo pieniędzy pod stołem dostają, żaden wierzyciel do tego nie dotrze. W jednym ze scenariuszy komornik spienięży dom (żaden bank nie będzie bawił się ze ściąganiem kredytu hipotecznego z pensji jednej czy dwóch), co pewnie nie pokryje kredytu z odsetkami i kosztów egzekucji, ex żona się gdzieś z dziećmi będzie musiała wyprowadzić, Michszyb będzie chwilowo zaspokojony...
            • maheda Problem jest o tyle, 25.03.11, 08:37
              że jako wyłącznie winny rozpadowi małżeństwa ma obowiązek zapewnić żonie poziom życia, do którego była przyzwyczajona przed rozwodem...
              Zatem jeśli nawet z uwagi na brak spłaty kredytu dom zostanie sprzedany, to będzie musiał kupić żonie i dzieciom inny dom lub mieszkanie.
              • garden_party Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 08:44
                maheda napisała:
                > że jako wyłącznie winny rozpadowi małżeństwa ma obowiązek zapewnić żonie poziom
                > życia, do którego była przyzwyczajona przed rozwodem...
                > Zatem jeśli nawet z uwagi na brak spłaty kredytu dom zostanie sprzedany, to będ
                > zie musiał kupić żonie i dzieciom inny dom lub mieszkanie.

                Tak to jest w hamerykańskich filmach wink KRiO jest nieco mniej łaskawe. Pani jest zdrowa, pracuje, zarabia więc standard może zapewnić sobie sama. W takich przypadkach płacenie alimentów na eks jest kwestią dobrej woli.
                • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 08:47

                  big_grin
                  Przy orzeczeniu wyłącznej winy nie ma kwestii woli smile
                  • garden_party Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 08:52
                    zmeczona100 napisałasuspicious big_grin
                    > Przy orzeczeniu wyłącznej winy nie ma kwestii woli smile

                    Owszem jest. Strona niewinna może wnosić o zasądzenie alimentów ale decyzja należy do sądu. Po drugie KRiO wyraźnie mówi o 'uzasadnionych potrzebach' - wielki dom nie koniecznie musi do nich należeć. Po trzecie - jest standardowa formułka o 'możliwościach zarobkowych zobowiązanego'. Po czwarte - do jakiego 'standardu' ma być to wyrównanie? Do tego z początku, środka czy końca małżeństwa?

                    Niestety - prawda jest taka, że pani powinna płacić połowę kredytu. Chce się odegrać - to może się mocno przejechać.
                    • tricolour Nie może sie przejechać... 25.03.11, 09:05
                      ... no chyba, że za "przejechanie" uważasz, że nie będzie mogła mieszkać w domu, który należy do banku.

                      "pani powinna płacić połowę kredytu" - pani umówiła się z mężem, że on zarabia na kredyt, a ona wychowuje dwójkę ich dzieci. Rozwód nie zmienia wszystkich warunków tej umowy, a ostatecznie zmienia dopiero podział majątku.
                      • sonia_30 Re: Nie może sie przejechać... 25.03.11, 09:14
                        Taaa a mąż pani ślubował miłość, wierność i uczciwość małżeńską... i że jej nie opuści aż do śmierci (to zapewne zostanie w kulawy sposób zrealizowane, bo odpuścić chyba nigdy nie zdoła).
                      • garden_party Re: Nie może sie przejechać... 25.03.11, 09:46
                        tricolour napisał:
                        > "pani powinna płacić połowę kredytu" - pani umówiła się z mężem, że on zarabia
                        > na kredyt, a ona wychowuje dwójkę ich dzieci. Rozwód nie zmienia wszystkich war
                        > unków tej umowy, a ostatecznie zmienia dopiero podział majątku.

                        A tak się umówili?
                        • garden_party PS. Do Tricolour 25.03.11, 09:47
                          Czy to nie Ty zawsze twierdziłeś, że po rozwodzie jakiekolwiek ustalenia między małżonkami przestają obowiązywać?
                          • sonia_30 Re: PS. Do Tricolour 25.03.11, 09:52
                            Hihihhh punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile
                    • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:35
                      garden_party napisała:


                      >
                      > Owszem jest. Strona niewinna może wnosić o zasądzenie alimentów ale decyzja nal
                      > eży do sądu.

                      A więc jednak nie od woli strony winnej?

                      Po drugie KRiO wyraźnie mówi o 'uzasadnionych potrzebach' - wielki
                      > dom nie koniecznie musi do nich należeć.

                      W przypadku alimentów od małżonka (bez orzekania o winie lub współwinnego) z powodu niedostatku- tak. Tu mowa o istotnym pogorszeniu sytuacji materialnej małżonka niewinnego:

                      Art. 60.
                      § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

                      Po trzecie - jest standardowa formułk
                      > a o 'możliwościach zarobkowych zobowiązanego'.

                      No akurat możliwości zarobkowe Micha są dokładnie takie same, jak wcześniej. Ba, nawet będą lepsze, skoro Mich wreszcie robi specjalizację wink

                      Po czwarte - do jakiego 'standar
                      > du' ma być to wyrównanie? Do tego z początku, środka czy końca małżeństwa?

                      Sąd rozpatrując sprawę o alimenty powinien porównać sytuację, w jakiej małżonek niewinny znajdzie się po rozwodzie, z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby pożycie małżonków (małżeństwo) funkcjonowało prawidłowo (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 1980 r., sygn. akt III CRN 222/80).


                      >
                      > Niestety - prawda jest taka, że pani powinna płacić połowę kredytu. Chce się od
                      > egrać - to może się mocno przejechać.

                      Powinna. A Mich powinien jej płacić stosowne alimenty na nią. Wtedy wyjdzie i tak na to, że to Mich spłaca kredyt, tylko pieniądze krążą przez ex i banki smile
                      • garden_party Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:45
                        zmeczona100 napisała:
                        > A więc jednak nie od woli strony winnej?

                        Łopatologicznie - ponieważ uzyskanie alimentów na siebie jest w tej kwestii dość wątpliwe - ich uzyskanie często zależy od woli.

                        > W przypadku alimentów od małżonka (bez orzekania o winie lub współwinnego) z po
                        > wodu niedostatku- tak. Tu mowa o istotnym pogorszeniu sytuacji materialnej małż
                        > onka niewinnego:

                        Owszem ale zacytowany przez ciebie fragment o winie znosi kwestię niedostatku a nie uzasadnionych potrzeb. Przeczytaj jeszcze raz bo tam jest to wyraźnie napisane.

                        > No akurat możliwości zarobkowe Micha są dokładnie takie same, jak wcześniej. Ba
                        > , nawet będą lepsze, skoro Mich wreszcie robi specjalizację wink

                        Możliwości tak - ale wystarczy, że doliczysz alimenty na trzecie dziecko (tak samo wysokie jak na pierwszą dwójkę). Dodatkowo - sąd nie doliczy do 'możliwości zarobkowych' zapierniczania na 2 etatach. Poza tym eks musiałaby o alimenty na siebie wystąpić - bo w tej chwili sprawa się toczy o to kto płaci kredyt a nie o alimenty.

                        > Sąd rozpatrując sprawę o alimenty powinien porównać sytuację, w jakiej małżo
                        > nek niewinny znajdzie się po rozwodzie, z sytuacją, w jakiej by się znajdowa
                        > ł, gdyby pożycie małżonków (małżeństwo) funkcjonowało prawidłowo
                        (wyrok Sąd
                        > u Najwyższego z dnia 28 października 1980 r., sygn. akt III CRN 222/80).


                        Otóż to - w sytuacji Michszyba 'działało prawidłowo' nie odnosi się chyba do końca małżeństwa wink
                        • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:56
                          garden_party napisała:


                          >
                          > Łopatologicznie - ponieważ uzyskanie alimentów na siebie jest w tej kwestii doś
                          > ć wątpliwe - ich uzyskanie często zależy od woli.

                          Łopatologicznie to jest decyzja sądu, a nie woli Micha.

                          >

                          >
                          > Owszem ale zacytowany przez ciebie fragment o winie znosi kwestię niedostatku a
                          > nie uzasadnionych potrzeb. Przeczytaj jeszcze raz bo tam jest to wyraźnie napi
                          > sane.

                          Tyle, że to własnie niedostatek wskazuje na niemożność zaspokojenia uzasadnionych potrzeb. W przypadku winy nie ma znaczenia, czy ktoś żyje w niedostatku (tzn., czy nie może zaspokoić swoich uzasadnionych potrzeb), a tylko to, czy doszło do istotnego pogorszenia sytuacji materialnej. Dlatego w przypadku winy wcale nie wykazuje się swoich uzasadnionych potrzeb, a różnicę w sytuacji materialnej:

                          Małżonek domagający się alimentów będzie mógł wykazać przed sądem stan niedostatku, jeśli będzie wiedzieć na czym ten niedostatek polega. Niedostatek to taki stan, w którym określona osoba nie może własnymi siłami zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb,

                          Istotne pogorszenie się sytuacji materialnej to przesłanka zdecydowanie łatwiejsza do wykazania niż niedostatek. Ten stan powstaje z reguły wtedy, gdy dysproporcja w zarobkach/majątku byłych małżonków jest znaczna. Wówczas zawsze ten małżonek, który znacznie mniej zarabiał, wskutek rozwodu odczuje realnie, że znajduje się w gorszej sytuacji finansowej. Pogorszenie „istotne” to takie, które można łatwo dostrzec.

                          www.e-doradcaprawny.pl/artykul/34

                          >
                          > Możliwości tak - ale wystarczy, że doliczysz alimenty na trzecie dziecko (tak s
                          > amo wysokie jak na pierwszą dwójkę). Dodatkowo - sąd nie doliczy do 'możliwości
                          > zarobkowych' zapierniczania na 2 etatach. Poza tym eks musiałaby o alimenty na
                          > siebie wystąpić - bo w tej chwili sprawa się toczy o to kto płaci kredyt a nie
                          > o alimenty.

                          Sąd porówna sytuację materialną obojga- także weźmie pod uwagę to, z czego wynikała w małżeństwie dysproporcja. Alimenty na dziecko- owszem, ale drugi rodzic też jest zobowiązany do alimentacji, a skoro Micha stać na wielkie samochody (kompleks jakiś?), to alimenty na dziecko to kropla w jego wydatkach i dochodach.


                          > Otóż to - w sytuacji Michszyba 'działało prawidłowo' nie odnosi się chyba do ko
                          > ńca małżeństwa wink

                          Nie udawaj, że nie wiesz, na czym polega "prawidłowe działanie" małżeństwa.
                          • garden_party Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 10:09
                            zmeczona100 napisała:
                            > Tyle, że to własnie niedostatek wskazuje na niemożność zaspokojenia uzasadniony
                            > ch potrzeb. W przypadku winy nie ma znaczenia, czy ktoś żyje w niedostatku (tzn
                            > ., czy nie może zaspokoić swoich uzasadnionych potrzeb), a tylko to, czy doszło
                            > do istotnego pogorszenia sytuacji materialnej.

                            I naprawdę wierzysz, że sąd uzna wielki dom za 'uzasadnioną potrzebę'. To jest dom na kredyt a pani nie jest chora czy niezdolna do pracy.

                            > Sąd porówna sytuację materialną obojga- także weźmie pod uwagę to, z czego wyni
                            > kała w małżeństwie dysproporcja. Alimenty na dziecko- owszem, ale drugi rodzic
                            > też jest zobowiązany do alimentacji, a skoro Micha stać na wielkie samochody (k
                            > ompleks jakiś?), to alimenty na dziecko to kropla w jego wydatkach i dochodach.

                            Owszem - ale czy nie rozumiesz, że sąd zasądzi a komornik ściągnie w ramach tego co może - czyli zajmie dom? I po kłopocie Michszyba. Alimenty z tego co czytałam ma spore i płaci - jeżeli zrezygnuje z dodatkowej pracy to dysproporcje też znacznie się zmniejszą. W każdym razie - dom zajmie bank i tyle.
                            • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 10:16
                              garden_party napisała:


                              >
                              > I naprawdę wierzysz, że sąd uzna wielki dom za 'uzasadnioną potrzebę'. To jest
                              > dom na kredyt a pani nie jest chora czy niezdolna do pracy.

                              jaja sobie robisz?
                              O jakich uzasadnionych potrzebach musi mowa w przypadki ex michowej?? Sąd uznał za winnego wyłącznie Micha!
                              >

                              >
                              > Owszem - ale czy nie rozumiesz, że sąd zasądzi a komornik ściągnie w ramach teg
                              > o co może - czyli zajmie dom? I po kłopocie Michszyba. Alimenty z tego c
                              > o czytałam ma spore i płaci - jeżeli zrezygnuje z dodatkowej pracy to dyspropor
                              > cje też znacznie się zmniejszą. W każdym razie - dom zajmie bank i tyle.

                              najpierw to zajmie samochód Micha- nowy, wypasiony smile A to będzie bardziej dla niego dotkliwe, niż dom smile
                              • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 10:19
                                A skąd wiesz czy samóchód jest i będzie Micha? Bo że on nim jeździ jeszcze o niczym nie świadczy smile
                  • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 08:54
                    Zmęczona przestań fantazjować
                • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 08:54
                  Ano właśnie... szczególnie że Michszyb ma aktualnie nieco inną sytuację niż w trakcie rozwodu i jak Ania stwierdziła "zajmie się teraz wyłącznie specjalizacją i pracą naukową".
                  • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:40

                    Czyli nie będzie wykorzystywać swoich mozliwości zarobkowych. Pewnie sąd przyzna mu rację- tak samo, jak i przyznałby, gdyby chodziło o alimenty na dzieci smile
                    • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:46
                      Twój idealizm zmęczona i ślepa wiara w literę prawa interpretowaną samodzielnie są powalające. Albo się jeszcze ze ścianą w sądzie nie spotkałaś, albo masz spolegliwego przeciwnika... Stawiam na to drugie... w końcu ileż można kopać się z koniem.
                      • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:59
                        Czyli co- prawo rzucić w kąt, a na forum mówić tylko o tym, co bywa?
                        Ciekawa koncepcja, ale mnie nie interesuje.
                        Własnie z takiej postawy, jak Twoja wywodzi się np. problem procentowego udziału zobowiązanego do alimentacji w kosztach utrzymania dziecka.
                        Jak się chce, to można zawalczyć. Tyle tylko, że trzeba wiedzieć, o co mozna walczyć.
                        • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 10:18
                          Trzeba też wiedzieć z kim się walczy.. No a podstawą jest cel życiowy. Ja się wolę zająć życiem niż czołgać po sądach..
                          Poza tym wyszarpywanie kasy od kogoś jest dla mnie upokarzające, wolałabym zachrzaniać po nocach niż kłócić się o 200 czy 500 zł alimentów.. tak mam, co nie znaczy że inni mają mieć.
              • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:07
                Poziom zapewnia - alimenty ex dostała, uwzględniające wysokie koszty utrzymania, w tym również spłatę kredytu. Powinna więc w tych spłatach partycypować, a zgodnie z umową kredytową ma obowiązek. Zawsze dzieci mogą być przy ojcu (chyba nic się w deklaracjach Michszyba nie zmieniło), jeśli jest im w stanie zapewnić wyższy standart.
                • tricolour Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 09:13
                  ... na całodobowe wychowanie. Pisał o tym. Jego nowa kobieta tez nie chce cudzych dzieci i też tak pisała...
                  • sonia_30 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 09:23
                    A to jako opcję podaję... Aktualnie dzieci są z ex, Michszyb partycypuje w kosztach ich utrzymania, żona alimenty dostaje, a że kredytu spłacać nie zamierza, to już jej brocha. Żaden sąd nie nakaże mu (tak jak pisze Maheda), sfinansować podobnego domu czy mieszkania.
                    • z_mazur Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 09:34
                      Jak Ania wyżej napisała, Michszyb był u adwokata i ten mu doradził najlepsze wyjście z sytuacji, z jego punktu widzenia. Niespłacanie kredytu, ograniczenie się do płacenia alimentów, albo nawet nie płacenia ich. Bank składa wniosek o egzekucję komorniczą, to samo robi była żona. Komornik może wyegzekwować jedynie 60% dochodów Michszyba. Z tego musi w pierwszej kolejności pokryć zobowiązania alimentacyjne, które są przed bankowymi. Bank wypowiada kredyt, cała kwota staje się wymagalna i komornik zaczyna dążyć do odzyskania kwoty z majątku wspólnego Michszyba i jego żony skoro nie mają do tej pory rodzielności majątkowej.

                      Skoro Michszyb mieszka u Ani, to można przyjąć, że nie jest dysponentem, żadnego ze składników wspólnego z byłą żoną majątku. Więc użerać się z komornikiem będzie się musiała ex żona. To dla Michszyba chyba w tej chwili najlepsze wyjście z sytuacji. Zostaje mu 40% wynagrodzenia i cichy i spokojny kąt u Ani. wink
                      • sonia_30 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 09:41
                        Na razie o niepłaceniu alimentów mowy nie było... Komornik może wyegzekwować 50 % dochodów, ale rachunki może zablokować w całości.. ruchomości też może zająć - tu będzie bolało nie Michszyba, ale przede wszystkim ex - Michszyb mieszka z Anią, więc tu egzekucja komornicza się komplikuje.
                        Rozdzielność majątkową mają, bo są po rozwodzie.. majątku nie podzielili, a to różnica.. w każdym razie konkluzja ogólna taka sama - w tej potyczce nie Mich dostanie po tyłku
                        • z_mazur Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 09:58
                          Wiem, że na razie nie było mowy. Ale chodzi mi o uchronienie się przed egzekucją.
                          Zakładam, że środków na rachunkach nie ma, bo jakby były to by nie było długu wobec banku.

                          Czyli mamy do czynienia tylko z wynagrodzeniem bieżącym Michszyba. W przypadku gdy przestanie płacić zobowiązania wobec banku komornik ściągnie mu 50% dochodów i z pozostałych 50% musiałby jeszcze zapłacić alimenty. Najlepiej dla niego jakby przestał je również płacić, exżona pewnie tego nie odpuści i też zacznie egzekucję. W przypadku gdy wśród egzekwowanych przez komornika zobowiązań są również alimenty, egzekucja może sięgać 60% dochodów, ale zobowiązania alimentacyjne są przed wszystkimi innymi zobowiązaniami. Czyli komornik ściąga 60% wynagrodzenia i w pierwszej kolejności przekazuje żonie należne jej alimenty, z reszty spłaca zobowiązanie wobec banku. Pewnie będzie to kwota niewystarczająca, więc bank wypowie kredyt. Wtedy komornik będzie chciał wyegzekwować całe zobowiązanie ze wspólnego, niepodzielonego majątku, który praktycznie cały jest pewnie teraz w dyspozycji exżony. To exżonę zacznie nachodzić komornik i to ona będzie się musiała tłumaczyć, bo składniki majątku w jej przypadku są ewidentnie widoczne, zarówno ruchomości jak i nieruchomości. A w przypadku Michszyba może się zasłaniać tym, że w mieszkaniu Ani jego jest jedynie szczoteczka do zębów.


                          Żeby było jeszcze śmieszniej, jeśli 60% wynagrodzenia Michszyba byłoby kwotą wyższą niż płacone alimenty, to żeby ograniczyć możliwość ściągania czegokolwiek przez bank. Ania powinna też pozwać go o alimenty. Wtedy już pewnie dla banku nic nie zostanie. smile
                          • zmeczona100 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:02

                            > Żeby było jeszcze śmieszniej, jeśli 60% wynagrodzenia Michszyba byłoby kwotą wy
                            > ższą niż płacone alimenty, to żeby ograniczyć możliwość ściągania czegokolwiek
                            > przez bank. Ania powinna też pozwać go o alimenty. Wtedy już pewnie dla banku n
                            > ic nie zostanie. smile
                            No.
                            I wtedy dom pójdzie pod młotek, a Mich będzie musiał wziąć kredyt na kolejny dom. A exia będzie wynajmować mieszkanie dla siebie i dzieci i opłacać wynajem z alimentów od Micha smile
                            • sonia_30 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:09
                              A po co mu kolejny dom? Ma Anię która zamierza go utrzymywać... spokojna Twoja zmęczona głowa
                              • z_mazur Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:15
                                Tak sobie jeszcze teraz pomyślałem, że jeśli exżona Michszyba ma jakieś dochody, to komornik może też zacząć z nich egzekucję dla banku.

                                smile
                                • sonia_30 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:22
                                  Eeee marnie to widzę.. 1,3 tys zł z groszem musi jej zostawić do dyspozycji, a nauczyciele chyba jakoś dużo nie zarabiają... Chociaż jak rozpocznie egzekucję, to i z jednego i z drugiego.
                                  • z_mazur Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:31
                                    Jeśli ma zasądzone alimenty na siebie (poza tymi na dzieci), to te alimenty są chyba również traktowane przez komornika jak dochód, więc może się okazać, że to nagle exżona zacznie spłacać kredyt. smile
                                    • sonia_30 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:32
                                      Racja.... zapomniałam o alimentach smile
                                    • tricolour To nie tak... 26.03.11, 14:54
                                      ... ponieważ jest kolejnośc zaspokajania, a alimenty są w pierwszej kolejności.

                                      Nie jest tak, że zaspokojenie alimentacyjne jest traktowane jako dochód, który potem ktoś zajmuje na poczet kredytu... a tego co dostał spłatę kredytu może ścigac kolejny komornik i tak w kółko przez sto kolejnych etapów.
                              • zmeczona100 Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:18
                                A no tak smile
                                Mich na pewno to doceni big_grin
                            • laura_fairlie Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 11:39
                              Mich będzie musiał wziąć kredyt na kolejny do
                              > m.
                              Jak mu dadzą. Bo zauważ, że do tego czasu będzie już we wszystkich możliwych ewidencjach dłużników na długie lata. Znajomi spóźnili się ze spłatą 1 raty kredytu na mieszkanie o 1 dzień - i mieli potworne problemy z dostaniem na raty... pralki.
                          • garden_party Re: Mich nie chce dzieci... 25.03.11, 10:10
                            z_mazur napisał:
                            > Żeby było jeszcze śmieszniej, jeśli 60% wynagrodzenia Michszyba byłoby kwotą wy
                            > ższą niż płacone alimenty, to żeby ograniczyć możliwość ściągania czegokolwiek
                            > przez bank. Ania powinna też pozwać go o alimenty. Wtedy już pewnie dla banku n
                            > ic nie zostanie. smile

                            Chyba wystarczy, że wniesie o alimenty na ich dziecko w wysokości płaconej na pierwszą dwójkę wink
                      • maheda To fakt 26.03.11, 08:03
                        że jeśli się wycofa z alimentów, to komornik spadnie żonie na łeb.
                        Pod warunkiem, że się mich do żony nie wprowadzi
                        • tricolour No właśnie, że nie spadnie żonie na łeb... 26.03.11, 14:50
                          ... bo jesli przestanie płącic alimenty, to exMichowa wyegzekwuje je komornikiem, a alimenty, nie podlegają zajęciu przez drugiego komornika. Co najwyżej dwie sprawy windykacyjne może prowadzić ten sam komornik (by sobie komornicy nie wyrywali tych samych pienędzy).
                • tricolour No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 09:17
                  ... prawie na pewno w umowie kredytowej nie ma zapisu o równym partycypowaniu małżonków w spłacie kredytu. Banku w ogóle nie interesuje taka rzecz.
                  • sonia_30 Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 09:31
                    No i co z tego? Umowę podpisali obydwoje, a kredyt spłaca ten komu bardziej na domu zależy... to chyba oczywiste. Bank jest zainteresowany zwrotem kasy... większość odzyska sprzedając nieruchomość, resztę sobie ściągnie bądź z pensji jednego czy drugiego, bądź blokując rachunki, tudzież zajmując ruchomości. Jednocześnie wpisze obydwoje do baz wszelakich, co rączki państwu Michszyb zwiąże i cześć.
                    Równe udziały za to stosuje się przy podziale majątku, chyba że jednej ze stron uda się coś ugrać na swoją korzyść... ale tu raczej marne szanse.
                    • laura_fairlie Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 09:45
                      tudzież zajmując ruchomości.

                      samochód na przykład...
                      • z_mazur Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 10:00
                        Jestem w stanie iść o zakład, że nominalnym właścicielem samochodu nie jest Michszyb. smile
                        • laura_fairlie Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 11:34
                          Myślisz, że Ania?
                          Czyli biedak może i bez swojego Dodge'a zostać, jak się już pani opatrzy.
                    • zmeczona100 Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 09:47
                      Umowę podpisali obydwoje, a kredyt spłaca ten komu bardziej na
                      > domu zależy... to chyba oczywiste. Bank jest zainteresowany zwrotem kasy

                      Komornik idzie po najmniejszej linii oporu, więc zajmuje dochody osoby, od której może ściągnąć najwięcej. Poziom zycia Micha wskazuje, że ma z czego ściągać- w przeciwieństwie do marnej pensyjki ex.
                      • garden_party Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 09:49
                        zmeczona100 napisała:
                        > Komornik idzie po najmniejszej linii oporu, więc zajmuje dochody osoby, od któr
                        > ej może ściągnąć najwięcej.

                        Linii najmniejszego oporu.
                      • sonia_30 Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 09:50
                        Taaaaaaaaaaaa kredyt hipoteczny będzie z dochodów ściągał przez 45 lat.. kpisz czy o zdrowie pytasz?
                        • zmeczona100 Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 10:05
                          Dochody Micha się nie zmieniły (o czym sam pisze), więc dlaczegóż spłata miałaby trwać tak długo?

                          Mich kupuje samochód, planuje wyjazd w tropiki- biedny nie jest.
                          Nie sądzę, aby zrezygnował z repowania tylko dlatego, aby zrobić exi na złość. Z pensji rezydenta nawet na paliwo do samochodu mu nie wystarczy smile
                          • sonia_30 Re: No i z jednym sie nie zgodzę... 25.03.11, 10:31
                            Ale się zmienią. Nie czytałaś co doradza adwokat? Kredyt na dom pewnie jest nie niższy niż 200 tys zł.. dolicz do tego odsetki (przeterminowane) + bardzo wysokie koszty egzekucyjne.. jak sądzisz, ile czasu trwałaby windykacja i jaki komornik czekałby aż ściągnie cały dług i przede wszystkim który postawiłby na to, że dłużnik jest spolegliwy i z dochodami czy ruchomościami nie ucieknie. Komornik nie działa dobroczynnie, z czegoś żyć musi... a gwarancją jego dochodu jest ściągnięcie całego długu, a nie jego marnej części.
                • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:43
                  > Poziom zapewnia - alimenty ex dostała, uwzględniające wysokie koszty utrzymania
                  > , w tym również spłatę kredytu.

                  Skąd ta wiedza?
                  • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 09:49
                    Zakładam że ex michszyba chciała ugrać jak najwięcej się da.. wtedy koszty rozdyma się że hej... to akurat wiesz przecież smile
                    • zmeczona100 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 10:07
                      A ja założyłam co innego- exia nie ma alimentów na siebie, bo Mich miał spłacać kredyt. Bo exia głupia nie jest i wie, że gdyby wystąpiła o alimenty na siebie, to Mich wskazałby, w jaki sposób już ją alimentuje.
                      • sonia_30 Re: Problem jest o tyle, 25.03.11, 10:34
                        Tego zakładać nie powinnaś, bo padło stwierdzenie że alimenty na siebie ex dostaje...
            • nowel1 Re: Chcesz pomocy, Aniu? 25.03.11, 09:20
              sonia_30 napisała:

              > Gdzieś padła informacja, że wartość nieruchomości jest aktualnie zbliżona do kw
              > oty kredytu... więc jaka spłata? A pan lekarz sobie poradzi... oni duużo pienię
              > dzy pod stołem dostają, żaden wierzyciel do tego nie dotrze.

              Zapewne jest trochę takich, którzy dostają.
              Ja nie dostaję i nie chciałabym dostawać, więc uprzejmie proszę - daruj sobie uogólnianie, bo jest obraźliwe.
              Michszyb, skoro jest wciąż na rezydenturze, też ma słabe szanse na pieniądze "pod stołem", a juz na pewno na pieniądze wystarczające na czyjekolwiek utrzymanie.
              • sonia_30 Re: Chcesz pomocy, Aniu? 25.03.11, 09:35
                Ależ oczywiście że są jednostki uczciwe i za uogólnienie, które Cię dotknęło przepraszam. A co do Michszyba jakoś mi się nie wydaje że zrezygnuje z dotychczasowego poziomu życia...
    • fikcyjne-konto Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 11:13
      >Dom ma na górze trzy pokoje, w tym jeden z garderobą, i dużą łazienkę. Na dole salon >połączony z kuchnią, mały pokój, garaż, mała łazienka, pomieszczenie gospodarcze.

      Tak czytam ten wątek i wszyscy trąbią o "wielkim domu!" w którym mieszka exia i wielkich kosztach jego utrzymania, a jakoś nikt nie zauważył że to nie żaden wielki dom tylko zwykły nieduży domek, nota bene podobny to moja znajoma sama wybudowała i to - uwaga uwaga - z pielęgniarskiej pensji (tylko, że ona solidnie pracuje w dwóch pracach oraz stale się dokształca a nie koncentruje się na bzykaniu przełożonych na dyżurach).
      • kasper254 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 11:48
        Gdy dotykacie takich spraw, jak w tym wątku, to czy nie odczuwacie odrazy, obrzydzenia, wstrętu? Tak myślę, jak nisko może upaść człowiek, gdy po iluś latach związku staje się kimś innym i kogoś innego traktuje przedmiotowo, jak wroga; kąsa, rani, niszczy. Nagła metamorfoza, czy też wcześniej były w nim zalążki kanalii i nagle wyszły w "sprzyjających" okolicznościach? Jak taki człowiek może żyć dalej i mówić np. "kocham" swojemu dziecku lub że jest ono jego sercem i całym jego światem?
        • timetotime Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 11:52
          kasper254 napisał:

          >Jak taki człowiek może
          > żyć dalej i mówić np. "kocham" swojemu dziecku lub że jest ono jego sercem i c
          > ałym jego światem?

          Bo jest.
          Do czasu.
          Aż kolejna panienka w głowie zawróci.
          Ot, taki niedojrzały dzieciak co nigdy rodziny zakładać nie powinien.
        • fikcyjne-konto Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 12:25

          Jeśli ktoś wychował się w patologii moralnej/emocjonalnej/...
          to dla niego zachowania patologiczne są normą i normalnością
          i trzeba wiele pracy nad sobą, głębokiej podróży duchowej, by coś-cokolwiek w swoim życiu zmienić. (lub wstrząsu-traumy od ktorej posiwieją włosy ale otworzą się nowe pokłady świadomości). nie tylko teoretycznej wiedzy ale chęci zmian w sobie, przebudowy u podstaw. jeśli sie jest zablokowanym na swój rozwój duchowy, lub zbyt leniwym życiowo by się wysilac na cos takiego (łatwość życia bez zasad, lepszy łatwy seks niż wysiłek wierności w małżeństwie, nadużywanie władzy i pozycji), albo zwyczajnie uznało się że się to nie opłaca bo chce się żyć tak a nie inaczej, to się powiela znany wyuczony patologiczny schemat. i skaża nim następne pokolenie. nie pomagaja tu nabyte tytuły naukowe, status finansowy, itd. bo w "domu", wobec bliskich, wyłazi na wierzch ta "zakodowana" własna twarz której się nienawidziło w dzieciństwie u rodziców.
          w efekcie to "wy" jesteście nienormalni, "wy" dziwiący się patologicznym, histerycznym, egocentrycznym, bezmyślnym zachowaniom niby dorosłych, niby wykształconych.
          Zawsze znajdzie się jakiś amotor/ka która na ten "toksyczny miód" się złapie i wspólnie będzie go produkować dalej. Tak jest, po prostu. Większośc chce korzystać z "praw" a furii dostaje gdy ktoś to samo prawo zastosuje v.v. wobec.
          W każdym jest zło i dobro. i wolna wola co z tym chce zrobić. jest tez "kod zachowań" wyuczony przez środowisko w jakim się obracał, to co chciał z tego środowiska przejąc. Jesli alkoholik chce przestać pić to przestanie, większość jednak woli pić dalej bo nie chce innego zycia, lepsze stare znane nałogi niż nowa ograniczajaca trzeźwość.
        • nowel1 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 12:48
          Sama nie wiem, co czuję. Z jednej strony przerażenie, litość i współczucie, sporo niedowierzania.
          Z drugiej zaś, od mojej własnej matki słyszę, jak powinnam utrudniać życie mojemu exowi i jak bardzo ona go nienawidzi. Wzbraniam się przed myśleniem o niej jak o człowieku podłym - ale nie wiem, może jednak coś w tym jest?
          A może większość ludzi jest niedojrzałych, płytkich, nie potrafią rozpoznać własnych emocji i pozwalają, żeby one nimi jak zupełnie bezwolnymi powodowały... złość, strach, rozgoryczenie, poczucie krzywdy, wreszcie nienawiść... one dają naprawdę ogromną siłę napędową.
      • sonia_30 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 13:57
        Wielki nie wielki, ważne że na kredyt... raty bulić trzeba, to i koszty są.
        • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 14:55
          Ania1000 napisała:

          Michał znów nie dostał dzieci i ten czas wykorzystał na spotkanie z adwokatem. I jest zadowolony. Nie będzie płacił kredytu. Zajmie się teraz wyłącznie specjalizacją i pracą naukową, a ja będę nas utrzymywać. Z rezydentury ma tylko tyle pieniędzy, że wystarczy na alimenty, więc z niego bank nie ściągnie. No i po problemie.


          Nie droga Pani nie jest po problemie. Ja jestem w takiej sytuacji jak żona Micha. I nie masz z czego się cieszyć no chyba, że cieszysz się że jego eks wyląduje z dziećmi na bruku. Po sprzedaniu domu nie zostaje nic jak napisał Mich wystarczy tlko na spłatę kredytu. To gdzie ona ma iść z dziećmi co?! No Pani mądra proszę jaki pomysł?
          • ekscytujacemaleliterki Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 15:33
            Jak to gdzie? Do wynajętego przez Micha mieszkania, wszak przed sprzedażą Mich z Ania jej dom będa okupowac wink
          • qbel2 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 19:09
            anka_cyganka35 napisała:
            > Nie droga Pani nie jest po problemie. Ja jestem w takiej sytuacji jak żona Mich
            > a. I nie masz z czego się cieszyć no chyba, że cieszysz się że jego eks wyląduj
            > e z dziećmi na bruku. Po sprzedaniu domu nie zostaje nic jak napisał Mich wysta
            > rczy tlko na spłatę kredytu. To gdzie ona ma iść z dziećmi co?! No Pani mądra p
            > roszę jaki pomysł?

            Skoro dla ex Micha złośliwości są ważniejsze od dzieci, to niech cierpi...
            A Ty też ex-owi na złośc czynisz? To pamiętaj, kto z mieciem wojuje, ten od miecia ginie
            • anka_cyganka35 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 21:38
              nie robię nikomu na złość. tylko tak jak eks Micha nie stac mnie na płacenie raty, sprzedaz mieszkania wiąże się z dopłata kilkudziesięciu tysięcy (kurs franka) i zostaję bez mieszkania zdana na wynajmowanie za połowe pensji. ale Mich jak widzimy jest w komfortowej sytuacji bo go kochanka utrzymuje
          • argentusa Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 25.03.11, 19:40
            Najbardziej mi się podoba ten fragment:
            , a ja będę nas utrzymywać.
            hihihi, ciekawe w którym momencie p. Aniu się Pani znudzi. Bo, że się znudzi nie wątpię. Ani przez chwilę.
            Ar.
            ps. sama się utrzymuję, dzieci utrzymujemy razem z Eksem, ale w życiu mi nie przyszło do głowy utrzymywać Obecnego, który też płaci alimenty. Co więcej, Jemu do głowy nie przyszło, żeby z powodu problemów ze swoja Eks miał sprezentować problem mi. Ja jednak nie przestanę się dziwić światu...
    • limonka69 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 26.03.11, 11:57
      Koszty bie
      > żącego utrzymania domu ponoszę również ja płacąć pokaźne alimenty których spora
      > część idzie na dom.
      Nie rozumiem piszesz ze płacisz pokaźne alimenty które idą na dom coś jak zwykle kręcisz albo masz bedle pojęcie. Trzymam kciuki za twoją ex i mam także nadzieje ze Ania nie podzieli jej losu.
    • amigos5 Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 03.04.11, 17:24
      A gdyby piętro wynająć? Była by kasa na spłatę kredytu. Banki nie mają litości i zupełnie ich nie interesuje "kto z kim i dlaczego"?
      • andalus Re: Jak podzielić dom w trakcie podziału majątku. 04.04.11, 10:05
        płać i płacz misiu. Trzeba było "malucha" trzymać na wodzy a nie latać za młodymi doopami.
        Jesteś doktor to sobie dorobisz. Trudno, konsekwencje trzeba ponosić. A twoja next -życzę jej wszystkiego najlepszego z takim matołem jak ty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka