Pytanie

29.03.11, 22:15
Tak,tak w poniższym wątku też ja... Ale tu troszkę inne pytanie. Otóż na jakich warunkach sąd może wydać mi zgodę na wyjazd dziecka za granicę? Czy to ja bede musiała dowozić dziecko do ojca żeby mógł je widywać? Niema poprzez sąd ustalonych widzeń-nie ograniczam mu ich a i tak juz go nie było ponad miesiąc. Jak to jest?? Może i na złym forum to napisałam ale nie bardzo wiem gdzie uncertain
    • altz Re: Pytanie 29.03.11, 22:37
      > widzeń-nie ograniczam mu ich a i tak juz go nie było ponad miesiąc
      Miesiąc to nie jest straszny termin. Może jest chory i leży w szpitalu, albo nie żyje?
      Dziecko ma wyjechać na stałe za granicę i czy na długo, to znaczy na miesiąc? wink
      Dużo zależy od możliwości ojca, ale jak widziałem jakieś orzeczenia, to matka przyjeżdżała na wakacje z dzieckiem w ustalonym terminie.
      Jak się dogadacie między sobą, tak będzie. Sąd w zasadzie powinien kierować się dobrem dziecka, a zazwyczaj idzie na łatwiznę, tylko czasami wydaje zaskakujące decyzje, najlepiej się dogadać.
    • maheda Re: Pytanie 29.03.11, 22:44
      Na razie nie musisz myśleć o sądzie, na razie umów się z eksem u notariusza na podpisanie zgody na wyjazd dziecka na stałe, z Tobą.
      • kryskrys Re: Pytanie 29.03.11, 23:39
        A co do samych wątpliwości co zrobi sąd - orzeknie tak jak będziecie jako rodzice chcieli. Czyli jeśli się dogadacie w jakimś zakresie, to to zaakceptuje. A w pozostałym - argumenty będą potrzebne. Np. kto ma przywieźć dziecko - komu będzie łatwiej, taniej itp.
    • tricolour W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 00:28
      ... to nie po to wyjeżdża się na stałe za granicę, by się przejmowac tymi, co pozostali. Innymi słowy: wyjeżdżasz z dzieckiem także po to, by nigdy - z założenia - nie widziało już ojca. No chyba, że liczysz, że ojciec do Was dojedzie i także pozostanie na stałe, ale na to są marne szanse.

      A co z obowiązkiem alimentacyjnym? Przeliczysz alimenty na nową walutę? A co gdy wyjdą jakieś śmieszne pieniądze, co jest prawdopodobne?
      • jowita-90 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 08:26
        A dlaczego alimenty nie miałyby wpływać na konto bankowe i po paru latach dziecko miałoby "trochę grosza" ? Chce tam pojechać bo tu żyje tylko z alimentów! Mieszkam z rodzicami i nawet do pracy niemogę pójść,bo nie mam z kim dziecka zostawić! Może gdy młody będzie w wieku szkolnym to wrócę tu,bo wtedy może moje życie będzie wyglądać inaczej,bede mieć więcej możliwości na to by zacząć pracować. Niechce tam jechać by odłożyć jakiekolwiek pieniądze ale by poprostu przetrwać. Ex jest zmienny jak pogoda! Dziś postawił warunek ze jeżeli zrezygnuje z alimentów to on wtedy sie zgodzi. A ja nie mam zamiaru z nich rezygnować bo to są pieniądze dziecka
        • altz Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 08:56
          > Ex jest zmienny jak pogoda! Dziś postawił warunek ze jeżeli zrezygnuje z al
          > imentów to on wtedy sie zgodzi. A ja nie mam zamiaru z nich rezygnować bo to są
          > pieniądze dziecka

          Przykre to jest, wyglądałoby na to, że ojcu dziecka niespecjalnie zależy na dziecku.
          W każdym razie tak wynika z jego słów.
          Wariant z odkładaniem pieniędzy jest dobry.
          • jowita-90 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 09:18
            I ja tak samo to odbieram. Wielce tłumaczy sie ze wtedy za pieniądze z alimentów będzie mógł przyjeżdżać do małego w odwiedziny. Teraz mieszkamy od siebie 7km a on nawet chęci nie wykazuje żeby przyjechać. Wkurza mnie to ze on ma kasę na wszystko-papierosy,imprezy,piwko,narkotyki i jeszcze przecież sie żywi itd a robi z siebie ofiarę losu! Wielce niechce dla nas źle ale nawet grosza więcej nieda niż w dokumentach jest napisane! Czy ja naprawdę robię cos złego ze chce mieć za co sie ubrać??! Naprawdę nie daruje mu tych alimentów i bede musiała złożyć wniosek do sądu,tylko zastanawiam sie właśnie czy sąd obciąży mnie tym żeby dowozić małego do ojca? Wie ktos może jak powinien wyglądać taki wniosek? Niemogę znaleść w necie uncertain
            • zmeczona100 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 09:20
              Gdzie jest miejsce zamieszkania dziecka? Czy każdorazowo w miejscu zamieszkania matki? Tzn. jak stanowi wyrok sądowy?
              • jowita-90 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 09:30
                Nie byliśmy małżeństwem. I nie mam ustalonego miejsca zamieszkania dziecka przy matce. A chociaż bym miała to wiem ze mogę z mlodym wyjechać ale wtedy on może oskarżyć mnie o utrudnianie widzeń
                • zmeczona100 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 10:00
                  Jak często teraz widuje dziecko i czy na nie płaci (ile?)?
                  • jowita-90 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 10:12
                    Wczoraj minęły 4tyg jak nie widział małego,ostatnia wizyta trwała jakieś 45min. I to spotkanie odbyło sie po 3tyg nie widzenia. Płaci 400zł-dobrowolnie zgodził sie na taka kwotę.
                    • zmeczona100 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 10:26

                      Czyli 6 razy w ciągu półrocza, tak?
                      To nie widzę przeszkód, aby widywał się z dzieckiem wtedy, gdy będziesz przyjeżdżać do Polski do rodziny (bo będziesz?)- będzie kumulatywnie, a na co dzień jest choćby skype.
                      Wyjdzie na to samo.

                      Masz świadków na tę zabójczą częstotliwość spotkań ojca z dzieckiem? Odnotowywałaś daty i czas trwania spotkania?

                      Alimenty powalające. Wystąpiłabym o podwyżkę.
                      • ro35 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 17:08
                        Zmęczony Sąd nie widzi przeszkód,
                        Wysoki Sąd może jednak widzieć coś więcej
                        suspicious
            • altz Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 09:30
              Nie wiem, jak to wygląda u niego finansowo, może masz taka wiedzę, może też nie masz.
              Ja teraz jestem biedny jak mysz kościelna i nie miałbym za co przyjeżdżać za granicę do dziecka, więc rozumiem ten tok rozumowania. Jego wniosek z alimentami jest sensowny, ale w taka propozycja jest dla Ciebie nie do przyjęcia.

              Proponuję Ci, żebyś mu powiedziała, że się zgadzasz na takich warunkach:
              - odsyłasz mu pieniądze na konto po odwiedzinach, jeśli faktycznie przyjedzie do dziecka i zajmie się nim dłużej, a nie tylko przyjedzie na zakupy za pieniądze dziecka.
              Ja osobiście bym na to przystał. Zobaczysz, czy tylko gada, żeby gadać, czy się zgodzi.
        • tata_tomek Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 11:45
          jowita-90 napisała:

          > Chce tam pojechać bo tu żyje tylko z alimentów! Mieszkam
          > z rodzicami i nawet do pracy niemogę pójść,bo nie mam z kim dziecka zostawić!
          > (...) Niechce tam jechać by odłożyć jakiekolwiek pieniądze ale by poprostu
          > przetrwać.

          W takim razie z czego będziesz żyć tam i z kim tam zostawisz dziecko żeby pójść do pracy?
          • jowita-90 Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 12:01
            Tam czyli w anglii. A z czego bede żyć? Z kim zostawię dziecko? Od kilku lat mieszka tam moja przyjaciółka. Mieszkałabym u niej i to ona pomogła by mi z dzieckiem. Sama zaproponowała. Ale czy to takie istotne co gdzie i po co? Chce poprostu uzyskać ta cholerna zgodę!
            • tricolour Owszem, to jest istotne... 30.03.11, 12:44
              ... i to bardzo istotne w jakich warunkach będziesz mieszkać z dzieckiem za granicą.

              Jeśli przyjaciółka bedzie zajmowac sie dzieckiem gdy Ty będziesz pracowac, to oznacza opiekę codzienną od rana do popołudnia. Czyli przyjaciółka nie pracuje - o czym nie wspominasz - i będzie pełniła rolę opiekunki. Nie tydzień czy miesiąc tylko całe lata. Za darmo? Jesteś w stanie utrzymać siebie, dziecko, wynagrodzenie opiekunki, opłaty?
            • altz Re: W kwestii zasadniczej... 30.03.11, 17:26
              > Ale czy to takie istotne co gdzie i po co? Chce popro
              > stu uzyskać ta cholerna zgodę!
              Powiedz tak w sądzie, sąd przemyśli sprawę, nie zgodzi się na wyjazd, a dziecko odda ojcu.
              To wszystko jest bardzo ważne i sąd też się o to powinien zapytać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja