szizumami 02.07.11, 11:10 dużo mówimy o zdradzie fizycznej a przecież nie tylko wiernośc sobie obiecujemy zreszta samo słowo /wiernośc/ nie dotyczy tylko seksu,łózka,dotyku,czy pocałunku, lubieznego spojrzenia! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
plujeczka Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 11:25 wybacz ale wątek idiotyczny, nie przesadzaj spojrzenie na kogos na ulicy nie oznacza zdradę bo jesli by tak było to oznaczałoby jakis absurd a my wszyscy powinnismy chodzic z "klapkami" jak kon na oczach. Odpowiedz Link
noname2002 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 12:03 Dlaczego idiotyczny? Dla mnie zdradą byłoby również na przykład wyznawanie miłości komuś innemu, albo rozmawianie i spędzanie czasu z inną kobietą przy równoczesnym zaniedbywaniu żony/partnerki. Odpowiedz Link
szizumami Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 12:38 kobito nie czepiaj sie mię 2 wyrazów chodzi mi o formy,możliwości,rodzaje NIEWIERNOŚCI NIELOJALNOŚCI..zaniedbania,olania,wdupiemiania..itp Odpowiedz Link
partyzant74 Zdrada emocjionalna tez BOLI!!!!! 05.07.11, 14:53 Dawno mnie nie było Witam. Zdrada emocjionalna też boli i nie jest absurdem że sądy biora ten aspekt jako okoliczność rozpadu wiezi. Bo czym jest zdrada emocjionalna? własnie zerwaniem wiezi miedzy dwojgiem ludzi. Zadam pytanie PLUJECZE, czy uprawianie sexu wirtualnego jest zdradą? Partner jeżeli okazuje zainteresowanie innej osobie i o nia sie troszczy to własnie zdradza nas. I chodzenie z klapkami na oczach ma nie wiele wspólnego z dobrym zwiazkiem. Bo w zwiazku wazna jest więź miedzy partnerami a nie prawo własności do partnera. Pozdrawiam dobry temat i ważny. Odpowiedz Link
tricolour Nie jest tak ważne gdzie głodniejemy... 02.07.11, 12:11 ... ważne, by jadać w domu. Oczywiście na poziomie emocji też jest zdrada i to pewnie pierwotna. Tyle, że emocje kontroli się nie poddają, a zachowanie jak najbardziej. Lubieżne spojrzenie zdradą nie jest - moim zdaniem - bo trudno wbić gwóźdź w oko i drutem przywiązać, by się nie majtało za babkami. Natomiast łózko jak najbardziej, bo to całe przedsięwzięcie jest: począwszy od organizacji mebla, poprzez zdjęcie garderoby, na seksie kończąc. To się samo nie dzieje, to się zawsze dzieje z premedytacją. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Nie jest tak ważne gdzie głodniejemy... 02.07.11, 12:18 Tri, a Ty tyle staran włożyłeś w stwierdzenie nieważności, żeby z drugą (tfu tfu - pierwszą) żoną mieć ślub kościelny - a w Ewangelii jest chyba powiedziane co zrobić z okiem, co cię gorszy? Czy źle pamiętam? Odpowiedz Link
tricolour A tak przy okazji... 02.07.11, 17:14 ... Ty miałaś katolicki ślub kościelny? Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: A tak przy okazji... 02.07.11, 21:16 Nie, ani katolickiego, ani żadnego innego kościelnego. Odpowiedz Link
tricolour Skoro nie miałaś ślubu kościelnego... 02.07.11, 23:49 ... to insynuacja skierowana pod moim adresem, że jakoby ta pierwsza żona - ta ze stwierdzoną nieważnością małżeństwa - żoną nie była, daje w efekcie wynik, że Ty także żoną nie byłaś. Nigdy. Wedle Twojej idei, jesteś panną z dzieckiem, a Twoja córka jest nieślubna. Może nawet na dzieciaka chciałaś złapać faceta na męża, ale się nie udało. I rozwodu także nie miałaś skoro panną byłaś. Okłamałaś nas z z tym rozwodem. Tak działa logika płynąca z "żeby z drugą (tfu tfu - pierwszą) żoną mieć ślub kościelny". Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Skoro nie miałaś ślubu kościelnego... 03.07.11, 01:00 Naprawdę nie pojmuję, o co się obrażasz, zawsze dowodzisz, że nie ma rozwodów kościelnych, jest tylko stwierdzenie niewazności, czyli, ze ślubu nie było. A ja miałam ślub cywilny, rozwód cywilny, wszystko jasne, proste, oczywiste, bez tajemnic. Odpowiedz Link
tricolour Czy ja się obrażam? 03.07.11, 01:15 Raczej uśmiecham ponieważ ja też do tego kościelnego ślubu, co go nie było, miałem ślub cywilny i rozwód cywilny. Więc ta żona jednak była żoną. Odpowiedz Link
justy-nka58 Re: Nie jest tak ważne gdzie głodniejemy... 02.07.11, 20:03 tricolour napisał: > ... ważne, by jadać w domu. > > Oczywiście na poziomie emocji też jest zdrada i to pewnie pierwotna. Tyle, że e > mocje kontroli się nie poddają, a zachowanie jak najbardziej. Lubieżne spojrzen > ie zdradą nie jest - moim zdaniem - bo trudno wbić gwóźdź w oko i drutem przywi > ązać, by się nie majtało za babkami. Natomiast łózko jak najbardziej, bo to cał > e przedsięwzięcie jest: począwszy od organizacji mebla, poprzez zdjęcie gardero > by, na seksie kończąc. To się samo nie dzieje, to się zawsze dzieje z premedyta > cją. A ja myślę że to się dzieje w afekcie! Odpowiedz Link
heksa_2 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 12:11 Zdrada ma rózne oblicza. Obgadywanie żony przed kochanką i opowiadanie jesj szczegółów z życia i pożycia małzeńskiego to też zdrada. No i istnieje jeszcze wymiar finansowy zdrady. Wyprowadzanie gotówki i nielojalność finansowa to też zdrada. Odpowiedz Link
niutka Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 12:57 Dla mnie chyba gorsza byla zdrada emocjonalna... Gdzies wyczytalam, ze zdrada zaczyna sie w momencie, kiedy najpierw o radosciach czy tez smutkach mowimy innemy facetowi/kobiecie a nie zonie/malzonkowi czy tez partnerce/partnerowi. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 19:50 niutka napisała: > Gdzies wyczytalam, ze zdrada zaczyna sie w momencie, kiedy najpierw o radosciac > h czy tez smutkach mowimy innemy facetowi/kobiecie a nie zonie/malzonkowi czy t > ez partnerce/partnerowi. Przekonuje mnie takie ujęcie zdrady emocjonalnej. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 19:35 Co Wy jeszcze chcecie od tych biednych chłopów! Seksić mają przez całe 50 lat pożycia tylko z Wami, spojrzeć na inną też nie można, z koleżanką porozmawiać też nie można bo "zdrada emocjonalna", zarabiać mają na utrzymanie rodziny jak to mężczyźni, ale jednocześnie mają zmieniać pieluchy niemowlakom jak kobiety, zaskórniaka na drobne potrzeby też nie mogą mieć bo też zdrada.. Nie mogą spędzać czasu osobno z kimś innym na zwykłej rozmowie bo "od razu zaniedbanie partnerki". Oj, wcale się przy takim podejściu nie dziwię, że chłopy Wam zwiały gdzie pieprz rośnie, a często z inną Panią, nie oczekującą ideału od normalnego mężczyzny Odpowiedz Link
justy-nka58 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 19:57 Ja tu sie z Gazetą zgadzam tak ogólnie a w szczegółach to nie wiem co jest na mysli czy zdrada jako przykazanie jedno z dziesięciu ..boskich czy ot tak sobie widzimisie. Odpowiedz Link
real.gejsza Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 20:19 A czy mozna przez całe życie patrzeć z zachwytem na jedną osobę, zwierzać się, byc ciekawym co ona ma do powiedzenia, kochac, tęsknić, pożądać, poznawac, zdobywac? Nie wierzę w to niestety. Ja jestem tą z gatunku wiernych- nigdy nie zdradziłam męzczyzny z którym byłam, ale nie oznacza to, ze nie zauwazałam innych mezczyzn. Lubię rozmawiać, poznać nowych ludzi, w tym facetów. Czy to że jesteśmy w związku oznacza, że mamy miec klapki na oczach? Nie jestem kobietą- bluszczem i nie toleruję męzczyzn o takich cechach. Dla mnie dobry, udany związek to taki w którym są dwie osoby- mają swoją wspólną przestrzeń, porozumienie, jest miedzy nimi uczucie, ale każde z nich ma dla siebie ten kawałek własnego terytorium. Mój prawie eks próbował kontrolowac tą własnie przestrzeń, wchodzić w cos co było, jest i bedzie tylko moje. Próbował wchodzic niemalże w głowę, odgadując o czym ( o kim) myslę, tworzac historie i zatruwając przy tym związek. Dusiłam się. Ile mozna słuchać o tym , ze pewnie myslę o kimś, pewnie ktoś jest lepszy, bardziej atrakcyjny, z kims mi się lepiej rozmawia, ktoś mnie lepiej rozumie. Obłęd. Odpowiedz Link
noname2002 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 22:05 Real.Gejsza Ty piszesz o nadmiernej zazdrości zapewne wywołanej niską samooceną. Ja pisałam o czym innym-w znajomym małżeństwie dzieje się coś co właśnie nazywam zdradą emocjonalną, mąż praktycznie przestał rozmawiać z żoną, wszelkie spędzanie z nią czasu traktuje jako ciężki obowiązek, wykorzystuje każdy pretekst żeby się wyrwać z domu, przeszkadzają mu jej cechy którymi się kiedyś zachwycał. Za to uwielbia spędzać czas, rozmawiać i zachwyca się koleżanką z pracy(nie mają romansu, fizycznie nie zdradza, wmawia sobie i otoczeniu, że to tylko przyjaźń). Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 22:22 Bo może to tylko przyjaźń? Tak ciężko w to uwierzyć? Odpowiedz Link
mola1971 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 22:25 Gazeciu, mój ex też miał takie "przyjaciółki" Wprawne (i doświadczone) oko kobiece potrafi odróżnić przyjaciółkę od "przyjaciółki". Odpowiedz Link
noname2002 Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 23:01 Gazeta, prowokujesz ale pytanie bardzo dobre. Sama się zastanawiałam czym się różni przyjaźń od zdrady emocjonalnej, ale myślę, że tym, że mając przyjaciół nie zaniedbuje się partnera. I przyjaciela czy przyjaciółkę się zwyczajnie lubi, a nie nią/nim nieustannie zachwyca, nie szuka się ciągle pretekstów do spotkań, nie ukrywa się przyjaźni przed mężem/żoną. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: zdrada emocjonalna 02.07.11, 23:28 A to racja, przyjaźni nie ukrywa się przed mężem albo żoną ale moim zdaniem nie powinno się ukrywać żadnej przyjaźni, także tej z przedstawicielami własnej płci. Odpowiedz Link
real.gejsza Re: zdrada emocjonalna 03.07.11, 14:27 Pisałam równiez o tym, że nie można moim zdaniem wymagać od partnera przez całe zycie poswięcania 100% uwagi, tego by patrzył na nas zawsze z niesłabnącym pożadaniem i głodem Związek przechodzi rózne fazy. Miejmy nadzieję, że w przypadku twojej znajomej i jej męża to tylko chwilowe "odpłynięcie męża w morze" ...Oby nie rozpedził się i nie zacumował w innym porcie. Odpowiedz Link
errormix Re: zdrada emocjonalna 03.07.11, 15:03 Będąc nastoletnim smarkaczem, kiedy miłość zna się z opowiadań kolegów, rodziny czy z własnych obserwacji, uwielbiałem wieczorem przed zaśnięciem wyobrażać sobie jak będzie wyglądać moja przyszła żona, z którą spędzę resztę życia, z którą będę miał dzieci i z którą będziemy rodziną. Zastanawiałem się czy to może będzie blondynka, a może brunetka, jakie będzie miała oczy, czy może już kiedyś się nieświadomie z nią spotkałem na ulicy albo w autobusie i co ona robi właśnie w chwili, gdy ja sobie ją wyobrażam. Strasznie byłem ciekaw jak potoczy się nasze życie, ile będę miał dzieci i do kogo będą podobne. Za każdym razem te moje wyobrażenia były inne. Ale był też w nich pewne stałe elementy. Wynikały on m.in. z obserwacji innych. Wiedziałem więc, że gdy się ożenię, zawsze tańczyć będę tylko z żoną, bo strasznie żal mi było ciotki, która kiedyś płakała, że jej mąż na jakiejś imprezie całą noc szalał z innymi, a ona siedziała sama. Wiedziałem, że zawsze w towarzystwie murem stać będę za żoną bez względu co by się działo, bo kiedyś widziałem, jak moi starzy się pokłócili przy wszystkich o jakąś bzdurę i jak mi strasznie głupio wtedy było. Wiedziałem też, że nigdy jej nie zdradzę. Nie tylko czynem, ale też i słowem, i myślą. Bo w czasach, gdy byłem smarkaczem nie mogłem sobie wyobrazić, że można kogoś kochać, a później go zostawić. I kochać kogoś innego. Bo gdy byłem smarkaczem słowo "miłość" miało dla mnie tajemniczą, magiczną wartość. Oznaczało bezgraniczne zaufanie, oddanie, wierność. Oznaczało bycie ze sobą. Na dobre i na złe. Oznaczało kompletne zjednoczenie się. A później się ożeniłem. Pamiętałem, by nie tańczyć z innymi, by zawsze stać po jej stronie, by nigdy nie spojrzeć lub nie pomyśleć o innej. Niestety, to nie wystarczyło. Bo będąc smarkaczem nie wiedziałem o jednym. O tym, że ta moja miłość, o której myślałem wieczorami, była po prostu wymyślona. Odpowiedz Link
malgolkab Re: zdrada emocjonalna 04.07.11, 13:02 errormix napisał: >> > Wiedziałem więc, że gdy się ożenię, zawsze tańczyć będę tylko z żoną, bo strasz > nie żal mi było ciotki, która kiedyś płakała, że jej mąż na jakiejś imprezie ca > łą noc szalał z innymi, a ona siedziała sama. a można po prostu wypośrodkować, tj. większość nocy przetańczyc z żoną, a po 1- 2 tańcach ze znajomymi paniami (szczególnie takimi, które są na imprezie same i tymi starszymi- ciotki, babcie itd.). A ciotka siedziała całą noc sama, bo inni panowie nie znali zasad dobrego wychowania po prostu... Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: zdrada emocjonalna 04.07.11, 16:34 Error, jesteś KOBIETĄ jak nic ;P ;P ;P Odpowiedz Link
real.gejsza Re: zdrada emocjonalna 03.07.11, 14:52 noname2002 napisała: > Real.Gejsza > Ty piszesz o nadmiernej zazdrości zapewne wywołanej niską samooceną. Ja pisałam > o czym innym-w znajomym małżeństwie dzieje się coś co właśnie nazywam zdradą e > mocjonalną, mąż praktycznie przestał rozmawiać z żoną, wszelkie spędzanie z nią > czasu traktuje jako ciężki obowiązek, wykorzystuje każdy pretekst żeby się wyr > wać z domu, przeszkadzają mu jej cechy którymi się kiedyś zachwycał. Za to uwie > lbia spędzać czas, rozmawiać i zachwyca się koleżanką z pracy(nie mają romansu, > fizycznie nie zdradza, wmawia sobie i otoczeniu, że to tylko przyjaźń). Zapomniałam zacytować... to miało byc tak Pisałam równiez o tym, że nie można moim zdaniem wymagać od partnera przez całe zycie poswięcania 100% uwagi, tego by patrzył na nas zawsze z niesłabnącym pożadaniem i głodem Związek przechodzi rózne fazy. Miejmy nadzieję, że w przypadku twojej znajomej i jej męża to tylko chwilowe "odpłynięcie męża w morze" ...Oby nie rozpedził się i nie zacumował w innym porcie. Odpowiedz Link
noname2002 Re: zdrada emocjonalna 04.07.11, 16:04 "Pisałam równiez o tym, że nie można moim zdaniem wymagać od partnera przez całe > zycie poswięcania 100% uwagi, tego by patrzył na nas zawsze z niesłabnącym poż > adaniem i głodem Związek przechodzi rózne fazy." Do dalszych faz związku nie dotarłam niestety i chętnie bym się dowiedziała jak to wygląda u szczęśliwych par z długim stażem(moi rodzice nie byli udanym małżeństwem). Ale chyba po zakochaniu i pożądaniu powinno się pojawiać przywiązanie, przyjaźń, powinny łączyć wspólne wspomnienia(o ile były dobre)? To chyba jest właśnie prawdziwą miłością a nie ten adrenalinowy haj na początku. Odpowiedz Link
real.gejsza Re: zdrada emocjonalna 04.07.11, 17:45 noname2002 napisała: > Ale chyba po zakochaniu i pożądaniu powinno się pojawiać przywiązanie > , przyjaźń, powinny łączyć wspólne wspomnienia(o ile były dobre)? To chyba jest > właśnie prawdziwą miłością a nie ten adrenalinowy haj na początku Niestety nie każdy ma tyle szczęścia by trafić na taką "prawdziwą miłość". Tak sobie myslę, ze mieć znwiązek w którym jest wszystko: miłośc, szacunek, przyjazn, pożadanie itp to jak trafić 6 w totka...Nigdy nie miałam szczęścia w grach losowych Odpowiedz Link
puzzle33 Re: zdrada emocjonalna 04.07.11, 18:11 real.gejsza napisała: > Tak > sobie myslę, ze mieć znwiązek w którym jest wszystko: miłośc, szacunek, przyjaz > n, pożadanie itp to jak trafić 6 w totka... 6tka niezmiernie rzadko się zdarza. Mnie zadowolilłaby sama przyjaźń. Resztę pal licho Odpowiedz Link