wawrzanka
21.09.11, 23:56
Co według Was (i to pytanie do doświadczonych osób, które rozwiodły się dawno, mają dorosłe dzieci, ale nie tylko do tych) jest lepsze: wolność, czy drugi partner? Niby poukładałam sobie życie sama z córką, ale.... nie chcę, żeby ona kiedyś musiała radzić sobie ze wszystkim sama, tak jak ja. Jest jedynaczką i nie będzie miała nikogo bliskiego w pobliżu, więc partner, który ma dzieci, choćby i weekendowe to zawsze ktoś oprócz ojca, do kogo można się zwrócić, tak samo jego dzieci. To jest jedna strona medalu.
Druga - wszystkie te święta, gwiazdki... teraz, dopóki jesteśmy same (i ojciec sam) nie stresuje mnie to tak bardzo, ale w patchworkowej rodzinie to ja bym - nie chcąc nikogo skrzywdzić - zapraszała na wszystkie uroczystości i mojego exa i byłą żonę tego partnera z kimś tam, teściową, psa, kota i myszy. Przecież coś takiego nie może się udać.
Z drugiej strony boję się samotności, bo coraz częściej dopadają mnie złe nastroje, budzę się bez przyjemności i tylko udaję, że jest super. W dodatku zdarza mi się myśleć, że popełniłam największy życiowy błąd rozwodząc się, bo jakby nie było - rodzina byłaby cała. Deprecha za pasem?