presyja 29.12.11, 15:20 Co robić? Tylko nie piszcie, że to niemożliwe, bo możliwe. pomocy... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moniapoz Re: kocham ich obu 29.12.11, 15:23 a mogłabyś uściślić kogo kochasz: męża i kochanka ? ? ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
kalpa Re: kocham ich obu 29.12.11, 15:25 Nie dziwi mnie to ani nie gorszy...jak najbardziej rozumiem. tyle, że rzadko kiedy udaje się to pogodzić bez frustracji którejś ze stron...miłość jest pewną emocją i można kochać wiele osób równocześnie. Ale relacji bliskiej, domowej, takiej męsko-kobiecej na ogół nie da się prowadzić równocześnie w jednym domu za wiedzą i zgoda obu stron ... Trzymaj sie, pozdrawiam Odpowiedz Link
garibaldia Re: kocham ich obu 29.12.11, 15:35 Pogadaj z nimi, a nuż im też pasuje sie dzielić i nie mieć się na wyłącznośc. Odpowiedz Link
moniapoz Re: kocham ich obu 29.12.11, 15:45 Ty tak poważnie ? ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
moniapoz Re: kocham ich obu 29.12.11, 16:23 oj z chęcią poczytam serio z tego co pamiętam Michalina Wisłocka (ta od Sztuki Kochania) też żyła w takim trójkącie, ale nie dała psychicznie rady i odeszła....znajdując faceta dzięki któremu napisała właśnie Sztukę Kochania więc nie ma tego złego co b y na dobre nie wyszło.... ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
kalpa Re: kocham ich obu 29.12.11, 15:54 Kiedyś wynajmowałam pokój w którym pani mieszkała z mężem i kochankiem, wszyscy po 40-ce. I w zależności od fantazji spała z jednym lub drugim, przy czym panowie wiedzieli o sobie, razem jadali śniadania i kolacje. Był to dziwaczny układ, ale chyba im pasował. dzieci nie mieli. Po paru miesiącach miałyśmy z koleżanka dość słuchania ich upojnych okrzyków, wiec znalazłyśmy nowe lokum. Nie wiem czy i jak długo ten układ trwał, ale ... jak komuś pasuje, to czemu nie? Odpowiedz Link
cudko1 Re: kocham ich obu 29.12.11, 15:57 o a więc to nie tylko w książkach a tak na serio też znam podobny przypadek, jeden chłop na przemian spał z dwiema siostrami, mieszkali w jednym mieszkaniu, tutaj niestety były dzieci Odpowiedz Link
presyja Re: kocham ich obu 29.12.11, 16:24 Odeszłam od męża i nie sypiamy ze sobą od dawna, więc nie jest to trójkąt jak w Millienium. Chociaż wydawało mi się, że tego chciałam, nie jestem teraz szczęśliwa, czuję cholerne rozdarcie. Czy ktoś tak miał? może jakoś pomóc? Odpowiedz Link
moniapoz Re: kocham ich obu 29.12.11, 16:32 ja niestety nadal nie rozumiem - sorry odeszłaś do kochanka od męża ....i teraz czujesz rozdarcie bo chciałabyś wrócić do męża a z kochankiem nie czujesz się szczęśliwa ? czy dobrze rozumiem....? oczywiście pytam bez złośliwości tylko w celu ustalenia faktów... ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
malwi-na356 Re: kocham ich obu 29.12.11, 23:10 bądź sama jakiś czas i zrozumiesz co było ważniejsze dla ciebie ,ale sama a nie po 3mies bo sexu sie zachciewa Odpowiedz Link
lesnik5 Re: kocham ich obu 29.12.11, 16:45 Tak ci się tylko wydaje. Nie kochasz żadnego z nich, kochasz tylko siebie samą. Odpowiedz Link
wendd Re: kocham ich obu 29.12.11, 23:05 Presyja napisz przede wszystkim jakiej pomocy oczekujesz Czy chcesz wrócić do męża? Czy chcesz po prostu uporządkować swoje uczucia. Odpowiedz Link
czlowiek-na-torze Re: kocham ich obu 30.12.11, 01:55 Nie mogę się powstrzymać: www.youtube.com/watch?v=Xs35HiIbBkk Threesome jak w niskobudżetowych produkcjach przyrodniczych mawiają nasi anglojęzyczni bracia. P.S. Mam nadzieję, że żadna, podekscytowana swoją małą rolą, strażniczka moralności nie wytnie mi mojej wypowiedzi. Znajdę i rozszarpię na strzępy! Odpowiedz Link
cudko1 Re: kocham ich obu 30.12.11, 08:48 o matko po tych rewelacjach o trójkątach i wzajemnej miłości uczestników trójkąta śniło mi się że wzięłam ślub w trójkącie (ja, jakaś kobieta i mężczyzna - nie znam na szczęści ) z tymże my się chyba tak mocno nie kochaliśmy , bo franca jedna co by mnie obrzydzić temu naszemu ślubnemu ogoliła mi brwi i rzęsy jak spalam no koszmar mi się śnił Odpowiedz Link
presyja Re: kocham ich obu 02.01.12, 13:02 Nie o to chodzi, że chcę wrócić, ja po prostu sama nie wiem, czego chcę, potrzebuję pomocy w kwestii rozpoznania własnych uczuć, uporządkowania, poradzenia sobie z nimi. W tej chwili jest mi źle w każdej, realnej czy hipotetycznej, sytuacji. Odpowiedz Link
moniapoz Re: kocham ich obu 02.01.12, 13:54 to może pobądź sama i nabierz dystansu do wszystkiego ? również do siebie, swoich uczuć... ------ Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem. Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie. Odpowiedz Link
kami_hope Re: kocham ich obu 02.01.12, 23:00 Tutaj raczej nikt nie rozwiąże Twoich dylematów. Jedynie Ty sama masz dostęp do własnych archiwów pamięci i emocji jakich aktualnie doznajesz. Niewiele napisałaś o sytuacji jaka doprowadziła do tego zamieszania. Jakie były powody rozstania z mężem? Co Cię urzekło w nowym kochanku? Powody aktualnego stanu rzeczy mogą być różne. Przeanalizuj wszystko co się wydarzyło do tej pory. A i postaraj się zrozumieć, że z pewnością do obu panów żywisz różne uczucia. Być może mąż dawał Ci poczucie bezpieczeństwa, była między Wami bliskość, intymność, przyjaźń. Ten nowy rozbudza w Tobie namiętność i znowu czujesz się piękna, wspaniała, itp., ale brakuje Ci ciepła, przyjaźni – tego co doświadczałaś z mężem? Nie wiem, tylko dywaguję. W każdym razie chciałabym zwrócić uwagę, na to, że związek przechodzi różne etapy. Nie da się na wieczność zatrzymać tej namiętności co na początku związku. Oczywiście ogień w związku można podtrzymywać, i rozpalać na nowo ale to już zależy od inwencji i starań obojga partnerów. Za to zaufanie, więzi, przyjaźń przychodzą z czasem. Jednak również pod warunkiem zaangażowania obu stron. Ostatecznie para wchodzi w etap, który niejako koronuje przebytą drogę miłosną, będzie charakteryzował się różnego rodzaju zobowiązaniami, decyzjami, które mają na względzie drugą osobę, także dzieci, itp. A może nie dojrzałaś jeszcze by tworzyć związek (małżeński) ze wszelkimi jego przywilejami i dobrodziejstwami oraz zobowiązaniami? Życzę owocnych przemyśleń! Pozdrawiam. Odpowiedz Link
celcia.5 Re: kocham ich obu 02.01.12, 22:18 --Mój mąż tak ma ... Po 2 miesiącach spędzonych w domu pojechał właśnie do tej, co ją też kocha i tęskni.jak jest ze mną i naszą córką. jednak mówi, że jak będzie tam to będzie mu nas bardzo brakowało .. mówi,że sam nie wie co chce,jest rozdarty,biedny taki uważam,że terapia,psychoterapeuta mój G nie idzie w takie rzeczy, a ja nie idę w trójkąty emocjonalne,miłosne to uwłaczające jemu i Tobie przydałaby sie terapia i wyciszenie,w samotności, bez ich obu .. sama sobie nie poradzisz, ja widzę jak mój G się miota dla mnie to szok nie wiem, co jest na rzeczy poza tym,że akurat G ma dodatkowo nie do końca zdrowy umysł ( serio serio ) zatem ... ja już nie mogę, mam dosyć. czego im współczuję,tym Twoim dwóm bo człowiek się czuje fatalnie szukaj pomocy fachowca nie wszystkie pragnienia są warte spełnienia Odpowiedz Link
karolaak Re: kocham ich obu 03.01.12, 11:35 Jak to mowia.. kto w gownie grzebie to gowno wyciaga... dobralas sobie takich facetow ze im to moze nie przeszkadza, ze dziela sie Toba... powody banalne jak swiat.. albo lenistwo, bo po co szukac nowej jak jest juz jedna.. a ze wspolna, coz, mozna przezyc widac... albo strach przed nowym, albo strach przed bycia samym... To jest CHORE i powinnas sie leczyc. A najlepiej jak obaj panowie mieliby na tyle duze jaja zeby mogli kopnac Cie w zadek i zostawic... Wszystkim Wam by pomoglo... Odpowiedz Link
1.smutna Re: kocham ich obu 03.01.12, 16:10 Hmm...Żenujące.I smutne troszkę.Myślę,że masz za mało,a właściwie nie masz w ogóle-problemów,chyba je sobie wyszukujesz.To chyba dobrze? . Odpowiedz Link
wendd Re: kocham ich obu 08.01.12, 22:32 Presyja może to zwyczajna frustracja wywołana brakiem spodziewanej satysfakcji z nowego związku, a może coś poważniejszego. Trudno stawiać diagnozy na podstawie kilku zdań, nie znając ani Ciebie ani Twojego życia. Może wystarczy rozmowa z kimś mądrym, życzliwym - kto doradzi jakie podjąć kroki, a może trzeba się będzie wybrać do specjalisty - psychologa lub psychiatry. A może wcale ich nie kochasz, a jedynie czyjesz się zobowiązana do wybrania któregoś z nich Odpowiedz Link