bunia.80
19.01.12, 22:17
Mój mąż wyprowadził się po dwóch miesiącach od ślubu, po miesiącu zamieszkał w oddzielnym pokoju....
Do dnia dzisiejszego nie znam prawdziwych przyczyn, nie poznaję człowieka, zachowuje się jak obcy człowiek, twierdzi ze nikogo nie ma ale to mało prawdopodobne.
Okazało się, praca i kolega - wielki przyjaciel po rozwodzie jest ważniejszy.
Mąż zostawił mnie bez pracy, spakował manatki, wynajął sobie ieszkanie i tyle.
Zostawił mnie z kredytami i ma to w dupie.
Złozył pozew bez orzekania o winie.
Rodzina sfinansowała mi adwokata i chce rozwodu z jego wyłącznej winy.
Jesteśmy po pierwszym spotkaniu z adwokatami po którym mój mężulek zmiękł i przelał mi kasę.
Do dziś się zastanawia po co brał ten ślub, w pozwie napisał że chciał się przypodobac otoczeniu i ze to była decyzja sprzeczna z jego pogladami już na samym początku....