Dodaj do ulubionych

KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH....

19.01.12, 22:17
Mój mąż wyprowadził się po dwóch miesiącach od ślubu, po miesiącu zamieszkał w oddzielnym pokoju....
Do dnia dzisiejszego nie znam prawdziwych przyczyn, nie poznaję człowieka, zachowuje się jak obcy człowiek, twierdzi ze nikogo nie ma ale to mało prawdopodobne.
Okazało się, praca i kolega - wielki przyjaciel po rozwodzie jest ważniejszy.
Mąż zostawił mnie bez pracy, spakował manatki, wynajął sobie ieszkanie i tyle.
Zostawił mnie z kredytami i ma to w dupie.
Złozył pozew bez orzekania o winie.
Rodzina sfinansowała mi adwokata i chce rozwodu z jego wyłącznej winy.
Jesteśmy po pierwszym spotkaniu z adwokatami po którym mój mężulek zmiękł i przelał mi kasę.
Do dziś się zastanawia po co brał ten ślub, w pozwie napisał że chciał się przypodobac otoczeniu i ze to była decyzja sprzeczna z jego pogladami już na samym początku....
Obserwuj wątek
    • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 22:33
      Po jednym wspólnym miesiącu już macie kredyty?

      Pozew cudny mu wyszedł; sąd to na pewno (d)oceni.
      • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 22:38
        Kredyty były przed ślubem - samchód ( już sprzedany), wyposażenie mieszkania, remont itp. Mąż jest w BIK więc kredyty na mnie były....tak jak mi powiedział teraz ze on nawet "iksa" pod nimi nie postawił.... a utrzymywac mnie rodzice...A najśmieszniejsze jest to że to on nalegał na slub !
        • xciekawax Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 22:44
          co za osiol.... sorry ale innego okreslenia nie mam. jakas paranoja.
        • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 22:59
          Podrążę: jak dostałaś kredyt, skoro bez pracy byłaś?
          • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:02
            bez pracy została tuż po ślubie, byż może ężulek wystraszył się ze będzie musiał mnie utrzymywac a spokojnie moglibysmy przeżyc za jego pensję do czasu az sobie coś znajdę bo zarabia az tylko 10 tys......
            • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:06
              Kto sprzedał samochód i kto wziął za niego pieniądze?

              Mieszkanie mozna sprzedać i spłacić nim kredyt jakby co.
              • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:23
                samochód sprzedalismy wspólnie, samochód był ma mnie i na teścia, połowę kasy wziełam ja a drugą połowę mężulek kazał przelac swojemu tatusiowi - ze niby współwłaścicielowi się należy. Tatuś ani grosza nie dołożyl. Mieszkania nie sprzedaję, zresztą kweste kredytów mój adwokat już wyjaśnił meżulkowi ...
                Chodzi i to jak mam zrozumiec po jaką cholerę brał ten ślub? i jak mógl tajie bzdury napisac w pozwie!!!!!!!!
            • tautschinsky Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:10
              bunia.80 napisała:

              > bez pracy została tuż po ślubie, byż może ężulek wystraszył się ze będzie musia
              > ł mnie utrzymywac a spokojnie moglibysmy przeżyc za jego pensję do czasu az sob
              > ie coś znajdę bo zarabia az tylko 10 tys......



              Przed ślubem pracowałaś. Po ślubie nagle straciłaś pracę.
              A "mężulek" zarabia aż i tylko 10 tysięcy - no to po co
              pracować w sumie? Jeśli nie stało się nieszczęście jakim
              w tym przypadku jest ciąża - ten mężulek będzie dalej
              zarabiał swoje pieniądze, a ty możesz się na niego wypiąć
              i lekką ręką zarabiać swoje 10 tysi i wydawać, ile wlezie.
              • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:12
                ha ha ha ale się uśmiałam
                • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:15
                  Tau to taki folklor forumowy, więc nie bierz sobie do serca tego, co pisze wink
    • heksa_2 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 22:47
      Sorry za głupie pytanie, ale czy on przypadkiem nie jest gejem, a ten ślub to miała być tylko przykrywka? Znam bardzo podobny przypadek, a objawy wyglądają na typowe.
      • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 22:51
        heksa a wiesz ze na poważnie się nad tym zastanawiam ? Usłyszałam po slubie tak tekst: janie bede z tobą do konca zycia, dwa, trzy lata - odłoże trochę pieniędzy i się wyprowadze - to ja się pytam a gdzie się wyprowadzisz - a on do Rafała - to jego przyjaciel z pracy, świadek ze ślubu po rozwodzie ( było dużo incydentów z jego udzialem...) jak możesz to opisz mi ten przypadek
        • heksa_2 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:27
          Maż naszej koleżanki ożenił się z nią dla przykrywki pod presją rodziny. Niestety mają wspólne dziecko. Ale prawie natychmiast po ślubie zaczęły się podobne jazdy, osobne sypialnie, unikanie współzycia, dezawuowanie zony.
          Mnie tu pachnie na kilometr małżeństwem dla pozorów. I jeszcze historia z bliskim związkiem z przyjacielem. Był zonaty, więc twój mąż się ożenił (na złość lub z braku perspektyw?). A skoro przyjaciel po rozwodzie, to nagle mu się wyczyściła sytuacja. Pogadaj z jego byłą żoną. Jakieś powody tamtego rowodu byływink
          Moja kolezanka przypłaciła to silną depresją. Zdrada bardzo podkopuje poczucie własnej, wartości, ale to, że ktoś się z tobą ożenił dla picu, to już katastrofa dla własnego ego.
          • heksa_2 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 19.01.12, 23:30
            Właściwie powiedział ci to wprost:
            "Do dziś się zastanawia po co brał ten ślub, w pozwie napisał że chciał się przypodobac otoczeniu i ze to była decyzja sprzeczna z jego pogladami już na samym początku...."
            • mama_myszkina Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 04:22
              Zgadzam się z tym, co napisała Heksa.

              W sumie to szczęście w nieszczęściu, bo znam przypadek, kiedy pani dowiedziała się o orientacji męża, kiedy wyszło jej, że się zakaziła pewną bardzo poważną chorobą.

              Okazało się, że pan niby dużo pracował, a tak naprawdę szukał 'miłosci' na 'Centralnym'.. . .

              Ten Rafał to nie jest kolega tylko coś wiecej, a 'zadowalanie otoczenia' to jedynie wymówka aby się nie narażać na ostracyzm bycia gejem otwarcie. Nie jest to żadne usprawiedliwienie, tym bardziej, że w Poslce się wiele zmienia na lepsze jeśli chodzi o sytuację gejów.

              Twój mąż to psychol i tyle, bo tylko psychol wykorzystuje innych tak bezwzględnie.

              • plujeczka Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 07:43
                Poogladaj film " Na Wspólnej" -masz tam doskonały przyklad gerja, ktory się ożenił a sypial za plecami zony z facetem, myslę ,że u ciebie jest tak samo, skro jest gejem to nieststey ofdpuuśc i co najwazniejsze zrób test na HIV bo to bardzo wazne.Jesli cię nie zaraził to wznieś rece do Boga ,że tak szybko to nastapiło, kredyt spłacisz, mieszaknie będzie twoje choć pewnie nielekko bedzie ale masz rodziców pomoga a ty sama intensywnie rozglądaj się za praca.
                I jeszcze jedno pomysl dobrze jak było przed slubem zwłaszcza z :kolegami' twojego meza jak przeanalizujesz to znajdziesz co najmniekj kilka " dziwnych" sytuacji, które zbagatelizowalaś a świadczyły dobitnie o innej orientacji twojego meza. W sumie to swinia i facet bez honoru
    • triss_merigold6 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 09:27
      Sądząc z opisu pan kocha inaczej. Rozwód z jego winy, nie odpuszczaj.
      • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 10:02
        Nie zamierzam odpuszczac po to zdecydowałąm się na adwokata - chce jego wyłacznej winy a jest sporo faktów zeby do tego doprowadzic ale z dgrugiej strony oznacza to wojne na całego. Maz tak naprawde nie moze mi nic zarzucic wiec napewno będzie podkładał różne swinie w sadzie np w postaci swiadków których nigdy nie widziałam na oczy.
        Coraz wiecej zdrowia mnie to kosztuje, coraz mniej mam siły dlatego chocby takie najmniejsze wsparcie na formu jest bardzo ważne. Kazdy dzien to walka o przetrwanie....
        • triss_merigold6 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 10:10
          Jak nie masz kasy to pożycz na detektywa, niech udokumentuje, że facet jest homo. Mając zdjęcia możesz mu grozić zepsuciem wizerunku (jeżeli się tego obawia, oczywiście) - niech się dowie rodzina, znajomi, ludzie w pracy etc. W sytuacji oszustwa takiego kalibru miałabym absolutnie zero oporów etycznych.
          • yoma Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:00
            Na cholerę detektywa, to, co pan napisał w pozwie, to jest wina na talerzu i nic więcej nie trzeba. Wprowadził Bunię w błąd co do rzeczywistych intencji i tyle.
            • triss_merigold6 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:09
              Detektywa, żeby udokumentować rzeczywiste preferencje pana i wydrzeć od niego możliwie największą kasę grożąc ujawnieniem tych preferencji.
              IMO przy oszustwu na taką skalę, upokorzeniu i ośmieszeniu kobiety, jest no limits. Niech zapłaci.
              • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:19
                No to teraz do ataku, panowie wink Toż to rozbój w biały dzień- szantaż przecież smile
                A i panie też- te, które twierdzą, że wina jest zawsze obustronna wink
    • kobieta306 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 10:08
      również pierwsze co pomyślałam, że to gej.
      Znam, podobnie jak heksa, jeden taki przypadek. Małżeństwo trwało tam kilka miesięcy, może trzy. Później okazało się, że pan wolał macac po dupsku swojego kolegę. Do końca upierał się, że to wina żony wink

      • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 10:19
        Mąż też mnie straszy ze zmieni z mojej winy....
        • yoma Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:01
          patrz mój post powyżej smile Niech straszy...
        • mozambique Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:13
          teaz radze - weź detektywa , on nie tylko zbierze dowody ale i bedize świadczył w sądzie
          i pamietaj - ty teraz musisz byc bez skazy , nie daj mu zadnych argumetnów do ręki, zadnych spotkan z kolegami ,zadnych dziwnych ruchów, nie mów mu nic o swoich probelmach z nerwami , o branych lekach , nic co mógłby wykorzystac przeciwko tobie.

          jesli facet jest gejem to po rozwodzie mozesz wnioskowac o unieważnienie ślubu kościelnego , pamiętaj
          nie miejs krupułów, to nie tylko zdrada, to po prostu piramidalne oszustwo, moze nawet mialabyc szanse na jakies odszkodowanie ( zwrot poniesionych kosztów) ale to chyab nie w POlsce

          i jeszce jedno = czy jestes pewna swej płodności? bo jak facet szuja to ewentulany brak ciązy moze wykorzystac pzreciw tobie , bywały juz takei przypadki
          • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:17
            mozambique napisała:


            > i jeszce jedno = czy jestes pewna swej płodności? bo jak facet szuja to ewentul
            > any brak ciązy moze wykorzystac pzreciw tobie , bywały juz takei przypadki

            big_grin Po miesiącu od ślubu?
            • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:33
              dokładnie po miesiącu... ciężko mówic o dzieciaciach...nawet się człowiek nie zdążył dobrze rozkręcic...ale mąż zarzuca mi ze dzieci nie chciałam miec....
              • mayenna Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 17:28
                bunia.80 napisała:

                > dokładnie po miesiącu... ciężko mówic o dzieciaciach...nawet się człowiek nie z
                > dążył dobrze rozkręcic...ale mąż zarzuca mi ze dzieci nie chciałam miec....
                Bunia, sąd się śmiać z tego nie może ale niech on to powie.Przecież to niepoważne jest. Ty się chociaż z tego śmiej.

            • mozambique Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 14:26
              raczej chodzi mi o to , czy z ginekologicznego punktu widzenie wszytko w porzadku ? wszytko jest na miejscu i działa zgodnie z fizjologią ?

              bo jesli przypadkeim nie - to ..... ludzie bywają okrutni
        • buba2002 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:14
          Straszy, bo ma za wiele do stracenia. Ja się tak za bardzo nie znam, więc pytam, czy to nie jest powód do unieważnienia i czy to nie byłoby korzystniejsze dla Buni? Pozdrawiam wszystkich, Bunię szczególnie.
          • yoma Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 11:54
            Też się nie znam, ale Buniowy adwokat powinien.
      • maciekqbn Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 01:29
        kobieta306 napisała:

        > Do końca upierał się, że to wina żony wink
        >

        Pewnie, że wina żony - bo nie była facetem wink
    • rybak Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 12:41
      Posłuchaj rady Triss - i detektywa weź koniecznie. Jesli ex rzeczywiście jest gejem - to dokonał wobec Ciebie piradmidalnego draństwa. Zero skrupułów!
      • yoma Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 13:06
        Ludzie, jak rany. Dziewczyna zszokowana, bez kasy, jeszcze się będzie bujać po detektywach i udowadniać byłemu, że czymś jest czy nie jest. Koleś zawarł małżeństwo nie mając ochoty zawierać małżeństwa, sam tak twierdzi, wprowadzenie w błąd, oszustwo i krzywoprzysięstwo podane wprost. Po co jej dodatkowy stres?
        • yoma Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 13:07
          A, i jeszcze wyłudzenie kredytu.
          • rybak Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 15:12
            Po to, by uniewazniła kościelny. Po to, by uzyskała wyłączną i niekwestionowaną winę ex. I powiem brutalnie - alimenty od niego NA SIEBIE.
            • mozambique Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 15:15
              na siebei ? tylko jesli rozwód spowodował drastyczne obniżenie stopy zyciowej i pozostawanie w niedostatku

              w powyższym przypadku - raczej nie dotyczy
              • triss_merigold6 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 15:41
                Otwartym tekstem - po to, żeby jeszcze przed rozwodem wyszarpała od niego tyle kasy ile się da w ramach zadośćuczynienia za cierpienie, upokorzenie, stracony czas i gigantyczne oszustwo w jakie facet ją wmanewrował. Niech mu zagrozi totalnym obciachem publicznym to może podziała.
                • xciekawax Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 15:49
                  rozumiem ze facet jest oszustem i oslem i w ogole,

                  ale (jezeli jest gejem, bo o tym nie wiemy tylko spekulujemy) od kiedy bycie gejem jest obciachem???
                  I dlaczego bycie gejem dla wielu z forumowiczek jest rowne z nosicielstwem HIV, szukanie chlopcow na Centralnym, lub innymi gorszacymi sformulowaniami?

                  to tak na boku, a autorka zyczywiscie powinna walczyc o swoje.

                  PS: nie wiem co detektyw by zrobil teraz, przeciez jej ex nie bedzie sie calowal z facetem na ulicy - jedynie bedzie miala zdjecia jak maz idzie z kolega gdzies.
                  • triss_merigold6 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 15:58
                    Jeżeli zawarł fikcyjne małżeństwo, żeby ukryć preferencje i zamydlić rodzinie oczy, to znaczy, że w jego środowisku jest to obciach, prawda?
                  • mozambique Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 16:18
                    od tego jest detektyw zeby zdobyc dowody
                    zdrady malzenskie te nie maja miejsca na srodku ulicy a jednak dowody sie zdobywa
                  • mama_myszkina Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 16:20
                    rozumiem ze facet jest oszustem i oslem i w ogole,

                    ale (jezeli jest gejem, bo o tym nie wiemy tylko spekulujemy) od kiedy bycie gejem jest obciachem???
                    I dlaczego bycie gejem dla wielu z forumowiczek jest rowne z nosicielstwem HIV, szukanie chlopcow na Centralnym, lub innymi gorszacymi sformulowaniami?

                    to tak na boku, a autorka zyczywiscie powinna walczyc o swoje.

                    PS: nie wiem co detektyw by zrobil teraz, przeciez jej ex nie bedzie sie calowal z facetem na ulicy - jedynie bedzie miala zdjecia jak maz idzie z kolega gdzies.

                    Kochana, ja od wielu lat działam w ruchach LGTB, a opisany przypadek znam z autopsji i pan naprawdę chodził na dworzec szukać mężczyzn na szybki seks. Niektórzy geje tak robią, tak jak heterycy zaczepiają uliczne prostytutki.

                    Co do HIV, to chyba jasne,że stosunki seksualne bez zabezpieczenia niosą zagrożenie? Geje umieją już je minimalizowac, ale jeśli ktoś uprawia seks z prostytutką z dworca, która/który dodatkowo grzeje w żyłę, to czego się spodziewać?

                    Jasne, że obecnie najwiekszą grupę nowozakażonych stanowią kobiety hetero, ale one zakażają się własnie od partnerów uprawiających ryzykowny seks, homo albo hetero.

                    Gydby bycie gejem nie było obciachem, to osoby homo nie wykorzystywałyby małżeństwa o ukrycia swojej orientacji. To jest wina naszej kultury, ale nie zmienia to faktu, że takie działanie nosi znamiona psychopatii. Co innego dogadac się na białe małżeństwo a co innego kogoś wykorzystać.

                    • once-upon-a-time-in-pl Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 13:54
                      Mamo Myszkina, wydaje mi się, że nie powinniśmy mieszać dwóch różnych systemów mentalnych.

                      Bycie gejem nie jest obciachem w libaralnej i tolerancyjnej Anglii, w której - jak rozumiem - mieszkasz lub mieszkałaś, gdzie dwie osoby tej samej płci mogą zawrzeć małżeństwo, ale w prowincjonalnej Polsce są ogromne opory nawet przed wprowadzeniem instytucji związków partnerskich i nadal mocno trzymają się piramidalne bzdury Kościoła Katolickiego w stylu że, że akty homoseksualizmu są wynaturzeniem, że osoby homoseksualne powinny przezwyciężać swoje skłonności itp., tak jak nadal mocno trzyma się niechęć wobec "obcych".

                      Z tej perspektytwy nie oceniałbym tak jednoznacznie męża Autorki.
                      Na pewno została ona skrzywdzona, ale jej mąż niekoniecznie zawierał to małżeńswto w złej wierze. Może była to z jego strony właśnie rozpaczliwa próba przezwyciężenia swoich "wynaturzeń" i podjęcia tzw. "normalnego" życia w nienormalnym kraju. Po czym szybko zrozumiał swój błąd i złożył pozew o rozwód - nie miały tu miejsca złe intencje lecz błąd, jeśli był to błąd popełniony pod presją nierealnych oczekiwań i chorych przeświadczeń konserwatywnego otoczenia.

                      I co się zmieniło w Polsce na lepsze w sytuacji osób homoseksualnych ?
                      Jak było gołe pole za stodołą, a w ciągu 10 lat dobudowliśmy dom i kawałek drogi za pieniądze bogatszego sąsiada, to może i jest 100% wzrostu gospodarczego, ale transformacja w sferze mentalności to proces bardziej długotrwały i skomplikowany.
                      • mama_myszkina Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 14:10
                        once-upon-a-time-in-pl napisał:

                        > Mamo Myszkina, wydaje mi się, że nie powinniśmy mieszać dwóch różnych systemów
                        > mentalnych.
                        >
                        > Bycie gejem nie jest obciachem w libaralnej i tolerancyjnej Anglii, w której -
                        > jak rozumiem - mieszkasz lub mieszkałaś, gdzie dwie osoby tej samej płci mogą z
                        > awrzeć małżeństwo,

                        Mieszkałam, teraz mieszkam w Norwegii. W obu krajach zaobserwowałam przejawy homofobii.

                        ale w prowincjonalnej Polsce są ogromne opory nawet przed wp
                        > rowadzeniem instytucji związków partnerskich i nadal mocno trzymają się piramid
                        > alne bzdury Kościoła Katolickiego w stylu że, że akty homoseksualizmu są wynatu
                        > rzeniem, że osoby homoseksualne powinny przezwyciężać swoje skłonności itp., ta
                        > k jak nadal mocno trzyma się niechęć wobec "obcych".

                        Owszem. I dlatego nie mam nic przeciwko, kiedy dwoje ludzi (np. gej i lesbijka, gej i kobieta aseksualna itp) umawia się na małżeństwo (formalne albo nie). Tzn na to, że będą mieszkac razem i udawac parę. Nikt nikogo w takim układzie nie krzywdzi.

                        Natomiast wykorzystywanie kogoś nieświadomego prawdziwego stanu rzeczy do osiągnięcia własnych korzysci (bo zachowanie pozorów to jest korzyść) to zachowanie w swej naturze psychopatyczne. Psychopaci używają ludzi do zaspokojenia własnych potrzeb bez martwienia się o to, co ci ludzie czują.
                        >
                        > Z tej perspektytwy nie oceniałbym tak jednoznacznie męża Autorki.
                        > Na pewno została ona skrzywdzona, ale jej mąż niekoniecznie zawierał to małżeńs
                        > wto w złej wierze.

                        Oczywiście, że w złej wierze. przecież sam powiedział, że od początku wiedział, że było to sprzeczne z 'jego przekonaniami' i miało na celu 'zadowolenie otoczenia'.

                        Może była to z jego strony właśnie rozpaczliwa próba przezwy
                        > ciężenia swoich "wynaturzeń" i podjęcia tzw. "normalnego" życia w nienormalnym
                        > kraju. Po czym szybko zrozumiał swój błąd i złożył pozew o rozwód - nie miały t
                        > u miejsca złe intencje lecz błąd, jeśli był to błąd popełniony pod presją niere
                        > alnych oczekiwań i chorych przeświadczeń konserwatywnego otoczenia.

                        Ale pie.rzysz. Umyka Ci fakt, że gość nie rpzeprosił Autorki wątku, nie czuje się winny, nie podjął żadnych kroków aby zrekompensowac Jej tę krzywdę. Mało tego, na odchodne zostawił ja bez pieniedzy i z kredytem.

                        Gdyby gość miał wyrzuty sumienia, zachowywałby się inaczej. Ja tu widze zimnego, wyrachowanego psychola, który postanowił użyć tej kobiety do zachowania pozorów. |Sytuacja go przerosła, ale on dalej szuka winy w Autorce watku, nie w sobie i swoich fałszywych intencjach.
                        >
                        Cóż, wśród osób homoseksualnych tez są dranie. Zanm wyjechałam na Zachód, uzielałam się wruchu LGTB w Polsce, więc wyobraź sobie, że mam pewne doświadczenie.
                        • marcepanna Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 16:35
                          Nic dodac nic ując do tego co napisała mama myszkina
                          Ta baba Triss tez doskonale doskonale radzi, oczywistym jest ze facet jest pedałem
                        • once-upon-a-time-in-pl Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 17:21
                          mama_myszkina napisała:

                          > Mieszkałam, teraz mieszkam w Norwegii. W obu krajach zaobserwowałam przejawy homofobii.

                          No ale chyba nie spotkałaś się z przejawami tego pokroju, co działając w polskim LGTB (gdybyś zapomniała to przypomnę, że parady równości są tu reguralnie atakowane przez kibiców i narodowców, a tutejszym władzom zdarzało się krytykowanie policji za ochranianie
                          "tęczowych" manifestacji).

                          Ja również wyjeżdżałem na dłuższe okresy do różnych krajów i moim zdaniem podejście jest jednak inne. Osoby homoseksualne otwarcie ze mną rozmawiały o swoich preferencjach
                          (naturalnie takie, z którymi się trochę zaprzyjaźniłem), a w PL można się co najwyżej
                          dowiedzieć, że kuzynka kuzynki chyba jest lesbijką z czego wszyscy robią wielką tajemnicę, ale nie nikt w rodzinie nie ma odwagi zwyczajnie o tym zagadnąć otwarcie z tą osobą przy stole. Czujesz różnicę ?


                          > Natomiast wykorzystywanie kogoś nieświadomego prawdziwego stanu rzeczy d
                          > o osiągnięcia własnych korzysci (bo zachowanie pozorów to jest korzyść) to zach
                          > owanie w swej naturze psychopatyczne. Psychopaci używają ludzi do zaspokojenia
                          > własnych potrzeb bez martwienia się o to, co ci ludzie czują.


                          Dzięki za ten wykład, ale skąd Twoje ślepe założenie o "wykorzystywaniu kogoś nieświadomego prawdziwego stanu rzeczy do osiągnięcia własnych korzysci" w tym przypadku ?
                          I co to jest Twoim zdaniem "prawdziwy stan rzeczy" ?
                          Jeden mój znajomy gej Anglik opowiadał, że miał kiedyś nawet narzeczoną, kochał ją i myślał o założeniu z nią rodziny, ale jednak doszedł do wniosku że nie da rady i nie jest to dobry pomysł, więc wycofał się z tego związku. Koleżanka z Rygi (Rosjanka, zarąbista dżaga swoją drogą) była w związku z kobietą, ale twierdziła że wcześniej miała chłopaka, kiedy jeszcze mieszkała na Łotwie i było im dobrze, ale teraz jest les. Mam wrażenie, że w związku ze swoją działalością w LGTB usiłujesz kreować się na eksperta, a słabo tych ludzi rozumiesz.


                          > Oczywiście, że w złej wierze. przecież sam powiedział, że od początku wiedział,
                          > że było to sprzeczne z 'jego przekonaniami' i miało na celu 'zadowolenie otoczenia'.

                          To że decyzja o ślubie "była sprzeczna z jego poglądami" nie oznacza jeszcze, że podjął ją z wyrachowania, presja ze strony rodziny (a może i partnerki) na małżeństwo bywa bardzo silna i nie musiał podejmować jej w złej wierze, może chciał wierzyć otoczeniu, że może stworzyć "normalną" rodzinę (tak jak argumentowałem powyżej).


                          > Ale pie.rzysz. Umyka Ci fakt, że gość nie rpzeprosił Autorki wątku, nie czuje się winny, nie >podjął żadnych kroków aby zrekompensowac Jej tę krzywdę. Mało teg
                          > o, na odchodne zostawił ja bez pieniedzy i z kredytem.


                          Po pierwsze zagadnąłem Cię uprzejmie i w Twoim akurat przypadku liczyłem na możliwość
                          prowadzenia kulturalnej dyskusji bez agresywnych zaczepek i pisania do mnie wyboldowaną
                          czcionką, no ale widzę że trochę się pomyliłem.

                          Po drugie biorę pod uwagę całość wypowiedzi Autorki i mam wrażenie, że to Tobie umykają pewne detale:

                          "Do dziś się zastanawia po co brał ten ślub, w pozwie napisał że chciał się przypodobac otoczeniu i ze to była decyzja sprzeczna z jego pogladami już na samym początku.... "

                          - czyli gościa po ślubie naszły refleksje, że postąpił źle, a w pozwie o rozwód uczciwie (a wręcz naiwnie jak na bezdusznego drania) postawił sprawę z czego wynikało zawarcie przez niego małżeństwa.

                          "Jesteśmy po pierwszym spotkaniu z adwokatami po którym mój mężulek zmiękł i przelał mi kasę."
                          - czyli wbrew temu co twierdzi jednak podjął jakieś kroki, które wskazywałyby na to, że poczuwa się do odpowiedzialności.
                          Zwróć uwagę, że niedawna Panna Młoda bez szacunku pisze o "mężulku", o jego "tatusiu", a forumowicze (pewnie tak jak jej znajomi i rodzina) gromko zagrzewają ją do bicia geja, do szantaży, do szarpania od niego kasy. No dalej, przyłącz się do tej zgraji i wywieś polsko-norweską flagę informującą o zakazie pedałowania.

                          Nie przeczę, że jest winny, ale rzygać mi się chce na widok tej agresji i zaczynam jak najlepiej życzyć temu gościowi. Ciekawe czy gdyby żona jakiegoś młodego chłopaka po miesiącu wyprowadziła się i zamieszkała z koleżanką, to też by krzyczeli o alimentach od niej na niego.

                          W tym wątku kilka osób zadeklarowało, że zna podobne przypadki rozwodu z powodu homoseksualizmu faceta, i ja znam taką historię. Umówiłem się kiedyś z dziewczyna, która w krótko po ślubie wystąpiła o rozwód, po tym jak zorientowała się że mąż jest gejem. Nie robił problemów z rozwodem z jego winy, dał jej jakąś kasę, wszyscy wokół byli przyjaźni i jej współczuli, ale i tak to przykre doświadczenie mocno uderzyło w jej poczucie własnej wartości.
                          I teraz pytanie - czy we wszystkich tych przypadkach o których była tu mowa wymienieni
                          mężczyźni są Twoim zdaniem po prostu egoistycznymi psychopoatami, czy może jednak zaczynasz dostrzegać trochę inną skalę i głębię problemu ?

                          > Cóż, wśród osób homoseksualnych tez są dranie. Zanm wyjechałam na Zachód, uziel
                          > ałam się wruchu LGTB w Polsce, więc wyobraź sobie, że mam pewne doświadczenie.

                          Mam wrażenie, że niewiele z tej aktywności wyniosłaś, skoro Twoje oceny były tu tak jednoznaczne. Wszędzie są dranie i wyobraź sobie że ja trzymam się z dala od ruchów i wszelkich słusznych idei, a potrafię to dostrzec.

                          EOT
                          • zmeczona100 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 22:19
                            once-upon-a-time-in-pl napisał:

                            > Ja również wyjeżdżałem na dłuższe okresy do różnych krajów i moim zdaniem podej
                            > ście jest jednak inne. Osoby homoseksualne otwarcie ze mną rozmawiały o swoich
                            > preferencjach
                            > (naturalnie takie, z którymi się trochę zaprzyjaźniłem)

                            Niezmiernie mnie zawsze ciekawi, dlaczego ludzie rozmawiają o swoich preferencjach seksualnych- dla mnie to są zbyt intymne sprawy, a poza tym w żaden sposób nie wpływające na cokolwiek (za wyjątkiem związku, oczywiście). Po prostu nie obchodzi mnie sfera funkcjonowania seksualnego nikogo (poza ewentualnym partnerem)-łącznie z preferencjami seksualnymi. To są kwestie tylko i wyłącznie osobiste i do głowy by mi nie przyszło, aby oceniać innych, biorąc pod uwagę to, czy są hetero- czy homo.

                            Co oczywiście nie zmienia faktu, że obrzydliwością są dla mnie kłamstwa osób, które się żenią czy wychodzą za mąż, a które nie są hetero.
                            • once-upon-a-time-in-pl Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 22.01.12, 01:32
                              zmeczona100 napisała:

                              > Niezmiernie mnie zawsze ciekawi, dlaczego ludzie rozmawiają o swoich preferencj
                              > ach seksualnych- dla mnie to są zbyt intymne sprawy, a poza tym w żaden sposób
                              > nie wpływające na cokolwiek (za wyjątkiem związku, oczywiście). Po prostu nie o
                              > bchodzi mnie sfera funkcjonowania seksualnego nikogo


                              Preferencje seksualne same wychodziły w rozmowie, kiedy powiedzmy mężczyzna mi przedstawiał swojego faceta czy jak koleżanka zaczęła coś wspominać o swojej dziewczynie.

                              A jeśli zawarta znajomość przechodziła w jakąś głębszą zażyłość, to siłą rzeczy zacząłem pytać znajomego co tam u jego partnera, a koleżankę czy kogoś miała zanim wyemigrowała z Łotwy.

                              A pewnego razu w pubie organizowaliśmy przyjęcie weselne dla dwóch gejów.

                              Tutaj w PL to tematy tabu, no chyba że spotykam samych stuprocentowych hetero, heh.
                          • bunia.80 Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 21.01.12, 23:39
                            Nie przeczę, że jest winny, ale rzygać mi się chce na widok tej agresji i zaczynam jak najlepiej życzyć temu gościowi

                            Drogi Forumowiczu, jeśli czytając ten wątek życzysz jak najlepiej to chyba masz zaburzone postrzeganie pewnych spraw. Wiesz tu nie o to chodzi. To jest człowiek z którym spędziłam kilka lat, wziełam ślub na który on nalegał i cho byliśmy małżenstwem tylko 2 miesiące napewno nie bede mu źle zyczyc ale to nie zmienia faktu ż e mnie poprostu w perfidny sposób oszukał i wykorzystał. Wykorzystał mnie i zostawił bo zrobiło się niewygodnie. Czy jest gejem czy nie - tego nie wiem - mogę snuc domysły - i bez tego jest wiele przesłanek do orzekania o jego wyłącznej winy. Czuję się strasznie oszukana, nie wiem jak mam sobie z tym poradzic. Mam zmarnowane zycie. Mojego męża nie stac na żaden ludzki gest, wyparł fakt małżeństwa ze swojego życia. Nie stac go nawet na słowo przepraszam...

                            • once-upon-a-time-in-pl Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 22.01.12, 01:34
                              Cóż mogę powiedzieć - mam nadzieję, że dostaniesz rozwód z jego winy, niefortunna konstrukcja uzasadnienia jego pozwu /małżeństwo zawarłem, żeby przypodobać się
                              otoczeniu/ raczej mu nie pomoże.
                              • jarkoni Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 22.01.12, 08:57
                                "..teraz musisz byc bez skazy , nie daj mu zadnych argumetnów do ręki, zadnych spotkan z kolegami ,zadnych dziwnych ruchów, nie mów mu nic o swoich probelmach z nerwami , o branych lekach.."
                                "..wydrzyj mu tyle kasy ile się da.."
                                =====================
                                Nie wnikam nawet, czy on jest gejem.
                                Nie komentuję, czy zrobił świństwo.

                                Natomiast niezmiennie od dawna mnie bulwersują podpowiedzi Pań na zasadzie: "oszukuj i kłam ile się da, oby tylko wyrwać od niego jak najwięcej kasy".
                                • marcepanna wyrwac kasy ile sie da 22.01.12, 12:35
                                  O Jarokoni

                                  Już Ci tłumaczę dlaczego kobiety są pazerne na kase w takiej sytuacji
                                  Jak twierdził stary dobry Hitchcock ludzie zabijają dla dwóch powodów: dla miłosci lub pieniedzy.
                                  Te dwa stany rzeczy (szmal i milosc) są na tyle istotne dla ludzkich emocji ze wywołują euforie lub ból.

                                  Zabierając pieniadze kobieta zadaje BÓL facetowi ktora jej zadał ból kiedy okazalo sie ze kłamał mówiac ze ją kocha.

                                  To proste jak rypanie Drogi JArkoni

                                  Rozumiesz chyba ze inaczej nie jestesmy w stanie wam odplacić za nadobne jak tylko odebrac majątek a bark kasy cholernie boli, uwierz
                                  • triss_merigold6 Re: wyrwac kasy ile sie da 22.01.12, 15:16
                                    Gwoli ścisłości zaznaczyłam, że chodzi o oszustwo takiego kalibru. Jeśli facet jest homo i ożenił się z kobietą, to z góry zakładał oszustwo u podstaw związku przekreślające jakiekolwiek możliwości porozumienia i wykluczające okoliczności łagodzące. W dodatku obwinia ją o ten stan rzeczy, nadal kłamie i wypiera się. Ona nie miała i nie ma żadnych szans walki o związek, pracy nad związkiem, terapii małżeńskiej etc. Nie zawiniła, a została skrajnie upokorzona.
            • yoma Re: KONIEC MAŁŻEŃSTWA PO DWÓCH MIESIĄCACH.... 20.01.12, 15:22
              Kościelny, jeśli miała i jeśli jej na tym zależy, zawsze zdąży. Może na razie niech się rozwiedzie prawnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka