witam coś mnie podkusiło napisać.jestem z tej mniejszości

13 lat małzenstwa za mną-wszystko było ok wystawiłem dla nas dom
od 5 lat co roku wczasy tyrałem jak wół by żonie i dzieciom 10i 12lat
niczego nie zabrakło - tak z 1,59(od tego czasu też zaczeły się awantury
wszystko robiłem zle nic nie pasowało) roku temu wpracy koło zony zaczą się
krecic klijent- żona pracuje w sklepie- inawijać słodkości i kąplemenciki
po pół roku zona stwierdziła że nie może bez niego żyć ale on zrywał z nią
już 3 razy