Dodaj do ulubionych

dobra "nadprogramowe"

28.02.12, 10:11
czytając różne posty przypomniała mi się moja sąsiadka sprzed kilku lat.
Kobita miała 56 lat, 8 dzieci (od 5 do 40 lat), kilkoro wnuków (pogubiłam się), 2 byłych mężów i konkubenta. Mieszkanie ok.70 m - mieszkali tam w różnych konfiguracjach w zależności od sytuacji.
Co jakiś czas przychodziła pożyczać ode mnie 50-100 zł, zawsze po jakimś czasie oddawała. W każdej rozmowie podkreślała, że wszyscy są bez pracy, bo o pracę ciężko, że ona nie ma na ubrania dla dzieci, książki itd. Jednego dnia "wprosiła" się na kawę i była prawie oburzona, że nie posiadam kina domowegosmile zaproponowała nawet, że mogę do niej przychodzić oglądać filmy, bo ten mój telewizor też taki sobiewink kolejne oburzenie - nie mam kamerki internetowej i skype, to jak ja się z ludźmi kontaktuje? no i komórkę taką sprzed paru sezonów (tu pokazała swoją nową).
I tak sobie myślę, że tacy ludzie w ogóle nie widzą w tym czegoś dziwnego, że wyżalają się, że nie stać ich na buty dla dzieci, ale muszą mieć telewizor, internet, komórkę itd. a co najbardziej mnie zadziwia, w ogóle nie krępują się o tym mówić.
Obserwuj wątek
    • zmeczona100 Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 10:17
      Ja tylko z gratulacjami dla sąsiadki smile W wieku 51 lat urodzić dziecko, i to pewnie nie z pomocą in vitro, to dopiero wyczyn wink
      • malgolkab Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 10:24
        to ostatnie przez cc i powiedziała, że to już chyba ostatniesmile w międzyczasie jeszcze 4 ciąże usunęła, a w szystkie jej córki zostawały mamami w wieku 15-16 lat. Wszystkie ciąże bezproblemowe, porody sn w terminie, dzieci zdowe. Można pozazdrościćsmile
        • maciekqbn Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 10:57
          malgolkab napisała:

          > to ostatnie przez cc i powiedziała, że to już chyba ostatniesmile w międzyczasie j
          > eszcze 4 ciąże usunęła, a w szystkie jej córki zostawały mamami w wieku 15-16 l
          > at. Wszystkie ciąże bezproblemowe, porody sn w terminie, dzieci zdowe. Można po
          > zazdrościćsmile

          No to piękna przyszłość nas czeka. Patologia mnoży się na potęgę a normalni ludzie albo bezdzietni albo 1 dziecko, sporadycznie 2.
          sad
          • malgolkab Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 10:58
            Maćku, tak zawsze było, jest i będzie.
            • plujeczka Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 11:39
              wiesz ja bym się bardziej martwiła nie tym ,że baba ma lepszy telewizor, kino domowe itp. ale faktem ,ze taką patolgię JA muszę utrzymywać ze swoich podatków.Dla mnie to dziecioroby i to ,ze dzieci sa zdrowe , szybko i bezbolesnie się rodziły nic nie znaczy=raczej sądzę w dalszym procesie edukacji wyjda na " prowadzenie" intelektualne ponizej zera, pozniej nie skończą szkół i asila szeregi brzrobotnych bo wszk bezrobotnośc mają w genach zwazywszy na sytuację i podejście do zycia mamusi tudzież babci.
              Po prostu pasoztów masz za sąsiadów zreszta ja również za ścianą( niestety)
              • malgolkab Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 11:43
                plujeczka napisała:

                >
                > Po prostu pasoztów masz za sąsiadów zreszta ja również za ścianą( niestety)
                to było kilka lat temu jak pisałam, teraz mieszkam gdzie indziej. Z resztą mieszkanie dostali od miasta - dobra dzielnica, ładna kamienica, duże mieszkania (w tej chwili prawie wszystkie własnościowe).
              • mayenna Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 12:09
                A tatusiowie to bez winy? sama się tych dzieci nie dorobiła.
                • tautschinsky Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 17:40
                  mayenna napisała:

                  > A tatusiowie to bez winy? sama się tych dzieci nie dorobiła.

                  Jak su....a nie da, to pies nie weźmie - zna to powiedzenie?
                  Jeśli tyle razy została zgwałcona, że powiła tyle tego nieszczęścia,
                  sprawą powinien był się zająć wymiar sprawiedliwości.
      • tautschinsky Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 17:37
        zmeczona100 napisała:

        > Ja tylko z gratulacjami dla sąsiadki smile W wieku 51 lat urodzić dziecko, i to pe
        > wnie nie z pomocą in vitro, to dopiero wyczyn wink


        To wyczyn z rodzaju wlać w siebie flachę jednym haustem albo zjeść kilkadziesiąt hamburgerów jednym ciągiem - tyle że te wyczyny wydają się być hobby, a rodzenie tylu dzieci i w tym wieku zwłaszcza tylko głupotą i wyczynem w rodzaju spuszczenia z krzyża. Znam ci takie gwiazdy w otoczeniu - namiętnie wydeptują ścieżkę do opieki społecznej i ani jedna z nich w życiu nie zhańbiła się zarobkowaniem.
        • zmeczona100 Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 19:43


          tautschinsky napisał:

          > zmeczona100 napisała:
          >
          > > Ja tylko z gratulacjami dla sąsiadki smile W wieku 51 lat urodzić dziecko, i
          > to pe
          > > wnie nie z pomocą in vitro, to dopiero wyczyn wink
          >
          >
          > To wyczyn z rodzaju wlać w siebie flachę jednym haustem albo zjeść kilkadziesią
          > t hamburgerów jednym ciągiem - tyle że te wyczyny wydają się być hobby, a rodze
          > nie tylu dzieci i w tym wieku zwłaszcza tylko głupotą i wyczynem w rodzaju spus
          > zczenia z krzyża

          Wyczyn, bo w Polsce menopauza (czyli ostatnia miesiączka w życiu kobiety) następuje ok. 49 roku życia, a płodność w tym wieku ocenia się na ... ZERO smile A już kilka lat wcześniej praktycznie niemożliwe staje się zajście w ciążę naturalnie, tj. bez wspomagania hormonalnego i całej procedury in vitro. A tu kobita w wieku lat 51 zaszła w ciążę. No cud po prostu wink

          Magdolka, in vitro to nie jest to samo, co cięcie cesarskie wink
          • malgolkab Re: dobra "nadprogramowe" 29.02.12, 09:56
            zmeczona100 napisała:

            >
            >
            >
            >
            > > zmeczona100 napisała:

            >
            > Wyczyn, bo w Polsce menopauza (czyli ostatnia miesiączka w życiu kobiety) nastę
            > puje ok. 49 roku życia, a płodność w tym wieku ocenia się na ... ZERO smile A już
            > kilka lat wcześniej praktycznie niemożliwe staje się zajście w ciążę naturalnie
            > , tj. bez wspomagania hormonalnego i całej procedury in vitro. A tu kobita w wi
            > eku lat 51 zaszła w ciążę. No cud po prostu wink
            Są kobiety, u których ostatnia miesiączka występuje w wieku lat 40, są i takie, które miesiączkują do 60. Fakt - ciąża "bez wspomagania) po 50 to rzadkość, ale bynajmniej nie cud.
            > Magdolka, in vitro to nie jest to samo, co cięcie cesarskie wink
            Dziękuję za wyjaśnienie, do tej pory myślałam, że to synonimysmile
    • mayenna Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 12:14
      Malgolka, pytałaś ją skąd ma pieniądze na te rzeczy?
      W rodzinach wielodzietnych, gdy dochody są nierówne, nieprzewidywalne, są takie sytuacje, ze ma się dobre rzeczy a czasem na buty brakuje.
      • malgolkab Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 12:32
        mayenna napisała:

        > Malgolka, pytałaś ją skąd ma pieniądze na te rzeczy?
        > W rodzinach wielodzietnych, gdy dochody są nierówne, nieprzewidywalne, są takie
        > sytuacje, ze ma się dobre rzeczy a czasem na buty brakuje.
        Nie wiem skąd ma, nie pytam o takie rzeczy. Jak ja bym nie miała na buty dla dzieci to sprzedałabym komórkę czy telewizor do komisu. Poza tym im nie brakowało czasem, wiecznie mówiła, że nie ma kasy, co nie przeszkadzało jej żałować mnie, że nie mam dobrego sprzętu (naprawdę się przejęła moją sytuacją i było to dosyć zabawnesmile
        Po prostu, wg mnie - telewizor, komórka, kamera, Internet to nie są rzeczy niezbędne do życia, więc jeśli kogoś na nie stać, a nie ma w co ubrać dzieci czy czym ich nakarmić to coś jest nie halo.
        • nowel1 Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 17:27
          Jakoś nie jestem tą postawą zdziwiona, bardzo dobrze ją znam.
          Przykład ekstremalny: pacjentka twierdzi, że ni ma na leki (podopieczna MOPS-u). Sprawdzam ceny leków - naprawdę maxymalnie ekonomicznie ją leczylam, jakieś 20 zł/mies. No a że czuję intensywny zapach papierosów, pytam za ile miesięcznie wypala. Wyszło jakieś 300 zł. No to ja, że może tu dałoby się jakoś na leki uszczknąć.
          Ona z wielkim oburzeniem - papierosy to ona kupuje za "swoje", a tych z MOPS-u na leki nie starczy, i koniec!!
          • mloda_mamx Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 18:02
            kilka lat temu nie bylo komputerow, niteretu, telefonow itd
            Bzdury napsialas.
            • maciekqbn Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 22:26
              mloda_mamx napisała:

              > kilka lat temu nie bylo komputerow, niteretu, telefonow itd
              > Bzdury napsialas.

              ???
              Swój pierwszy komputer (klasy PC) kupiłem 20 lat temu, jeszcze pod koniec technikum. W tym czasie bez problemu był tez możliwy dostęp do Internetu, tyle, że nie w domu a na uczelniach czy w poważniejszych instytucjach.
              Do dziś pamiętam z jakim przejęciem przekopywałem zasoby ftp.funet.fi przy oszałamiającym transferze rzędu 2-3 kB/s wink
            • lampka_witoszowska Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 22:27
              no, aż takich bzdur nie napsiała, niternet powstał w 1993 roku, to było jednak trochę temu...
              • maciekqbn Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 22:32
                lampka_witoszowska napisała:

                > no, aż takich bzdur nie napsiała, niternet powstał w 1993 roku, to było jednak
                > trochę temu...
                >

                Dużo szybciej. Arpanet istniał juz pod koniec lat 60-tych, fakt, że do zastosowań wyłącznie wojskowych. Pod strzechy trafił własnie na poczatku lat 90-tych i symbolicznie przyjeło sie 1993 bo w tym roku nastapił gwałtowny przyrost ilości uzytkowników.
                • lampka_witoszowska Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 22:46
                  no i widzisz, nie dość, że stary, to jeszcze kłamie...
                  wyczytałam kilka lat temu - w internecie własnie - o tym 1993, o amerykańskiej bazie wojskowej - i mi utknęło w pamięci
                  a to aż taki staroć...

                  ale żeby mi się aż tak literki rozmazywały jak mlodemu_mamx i żeby jeszcze mi się chciało na forum rozwodowym głupoty pisać, to strasznie bym musiała być zdesperowana... co to z tą dzieciarnią się dzieje, panie dziejku...
                  no cóż, dobranoc państwu, służba nie drużba
            • malgolkab Re: dobra "nadprogramowe" 29.02.12, 09:58
              mloda_mamx napisała:

              > kilka lat temu nie bylo komputerow, niteretu, telefonow itd
              > Bzdury napsialas.
              miłego trollowaniasmile
          • altz Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 19:58
            nowel1 napisała:

            > Ona z wielkim oburzeniem - papierosy to ona kupuje za "swoje", a tych z MOPS-u
            > na leki nie starczy, i koniec!!
            Niezłe to jest! smile Trzeba mówić w takich sytuacjach, że palić nie musi i leczyć się też nie musi, w Polsce obowiązku nie ma. Niech sama wybierze, dorosła jest. wink
    • kasiamasia Re: dobra "nadprogramowe" 28.02.12, 18:07
      Ja tez mialam troche podobna sytuacje w rodzinie (siostra ex maza):
      Maz chory na MS, ona bezrobotna (ciastarz cukiernik) przepracowala rok przed slubem
      i trojka dzieci (drugie urodzone kiedy maz byl na wozku inwalidzkim, trzecie maz przykuty do lozka). Kazda ilosc pomocy byla niewystarczajaca: dostarczane cuichy (nowe) dla calej trojki
      nie byly wystarczajaco markowe, dostarczony komputer byl woljnieszy niz nowy komputer sasiada u gory (sasiad wlasny biznes), kazda ilosc pomocy niewystarczajaca, bo przeciez los ich tak pokaral i musza miec "wszystko to co maja inni" i im sie nalezy: zero gospodarnosci, wlasnej zaradnosci i pretensje do calego swiata.
      Nie wiem jak sobie radza teraz bo przeciez skrzywdzilam ich brata (a mojego ex)
      bo wyrzucilam go z domu bez powodu
      (a tak naprawde to przeniosl sie na stale w ramiona kochanki).
      Mam nadzieje ze sa szczesliwy(nie musza mnie ogladac) i dobrze im sie powodzi.
    • zmeczona100 patologia 28.02.12, 19:47
      Uuu.... No to moja babcia i dziadek ze strony mamy to dopiero patologię stworzyli- całe 11 dzieciaków spłodzili i zrodzili i tylko jedno umarło, kilka dni po porodzie (jak to babcia mówi- bo w szpitalu rodziła, a nie tak, jak wcześniej całą dziesiątkę- w domu)...

      Chwalić Boga za taką patologię w moim przypadku; nie zamieniłabym jej za żadne skarby. I żałuję, że moi rodzice chociaż w połowie nie wykazali się taką patologią.
      • kasiamasia Re: patologia 28.02.12, 21:56
        zmeczona100 napisała:
        > Uuu.... No to moja babcia i dziadek ze strony mamy to dopiero patologię stworzy
        > li- całe 11 dzieciaków spłodzili
        To mowisz zmeczona ze babcia i dziadekem nie pracowali, po MOPSAch latali, wode pili i papierochy palili a dzieciaki glodne i bose po okolicy lataly!!
        Czy dobrze Cie zrozumialam?
        Czy moze w twoich oczach kazdy kto ma wiecej niz 1-2 dzieci to juz patologia?

        Tutaj chyba nie chodzilo o ilosc dzieci, tylko o priorytety rodzicow i ich roszczeniowa mentalnosc
        • zmeczona100 Re: patologia 28.02.12, 22:48

          Ty nie napisałaś tego na serio?? shock

          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,133772228,133773879,Re_dobra_nadprogramowe_.html
          Dla mnie posiadanie dzieci nie jest patologią- bez względu na ich liczbę. Ale dla innych- nie. I to mnie oburzyło.
          • maciekqbn Re: patologia 28.02.12, 23:10
            zmeczona100 napisała:

            >
            > Ty nie napisałaś tego na serio?? shock
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,24087,133772228,133773879,Re_dobra_nadprogramowe_.html
            > Dla mnie posiadanie dzieci nie jest patologią- bez względu na ich liczbę. Ale d
            > la innych- nie. I to mnie oburzyło.
            >

            BTW, w całym wątku nie zauważyłem, by ktoś definiował pojęcia patologii w oparciu o ilość dzieci. Ale może nieuważnie czytam.
            • zmeczona100 Re: patologia 28.02.12, 23:11


              No to piękna przyszłość nas czeka. Patologia mnoży się na potęgę a normalni ludzie albo bezdzietni albo 1 dziecko, sporadycznie 2.
              • maciekqbn Re: patologia 28.02.12, 23:23
                zmeczona100 napisała:

                >
                >
                > [i]No to piękna przyszłość nas czeka. Patologia mnoży się na potęgę a [b
                > ]normalni ludzie albo bezdzietni albo 1 dziecko, sporadycznie 2. [/b]
                > [/i]

                Ano, tak właśnie jest niestety, że obecnie najwięcej dzieci rodzi się w rodzinach patologicznych - nie wróży to dobrze przyszłości państwa polskiego.

                Wiem, co masz na myśli ale chyba dziś Zmeczona jesteś bardzo zmęczona i masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem smile
                Przeczytaj jeszcze raz, powoli, wyraz po wyrazie a następnie przeprowadź analizę logiczną całego zdania.

                HINT: Co było pierwsze - jajko czy kura?
                • zmeczona100 Re: patologia 28.02.12, 23:27
                  Zastosowałes wypowiedź wprost, bez zbędnych środków artystycznego wyrazu, więc Twoja wypowiedź nie miała drugiego dna smile
                  • maciekqbn Re: patologia 28.02.12, 23:30
                    zmeczona100 napisała:

                    > Zastosowałes wypowiedź wprost, bez zbędnych środków artystycznego wyrazu, więc
                    > Twoja wypowiedź nie miała drugiego dna smile

                    Oczywiście. Tyle, że drugie dno sama zbudowałaś.
                    Znaczy bardzo mnie nie lubisz smile
                    Ale to nic.
                    • zmeczona100 Re: patologia 28.02.12, 23:39
                      Tiaaa, bo to ja Bob Budowniczy jestem.

                      Nie mam powodów, by Cię lubić, lub nie tongue_out
              • malgolkab Re: patologia 29.02.12, 09:53
                zmeczona100 napisała:

                >
                >
                > [i]No to piękna przyszłość nas czeka. Patologia mnoży się na potęgę a [b
                > ]normalni ludzie albo bezdzietni albo 1 dziecko, sporadycznie 2. [/b]
                > [/i]
                Zmęczona, czepiasz się. Akurat w obecnych czasach w większości przypadków tak jest i wiadomo "co autor miał na myśli"
          • kasiamasia Re: patologia 28.02.12, 23:44
            >
            > Ty nie napisałaś tego na serio??

            Dla mnie posiadanie dzieci (w moim przypadku dziecka)
            jest nalepsza, najfajniesza "rzecza" ktora mi sie przdazyla mi sie w zyciu!!!!!!.
            I patrze z oburzeniem na "patologie" wydajaca pieniadze przyznane im na dzieci
            na fajki, wode i plazmy..........a nie na potrzeby tych dzieci.
            Doprowadza mnie takze do szalu marudzenie niektorych rodzicow
            ile to wysilku, troski, kosztuja dzieci, jakim wielkim utrudniemiem sa w ich zyciu
            i jak to oni odliczaju juz czas kiedy dzieciaki juz zejda im z glowy............

            Dzieci nie sa obowiazkowe!!!Mozna zyc bez dzieci
            Ale jak juz je masz to kochaj, dbaj o nie i zrob je waznymi osobami w swoim zyciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka