Dodaj do ulubionych

Zaczynam od zera... trochę długie

13.03.12, 11:00
Witajcie
Nie wiem jak zacząć.... wiem, że jestem naiwna i po raz kolejny za swoją naiwność zapłacę...
Ale od początku.
Jak ktoś śledził moje poprzednie wątki, to wie, że mąż mnie strasznie oszukał, zdradzał, knuł intrygi. Oszukał mnie strasznie, namawiając bym przeprowadziła się z dzieckiem do jego matki, bo ma duże mieszkanie,bo mniej będę płacić, żeby matka nie była sama, a my odpoczniemy od siebie miesiąc dwa i zaczniemy układać sobie wszystko na nowo...

Poszłam na taki układ, bo chciałam mu zaufać, dwa dni po mojej przeprowadzce, okazało się że on nadal utrzymuje kontakt z kochanką, a to żebym się wyprowadziła, to był tylko pretekst, żeby mnie definitywnie wyrzucić ze swojego życia... W mig podjęłam decyzję o rozwodzie, złożyłam pozew, mam zabezpieczone alimenty na dziecko, rozwód oczywiście z orzekaniem o jego winie. No i się zaczęło...

Z początku teściowa mnie wspierała, była zła na syna, że oszukiwał także ją, wręcz mnie podpuszczała do pewnych zachowań typu: "nie daj mu dziecka jak zabiera je do kochanki", "na co czekasz, idź do komornika"
Sytuacja zmieniła się diametralnie gdzieś od lutego, kiedy teściowa zaczęła krytykować moje decyzje odnośnie rozwodu, zaczęła mnie szpiegować, z kim i o czym rozmawiam, o której wracam.
8 marca mój mąż się pomylił i przypadkowo wysłał sms z życzeniami- wiadomosć na pewno nie była do mnie: "mamo wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet, mogę dziś przyjechać?"
Nie powiedziałam teśćiowej że dostałam tego smsa, natomiast zapytałam czy syn wysłał jej życzenia, odpowiedziała, że nie. Na drugi dzień jechałam do pracy i pod blokiem minęłam się z jeszcze mężem- on mnie nie widział. Natomiast po pracy zapytałam czy był- również zaprzeczyła. Nie zrozumcie mnie źle, ja nie mam pretensji że ona się z nim spotyka i utrzymuje kontakt- przecież to jest jego matka- mnie nic do tego, tylko dlaczego to przede mną ukrywa?

Ja odnoszę wrażenie, że oni oboje knują za moimi plecami, mam wrażenie, że jak on przyjeżdża to szpera mi po dokumentach i dzięki temu jest na bieżąco, co i po co składam do sądu, bo jak wynikło z rozmowy z nim, on wie że składałam wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej, a nikogo o tym fakcie nie informowałam.

Rozmawiałam z teściową- jedynie naskoczyła na mnie dając mi do zrozumienia, że jakby było dobrze w małżeństwie to by jej synuś nie szukał szczęścia u kochanki. Wychodzi na to że ja staję się winna zdrady mojego męża...

W międzyczasie mąż opuścił mieszkanie które razem wynajmowaliśmy, nie pozwolił mi zabrać reszty swoich rzeczy, zostawił puste ściany, zabrał nawet piec (typu koza). Dostałam propozycję od właściciela, aby przejąć mieszkanie na tych samych warunkach (500zł+ opłaty) i propozycja spadła mi jak z nieba. Tylko tu zaczyna się problem, bo mąż oszukując mnie że za dwa miesiące przeprowadzi się z resztą rzeczy do teściowej, pozbawił mnie lodówki, pralki, odkurzacza, mikrofalówki, zostawiłam w tym mieszkaniu nawet talerze i garnki ("po co to będziesz zabierała, przecież u mamy wszystko jest') zostałam tylko z telewizorem, kuchenką gazową i samochodem osobowym, no i mebelkami dziecka.Zadzwoniłam do niego i poprosiłam żeby mi oddał chociaż piec- "zastanowię się" a jak napomknęłam że będę tam przecież z dzieckiem mieszkać to usłyszałam "przestań grać dzieckiem" ech.... crying

Muszę zacząć od zera- umówiłam się z właścicielem że reaktywujemy umowę od 1 kwietnia, ja zarabiam teraz 900zł mam 800zł na dziecko, nie mam pojęcia czy podołam, ale zdecydowałam się dla własnego i dziecka spokoju, będę z nim sama, obok są moi rodzice którzy mi pomogą... ale boję się i tak crying

Wiem że to wszystko przez moją naiwność, mogłam się tego spodziewać, mam za swoje... crying
Dziękuję za uwagę- musiałam ulać
Obserwuj wątek
    • malgolkab Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 11:07
      pewnie Cię to nie pocieszy, ale czasem trzeba porządnie dostać w tyłek, zanim się człowiek zmobilizuje do działaniauncertain przynajmniej nie możesz sobie zarzucić, że nie próbowałaś...
      decyzja o wyprowadzce jest jak najabradziej właściwa, teściowa może nie ma złych zamiarów, ale wiadomo, że mało rodziców potrafi być w takiej sytuacji obiektywanych, a jednak dziecko to dziecko...
    • kobieta306 Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 12:42
      teściowa zawsze będzie za swoim dzieckiem więc Ty nie bądź dzieciaczkiem i chowaj swoje dokumenty i zacznij myśleć troszkę bardziej życiowo wink
    • kobieta306 Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 12:45
      swoją drogą pójście na to aby wprowadzic się do jego matki, to pomysł mega głupi. Teściowa to jest zło ostateczne wink a co dopiero w przypadku rozpadającego się małzeństwa.
      Wprowadź koniecznie zasadę braku zaufania do teściowej, a na pewno w obecnej sytuacji lepiej na tym wyjdziesz.
      • gajo-ofka Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 13:58
        Gdybym miała złe stosunki z teściową to w życiu bym się nie zgodziła na taki układ, miało być tak że wszyscy zamieszkamy razem, tylko mój mąż stwierdził że po ostatnich wydarzeniach (jego romans, rzekomo skończony) musimy pomieszkać trochę osobno aby przestać kisić się w tym niezdrowym sosie, brzmiało nawet logicznie. Z teściową kontakt świetny- mąż za miesiąc, góra dwa przeprowadzi się do mnie i zaczniemy lepsze życie na nowo- O NAIWNOŚCI.
        Przecież on proponując mi przeprowadzkę do jego matki wiedział od razu, że nie ma najmniejszego zamiaru się do nas wprowadzać, tylko chciał się bezboleśnie mnie pozbyć- bo dam głowę, że w sądzie wykorzysta fakt, że to ja się wyprowadziłam. Teściowa była na niego wściekła- za to co mi zrobił i za to co zrobił jej. Sama prowokowała rozmowy na jego temat. Ale jak widać- matka dziecku wybaczy wszystko- wystarczyło że syn napisał kilka smsów i ze 2 razy przyjechał, to jej pogląd na naszą sytuację obrócił się o 180stopni i wychodzi, że to ja mężowi znalazłam kochankę, sama wysyłałam sobie kwiaty, knułam intrygi przeciwko sobie samej i takie tam smile

        Jedno jest pewne dostałam po tyłku i ciężko mi będzie uwierzyć że ktokolwiek wobec mnie ma dobre intencje...
    • inna_nowa_ja Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 14:02
      powiem Ci tak, ja na utrzymanie siebie i 2 dzieci mam 1200 pln (bo cała moja pensja idzie na opłaty,kredyt i moje leczenie).Jestem w długach i mam taki dół jak stąd do Wrocławia. Ja bym się wyprowadziła, matce zawsze będzie bliższy syn choćby był najgorszy, bo to jej dziecko, bliższa ciału koszula. Dasz radę, my kobiety już tak mamysmile
      • gajo-ofka Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 15:18
        Wiem, że damy radę- nie mamy innego wyjścia i przede wszystkim mamy dla kogo, dla dzieci-ale dla siebie też smile

        Nad ślubem się zastanawiałam pomimo zaawansowanej ciąży, Nad przeprowadzką do teściowej myślałam długo,w końcu nie będąc do końca pewna czy dobrze robię się zdecydowałam, o rozwodzie po pierwszej zdradzie nie myślałam wcale, chciałam ratować to śmiechu warte małżeństwo, Ale kiedy prawda wyszła jak g***o spod śniegu, to decyzję o rozwodzie też podjęłam spontanicznie. Dlatego uważam że decyzje podejmowane "na gorąco" najlepiej wyjdą mi i mojemu dziecku na zdrowie :]
    • tautschinsky Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 18:22
      gajo-ofka napisała:

      >ja zarabiam teraz 900zł mam 800zł na dziecko


      Po tym wyznaniu można tylko napisać: słów brakuje.

      Skandaliczne jest to życie z alimentów - chyba że za 100 złotych
      W PEŁNI utrzymujesz siebie, inaczej OKRADASZ dziecko z pieniędzy
      płaconych NA NIE.
      • gajo-ofka Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 19:23
        tautschinsky napisał:

        > gajo-ofka napisała:
        >
        > >ja zarabiam teraz 900zł mam 800zł na dziecko
        >
        >
        > Po tym wyznaniu można tylko napisać: słów brakuje.
        >
        > Skandaliczne jest to życie z alimentów - chyba że za 100 złotych
        > W PEŁNI utrzymujesz siebie, inaczej OKRADASZ dziecko z pieniędzy
        > płaconych NA NIE.

        tautuschinski znów zaczynasz???
        Co Cie tak bolą te pieniądze??? Z Twojej kieszeni idą???
        To moje 900zł to stan przejściowy -okres próbny w nowej pracy po prostu i furtka do zarabiania pieniędzy, takich, żeby pana tatusia o łaskę nie prosić.Więc proszę-Zejdź ze mnie i zajmij się własnym życiem :]
        Skąd wiesz na co ja wydaje? Kim jesteś, żeby mnie rozliczać?

        pozdrawiam

      • lady-z-gaga Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 19:54
        Dlaczego okrada?
        Pieniądze na dziecko to są równiez pieniądze na czynsz, ogrzewanie, środki czystości, przejazdy.... czy się mylę?
        Ty oczywiście sugerujesz, że matka powinna wydawać na dziecko 800 zł, żeby wkład finansowy był rowny z obu stron - ale matka ma wkład czasu i zaangażowania, który nie pozwala jej podjąc pracy na dwa etaty, ani żyć za grosze, zyciem kawalerskim gdzieś na walizkach.
        Osoba bezdzietna, obojętnie jakiej płci, może zamieszkać w wynajętym pokoju z piątką współlokatorów i spac na piętrowym łóżku. Kobieta z dzieckiem nie ma jak zminimalizowac kosztów utrzymania. A 900 zł plus 800 złotych to mało, żeby ją podejrzewać o trwonienie pieniędzy.
        • altz Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 20:28
          lady-z-gaga napisała:

          > Dlaczego okrada?
          > Pieniądze na dziecko to są równiez pieniądze na czynsz, ogrzewanie, środki czys
          > tości, przejazdy.... czy się mylę?
          Sama ma tyle, ze nie jest w stanie placic na dzieci. Nie ma sie o co obrazac, bywa ze matka zyje z pieniedzy dzieci. U mnie tez byla sytuacja, ze gdyby matka powiedziala, ile to ona nie doklada do dzieci, to moglbym sie tylko umiechnac. Ja juz nie reaguje histercznie na klamstwa, wiem ze ludzie klamia i mnie to nie dziwi.
          Tutaj chodzi pewno o odwieczny problem. Matka zabiera dzieci, "bo jej sie naleza i nigdy ich nie odda", ojcu kaze placic wieksza czesc alimentow, sama niewiele doklada, bo przeciez ona sie zajmuje dziecmi. To tak, jakby ktos nam nasral na wycieraczke i kazal zaplacic za nawoz.
          Tak to moga czuc panowie i ja sie wcale nie dziwie. Moga jeszcze dac na msze o szybka smierc matki, ale wobec dzieci nie bedzie to w porzadku, a i tak nie maja pewnosci odzyskania dziecka, bo przeciez jest jeszcze przed ojcem babka. Po co zmieniac dzieciom? nie mialy ojca i niech tak zostanie, mysli polski sad.

          Tyle wytlumaczenia, tutaj akurat sytuacja jest inna i nie jest czarno-biala, a nawet sie zmienia dynamicznie.
      • unema Re: Zaczynam od zera... trochę długie 19.03.12, 16:11
        wink, nie lubimy płacić alimentów co?
        A jakie byłoby sprawiedliwe rozwiązanie? Twoim zdaniem? Tatuś powinien dawać ile? 300 zł?
        Weź pod uwagę że jak wygra tą sprawę z orzeczeniem o winie to oprócz alimentów na dziecko dostanie też alimenty na nią samą, jak będzie chciała.
        Poza tym jak dziecko zostaje z matką , to dolicza się też wkład pracy włożony w opiekę nad dzieckiem.
        I pieniądze na dziecko to nie tylko ubrania i zabawki, są arkusze kalkulacyjne w necie, a w nich nawet płyn do higieny intymnej, nitka do zębów, i domestos używany do mycia WC, za to nie ma w nich pani która myje to WC po dziecku też i to jest właśnie wkład pracy matki, miedzy innymi.
        aha, i ciekawe czy jak dostanie lepsza prace, i bedzie zarabiala 5000 to wtedy uznasz że ojciec powinien oddać na dziecko 2500?????, czy co?, zeby było "po równo"




    • altz Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 18:49
      Poszlas na taka propozycje, bo nie masz pieniedzy.
      Nie widze innego wytlumaczenia.
      • gajo-ofka Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 19:25
        altz - poszłam bo nie miałam- to fakt, a że zostałam przy okazji oszukana przez męża to swoją drogą- natomiast czas najwyższy stać się niezależną- powoli ale wyjdę na prostą, muszę tylko przetrwać okres próbny w pracy i będzie dobrze
    • maciekqbn Re: Zaczynam od zera... trochę długie 13.03.12, 20:32
      Tak sobie czytam te różne opowieści z życia wzięte i myślę sobie, że nie tylko baby są wrednymi krowami. Niektóre dziady to wstrętne ch..e.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka