Dodaj do ulubionych

Trendowata

21.05.12, 15:08
Zaczynam się irytować tylko jeszcze nie wiem na co. Bardzo dużo wyjeżdżam z dziećmi a to na odpoczynek a to czasem zawodowo. I zaczęło mnie to drażnić ze w ośrodkach czy hotelach samotną matkę z dziećmi traktują jak trędowatą. Jestem nie zależna mam kasę auto więc zapakowałyśmy dupska w auto i pojechałyśmy na weekend do ośrodka agroturystycznego. Nie powiem ośrodek pełen „pełnych” rodzin a ja sama z dziewczynkami jak to czułam wszystkich pełen oddech na plecach w dodatku jak by tego było mało stać ją na apartament suka pewnie z alimentów. Wszystkie przebywające tam mężatki traktowały mnie jak trędowatą i nie daj boże abym do męża powiedziała dzień dobry oczy by wydrapały. Sama nie wiem co o tym myśleć.
Obserwuj wątek
    • limonka69 Re: Trendowata 21.05.12, 15:10
      Ps wiem napisałam trendowata przez en bo właśnie się tak czuje inaczej
    • mola1971 Re: Trendowata 21.05.12, 15:19
      A co Ciebie obchodzi zdanie jakichś obcych ludzi? Na czole miałaś napisane żeś rozwódka z dziećmi? Przecież ludzie nawet w małżeństwie czasem wyjeżdżają tylko z dziećmi, bez współmałżonka.
      Jakiś wydumany ten Twój problem. Może nikt Cię nie traktuje jakoś źle, tylko Ty sama doszukujesz się drugiego dna tam, gdzie go nie ma.
      • maciekqbn Re: Trendowata 21.05.12, 15:23
        Ależ jest Molu, ostatnie zdania z postu inicjującego watek do jednocześnie dobre podsumowanie. Facetom to raczej 'zwisa i powiewa' ale zauważyłem, że sporo kobiet (zwłaszcza mężatek) rozwódki traktuje jak zagrożenie na poziomie najgorszej zarazy.
        • mola1971 Re: Trendowata 21.05.12, 15:27
          Ale skąd obce baby wiedziały, że Limonka to rozwódka?
          • maciekqbn Re: Trendowata 21.05.12, 15:29
            Rozwódka albo 'co gorsza' panna z dziećmi smile
            Metoda dedukcji prostych rozumków ukierunkowanych na obronę swojego terytorium i praw własności do samca wink
            • mola1971 Re: Trendowata 21.05.12, 15:35
              Eee tam, przesada smile Nie wydaje mi się, by przeciętna kobieta podczas wyjazdu weekendowego, zastanawiała się nad stanem cywilnym innych kobiet, przebywających w tym samym miejscu.
              • maciekqbn Re: Trendowata 21.05.12, 15:46
                Przeciętna nie, ale taka jak np. moja ex to jak najbardziej. Ile ja się nasłuchałem o tych coorva'ch rozwódkach (jeszcze kiedyś, gdy była o mnie zazdrosna). A teraz sama jest jedna z nich smile
        • limonka69 Re: Trendowata 21.05.12, 15:29
          Fakt generalnie to mi wisi ale wyjątkowo w ten weekend zaczęło mnie to drażnić. Może to jakoś wyolbrzymiam no cóż grunt ze się dobrze bawiłam.
    • roma113 Re: Trendowata 21.05.12, 15:23
      A jesteś pewna, że to trochę nie jest jakiś twój kompleks, że pewnie cię tak traktują? Jesteś pewna, że dobrze odbierasz sygnały? A może nadinepretujesz trochę, bo myślisz, że tak z pewnością jest?
      A nawet jeśli, to co cię to obchodzi? Jak ktoś jest gburem i nie odpowiada na powitanie, to co poradzisz?
      • maciekqbn Re: Trendowata 21.05.12, 15:24
        Własnie, olać to. Te zawistne też maja spora szansę jeszcze zostać rozwódkami wink
    • nowel1 Re: Trendowata 21.05.12, 15:38
      To ja dopytam :


      limonka69 napisała:

      I zaczęło mnie to drażnić ze w oś
      > rodkach czy hotelach samotną matkę z dziećmi traktują jak trędowatą.

      Jak się to objawia? Po czym to poznajesz?

      to czułam wszystkich pełen oddech na plec
      > ach

      Nie rozumiem, co masz na myśli. Na czym polega to uczucie oddechu na plecach?

      w dodatku jak by tego było mało stać ją na apartament suka pewnie z aliment
      > ów.

      Ktoś Ci powiedział coś takiego? W jakich okolicznościach?

      Wszystkie przebywające tam mężatki traktowały mnie jak trędowatą i nie daj
      > boże abym do męża powiedziała dzień dobry oczy by wydrapały.

      Jak się to objawiało, ta chęć wydrapania oczu? Po czym to poznajesz?

    • wendd Re: Trendowata 21.05.12, 17:59
      Hmm...a ja byłabym ciekawa Maćkuqbn czym Cię w takim razie ta Twoja ex urzekła żeś się aż z nią hajtnął?
      Poziomem intelektualnym? Ogładą?
      • cold.wind.blows Re: Trendowata 21.05.12, 18:21
        Niektórzy chłopcy lubią niegrzeczne dziewczynki. Gdy nim byłem też tak miałem wink
      • mayenna Re: Trendowata 21.05.12, 19:02
        Urodą i roztropnością. smile
        A poważnie to odpowiedź jest w wątku "Widziały gały co brały", i to uniwersalna, nie tylko Maćkowa.
      • maciekqbn Re: Trendowata 22.05.12, 08:10
        Jak najdzie mnie natchnienie, to odpiszę w tym wątku, o którym wspomniała Mayenna. Chwilowo na samo wspomnienie odrzuca mnie - chyba najbardziej świadomość własnej głupoty za młodu.
    • baabcia Re: Trendowata 21.05.12, 18:30
      dystans łapcie do rzeczywistości smile

      przyjeżdżasz uśmiechnięta i ... cała happy
      i patrzy na Ciebie kobieta, która od trzech dni kłuci się z mezem gdzie pojadą, gdzie się po drodze zatrzymają, czy mu da czy nie da, czy on jej kupił w ciągu osta, 10 lat badyla; czy w lecie urlop na rybach; czy mógłby zarabiać więcej a pić mniej

      to przepraszam na kim się ma wyzyć - na sobie

      odrobina emapatii

      a facet ma koło siebie ta co mówi, że nie da bo ... a nawet jak da to czy on jeszcze chce od tego harpagona - mógł jechać z Kizią przecież ...

      wiesz, że świat jest podły i niesprawiedliwy - dostałaś wszystko a oni nic
      muszą prostytuację za darmo uprawiać - jak ja nazywam sypianie z kimś kogo się nie kocha tongue_out

      empatii trochę

      pamiętam jak szarpałam się na działce z podlewaniem i jakimiś cudzymi pomysłami przesuwania płotów itd i takie 'nic' zza płota poczuło moc i zamiast normalnych jak zawsze kilku słów odpaliło - ze ścieżka to milimetr dalej powinna być i że maz mnie zostawił bo ...
      osłupiałam
      ale tego było mało - jej brat(nie wiedziałam wtedy, że to rodzina, kopał za kasę u nich na działce, menelek - znałam go ze zbierania butelek itd) rzucił mi na osłodę parę kurw i że może mi ... - osłupienie wzrosło

      jakoś ochłonęłam - ale przestało mi się chcieć bywać na tej działce - głupota jest zabójcza
      jestem odporna ale czasem nie ma co odpowiedzieć, nic nie ma sensu - paskudztwo

      mnie sporadycznie zdarzało się dostrzec dezaprobatę - ale wiem co to znaczy bezinteresowna zawiść
      atakujący zna swoje słabe punkty i wali w upatrzonego wroga smile ma się wtedy jakoś tak lepiej

      z ciekawszych tekstów - finezja:
      Twój syn to może dorobić to nie masz tak cięzko już nie udawaj - tekst do akcji wczasy pod gruszą - chyba - bez powodu bo dostałyśmy tyle samo tych pieniędzy z socjalnego; ironia mieści się w tym, że moje dzieci studiowały na dziennych cięzkich studiach i pisały, tłumaczyły - dorabiały jesli tylko im się udało - ale na to było mało czasu; ona miała męża dyrektora z wysoka pensją i dzieci w zawodówce - sorry - wiem bo pomagałam, tłumaczyłam jesli trzeba było coś do szkoły; ręce mi opadły jak można być tak durnym? Można! ona do dziś nie zauważyła, że uczyć się warto a zazdrościć nie warto;

      Rozwiedziona - pejoratywnie brzmi smile - powinna być MARNA i to po całości a dzieci sierotki smile smile smile to by się pomogło smile smile smile bo 'tak się należy'







    • bez_przekazu Re: Trendowata 21.05.12, 19:14
      bylo sie nie rozwodzic, a teraz masz problem sama z sobasmile
      • mayenna Re: Trendowata 21.05.12, 19:24
        bez_przekazu napisał(a):

        > bylo sie nie rozwodzic, a teraz masz problem sama z sobasmile

        To jest jedna z tych rad, które tak u ciebie lubięsmile
    • tricolour Troszku chrzanisz, koleżanko... 21.05.12, 21:16
      ... bo trędowatych leczy się w izolacji na oddziałach zakaźnych, ewentualnie zamyka w gettach, by zdychali nie zarażając innych. Nie sądzę, by gospodarstwo agroturystyczne było nastawione na leczenie albo miało interes w śmierci gościa, po zwłokach którego trzeba sprzątać i dezynfekować. Zatem na pewno nie traktowano Ciebie jak trędowatej.

      Powiem więcej: słowem nie napisałaś jak Cie traktowano z czego można wnosić, że generalnie mieli Cię w nosie, a "problem rozwódki" jest wyssany z palca i rozdęty do absurdu.

      PS. W ostateczności tatuaż "jestem rozwódką" można nawet z czoła usunąć chirurgicznie.
    • lady-z-gaga Re: Trendowata 21.05.12, 22:19
      Ciekawa jestem, po czym rozpoznaje się rozwódkę (ewent. pannę), a po czym mężatkę, ktora wyjechała z dziećmi na urlop. Na mój rozum, dopóki kobieta sama nie zwierzy się z sytuacji rodzinnej, dopóty nikt o niej nie wie.
      • lampka_witoszowska Re: Trendowata 21.05.12, 23:14
        czy na sali jest ktoś, kto nei pojedzie po człowieku, któremu źle, który układa się z byciem rozwódką i czuje się alienowany?
        czy niektóre mędrki się zleciały, żeby pożerować i poczuć się lepszymi?

        dziękujemy, tri, za wykład o trędowatych, same odkrywcze rzeczy napisałeś, o których nikt tutaj nie miał wcześniej pojęcia

        teraz, gdybyś mógł, zwróć jednak uwagę na opis sytuacji, która nie dotyczy choroby o nazwie trąd, a autorka wątku na dodatek wyjaśniła różnicę między trędowata z trendowata

        miłości Wam życzę
        takiej normalnej, dla ludzi, na początek tongue_out
        • nowel1 Re: Trendowata 21.05.12, 23:22
          Ale że co, należy ją wesprzeć w przypisywaniu ludziom myśli i intencji, których prawdopodobnie 90% z nich nie miało?
          A w jakim celu?

          A tekstu o miłości jakoś, co za wstyd, nie zrozumiałam. Nie w tym kontekście.
          • kalpa Re: Trendowata 21.05.12, 23:34
            Bywaja takie sytuacje... ale bywają też inne miłe..
            Szczerze mówiąc ja też czasem źle się czuję z powodu bycia samotną mamą. I smutno mi, że chłopaki nie mają pełnej rodziny.
            Ale jedno przyszło mi do głowy już kiedyś-że użalanie sie nad sobą sprawia, że inni użalają sie nad nami...
            A w sumie... jakby spojrzec z jaśniejszej strony-fajnie, że dzieci mogą wyjechać z mama na wakacje. fajnie, jak wyjeżdżają z tata na wakacje. Naprawdę fasjnie, kiedy dostają przekaz od każdego rodzica- fajnie, że możemy razem spędzać wakacje... nawet jesli to razem bywa albo tylko z mama albo tylko z tatą smile
            A z drugiej strony... ile z nas, kiedy było mężatkami, nawet w towarzystwie swojego męża czuło się...samotnie... na zewnątrz wszystko pięknie, ładnie, w sercu... pustka i świadomość, że coraz mniej łączy...
            Zazdrosnych mężatek unikam- na wszelki wypadek.
            Z fajnymi mężatkami nawiązuje znajomości- i nie podrywam ich mężów. Wtedy na ogół owe mężatki są świetnymi kobietami dla mnie i problem "męża" nie istnieje.
            Ja szukam swojego, a nie cudzego mężczyzny smile smile
            I już smile
          • lampka_witoszowska Re: Nowel :D 22.05.12, 07:29
            co się stało, że widzisz tylko jedną opcję - wspieranie w takim widzeniu świata?
            a może dasz radę zobaczyć inna możliwość?
            a gdyby zechcieć komuś tak naprawdę pomóc - wtedy tez widziałabyś jedynie dwie opcje - zrugać albo zasilić takie widzenie świata?
            a poza tym, już kompletnie na marginesie smile - naprawdę jesteś całkowicie pewna, że nikt nigdy rozwódek nie traktuje tak, tak jak opisała to autorka i jej odbiór sytuacji jest rzeczywiście pozbawiony sensu podobnie jak opis spotkania różowego słonia podczas spaceru w chmurach? dlaczego?

            a co do miłości - trudno
            miłośc bardzo źle się tłumaczy

            mniej pytań rodem z kieszonkowego podręcznika psychologii, węcej myślenia i odczuwania
            - o ile potrzebujesz rady, ofkors smile
            • argentusa Re: Nowel :D 22.05.12, 08:53
              "- naprawdę jesteś całkowicie pewna,
              > że nikt nigdy rozwódek nie traktuje tak, tak jak opisała to autorka i jej odbi
              > ór sytuacji jest rzeczywiście pozbawiony sensu"
              - a jakie to ma w ogóle znaczenie?

              Lampko, Ty naprawdę nie widzisz w czym problem?!?
              Nie jest istotne co INNI o nas sądzą, tylko na ile ich opinie przeszkadzają nam.
              Jestem jedną z tych osób, których zupełnie nie interesują opinie innych. Bo każdy ma prawo nmieć swoje zdanie na każdy temat. Święte prawo, któego NIGDY nie kwestionuję.
              Pytanie tylko dlaczego ta niewygodna opinia innych tak dotyka autorkę wątku. Ja tego nie pojmuję, bo zwyczajnie uważam, że zdanie osób na któych mi nie zależy nie ma żadnego znaczenia - vide - nie rusza mnie, nie boli, nie cieszy, czy co tam jeszcze.
              I moim zdaniem całą reszta próbuje to pokazać autorce.
              Nie głąskać po głowie, nie użala się jaka ona bidna, że z takimi ma do czynienia. Pokazuje alternatywę, która poprawia jakość życia.
              No, ale jeśli to jest problem, to ja widocznie jestem z Marsa wink.
              Ar.
              • lampka_witoszowska Re: Nowel :D 22.05.12, 09:27
                nie, Argentusa, mam wrażenie, że zdanie Nowel i Twoje i paru osób kończy się na: JA uważam, wg MNIE itd

                mam Ci swoje świadectwo wystawiać? że moja rodzina była oplotkowywana z urzędu, bo z tzw. śmietanką towarzyską tak jest - i kompletnie nikt się tym nie przejmował w naszym domu? nauczona jestem kompletnego lekceważenia tego, co maluczkim się na mój temat wydaje, bo każdy ma iść własną drogą i nie oglądać się na innych - ale co z tego dla autorki wątku?
                załóżmy na chwilę, że się nie chwalę rodziną na świeczniczku, tylko że może tak naprawdę było - i co? jest tu kobieta, która się czymś przejmuje - i nie jest to tak do końca wymyślony problem - coś komuś to da dobrego, że napiszę, że JA bym tak sprawy na pewno nei odebrała?
                no, nie odebrałabym - ale moge sobie taki wątek o sobie założyć, a nie dawać jej do zrozumienia, że jest głupia - bo i za taką jej nei mam, nie jej wina, że tak odbiera

                a ja chyba z marsa, och, och, jaka jestem mądra i oryginalna

                czy autorka poczuje się lepiej, jeśli parę osób będzie jej i przede wszystkim SOBIE udowadniało, że mają lepsze podejście, a ona wypisuje głupoty?
                ja tam wolę jednak nieco empatii

                nie cierpię takiej małodusznej, durnowatej nieżyczliwości, tym bardziej, że większości brakuje odwagi, by w realu tak się wobec kogokolwiek zachować wprost
            • nowel1 Re: Nowel :D 22.05.12, 10:54
              lampka_witoszowska napisała:

              > co się stało, że widzisz tylko jedną opcję - wspieranie w takim widzeniu świata
              > ?
              > a może dasz radę zobaczyć inna możliwość?

              Owszem; mój post właśnie na to był ukierunkowany - chciałam, żeby autorka sama przyjrzała się FAKTOM, i spróbowała je ocenić racjonalnie.

              > a gdyby zechcieć komuś tak naprawdę pomóc - wtedy tez widziałabyś jedynie dwie
              > opcje - zrugać albo zasilić takie widzenie świata?

              Skąd wysnułaś wniosek, że to są jedyne opcje, jakie widzę? Co nazywasz "zruganiem", jeśli chodzi o moją wypowiedź?

              > a poza tym, już kompletnie na marginesie smile - naprawdę jesteś całkowicie pewna,
              > że nikt nigdy rozwódek nie traktuje tak, tak jak opisała to autorka i jej odbi
              > ór sytuacji jest rzeczywiście pozbawiony sensu podobnie jak opis spotkania różo
              > wego słonia podczas spaceru w chmurach? dlaczego?

              Nie, nie jestem pewna, że NIKT NIGDY, natomiast jestem pewna, że nie WSZYSCY i nawet nie WIĘKSZOŚĆ; poza tym uważam, że nie warto się skupiać na tym, co jakaś pani myśli na mój temat - to jest kompletnie nieistotne, zżera energię i dołuje.
              >
              > a co do miłości - trudno
              > miłośc bardzo źle się tłumaczy

              Też tak uważam; i dlatego argument z sufitu w stylu "więcej miłości życzę" nie przystaje, moim zdaniem, do luźnej dyskusji na forum.

              >
              > mniej pytań rodem z kieszonkowego podręcznika psychologii, węcej myślenia i odc
              > zuwania

              Nie miałam pojęcia, że mam do czynienia ze znawczynią kieszonkowych podręczników psychologii. Chapeau bas.

              > - o ile potrzebujesz rady, ofkors smile

              Nie, Ciebie o radę nie prosiłam.
              • lampka_witoszowska Re: Nowel :D 22.05.12, 11:06
                życzenia "więcej miłości życzę" traktujesz jako argument? zadziwiający brak logiki, doprawdy big_grin

                nie będę cytowac ani ciebie, ani siebie - możesz, przy odrobinie dobrej woli, przejrzeć wątek i popatrzeć pod kątem mojej uwagi
                (o ile się przełamiesz big_grin )

                luźne dyskusje w momencie, gdy kogoś coś uwiera i o tym chce pogadać? łell, odsyłam do tekstu o empatii

                a co do porady - skoro nei prosiłas, to w takim razie dostałaś ją całkowicie w prezencie smile
                • nowel1 Re: Nowel :D 22.05.12, 11:52
                  Tak, Twoje teksty o miłości traktuję jako pokrętny argument. Nie widzę żadnego innego celu zamieszczenia ich tutaj, niż pokazanie swojej wyższości nad rozmówcami prezentującymi inne zdanie niż Twoje.
                  Tak, luźne dyskusje, ponieważ jest to forum, gdzie pojawiają się bardzo różni ludzie, nie zaś gabinet lekarski lub psychoterapeutyczny.
                  Prezenty, zwłaszcza niechciane, bywają kompletnie chybione... szkoda się wysilać. To zupełnie tak, jakbyś stolarzowi wręczyła zestaw "Małego majsterkowicza".
                  • lampka_witoszowska Re: Nowel :D 22.05.12, 12:05
                    no smile a jak dobrze poszukasz, to w moich życzeniach znajdziesz jeszcze trzecie i czwarte dno wink

                    i tu w ogóle najluźniej się robi, ja ktoś mówi o planowanym samobójstwie

                    a ten niechciany prezent odsprzedać na allegro może? smile

                    ps. uśmiechnij się, przeciez chciałaś rozmawiac na luzie wink
                    • nowel1 Re: Nowel :D 22.05.12, 12:48
                      Ludzie mówią o planowanych samobójstwach albo o sadzeniu kwiatków, mimo że nikt tu nie przedstawiał się jako psychiatra ani jako ogrodnik. Tak to jest w necie. Nadal jest to miejsce do rozmów na różne tematy, i tylko od indywidualnej wrażliwości zależy, czy się poważnie potraktuje ten o samobójstwie, czy ten o krzywych spojrzeniach mężatek na rozwódki.
                      Dna niespecjalnie musiałam się doszukiwać, dość oczywiste było, mimo że Tobie może się wydawać inaczej.
                      Uśmiecham się. I nadal rozmawiam na luzie.
                      • lampka_witoszowska Re: Nowel :D 22.05.12, 13:57
                        masz rację, rzeczywiście wydaje mi się, że moje życzenia nei były argumentem z podwójnym, potrójnym albo poczwórnym dnem, ale widzę, że wiesz lepiej big_grin

                        oczywiście gratuluję tak szerokiego pojęcia luzu big_grin
        • tricolour Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 00:08
          ... bo słowem nie opisano żadnej sytuacji w której czyniono afronty autorce za to, że jest rozwódką, o czym nikt nie wiedział.

          Mówiąc inaczej: na złodzieju czapka gore.
          • lampka_witoszowska Re: Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 07:21
            jak nie widzisz opisu, to wróć do pierwszego posta może - opisem sytuacji jest też opis sytuacji emocjonalnej - czyli opis, jak ktoś się czuje

            można rozmówc chciec zrozumieć, można chciec tylko dokopać

            i tyle
            • biedronka7112 Re: Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 07:49
              Opis uczuć to nie jest opis sytuacji.
              Sytuację można próbować tłumaczyć, uczuć się nie da.
              • lampka_witoszowska Re: Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 07:56
                znaczy, nie da się opisać, jak człowiek ocenia sytuację?
                a popatrz, autorka z takim opisem sytuacji - ze swojego punktu widzenia - doskonale i czytelnie dała radę
                smile

                problemem są jedynie motywacje odpowiadających
                tyle ode mnie
                • biedronka7112 Re: Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 08:01
                  Ale gdzie ona opisała jakąkolwiek sytuację?
                  Poza tym, jak się czuła?
          • maciekqbn Re: Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 08:07
            Zapewniam Cię Tri, że obserwacje autorki wątku wcale nie są urojeniami. Może zaistnieć jedynie wątpliwość co do rozpoznania jakiejś konkretnej sytuacji. Ale, jak napisałem, znam sytuacje 'z drugiej strony'. Nawet nie wiesz ile na świecie głupich bab jest (dziadów też, co by było sprawiedliwie). Dla takich samotna kobieta z dziećmi na wakacjach jest z góry podejrzana - w myśl zasady jak nie udowodni, że nie jest wielbłądem, to znaczy, że nim jest.
            Głupota bab jest bardziej uciążliwa dla szerszego otoczenia a piętnowanie rozwódek to jeden z tych obszarów głupoty. Głupota dziadów jest za to bardziej odczuwalna przez najbliższych. To są moje obserwacje i można się z nimi nie zgadzać, polemizować nie będę.
            • lampka_witoszowska Re: Tutaj nie ma żadnego opisu sytuacji... 22.05.12, 08:12
              mam bardzo, bardzo podobne obserwacje
              niektóre samice, te niepewne gruntu pod nogami, uwielbiają nawzajem sie niszczyć w oczach samców
              jak się wyłącza rozum i odczuwanie, a włącza biologię - to wlasnie najbardziej piętnują kobiety

              okropne jest robienie z autorki wątku wariatki, tak poza wszystkim
    • wendd Re: Trendowata 21.05.12, 23:25
      Lampka, co jest dobre na mszyce (róże), a nie uszkodzi roślin?

      Po pryskaniu Targetem mszyce padły, ale róże prawie też.
      • lampka_witoszowska Re: Trendowata 22.05.12, 07:23
        rozcieńczony ludwik (w proporcji jak do zmywania)
        ale nie żaden inny płyn do zmywania, klasyczny ludwik

        moje nei padły, padły za to mszyce
        za parę tygodni powtórzyłam i z głowy
      • noname2002 Re: Trendowata 22.05.12, 10:02

        > Lampka, co jest dobre na mszyce (róże), a nie uszkodzi roślin?

        Pirimor, w dodatku jest bardzo wygodny, bo w aerozolu. Tylko trzeba dokładnie opryskać i najlepiej po tygodniu, dwóch powtórzyć.
        • wendd Re: Trendowata 22.05.12, 23:27
          dzięki dziewczynysmile
    • biedronka7112 Re: Trendowata 22.05.12, 07:48
      Trendowata to chyba wyznacza trendy wink

      Sama przeczytaj dwa swoje zdania z postu - pierwsze:
      Zaczynam się irytować tylko jeszcze nie wiem na co.

      i ostatnie:
      Sama nie wiem co o tym myśleć.

      Ja też nie wiem, na co się irytujesz i co myśleć o tym, że się irytujesz.
      Wygląda, że masz kompleks bycia rozwódką.
      No, chyba, że wszystkim trąbisz na wejście, że jesteś rozwiedziona - ale wtedy pytanie po co.

      Mam taką ciotkę, co to jej zawsze wiatr w oczy, ludzie skrzywieni, nieżyczliwi, obgadujący, nietolerujący i tak dalej. Najlepsze jest to, że jak się razem z nią spotyka tych wszystkich skrzywionych, nieżyczliwych itepe, to jednocześnie ciotka nadal właśnie tak ich odbiera, a co którzy są z nią twierdzą, że ci spotkani to świetni, normalni ludzie.
      Tak mi się przypomniało nie wiem, czy całkiem bez związku.
      • limonka69 Pogląd sytuacyjny 22.05.12, 08:40
        Wczoraj już nie zaglądałam ale widzę ze watek się rozwinął i bardzo dobrze zawsze lubię wiedzieć co na dany temat myślą inni jakie mają zdanie. Co do opisu sytuacji fakt nie mam na czole znamienia „rozwódka” tylko Ci co maja dzieci wiedzą jaki ich świat jest „brutalny” a więc sytuacja wyglądała następująco. W ogrodzie popołudniu był zorganizowany gril „wszyscy razem” taki niby integracyjny jeden chłopiec pyta się mojej córki gdzie twój tata ? na to mała jak to gdzie w domu chłopiec znów pytanie a dlaczego z wami nie przyjechał ? odp mojego dziecka bo tata nigdy z nami nie wyjeżdża on z nami nie mieszka o to pogląd sytuacyjny i niektóre dodam mężatki ujrzały we mnie trędowatą.
        • argentusa Re: Pogląd sytuacyjny 22.05.12, 08:56
          albo pomyślały z zazdrośćią -cholera, ma kobieta szczęście...
          niep rzyszło do głowy, że tak też może być??? Bo u innych to zawsze idylla tylko u mnie nie?
          Ar-optymistka z genów.
        • tricolour A czym się objawił fakt... 22.05.12, 09:06
          ... że one ujrzały w Tobie trędowatą? Konkretnie, najlepiej w punktach opisz zakres czynności jakie zostały wykonane (plucie na ziemię, zabranie własnych dzieci z Twojego pobliża, zasłanianie dzieciom oczu, wysłanie mężów do domu, żegnanie się krzyżem, ostentacyjne opuszczenie imprezy) byś sie tak podle poczuła?

          Proszę o dojrzały opis sytuacji czyli suche fakty.
          • limonka69 Re: A czym się objawił fakt... 22.05.12, 09:25
            Okręcanie się przez lewe ramie po trzykroć i splunięcie przez prawe
            • lampka_witoszowska Re: Limonka :D 22.05.12, 09:31
              już Cię lubię smile
              fajna babka z Ciebie i z poczuciem humoru smile
            • tricolour Czyli nic konkretnego Ci nie uczyniono... 22.05.12, 09:33
              ... z czego prosty wniosek, że Twoje uczucia nie są adekwatne do rzeczywistości.

              Jesteś zatem przewrażliwiona na punkcie swojego stanu cywilnego, co jest normą krótko po rozwodzie. Jednak to nie otoczenie robi Ci krzywdę ponieważ sama wyraźnie napisałaś, że to otocznie nic nie robi.
          • lampka_witoszowska Re: A czym się objawił fakt... 22.05.12, 09:31
            suche fakty jako dojrzałe widzenie sprawy, umarłam big_grin
            a 70 % przekazu jest nadawana poza werbalnie, monami, spojrzeniami i jak u zwierząt, minimalnymi ruchami smile
            niektóre chłopy to jednak mają problem z konkretami, no, klapki na oczkach przymurowane big_grin
            • tricolour Właśnie o to też chodziło... 22.05.12, 09:37
              ... żeby Limonka wymieniła te miny, czynności pozawerbalne, spojrzenia, znaczące wzdechnięcia, spuszczanie nosów, wznoszenie wzroku w kierunku Niebios, bladość lica, trzęsące się ręce, moczenie się, jęk Natury...

              ... a tu nic z tych rzeczy.
            • ewela1_1 Re: A czym się objawił fakt... 22.05.12, 09:41
              To prawda. Chociaż ja raczej nie spotkałam się z "napiętnowaniem"... i również zdanie obcych ludzi mnie nie interesuje, jednak CHCĄC NIE CHCĄC pewne rzeczy da się odczuć i jednak są tak odbierane jak pisze autorka wątku. W te wakacje chyba się wybiorę sama z dziećmi nad morze to zrobię doświadczenie big_grin. "Zaprogramuję" się na szczęśliwa rozwódkę, autosugestia czyni cuda, chociaż w moim przypadku nie będzie wymuszona smile
              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
        • biedronka7112 Re: Pogląd sytuacyjny 22.05.12, 11:58
          To, co czy kogo one w tobie ujrzały, tego nie wiesz, chyba że ktoś ci to powiedział wprost albo podsłuchałaś, jak ze sobą rozmawiały.

          Za to wiesz, jak się zaczęły zachowywać.
          W czym się ich zachowanie zmieniło? Przestały być uprzejme? Zabroniły swoim dzieciom bawić się z twoimi? Ich serdeczne uśmiechy zamieniły się w chłodno-grzeczne uśmiechy?
    • malgolkab Re: Trendowata 22.05.12, 11:33
      Jak to co myśleć? Że trafiłaś po prostu na durnych ludzi i tyle. Ludzie są różni, tacy też się trafiają....
      A swoją drogą - ja wychowywałam się w pełnej rodzinie, a nie raz na wakacje /weekendy itd. jechaliśmy tylko z jednym rodzicem i nikt się nie dopytywał czy tego 2 nie mamy, mieszka osobno czy musiał zostać w pracy.
    • limonka69 Zachowania 22.05.12, 11:39
      Jestem przyzwyczajona do spojrzeń komentarzy i innych uwag pod moim adresem gdyż mam dziecko zespołem aspergera a my jesteśmy nie omylni w spostrzeganiu zachowania innych. Pozatym jest jeszcze coś nie odmownego w kobietach jak ich intuicja która mnie jeszcze nigdy nie zawiodła i wiem po stokroć kiedy ktoś szyderczo spostrzega a ja uwielbiam jeszcze podkręcać i prowokować sytuacje. Tak więc proponuje nam „trędowatym rozwódką” doświadczenie wakacyjne po pierwsze na urlopie się dobrze bawić, ekstrawagandzki ubiór, dobry makijaż i ekscytacja z bycia sama ze sobą i zobaczycie jak „mężatki” plują przez ramie i oby nas na stosie nie spaliły. Miłego urlopowanie.
      • biedronka7112 Re: Zachowania 22.05.12, 11:53
        Na urlopach najlepiej się bawię bez makijażu (bo chcę, żeby moja skóra wypoczęła), w luźnych ciuchach (które też kojarzą mi się z wypoczynkiem), nie ekscytuje mnie bycie z samą sobą, raczej wolę być z przyrodą i masą ludzi wokół mnie, nawet obcych.
        Nie obchodzi mnie, czy ktokolwiek pluje przez ramię, czy nie, czy mnie lubi czy nie - to mnie nie dotyczy i nie moja to sprawa. Ja na urlopie zwiedzam, biegam, byczę się na plaży, pływam i tak dalej.
        Jeśli się będziesz dobrze bawiła w ciuchach, makijażu i tak dalej - to nie moja sprawa, droga wolna, jednak ja na taką propozycję tylko wzruszam ramionami i tyle.

        Tak sobie myślę dodatkowo, że najpierw "podkręcasz i prowokujesz sytuacje", a potem masz pretensje, że ktoś się do ciebie krzywi. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy sami spuszczają na swoją głowę problemy, a potem narzekają, że jest kłopot. Nie rozumiałam ich i rozumieć nie chcę i na szczęście nie muszę.
      • nowel1 Cytat specjalnie dla lampki w. :-) 22.05.12, 11:56
        limonka69 napisała:

        wiem po stokroć kiedy ktoś szyderczo
        > spostrzega a ja uwielbiam jeszcze podkręcać i prowokować sytuacje.


        Sugerujesz mi empatię, tak? wink
        • limonka69 Cytat specjalnie dla nowel 22.05.12, 12:05
          A i owszem by wikipedia: "Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób"
          • lampka_witoszowska Re: Cytat specjalnie dla nowel 22.05.12, 12:12
            może być i tu problem z odbiorem wink

            Limonka, niech kazdy, komu się nie podobamy, to spokojnie okazuje - czy to stan cywilny, czy ilośc dzieci, czy piegi na nosie, czy wiek

            w ten posób dowiadujemy się, z kim nam nie po drodze - a to w sumie cenna wiedza
        • lampka_witoszowska Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 12:09
          tak, sugerowałabym empatię komuś, kto do niej dorósł

          ale zawsze możesz szukać a forum kogoś, kto zdradzi się z jakimś problemem i robić z niego słabego głupka - i możesz szukać też mnie, żeby próbowac swoich słabych ząbków wink

          jakoś trzeba to życie przeczekać, jak widzę... ale trochę szkoda
          • limonka69 Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 12:18
            ja też Cie lubie i to czasami nawet bardzo
          • nowel1 Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 12:54
            Lampko, teraz myślę że czas żebym powiedziała Ci jasno:
            jeśli życzysz sobie ze mną dyskutować - proszę bardzo, ale wyłącznie na temat.
            Natomiast uprzejmie proszę: bez podszytych ukrytą agresją komentarzy na temat mojej empatii lub jej braku, słabych ząbków lub robienia z kogoś głupka. To jest niegrzeczne, napastliwe i nie zgadzam się na to.
            Kolejny raz wyszukujesz na forum moje wypowiedzi i pozwalasz sobie na nieuprzejme dywagacje na mój temat. Dość.
          • mola1971 Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 13:19
            Pudło Lampko. Nowel jest jedną z najbardziej empatycznych osób, jakie kiedykolwiek w życiu poznałam. Empatia to zdolność współodczuwania, wczuwania się w cudze emocje i uczucia, a nie ślepe tymże emocjom i uczuciom przytakiwanie.
            • lampka_witoszowska Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 14:03
              bardzo chciałabym Ci wierzyć, Mola
              ale w tym wątku tego nie widzę

              o ślepym przytakiwaniu to się zapędziłaś, nie widzę ani namawiania ku temu, ani w sobie nei znajduję wink
              • mola1971 Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 14:14
                A ja Cię przekonywać nie zamierzam, tylko stwierdziłam fakt.
                • lampka_witoszowska Re: przeciez jesteś stolarzem :-) 22.05.12, 14:16
                  to tak jak ja
        • biedronka7112 Re: Cytat specjalnie dla lampki w. :-) 22.05.12, 12:36
          Nowel1, nie wiem, czy pamiętasz, ale w którejś Ani (na Uniwersytecie? z Avonlea?) jest takie stwierdzenie, że trudno się dyskutuje z kimś, kto na cięcia szpadą odpowiada ciosami topora wink
          • nowel1 Re: Cytat specjalnie dla lampki w. :-) 22.05.12, 12:55
            biedronka7112 napisała:

            > Nowel1, nie wiem, czy pamiętasz, ale w którejś Ani (na Uniwersytecie? z Avonlea
            > ?) jest takie stwierdzenie, że trudno się dyskutuje z kimś, kto na cięcia szpad
            > ą odpowiada ciosami topora wink

            Lepiej bym tego nie ujęła smile)))
            • biedronka7112 Re: Cytat specjalnie dla lampki w. :-) 22.05.12, 13:40
              Znalazłam, w Ani na uniwersytecie:

              Trudno przecież walczyć z tym, kto na uderzenie rapierem odpowiada ciosem topora.

              uwielbiam tę serię, czytając te książki przenoszę się w krainę, gdzie jestem młodą dziewczyną, wierzącą w niemożliwe
              • lampka_witoszowska Re: taaa... 22.05.12, 14:09
                czy to nie dziwne, że z takich niewinnych dziewcząt wyrastają panie, które na forum, zza ekranika komputera, potrzebują w rozmowie z bliźnim używać szpady, a później tak cudownie się z tym czują?

                zawsze mnie zastanawia, gdzie owe niewinne panienki popełniły błąd w doborze swoich lektur choćby
                to smutne podsumowanie z mojej strony - w razie wątpliwości dodam
                • biedronka7112 Re: taaa... 22.05.12, 14:17
                  Nie jesteś osobą, która mogłaby mi wypominać mój brak pokojowego nastawienia, przy braku takiego po swojej stronie.

                  Mnie dla odmiany niewiele już dziwi. A już na pewno nie napastliwość ani agresja ze strony toporników.
                  • lampka_witoszowska Re: taaa... 22.05.12, 14:28
                    obawiam się, że tylko ci się wydaje, że możesz zdecydować, co i kto może smile

                    aroganci zawsze mnie zadziwiają, jak łatwo im skupić się nad własną krzywdą zapominając, że zaatakowali słabszego
                    • biedronka7112 Re: taaa... 22.05.12, 14:30
                      nie mogę niczego nikomu zabronić, wyraziłam swoją opinię

                      Niniejszym kończę tę rozmowę, bo rapier mi się pod toporem rozlatuje.
                      • lampka_witoszowska Re: taaa... 22.05.12, 14:35
                        to dobrze
                        na drugi raz może nie rzucisz się z rapierem na kogoś, kto chce pogadać

                        miłego popołudnia życzę
                        • nowel1 Re: taaa... 22.05.12, 15:15
                          Ja tylko ciekawa jestem, czy Ty rzeczywiście nie dostrzegasz, jaki ładunek agresji pakujesz do swoich postów?

                          • lampka_witoszowska Re: taaa... 22.05.12, 16:36
                            no i widzisz, to wielka szkoda, że tylko tego jesteś ciekawa

                            zanim ci odpowiem, pragnę zwrócić twoją uwagę na rzucanie się na człowieka jak na żer - bo okazał choć odrobinę słabości
                            niezależnie od twoich forumowych i nieforumowych przyjaźni wystawia ci to paskudne świadectwo - jak każdemu

                            wracając do twojego jedynego zainteresowania - jestem świadoma, choć czuję, że jest ten ładunek zwielokrotniony w twoich oczach - ale to w sumie nie mój problem
                            zawsze mnie wścieka, gdy ktoś - jak pisałam wyżej - uważa, że ma prawo żerować na czyjejś pokazanej słabości

                            tyle, że ja swoją agresję widzę i popieram smile a ty do swojej nie możesz się przyznać - albo jej nie widzisz, dla odmiany
                            • nowel1 Re: taaa... 22.05.12, 16:50
                              Chyba już wiem, o co chodzi.
                              Jeśli ktoś wyraża opinię inną od tej, którą Ty uznajesz za słuszną- zaczynasz etykietować. Piszesz wtedy o "rzucaniu się na kogoś", "atakowaniu", "napaści".
                              Nie potrafisz przyjąć postawy innej niż Twoja jako równie uprawnionej jak Twoja.


                              Tak ja to widzę.

                              I w mojej opinii więcej dobrego może dla takiej osoby, jak autorka wątku zrobić pokazanie jej absurdu w doszukiwaniu się w ludziach złych intencji, niż głaskanie jej po głowie i użalanie się nad nią, bo te złe mężatki tak okropnie na nią patrzyły.

                              Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, zacytuj jedną moją opinię, która autorkę wątku obrażała lub była wobec niej napastliwa.
                              • lampka_witoszowska Re: taaa... 22.05.12, 18:27
                                ale ja nie mam zamiaru cię cytować smile
                                ale ty możesz zacytować moje ewentualne głaskanie po głowie - o ile mnie pamięc nie myli, nie wypowiadałam się w temacie, tylko broniłam autorkę przed atakami - ale rozumiem, że są ludzie, którzy nie widzą różnicy

                                tak jak pisałam, nie jesteś również w stanie widzieć swojej agresji

                                to o czym chcesz rozmawiać, skoro nie przyjmujesz treści pisanej, tylko masz swoją urojoną?
                                • nowel1 Re: taaa... 22.05.12, 18:30
                                  lampka_witoszowska napisała:

                                  > ale ja nie mam zamiaru cię cytować smile

                                  Jasne, po cóż miałabyś popierać swoje opinie faktami. Jeśli fakty nie pasują do Twoich teorii, tym gorzej dla faktów.
                                  EOT.
                                  • cold.wind.blows Re: taaa... 23.05.12, 15:28
                                    nowel1 napisała:


                                    > Jasne, po cóż miałabyś popierać swoje opinie faktami. Jeśli fakty nie pasują do
                                    > Twoich teorii, tym gorzej dla faktów.
                                    > EOT.

                                    Ej Nowel ! Nie jarzysz bazy wink Jedyne fakty tutaj to: mam kasę, auto, markowe okulary i po agroturystyce biegam w szpilkach i makijażu. To jest właściwy przekaz, nieco zawoalowany może, reszta to otoczka. Tylko nam nic do tego. Prawda?
                                    Nawet rozumiem ten ból, bo sam gdy biegam po agroturystykach, tylko że półnagi, odziany w markowe skarpety, na które wciskam japonki Tommy Hilfigera, to widzę te wzroki różnych żon wołających: przeleć mnie. A ich mężowie patrzą z zawiścią i zazdrością. Niektórzy nawet startują do mnie, ale kończę z nimi jak Lennox Lewis z Gołotą.
                                    • nowel1 Re: taaa... 23.05.12, 16:51
                                      cold.wind.blows napisał:


                                      > Nawet rozumiem ten ból, bo sam gdy biegam po agroturystykach, tylko że półnagi,
                                      > odziany w markowe skarpety, na które wciskam japonki Tommy Hilfigera, to widz
                                      > ę te wzroki różnych żon wołających: przeleć mnie. A ich mężowie patrzą z zawiśc
                                      > ią i zazdrością. Niektórzy nawet startują do mnie, ale kończę z nimi jak Lennox
                                      > Lewis z Gołotą.

                                      ÓMARŁAM smile)))))))))))))))
                                      • zmeczona100 Re: taaa... 23.05.12, 17:57
                                        ja też TRÓP big_grin
                                        • biedronka7112 Re: taaa... 23.05.12, 18:32
                                          będzie zbiorowy POGŻEP
                                          • maciekqbn Re: taaa... 23.05.12, 18:37
                                            biedronka7112 napisała:

                                            > będzie zbiorowy POGŻEP

                                            Jak już to BOKŻEP wink
                                    • mola1971 Re: taaa... 23.05.12, 22:27
                                      Widzę, że się koledze Coldowi poczucie humoru "nieco" wyostrzyło wink))
                                      I dobrze smile
      • mola1971 Re: Zachowania 22.05.12, 13:17
        Prowokujesz i podkręcasz sytuację, a potem się dziwisz, że ktoś na Ciebie krzywo patrzy???
        A se podkręcaj, brykaj w makijażu i ekstrawaganckim (nie ekstrawagandzkim) stroju chodź, jeśli Ci z tym dobrze. Tyle, że chyba za dobrze Ci z tym nie jest skoro założyłaś ten wątek. A jeśli komuś z czymś źle, to ma dwa wyjścia - albo to zmienić, albo się do tego przyzwyczaić. Innych ludzi nie zmienisz, zmienić możesz tylko swoje podejście i zachowanie.

        P.S.
        Ja na urlopie, i nie tylko na urlopie, wolę chodzić ubrana tak jak się dobrze czuję i w nosie mam to, co na to mężatki/panny/wdowy/rozwódki tongue_out
        • limonka69 Re: Zachowania 22.05.12, 13:57
          W czym jest problem ze jesteśmy oceniani poprzez pryzmat jednostkowej wypowiedzi stwierdzenia zachowania ubioru określone ramy danego wychowania a coś innego co odbiega od naszego wyobrażenia jest dla nas kompleksem innej osoby czy problemem.
          • biedronka7112 Re: Zachowania 22.05.12, 14:03
            Byś może problemem jest, że uczyliśmy się wypowiedzi pisemnych w języku polskim u różnych nauczycieli?
            Ci z nas, którzy są przyzwyczajeni do stawiania wielkich liter, przecinków, kropek i innych tego typu wynalazków, mogą mieć problem ze zrozumieniem tych, którzy ich nie stosują.
      • tricolour Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 13:50
        ... ponieważ poza szyderczym spojrzeniem nie wymieniono innych zachowań. Na dodatek gdyby nigdy Cie nie myliła intuicja, gdybyś była nieomylna (a tak twierdzisz), to byś wyszła porządnie za mąż, a nie byle jak kończyła rzecz rozwodem.

        Gdyby moja kobieta w wakacje nosiła makijaże i ekstrawaganckie ubiory, to bym uznał ja za idiotkę, bo z reguły wakacje spędza się nad jakąś wodą nago lub półnago bez makijażu z harcami włosów na wietrze.
        • limonka69 Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:05
          Masz racje jestem idiotką bo kocham się malować nosić szpilki (nawet na urlopie) i markowe okulary i nie cierpię dzikusów biegających półnago
          • mola1971 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:19
            I tych dzikusów podkręcasz i prowokujesz? To nie dziw się, że Cię źle traktują. Tyle, że Twój stan cywilny nie ma nic do tego. Pokręcające atmosferę rozwódki są tak samo wkurzające jak mężatki/panny/wdowy zachowujące się w taki sam sposób. Nie w stanie cywilnym leży problem, lecz w zachowaniu.
            • limonka69 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:25
              "zachowujące się w taki sam sposób" proszę o sprezyzowanie w jaki ?
              • biedronka7112 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:28
                podkręcające atmosferę i prowokujące
                • limonka69 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:34
                  Proszę o konkret zachowania prowokacyjnego a nie typ wypowiedzi Ctrl+V
                • biedronka7112 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:42
                  Założyłam, że nie jesteś kłamczuchą. Dlatego założyłam, że twoje własne słowa a ja uwielbiam jeszcze podkręcać i prowokować sytuacje są prawdą.
                  I sądzę, że Moli1971 też o to chodziło.

                  Możliwe jednak, że wcale nie uwielbiasz jeszcze podkręcać i prowokować sytuacji, tylko zwyczajnie skłamałaś.

                  Skąd ja mogę wiedzieć, która z tych dwóch wersji jest prawdziwa.
              • mola1971 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:30
                Prowokujący i podkręcający. Sama napisałaś, że tak się zachowujesz, i że lubisz podkręcać i prowokować.
            • lampka_witoszowska Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:33
              Mola, jak prowokuje?
              może lepiej, by kazdy człowiek nosił się jak lubi?
              jeden w szpilkach, inny w sandałach?
              czy wszyscy muszą odpoczywać na jedną modłę?

              moja babcia marzyła całe życie o spacerach w eleganckich kurortach, w butach na obcasie, a ubrania najchętniej szyła u krawcowej
              ja wolałam góry, jak "dzikus"
              kto tu był lepszy, madrzejszy i piękniejszy? no, nie da się tak
              • mola1971 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:39
                Lampko, ja trzymam się tego co ona sama napisała, a napisała, że uwielbia prowokować i podkręcać sytuację.
                Mnie nic do tego jak ona się ubiera, niech się ubiera jak chce i jak lubi. Tyle, że jeśli do tego prowokuje i podkręca, to ma co ma. Kto sieje wiatr, ten zbiera burze.
                Ja codziennie chodzę w sukienkach i szpilkach, ale nie po to by kogoś prowokować i podkręcać, tylko dlatego, że tak lubię. Czujesz różnicę? Właśnie tę różnicę próbuję Limonce wytłumaczyć. Przestanie prowokować to i nikt krzywo na nią nie będzie patrzył. Chce prowokować, bo lubi? Niech prowokuje, ale też niech się liczy z konsekwencjami tychże prowokacji.
                • lampka_witoszowska Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 14:45
                  a tutaj w pełni się zgadzam

                  kwestia oswojenia swojego stanu cywilnego, mam nadzieję
          • zmeczona100 Re: Zachowania - czyli wielka lipa... 22.05.12, 19:28
            limonka69 napisała:

            > Masz racje jestem idiotką bo kocham się malować nosić szpilki (nawet na urlopie
            > ) i markowe okulary i nie cierpię dzikusów biegających półnago

            Takie indywiduum raczej zawsze zwraca a siebie uwagę- odróżnia się od innych po prostu. A Ty myślałaś, że to z powodu Twojego stanu cywilnego. Też zwróciłabym moją uwagę i pewnie nawet zamieniła kilka zdań z towarzystwem, gdybym ujrzała wymalowaną damę na szpilkach, odzianą całkowicie, spacerującą po plaży smile
    • cathy_bum Re: Trendowata 22.05.12, 12:58
      Kurtka, jeżdżę z córą w duecie po świecie dalszym i bliższym. Rozwodu nie ukrywam, bawimy się świetnie. Sympatyczni ludzie odnoszą się do nas życzliwie, czasem można fajne znajomości nawiązać. Najlepsze, że zwykle z małżeństwami, bo samotnych panów na rodzinnych wakacjach unikam jak zarazy, żeby sobie urlopu dodatkowymi wrażeniami nie okraszać. Staram się do ludzi podchodzić z uśmiechem i na ogół spotykam się z tym samym. Co najwyżej sporadycznie widuję zdziwioną minę, kiedy ktoś z autentycznym współczuciem stwierdza, że pewnie mi się ciężko żyje po rozwodzie, a ja temu zaprzeczam.
      Nie ma co projektować tego, co "te mężatki" czy też inni ludzie o nas myślą. W okresie okołorozwodowym patrzyłam z zazdrością na szczęśliwe rodziny koleżanek córki. Potem się zgadałam na imprezie z jedną z tych mam. Stwierdziła, że ona mnie się w tym samym czasie przyglądała... również z zazdrością, że się potrafiłam odciąć od byłego i sobie (w jej przeświadczeniu) tak znakomicie radzę. Tymczasem jej związek był pustą fasadą, za którą kryła się przemoc i sporo łez. Choć faktycznie obie przeżywałyśmy ciężki okres, każda spozierała z zawiścią na tę drugą big_grin
    • mozambique Re: Trendowata 22.05.12, 15:18
      cóz nie bez powodu istnieje pojęcie tzw syndrom świeżej rozwódki

      baby co to po rozowdzie chce sobie odbic wszelkei malzenskie żale i głody jednoczesnei chciwie patzry na kazde meskei portki co nie pzrypominja portek jej exa

      faceci nawet meidzy soba mówią - chcesz szybkiego i bezproblemowego seksu ? idz do rozwódki

      tak moej panie - brutalne ale moze parwdziwe
      • nowel1 Re: Trendowata 22.05.12, 15:27
        Żadna ze znanych mi rozwódek taka nie jest, a znam ich sporo.
        Może kwestia towarzystwa, w jakim się obracasz, mozambique? Współczuję wink
      • limonka69 Re: Trendowata 22.05.12, 15:30
        Pilnuj pilnuj kochana swoich portków abym w nie wbiła wygłodniałych szponów tylko chytać i nie patrzać
        • kasper254 Re: Trendowata 22.05.12, 16:15
          1.Fajna dyskusja. Limonka mówi o tym,co czuje, a ogół przemierza to cyrklem i na szali wagi.
          2.Ja też tak się czułem, aczkolwiek sam - bez dzieci. Wydawało mi się, że inni na mnie patrzą z politowaniem, z odrazą. A kiedyś też tak się czułem, bo pochodziłem z nędzy, ze slamsów, nie miałem ojca, nie miałem się na kogo powołać itd. To się na nazywa stygmatyzm albo etykietowanie. W strumieniu stereotypu jest grożne, jak cholera, trudne do przewalczenia., gorzkie jak piołun, wykluczające ze środowiska.
          3. Nawet nie wiedziałem, że na tym forum to sami siłacze i siłaczki. Nowela mi się przyśniła. Nie - nowel.
          • nowel1 Re: Trendowata 22.05.12, 16:57
            Nie wiem, czym sobie na sen o mnie zasłużyłeś, Kasper, ale chyba byłeś bardzo grzeczny smile

            Siłaczki, siłacze? Nie, ale nie zwykłam doszukiwać się w ludzkich spojrzeniach złych intencji i wiem, że to ułatwia życie i jest oznaką zdrowienia.
            • biedronka7112 Re: Trendowata 22.05.12, 17:17
              Ewentualnie jest po prostu oznaką zdrowia na pewnym poziomie (zamiast zdrowienia), jeśli ktoś nie miał i nie ma w zwyczaju zakładania złych intencji w spojrzeniach ani zachowaniu innych ludzi.

              Co oczywiście nie oznacza od razu bycia zdrowym całkowicie. Piszę teraz tylko o tym poziomie.
              • nowel1 Re: Trendowata 22.05.12, 17:27
                Ale oczywiście że tak. To jest jeden ze składników, klocek do układanki. Ale w drugą stronę - nie nazwałabym zdrową osoby, która doszukuje się w spojrzeniach innych ludzi negatywnej oceny samej siebie. I dlatego pytałam o FAKTY, które te rzekomo złe intencje mogłyby zilustrować.
                • nowel1 Re: Trendowata 22.05.12, 18:02
                  Czasem ktoś się tak uwikła w paranoidalny tok myślenia, że trzeba pchnąć, żeby wydostał się z tych kolein.
            • kasper254 Re: Trendowata 23.05.12, 20:55
              1.Jesteś mądrą dziewczyną, nowel. Nie spodziewałem się, że w powyższym sporze będziesz tak ortodoksyjną, jak np. Tri,który wręcz zatrudniłby inkwizytora, aby badać, na czym polegały incydenty. Incydenty/gesty/spojrzenia/, a nie myśli, uczucia, wieloznaczność postawy - te wszystkie ważne impoderabilia, nieostre, wieloznaczne, mające wpływ w danej/tej/ jednej chwili. Jesteś lekarzem. Wiesz, że pacjent czasem otrzyma lepszą pomoc słowem, ciepłem, aniżeli lekarstwem. Było na ten temat wiele eksperymentów. Pacjentom tłumaczono, że dostają lepszy lek, niż dotąd aplikowany. W trakcie i po serii mówili, iż czują się lepiej. Badania kontrolne także wykazywały poprawę. Ludziom tym aplikowano wodę.
              2.To, że nie doszukujesz się w ludzkich spojrzeniach złych intencji, nie znaczy, że ich nie ma. I wcale nie musi to być oznaką zdrowienia. Nie gniewaj się na mnie.
              • biedronka7112 Re: Trendowata 23.05.12, 21:16
                Niektórzy nie widzą albo nie chcą widzieć związku między swoim zachowaniem a zachowaniem innych ludzi.
                Autorka - jak sama pisze - lubi prowokować i podkręcać sytuację, a potem ma pretensje, że ludzie się krzywo patrzą.
                Cudnie napisał cold_wind_blows, polecam ci jego wpis.
              • nowel1 Re: Trendowata 23.05.12, 22:10
                Oczywiście że się nie gniewam, Kasper. Widzę tę sytuację inaczej niż Ty, i oboje mamy do tego prawo.
                Nie twierdzę, że ludzie nigdy nie mają złych intencji i nie mówią źle o innych, ale w postach autorki wątku nie dostrzegłam smutku osoby źle traktowanej przez innych, a raczej przyjemność z prowokowania innych i stwierdzenia potem "a nie mówiłam".

                Z całą resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam, z wrodzoną skromnością również z częścią o mojej mądrości wink
              • mola1971 Re: Trendowata 23.05.12, 22:20
                Kasper, a czy Ty, jak masz coś do Tri, nie możesz się zwracać bezpośrednio do niego?
                Nie możesz z nim pogadać jak facet z facetem? Musisz się kobietą zasłaniać?
        • triss_merigold6 Jesteś przewrażliwiona 22.05.12, 19:24
          Jesteś ciężko przewrażliwiona. Wielokrotnie wyjeżdżałam tylko z synem na ferie i wakacje i nie przypominam sobie dziwnych, krytycznych czy odrzucających reakcji. Inna sprawa, że nie szukałam towarzystwa i wystarczała mi okołoposiłkowa wymiana uprzejmości.

          A jeśli celowo zwracasz uwagę na swoją samotność, zachowujesz się nienaturalnie, prowokująco itd. to słusznie dostajesz towarzyskiego kopa. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom.
    • zabelina Re: Trendowata 22.05.12, 23:00
      Z zaskoczeniem i to dużym przeczytałam Twojego posta...może dlatego, że dzisiaj jako gość honorowy siedziałam w katedrze w swoim mieście na świeceniach kapłańskich zaprzyjaźnionego diakona. Dziwne prawda? Rozwódka.....Bynajmniej nie jestem przesadnie religijna, co więcej, w kwestii religii mogłabym sobie wiele zarzucić...Tyle tylko, że każdy z nas potrzebuje bliskich, pełnych uwagi i serdeczności ludzi. I nie jest ważnym jest czy są oni po rozwodzie czy w szczęśliwym związku małżeńskim. Czy świecą przykładem czy są pełni ułomności. Ważne czy dla nas są dobrzy...I nie podkręcają atmosfery;DDDDDD
    • nangaparbat3 Re: Trendowata 23.05.12, 23:26
      Wiesz, jak byłam nieco młodszą rozwódką, w oczach takich pań widziałam jeszcze niepokój - z jednej stron mnie smieszył, nie po to sie rozwodziłam, żeby zawracać sobie głowę przypadkowymi raczej (eufemizm) panami, z drugiej odczuwałam pewną złośliwą bardzo satysfakcję - i ulge, że ja już nie muszę, mam z głowy, jestem naprawdę wolna.
      Zawsze wygodniej zobaczyć tę pełną połowę szklanki smile
      • to.ja.kas Re: Trendowata 24.05.12, 11:59
        Dla Cathy, Moli, Nowel hip hip hurra.
        Ja też nie wiem czym to odrzucenie się miałoby objawiać FAKTYCZNIE, bo o tym Limonka milczy.
        Aczkolwiek czytając ją niżej już rozumiem - mnie tez odrzuca. I nie, nie z powodu stroju, sama mam na sobie w tej chwili sukienkę i szpilki, okularów nie, bo leżą na biurku, ale z powodu tej celowej prowokacji.
        Jak napisała Triss (i kryste, ja sie z nią zgadzam , straszne wink Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom).

        Jako mężatka zagrożenia w moich przyjaciółkach rozwodniczkach nie widzę i mam nadzieję, że potwierdzą, że nie zaczęłam ich unikac jak zarazy wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka