Dodaj do ulubionych

Nowe znajomości a obawy

30.07.12, 13:54
Przez kilka lat po rozstaniu ex mnie nękał. Głuchymi telefonami, smsami z miłosnymi wyznaniami, erotycznymi mailami z różnych kont.. śledził mnie na forach internetowych a ilekroć założyłam profil na portalu randkowym to po jakimś czasie mnie znajdywał i zaczynał rozmowy oczywiście w profilu zakładając fałszywe dane, udając kogoś innego potem wyśmiewając się ze mnie.
Trwało to długo i kosztowało mnie wiele nerwów i utraty spokoju psychicznego. W końcu on się znudził a ja wzmocniłam na tyle, że przestałam się bać że mi z lodówki zaraz wyskoczy i zaczęłam żyć normalnie, uwazając jednak komu udostępniam telefon.
Niedawno nawiązałam kontakt na randkach z jakimś panem, spotkaliśmy się, nie powalił mnie z nóg ale fajnie się rozmawiało, choć taki trochę dziwak. Więc ewentualnie by można kontynuować znajomość żeby rozeznać kto on zacz. Dałam mu numer telefonu dopiero po spotkaniu, gdy już wiedziałam że to człowiek z krwi i kości.
Wyjechałam na weekend do znajomych, telefon leżał gdzieś w torebce i nie słyszałam sygnału. Wieczorem sprawdzam a tam 4 połączenia telefoniczne, dwa smsy oraz wiadomośc głosowa. Wszystko od tegoż pana który.... chce się ze mną umówić na kawę i usłyszeć mój głos.
Oki, ale czy nie wystarczy zadzwonić raz i gdy nie odbieram to napisać 1 smsa? Przeciez wiadomo, że na komórce się wyświetli kto dzwonił i jak odbiorca będzie miał czas to odpisze. Po co dzwonic kilkakrotnie?? Nie sprawdzałam jeszcze poczty mailowej ale założę się, że tam też czeka wiadomośc. Dla mnie to taki brak szacunku dla odbiorcy i próba narzucenia mu się swoją osobą "bo ja chcę teraz natychmiast!więc odbierz wreszcie" . Rozumiem jeszcze żeby coś się pilnego działo, ale potrzeba umówienia się na kawę bo się panu spodobałam nie wydaje mi się sprawą życia i śmierci że muszę wszystko inne rzucać i biec... Tym bardziej że wspominałam wcześniej że wyjeżdżam. Właściwie się z tym panem nie znamy bliżej, tylko 1 spotkanie, więc to nie jest etap, że się o siebie zamartwiamy bo jesteśmy sobie bliscy, wydaje mi się że zamatrwianie się czy żyję na tym etapie znajomości jest dziwne.
Wieczorem zdziwiona ilością połączeń od niego, zastanawiałam się co odpisać i w końcu nic nie odpisałam bo zasnęłam ze zmęczenia. Rano gdy byłam w łazience -kolejne dwa telefony.

Kurcze... czy ja przesadzam że to za dużo i ktoś normalny by się tak nie naprzykrzał tylko poczekał na odpowiedź na pierwszy sms??
Bo boję się, że znowu jakiś pokręcony emocjonalnie nękacz się do mnie przykleił... uncertain
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Nowe znajomości a obawy 30.07.12, 14:03
      Widocznie pan jest dinozaur starej daty i damę swego serca chce zaprosić na kawę osobistym głosem, nie bezpłciowym esemesem smile
    • triss_merigold6 Re: Nowe znajomości a obawy 30.07.12, 21:34
      IMO niestosowna nachalność. Desperat.
      • kobieta-000 Re: Nowe znajomości a obawy 30.07.12, 21:43
        Odpisać Panu możesz krótko i na temat:np że wyjeżdżasz za granicę i dalsze spotkania będą niemożliwe. A jak będzie domagał się kontaktu telefonicznego lub mailowego wyjaśnij że np z Egiptem jedna minuta rozmowy to koszt 9,94zł ( to prawda ) a koszt smsa to 190zł. A Ciebie przecież nie stać!! Powinien się odczepić.
        • kobieta-000 Re: Nowe znajomości a obawy 30.07.12, 21:44
          pomyłka: koszt smsa to 1,90zł a nie 190złsmile)
    • ewela1_1 Re: Nowe znajomości a obawy 30.07.12, 22:16
      Desperat, dziwak, natręt. Wiejsmile
      • plujeczka Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 08:23
        osobiscie przerażałaby mnie tak mocne zapedy poprzedzone mnóstwem telefonów i Sms.To dziwny facet, radzę ostroznoć i póki co to nie spotykanie się z kimś takim. Stalking moze Cię w przyszłości wykonczyć psychicznie .Przypomnij sobie histoprie dentyski , w której zakochał się klient, dziewczyna miała przechlapane, sprawa zakonczyła się w sądzie ale strach, obawa o zycie pozostala bo facet w końcy wyjdzie i dopadnie kobietę, wszak nie skocha się w "mysią dziurę".Poza tym po co tak szybko dajesz lelefon facetowi o któym nic nie wiesz, lepiej pisać przez komp to bezpieczniejsze .Musisz byc ostrozna na forach pełno jest dewiantów i psycholi, którzy szukają swoich ofiar.Ledwo co pozbyła ś się kłopotów z exem i nekaniem z jego strony a znów wpedzasz się w kłopoty. Spokojnie, złap oddech i nic na siłę.
    • paacc Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 11:05
      Wiecie, ja nie wiem czy go nie osądzam niesprawiedliwie, bo przez pryzmat moich złych doświadczeń z exem. Może ja przesadzam i zachowuję się nienormalnie, a on tak zwyczajnie chce podtrzymać kontakt?
      Dlatego w ogóle o tym tutaj napisałam. Na internetowych randkach mało rozmawialiśmy, więc spotkaliśmy się jako nieznajomi prawie nic o sobie nie wiedząc tylko to co wpisane w wizytówkach. Pogadaliśmy przy kawie dwie godziny, było wesoło, choć już wtedy facet "przeżywał" jakoś za bardzo wg mnie, że nie chciałam mu wcześniej dać numeru telefonu, argumentował swoje wielkie zdziwienie tym, że co by było gdyby miał po drodze wypadek i nie dojechał na umówione miejsce! itd.. Dla mnie nic wielkiego by się nie stało, ot dwoje nieznajomych, obcych sobie ludzi by się nie poznało, poczekało by się 15 minut i poszło na zakupy. Codziennie gdzieś giną na świecie ludzie których nie znamy i właściwie nic to dla nas nie znaczy nie przeżywamy tego za bardzo... mamy swoje życie.

      Wiem że mam zaburzony odbiór nowych mężczyzn przez długie nękanie przez exa..
      Czy te 4 telefony, dwa smsy i wiadomośc na skrzynce w jeden dzień, dwa telefony w następny dzień, itd .... tylko po to by się umówić z raz spotkaną osobą, to "norma" czy "nadmiar"....

      Mnie się wydają nadmiarem, ale może to ze mną coś nie tak? smile






      • triss_merigold6 Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 11:11
        Nie mam złych doświadczeń z nękaczami i nadal uważam, że to nadmiar.
        Naprawdę musisz korzystać z portali randkowych? To jakieś takie obciachowe.uncertain
        • paacc Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 11:26
          Pracuję non stop przy komputerze, więc tak przy okazji tam mam najbliżej, no i takie okno na nowe towarzystwo bo na co dzień mam małe zamknięte środowisko tych samych osób, marne możliwości poznania kogoś.
          Ale im dłużej jestem na randkach tym bardziej nie mam ochoty tam być bo widzę, że w pewnym wieku wolni to tam są jacyś dziwacy jedynie...brr.
        • argentusa Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 13:16

          > Nie mam złych doświadczeń z nękaczami i nadal uważam, że to nadmiar.
          Tu sięzgadzam. Bardzo. Wiałabym daleeeeeko.

          > Naprawdę musisz korzystać z portali randkowych? To jakieś takie obciachowe.uncertain
          A tu WCALE tak nie uważam. Bo mam kilka fajnych przykładów obok. smile



      • malgolkab Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 11:36
        paacc napisała:

        >
        > Wiem że mam zaburzony odbiór nowych mężczyzn przez długie nękanie przez exa..
        > Czy te 4 telefony, dwa smsy i wiadomośc na skrzynce w jeden dzień, dwa telefony
        > w następny dzień, itd .... tylko po to by się umówić z raz spotkaną osobą, to
        > "norma" czy "nadmiar"....
        >

        Zdecydowanie nadmiar, tyle razy to ja nawet nie "napieram" do męża, brata czy przyjaciółki, chyba, że dzieje się coś ważnego .
        • yoma Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 13:14
          A ja nadal twierdzę, że nie nadmiar, lecz kindersztuba. Koleś zadzwonił, nie dodzwonił się, dzwoni jeszcze raz, co w tym dziwnego? To on chciał ją zaprosić na kawę, nie chciał, żeby oddzwaniała celem usłyszenia zaprosin. Szanowna autorko, a w jakim wieku pan?
          • malpkap Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 13:22
            Byłabym w stanie uwierzyć w tę wersję, gdyby nie fakt sms'a i nagrania na poczcie głosowej. To po co się w sumie nagrywa i podaje cel, skoro i tak w kółko wydzwania?
            • izak28 Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 13:59
              Poznałam kiedyś faceta, który w czasie gdy kładłam dziecko- o czym doskonale wiedział- potrafił z 6 razy dzwonić. Zaczęłam w koncu omijać telefon szerokim łukiem wink
              A znajomość szybko skończyłam.
              Ja też wychodzę z założenia, że raz zadzwonić wystarczy, jak ktoś będzie mógł i chciał rozmawiać, to oddzwoni.
              • roma113 Re: Nowe znajomości a obawy 16.08.12, 14:00
                izak28 napisała:

                > Poznałam kiedyś faceta, który w czasie gdy kładłam dziecko- o czym doskonale w
                > iedział- potrafił z 6 razy dzwonić.

                A może się stęsknił, chciał cie usłyszeć?
            • yoma Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 14:00
              Bo się nie mógł dodzwonić, to w końcu pogadał z maszyną smile Dajcie spokój, ja też nie oddzwaniam poza rodziną i przyjaciółmi. Wychodzę z założenia, że kto ma interes, zadzwoni jeszcze raz. Widocznie pan miał. Pocztę też rzadko odsłuchuję, znowu: kto ma interes, niech zadzwoni. Widać pan chciał się upewnić, że przesłanie dotrze.

              A jeszcze koleś poznany na portalu randkowym? Powtarzam, to ona ma w te pędy oddzwaniać, żeby usłyszeć zaproszenie na kawę? To raczej on powinien pokazać, że mu zależy?

              Jeszcze jest taka ewentualność, że pan dla rozpoznania przeciwnika naczytał się forów kobiecych - "Kochane forum, poznaliśmy się na portalu randkowym, spotkaliśmy się i on teraz nie dzwoni cztery razy dziennie, chyba już mnie nie kocha, co robić?" - i nie chciał popełnić błędu smile

              Podsumowując, o ile autorka na tej pierwszej randce nie opowiedziała mu historii życia i prześladowania, nie widzę nękania, lecz kindersztubę.
              • doctor.no.1 Re: Nowe znajomości a obawy 31.07.12, 21:30
                smile To ja dziękuję za taką "kindersztubę"

                Moim zdaniem sms plus 2 telefony to absolutny maks. A on jeszcze rano dwa razy dzwonił... Ciekaw, czy na tym skończył?
                • argentusa Re: Nowe znajomości a obawy 01.08.12, 06:54
                  Dla mnie to też nie kindersztuba, tylko nieumiejętność poczekania na reakcję. BRAK cierpliwości - a od tego to ja pędem uciekam.
                  Ar.
              • smarhta Re: Nowe znajomości a obawy 02.08.12, 06:08
                yoma napisała:

                > Podsumowując, o ile autorka na tej pierwszej randce nie opowiedziała mu histori
                > i życia i prześladowania, nie widzę nękania, lecz kindersztubę.

                Ja w sumie tez. Tylko sedno sprawy widze gdzie indziej (:

                Wydaje mi sie, ze Pan ma prawo miec taki styl kontaktowania sie, a Pani (nie "mimo", a "zwlaszcza" w kontekscie jej przejsc) ma prawo takiego stylu nie lubic (:
                Jesli sie Pani z wydzwanianiem Pana czulaby komfortowo, to by tu nie pisala. Najwidoczniej sie komfortowo nie czuje i ma do tego pelne prawo (:
                Nie mamy obowiazku kogos lubic tylko dlatego, ze nic zlego nie zrobil, albo nie mial takiego zamiaru!

                Ja na miejscu Pani albo powiedzialabym Panu wprost, ze czuje sie przytloczona taka iloscia prob skontaktowania sie ze mna, albo zakonczyla znajomosc - nie trzeba tu nawet podawac powodu.
      • smarhta Re: Nowe znajomości a obawy 02.08.12, 04:54
        paacc napisała:

        > Wiecie, ja nie wiem czy go nie osądzam niesprawiedliwie, bo przez pryzmat
        > moich złych doświadczeń z exem. Może ja przesadzam i zachowuję się
        > nienormalnie, a on tak zwyczajnie chce podtrzymać kontakt?
        (...)
        > Mnie się wydają nadmiarem, ale może to ze mną coś nie tak? smile

        Tak, jest z Toba cos nie tak. Pewnie przez doswiadczenia z exem i wieloletnie wmawianie. A wiesz co dokladnie jest nie tak? Za malo ufasz swojej intuicji i za bardzo sie przejmujesz, czy to aby na pewno nie Twoja wina lub zly osad...

        Nawet jezeli on szuka kontaktu w sposob, ktory jest przesadny dla Ciebie i dla nikogo wiecej, to i tak masz prawo szukac partnerow, ktorzy z natury nie narzucaja sie z kontaktem! Jesli z kims z jakiegokolwiek powodu czujesz sie niekomfortowo, to czemu sie masz obwiniac? Ze niby niesprawiedliwie osadzilas? I co z tego? tongue_out
        Nawet nie musisz mu nic tlumaczyc, naprawde... Klamac tez nie musisz (:
        • paacc Re: Nowe znajomości a obawy 02.08.12, 11:16
          Dokładnie z tym mam problem smile
          Nie oddzwoniłam do tego pana a teraz mam poczucie winy, że go źle potraktowałam i zastanawiam się czy nie powinnam mu się jakoś wytłumaczyć.
          Myslałam o tej sytuacji,
          chciałam przecież poszerzyć krąg znajomych więc może powinnam się cieszyć, że ten pan chce i sama nie torpedować znajomości od razu..
          Najgorsze jest to, że nie wiem które odczucia we mnie są tymi prawdziwymi:
          1. pan mi się nie spodobał więc podświadomie wymysliłam pierwszą naciąganą wymówkę żeby znajomości nie kontynuować?
          2. ja spodobałam się panu a w związku z tym że boję się nowych znajomości i mężczyzn więc zwiałam bo mam niskie poczucie wartości i traumy z przeszłości?
          3. faktycznie pan jest popierniczony i intuicja słusznie mi kazała spieprzać?

          Mordęga sad boję się, że już się z nikim nie zwiążę.
          • smarhta Re: Nowe znajomości a obawy 03.08.12, 02:53
            paacc napisała:

            > Dokładnie z tym mam problem smile
            > Nie oddzwoniłam do tego pana a teraz mam poczucie winy, że go źle potraktowałam
            > i zastanawiam się czy nie powinnam mu się jakoś wytłumaczyć.

            Jesli Cie to meczy, to mozesz przeciez oddzwonic, albo odpisac i przeprosic. Cos w stylu "Przepraszam, ze nie odpowiedzialam wczesniej, mialam wazne osobiste powody, o ktorych nie chce mowic". Nie musisz mu przeciez nawet wyjasniac, co to za powody.

            > Myslałam o tej sytuacji,
            > chciałam przecież poszerzyć krąg znajomych więc może powinnam się cieszyć,
            > że ten pan chce

            To sie ciesz big_grin

            > i sama nie torpedować znajomości od razu..

            Czemu nie?
            Co innego chciec znajomosci, cieszyc sie, ze sa mozliwe, a co innego kontynuowac znajomosc, ktora Ci z jakichkolwiek wzgledow nie odpowiada.

            > Najgorsze jest to, że nie wiem które odczucia we mnie są tymi prawdziwymi:
            > 1. pan mi się nie spodobał więc podświadomie wymysliłam pierwszą naciąganą
            > wymówkę żeby znajomości nie kontynuować?
            > 2. ja spodobałam się panu a w związku z tym że boję się nowych znajomości i
            > mężczyzn więc zwiałam bo mam niskie poczucie wartości i traumy z
            > przeszłości?
            > 3. faktycznie pan jest popierniczony i intuicja słusznie mi kazała spieprzać?

            Nic prawie nie napisalas tu o uczuciach, tylko o mozliwych powodach Twojego zachowania.

            Punkty 1 i 3 - wszystko jedno, skutek ten sam big_grin

            Punkt 2 - wierzysz w to? Faktycznie boisz sie nowych znajomosci? Czy moze boisz sie nieciekawych lub ryzykownych znajomosci? Moim zdaniem mozesz sie zaczac tym przejmowac dopiero jak sie sytuacja powtorzy kilka razy z rzedu.

            > Mordęga sad boję się, że już się z nikim nie zwiążę.

            Ten strach to najwieksza pulapka... Moze nie mysl, ze lepiej byc samej, niz z kims nieodpowiednim, tylko lepiej sie zwiazac z kims odpowiednim pozniej, niz od razu, ale z kims nieodpowiednim.
            • luciva Re: Nowe znajomości a obawy 16.08.12, 11:33
              Hm, a mnie się wydaje, że jest ok, troszkę może przesadzasz, a już zwłaszcza nie jest t o na tyle straszne, że "wiej szybko".
              Rózni są ludzie i różnie podchodzą do tematu komórki. Mam koleżankę, która wydzwania i po 5 razy, pisze smsa i dziwi się, że ja natychmiast nie odpisuję itd, itp.
              Ja też spotykałam się z facetem z portalu, podobnie atakował mnie smsami i telefonami, miał pretensje, ostatecznie co innego jednak zaważyło na przerwaniu znajomości.
              Trochę może dzieje się tak z przyczyny niepewności, chyba mu zależy na Tobie a sam nie czuje się pewnie.
              Teraz z kolei spotykam się z kimś, kto ma fazy na totalny brak kontaktu, a mnie to męczy. Kilka razy wydawało mi się, że to oznacza koniec między nami, po czym przychodził weekend i było ok. On po prostu tak ma.
              • to.ja.kas Opowiem pewną historię 16.08.12, 12:05
                Będąc na rybach poznałam mężczyznę. Rozmawialiśmy z kilka minut, zaprosił mnie na łódkę ze znajomymi bo zazwyczaj wędkował na pewnym akwenie gdyż tam cumuje własną łódź.
                Facet sympatyczny. porozmawialiśmy, wymieniliśmy się nr telefonów i adresami mailowymi z okazji tej łodzi gdyby i.....wieczorem miałam kilka maili z danymi łowisk, wędkarskich portali. Na drugi dzień rano miałam już telefony. Jak odebrałam w końcu, to pan się rozłączył....bo jechał samochodem (jako pasażer), samochód na wertepach podskoczył i panu wypadł i się rozleciał. Jak oddzwoniłam to był w związku z tym poza zasięgiem i za kilka miut zadzwonił znowu ..... wariat? Szaleniec? Nie, to osoba z którą spędziłam prawie 5 lat. jeden z najfajniejszych facetów jakich miałam okazję poznać. Mimo iż w trakcie bycia razem zasypywał mnie smsami, telefonami, mailami, mimo iż często jak gdzieś jechałam dzwonił czy wszystko ok, czy jestem na miejscu, czy nie trzeba w czymś pomóc nigdy nie był nachalny a zwyczajnie troskliwy, czuły i blisko. I zachował się z klasą gdy powiedziałam, że odchodzę. Żadnych nękań. Teraz jesteśmy parą bardzo dobrych przyjaciół, ja mam męża, on z kimś zaczął się spotykać. Żeby nie było, razem z moim mężem się nawet lubią. Więc jest różnie. Czasami ktoś niecierpliwy to nękacz a czasami jak pisał P.....trafił go grom z jasnego nieba i była to miłość od pierwszego wejrzenia. I to była fajna miłość. Nie ma co oceniać po 4 połaczeniach czy smsach wink
                Acha i ja też nie mam zwyczaju oddzwaniać - najczęściej mówię "kocha to zadzwoni jeszcze raz"...aczkolwiek tamten zmasowany atak P zmusił mnie do oddzwonienia do niego wink.
    • roma113 Ale macie problemy 16.08.12, 14:15
      No naprawdę - liczenie, kto ile razy zadzwonił, ile przysłał smsów itp. Zupełnie jak w gimnazjum smile
      Jakie to ma znaczenie? Ja też bym zadzwoniła drugi raz, gdyby ktoś nie oddzwaniał, a miałabym jakąś sprawę. A potem bym wysłala SMSa, a potem może bym zadzwoniła jeszcze raz, żeby się nagrać na pocztę głosową .Czemu to niby ma przekreślać gościa? Moim zdaniem, jak dzwoni, to znaczy, że mu zależy na kontakcie. I czemu uważacie to za brak dobrego wychowania? Jeśli ktoś dzwoni, bo tak się umówił, to co w tym dziwnego? Raczej niegrzeczne jest nie oddzwanianie, gdy się z kimś umówiło na telefon.
      • to.ja.kas Re: Ale macie problemy 16.08.12, 14:19
        Amen Roma, amen smile
      • triss_merigold6 Re: Ale macie problemy 16.08.12, 15:08
        Gdybym miała jakąś sprawę to tak, ale nie przy początkach znajomości o charakterze męsko-damskim. Po prostu facet sprawia wrażenie namolnego, a nie każdy to lubi i preferuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka