17.08.12, 09:05
Rozwiodlam sie z wylacznej winy meza. Mam synka 2 latka, odebrane prawa rodzicielskie. Moje malzenstwo bylo koszmarem, przemoc zdrada, porzucenie w ciazy. NIe o tym chce napisac. Poznalam nowego mezczyzne miesiac po rozwodzie i zakochalam sie jak glupia Jestesmy razem bardzo krotko, a juz planujemy przyszlosc. Problem polega na tym, e dzieje sieto tak szybko, ze nie ogarniam tego swoim rozumem. Strasznie sie boje, ze mnie zostawi, porzuci, odejdzie, zdradzi, zawiedzie... to dobry czlowiek, nie wiem skad mi sie biora te mysli. Panicznie sie boje, kiedy go nie ma przy mnie. W nocy musi mnie caly czas obejmowac. Zadreczam go pytaniami, czy mnie kocha i czy nie zostawi. Czy ktos z Was mial taka sytuacje? Chlopak ma dopiero 26 lat, a ja 29. Boje sie, ze sobie nie poradzi z moja przeszloscia. Mam synka, ktorego bardzo kocham i nie chce, zeby na tym ucierpial... nie wiem co robic, tak bardzo sie zakochalam sad Na dodatek moge byc w ciazy i wcale, a wcale tego nie zaluje, chociaz znamy sie bardzo krotko Zawsze bylam poukladana i odpowiedzialna, a teraz moje zycie przypomina karuzele. Nie wiem co dalej... strach mnie zjada
Obserwuj wątek
    • heksa_2 Re: strach 17.08.12, 09:15
      Wyluzuj kobieto i daj mu trochę oddechu, bo zwieje od Ciebie. Powtórzysz schemat z poprzedniego związku.
      Czy nie jesteś przypadkiem DDA?
      • to.ja.kas Re: strach 17.08.12, 09:20
        Niestety uważam jak Heksa. Nie da się żyć ciągle na wysokich obrotach. Zacznij myśleć nad tym co robisz i jak się zachowujesz bo zrobisz sobie kuku. Emocje są fajne, o ile się nad nimi panuje. Żadne traumy nie usprawiedliwią kolejnych działań którymi sama możesz dopowadzić do kolejnego nieudanego etapu w swoim życiu. I naucz się żyć sama ze sobą. Nie uzależniaj szczęścia, życia, istnienia, poczucia bezpieczeństwa tylko od młodego mężczyzny. Jesteś mamą. I powinnaś być odpowiedzialna. A jeśli jak sugeruje Heksa jesteś DDA to na terapię marsz. Bo się zapętliłaś.
      • annette82 Re: strach 17.08.12, 09:35
        Nie jestem DDA, ale moj maz poniekad zastepowal mi ojca. Byl 20 lat starszy ode mnie
        • to.ja.kas Re: strach 17.08.12, 09:44
          Aneto, ale Ty masz prawie trzydziechę i własne dziecko. Do tego być może za chwilę będziesz miała kolejne. To zobowiązuje. Warto wziąć życie we własne ręce. Wierz mi, że można żyć samemu, nie płakać, nie kwękać i nie zaczynać kolejnego związku od sterty lęków, strachów i nękania siebie i kogoś.
          Zapętliłaś się. Czasami warto włożyć głowę pod zimny prysznic dla ochłody i wziąć w garść emocje. Dla własnego dobra.
        • nowel1 Re: strach 17.08.12, 09:52
          Brakuje Ci chyba ojca, a nie mężczyzny.
          "Musi mnie przytulać całą noc"?
          Myślisz, że ktokolwiek to udźwignie? Że partner może obdarzyć Cię miłością bezwarunkową, otulającą, jak rodzice niemowlę?

          Zadbaj najpierw o siebie, dopiero wtedy będziesz umiała stworzyć z kimś dobry związek.
      • argentusa Re: strach 17.08.12, 13:30
        za Heksą i Molką.

        Za krótko po rozwodzie. Żeby wiedzieć na pewno czego się chce. I żeby planować przyszłość.
        NAjpierw należy uporać się z własnymi lękami apotem w to wciągać drugą osobę.
        Zwolnić. I zająć się sobą.
        Ar.
    • altz Re: strach 17.08.12, 10:23
      Albo sie komus ufa, albo nie ufa i wszystko sie wali przez to, bo bez pelnego zaufania nie mozna zyc razem. To jest za duze obciazenie dla tego czlowieka, w koncu nie poradzi sobie z emocjami i ucieknie. Bedzie sie to rozwijac w ten sposob, ze zaczniesz za jakis czas wymyslac "co by bylo, gdyby" i oskarzac faceta za niepopelnione przestepstwa (a jak sie nam urodzi chore dziecko..., a jak strace prace..., spotkasz mlodsza ode mnie...) i w koncu faktycznie zostaniesz sama z dwojka dzieci. Ja osobiscie wierze w takie nagle zauroczenie, dla mnie nie jest takie wazne czy minal miesiac czy 10 lat, warto sie jednak blizej poznac i zrozumiec.
      Przemysl to, przepros partnera, wytlumacz i nie grzesz wiecej smile albo chociaz bardzo staraj sie ograniczac. Znajdz sobie jakies zajecie, w ktorym moglabys sie spelniac i byc zupelnie sama bez dziecka i partnera.
      • plujeczka Re: strach 17.08.12, 11:44
        moim zdaniem idż do psychologa, postaw się na własne nogi, bedąć z miłości "bluszczem" wokół ramion faceta może być zwłaszcza jemu dośc trudno, to młody czlowiek a ty zrzucasz na niego cięzar swojej przeszłości. A n ie lepiej zaczekać z tą miłością albo zauroczeniem, może za szybko się zakochujesz szukając po drodze wzorca ojca.
        fajnie ,że cieszysz się z być może drugiego dziecka tylko znowu pytanie czy nie za szybko?z jednych ramion trafiasz w drugie bez uporządokowania własnych spraw i "ugłaskania" psychiki.To może znowu skończyć się nie tak jak byś chciała,
        A poza tym Kobieto ODWAGi i jeszcze raz ODWAGI i wiecej dorosłości -jak czytam twój post to mam przed oczami dziecko .......
    • oczy123 Re: strach 17.08.12, 11:37
      annette82 napisał(a):

      > Rozwiodlam sie z wylacznej winy meza. Mam synka 2 latka, odebrane prawa rodzici
      > elskie. Moje malzenstwo bylo koszmarem, przemoc zdrada, porzucenie w ciazy. NIe
      > o tym chce napisac. Poznalam nowego mezczyzne miesiac po rozwodzie i zakochala
      > m sie jak glupia Jestesmy razem bardzo krotko, a juz planujemy przyszlosc. Prob
      > lem polega na tym, e dzieje sieto tak szybko, ze nie ogarniam tego swoim rozume
      > m. Strasznie sie boje, ze mnie zostawi, porzuci, odejdzie, zdradzi, zawiedzie..
      > . to dobry czlowiek, nie wiem skad mi sie biora te mysli. Panicznie sie boje, k
      > iedy go nie ma przy mnie. W nocy musi mnie caly czas obejmowac. Zadreczam go py
      > taniami, czy mnie kocha i czy nie zostawi. Czy ktos z Was mial taka sytuacje? C
      > hlopak ma dopiero 26 lat, a ja 29. Boje sie, ze sobie nie poradzi z moja przesz
      > loscia. Mam synka, ktorego bardzo kocham i nie chce, zeby na tym ucierpial... n
      > ie wiem co robic, tak bardzo sie zakochalam sad Na dodatek moge byc w ciazy i w
      > cale, a wcale tego nie zaluje, chociaz znamy sie bardzo krotko Zawsze bylam pou
      > kladana i odpowiedzialna, a teraz moje zycie przypomina karuzele. Nie wiem co d
      > alej... strach mnie zjada


      przerazajaca bezmyslnosc
    • malgolkab Re: strach 17.08.12, 11:40
      Bliski kolega rozstał się z partnerką jakiś czas temu, bo nie dał radyuncertain Ona była rozwódką (piewrszy mąż zdradzał i znikał z domu) i cały czas właśnie zamęczała go pytaniami, chciała żeby wiecznie był z nią, jak wychodził to wydzwaniała po kilka razy itd. I mimo, że zakochany był bardzo co widzieli wszyscy znajomi to po prostu w końcu uciekł... w ten sposób można zamęczyć każdego.

      Mój pierwszy mąż też mnie zdradził, używał przemocy (głównie psychucznej), okłamywał mnie w kwestii finansów/pracy i kilka innych rzeczy by się znalazło. Syn miał 3,5 roku gdy się rozstaliśmy definitywnie.
      W tej chwili mam drugiego męża, ufam go i nie kontroluję. Nigdy nie zrobił nic, żeby to zaufanie podważyć. Dlaczego ma odpowiadać za to co zrobił ktoś inny?
      Jeśli nie jesteś w stanie zaufać i wiecznie myślisz o tym, że ten ktoś cię zostawi/zdradzi/wykorzysta to po prostu nie jesteś gotowa na związek.
      Poza tym nie masz nawet 30 lat, spokojnie - poznajcie się, przebywajcie razem, obserwujcie nawzajem w sytuacjach codziennych, a potem się zobaczy.
    • skayyy Re: strach 17.08.12, 11:56
      annette82, koniecznie powinnaś się wyciszyć i spojrzeć na tą sprawę z dystansem...
      Nikt na dłuższą mete nie wytrzyma takich ralacji.
      Padło już w wpisach dużo mądrych stwierdzeń, po pierwsze Twoje szczęście nie powinno być uzależnione od mężczyzny, to bardzo niebezpieczne.
      Po drugie by zbudować fajny wartościowy związek trzeba mieć dobre "fundamenty" - lęki, niepokój, strach i ciągłe zadręczanie partnera nie są podstawą budowania związku...
      Wiesz, jeżeli chcesz mieć szczęśliwy, spokojny związek - to przede wszytskim powinnaś te cechy odnależć w sobie.
    • zolza42 Re: strach 17.08.12, 11:58
      Niech mnie ktoś uszczypnie...

      Kobieto, skąd wiesz, że kochaś jest dobrym człowiekiem? Znasz jego rodzinę, tajemnice rodziny, znasz jego kolegów ze szkoły, koleżanki, rozmawiałaś z nimi, wiesz, jak się zachował w sytuacjach kryzysowych? Znasz jego kolegów z pracy, wiesz, jaką mają o nim opinię, jakim jest pracownikiem, jakie ma perspektywy zawodowe? Co wiesz o sytuacji finansowej kochasia, ale czy znasz FAKTY, a nie to, co mówił między jednym bzykankiem, a drugim?

      Miesiąc po rozwodzie i już takie jazdy?
      Co robisz swojemu dziecku, jak układasz mu życie, czy czasem myślisz?
      Włącz mózg kobieto, bo jak na razie myślisz kroczem.

      P.S.
      Ewenement. Facet o 20 lat starszy rzucił kobietę w ciąży. I był przemocowcem?
      Kogo wybierasz na swoich partnerów życiowych?
      Coś mi się wydaje, że za chwilę zaczniesz się tu na kochasia wypłakiwać.
      Obyś NIE BYŁA W CIĄŻY. Nawet nie wiesz, czy kochaś jest wypłacalny.
    • pati790 Re: strach 17.08.12, 12:14
      Módl się bys w ciązy nie była...

      Ty dziewczyno nie nadajesz sie jeszcze do zwiazku, daj sobie odpoczac, odetchnąć.
    • surykatka3 Re: strach 17.08.12, 14:22
      Poznalam nowego mezczyzne miesiac po rozwodzie i zakochala
      > m sie jak glupia Jestesmy razem bardzo krotko, a juz planujemy przyszlosc.
      Hmm, czy aby na pewno planujecie? A może raczej to TY planujesz?

      Prob
      > lem polega na tym, e dzieje sieto tak szybko, ze nie ogarniam tego swoim rozume
      > m.
      No właśnie, skoro nie ogarniasz rozumem, to jak możesz coś sensownie planować?

      >Strasznie sie boje, ze mnie zostawi, porzuci, odejdzie, zdradzi, zawiedzie.
      Jak się boisz, ponawiam pytanie, jak w takim stanie i poczuciu niepewności można cokolwiek planować?

      > Chlopak ma dopiero 26 lat, a ja 29. Boje sie, ze sobie nie poradzi z moja przesz
      > loscia.
      A czy w ogóle z nim rozmawiasz o swoich lękach? Czy on wie, co dzieje się w Twojej głowie? Czy tylko przytula?

      >Mam synka, ktorego bardzo kocham i nie chce, zeby na tym ucierpial...
      I tu jest całe clue Twojego postu: jeśli martwi Cię los Twojego dziecka, największą głupotą byłoby sobie fundowanie kolejnego z chłopakiem, którego znasz chwilę. Nijak tu widzę troskę o synka. Raczej troskę o samą siebie.

      >Na dodatek moge byc w ciazy i w
      > cale, a wcale tego nie zaluje, chociaz znamy sie bardzo krotko
      Nawiązując do tego, co napisałam powyżej: elegancko nazwałabym to brakiem wyobraźni. Mniej elegancko takie zachowanie nazywam zwyczajnie głupotą. Wybacz.

      >Zawsze bylam pou
      > kladana i odpowiedzialna
      Użyłaś słowa "być" w dobrym czasie: przeszłym. Bo teraz już na pewno taka nie jesteś, sadząc po tym, co tu napisałaś.

      >teraz moje zycie przypomina karuzele.
      To potwierdza moje powyższe słowa. Dodam, że na własne życzenie taką karuzelę sobie zafundowałaś. Co gorsza, synkowi też.

      >strach mnie zjada
      Życzę więc powodzenia. Bez ironii.


    • anbale Re: strach 17.08.12, 14:59
      A co on na to wszystko? Też jest taki zaangażowany i przyspawany do ciebie, czy traktuje to luźniej?
    • bodo46 Re: strach 17.08.12, 21:04
      Skoro się boisz to poczekaj z decyzjami .
    • tesknotazabija Re: strach 18.08.12, 10:15
      Dziewczyno, na spokojnie. Tyle chaosu, niedojrzałości, pośpiechu w Twoim poście, że aż jestem przerażona. Jestem niewiele od Ciebie starsza, również zostałam porzucona w ciąży. Od 2 lat sama. Jeśli się zakochałaś - to super. Pozwól, aby to uczucie rozwijało sie i umacniało każdego dnia. Po co ten pośpiech? Po co jakieś poważne plany, kolejna ciąża. Po co? Po co tak szybko? Ja wiem, że miłość odbiera rozum, ale wydaje mi się, że ludzie po takich przejściach jak Ty, ja, czy wiele innych na tym forum potrafią już jakoś bardziej sensownie zarządzać życiem. Przepraszam, że to napiszę, ale wyłaniasz się z tego postu jako wyjątkowo niedojrzała osoba ...
    • annette82 Re: strach 18.08.12, 11:34
      Dziękuję wszystkim za mądre słowa. Postanowiłam ochłonąć, poświecić czas swojemu dziecku i zastanowić się czego ja tak naprawdę chce. Mam swój świat, swoje hobby. Pracuje zawodowo dość intensywnie i realizuję się w tym.
      Co do ciąży, to bardzo male szanse są na to, bo jednak się zabezpieczałam.
      A co do chłopaka, to muszę go lepiej poznać, poobserwować. Sama jestem niezależną od NIego jednostką. Nawet za bardzo narzeka na moją niezależność.
    • zolza42 Re: strach 18.08.12, 13:12
      Życzę Ci, abyś się pozbierała i ogranęła - dla własnego i dziecka dobra.
      Aby budować coś trwałego, trzeba mocnych, solidnych fundamentów - od tego zaczynaj.
      Powodzenia.
    • ada828 Re: strach 18.08.12, 20:13
      Nigdy nie rozumiałam kobiet, które ryzykując własna egzystencję i swojego dziecka pchają się w ramiona kolejnego mężczyzny. Chyba, że to Ty i Twoje dziecko na tym zyskacie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka