dlaczego???

25.08.12, 21:32
Witam serdecznie,
czytam, udzielam się (tyle ile mogę/chce mi się)
Jednak zawsze pozostaje pytanie, stawiane na początku procesu rozstania, o przyczynę.
Więc dlaczego???
Jeśli sa dzieci to kolejne dlaczego???

Zaznaczam chcę poznać przyczyny, nie emocje. Suche fakty.

Dlaczego rozstajemy się???
Dlaczego nie dotrzymujemy danego słowa???
Co jest przyczyną???
Co jest przyczyną, że nie możecie dojść do porozumienia?

Do dyskusji zapraszam obie strony.
pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: dlaczego??? 25.08.12, 22:24
      Najkrócej: dlatego, że mój eks przestał się starać i stosował spychotechnikę. Hm.. liczył na to, że zapomnę o problemie albo przestanę zwracać na problem uwagę?
      • kondek7 Re: dlaczego??? 25.08.12, 22:34
        dziękuję
    • babag Re: dlaczego??? 25.08.12, 23:35
      Może dlatego się rozstajemy, że zaczynamy mieć inne priorytety? Może dlatego, że przestajemy być dla drugiej osoby najważniejsi?A może dlatego, że w małżeństwo wkradła się nuda? Różnie to bywa.

      Ja przestałam być ważna dla swojego eks. Dom stał się hotelem. A potrzebna byłam tylko wtedy, gdy było mu źle. Już mi w pewnym momencie przestało się chcieć być opoką. Syn dorósł, a ja czułam się jakbym miała kolejne dziecko, które trzeba ciągle wyciągać za uszy z jakiś kłopotów. I tyle.
    • kobieta306 Re: dlaczego??? 26.08.12, 00:17
      mój to był leń i egoista. Na baby natomiast nie łaził, nie chlał i nie bił mnie.
      • gazeta_mi_placi Re: dlaczego??? 17.09.12, 11:13
        To co chciałaś więcej???
    • kwiaty_zla Re: dlaczego??? 26.08.12, 08:56
      Dlatego, że ktoś inny ma to czego niby nam brakuje (zwykle jest to radość życia, którą zabijają codzienne troski)

      Że zapomina o żonie/mężu

      Że żona/mąż ma inne zdanie na pewne tematy

      K.
    • heksa_2 Re: dlaczego??? 26.08.12, 10:11
      Dlatego, że żyjemy z socjopatą i psychofagiem, i jak sobie w końcu uświadomimy ten fakt, to już nie chcemy takiego życia.
    • argentusa Re: dlaczego??? 26.08.12, 11:16
      Bo jesteśmy jako ludzie niedoskonali i zmiana to jedyna stała rzecz w życiu?
      Bo nie chcemy dostrzec, że nie wszystko jest "na zawsze"? i po ostatnie: bo mamy zbyt wygórowane oczekiwania i nie chcemy patrzeć na rzeczywistośc taką jaka jest (najpierw idealizujemy partnera/sytuację a potem rozczarowujemy się jak dzieci).
      Ar.
      • surykatka3 Re: dlaczego??? 26.08.12, 20:59
        Bo się ze mną nie kochał.
        Bo wolał spać w drugim pokoju przez dwa lata naszego małżeństwa, które przetrwało lat 5 i pół nawet.
    • malgolkab Re: dlaczego??? 27.08.12, 11:20
      u mnie były to odmienne priorytety i całkiem inne podejście do waznych kwestii, takich jak finanse, wychowanie dzieci, szeroko pojeta uczciwość itd.
    • katja75live Re: dlaczego??? 27.08.12, 11:56
      Bo sie zakochal, a jak wiadomo milosc nie ma sumienia i nie interesuja ja przysiegi, obietnice.
    • kara_mia Re: dlaczego??? 27.08.12, 18:45
      Dlaczego rozstajemy się???
      korzyść z odejścia przewyższa dyskomfort związany z odejściem
      i dyskomfort życia z partnerem przewyższa korzyści życia z nim

      Dlaczego nie dotrzymujemy danego słowa???
      Zależy o jakie słowo Ci chodzi.
      jeżeli chodzi o "przysięgę miłości do grobowej deski"- to nie dotrzymujemy czasami, bo miłości nie da się przysiąc i nawet niezdrowo jest kochać, jeżeli druga strona tego nie ułatwia.

      Co jest przyczyną???
      j.w.

      Co jest przyczyną, że nie możecie dojść do porozumienia?
      Nieumiejętność autentycznej komunikacji i autentycznego wglądu w siebie i swoich potrzeb powoduje niemożność stworzenia nowej wartości ( uczciwego związku)

      W wyniku autentycznej komunikacji i autenytycznego wglądu w siebie i swoich potrzeb dochodzimy do wniosku, że ich realizacja w towarzystwie partnera jest niemożliwa.
      Wtedy dochodzimy co prawda do porozumienia, ale o rozstaniu, a nie o trwaniu w związku.
      • kobieta-000 Re: dlaczego??? 16.09.12, 17:25
        Bo mnie zdradził.
        Ale nie była to zdrada typu: zakochał się i odszedł do innej. Takie coś bolałoby mniej niż niespodzianka jaką mi zgotował.
        Otóż.. na wyjeździe "służbowym" ( rany.. jak sobie przypomnę co weekendowe wyjazdy "szkoleniowe". W tygodniu również ) zmalował dzieciaka.
        Zwykła zdrada małżeńska.
        A najgorsze, najbardziej upadlające mnie to to że prowadził ze mną, synami naszymi normalne codzienne rodzinne życie a kochankę z jego dzieciakiem trzymał pod dywanem przez 2 lata.
        Nikt nie wiedział o dzieciaku ze zdrady małżeńskiej. Nawet ojciec mojego Niewiernego ( ja go o tej "cudownej" nowinie poinformowałam ).
        Jaką trzeba być szują i kanalią by nie przyjść i uczciwie powiedzieć: zdradziłem, i przez to że byłem tak głupi że idąc na lewiznę nie nałożyłem gumki i mam dzieciaka na boku więc ODCHODZĘ.
        Poniżył mnie jako kobietę bo jednocześnie sypiał, kochał się z nami obiema ( a może mnie czymś zaraził od niej albo od innej?)..

        Dlaczego? Bo to gnojek bez honoru, pieprzony zdrajca, prymitywny agresor..
        ..A na koniec uczy i tak każdy dostanie osobny rachunek.. Wierzę w to!
    • jeriomina Re: dlaczego??? 16.09.12, 19:47
      Ja dotrzymywałam słowa. Robiłam wszystko, by nasze małżeństwo było trwałe, zgodne i szczęśliwe. Wszystko było na mojej głowie. A on po prostu uważał, że mu się to należy. I wiecznie był niezadowolony.
      Dodatkowo ja rozczarowałam się co do religii w której oboje się wychowaliśmy. On z kolei stał się jej fanatycznym wręcz wyznawcą. W pewnym momencie zauwazyłam, że jest po prostu jak opętany, nie widzi czarno na białym faktów podsuniętych mu pod nos.
      Nie było czego ratować. Kochałam go ale po 5 latach walki poddałam się, miłość się wypaliła.
      • krawcowa03 Re: dlaczego??? 16.09.12, 22:42
        Dlatego że mąż ma syndrom Piotrusia pana , że widze to dopiero po piętnastu latach związku , dlatego że dla niego zawsze najważniejsi byli koledyi wino i szanty i ze on zachowywał sie jak dziecko i że w sumie łatwiej mi bez niego niż z nim ...
    • smarhta Re: dlaczego??? 17.09.12, 01:53
      Pewnie roznie, jak u kogo.
      Podobno najwazniejsza jest "komunikacja".

      U mnie to bylo:

      > Dlatego, że ktoś inny ma to czego niby nam brakuje (zwykle jest to radość
      > życia, którą zabijają codzienne troski)

      > bo mamy zbyt wygórowane oczekiwania i nie chcemy patrzeć na rzeczywistośc
      > taką jaka jest (najpierw idealizujemy partnera/sytuację a potem
      > rozczarowujemy się jak dzieci).

      > Bo sie zakochal, a jak wiadomo milosc nie ma sumienia i nie interesuja ja
      > przysiegi, obietnice.

      > Nieumiejętność autentycznej komunikacji i autentycznego wglądu w siebie
      > i swoich potrzeb powoduje niemożność stworzenia nowej wartości ( uczciwego
      > związku)

      Dodam od siebie: nieswiadomosc ludzi, ze sami wybieraja kogo kochaja.

      Najczesciej ludzie wcale nie zdaja sobie z tego sprawy. Zazwyczaj mysla, ze to sie stalo samo, wiec nazywaja to przeznaczeniem. Myla milosc z przyjemnoscia, zauroczenie z miloscia, ktora przeciez jest czyms o wiele wiecej. Odpowiedzialnosc za to, gdzie lokuja uczucia zrzucaja na przeznaczenie, jakas sile wyzsza. Mysla, ze milosc dzieje sie sama, ze nie wybierali, ze nie musza sie starac. Sadza ze jak w nich milosc gasnie, to widocznie tak mialo byc, a nie ze na to pozwolili lub to sprawili, ani ze moga to zmienic.

      Ja sie odkochalam juz swiadomie. Po tym, jak zostalam porzucona, jak zobaczylam, do czego jest zdolna kochana przeze mnie kiedys osoba kiedy uzna mnie za przeszkode na swojej drodze. Nigdy juz nie zdecyduje sie lokowac moich uczuc w tym czlowieku. Ani jego tlumaczenia, ze go zamroczylo, ani zapewnienia, ze teraz duzo zrozumial, jest innym czlowiekiem i juz nigdy cos takiego sie nie powtorzy tego nie zmienia.
    • inna_nowa_ja Re: dlaczego??? 17.09.12, 10:28
      bo urodził się zmęczony i żył żeby odpocząć, a poza tym jak u Kobiety leń i egoista, po 5 latach doszło nękanie psychiczne.
      • plujeczka Re: dlaczego??? 17.09.12, 12:17
        dlatego ,że pił ,dlatego ,ze ponad własną zonę i dziecko kochał matkę, siostry, szwagrów .....
        ale jestem szczesliwa ,że tenm etap mam za sobą, teraz to jest mi dopiedo dobrze choć przeszłam strasznie dużo przez te kilka lat wszystkich procesów...a teraz mam jak u Pana Bpga za piecem ..i mysle codziennie trwaj chwilo, trwaj wieki.........
    • zegnaj_kotku Re: dlaczego??? 17.09.12, 22:30
      Bo związek opierał się na pewnym kompromisie... ale po kilku latach jedna strona przestała to widzieć jako kompromis i zaczeła w codziennym wspólnym życiu karać drugą stronę i odgrywać się za "swoją krzywdę". Gdy druga strona miała dość walki z wiatrakami i się odsuneła to pierwsza strona poczuła się "osamotniona" i nawiązała romans...
    • 0joanna123 Re: dlaczego??? 18.09.12, 09:10
      Bo całe życie był dzieckiem...
      Oczekiwał prezentów, opieki, utrzymania, pocieszania - samemu nic nie dając, bo przecież dziecko...
      A jak zaczęłam się "czepiać", to stał się obcy...
      Robił co chciał, chodził gdzie chciał, pakował nas w długi...
      W końcu się zakochał... zostawił mnie i dzieci...
      Teraz narzeka, że mu ciężko w tej sytuacji, i że ja mu utrudniam.
      Nie dam mu błogosławieństwa... dam mu rozwód
      • jagienka_2 Re: dlaczego??? 18.09.12, 22:38
        Joanno, mogłabym napisać to samo o moim byłym mężu...
      • kara_mia Re: dlaczego??? 19.09.12, 11:20
        W końcu się zakochał... zostawił mnie i dzieci...
        W tej sytuacji, na twoim miejscu nawet bym się ucieszyła,
        o ile wcześniej nie ułatwiłabym mu tego zakochania za pomocą rozdzielności łoża, stołu, domu i majątku.

        BTW:
        jakie miałaś wartości dodatnie ze wspólnego życia z tym partnerem, ze z nim byłaś do czasu jego wyprowadzki?
    • dziad47 Re: dlaczego??? 19.09.12, 21:55
      Dlatego bo, zrozumiałem że brak jest miłości w moim związku nie jest moja winą.
      Jest takie powiedzenie "chcesz być kochany kochaj" ale uczucie z jednej strony nie wystarczy.
      Chłopcy nie płaczą, ale nikt nie wytrzyma manipulowania poczuciem winy przez kilkanaście lat.
      Dla tego się roztaje że, mnie zdradziła.
      Dla tego że, nie chciała rozmawiać i tylko chce pieniędzy.
      Dla tego że, nie kochała.
      Co trzeba więcej, wole być samotny sam niż z nią, tak mniej boli.
      W końcu każda trumna jest jedno osobowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja